Jak rozpoznać OSZUSTA?

10.10.04, 22:42
No właśnie. Pojawiają sie zarzuty że ktoś oszukuje. Jak to rozpoznać? Albo
jak poznać że ktoś nie oszukuje?
Proszę na poważnie, ale z ciekawości.
    • Gość: Headeater Re: Jak rozpoznać OSZUSTA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 07:59
      Wybrać się na targi ezoteryczne, warsztaty astrologiczne, albo rozglądnąć się
      za wróżką... Do wyboru, do koloru... Albo wziąść jakąkolwiek "kolorową"
      gazetkę, gdzie znajdziesz hasła 'tarot', 'wróżka Esmeralda', 'przepowiednie'...
      0700 xxx xxx.
      • llukiz Re: Jak rozpoznać OSZUSTA? 12.10.04, 15:36
        Twoja teza brzmi że wszyscy oszukują... Dobrze rozumie
        • Gość: Headeater Re: Jak rozpoznać OSZUSTA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 09:23
          Zadaj sobie pytanie "co ma piernik (gwiazda oddalona o x mln lat świetlnych),
          do wiatraka (mojego/Twojego/czyjegoś życia)". Pozdr.
          • j.wojak oklepane pytania, ale nuda... 13.10.04, 10:29
            Gość portalu: Headeater napisał(a):

            > Zadaj sobie pytanie "co ma piernik (gwiazda oddalona o x mln lat
            świetlnych),
            > do wiatraka (mojego/Twojego/czyjegoś życia)".
            Ależ takie pytanie pada od wieków i udzielono na nie różnych odpowiedzi.
            Najpierw zobacz, potem pytaj, bo straszliwie nudzisz...
            Zresztą
            1) wcale nie o gwiazdy chodzi
            2) i wcale nie o życie, w sensie wydarzeń
            czyli: patrz wyżej

            • Gość: Kasso Re: oklepane pytania, ale nuda... IP: *.crowley.pl 13.10.04, 15:09
              Masz racje j.wojak nuda i niezrozumienie. Pozdrawiam
              PS. Chciala bym zobaczyc kiedys Lukiza albo innych (prawde mowiac wielu juz
              takich widzialam) kiedy nauka zawiedzie i np. wysiadzie im rwa kulszowa, albo
              wypadnie dysk, albo beda sie zle czuli, a lekarze nie beda wiedzieli co zrobic
              i beda proponowac drogie operacje jak leca z placzem do kreglarza, homeopaty
              czy bioenergoterapeuty bo to tak sie zwykle konczy. Znalam osobe ktora
              zaklinala sie ze nie pojdzie do mojej masazystki ktora diagnozuje wahadlem ale
              po 2 latach cierpien i zatruciu organizmu przez srodki przeciwbolowe poszla z
              niepewna mina. Po 2 tygodniach masazy i akupresury byla jak nowa tylko ja
              pytalam po co sie tak upierala przez tyle czasu cierpiala( to byla wlasnie rwa
              kulszowa). Ah te zasady. Zycze Lukasowi zdrowia w jego krucjacie ku swietlanej
              przyszlosci
            • Gość: Headeater Re: oklepane pytania, ale nuda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 18:14
              Czy kolega jest w stanie podać rodzaj oddziaływania, które:
              Działa wybiórczo na określoną osobę, na odległość x mln lat świetlnych
              i determinuje w ten czy inny sposób jej przyszłość...
              Fizyka (a raczej jej język, czyli matematyka) jest bezlitosny dla wyznawców
              banialuk... Nie istnieje oddziaływanie. Co do pytania, udzielano różnych
              odpowiedzi... Hmmm ile wróżek, tyle sprzecznych drogowskazów... Każdy
              donikąd...
              • j.wojak kolejny naiwny??? 13.10.04, 19:59
                Czyżbyś był kolejnym naiwnym, który sądzi, że astrologia zajmuje się wróżeniem
                i to w dodatku z gwiazd? Przeczytaj sobie choćby definicję zodiaku tropikalnego
                i nie nudź.
                Fizyka nie ma nic do rzeczy, zrozum to wreszcie. Są niezależne dziedziny, które
                zajmują się człowiekiem i rzeczywistościa w inny sposób niż nauka- to Religia,
                Magia i Sztuka. Dlatego np.
                - C.G. Jung Badał różne systemy dywinacyjne, jest współtwórcą teorii
                synchronicznoiści Junga-Pauliego, która próbuje tłumaczyć działanie tych
                systemów powiązaniem nie przyczynowo-skutkowym, lecz znaczeniowym. Jest to więc
                w pewnym sensie magia, bo nauka uznaje tylko te pierwsze powiązania.
                - Leszek Weres szukał wśród postaci literackich archetypowych
                przedstawicieli każdego ze znaków Zodiaku. Opisał to w książce "Homo Zodiakus"
                (1991). Obecność zodiakalnych archetypów w literaturze
                jest dla niego potwierdzeniem "psychologii głębi" Junga, a ściślej
                pojęcia "nieświadomości zbiorowej"
                - D.Cunningham leczy alkoholików z uzaleznienia ucząc ich
                astrologii, S. Arroyo stosuje astrologię w terapii psychologicznej (wydali
                książki w Polsce- jest to nurt "astrologii humanistycznej")
                -Astrologia była przedmiotem badań Michaela Gauquelina, Vernona Clarka i in.,
                które przyniosły ciekawe wyniki.
                To tylko garść przykładów.
                By zadawac bardziej wyrafinowane pytania i z ignoranta stać się prwdziwym
                przeciwnkiem warto zajrzeć np. do: L. Weres, Rafał T. Prinke "Mandala życia.
                Astrologia- mity i rzeczywistość." (1991)
                • headeater Re: kolejny naiwny??? 14.10.04, 16:23
                  Hmmm widać muszę uzupełnić braki w edukacji... Co i mojemu szanownemu
                  oponentowi uprzejmie proponuję - podręcznik dla liceum "Fizyka i astronomia"
                  Cambridge 2003.
                  • j.wojak materialista? 14.10.04, 19:27
                    A Ty ciągle z ta fizyką. Materialista zatwardziały czy co? Fizyka przecież nie
                    zajmuje się człowiekiem, sensem bytu, kulturą, symboliką itd.
                • llukiz Re: kolejny naiwny??? 14.10.04, 19:27
                  świat jest pełen osób o bardzo dużym potencjale intelektualnym tyle tylko że
                  ujemnym. Osoby takie zajmują się wymyslaniem najróżnijszych głupich teorii
                  których jedynym celem jest utopienie nauki w morzu bzdur.
                  To tyle jeśli chodzi o moje zdanie na temat osób które wymieniłeś.
                  A to że ktoś dokonał czegoś pożytecznego w danej dziedzinie wcale nie świadczy
                  że nie mógł wymyślić jakiejś bzdury którą historia zweryfikowała.
                  • j.wojak szkoda, że brak ci argumentów 14.10.04, 19:30
                    Zero argumentów. Szkoda. A swoją drogą, podróże w kosmos też uważano kiedyś za
                    androny...
                    • llukiz Re: szkoda, że brak ci argumentów 14.10.04, 19:58
                      Naprawdę dobry argument. Przekonał wszystkich co nie dowierzają w astrologię.

                      Czy sugerujesz że astrologia trafi znów na uniwersytety po tyn jak ją z hukiem
                      z tamtąd wyrzucono...?

                      Po co nauka tak jak astrologia z której nic nie wynika i nic nie może
                      przewidzieć ani o niczym powiedzieć?. (chyba się powtarzam w tym putaniu, ale
                      wynika to z nie uzyskania odopowiedzi)
                      • j.wojak zapał to za mało 15.10.04, 08:28
                        Wiara to jedna rzecz, a wiedza to co innego. Niezależnie o czym się dyskutuje,
                        o fizyce kwantowej czy wróżeniu trzeba mieć o tym jakieś pojęcie. Sam zapał nie
                        wystarczy. Napisałem już dość, aby pokazać Ci, że sprawa nie jest taka prosta.
                        Niestety widać, że do Ciebie nic nie dociera -szkoda.
                        • llukiz Re: zapał to za mało 15.10.04, 19:44
                          gdyby sprawa była prosta, to sam byś się zorientował że to lipa.
                          A tak na poważnie to nioe zastanawiało cię że kiedyś to było prostsze, ale im
                          dokładniej to sprawdzano tym zwolennicy wymyślali bardziej skąplikowane metody
                          w obawie przed demaskatorstwem, aż doszli do obecnego poziomu tzn z astrologia
                          tak się skomplikowała że nie jest jednoznaczna.
                          Lukiz
                          • nglka Re: zapał to za mało 16.10.04, 03:33
                            llukiz napisał:

                            [ciach]
                            > ...aż doszli do obecnego poziomu tzn z astrologia
                            > tak się skomplikowała że nie jest jednoznaczna.

                            Pozwolisz, że spytam o definicję jednoznaczności? Chodzi mi głównie o definicję
                            widzianą przez Ciebie oraz przykłady kiedy NIE występuje żadna inna możliwość.
                            O ile wiem oraz o ile podpowiada mi logika - każda sytuacja ma CONAJMNIEJ dwa
                            wyjścia, czy byłbyś tak miły by wyprowadzić mnie z błędu?
                            • llukiz Służę 27.10.04, 16:36
                              Za jednoznaczność uważam że gdy 2+2=4 to jest to jednoznaczność matematyki.
                              Natomiast w astrologia mi odpowie że 2+2 to jest być może cztery ale powinienem
                              też uważać bo może się tak zdazyć że wyjdzie 5
                      • nglka Re: szkoda, że brak ci argumentów 15.10.04, 09:01
                        llukiz napisał:


                        > Czy sugerujesz że astrologia trafi znów na uniwersytety po tyn jak ją z hukiem
                        > z tamtąd wyrzucono...?

                        - Rozumiem, kolego llukiz, że wyrzucenie Einsteina z gimnazjum (za to, że był
                        weg profesorów ZA TĘPY) też świadczy o tym, że fizyka to g.wniana sprawa?
                        Zadziwiasz mnie coraz bardziej. Winika z tego, że gdy coś/ktoś zostanie
                        wyrzucone/y - zbaczy to bezsprzecznie o (jego) nieskuteczności tudzież głupocie?
                        Brawo! ;)
                        • llukiz Tu chyba ktoś jest... 15.10.04, 19:39
                          Mogę ci podać mnóstwo argumentów nie związanych z tematem,
                          zarówno "świadczących" za moją jak i tewoją tezą. Kogoś tam nie doceniali a
                          kogós przeceniali, kogoś ZRECHABILTOWALI...

                          Jaki jest kryterium wykładania przedmitu na uczelni?
                          Dlaczego została matematyka biologia fizyka itp a astrologia nie?
                          Odpowieź jest prosta. Nic nie wynika z istnienia astrologii i jeszcze nikomu
                          ona życia nie ułatwiła. Nic ludzkość dzięki niej nie osiągnęła.

                          Ale nie martwcie się. DO ROBOTY!!!
                          Pokażcie jak przy pomocy astrologi można coś osiągnąć coś ułatwić,,, cokolwiek
                          Jedyne sukcesy astrologii to opanowanie czasopism niskich lotów...
                          Wy zresztą w oszustwa w gazetach nie wierzycie. Wierzycie w te "poważniejsze"
                          rzeczy...
                          • j.wojak z faktami sie nie dyskutuje 15.10.04, 23:56
                            llukiz napisał:

                            > Nic nie wynika z istnienia astrologii i jeszcze nikomu
                            > ona życia nie ułatwiła. Nic ludzkość dzięki niej nie osiągnęła.
                            > Pokażcie jak przy pomocy astrologi można coś osiągnąć coś ułatwić,,, cokolwiek
                            Nie dotarło!? Pisałem o roli astrologii humanistycznej w psychoterapii.

                            >Jedyne sukcesy astrologii to opanowanie czasopism niskich lotów...
                            Horoskopy gazetowe to w ogóle nie jest astrologia, sądziłeś inaczej???.

                            > Wy zresztą w oszustwa w gazetach nie wierzycie.
                            Nie zrozumiałes kwestii poziomów, o gazetach nie dyskutujemy.

                            >Wierzycie w te "poważniejsze"
                            To nie kwestia wiary. Z faktami się nie dyskutuje- a fakt jest taki, że
                            astrologia na wysokim poziomie funkcjonuje, niezależnie od Twojej wiary.
                            Jedynym Twoim sensownym argumentem przeciw mogłoby byc wyliczenie horoskopu i
                            stwierdzenie, że cechy charakteru, zdolności itd. jego właściciela sa całkiem
                            inne, niz zakładałyby reguły astrologiczne. Na razie masz tylko swoją naiwną,
                            szczerą wiarę przeciw doświadczeniu i wiedzy innych. Ale możesz to zmienić!

                            • Gość: wojtekrr Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.if.pwr.wroc.pl 22.10.04, 16:24
                              ludzie, ratunku
                              zeby prowadzic zesoba rozmowe to przydaloby sie sluchac wzajemnych wypowiedzi a
                              potem na dodatek odpowiadac na temat.

                              To, ze astrologia humanistyczna, czy jak to by nie nazwac, pomogla komus w
                              psychoterapii nie ma nic wspolnego ze skutecznoacia astrologii w przewidywaniu
                              przyszlosc, a o to chyba w niej chodzi?

                              A w kwestii faktow, to podaj jeden fakt swiadczacy o skutecznosc astrologii.
                              Sluze swoja data urodzenia 31.12.1978, Wroclaw. Oczekuje na jakies sensowne
                              uwagi na swoj temat.
                              • Gość: Astrolog Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:06
                                Hmmm...Wroclaw...Nic dobrego z tego nie bedzie...Ale za to w nagrode hucznie
                                obchodzisz urodziny. Szampan, fajerwerki i te sprawy...W sumie nienajgorzej...
                                • Gość: nostradamus Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.10.04, 14:27
                                  Astrologu drogi jesli zajrzałes w horoskop Ilukiza to widzisz co tam
                                  jest ,szkoda czasu prawda?
                                  • Gość: MS Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:52
                                    W ogóle po co ta dyskusja? LLukiz w poziomie rozwoju duchowego to embrion i prawdopodobnie na takim zostanie... Chyba , że Ten na Górze w końcu się na niego zdenerwuje i walnie mu z grubej rury, by chlopczyna wreszcie zaczął myśleć. ;-)) LLukiz, na moje oko jestes tak zablokowany, że nic u Ciebie prawidłowo nie pracuje, ze szczególnym naciskiem na umysł... Niejeden smiał, się kpił az w końcu dostał kopniaka od losu, ale wcale nie przez przypadek, w życiu nie ma przypadków... Jak widac masz do przerobienia jakąś karmę, tylko czy Ty to w ogóle jestes w stanie pojąć ??? Ciekawe jak wygląda Twoje życie... ;-)))))
                                    • llukiz Okey. Będzie twój poziom 26.10.04, 15:02
                                      A co na twój lekarz?
                                      Jak on reaguje na te bzdury które wypisujesz?
                                      • Gość: MS Re: Okey. Będzie twój poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:07
                                        Mój lekarz ? A kto to jest? :-D Dzieki Bogu na razie nie musze korzystać z jego usług, ale Ty na pewno jesteś ze swoim w stałym kontakcie. :)))
                                        Sam piszesz bzdury i to Jakie !!! Wziąłeś sobie za punkt honoru bywanie na tym topicku ? Przeciez to nie miejsce dla Ciebie człowieku ! Co ty tu właściwie robisz??
                                        mam jeszcze jedno pytanie. Jaki jest twój poziom? :-P
                                        • llukiz mój poziom 26.10.04, 15:10
                                          NIE atakuję ad person gdy brak mi argumentów
                                      • llukiz i co 26.10.04, 15:07
                                        Nic nie potraficie powiedzieć o wojtku RR
                                        Śmiech na sali.
                                        • Gość: MS Re: i co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:17
                                          A co to Służewiec??? Myslisz, że to biuro usług astrologicznych, a niby dlaczego ktos ma udowadniac cokolwiek niedowiarkowi, który i tak wyśmieje wszystko i wszystkich ? Dziwiłabym się komukolwiek, kto by tak postąpił, to nie cyrk, ani prestidigitatorskie sztuczki jaśnie panie !
                                          • llukiz Re: i co 26.10.04, 15:25
                                            Ja tam bym udowodnił temu niedowiarkowi.
                                            A ty go namawiasz aby zapłacił za usługi. On nie jest głupi i nie będzie płacił
                                            za usłyszenie bzdur na swój temat.
                                            • Gość: MS Re: i co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:35
                                              No widzisz, z góry zastrzegłeś sobie słowo "bzdura" i koniec. Iście chłopski upór !!! ;-))
                                              Jesteś ograniczony.
                                              • llukiz Re: i co 27.10.04, 15:15
                                                no bo dlaczego skoro 100 wróżek oszukiwało (nic nadprzyrodzonego nie potrafiło)
                                                dawać szanse sprawdzenia 101-ej i to jeszcze za pieniądze?
                                                • Gość: MS Re: i co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:47
                                                  To samo mozna powiedzieć o lekarzach, nauczycielach, policjantach i innych zawodach... Kto powiedział, .że wsród wróżek nie ma oszustów i takich osób, które nia mają z tym nic wspólnego? Działalnośc usługowa w postaci wróżenia nie daje gwarancji, że trafia się na osobę kompetentną, która jest do tego profesjonalistą... Co sie tak uczepiłeś wróżek, czlowieku ???
                                                  • llukiz Re: i co 27.10.04, 16:26
                                                    >Działalnośc usługowa w postaci wróżenia nie daje gwarancji, że trafia się na
                                                    >osobę kompetentną, która jest do tego profesjonalist

                                                    Ja bym poszedł dalej. Mamy gwarancję że trafimy na osobę która oszukuje lub nie
                                                    wie że oszukuje i oszukje nieświadomie
                                                    A wróżek uczepiłem się tak samo jak astrologii i homeopatii
                                                  • Gość: MS Re: i co IP: *.4kroki.pl 27.10.04, 19:09
                                                    taaaaa...

                                                    ja bym poszedł dalej. Mamy gwarancję że trafimy na osobę która oszukuje lub nie
                                                    wie że oszukuje i oszukje nieświadomie

                                                    Ale bełkot... A czy jak idziesz do pana doktora z chorym gardłem, to pytasz dlaczego przepisuje ci wlasnie ten lek, a nie inny ? Bo wiesz.. on oszukuje, firma farmaceutyczna "nakloniła" go do tego, a on sam ma w dupie czy przepisze ci X czy Y, bo w szufladzie ma multum ulotek z jakis 20 firm i nawet dobrze nie orientuje sie jak dany lek działa... Ale konował, nie? Oszust po prostu !! ;-)
                                                    Oczywiście spośród całej rzeszy lekarzy jest mnóstwo doskonałych profesjonalistów, z prawdziwego powołania, tak jak jest wiele wróżek z niezywkłym darem, które nigdy nikogo nie oszukały...

                                                    A wróżek uczepiłem się tak samo jak astrologii i homeopatii

                                                    Proponuję uczepic sie samego siebie. Zachowuejsz się jakbys był czlonkiem druzyny Leppera..:)
                                                  • llukiz Re: i co 28.10.04, 15:32
                                                    Według mnie wszyskie wróżki to oszustki i w tym temacie się nie pospieramy.
                                                    Żadna wróżka nic nie wywróży jeśli nie dostrczysz jej sma informacji o sobie.
                                                    Może najwyżej zgadnąć.
                                                    pS: nie muzisz odpisywać że jestem głupi i ograniczony...
                                                  • Gość: MS Re: i co IP: *.4kroki.pl 28.10.04, 19:31
                                                    Wiesz.. ja nie muszę pisać, bo jak widac masz choc jedną zaletę - samokrytycyzm...
                                                    Przed każdym spotkaniem wysyłane jest CV...;-))
                                                    Myslę, że ty także jesteś oszustem...
                                                  • llukiz Re: i co 20.02.05, 20:39
                                                    Tak jestem oszustem.
                                  • Gość: Astrolog Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:42
                                    Taak. Lukiz pije za duzo kawy i w zwiazku z tym ma nadcisnienie. Poza tym ma
                                    duzo czasu wolnego i jest nieco sfrustrowany. Ale to dobry czlowiek yest choc
                                    nieco bladzi.
                              • j.wojak Re: z faktami sie nie dyskutuje 26.10.04, 15:13
                                Gość portalu: wojtekrr napisał(a):

                                > To, ze astrologia humanistyczna, czy jak to by nie nazwac, pomogla komus w
                                > psychoterapii nie ma nic wspolnego ze skutecznoacia astrologii w
                                przewidywaniu
                                > przyszlosc, a o to chyba w niej chodzi?
                                Chodzi właśnie o to, by pomagała. Przewidywanie do sprawa 2- i 3-rzędna. Wg
                                poważnych autorów bardziej chodzi o stany wewnętrzne człowieka niż zewnętrzne
                                wydarzenia.

                                > A w kwestii faktow, to podaj jeden fakt swiadczacy o skutecznosc astrologii.
                                Odsyłam do źródeł podawanych w innych postach i wątkach.

                                > Sluze swoja data urodzenia 31.12.1978, Wroclaw. Oczekuje na jakies sensowne
                                > uwagi na swoj temat.
                                A czy ja podawałem się za astrologa? Nie zajmuję sie interpretacją horoskopów,
                                nie "nawracam" też na astrologię- chcę tylko pokazać złożoność problemu.
                                A swoją drogą- potrzebna jest możliwie dokładna godzina urodzenia.
                                • llukiz Re: z faktami sie nie dyskutuje 26.10.04, 15:32
                                  Chodzi o to że są skuteczniejsze metody na badanie stanów wewnętrznych
                                  człowieka niż astrologia (abstrachując od faktu czy ona działa)
                                  Stoisz po złej stronie barykady razem z ludźmi... a zresztą sam wiesz z kim
                                  • j.wojak nie zmieniaj tematu 26.10.04, 15:52
                                    llukiz napisał:

                                    > abstrachując od faktu czy ona działa
                                    Tobie chodziło o to, czy działa ,więc nie zmieniaj tematu
                                    > Stoisz po złej stronie barykady razem z ludźmi... a zresztą sam wiesz z kim

                                    ???

                                    • Gość: MS Re: nie zmieniaj tematu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:57
                                      Pan j.wojak na pewno jest Różowkrzyzowcem i uprawia czarna magię... Trzyma z siłami zła... ;-))) Matko..ręce opadają...
                                      • llukiz Re: nie zmieniaj tematu 27.10.04, 15:13
                                        Mam nadzieję że pan J.Wojak podziela mój pogląd że wszystko co się na tym forum
                                        wypisuje na temat interpretacji snów, charakterystyk osób na podstawie znaków
                                        zodjaku albo daty urodzenia nie ma nic wspólnego z prawdą.
                                        Mam też nadzieje że różnica między mną a panem J.Wojakiem polega na tym że ja
                                        uważam że jest to wogóle niemożliwe, a on że możliwe, tylko że na tyle trudne
                                        że nikt na tym forum tego nie potrafi.
                                        • j.wojak Re: nie zmieniaj tematu 27.10.04, 15:47
                                          llukiz napisał:

                                          > Mam nadzieję że pan J.Wojak podziela mój pogląd że wszystko co się na tym
                                          forum
                                          >
                                          > wypisuje na temat interpretacji snów, charakterystyk osób na podstawie znaków
                                          > zodjaku albo daty urodzenia nie ma nic wspólnego z prawdą.
                                          Nie podzielam, bo nie wiem! Co do snów to czytałem pozytywne wypowiedzi samych
                                          zainteresowanych...

                                          > Mam też nadzieje że różnica między mną a panem J.Wojakiem polega na tym że ja
                                          > uważam że jest to wogóle niemożliwe, a on że możliwe, tylko że na tyle trudne
                                          > że nikt na tym forum tego nie potrafi.

                                          Już powoli zaczynamy sie rozumieć, ale jeszcze nie do konca. Nie wiem, kto co
                                          potrafi na tym Forum, nie mnie oceniać!
                                          • llukiz Tak na marginesie 27.10.04, 16:31
                                            Pozytywne wypowiedzi zainteresowanycch nie świadzczą wcale że nie są oszukiwani.
                                            • j.wojak wiedziałem... 28.10.04, 09:12
                                              ...że to powiesz! Ale to nie wyczerpuje tematu. W tych snach chodziło nieraz o
                                              b. konkretne sprawy a nie mgliste wrózby.
                                      • j.wojak sprostowanie :-) 28.10.04, 14:32
                                        Gość portalu: MS napisał(a):

                                        > Pan j.wojak na pewno jest Różowkrzyzowcem

                                        Nie, nie -jestem masonem, do Różokrzyżowców dopiero chcę się zapisać!
                                        :-))
                                        • perfectum Re: sprostowanie :-) 28.10.04, 19:33
                                          Ha, ha.... Wyjął mi Pan to z ust ! ;-))

                                          MS
                                • Gość: wojtekrr Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.if.pwr.wroc.pl 27.10.04, 15:14
                                  Co do dokladnej daty, to jej niestety nie pamietam, chyba 7 rano. Zrodel nie
                                  chce mi sie czytac, bo i tak w nie nie bede wierzyl, musialbym zobaczyc
                                  dzialanie astrologii na zywo, jak niewierny Tomasz.
                                  A co do astrologii jako "nauce" o stanach wewnetrznych to chyba nie ten wyraz
                                  nalezy uzywac. Z tego co piszesz w roznych miejscach wynika, ze dla Ciebie
                                  atrologia to taka forma psychologii i terapii psychologicznej z uwzglenieniem
                                  wplywu gwiazd na czlowieka. Nawet jesli odrzucasz (bardzo slusznie) prymitywne
                                  wrozbiarstwo, to i tak mowienie, ze uklad cial niebieskich ma jakis wplyw na
                                  czlowieka jest dla mnie nie do przyjecia, mozna w to wierzyc na zasadzie wiary
                                  w duchy czy reinkarnacje, ale jest to calkowicie pozbawione podstaw naukowych
                                  (a skutecznosc pewnych terapii jest oparta na zasadzie podobnej do placebo,
                                  czyli mozna kogos przekonac do astrologii lub zbierania znaczkow, zadziala tak
                                  samo).
                                  • j.wojak Re: z faktami sie nie dyskutuje 27.10.04, 15:58
                                    Gość portalu: wojtekrr napisał(a):

                                    > Zrodel nie chce mi sie czytac,
                                    Bez komentarza. To nam trochę "ustawia" poziom dyskusji...

                                    > bo i tak w nie nie bede wierzyl, musialbym zobaczyc
                                    > dzialanie astrologii na zywo, jak niewierny Tomasz.

                                    Ściągnij sobie odpowiedni program (np. darmowa wersja Uranii), kup (pożycz)
                                    książkę i zobaczysz.

                                    >A co do astrologii jako "nauce" o stanach wewnetrznych to chyba nie ten wyraz
                                    > nalezy uzywac. Z tego co piszesz w roznych miejscach wynika, ze dla Ciebie
                                    > atrologia to taka forma psychologii i terapii psychologicznej
                                    Nie dla mnie, tylko dla tych, którzy sie tym poważnie zajmowali i zajmują.

                                    > z uwzglenieniem
                                    > wplywu gwiazd na czlowieka.
                                    Gwiazdy nie mają wielkiego zastosowania w astrologii!

                                    >Nawet jesli odrzucasz (bardzo slusznie) prymitywne
                                    > wrozbiarstwo, to i tak mowienie, ze uklad cial niebieskich ma jakis wplyw na
                                    > czlowieka jest dla mnie nie do przyjecia,
                                    "W koło Macieju" ,czy jak to się mówi?

                                    > mozna w to wierzyc na zasadzie wiary
                                    > w duchy czy reinkarnacje, ale jest to calkowicie pozbawione podstaw naukowych
                                    Nauka nie ma tu nic do rzeczy. Była juz o tym mowa. Analogicznie- jeśli np.
                                    idziesz pomodlić się do kościoła, to także nie opierasz sie na naukowych
                                    podstawach... "Są rzeczy na niebie i ziemi..."

                                    • Gość: wojtekrr Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.if.pwr.wroc.pl 27.10.04, 16:36
                                      Prawie zrozumiales o co mi chodzi.
                                      Najpierw odpowiem na poczatkowe zarzuty: to, dlaczego nie bede czytal zrodel
                                      chyba wyjasnilem - nie beda dla mnie wiarygodne, a poza tym czytac to sobie
                                      moge samemu, wydawalo mi sie, ze celem forum jest wymiana pogladow z innymi.
                                      Co do wyrazu astrologia to juz lukiz podawal jego znaczenie z encyklopedii,
                                      zrodloslowem jest zas nauka o gwiazdach, wiec to o czym ty mowisz powinno sie
                                      jednak jakos inaczej nazywac, ale oczywiscie nie ma to wiekszego znaczenia
                                      jesli sie poda konkretna definicje (ktora mozna wywnioskowac z roznych
                                      wypowiedzi inteligentnych uzytkownikow tego forum, glownie Ciebie).
                                      To, ze nie gwiazdy maja zastosowanie tylko planety czy inne obiekty nie ma
                                      najmniejszego znaczenia (czemu wlasciwie gwiazdy nie maja, to jakies gorsze
                                      symbole?)
                                      Natomiast co do sedna - Twoje ostatnie zdanie jest argumentem na moja korzysc,
                                      astrologia nie jest nauka, jest to jakis system wierzen podpartych obserwacjami
                                      astronomicznymi, taki sam jak czczenie slonca albo wrozenie z wnetrznosci
                                      ptakow. Zgadzamy sie z tym chyba obaj? Nikt nie broni nikomu wierzyc i
                                      korzystac z astrologii, tylko jakiekolwiek uzasadnianie jej dzialania na
                                      gruncie nauki jest bezcelowe i bezsensowne. A cala efektywnosc astrologii
                                      wynika z jej niejasnosci, niejednoznacznosc albo zwyczajnych mechanizmow
                                      psychologicznych, w ktorych astrologie mozna zastapic zbieraniem znaczkow.
                                      • j.wojak Re: z faktami sie nie dyskutuje 27.10.04, 20:27
                                        Gość portalu: wojtekrr napisał(a):

                                        > > zrodloslowem jest zas nauka o gwiazdach
                                        Czy dzisiejsi astronauci podróżują do gwiazd?

                                        > wiec to o czym ty mowisz powinno sie
                                        > jednak jakos inaczej nazywac
                                        Czemu nie, dlatego np. Leszek Weres używa pojęć "kosmobiologia"
                                        albo "kosmoekologia kultury"

                                        > mozna wywnioskowac z roznych
                                        > wypowiedzi inteligentnych uzytkownikow tego forum, glownie Ciebie
                                        Dzięki za komplement, ale bez przesady...

                                        > czemu wlasciwie gwiazdy nie maja, to jakies gorsze
                                        > symbole?
                                        W sumie z tego samego powodu, na który powołują sie sceptycy- są za daleko!
                                        Tylko planety i Zodiak tworzą dynamiczne układy i cykle przydatne do
                                        interpretacji. Kilka gwiazd stałych czasami sie stosuje- dodatkowo.

                                        > Natomiast co do sedna - Twoje ostatnie zdanie jest argumentem na moja
                                        korzysc,
                                        > astrologia nie jest nauka, jest to jakis system wierzen podpartych >
                                        > obserwacjami astronomicznymi
                                        i własnym doświadczeniem, jak we wszystkich dziedzinach ezoterycznych!

                                        > taki sam jak czczenie slonca albo wrozenie z wnetrznosci
                                        > ptakow. Zgadzamy sie z tym chyba obaj?
                                        Każda kultura ma swoją magię i wróżby. Im bardziej rozwinięta cywilizacja- tym
                                        bardziej złozone systemy- w Europie nasza astrologia i Tarot, u Chińczyków I
                                        Cing (i ich astrologia...)itd.
                                        I zawsze, od wieków, zajmuja się tym zarówno chciwi szarlatani jak i poważni
                                        ludzie!

                                        > Nikt nie broni nikomu wierzyc i
                                        > korzystac z astrologii, tylko jakiekolwiek uzasadnianie jej dzialania na
                                        > gruncie nauki jest bezcelowe i bezsensowne.
                                        W tej kwestii nawet zwolennicy astrologii sa podzieleni. Jedni skłaniją się ku
                                        nauce, inni ku magii.
                                        Fakt pozostaje faktem- astrologią zajmują się i zajmowali przez wieki poważni,
                                        niegłupi ludzie.
                                        • Gość: wojtekrr Re: z faktami sie nie dyskutuje IP: *.if.pwr.wroc.pl 28.10.04, 17:09
                                          Mysle, ze doszlismy do jakiegos porozumienia w kwestii astrologii, przynajmniej
                                          polowicznego, tzn. ja uznaje astrologie traktowana jako system wierzen oparty
                                          na magicznym patrzeniu na swiat (nie wierze w niego ale jesli ktos chce tak
                                          spogladac na swiat to jego sprawa), natomiast odrzucam calkowicie astrologie
                                          jako nauke i bede zwalczal wszelkie pseudonaukowe argumenty tlumaczace jej
                                          skuteczne dzialanie. A co do powaznych i nieglupich ludzi to zbieraja oni
                                          rowniez znaczki ale chyba nie jest to dowod na nic?
                                          • j.wojak Re: z faktami sie nie dyskutuje 29.10.04, 08:57
                                            Gość portalu: wojtekrr napisał(a):

                                            > Mysle, ze doszlismy do jakiegos porozumienia w kwestii astrologii,
                                            przynajmniej
                                            > polowicznego, tzn. ja uznaje astrologie traktowana jako system wierzen oparty
                                            > na magicznym patrzeniu na swiat
                                            Bo tak właśnie jest, ale pamiętajmy też, że wiara to nie wszystko- jest jeszcze
                                            kwestia własnego doświadczenia.

                                            > natomiast odrzucam calkowicie astrologie
                                            > jako nauke i bede zwalczal wszelkie pseudonaukowe argumenty tlumaczace jej
                                            > skuteczne dzialanie.
                                            W sumie racja- ja też jestem sceptyczny co do "unaukawiania" astrologii.

                                            > A co do powaznych i nieglupich ludzi to zbieraja oni
                                            > rowniez znaczki ale chyba nie jest to dowod na nic?
                                            Dla mnie różnica między głupcem a kimś mądrzejszym jest jednak istotna...
              • Gość: oo Re: oklepane pytania, ale nuda... IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.02.05, 13:05
                Pewnie, Siła grawitacji, siła oddziaływan miedzyczasteczkowych :)
    • tamaya_lunaris Re: Jak rozpoznać OSZUSTA? 21.02.05, 15:33
      llukiz napisał:

      > No właśnie. Pojawiają sie zarzuty że ktoś oszukuje. Jak to rozpoznać? Albo
      > jak poznać że ktoś nie oszukuje?
      > Proszę na poważnie, ale z ciekawości.

      Ależ to sprawa prosta. Ciekawe dlaczego jeszcze nikt nie udzielił Ci tej
      odpowiedzi, albo coś przeoczyłam.
      Znajdź kogoś komu ufasz i niech on poleci ci wróżkę czy specjalistę.
      Tylko uważaj na jedno jak pójdziesz dla eksperymentu a nie na poważne może się
      zdarzyć, że w przypadku prawdziwej wróżki odpowiedź będzie złośliwa za
      marnowanie jej czasu lub Cię nieźle oskubie z kasy.
      Pozdrawiam, Tamaya
      • llukiz Re: Jak rozpoznać OSZUSTA? 22.02.05, 15:05
        > jak pójdziesz dla eksperymentu a nie na poważne może się
        > zdarzyć, że w przypadku prawdziwej wróżki odpowiedź będzie złośliwa za
        > marnowanie jej czasu lub Cię nieźle oskubie z kasy.
        > Pozdrawiam, Tamaya

        he he dobre dobre
        nie ma jak sie zabezpieczyc przed zdemaskowaniem. wystrczy wrozyc tylko
        matolkom ktorzy w to wierza. przed inteligentnymi zabezpieczamy sie w ten
        sposob, ze zle im wrozymy z dwoch przyczyn:
        1 bo nam nie wierza
        2 bo nam nie dowierzaja

        w ten sposob potencjalnych sceptykow trzymamy zdala od siebie. genialne
        wytlumaczenie. zachecamy do uslug tylko urodzonych idiotow. bo jak ktos sie
        urodzil podejrzliwy to juz nie ma sily by sie do wrozek przekonal, poniewaz nie
        mozna mu skutecznie wywrozyc (z powodu tej wlasnie niewiary)

        reasumujac: szczesliwi ci co sie urodzili w wierze w moc wrozek, albowiem tylko
        im bedzie dane z tej mocy skorzystac
        • tamaya_lunaris Re: Jak rozpoznać OSZUSTA? 23.02.05, 12:09
          llukiz napisał:

          > he he dobre dobre
          > nie ma jak sie zabezpieczyc przed zdemaskowaniem. wystrczy wrozyc tylko
          > matolkom ktorzy w to wierza. przed inteligentnymi zabezpieczamy sie w ten
          > sposob, ze zle im wrozymy z dwoch przyczyn:
          > 1 bo nam nie wierza
          > 2 bo nam nie dowierzaja
          >
          > w ten sposob potencjalnych sceptykow trzymamy zdala od siebie. genialne
          > wytlumaczenie. zachecamy do uslug tylko urodzonych idiotow. bo jak ktos sie
          > urodzil podejrzliwy to juz nie ma sily by sie do wrozek przekonal, poniewaz
          nie
          >
          > mozna mu skutecznie wywrozyc (z powodu tej wlasnie niewiary)
          >
          > reasumujac: szczesliwi ci co sie urodzili w wierze w moc wrozek, albowiem
          tylko
          >
          > im bedzie dane z tej mocy skorzystac
          >

          Cóż mówiłam tylko o iściu do wróżki dla wygłupu z na przykład fikcyjnym czy nie
          do końca sensownym problemem. Wiadomo, że jakie pytanie taka odpowiedź. Jeżeli
          sceptyk poczuje potrzebę zobaczyć jak wygląda wróżenie i znajdzie jakąś sprawę,
          o którą zapyta nie ma problemu. Osobiście wróżyłam jednej osobie, której
          towarzyszył taki sceptyk i dostałam potwierdzenie, że się im sprawdziło.
          Szkoda, że nie mogłam zobaczyć jego miny takiego. Znam też osobę, która aby się
          upewnić co do kompetencji wróżki, u której była nie podrzucała jej szczegółów z
          życia, by się upewnić najpierw czy rzeczywiście coś trafnego o niej wróżka
          powie skoro się nigdy wcześniej nie spotkali.
          Ale ty ze swoją postawą po tym wszystkim raczej chyba nigdy nie wylądujesz u
          wróżki, bo będziesz się bał, że ze złośliwości zrobi Cię w balona, wkońcu sobie
          to własnie afirmujesz:)
          No ale na twoje szczęście sceptycy też żyją na świecie.
          Pozdrawiam, Tamaya
Inne wątki na temat:
Pełna wersja