Dodaj do ulubionych

czy tą walkę można wygrać?

IP: *.play-internet.pl 25.05.13, 20:00
Czy można wygrać z przeznaczeniem czy jest to walka skazana na porażkę? Czy mamy jakikolwiek wpływ na to co nas spotyka? Jak to jest że jednemu zawsze "wiatr w plecy" a drugi ma"życie usłane różami"? Czy można naprawdę zobaczyć przyszłość? Czy można ją zmienić?
Obserwuj wątek
    • Gość: toja Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.13, 20:45
      Myślę,że wszystko działa w myśl powiedzenia"co komu przeznaczone na środku drogi rozkraczone". Raczej przeznaczenia nie można oszukać ani z nim wygrać.Można przyspieszyć lub opóżnić.Wiem ze swojego doświadczenia.Np.biorąc ślub ksiądz uprzedził mnie bym uważała podczas ceremonii,żeby nie zapalił mi się welon bo na starość spodka mnie wielkie nieszczęście.Całą ceremonię uważałam na świecę,msza obejście ołtarza,zakończenie i myśl,że już po wszystkim. Ulga.Ostatnie klęknięcie na zakończenie mszy przed zabraniem świec przez kościelnego i płonę. Potem łzy, złożenie kwiatów na ołtarzu...smutek...itd. Gdy bym miała wówczas tą wiedzę i rozum co dziś rozmawiała bym tuż przed ślubem z księdzem inaczej.Co do przyszłości chyba nie mozna jej zobaczyć dosłownie,ukazuje się symbolami.Co do przeszłości zastanawiam się czy wróżka może odczytać klientowi sny z przed 20lat?Opisać je ze szczegółami tak jak je miał klient?A moze to też przeznaczenie?
    • twoj_aniol_stroz Re: czy tą walkę można wygrać? 26.05.13, 11:03
      Powiedziane jest tak:
      Oto dziś kładę przed tobą życie lub śmierć, błogosławieństwo lub przekleństwo - wybieraj.
      Nie ma innego wyboru: wybierając Boga decydujesz o swoim życiu i o błogosławieństwie, wybierając szatana, grzech, nieprawość decydujesz sie na śmierć i przekleństwo. Jeśli w Twojej rodzinie wśród przodków ktoś wybrał szatana pod jakąkolwiek postacią to wybrał przekleństwo, które wlecze się w kolejnych pokoleniach. I tylko Jezus może teraz to przemienić, tylko oddając swoje życie Jemu jesteś w stanie poczuć sie bezpiecznie.
      • Gość: noviembre79 Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.251.135.153.threembb.ie 26.05.13, 13:11
        to jest forum ezoteryczne ...forum religie jest gdzie indziej
        • twoj_aniol_stroz Re: czy tą walkę można wygrać? 28.05.13, 10:46
          A pytanie było o wróżbę?
      • Gość: gość Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.play-internet.pl 26.05.13, 17:44
        To przerażające co piszesz. Jak można karać za przodków? To jest okrutne i niesprawiedliwe. Jeśli jest tak jak piszesz, to to życie nie ma sensu. I paradoksalnie szatan jest uczciwszy od Boga.
        • Gość: toja Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 19:04
          Gościu nie blużnij przeciw Bogu,nie porównuj Go z szatanem,bo On stoi ponad nim.On w swojej chwale jest ponad wszystko.Możesz wierzyć w Boga lub nie to jest Twoja wola i wybór,ale wielkim nietaktem jest wobec osób wierzących takie porównanie.Cyt."Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję - przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie."
          - Ks. Pow. Prawa 11:26-28 Tak jak napisałam wcześniej każdy jest dzieckiem Boga dostał wolną wolę.To każdy człowiek dokonuje sam wyboru czy wybierze drogę innych bóstw/zła/czy drogę Boga/dobra/. Człowiek wybierając drogę zła zostaje zniewolony przez demony do czwartego pokolenia.Objawia się to kłopotami zdrowotnymi/choroby psychiczne/ duchowymi finansowymi i innymi.Tylko przez nawrócenie i szczerą modlitwę o uwolnienie można ponownie dostąpić Miłosierdzia Bożego ,pomóc sobie i innym członkom rodziny.Potwierdzam to swoimi doświadczeniami i próbami na jakie zostałam wystawiona.Szatan a z całą pewnością mogę potwierdzić,że to był on /nie odpuścił/próbował mnie zabić.Uratowałam się wzywając na pomoc Jezusa.
          • Gość: gość a może są sposoby... IP: *.play-internet.pl 27.05.13, 01:17
            jeśli to "nierówna walka", to może są jakieś sposoby żeby przynajmniej "zminimaizować straty". Czy magia biała lub czarna jest skuteczna?
            • Gość: gość Re: a może są sposoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 08:13
              Życie jest bezsensowne gdy kończy się śmiercią.Do tego by żyć wiecznie potrzebne jest nam zbawienie.Zbawić człowieka może tylko Bóg,bo tylko Bóg jest żródłem życia.Będąc zbawieni otrzymamy pełnię szczęścia/bez wojen,chorób,różnych religii/Królestwo Boże.Jak je uzyskać?Jezus podał to w bardzo prosty sposób:Mateusza 22:37 ...Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon (Prawo) i prorocy. Ta rada jest bardzo rzadko stosowana. Ziemia jest wypełniona przemocą, przelewem krwi, satanizmem, czarami... słowem - zło powszechnie panuje na naszym globie. Bóg postanowił tę sytuację zmienić. Aby tego dokonać, musi On usunąć z ziemi tych, którzy uwielbiają zło i je nieustannie popełniają.Dlatego wyznaczył swego Syna na Króla nad całą ziemią oraz swoje Prawo, czyli Przykazania, jako prawo dla całej ziemi. Prawo to Przykazania Boże. Każdy z nas je zna ma je wpisane do serca. Miłuj Boga, nie uprawiaj bałwochwalstwa, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, czcij ojca swego i matkę swoją, nie pożądaj niczego, co do ciebie nie należy.

              Jeżeli będziemy posłuszni wobec Przykazań - uzyskamy zbawienie. Zbawienie jest uwolnieniem nas od szatana oraz jego sług, uwolnieniem od śmierci oraz wszelkich chorób. Zmartwychwstanie jest zbawieniem dla tych, którzy obecnie spoczywają w grobach. Znając cudowny kod DNA jest coraz bardziej oczywiste, że Bóg jest w stanie odblokować nam kod śmierci a nawet odtworzyć każdego człowieka na podstawie jego zapisu DNA, czyli pobudzić go ponownie do życia wraz z jego dotychczasowymi myślami i doświadczeniami życiowymi.

              Współczesna nauka nie może już zaprzeczyć ewentualności zmartwychwstania!zawsze zadawaj sobie to pytanie:

              Czy tym, co teraz robię, wyrażam swoją miłość do Boga i do bliźniego?A módl się słowami: Mateusza 6:9 A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię twoje, 10 Przyjdź Królestwo twoje, Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. 11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, 12 I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom; 13 I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; Albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen. 14 Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. 15 A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych. "Nas zbaw ode złego" - wybaw nas z rąk szatana, który jest sprawcą naszej śmierci, aby nas nie prześladował ponad nasze siły! Królestwo Boże na ziemi jest największym zagrożeniem dla całego szatańskiego świata. Modlimy się o przyjście Królestwa, które będzie spełnieniem woli Boga - tak w niebie jak i na ziemi.Liczą się tylko i wyłącznie twoje uczynki. Niewielkie znaczenie ma także twoja wiara, jeżeli nie jest wsparta uczynkami.Każdy z nas będzie sądzony na podstawie uczynków. Uczynki są rzeczywistym wskaźnikiem naszej osobowości. Jedynie ci, którzy miłują Boga i bliźniego, nie krzywdzą innych ale ich miłują, otrzymają życie wieczne w Królestwie Bożym, tutaj na ziemi. Bóg wybiera do Królestwa tylko tych, którzy nie będą stanowić dla innych jakiegokolwiek zagrożenia.Mateusza 6:19 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną: 20 Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. 21 Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje Miał On na myśli wykonywanie dobrych uczynków, które są według Biblii rejestrowane w niebie i na podstawie tych uczynków ludzie będą sądzeni.

              Każda myśl, każda modlitwa i każdy czyn każdego człowieka jest przez Boga rejestrowany.Nikt nie posiada nad tobą duchowej władzy, poza Bogiem. Sądzony będziesz jedynie z miłości do Boga i do bliźniego. Nawet jeżeli odbiorą ci Biblię... mamy Prawo Boże wpisane w nasze serca. Wystarczy podporządkować się temu Prawu i postępować według swego sumienia oraz modlić się do Boga - i wtedy uzyskamy zbawienie.
              • Gość: Amanda Re: a może są sposoby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.13, 11:33
                Gość, jest znana piosenka Janusza Laskowskiego: Świat nie wierzy łzom, zgadzam się z tekstem tej piosenki. Co Ty myślisz na ten temat ?: Powiedz, powiedz - jak to jest, że na świecie tym, jest tak dużo łez, co dzień wielki deszcz. Pada wokół nas, powiedz jak to jest? że świat płacze cały czas?... Świat nie wierzy łzom, szkoda naszych łez, świat nie wierzy łzom, bo za dużo jest na tym świecie łez.
                • Gość: gość Re: a może są sposoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 13:30
                  Dar łez jest czymś niezwykłym,a szczególnie wtedy gdy płyną i płyną podczas modlitwy.Dar łez nie każdy posiada.Łzy są oczyszczeniem dla duszy i ciała.Tak samo jak deszcz jest oczyszczeniem dla ziemi tak łzy dla człowieka.Mamy też płacz udręczonego dziecka,które przychodzi do Ojca i pokazuje bolące miejsce.Dob­rze jest wy­lać morze łez by oczyścić swoją dusze...poz­być sie bólu ..za­lu i roz­paczy, która ug­niata nas od wewnątrz.... Człowiek powinien być dumny ,że stać go na łzy, gdyż to po­moc od Bo­ga.
                  • Gość: gość Re: a może są sposoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 17:45
                    Jeden z największych teologów, św. Tomasz z Akwinu, oświadczył w Summie Teologicznej:
                    "Święci Ojcowie piszą, że demony mają władzę nad ciałami i nad wyobraźnią ludzką, według pozwolenia Boga. Dlatego też magowie mogą rzucać uroki z ich pomocą. W Piśmie Świętym apostoł Paweł ustawia "bałwochwalstwo i wróżbiarstwo" wśród działań ludzi, którzy "nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego" (por. Gal 5,20), i apostoł Jan przypomina, że dla "bałwochwalców i wróżbitów" przeznaczony jest "udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką"" (Ap 21,8).
                    • Gość: gość Re: a może są sposoby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 18:43
                      Na pytanie czy magia biała czy czarna jest skuteczna?Zjawisko czarów jest dziś bardzo rozpowszechnione i modne.Dlaczego jest tak,że u jednych działa magia a u innych nie?Odpowiem tak,jeżeli uznamy czary za udane,musimy wywnioskować,że ta interwencja demonów i duchów jest skuteczna tam,gdzie Zły z powodu grzechu znajduje otwarte drzwi,dla swojego nadzwyczajnego działania.Utrzymywanie i pomnażanie stanu łask czyli stałej i nierozerwalnej komunii z Bogiem/modlitwa,sakramenty św.,spowiedz,żal za grzechy,pokuta,i inne/jest zwycięstwem w powszechnej walce ze Złym.Naszym największym wrogiem nie jest wróżbita,mag,czy nawet demon.Naszym największym wrogiem dla nas samych jest grzech.Prawdziwą szkodą dla człowieka jest bycie i życie w oddaleniu od Boga,jakby On nie istniał.
                • Gość: gość od pytania Re: a może są sposoby... IP: *.play-internet.pl 28.05.13, 14:19
                  To prawda. Tylko czy "nie mamy wyjścia" czy coś możemy zrobić ? Czy da się poznać przeznaczenie, przewidzieć przyszłość i ją zmienić?
        • twoj_aniol_stroz Re: czy tą walkę można wygrać? 28.05.13, 11:01
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > To przerażające co piszesz. Jak można karać za przodków? To jest okrutne i nies
          > prawiedliwe. Jeśli jest tak jak piszesz, to to życie nie ma sensu. I paradoksal
          > nie szatan jest uczciwszy od Boga.
          Nie masz racji. To nie jest kara, ale dziedzictwo po przodkach. Czy jeśli rodzic miał wielki majątek i go przepił to dziecko na nowo odzyska majątek? Nie. Będzie startowało od zera dodatkowo jeszcze z syndromem DDA, prawda? No i tak to działa. Dziecko takiego człowieka może przepracować traumę rodzica alkoholika, może bardzo ciężko pracować na pomnożenie dóbr, ale w jedno pokolenie nie osiągnie takiego majątku jak miał ojciec, który ów majątek zmarnował. Ale możliwy jest inny scenariusz: dziecko takiego rodzica nie będzie chciało przepracować traumy alkoholika, ale znajdzie drogę na skróty do uśmierzenia bólu i też zacznie pić fundując swoim dzieciom koszmarne dzieciństwo. A jeśli dodatkowo dodamy do tego np problemy z pieniędzmi i drobne kradzieże by było na wódkę to pakujemy dziecko w jeszcze większe bagno.
          Na tym polega wybór błogosławieństwa lub przekleństwa. To jest prosta konsekwencja własnych wyborów, a nie kara Boga. Bóg wie o tym i ostrzega, dał zestaw zasad, których przestrzeganie pozwoli człowiekowi żyć w spokoju. To człowiek dokonując wyborów ściąga sobie na głowę szczęście lub wręcz przeciwnie ponosi konsekwencje wyboru zła. Twierdzenie, że przekleństwo jest winą Boga jest bardzo niedojrzałą postawą unikania odpowiedzialności za własne wybory.
          To trochę jak z dzieckiem, które podchodzi do kominka, w którym pali się ogień. Tata ostrzega by nie dotykało szyby, bo się oparzy i będą bolały paluszki. Dziecko widzi skaczące płomyki, podobają mu się i chce dotknąć, ale tata ostrzega by tego nie robiło. W końcu dziecko mimo ostrzeżeń dotyka szyby i płacze, bo place są poparzone i bolą. I teraz nasze obwinianie Boga o karę to tak jakby to dziecko winiło tatę za to, że go palce bolą, tak jakby to tata za karę sprawił, że na paluszkach zrobiły się bąble, które bolą. Absurd? No właśnie. Więc nie zwalaj winy na Boga, nie stawiaj na piedestale szatana, bo to jest kolosalna bzdura.
    • Gość: promyk słońca Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.sta.asta-net.com.pl 27.05.13, 20:04
      Gościu, też kiedyś mnie nurtowały takie i podobne pytania co Ciebie. Odkąd powierzyłam swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Bogu - pytań już nie mam. Pozdrawiam :)
    • Gość: Ona_30 Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 27.05.13, 20:44
      Można zmienić los.
      Na nasz los wpływa:
      1. Karma poprzednich wcieleń.
      2. Nasze przekonania, poglądy, idee, programy
      3. Karma rodowa
      4. Działanie osób trzecich.

      Te wszystkie rzeczy wpływają na całokształt naszego życia, na nasze wybory, to co nas spotyka i to jak żyjemy. Los można zmienić, trzeba tylko wiedzieć co się chce zmienić, wtedy zmienić jeden z wyżej wymienionych elementów.
      Pozdrawiam
      Ona_30
      • Gość: gość Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 23:37
        Na początku powinniśmy zaakceptować to, że potrzebujemy Boga, że jesteśmy przez Niego stworzeni, a On nie popełnił błędu, kiedy powoływał nas do życia.

        Przede wszystkim powinniśmy zaakceptować to, że Bóg nas kocha. Ludzie często myślą, że Bóg darzy ich miłością tylko wtedy, kiedy są dobrzy, a jeśli postępują źle, to uważają, że On ich odrzuca. Największym problemem wielu ludzi jest dziś to, że mają bardzo niskie poczucie własnej wartości i dlatego nie mogą doznawać wewnętrznego pokoju. Oni bardzo często słyszą tylko słowa krytyki, a nieraz wydaje im się, że taki ton przybierają także słowa Boga, co jednak nie jest prawdą. Takim osobom może pomóc i psychologia, ale nieraz wystarczy dobre wsłuchanie się w słowo Boże. Ono bowiem pokazuje, że wszyscy jesteśmy synami i córkami Boga, więc poczucie naszej wartości powinno wypływać z tego faktu.Jeśli człowiek jest chory, idzie do lekarza. Jeśli ma problemy psychologiczne, potrzebuje terapii. Jednak dla wielu podstawowym problemem jest zaakceptowanie samego siebie jako człowieka grzesznego, choć przecież wszyscy grzeszymy. A zatem naprawdę potrzebujemy podniesienia z grzechu. I tylko słowo Boże może nas w tym względzie przemienić.Tak, najważniejsze jest to, że człowiek otwiera się na Ducha Świętego oraz słowo Boże, dostępne przecież dla każdego. Nieważne, z jakimi troskami ludzie przychodzą do Boga. Wszystkie problemy mogą zostać rozwiązane, ponieważ taką moc ma słowo Boże – ono otwiera na wewnętrzne uzdrowienie.
        • Gość: gość od pytania Re: żeby było jasne ... IP: *.play-internet.pl 28.05.13, 14:15
          żeby było jasne - nie interesują mnie żadne bajki i opowieści o przyszłym życiu i zbawieniu. Więc Ci co mają misję nawracania - darujcie sobie posty w tym wątku. Nie interesuje mnie jakieś zbawienie i obietnicę lepszego świata, bo w to nie wierzę. Jeśli ten jest "porąbany", to czemu inny ma być lepszy?

          Obchodzi mnie tu i teraz. Proszę o wypowiedzi osób, które znają się na tym temacie. Wróżek, jasnowidzów, ezoteryków itp itd. Czy jest szansa, sposób, biała lub czarna magia, dzięki której można coś zmienić?

          • Gość: Ona_30 Re: żeby było jasne ... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 29.05.13, 10:51
            Z białą, czarną czy inną kolorową magią jest tak, że ona działa ale nie tylko w tym życiu ale i kolejnych następnych dopóki jej się nie odszczeka. Tej magii pilnują strażnicy, którzy muszą się czymś karmić a karmią się energią osoby która ją rzuca i osoby która nią oberwała. Magia nie rozwiąże niczyich problemów, ponieważ ona tylko zmieni bieg wydarzeń, zabierając to co najważniejsze czyli wolność.

            Jeśli chcesz zmienić swoje życie lub jakiś jej element np. brak pracy, pieniędzy, miłości to sięgnij do źródła tego niepowodzenia, do jego przyczyn a nie nakładaj kolejnej warstwy energii na to co jest, bo wątpię by Ci to dało szczęście.

            Jak wspomniałam wyżej, na nasz los składają się wydarzenia poprzednich wcieleń bez względu na to czy ktoś w to wierzy czy nie. Są to często wydarzenia sprzed milionów lat. Prawo karmy jest takie, że sytuacje w życiu powtarzają się, jak np. ktoś ma do kogoś żal i uderzy go w twarz to zazwyczaj za każdym razem co się spotkają w następnym życiu to ten daje mu w twarz. W dawnych czasach i z tego co widzę teraz szachowano magią na prawo i lewo załatwiając sobie różne rzeczy, lecz nikt nie zdaje sobie sprawy, ze ona działa przez każde kolejne życie powodując komplikacje.

            Droga do wyzbycia się niepowodzeń w życiu czy też braku pracy, miłości pieniędzy czy czego tam, nawet wszelkich chorób, nawet raka (rak jest skutkiem złamania DNA człowieka, trzeba znaleźć przyczynę złamania DNA i ją usunąć, wtedy ono samo się zreperuje a człowiek wraca sam do zdrowia) wiedzie przez zajrzenie do źródła problemu (wydarzenia z poprzedniego życia swojego czy też życia rodziny) i wyzbycie się błędnych przekonań lub pogodzenie się z osobą, która zrobiła krzywdę.

            Radzę najpierw spróbować pracę nad sobą i zmianą swojego życia od metody ustawień rodzinnych czy też czyszczenia karmy w inny sposób. Karmę czyści się nie inaczej niż zrozumieniem, wybaczeniem i miłością.
            • Gość: gość od pytania Re: do ona_30 IP: *.play-internet.pl 29.05.13, 13:41
              A można w jakiś sposób poznać tą karmę? Nie wiem, samemu albo ktoś może powiedzieć, co i jak trzeba naprawić?
        • Gość: Arletta Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.13, 15:15
          Skoro tak to dlaczego Bóg nie wysłuchuje moich próśb? Modlę się w modlitwie o pewne rzeczy a On jakby się na mnie uparł. Staram się żyć przykładnie, przestrzegać przykazań i co?
          Życie mam jak z kamienia podczas gdy inni maja łatwo, wszystko pod dostatkiem, o czym zamarzą jest spełniane i to są zazwyczaj ludzie którzy odeszli od Boga.
          Jakie masz na to wytłumaczenie?????
          • Gość: gość Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.13, 17:40
            Może to o co się modlisz nie jest zgodne z planem Boga wobec Twojej osoby.Zwykle też nie dostajemy tego o co prosimy jeżeli jesteśmy małej wiary i żle się modlimy.Należy się modlić z postawą bezgranicznego zawierzenia,zaufania,oddania.Czasem z różnych względów np.tragiczne wydarzenia w życiu powodują,że ludzie buntują się przeciwko Bogu,wyrzekając się Go,obwiniają za wszystko.Potem wracają ponownie i proszą.Zgodnie z obietnicą Pana Jezusa modlitwą koronki do Bożego Miłosierdzia można uprosić wszystkie łaski,jeżeli to jest zgodne z wolą Bożą.Należy się modlić długo i wytrwale.Nie należy zazdrościć innym tego co mają,a już na pewno nie tym co odeszli od Boga.Do pewnych spraw i rzeczy dochodzi się różnymi drogami.Dla jednych majątek ich jest całym światem dla innych inne wartości.To jest wybór indywidualny każdego z nas.
          • Gość: Ona_30 Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 29.05.13, 10:59
            Napisz co takiego jest nie tak w Twoim życiu, napisz o jakie rzeczy i jak się modlisz o zmianę tego wszystkiego a napisze Ci dlaczego Bóg "nie wysłuchuje Twoich próśb".
            • Gość: Arletta Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.13, 16:13
              Modlę się codziennie w domu, co niedzielę w Kościele ... w każdej wolnej chwili..
              Proszę o szczęście osobiste, o konkretnego faceta i niestety nic. Dla Boga przecież nie ma rzeczy niemożliwych. Niestety spotykam jak dotąd na swojej drodze niewłaściwych facetów - może takich przyciągam..?
              Chodziłam kiedyś dawno do wróżek ale to jest jeden wielki blef, przekonałam się na własnej skórze.
              To dobrzy psycholodzy i kłamcy. Dlatego zwróciłam się ponownie do Boga.
              Może ma zbyt dużo ludzkich próśb żeby wysłuchać jakiś tam moich bzdur.
              • twoj_aniol_stroz Re: czy tą walkę można wygrać? 29.05.13, 22:16
                Obejrzyj ten film: www.youtube.com/watch?v=C_oBnv4YdcQ
                Tam masz pięknie wytłumaczoną kwestię faceta, właśnie dokonywania wyboru tego, z którym masz iść przez życie :)
                Modlitwa. Cóż, sa rózne rodzaje modlitwy: prosząca, dziękczynna, uwielbienia, przepraszająca. Warto by w rozmowie z Bogiem były wszystkie te elementy, by nasza modlitwa nie była listą życzeń i pretensji ;) Poczytaj o ignacjańskim rachunku sumienia (wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z rachunkiem sumienia przed spowiedzią) i naucz się najpierw Bogu dziękować, a potem z czasem także wielbić. Różnica polega na tym, że dziękuję za coś, wielbię, bo Bóg jest, bo jest wszechmogący, wielbię Boga w Jego majestacie i potędze, w Jego zniżaniu się do mnie itd... Początkowo będzie Ci ciężko znaleźć powody do dziękowania, ale postaraj się codziennie wieczorem znaleźć choć jedną rzecz z minionego dnia, za która jesteś Bogu wdzięczna, potem za tydzień znajdź dwie rzeczy, potem trzy itd.
                A teraz kwestia niewłaściwych facetów. Czasem jest tak, że ten niewłaściwy jest własnie tym, z którym będzie Ci dobrze, ale po prostu nie dajesz szansy, bo zafiksowałaś się na tym jednym konkretnym i nic więcej nie ma do Ciebie dostępu. Jeśli jednak jest tak, że ci faceci faktycznie nie nadają sie do życia, to warto pomyśleć przede wszystkim co ich łaczy, czy jest to z grubsza podobny typ. Jeśli tak jest to szukaj przyczyny w sobie, w swoim dzieciństwie. Bardzo często jest tak, że wyborów dokonujemy nieświadomie, a to czym się kierujemy jest podświadome, a sa to wdrukowane głęboko w nas kody, które nabyliśmy w dzieciństwie. Przykład: każde dziecko rodzi sie z naturalną potrzebą miłości ze strony mamy i taty. To czego doświadcza jako niemowlę jest potem w dorosłym życiu schematem miłości, który podświadomie powiela. Czyli jesli dziecko urodzi się w rodzinie alkoholików, gdzie burdy i awantury sa na każdym kroku, to pomimo, że się boi, że jest zalęknione to tak czy siak obraz miłości ma właśnie taki:musi się coś dziać, musi być napięcie, nerwowość, bo jak tego nie ma to znaczy, że nie ma miłości. I taka osoba w dorosłym życiu będzie podświadomie wybierać partnerów własnie takich, którzy są potencjalnymi nośnikami awantur, burd itd, bo dla takiej osoby to jest wyznacznik miłości. A szerokim łukiem będzie omijać "nudziarzy", czyli takich ludzi, którzy dają spokojną, bezpieczną miłość. Absurd? No jasne, ale to własnie podświadomość będzie nakazywała takiej osobie dokonywać tak absurdalnych wyborów. I na to rada jest taka, że trzeba pójść na terapię i zacząć pracować nad zmianą tych zakodowanych wzorców. To jest do zrobienia, ale nie jest to łatwe.
                A Bóg pochyla się nad każdym, słyszy nasze wołania, tylko my mamy problem z usłyszeniem Jego głosu. Z róznych względów, ale kiedy już nauczymy się odróżniać ten ciepły, dobry głos od innych, które nam w ucho paplą, to wtedy idzie się łatwiej przez życie i tego Ci z całego serca życzę :)
                • Gość: Arletta Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 23:01
                  Tak się sklada ze dziecinstwo mialam bardzo udane, kochający rodzice, wspaniala siostra ktora dzis jest madra i piekna dziewczyna. Problem lezy w tym ze nie mam zaufania do facetow takze ale rowniez trafiam na takich ktorzy nie chca sie wiazac i traktuja kobiety jak g...... nie potrafie sie z facetami umawiac na siłę, to nie wychodzi. Jestem emocjonalnie rozbita przez to że nie mam ułożonego życia osobistego. Chcę zaznać spokoju, szukam tego w modlitwie ale czasem mi się nie udaje.
                  • twoj_aniol_stroz Re: czy tą walkę można wygrać? 30.05.13, 17:17
                    A skąd się bierze ten brak zaufania do facetów? Teraz to z pewnością z gó...arstwa tych ostatnich, z którymi się umawiałaś, ale wcześniej? Twój pierwszy chłopak? Jakie masz doświadczenia z chłopakami jeszcze z czasów wczesnego bycia nastolatką?
                    A może problemem jest poczucie niższości przy pięknej siostrze?
                    A może problem tkwi w babciach/ciotkach/sąsiadkach, które dopytują się o kawalera i ślub?
                    Może napisz do mnie na priv: twoj_aniol_stroz@gazeta.pl, bo jednak niekoniecznie wszystko nalezy pisać na publicznym forum :)
                    • Gość: gość23 Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 07:33
                      Czy tą walkę można wygrać?Odpowiem tak.Po pierwsze masz zrozumieć,że wszystko zależy od Twoich wyborów.www.youtube.com/watch?v=J47EyUcPkmM&feature=player_embedded Jeżeli tu wszedłeś,nie wszedłeś tu przypadkowo.
          • Gość: ateist Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.profibernet.dk 29.05.13, 11:22
            Bo boga nie ma.
            Naprawdę nie masz żadnych zobowiązań wobec czegoś lub kogoś, co prawdopodobnie nie istnieje. To żadne wykroczenie odejść od boga, bo nikogo nie zostawiasz, nie porzucasz. Po prostu zaczynasz żyć własnym życiem i wreszcie widzisz lepiej swój wpływ na rzeczywistość - jakie faktycznie masz możliwości, jakie ograniczenia, i pracujesz nad tym, by tych ograniczeń było jak najmniej. Polegasz na sobie i na ludziach, którym ufasz, a nie na jakiejś bliżej nieokreślonej sile. Zachęcam.
            Historia o Bogu chrześcijańskim i Jezusie jest tak samo prawdopodobna jak historia o Zeusie. Nie sądzę, że byś się bała i zastanawiała, gdyby ktoś Cię straszył gniewem Zeusa, albo że byś uwierzyła, że niektórych rzeczy nie dostajesz, bo Zeus decyduje, co Ci dać, a co nie. Absurd, nie? Tak więc między bajki włóż przestrogi i teorie bogobojnych na tym forum.
    • Gość: fuckthislife Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 18:26
      A jak mi pewna wróżka powiedziała, ze nic mi nie wyjdzie i ze moje zycie zawse bedzie do dupy ? Wierzyc w to ze takie jest moje przeznaczenie ? A moze lepiej sie zabic skoro nic nie mozna zmienic ? co ?
      • Gość: gość Re: czy tą walkę można wygrać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 20:33
        Do dupy to była ale wróżka,która tak Ci powiedziała.Widocznie sama miała życie do dupy i nic nie widziała tyko ciemność.Życie jest piękne a świat kolorowy,ciesz się z małych rzeczy, które są wokół.Ptaki nie mają nic prócz swoich dzieci i gniazd, a ciągle są rozśpiewane.Tylko ludziom ciągle czegoś brak,dlatego są nieszczęśliwi.
    • irona.sonata Re: czy tą walkę można wygrać? 24.04.23, 23:25
      Sprawdź czy nie ma Ciebie za ściana dobrze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka