Gość: mamimo
IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl
22.10.04, 21:37
Dzien dobry.
Droga Matyldo, bardzo proszę o interpretację mojego snu.
Sniło mi się, ze z brzuchem trafiłam do szpitala (gdzie?? nie wiem). W
szpitalu spotkalam Czare (mame Olgi -koleżankę z innego forum, której nigdy
nie widziałam na oczy), ktora miala miec cesarke o godzinie 22:30. Mi lekarze
powiedzieli, ze skoro dwa razy rodzilam przez cięcie cesarskie (jest to
prawda, mam dwóch synów urodzonych przez cc) to na 100% teraz będę rodzić
naturalnie. Ja nie chciałam sie zgodzić, spłakałam się jak nie wiem,
powiedziałam, ze chcę cesarkę,i już. Bałam sie, że znowu coś sie stanie przy
porodzie, że stracę moje dziecko. (tu wyjasniam, że pierwsza cesarka była z
powodu zanikającego tętna synka, a druga z powodu pękania szwu na macicy).
Pamietam, że lekarze byli w białych fartuchach (kobieta i dwóch mężczyzn), ja
w krótkim rękawie, w szpitalnej koszuli. Siedzialam na łożku w sali
szpitalnej.
Zmiana filmu: jestem w domu (bez brzucha), koło mnie leży moja psina (która
nie żyje od ponad 10 lat - brązowy cocker spaniel) i rodzi małe szczenięta.
Urodziła jedno, drugie, uff jest 5. Przystawiam szczeniaki do jej cycuszków.
pierwsze szczenię dosć spore, miało problem z zassaniem, ale jakoś poszło.
pomogłam psinie posprzatać po porodzie, zmieniłam jej posłanie.
Zmiana filmu: znowu szpital, mam nadal brzuch, dostaję smsa od
czary "urodziłam synka!! 2880gram, 53 centymetry".
Co ten sen może oznaczać??
z góry dziękuję za interpetację.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Monika, mama dwóch urwisów (teraz 4,5 i 2,5 roku)