Dodaj do ulubionych

raz w otwarte karty

14.03.02, 18:05


Szanowna Wrozko,

nie potraktuj tego jako niegrzecznosc,
lecz jako pewien eksperyment.
Napisz prosze, co mozesz powiedziec
o czlowieku na podstwie ponizszych danych:
ur. 12 marzec 1964, godz. ok. 10:40 (rano),
Bielsko-Biala, mezczyzna.
Potrafisz powiedzic cos o jego cechach, zdolnosciach,
wykonywanym zawodzie, wskazac na jakies fakty z
jego PRZESZLOSCI, powiedziec cos o jego obecnym zyciu,
obecnej partnerce, miejscu zamieszkania, pracy itd?

Prosze nie pisz, ze wrozysz tylko po to, zeby pomoc, a
nie dla zaspokajania ciekawosci sceptykow.
Potraktuj moja prosbe powaznie.

Pozdrawiam - mikron
Obserwuj wątek
    • mikron Re: raz w otwarte karty 22.05.02, 12:07


      Szanowne Panie,

      nie dostalem odpowiedzi od Waszej poprzedniczki,
      moze Wy potraktujecie moja prosbe bardziej zyczliwie?

      Pozdrawiam,
      -mikron
    • iza.podlaska Re: raz w otwarte karty 22.05.02, 19:04
      Sceptycy nie istnieją w moim świecie, nie muszę z nimi romzawiać i nic im
      udowadniać. Podobnie ja nie istnieje w świecie sceptyków.

      Pozdrawiam serdecznie

      Iza Podlaska
      • mikron Re: raz w otwarte karty 23.05.02, 13:11
        iza.podlaska napisał(a):

        > Sceptycy nie istnieją w moim świecie,

        szkoda. Sceptycy tez ludzie.
        Jasne, ze bardziej dociekliwi i bardziej nieufni,
        ale niekoniecznie bez wartosci dla wrozki.
        Nie sadzisz, mila Wrozko, ze sceptycy moga miec jakas
        pozytywna role do odegrania w Twoim zyciu?
        Nie zamykaj sie na nich.

        > nie muszę z nimi romzawiać i nic im
        > udowadniać.

        To prawda - nic Wrozko nie musisz. Nie denerwuj sie.
        Przeoczylas w pospiechu fakt, ze byla to PROSBA.

        > Podobnie ja nie istnieje w świecie
        > sceptyków.

        A to nieprawda - istniejesz. Jako osoba to oczywiste,
        jako ze pisze do Ciebie. Jako 'zjawisko' takze
        istniejesz, bo umysl sceptyka bada chetnie rozne byty,
        bez uprzedzen. Sceptycyzm poznawczy to bardzo dobre
        narzedzie zdobywania wiedzy. Nie zgadzasz sie z tym?

        Koniec koncow - szkoda, ze nie zechcialas ulatwic mi
        poznawania tego aspektu rzeczywistosci, jakim jest
        wrozbiarstwo. Przyjmuje, ze to raczej pospiech,
        a moze ciagle za male doswiadczenie w obcowaniu z
        ludzmi, niz brak dobrej woli.

        Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam i - bez ironii -
        zycze sukcesow.

        -mikron.

    • mii.krogulska Re: raz w otwarte karty 23.05.02, 15:23
      Witam serdecznie,
      a ja Panu chętnie odpowiem, choć obawiam się, że troche inaczej, niż się Pan spodziewał :)
      Prosi Pan po prostu o zbyt wiele jak na możliwosci tego Forum. Możemy tu sobie pozwolić na wróżby i
      odpowiedzi na niektóre pytania. Proszę przejrzeć wątki - wiele naszych odpowiedzi jest zaskakująco
      trafnych, ale niektóre takie nie są. Korzystamy z okreslonych narzędzi do wróżenia - czasami te narzędzia
      działają, a czasami wcale nie. Żadna z dziedzin wróżbiarstwa nie jest nauką - w sensie akademickim - a
      zwłaszcza nie jest nauką scisłą. Nie mamy tu żadnego pomysłu na eksperyment, który można by było
      powtórzyć dowolną ilosć razy w okreslonych warunkach i wciąż uzyskać ten sam wynik. Dlatego nie
      będziemy nikogo przekonywać, że to nauka i że koniecznie musi ją poznać. Pana też nie będziemy, bo i
      po
      co? Dlaczego to działa i jak to
      działa
      dla nas także jest zagadką. Chętnie uczestniczyłabym w próbach jej wyjasnienia, ale królikiem
      doswiadczalnym wcale być nie zamierzam :) dlatego zwykle odrzucam prosby o uczestnictwo w
      eksperymentach (wyjątkiem był tu eksperyment telewizji TVN).
      Skoro chce się Pan dowiedzieć, co gwiazdy mówią o Panu, to polecam zamówienie profesjonalnego
      horoskopu lub udanie się do kilku wróżek. Sporzadzenie wróżby, o jaką Pan prosi wymaga nakładu sił i
      czasu, której tylko dla Pana przyjemnosci - choć ją szanuję i rozumiem - podjąć się niestety nie mogę.
      Prosi Pan bowiem o pełną i wyczerpującą interpretację horoskopu, której wynikiem może być trafna
      odpowiedź na postawione przez Pana pytania.
      Może Pan też zamówić wróżbę u kilku różnych wróżek i porównać wyniki. Radzę jednak nie mówić,
      że to eksperyment i będzie Pan je sprawdzał. Przecież kiedy Pan idzie do lekarza, to nie mówi, że
      pragnie tylko dowiedziec się czy on wie, gdzie się miesci Pana wątroba ;)
      Chętnie zobaczę, co Panu we wróżbie wyszło, co się zgadzało, a co nie. Możemy próbować zrobić wtedy
      porównanie metod i zobaczyć która była w Pańskiej opinii bardziej efektywna. Wróżbiarstwo to też usługi,
      więc z pewnoscią nie zabraknie Panu materiału do porównań.

      Pozdrawiam,
      Mii
      • mikron Re: raz w otwarte karty 23.05.02, 18:57
        mii.krogulska napisał(a):

        Dzien dobry,

        na poczatku dziekuje za bardzo sympatyczny post.
        Przeczytalem go z przyjemnoscia i usmiechnalem sie
        nie jeden raz, wiec zrobilas Wrozko dobra robote,
        choc raczej jako czarodziejka niz wrozka.

        > a ja Panu chętnie odpowiem, choć obawiam się, że
        > troche inaczej, niż się Pan spodziewał :)

        bez obaw. Nie spodziewalem sie odpowiedzi na moje
        konkretne pytania.
        W koncu -jak wiadomo - jestem sceptykiem i raczej
        spodziewam sie negatywnych wynikow moich wysilkow
        poznawczych w interesujacych nas dziedzinach.

        > Prosi Pan po prostu o zbyt wiele jak na możliwosci
        > tego Forum.

        ok, to przynajmniej jednoznaczna odpowiedz.

        > Możemy tu sobie pozwolić na wróżby i
        > odpowiedzi na niektóre pytania.
        > Proszę przejrzeć wątki - wiele naszych odpowied
        > zi jest zaskakująco
        > trafnych, ale niektóre takie nie są.

        no wlasnie - staralem sie dociec, czy prawdopodobienstwo
        trafien jest jakos wyzsze niz przewiduje to
        statystyka.

        > Korzystamy z okreslonych narzędzi do wróżenia - >
        czasami te narzędzia
        > działają, a czasami wcale nie.


        > Żadna z dziedzin wróżbiarstwa nie jest nauką - w
        > sensie akademickim - a
        > zwłaszcza nie jest nauką scisłą. Nie mamy tu żadnego
        > pomysłu na eksperyment

        no wlasnie go zaproponowalem - Panie nie widzialy mnie
        nigdy, wiec mozna sie dokladnie przekonac,
        czy "czyste dane" w postaci informacji o miejscu
        urodzenia wystarczaja. Odpada ryzyko, bedace skladnikiem
        kontaktow "twarz w twarz" z wrozka, ze domysli sie
        czegos po wygladzie, zachowaniu, manierach itp.
        Tego typu ryzyko zostalo zminimalizowane - zostaja tylko
        slowa w elektronicznej postaci, z nich mozna pewnie cos
        niecos wywnioskowac, np. na temat profilu wyksztalcenia,
        choc nigdy nie bedzie do konca wiadomo, czy delikwent
        studiowal np. matematyke, czy tylko jest hobbystycznym
        czytelnikiem "Delty".
        Tak wiec tego rodzaju eksperyment wydal mi sie ciekawy.
        Reakcje wrozek natomiast wskazuja, ze nie chca zadnych
        eksperymentow:
        -pierwsza nie odpowiedziala w ogole,
        -druga sie troche obrazila, reagujac alergicznie na
        sceptycyzm,
        -trzecia powiedziala wprost, ze nie ma czasu na
        eksperymenty, a jesli mnie to ciekawi, to powinienem
        zlozyc zamowienie. (tu maly problem, bo strace
        anonimowosc, wiec test do konca nie bedzie wiarygodny)

        >, który można by było
        > powtórzyć dowolną ilosć razy w okreslonych warunkach i
        > wciąż uzyskać ten sam wynik. Dlatego nie
        > będziemy nikogo przekonywać, że to nauka i że
        > koniecznie musi ją poznać. Pana też nie będziemy, bo i
        > po co?

        nie macie Panie natury Silaczki, ot co.

        > Dlaczego to działa i jak to działa
        > dla nas także jest zagadką.

        najpierw chcialbym byc przekonany, ze "to" faktycznie
        dziala, a potem mozna sie zastanawiac nad mechanizmami.
        Nie warto badac bytow nieistniejacyh, wiec stad taka
        kolejnosc.

        Przy okazji - nie boi sie Pani, ze jest Pani narzedziem
        mrocznych sil? Byl tu taki glos w ktoryms z watkow,
        glos czlowieka znajacego temat, o czym swiadczyla spora
        ilosc cytatow z Biblii.


        > Chętnie uczestniczyłabym w
        > próbach jej wyjasnienia,
        > ale królikiem doswiadczalnym wcale być nie zamierzam
        > :)

        dlaczego krolikiem doswiadczalnym?
        (to juz raczej ja bylbym krolikiem w tym ukladzie,
        moje zycie z moimi danymi zostalyby porownane).
        Jesli wynalazca, np. Bell, wymyslil sposob
        porozumiewania sie na odleglosc i prezentuje swoja
        metode, to nie wystepuje w roli krolika, tylko
        prezentera.

        > dlatego zwykle odrzucam prosby o uczestnictwo w
        > eksperymentach (wyjątkiem był tu eksperyment telewizji
        > TVN).

        tak.

        > Skoro chce się Pan dowiedzieć, co gwiazdy mówią o
        > Panu,

        nie to jest motywem mojego zaangazowania w
        korespondencje z Paniami.
        Nie jestem ciekaw, co gwiazdy mowia, jestem ciekaw, czy
        w ogole mowia i czy mowia sensownie.


        > Może Pan też zamówić wróżbę u kilku różnych wróżek i
        > porównać wyniki. Radzę jednak nie mówić,
        > że to eksperyment i będzie Pan je sprawdzał. Przecież
        > kiedy Pan idzie do lekarza, to nie mówi, że
        > pragnie tylko dowiedziec się czy on wie, gdzie się
        > miesci Pana wątroba ;)

        gdyby lekarz nie musial miec dyplomu ukonczenia
        6 letniego kursu medycznego, potwierdzonego
        obiektywnymi egzaminami, sprawdzalbym go.
        Ty Wrozko nie?

        > Chętnie zobaczę, co Panu we wróżbie wyszło, co się
        > zgadzało, a co nie. Możemy próbować zrobić wtedy
        > porównanie metod i zobaczyć która była w Pańskiej
        > opinii bardziej efektywna. Wróżbiarstwo to też usługi,
        > więc z pewnoscią nie zabraknie Panu materiału do
        > porównań.

        Jakbym cos mial, bede o Tobie, Wrozko, pamietal.

        Pozdrawiam,
        -mikron.

        • Gość: atis tylko mala dygresja - do Mikrona IP: *.pl 23.05.02, 20:09
          Tak sobie czytam niektore watki... jestes bardzo intrygujaca i inteligentna
          postacia postacia, Mikron.
          Wiesz, ja nie wiem jakie sa te wrozki, bo nie mialy czasu/checi/czy jeszcze
          czego, aby mi odpowiedziec, ale to nic - tak tylko pytalam. Natomiast mam
          bliska kolezanke i ona musi miec jakis dar - jak mi powrozyla przyszlosc z
          jakiejs "glupiej" gazetowej wrozby to wszystko co do joty sie sprawdzilo w
          ciagu okolo pol roku. Dodam,ze nie zawazyl na wrozbie fakt, ze dobrze mnie
          znala - te zdarzenia, ktorze mi wywrozyla troche nie pasowaly do mojego zycia,
          charakteru, osobowosci...i w ogole zawazyly na dzisiejszym moim zyciu, a jednak
          sprawdzilo sie. Mimo wszystko cos w tym musi byc - i we wrozbie i we wrozce!
          Pozdrawiam Ci Mikron :-)
          i Was - Wrozki :-)
          • mikron Re: tylko mala dygresja - do Mikrona 23.05.02, 20:40
            Gość portalu: atis napisał(a):

            Hej Atis,

            > Tak sobie czytam niektore watki... jestes bardzo
            > intrygujaca i inteligentna
            > postacia postacia, Mikron.

            dziekuje. To mile, co wlasnie przeczytalem,
            lecz wybacz, ze pozostany sceptyczny wobec
            tak powierzchownego osadu.

            > Wiesz, ja nie wiem jakie sa te wrozki,

            wygladaja mi na sympatyczne Panie, zyczliwie nastawione
            do ludzi. Jedna chyba troche za bardzo przejmuje sie
            swoja rola (zgadnij ktora) ale ogolnie wzbudzaja moja
            sympatie. Jedna tez (ciag dalszy zgadywanki) ma wedlug
            mnie bardziej rozwazne i odpowiedzialne podejscie
            do udzielanych rad.
            Co do "wrozebych" kwalifikacji niestety nie moge sie
            wypowiedziec, jako ze obie zgodnie odmawiaja wspolpracy.

            > bo nie mialy czasu/checi/czy jeszcze
            > czego, aby mi odpowiedziec, ale to nic - tak tylko
            > pytalam. Natomiast mam
            > bliska kolezanke i ona musi miec jakis dar - jak mi
            > powrozyla przyszlosc z
            > jakiejs "glupiej" gazetowej wrozby

            co znaczy wrozyc z gazetowej wrozby?
            W gazecie byl przepis na wrozbe?

            > to wszystko co do joty sie sprawdzilo w
            > ciagu okolo pol roku.

            Warto sie spytac, czy wrozba byla precyzyjna
            np. "wygrasz pieniadze na loterii, co najmniej X zl",
            czy np. wrozba mowila "Twoja sytuacja sie poprawi,
            niewykluczone ze rowniez materialna".
            To jedna sprawa. Druga sprawa to horyzont czasowy:
            jesli wrozba nie okresla do jakiego czasu sie odnosi,
            tzn. do kiedy musi sie spelnic,
            to raczej mozna przypuscic, ze po prostu nastapilo
            wydarzenie przypadkowo podobne do wrozonego, a Ty sobie
            po prostu przypomnialas tresc wrozby i
            nagielas do niej interpertacje.
            Odrebna sprawa, to wrozby dotyczace spraw psychiki:
            znane sa "samosprwdzajace sie proroctwa", strzaly w
            podswiadomosc, ktore spowoduja, ze Twoja psychika bedzie
            sie zmieniac i kiedys "wrozba" sie spelni.
            To kategoria potencjalnie najbardziej niebezpiecznych
            wrozb, przestrzegam Cie przed tym.

            Generalnie moja rada jest taka, zeby szukac jak
            najbardziej naturalnych przyczyn zjawisk, rowniez takich
            zjawisk jak "spelnienie sie wrozby".
            Pewnie Cie juz znudzilem i przestalem byc intrygujaca
            postacia. No ale tak jest zawsze.

            Bywaj Atis,
            -mikron


            • Gość: atis Re: tylko mala dygresja - do Mikrona IP: *.pl 23.05.02, 21:29
              I dla Ciebie odpowiedz w Twoim stylu ;-)
              mikron napisał(a)

              > dziekuje. To mile, co wlasnie przeczytalem,
              > lecz wybacz, ze pozostany sceptyczny wobec
              > tak powierzchownego osadu.
              >
              Jasne, byl to osad bardzo powierzchowny i zapewne subiektywny, ale moj, a jesli
              zmienie o Tobie zdanie, lub przeewoluuje ono w jakims kierunku - pewnie Ci o tym
              powiem

              > wygladaja mi na sympatyczne Panie, zyczliwie nastawione
              > do ludzi. Jedna chyba troche za bardzo przejmuje sie
              > swoja rola (zgadnij ktora) ale ogolnie wzbudzaja moja
              > sympatie. Jedna tez (ciag dalszy zgadywanki) ma wedlug
              > mnie bardziej rozwazne i odpowiedzialne podejscie
              > do udzielanych rad.

              Nie wczytalam sie we wszystkie watki, ale zwykle trafiam na jedna z nich, wiec
              mam male porownanie z druga, ale masz racje - sa bardzo sympatyczne :-)
              > Co do "wrozebych" kwalifikacji niestety nie moge sie
              > wypowiedziec, jako ze obie zgodnie odmawiaja wspolpracy.

              >
              > co znaczy wrozyc z gazetowej wrozby?
              > W gazecie byl przepis na wrozbe?
              >
              Tak, dokladnie: w gazecie byla wrozba karciana i zaskakujaco dobrze wrozy z niej
              ta kumpela. Inne sie to nie udaje (znamy sie 5 lat, wrozymy ze dwa lata)
              >
              > Warto sie spytac, czy wrozba byla precyzyjna
              > np. "wygrasz pieniadze na loterii, co najmniej X zl",

              Nie, nie byla az tak precyzyjna

              > czy np. wrozba mowila "Twoja sytuacja sie poprawi,
              > niewykluczone ze rowniez materialna".

              Ale tez bardziej szczegolowa

              > To jedna sprawa. Druga sprawa to horyzont czasowy:
              > jesli wrozba nie okresla do jakiego czasu sie odnosi,
              > tzn. do kiedy musi sie spelnic,
              > to raczej mozna przypuscic, ze po prostu nastapilo
              > wydarzenie przypadkowo podobne do wrozonego, a Ty sobie
              > po prostu przypomnialas tresc wrozby i
              > nagielas do niej interpertacje.

              Nie bylo powiedziane kiedy sie sprawdzi, ale zaczela sie sprawdzac.... wiesz co?
              ona sie zaczela sprawdzac kilka dni przed jej postawieniem (wlasnie to sobie
              uswiadomilam), ale moja kumpela nic o tym nie wiedziala na 100%

              > Odrebna sprawa, to wrozby dotyczace spraw psychiki:
              > znane sa "samosprwdzajace sie proroctwa", strzaly w
              > podswiadomosc, ktore spowoduja, ze Twoja psychika bedzie
              > sie zmieniac i kiedys "wrozba" sie spelni.
              > To kategoria potencjalnie najbardziej niebezpiecznych
              > wrozb, przestrzegam Cie przed tym.

              Mysle, ze moglo to byc tego typu dzialanie z ta moja wrozba. Ale spelnilo sie
              wszystko, oprocz ostatniego punktu, na ktory juz na pewno swiadomie wplynelam.
              Nie wiem co by bylo, gdybym nie interweniowala, czy wrozba byla by spelniona?
              Nie wiem...

              > Generalnie moja rada jest taka, zeby szukac jak
              > najbardziej naturalnych przyczyn zjawisk, rowniez takich
              > zjawisk jak "spelnienie sie wrozby".

              Wiesz, ja nie szczegolnie wierze we wrozby. Raczej traktuje je jak zabawe. A gdy
              cos sie zaczyna sprawdzac (choc wiem, ze gdy czlowiek chce to jest w stanie
              wszystko sobie dopasowac) to nieco jest zaskakujace, dziwne...

              > Pewnie Cie juz znudzilem i przestalem byc intrygujaca
              > postacia. No ale tak jest zawsze.

              Na pewno tak nie jest zawsze. To, ze odpowiedziales na moja dygresje (i moze cos
              jeszcze moglam o Tobie wywnioskowac z Twoich wypowiedzi :-)) nie znaczy, ze
              przestales byc intrygujacy. Wiedz, ze czasem rozmowa moze stac sie zrodlem
              kolejnych zagadek zamiast odkrywac i rozwiewac watpliwosci :-)
              >
              > Bywaj Atis,
              > -mikron
              >
              > Dzieki
              a.


              • mikron Re: tylko mala dygresja - do Mikrona 23.05.02, 22:06

                Czesc,
                krotko, bo musze juz dzisiaj konczyc.

                > > Odrebna sprawa, to wrozby dotyczace spraw psychiki:
                > > znane sa "samosprwdzajace sie proroctwa", strzaly w
                > > podswiadomosc, ktore spowoduja, ze Twoja psychika
                > > bedzie sie zmieniac i kiedys "wrozba" sie spelni.
                > > To kategoria potencjalnie najbardziej
                > > niebezpiecznych
                > > wrozb, przestrzegam Cie przed tym.
                >
                > Mysle, ze moglo to byc tego typu dzialanie z ta moja
                > wrozba. Ale spelnilo sie wszystko, oprocz ostatniego
                > punktu, na ktory juz na pewno swiadomie wplynelam.

                Spojrz na to krytycznie: piszesz, ze mogla byc to
                "samosprawdzajaca sie przepowednia", tzn. cos co
                zostalo Ci przez wrozbe/wrozke zasugerowane, w zwiazku z
                tym swiadomie lub mniej swiadomie Twoja psychika lub
                twoje dzialania podazaly w kierunku przez "wrozbe"
                wyznaczonym. I tak to sie wrozba "spelnila".
                Mowie Ci, to niebezpieczna potencjalnie sprawa.
                Pol biedy, jesli Ci ktos wywrozy, ze bedzieesz miala
                udane wakacje, gorzej jesli Ci wywrozy nieszczescie,
                albo milosc wkrotce. Mozesz zakochac sie nie w tym, w
                ktorym powinnas, nie dlatego, zes zakochana,
                tylko dlatego, zes zasugerowana.
                Kiepska zamiana.

                > Nie wiem co by bylo, gdybym nie interweniowala, czy
                > wrozba byla by spelniona?
                > Nie wiem...

                A dlaczego interweniowalas - czy dlatego, ze znalas juz
                tresc wrozby? Wyglada mi na to, ze nagielas swoje
                postepowanie do tresci "wrozby", czyli de facto
                kierowala sie jej trescia,zamiast wlasnym rozumem.
                Uwazaj.

                > > Generalnie moja rada jest taka, zeby szukac jak
                > > najbardziej naturalnych przyczyn zjawisk, rowniez
                > > takich zjawisk jak "spelnienie sie wrozby".
                >
                > Wiesz, ja nie szczegolnie wierze we wrozby. Raczej
                > traktuje je jak zabawe. A gdy
                > cos sie zaczyna sprawdzac (choc wiem, ze gdy czlowiek
                > chce to jest w stanie
                > wszystko sobie dopasowac) to nieco jest zaskakujace,
                > dziwne...

                jest mase rzeczy dziwnych, lecz kompletnie bez
                znaczenia. Rozne wydarzenia sa zaskakujace, lecz nie
                maja "tresci", dopoki im jej nie przypiszemy.
                Taki przyklad: jade sobie kiedys samochodem w
                Bielsku, pewnie wraz z przysiolkami ma jakies 250 tys.
                ludzi, no niewazne. Zatrzymuje sie na swiatlach
                i widze nagle, ze na dwoch pasach stoja samochody o
                kolejnych numerach rejestracyjnych. Rozumiesz, np.
                BBA 1984, BBA 1985. Policz dla zabawy, jakie jest
                prawdopodobienstwo takiego zjawiska. Male,
                ale w zyciu pelnym ludzi, wydarzen, zjawiska rzadkie sie
                zdarzaja. Rzadko, ale tym bardziej sa zaskakujace i
                ludzie zaskoczeni taka rzadkoscia probuja przypisac im
                jakies znaczenie, no bo "cos to musi znaczyc".
                No a wedlug mnie takie zjawiska interpertacji zadnej nie
                maja. Jedno auto skrecilo w lewo, drugie pojechalo
                prosto. I tyle.

                Wracajac do wrozb - zwracasz uwage na nie tylko wtedy,
                jak sie spelnia, jak zaczyna byc to "dziwne".
                Zwroc uwage na kazda wrozbe i jej "spelnialnosc".
                Mysle, ze to tylko gra wyobrazni.

                No nic, mialo byc krotko.

                Dobrej nocy,
                -mikron.



                • Gość: atis Re: tylko mala dygresja - do Mikrona IP: *.pl 24.05.02, 00:55
                  Witaj
                  Mialam dlugi list do Ciebie, ale mi cos siadlo i wszystko szlaczek trafil... No
                  coz, nie bede odtwarzac tego wszystkiego, moze tak mialo byc? ;-) Moglabym Cie
                  zanudzic swoimi wywodami... ;-) W kazdym razie dzieki za cenne uwagi, nie ze
                  wszystkimi sie zgadzam, ale tez nie jestem zagorzala fanka wrozb. Raczej stoje
                  po stronie sceptykow, ale zjawiska paranormalne, do ktorych pewne
                  wrozby/przewidywania mozna zaliczyc takze istnieja. Natomiast we wrozbach
                  doszukuje sie dobrych rokowan, unikniecia klopotow - jak wiekszosc karmie sie
                  zludzeniami. Czlowiekowi jest to potrzebne. Nalezy jednak umiec wyczuc granice,
                  zdawac sobie sprawe z wazkosci takich dzialan.
                  I mysle, ze dochodzi tu do glosu jeszcze jedna, bardzo istotna sprawa:
                  AUTOSUGESTIA. Ma nieprzewidywalnie silna moc i umiejetnie wykorzystana...
                  zreszta nie musze tego pisac. Ty nazywasz to "samosprawdzajaca sie
                  wrozba", "strzalem w podswiadomosc", a chodzi nam o to samo. Rzeczywiscie,
                  zaczyna sie robic niebezpiecznie, gdy do glosu dochodzi bron psychologiczna,
                  silnie wplywajaca na podswiadomosc.
                  A, jesli moge spytac tak prywatnie, intymnie, czy w cos lub kogos wierzysz? W
                  Boga, Jahwe, Budde, Przeznaczenie?

                  Pozdrawiam
                  atis
                  • mikron Re: tylko mala dygresja - do Mikrona 24.05.02, 12:56

                    czesc,


                    > Mialam dlugi list do Ciebie, ale mi cos siadlo i
                    > wszystko szlaczek trafil... No
                    > coz, nie bede odtwarzac tego wszystkiego, moze tak
                    mialo byc? ;-)

                    z pewnoscia.

                    > W kazdym razie dzieki za cenne uwagi, nie ze
                    > wszystkimi sie zgadzam,

                    a z ktorymi nie?

                    > zjawiska paranormalne, do ktorych pewne
                    > wrozby/przewidywania mozna zaliczyc takze istnieja.

                    nie moge sie jakos przekonac.
                    Ile razy probuje sie do tego jakos zabrac powaznie,
                    to wrozki sie wykrecaja, media sa zmeczone,
                    a proroctwa jesli nie chybione, to nie istotne
                    statystycznie.

                    > Natomiast we wrozbach
                    > doszukuje sie dobrych rokowan, unikniecia klopotow -
                    > jak wiekszosc karmie sie zludzeniami.

                    Ktos powiedzial: "jestes tym, co zjesz", w calkiem
                    innym kontekscie, co prawda, ale sadze, ze zludzenia
                    to nie najlepsza dieta.
                    Swiat jest piekny i zludzenia nie sa potrzebne.
                    Potrzebna jest odwaga, zeby zyc dobrze i uczciwie,
                    stajac sie kowalem wlasnego losu.
                    (tu polecam zamiast sennikow egipskich "Mysli" Seneki)

                    > Czlowiekowi jest to potrzebne.

                    do czego?


                    > AUTOSUGESTIA. Ma nieprzewidywalnie silna moc i
                    > umiejetnie wykorzystana...

                    pal szesc AUTOsugestie. Czasem, jak musze stanac
                    twarza w twarz z jakas przykra sytuacja,
                    wmawiam sobie (autosugeruje), ze "jestem super gosc.
                    Po prostu daje sobie rade z nie takimi problemami."
                    Ale wiem, ze "sie podkrecam", mobilizuje.
                    Wyobrazam sobie, jak walcze z problemem, atakuje
                    przeszkode. Do krwi dostaje sie adrenalina, zwieksza
                    sie poziom cukru, rosnie krzepliwosc krwi.
                    Wykorzystuje -swiadomie- stare zwierzece mechanizmy
                    przygotowania do walki.
                    I to jest dobra autosugestia, swiadomie uzyta.
                    Sugestia wrozki, moze nawet udzielona w dobrej wierze,
                    ale partacka w tresci, moze byc bardzo szkodliwa.


                    > A, jesli moge spytac tak prywatnie, intymnie, czy w
                    > cos lub kogos wierzysz? W
                    > Boga, Jahwe, Budde, Przeznaczenie?

                    tak, mozesz. I nawet Ci odpowiem, jak tylko sie
                    dowiem, po co Ci ta wiedza.

                    Pozdrowienia,
                    -mikron.
                    • Gość: atis do Mikrona IP: *.pl 28.05.02, 23:10
                      Mialam wrazenie, ze w ostatnia Twoja odpowiedz wkrada sie pewna dawka ironii. I
                      nie bardzo mi sie podoba tak szczegolowe dzielenie wypowiedzi w celu dopisania
                      czegos od siebie. Wiesz, ja traktuje czyjes a takze i swoja wypowiedz jako
                      calosc i czasem (choc moze tego nie zauwazyles) poczatek jest zwiazany ze
                      srodkiem czy koncem, cos z czegos wynika. To nie jest zestaw zdan, ktore
                      dowolnie mozna podzielic i zinterpretowac jak sie chce.
                      Jestes intrygujacy, ale tez nieco zadufany w sobie - jestem przekonana, ze nie
                      jestes idealem - jak sie przedstawiasz - bylbys strasznie nudny.
                      Widzisz, dopatrujesz sie niewiadomo czego, a ja sie spytalam tylko, czy
                      wierzysz i w co... Ja nie wstydze sie swojej wiary...

                      Pozdrawiam
                      atis
                      • mikron Re: do Mikrona 29.05.02, 10:17
                        Gość portalu: atis napisał(a):

                        > Mialam wrazenie, ze w ostatnia Twoja odpowiedz wkrada
                        sie pewna dawka ironii.

                        mozna tak na to spojrzec - tak naprawde mial byc to
                        zart, liczylem na to, ze sie do tego usmiechniesz,
                        sama wydajesz sie miec troche dystansu do tematu.

                        > I nie bardzo mi sie podoba tak szczegolowe dzielenie
                        > wiedzi w celu dopisania czegos od siebie. Wiesz, ja
                        > traktuje czyjes a takze i swoja wypowiedz jako
                        > calosc

                        tak, ja natomiast raczej jako luzna rozmowe, bardziej
                        niz traktat czy rozprawe.
                        Jak mnie cos rozsmieszy, to czasem rozmowcy przerwe,
                        ale fakt, nie kazdy to lubi.
                        Teraz tez Ci przerywam, no troche z przyzwyczajenia, ale
                        postaram sie, aby nie bylo to norma.

                        > i czasem (choc moze tego nie zauwazyles)
                        > poczatek jest zwiazany ze
                        > srodkiem czy koncem, cos z czegos wynika. To nie jest
                        > zestaw zdan, ktore
                        > dowolnie mozna podzielic i zinterpretowac jak sie
                        > chce.

                        Ok, pomysle nad tym.

                        > Jestes intrygujacy, ale tez nieco zadufany w sobie -
                        > jestem przekonana, ze nie
                        > jestes idealem - jak sie przedstawiasz - bylbys
                        > strasznie nudny.

                        Proponuje zostawic kwestie, intrygowania czy tez nudy.
                        To do niczego nie potrzebne, podnosi tylko emocjonalny
                        poziom tej rozmowy, w ktorej w gruncie rzeczy
                        mielismy rozmawiac o przypadku, statystyce i
                        podejsciu do rzeczy, postrzeganych jako niezwykle.

                        > Widzisz, dopatrujesz sie niewiadomo czego, a ja sie
                        > spytalam tylko, czy wierzysz i w co...
                        > Ja nie wstydze sie swojej wiary...

                        Przyganial kociol garnkowi (to o zadufaniu w sobie).
                        Wyciaganie pochopnych wnioskow to nie tylko oznaka
                        malej wprawy, ale i rowniez zbyt wielkiego zaufania co
                        do poprawnosci rezultatow.
                        Otoz z faktu, ze poprosilem Cie o jakies uzasadnienie
                        Twojego pytania wnioskujesz, ze dopatruje sie
                        "niewiadomo czego", albo ze sie wstydze zlozyc
                        (anonimowo!) deklaracje wiary. No popatrz sama na to z
                        jakiejs dalszej perspektywy.
                        Spytalem tak, poniewaz w rozmowach, w ktorych tez sie
                        chce czegos od ludzi dowiedziec, stosuje zasade
                        handlu wymiennego.
                        Chcesz cos ode mnie, ok, zaplac mi informacja do czego
                        Ci jest to potrzebne. Zdradz jakis schemat
                        rozumowania, w ktorym taka informacja jest istotnym a
                        brakujacym elementem. Zdradz jakies skojarzenie, ktore
                        chcesz zweryfikowac.
                        Mowiac krotko, chcialem lepiej poznac sposob Twojego
                        myslenia.
                        I to wszystko.

                        Jestem praktykujacym katolikiem.

                        Dobrego,
                        -mikron.
            • Gość: atis Re: tylko mala dygresja - do Mikrona IP: *.pl 23.05.02, 21:45
              I jeszcze jedno nt. intrygujacych postaci i powierzchownych ocen:
              Kiedys sposrod tlumu czatowiczow (a ja jestem raczej malomowna w tlumie :-))
              wylowil mnie pewiem gosc, dla ktorego wlasnie bylam ciekawa, intrygujaca...
              Jest ogromna roznica wieku miedzy nami, ale nadal utrzymujemy ze soba swietny
              kontakt, laczy nas niewidzialna nic porozumienia.
              I tak poznalam czlowieka, ktory bez zadnych podtekstow (!), stal sie moim
              wirtualnym przyjacielem :-) ....... :-)

              Pozdrawiam cieplo
              atis
    • Gość: renia Wróżby dla zakochanych IP: 195.94.206.* 24.05.02, 09:56
      Kiedyś napisałam wiersz o wróżce i czasem lubię go sobie przypomnieć:

      Podaję rękę wróżce
      tę lewą - z twoim pierścionkiem
      Ona patrzy
      w zarosiałe kule
      moich oczu,
      liczy linie życia
      wśród mych włosów
      i ... uśmiecha się z zakłopotaniem
      Bo cóż może wiedzieć
      obca kobieta
      o tobie.
      • mikron Re: Wróżby dla zakochanych 24.05.02, 12:59
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Kiedyś napisałam wiersz o wróżce i czasem lubię go
        sobie przypomnieć:
        >
        > Podaję rękę wróżce
        > tę lewą - z twoim pierścionkiem
        > Ona patrzy
        > w zarosiałe kule
        > moich oczu,
        > liczy linie życia
        > wśród mych włosów
        > i ... uśmiecha się z zakłopotaniem
        > Bo cóż może wiedzieć
        > obca kobieta
        > o tobie.

        Podoba mi sie motyw zaklopotania wrozki.
        Mialas chyba dosyc unikalne doswiadczenia.

        pozdrawiam,
        -mikron.
        • Gość: renia Re: Wróżby dla zakochanych IP: 195.94.206.* 24.05.02, 13:26
          Cieszę się, że Ci się podoba - miałam 18 lat kiedy to napisałam i 0 (zero)
          doświadczenia jeśli chodzi o wróżki. Mój punkt widzenia nie zmienił się jednak
          ani o jotę, romantyczką też pozostałam...
        • kaa1 Re: Wróżby dla zakochanych 29.05.02, 13:03
          witam,
          prawda: jestes b. intrygujacy, poniewaz
          kobiety tak lubia rozmowy,a zwykli meczyzni nie potrafia z nimi gadac
          • kaa1 Re: Wróżby dla zakochanych 01.07.03, 10:55
            odgrzewamy
    • jamelia Re: raz w otwarte karty 29.05.02, 13:47
      Piki na stole
      sieci zarzucone -
      jak się zastanowię
      to może odpowiem.
      Tylko proszę pana,
      jest tradycja taka,
      wróżba komuś dana
      musi być oddana.

      Uśmiech przekorny,
      jamelia
    • czarnedrzewo retoryka 02.07.03, 17:29
      Mikrofon - przejrzałem sobie Twoje forum za zachętą jednej koleżanki.
      Trzeba ostrości umysłu by z jednej strony nie dać sobie zrobić wody z mózgu, z
      drugiej - nie urazić adwersarza skupiając się na logice rzeczowej
      argumentacji. To rzadka cecha. Wyrazy wsparcia i... satysfacji :-]
      Pozdrawiam
      Sprawdź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka