Dodaj do ulubionych

Do osób proszących o interpretację snu :-)

    • Gość: Cirilka Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.top.net.pl 13.06.05, 09:52
      Koleżanka podpowiedziała mi, że jest na tym forum ktoś, kto mi pomoże. Wiem,
      że powtarzający się sen może mieć jakieś znaczenie, a że sama nie umiem go
      zinterpretować ... Proszę o pomoc :-)
      Otóż śni mi się, że idę drogą pod górę, jest bardzo stroma, na lewym ręku
      niosę moją 14-miesięczną córeczkę, a prawą ręką pcham stół. Stół nie jest
      duży, jest kwadratowy, brązowy, a chwilami mam wrażenie, żema kółka (bo jakoś
      łato mi go pchać). Czasami na drodze pojawiają się samochody, ale mnie
      omijają, zaś w pewnym momencie pojawia się bryczka i koń nie chce mnie
      ominąć, więc muszę zejść na pobocze, na którym jest pełno drobnych kamyków,
      taki jakby żwirek. Gdy wreszcie docieram na szczyt góry przed sobą widzę
      wiadukt (ale nie kolejowy, tylko drugą drogę nad pierwszą), znajduje się on
      na dole, bo zaraz za szczytem droga nagle opada w dół. Na dole widzę mojego
      męża, który macha do nas i woła, żebyśmy do niego przyszły. Ja chcę do niego
      zejść, ale droga jest tak stroma,że boję się schodzić z córeczką, i boję się,
      że zgubię ten stół. Acha i wiem, że ta droga prowadzi do tamy na Solinie.

      Drugi sen tu się urwał, w pierwszym był tak jakby ciąg dalszy.

      W pierwszym śnie nagle znajdujemy się na dole, i zamiast zwykłej drogi
      pojawia się przed nami taki jakby przesmyk między dwoma górami, bardzo wąski.
      Kiedy przechodzimy przez ten przesmyk nagle pojawia się mnóstwo wody i nas
      zalewa. Tracę z oczy męża i córeczkę, próbuję się uwolnić z tej wody. Nagle
      woda jakby się cofa (to się dzieje jak przypływ i odpływ w morzu). W środku
      przesmyku, po lewej stronie jest mała nisza, w której się chowam, i gdy znów
      przesmyk zalewa woda do niszy nie dociera, więc jestem bezpieczna. Nagle
      pojaiwa się też moja teściowa, pyta mnie o męża, a ja (nie wiem skąd) jestem
      pewna, że nic mu nie jest i że zaraz przyjdzie do nas z naszą córeczką. Kiedy
      faktycznie się zjawiają za chwilę przechodzimy na drugą stronę przesmyku i
      okazuje się, że za nim jest morze, ale ma bardzo stromą plażę i nie chcę na
      nią schodzić. Ale mąż mnie namawia, więc wchodzimy na plaże, potem do wody i
      nagle okazuje się, że możemy oddychać pod wodą i pływamy swobodnie we trójkę.
      Na tym kończy się pierwszy sen, tylko , że w pierwszym śnie, nie wiedziałam o
      Solinie.

      To wszystko, co zapamiętałam.
      Czy ktoś mi może pomóc ???
      • vivka7 Re: Do Cirilki 17.06.05, 18:25

        Twój sen zawiera nieprawdopodobną ilość symboli. W samym pierwszym zdaniu
        naliczyłam ich chyba z 11 ! Niestety, ja nie mogę się odnieść do wszystkich,
        gdyż zajęłoby mi to bardzo dużo czasu, a niestety nie mam go zbyt wiele :-(.
        Gdybyś chciała szczegółową interpretację, to proponuję Ci zwrócić się do
        kogoś, kto ma własną stronę internetową i zrobi to za niewielką opłatą.
        Proponuję Ci stronę Ewy Seidlitz. Sama korzystam z Jej opisu symboli, kiedy
        próbuję interpretować sny , o czym już tu nie raz wspominałam . Link do Jej
        strony : geocities.com/transwizje/ Polecam też link do strony Rafała
        Marciniaka : www.mocsnu.pl/
        Z powodu, o którym wspomniałam na wstępie waham się, czy byłoby to uczciwe
        wobec Ciebie, bym zrobiła „połowiczną” analizę tak bogatego w symbole snu.
        Jeśli pomimo to nadal będziesz zainteresowana moją, niepełną interpretacją –
        napisz. Wykonam ją w pierwszej kolejności. Pozdrawiam :-)
        • Gość: Cirilka Re: Do Cirilki IP: *.top.net.pl 17.06.05, 21:30
          Kochana Vivko, bardzo Ci dziękuję, że tak podeszłaś do sprawy, myślę jednak, że
          poproszę Cię o analizę, choćby pobieżną. Może skup się tylko na drugim śnie, mam
          wrażenie, że jest ważniejszy. Ja nie znam się na tym absolutnie, więc Twoja
          nawet pobieżna interpretacja może mi sporo pomóc. Bardzo Ci dziękuję.
          Cirilka
          • vivka7 Re: Do Cirilki 18.06.05, 15:10

            Wspinasz się na górę- to ambitne plany i dążenia do osiągnięcia ważnej pozycji
            w jakiejś dziedzinie życia, to konieczność wytrwałej pracy i gotowość
            wyrzeczeń, żeby tylko plany się powiodły. Na lewej ręce niesiesz swoje dziecko.
            Twoje relacje z jakąś kobietą mogą być uciążliwe (matka?, teściowa?, inna-
            „ważna” kobieta?). Jesteś zmęczona obecną sytuacją i bardzo pragniesz zmian,
            jakiegoś nowego pomysłu na dalsze życie, uzdrowienia sytuacji, nadziei na
            lepszą przyszłość.
            Prawą ręką pchasz pod tę górę stół. Strona prawa symbolizuje potrzebę aktywnego
            działania, inicjatywy, a także wskazuje na relacje z mężem. Ten stół jest tu
            bardzo istotnym symbolem.
            Przy stole bowiem w sensie symbolicznym toczy się życie rodzinne. Tu razem
            planuje się przyszłość, uzgadnia, rozmawia się, spożywa posiłki. Tu jest ten
            właściwy kontakt rodzinny, który jak wynika z Twojego snu jest dla Ciebie
            niezmiernie istotny. Dążysz do takiej właśnie więzi, zabiegasz o nią, lecz
            kosztuje Cię to sporo wysiłku. Ten stół jest kwadratowy, czyli każdy ma przy
            nim swoją określoną pozycję. Gdyby był okrągły to wszyscy mieliby
            niejako „równe prawa” i każdy, kto do niego by zasiadał miałby tyle samo do
            powiedzenia. Taki układ partnerski. Przy stole kwadratowym każdy ma określone
            role, inne zadania. Taki stół dystansuje nieco od siebie. Skoro wyruszasz z tym
            stołem w drogę, to znaczy, że nie masz tego kontaktu na miejscu. Szukasz tego
            ciepła rodzinnego na zewnątrz, skoro nie możesz- nie ze swojej winy- „zasiąść”
            do tego stołu w Waszym domu. Wychodzisz z tym stołem niejako naprzeciw temu, z
            kim chciałabyś do niego zasiąść. Podążasz za nim, mimo, że on się oddala ( bądź
            jest w oddaleniu)
            Po drodze mijają Cię samochody. To inni ludzie, którzy wg Ciebie mają
            łatwiejszą drogę, przebywają ją lżej, lekko posuwają się naprzód nie oglądając
            się za siebie. Koń jest sferą popędów okiełznaną i kontrolowaną przez
            świadomość w sposób twórczy i pozytywny. Symbolizuje też stałego partnera...
            Ten koń ciągnie bryczkę – to odpowiedzialność wobec innych. I Ty zostajesz
            niejako „zepchnięta na pobocze” .... tak to czujesz.
            Szczyt, do którego tak uporczywie zmierzałaś wcale nie okazał się
            bezpieczniejszy, gdyż widok jaki ukazał się przed Tobą również nie napawał
            optymizmem. Znów strach i lęk, czy podołasz, czy dasz radę, bo niby już „z
            górki” ale zejście niebezpieczne – bardzo strome. Można się przewrócić,
            pokaleczyć, można stracić wszystko, co się ma najcenniejszego. I zdana jesteś
            sama na siebie! Ten wiadukt nad drogą to mogą być Twoje wciąż żywe ambicje
            życiowe, które postrzegasz jako nieosiągalne, jednak nie przestajesz w nie
            wierzyć. Czujesz się opuszczona, osamotniona, przytłoczona tym co się dzieje
            (przesmyk między górami). Woda, która Was tam zalewa to pragnienie
            oczyszczenia, odświeżenia. Nisza, w której się chowasz może być lękiem przed
            zatraceniem się, poczuciem zagrożenia, ale może być też... stresem związanym z
            jakimiś dolegliwościami ( chorobą?). Dlatego starasz się mimo wszystko
            zachować ostrożność. Wierzysz, że okoliczności i czas w końcu przywrócą Ci
            utraconą równowagę. Twoja odpowiedź na pytanie teściowej jest tu przekonaniem,
            że wszystko jest ok, mimo, że sprawa może wyglądać inaczej. Może to Twoja
            głęboka wiara w to, że fakty są jednak inne niż wszystko na to wskazuje? Morze
            to ogrom uczuć. Może być miłością do kogoś, kto jest daleko, lub jest w podróży
            (dosłownie lub przenośni).
            Stroma plaża jest poczuciem odrzucenia lub nawet klęski. Podejmujesz ryzyko –
            schodzisz na plażę i wchodzicie do wody, bo wciąż jeszcze nie możesz
            pogodzić się z rzeczywistością. Pływanie we śnie to stan zakochania. Pływanie
            pod wodą jest jednak oddawaniem się uczuciu, które nie ma widoków na
            przyszłość.
            Cirilko – to nie jest prognoza. To jest język Twojej podświadomości. I moja
            interpretacja, która nie musi być Twojej podświadomości prawidłowym odczytem.
            Sama będziesz wiedziała jak jest w istocie. Pozdrawiam :-)
            • Gość: Cirilka Re: Do Cirilki IP: *.top.net.pl 20.06.05, 11:07
              Vivko, bardzo Ci dziękuję, rzeczywiście interpretację zrobiłaś bardzo obszerną,
              tak, że po pierwszym przeczytaniu zdołałam zrozumieć jedynie kilka elementów.
              Muszę to sobie w spokoju przeczytać i przetworzyć, choć już powoli zaczyna mi
              się coś wyłaniać (faktycznie niektóre elementy są prawdziwe, ale są też takie do
              których nie mogę znaleźć odpowiednika, np. te uciążliwe relacje z kobietą ...).
              W każdym razie naprawdę bardzo Ci dziękuję, bo widzę, że się porządnie
              napracowałaś, jestem Ci niezmiernie wdzięczna :-D
              Przesyłam moc buziaczków :-***

              Cirilka
              • vivka7 Re: Do Cirilki 20.06.05, 15:10
                Cirilko - nie bierz tak bardzo dosłownie tego wszystkiego do siebie. Każdy z
                nas ma swój wewnętrzy język symboli sennych i klucz do nich. Dlatego znaczenie
                tego samego symbolu może być różne dla róznych osób. Spróbuję podać Ci
                przykład. Komuś się śni, że z wielkim smakiem i ogromnym apetytem jadł śledzie
                w oleju, bo są jego przysmakiem. Ktoś inny, kto nie lubi śledzi w oleju, gdyby
                o tym śnił to odczucia miałby przecież całkiem inne. Prawda? Pomijając już
                symbol tego samego śledzia i faktu spożywania go. Ale emocje tych dwóch
                śpiących diametralnie się różniły! A więc interpretacja też byłaby inna dla
                każdego z nich. Ta "uciążliwa kobieta" wcale nie musi więc być nią w istocie.
                Dla Ciebie może to oznaczać równie dobrze np - jakieś cechy charakteru
                (Twojego) przypisywane kobietom, które mogą być uciążliwe dla Ciebie samej (np
                nadwrażliwość?) Pozdrawiam Cię serdecznie :-)
          • Gość: anka24 Mój sen:)) do vivki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:26
            witam to znowu ja dzieki za ostatnia interpretacje. Dziś chciałabym cie prosić
            o inną interpretację mianowicie miałam sen, który dosc często mi się śni i
            zawsze ten motyw czylinie chce tego ślubu bo tej osoby nie kocham dzis było
            podobnie ale nie całkiem. (A ja nie mam w najblizszym czasie wychodzic za maż
            nawet nie mam faceta). Sen zaczał się od tańca napierw tanczyłam z chłopakiem
            do ktorego cos czułam czułam we snie ze to jest cos cudownego tanczylismy
            bardzo długo i to było niesamowite uczucie sala była duża ale pusta czułam sie
            z nim bezpiecznie, dobrze i ta muzyka była piękna to niesaowite było ze we snie
            mozna tak sie czuć...potem jednak on nzikł i pojawił się inny chłopak z nim tez
            tańczyłam i tez ten taniec był cudowny jednak zobaczyłam tamtego był z inna
            tanczył obok tanczylismy we dwie pary to byli koledzy ale ja czułam taki
            niedostyt i smutek bo cuzlam cos do tamtego. Potem znikł tamten fajny a ja
            zostałam z tym oświadczył mi się nie pamietam swojej odpowiedzi ale za chcwile
            znalazłam się przed kościołem swoim rodzinymm czekałam na wejscie do koscioła
            byłam smutna i chciałam uciec pamiętam że miłam piekna biał suknię i pamiętam
            ze miałam rozpuszczone włosy i zobaczyłam roże w wazonie tylko nie pamietam czy
            czerwone czy białe wiem ze powiedziałam ze zawsze cchciałam miez wianuszek z
            kwiatóow i rwałam jena z roz i wsunełam we wlosy potem nasunełam welonna twarz
            i jeszcze uciekałm do toalety żeby się wysiusia to tez bez sensu. Potem
            weszlismy do koscioła było pełno ludzi pan młody którego nie pamiętam poszedł
            do przodu przed ołtarz i wszyscy a ja zostłam przed wejicem sama szłąm po
            dywanie czewwonym piekna i dumna byłam sliczna i pamiętam wtym śnie ze nie
            byłam zwykła osoba tylko kims bardzo waznym jakas księzniczka czy
            czyms...uklekłam przed ołtarzem na kleczniku obok przyszłego męza i cały czas
            kombinowałm jak wykręcic sie od tego slub nagle przypomniałam sobie ze ni
            ebyłam do spowiedzi i już miałam uciekać ale paralizował mnie ogromny starch
            wiem ze nie kochałm tego człowieka. To tyle jesli mozesz to napisz co o tym
            snie myslisz? pozdrawiam Anka:)
            • vivka7 Re: Do Anki24 01.07.05, 00:42
              Dwukrotnie wkleiłaś ten sen - odpowiadam zatem niżej ( zgodnie z kolejnością,
              wg której interpretowałam sny na tym wątku ) ;-)
        • Gość: a mój sen... IP: *.chello.pl 17.12.05, 19:13
          Proszę o interpretację moich marzeń sennych...śniło mi się, że jestem w pracy a
          wokół mnie było kilka kobiet i przygotowywałam kawę chyba dla nich .Była to
          kawa z cukrem i śmietanką, kilka filiżanek. W pewnym momencie jedna z osób
          podała mi ją tak, że utłukła naczynie i wylała trochę kawy na blat...Byłam w
          odwiedzinach u koleżanki ale jej mieszkanie to jakby zaniedbana piwnica i
          czułam wyraźny nadzór kobiety, jej matki... Szłam na przystanek i zmoczył mnie
          deszcz bo nie miałam parasola, widziałam zgromadzenie ludzi chyba na jakimś
          pokazie kulinarnym, rodzice mi mówili " podejdź , zobacz!" ale ja twardo ,że
          nie.I jeszcze jedno, kilka dziewczyn obrażało mnie , były dość wulgarne i
          śmiałe. Było to bardzo dziwne dla mnie bo jestem raczej osobą nie konfliktową i
          ciężko wyobrazić mi sobie taką sytuację w rzeczywistości.Z góry dziękuję.
      • Gość: Gabi Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: 62.233.195.* 20.06.05, 10:03
        Znajduje się jakby na jakimś kempingu ,wokoło mnie rozbite namioty , jakieś
        przyczepki. W jednym z namiotów ja i dwie obce mi osoby , ale rozmawiamy tak
        jakbyśmy się dobrze znały. Obydwie są kobietami w tym jedna jest innej
        narodowości (wiem to chociaż mówi po polsku).Ta druga kobieta wygląda bardzo
        dojrzale na jakieś 40 lat , mówi , że niedługo skończy 20.Zaczynamy się
        kłócić , czego powodem jest chyba jej wiek.Zbliża się burza ,spoglądam na niebo
        i widzę kłęby szarych chmur.Chce wyjść z tego namiotu i gdzieś się
        schronić.Obydwie kobiety przekonują mnie , że w namiocie jest bezpiecznie ,
        czuje lęk , że może się coś stać.Namiot jest jakby cały czas otwarty i widać to
        co dzieje się na zewnątrz.Obserwuje jak piorun strzela w pobliskie drzewo i
        powala je.Przestraszone wybiegamy z namiotu , dołanczają do nas inni ludzie ,
        wszyscy chcemy schować się gdzieś przed burzą , cały czas towarzyszy mi
        strach , że coś mi się stanie.W okół nas są wysokie drzewa , latarnie ,
        kładziemy się na ziemie , żeby nie strzelił w nas piorun.Po jakimś czasie
        czuje , że przechodzi , spoglądam na niebo a nademną znajdują się wciąż takie
        same szare kłęby chmur , choć wiem , że burza już przeszła.W ogóle podczas niej
        jest bardzo spokojnie , nie pada deszcz , nie wieje wiatr , jest cicho.Dodam
        jeszcze , że osobiście nie czuję lęku przed burzą , tym bardziej zastanawia
        mnie fakt skąd we śnie pojawił się ten strach.
        Bardzo proszę o interpretacje i z góry dziękuje.
        • vivka7 Re: Do Gabi 20.06.05, 16:01
          Sen o namiotach, campingach mówi nam o tymczasowości, o niestałych
          zaangażowaniach, o przelotnych związakach intymnych lub koleżeńskich. To takie
          spotkania w drodze bez większego zaangażowania, więc i ich przemijanie nie bywa
          z reguły bolesne."Ciemne chmury" zwiastują coś niepokojącego, jakieś
          niepomyślne okoliczności, jakiś kryzys emocjonalny. Twój narastający lęk jest
          coraz większym brakiem pewności siebie.Piorun we śnie jest jedną z form
          przejawiania się żywiołu ognia. Jeśli taki piorun we śnie nie czyni zbyt
          wielkich szkód to zapowiada jakieś nagłe, niebezpiecznie wyglądające zdarzenie
          losowe, wstrząs przychiczny. Jeśli uderzenie pioruna powoduje jednak trwałe
          zniszczenie, to konsekwencją może być np. jakaś poważna choroba kogoś z
          otoczenia (raczej nie z rodziny, bo przecież nie życia rodzinnego dotyczy ten
          sen, a i burza, choć narobiła paniki to właściwie dla Ciebie osobiście okazała
          się "do przeżycia"). Jednak zauważ, mimo że burza przeszła pozostawiając po
          sobie zwalone od uderzenia pioruna drzewo, to chmury pozostały. Zostały też
          problemy, które należy rozwiązać. Takie najprawdopodobniej jest przesłanie
          Twojej podświadomości poprzez ten sen wyrażone. Potrzebujesz psychicznej
          równowagi. Pozdrawiam :-)
      • Gość: Renata Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 15:19
        Dzisiejszej nocy nad ranem miałam taki sen. Sni mi się że jestem w sklepie z
        tanią odzieżą i chce kupić sobie sandały. Spostrzegam parę białych,skórkowych
        solidnie wyglądających bardzo dużych butów . Ale o dziwo, choć wydawały mi się
        o wiele większe od mej stopy - pasują na mnie. Spoglądam teraz na cenę. Jedna
        przekreślona wynosi 1115,- a druga aktualna 450,- No nie, myślę sobie w tym
        śnie, jak na stare buty to za wysoka cena. Biorę do ręki drugie , te są też
        białe ale bardzo lekkie przez to , że ich wierzch jest ażurowy, jakby zrobiony
        z ręcznie dzierganych koronek, lub misternie wyciętej skórki . Są przy tym małe
        i mam wrażenie, że się w nie nie zmieszczę. Kiedy jednak je wkładam okazuje
        się, że pasują . W tym momencie budzi mnie hałas.
      • magnolia76 Re: czy autorka postu w ogóle tu zagląda??? 05.07.05, 22:48
        opisałam 1.07.2005 tu swój sen i nikt mi do tej pory nie odpisał.

        Pozdrawiam
        • Gość: Jolik Re Trzeba czytać informacje IP: *.chello.pl 06.07.05, 09:58
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=24539666&a=25784412
          Vivka ogłosiła w tym wątku chyba z trzy razy (pod rząd)że robi przerwę.Pozdr.
      • Gość: Jolcia Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 02.08.05, 14:53
        Ładnie to tak prosić wszystkich o interpretacje...?
        Jedna wrózka juz nie wystarczy...?
        oj nie ładnie,nie nie....
        J.Z.
      • angelika_probos Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 16.03.19, 01:36
        wpisz sobie chyba nawet caly ten sen w wyszukiwarke na www.mojsennik.pl tam znajduje chyba to co jest wazne i wyswietla wyniki. jak na razie to jedyny sennik ktory dziala tak fajnie z tych co korzystalam dotychczas
    • exena 3 ciaże w jednym snie! 13.06.05, 22:45
      Mieszkanie a w nim znajduje sie 5 osób. Wszystkie roześmiane,dowcipkujemy.
      Dwie kobiety-nie znam ich,jedna w ciąży!. Widoczna ciąża.Obie pozytywnie
      nastawione do mnie, tak jakbysmy były przyaciólami.
      Moj były facet ze swoją kobietą. To stara sprzed kilku lat miłosc, jestesmy w
      dobrych kontaktach. Tej jego kobiety nie znam, zobaczam ja teraz we snie-
      też w ciąży!
      No i ja też w ciąży!
      ???
      :))

      Drugi sen: niedawno
      Jezioro moze rzeka, woda czysta. Plynę kajakiem (nigdy sama nie pływalam-boje
      sie wody) etapami.Czyli dopłynełam do jakiegoś miejsca-przerwa,i tak w kólko z
      5 razy. Zatrzymałam sie i kajak ze snu zniknał.Stałam na brzegu,chciałam płynac
      dalej ale nie widziałam jak,to jezioro zaczeło przypominac wodospad czyli
      spływanie z nurtem,w dół... jakby mnie coś pchało do tego,ze mam dalej
      płynac...bałam sie. Nagle zobaczyłam spływajacego człowieka w wodzie-bez
      niczego płynał-usmiechnał sie, wyciagnął ręke i zawołał:łap moja reke.
      Wskoczyłam, złapalam te reke i popłynelismy...koniec snu.
      O tych 2 snach nie moge zapomniec, ciagle mi sie przypominaja a ja nie wiem co
      oznaczaja.

      Prosze o interpretacje:)
      • vivka7 Re: Do exeny 18.06.05, 01:05
        Odpowiedź wysłałam na @, gdyż tam bardziej szczegółowo opisałaś swoje sny.
        Pozdrawiam :-)
        • exena Re: Do exeny 18.06.05, 11:48
          Dziekuję bardzo.
          Niech Ci Bozia w dzieciach wynagrodzi;)))

          aaaa wysłałam odpowiedz... zadałaś mi pytanie:)))

          Pozdrawiam
    • m-madzia do Vivki 14.06.05, 15:13
      Dzięki wielkie za interpretacje. Pozdrawiam:-)
      • Gość: anka24 Re: do Vivki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 10:12
        Wiatm cie vivko licze, ze odpowiesz i pomozesz zinterpretować mój sen...dodam
        tylk że jest to bardzo częsty motyw moich snów pływaie bardzo często pływam
        różnie raz w basenie innym razem w rzece a tym razem było to jezioro. Dodam
        tylko, żę teraz w moim życiu jest ciżko w sparwach sercowych bo znowu zostawił
        mnie facet. Sen był taki jezioro było mi znane byłam nad nim był to Balaton dno
        tego jeziora jest bardzo bezpieczne i piaszczyste ale we śnie takie nie było
        szłam po wodzie i czułam ze dno sprawia mi bardzo problemy nie mogę isc tzn ide
        ale obawiam się zeby nie pokaleczyc stóp bo są tam kamienie co mnie dziwi..nie
        moge płynac bo się topię choc normalnie dobrze pływam w oddali widze męzczyznę
        nie wiem kim jest ale czuje żę on stąpa po dnie piaszczysty bez problemu tez
        pływa ale jest daleko blisko brzegu ja chce tam dosjc do tego dna gedzie jest
        piasek. są fale na tym jeziorze ale bardzo łagodne i co ciekawe w spak jeziora
        nie sa to fale ptzypływu barzo równe i symetryczne takie delikatne od wiatru
        jakby woda jest ciemna ale nie mętna. I jescze mam pytanie czy cas ja sie sni
        to ma jakies zanczenie tzn godzina mi się śniła godzina 14, 14.30 ale to juz w
        innym snie miałam rodziców wtedy zawołac bez sensu powiedziałam żę jest15 a
        była 14.30 .? jak mozesz to podslij jakąs interpretacje dzięki:)
        • vivka7 Re: Do anki24 19.06.05, 12:27

          Pływanie to stan zakochania, w którym w momencie śnienia jesteśmy (woda to
          uczucia), a treść snu w miarę dokładnie określa o jaki problem może chodzić. I
          tak np. basen jest sztucznym zbiornikiem wodnym, zaplanowanym i szczelnie
          ograniczonym ze wszystkich stron. Pływanie w nim świadczyć może o uczuciu,
          które ogranicza wolność i więcej w nim kalkulacji niż czystej miłości. Rzeka
          natomiast to droga naszych emocjonalnych doświadczeń. W interpretacji ważne
          jest w jaki sposób się płynęło tą rzeką, bo można przecież różnie- z prądem, w
          poprzek, czy pod prąd. Teraz to jednak nie ma znaczenia, bo w ostatnim śnie
          miałaś kontakt z wodą w jeziorze. Jezioro w Twoim śnie wyraża potrzebę
          spokojnej, stabilizacji uczuciowej. To emocje i marzenia, potrzeba bliskości i
          bezpieczeństwa w stałym związku. Wodę określasz jako ciemną. To Twoje aktualne
          emocje: smutek, poczucie straty, a nawet utrata nadziei. Brodzisz w tej
          wodzie z trudem, bo po kamieniach. Spotkałaś się więc z bezwzględnością,
          chłodem emocjonalnym i obojętnością. Nie możesz płynąć, bo się topisz. To
          utrata nadziei, rozpacz z powodu rozstania.....
          Niestety na ostatnie pytanie nie potrafię Ci odpowiedzieć, bo opis tego snu z
          godzinami nie jest praktycznie opisem ;-) Może więc nie mieć znaczenia skoro
          tak niewiele zapamiętałaś. Pozdrawiam :-)
    • Gość: zielonka Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.hydrobudowa.gda.pl / *.hydrobudowa.com.pl 15.06.05, 11:42
      dziś dziwny sen...takiego jeszcze nie miałam. Biegłam przez jakby tunel z
      dzrwiami, co otworzyłam jedne zaraz pojawiały się następne i tak bez końca. Na
      każdych z nich były jakieś zawieszki ale niestety nie pamiętam co na nich sie
      znajdowało. Wiem że byłam w tym śnie złą postacią, ktoś mnie gonił a ja
      uciekałam... drzwi były drewniane, brązowe, raczej duże. Vivka..poproszę o
      interpretację, pozdrawiam
      • Gość: bardea Proszę o interpretacje snu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 21:04
        Śniło mi się,ze byłam na jakiejs polanie,wśród drzew.Były to drzewa
        niskie,bardzo rozkloszowane(duze),stare zielone,najprawdopodobnie jabłonie(ale
        nie było owoców).Sniła mi się trawa,zielona.Byłam na tej trawie pod gałęziami
        tych drzew i między gałęziami widziałam ogromne pajęczyny i duze pająki(było
        ich duzo).To tyle pamiętam,będę wdzięczna za interpretacje,dziękuje i
        pozdrawiam!
        • asia9931 Re: Proszę o interpretacje snu... 17.06.05, 15:13
          Miałam sen że jedziemy całą rodziną samochodem, jest straszna plucha , mąż
          bardzo szybko jedzie, za szybko, nagle po przeciwnej stronie ulicy biegnie koń
          w pewnym momęcie kieruje się prosto na nas , mąż chce go ominąć, wpadamy w
          poślizg, zamykam oczy, wiem że zaraz stanie się coś złego, towarzyszy mi strach
          o dzieci. I tak jakby film mi się urwał, po czym otwieram oczy, w pierwszej
          chwili nie wiem co się dzieje , czy żyję, czy jestem po drugiej stronie, ale po
          chwili orientuje się że wszystko jest ok. i ze mną i dziećmi. Jedziemy dalej
          tak jakby nic się nie stało bez słowa.Bardzo proszę o interpretację, z góry
          dziękuję.
          • vivka7 Re: Do Asi9931 19.06.05, 21:18

            Jazda samochodem to fizyczna strona życia kontrolowana przez świadomość i
            intelekt. Kierowanie samochodem to decydowanie o swoim losie i losie innych
            pasażerów, to samodzielne przedsięwzięcie czegoś, co ma związek z pracą
            zawodową i statusem. Też inicjatywa. Szybka jazda to zdecydowane ale i nie
            pozbawione ryzyka dążenie do wyznaczonego sobie celu. W Waszej Rodzinie tę
            kierowniczą rolę ma najprawdopodobniej Twój mąż. Albo przynajmniej decydujący
            głos. Koń, który stanął na Waszej drodze jest symbolem popędów okiełznanych i
            kontrolowanych przez świadomość i wychowanie. Ale jest też partnerem
            seksualnym.... W Twoim śnie ten właśnie koń o mało nie spowodował tragedii...
            Wszystko na szczęście skończyło się dobrze. Sytuacja została opanowana. Dalej
            jedziecie wspólnie – wszyscy razem. Jednak to, co się zdarzyło było(jest?)
            bardzo istotne w Waszym życiu. Myślałaś nawet, że to już koniec. Wszystkie te
            negatywne emocje, które Ci towarzyszyły w tym czasie świadczyć mogą o
            problemach, które tkwią gdzieś głęboko i czekają na jakieś rozwiązanie, może
            na oczyszczenie(?) Napisałaś: „. Jedziemy dalej tak, jakby nic się nie stało-
            bez słowa.” Może o to słowo właśnie chodzi? Może trzeba porozmawiać?
            Pozdrawiam :-)
        • vivka7 Re: Bardei 19.06.05, 01:12
          W śnie swoim przebywasz między drzewami na trawie. Całe to otoczenie to Twoje
          kontakty towarzyskie, liczne powiązania z otoczeniem w miejscu, w którym stale
          przebywasz z grupą przyjaciół i znajomych. To też popularność w otoczeniu. Masz
          nadzieję na rozkwit i długie trwanie czegoś (może uczucia? może powodzenia w
          czymś?) i dążysz do harmonii. Marzysz o wierności i stałości . Pająki i
          pajęczyny we śnie to pułapka emocjonalna. To skrycie tworzący swą sieć jakimś
          manipulant, który może chcieć wykorzystać Ciebie do jakichś swych celów.W Twoim
          śnie jest ich wielu. I przed tym chyba chce Cię ostrzec
          podświadomość.Pozdrawiam :-)
      • Gość: zielonka proszę o interpretację IP: *.hydrobudowa.gda.pl / *.hydrobudowa.com.pl 17.06.05, 15:25
        sen...takiego jeszcze nie miałam. Biegłam przez jakby tunel z
        dzrwiami, co otworzyłam jedne zaraz pojawiały się następne i tak bez końca. Na
        każdych z nich były jakieś zawieszki ale niestety nie pamiętam co na nich sie
        znajdowało. Wiem że byłam w tym śnie złą postacią, ktoś mnie gonił a ja
        uciekałam... drzwi były drewniane, brązowe, raczej duże. Vivka..poproszę o
        interpretację, pozdrawiam
      • vivka7 Re: Do Zielonki 18.06.05, 20:41

        Drzwi są symbolem obecnych związków z otoczeniem i wychodzeniem ku innym
        ludziom.
        Liczne drzwi mówią o licznych kontaktach, znajomościach, a także o
        możliwościach wyjścia z sytuacji. Skoro miałaś wrażenie, że byłaś w tym śnie
        złą postacią, to tak naprawdę uciekałaś sama przed sobą... To tak jak byś
        zachowywała się , albo robiła coś, czego Twoja podświadomość nie akceptuje.
        Pozdrawiam :-)
    • Gość: paula Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 17.06.05, 17:02
      Dzisiaj mialam bardzo dziwny sen: Bylam w jakims szpitalu razem z moim tata i
      bratem-odwiedzalismy mame(a raczej ja sama bo ja ich tam widzialam,ale oni mnie
      chyba nie ). Znalazlam sale gdzie lezala mama, byly z nia jeszcze 3
      kobiety(wszystkie spaly) i spytalam sie pielegniarki gdzie sa dzieci.
      Zaprowadzila mnie do pokoju i wskazala na noworodka, ktorego szukalam (lazal na
      fotelu)- wzielam dziecko na rece i zanioslam mamie do pokazania. Obudzilam ja
      delikatnie, mama spojrzala na niemowle, a ja jej powiedzialam"mamus spojrz to
      ja" i na tym sie sen skonczyl. Aha z tego co pamietam dzidzius mial na samym
      poczatku problemy z otworzeniem oczek i niezbyt sie mi podobal, a pozniej bylam
      noworodkiem zachwycona...???? Z gory dziekuje
      • vivka7 Re: Do Pauli 20.06.05, 00:50
        Szpital we śnie porusza sprawy zdrowia w sensie fizycznym, bądź psychicznym
        (np. problemy emocjonalne) To chęć naprawienia sytuacji w jakiej się jest. To
        też szukanie pomocy, wsparcia, czy rady na swoje kłopoty. Dziecko w śnie
        symbolizuje nas samych (więc miałaś rację, kiedy pokazując to dziecko mówiłaś
        Mamie, że to Ty). To faktycznie Ty – w zupełnie nowej dla siebie roli, na
        początku jakiejś nowej drogi w swoim życiu. Taki sen zapowiada uzdrowienie
        sytuacji, inne spojrzenie na rzeczywistość i daje nadzieję na dobrą przyszłość.
        To debiut w jakiejś dziedzinie, niedoświadczenie, ale ciekawość przyszłości,
        nowej wiedzy i nowych związków.
        Zauważ, że początkowo byłaś przeciwna tym zmianom. Nie wyobrażałaś ich sobie (
        zamknięte oczka noworodka) i nie byłaś nimi zachwycona ( nie podobał Ci się
        dzidziuś). Potem jednak zmieniłaś zdanie. Czyli te zmiany są (będą?) dla Ciebie
        korzystne. Pozdrawiam :-)
    • asialoli Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 18.06.05, 07:45
      To moze ja też opisze moj sen i poprosze o interpretacje ;))

      Sni mi się czesto ze monety zbieram. Ostatnio miałam sen w ktorym idąc
      chodnikiem ( było to pod blokim w ktorym mieszkam)zauwazyłam lerzące w trawie
      monety schyliłam się po nie i zaczełam zbierac, były to pięciozłotówki i
      złotówki. Szłam dalej i znów widziałam pieniądze kucałam i je zbierałam, byłam
      podekscytowana. Przyłaczyła sie do zbierania monet kobieta.

      To tyle pozdrawiam .
      • vivka7 Re: Do Asialoli 20.06.05, 01:02
        Pieniądze określają cenione przez Ciebie wartości. Wskazują też na duży zasób
        możliwości jaki masz przed sobą. To duży potencjał do wykorzystania. Ty te
        pieniądze znalazłaś i zbierałaś je, a to zapowiedź jakiegoś szczęsliwego zbiegu
        okoliczonści ratującego w trudnościach. To wsparcie Opatrzności :-) Pozdrawiam!
      • angelika_probos Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 16.03.19, 01:37
        na www.mojsennik.pl sobie wpisujcie cale sny naprawde dziala fajnie


        asialoli napisała:

        > To moze ja też opisze moj sen i poprosze o interpretacje ;))
        >
        > Sni mi się czesto ze monety zbieram. Ostatnio miałam sen w ktorym idąc
        > chodnikiem ( było to pod blokim w ktorym mieszkam)zauwazyłam lerzące w trawie
        > monety schyliłam się po nie i zaczełam zbierac, były to pięciozłotówki i
        > złotówki. Szłam dalej i znów widziałam pieniądze kucałam i je zbierałam, byłam
        > podekscytowana. Przyłaczyła sie do zbierania monet kobieta.
        >
        > To tyle pozdrawiam .
    • inez_22 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 18.06.05, 12:47
      Zazwyczaj nie przykładam wagi do snów ale dzisiejszy nie daje mi
      spokoju..
      Śnila mi sie smierc mojej jedynej, ukochanej siostry..Wiem ze sen taki
      oznacza ponoc dlugie zycie, ale..Jej śnily sie wypadajace zeby, które
      oznaczaja smierc..
      Pewnie przesadzam,ze sie tym tak przejmuje..Ale napiszcie prosze,moze wiecie
      jak to interpretowac??
      Pozdrawiam
      • vivka7 Re: Do Inez_22 20.06.05, 01:55
        Na wstępie tego (założonego przeze mnie wątku) prosiłam o szczegółowy opis
        snu. Same tylko symbole i to pojedyncze– nie są wystarczające, żeby
        interpretacja była w miarę pełna. Na forum ogólnym Amatemi odpowiedziała Ci już
        i ja się z Nią zgadzam. Mogę dodać tylko jeszcze, że śmierć we śnie jest
        odejściem kogoś albo czegoś w przeszłość. Koniec jakiegoś etapu.I oczywiście
        nigdy w snach zwykłych nie dotyczy to postaci, która się przyśniła.
        Zęby są symbolem związków z ludźmi. „Wypadające” mogą być informacją, że coś
        się kończy w sposób naturalny. Czytałam na forum, że zmarł Twój Dziadek.
        Współczuję Ci z tego powodu.
        PS.
        Każdy człowiek ma swój wewnętrzny sennik. I to każdy powinien właściwie sam
        interpretować swoje sny zgodnie z tym, jak poszczególne symbole do niego
        przemawiają, jak subiektywnie odczuwa ich znaczenie. Skoro więc Twoja
        podświadomość uznała symbol „wypadających zębów” za zapowiedź śmierci, to tak
        właśnie będzie. Dla kogoś innego taką zapowiedzią może być sen o krzyżu, a dla
        jeszcze innego np. dzwon na wieży kościelnej. Wszystko zależy więc od tego, co
        sami uznamy za taką zapowiedź. I dlatego też analizy wykonywane przez kogoś
        innego niż przez samego siebie mogą czasem odbiegać od rzeczywistej sytuacji.
        Pozdrawiam :-)
        • panihuczek sen o windzie 20.06.05, 11:52
          Witaj:-) Będę wdzięczna za odpowiedź. Ostatnio w moich snach pojawia się motyw
          windy, która wymyka się spod kontroli. Kilka nocy temu śniłam, że rozpędzona
          winda przebiła sufit i wystrzeliła w powietrze (byłam przerażona!). Potem
          zaczęła sunąć w linii poziomej prosto nad morze. Wiedziałam, ze tam spadnie i
          utoniemy (w windzie, która zaczęła wyglądać jak wagonik było kilka osób). Gdy
          już była nad brzegiem, udało mi się wybić szybkę i wskoczyłam w ramiona
          mężczyzny w mundurze (policjant, żółnierz, starażak? nie wiem). Mężczyzna ten
          przytulił mnie mocno i niósł w ramionach, a ja poczułam się wtedy bardzo
          bezpiecznie i spokojnie (dodam, że "na jawie" jestem samotna).
          I jeszcze jedno... ostatnio nawiedza mnie jeszcze inny rodzaj snów...otóż (to
          dość wstydliwe) napastują mnie seksualnie zwierzęta (koń, goryl). W snach budzi
          to moje obrzydzenie, odpycham je od siebie, a one są strasznie na mnie napalone.
          Z góry dziękuję
          panihuczek
          • vivka7 Re: Do panihuczek 21.06.05, 00:18
            Jazda windą do góry jest symbolem ambitnego awansu, planem szybkiego i
            nazdwyczajnego wzniesienia swojej pozycji życiowej. I wszystko byłoby dobrze,
            gdyby nie to, że coś jakby wymknęło się spod kontroli... Przerosło Twoje
            oczekiwania i było(jest?) ponad Twoje siły. Na dodatek sytuacja była (jest?)
            tak stresująca, że żadne racjonalne myślenie nie wchodzi w grę. Morze jest
            ogromem uczuć. Na pewno jest potrzebą miłości i tęsknotą do niej. Wybiłaś
            szybkę w oknie tej windy, w której byłaś dotąd odizolowana od otoczenia,
            wyalienowana, zdystansowana emocjonalnie (obojętna, chłodna). Wybiłaś tę
            szybkę, bo nie chcesz już tak dalej żyć.Wyskoczyłaś z tej swojej klatki,wprost
            w ramiona jakiejś osoby umundurowanej.Osoby umundurowane są symbolem obowiązku,
            konsekwencji, rygoru i dyscypliny. Tego wymagasz od siebie i w ramionach
            takiego właśnie mężczyzny czułabyś się bezpiecznie.

            Stosunek seksualny we śnie porusza kwestię dominacji nad kimś, bądź zależności
            od kogoś. To podporządkowanie sobie kogoś lub łagodną uległość. W Twoim śnie
            chodzi o napastowanie seksualne przez zwierzęta. Zwierzęta w takiej sytuacji
            oznaczają jakiegoś znajomego człowieka i jego zamiary wobec Ciebie. Ktoś
            usiłuje wymusić na Tobie zgodę na coś (i wcale nie musi tu chodzić o sex!)
            poprzez używanie siły, agresji i strachu, powodujac przez to Twoje nawet
            obrzydzenie. Koń symbolizuję sferę popędów, może być jakimś zalotnikiem, a
            także partnerem sexualnym. Goryl jest symbolem prostej - nieukształtowanej
            przez wiedzę i kulturę naturze. To prymitywizm. Przy czym - te dwa zwierzęta
            mogą być oczywiście zlepkiem cech jednej osoby i symbolizować tę właśnie osobę.
            Pozdrawiam :-)
            -----------------------------------------------
            • panihuczek Re: Do panihuczek 21.06.05, 09:08
              Vivko, serdecznie dziękuję:-) To niesamowite, że w dzisiejszych czasach Ktoś
              jeszcze ma chęć pomagać innym bezinteresownie. Życzę duuuuużo radości! :-)
              • vivka7 Re: Do panihuczek 21.06.05, 09:37
                I ja Tobie dziękuję za miłe słowa :-*
                Wiesz, ja tak całkiem bezinteresownie tego nie robię.... mam w tym swój
                interes;-) Po prostu lubię to, co robię! I na tę chwilę czuję taką potrzebę.
                Pozdrawiam serdecznie :-)
    • Gość: Maeva Do Vivki IP: *.131.99-84.rev.gaoland.net 21.06.05, 10:02
      Sni mi sie czesto ze jade winda i strasznie sie boje, winda jedzie bardzo szybko
      do gory i bardzo sie chwieje. Mam w tym snie polaczenie klaustrofobii i leku
      wysokosci ktorych nie mam nigdy na jawie. Potem winda staje bardzo wysoko, na
      jakims czterdziestym pietrze, drzwi sie otwieraja, ja chce wyjsc, ale ja widze
      ze zamiast podlogi jest tam tylko chybotliwe rusztowanie...Sen ten przesladuje
      mnie dosc czesto, czy moglabys pomoc mi go zinterpretowac? Dziekuje...
      • vivka7 Re: Do Maevy 22.06.05, 18:05

        Sen ten może dotyczyć Twojej pracy zawodowej, albo nauki ( nie wiem, czy
        jeszcze się uczysz, czy pracujesz). Wydarzenia w Twoim życiu nabrały tempa,
        jakby przerosły Twoje najśmielsze oczekiwania, co powoduje Twój lęk, obawy,
        niepewność i poczucie zagrożenia. Jednak Twoje poczucie niepewności jest
        trochę na wyrost, gdyż jesteś ambitna, świetnie sobie radzisz i wszystko masz
        pod kontrolą. Pozdrawiam :-)
      • angelika_probos Re: Do Vivki 16.03.19, 01:39
        ja mam czesto sny z windą okrągłą po środku jakiegoś budynku i w senniku online mam ze zmiany zwiazane z pracą i w sumie tak jest bo caly czas cos sie zmienia :(


        Gość portalu: Maeva napisał(a):

        > Sni mi sie czesto ze jade winda i strasznie sie boje, winda jedzie bardzo szybk
        > o
        > do gory i bardzo sie chwieje. Mam w tym snie polaczenie klaustrofobii i leku
        > wysokosci ktorych nie mam nigdy na jawie. Potem winda staje bardzo wysoko, na
        > jakims czterdziestym pietrze, drzwi sie otwieraja, ja chce wyjsc, ale ja widze
        > ze zamiast podlogi jest tam tylko chybotliwe rusztowanie...Sen ten przesladuje
        > mnie dosc czesto, czy moglabys pomoc mi go zinterpretowac? Dziekuje...
    • Gość: SherylinFenn Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.131.99-84.rev.gaoland.net 21.06.05, 10:28
      Mialam w swoim zyciu trzy powazne zwiazki (ten w ktorym jestem obecnie jest
      czwarty). Za kazdym razem kiedy z kims bylam i bylam szczesliwa, powracal
      uparcie sen - wizja naszego zerwania. Z pierwszym chlopakiem : przychodze do
      niego, u niego siedzi jakas dziewczyna, a on kompletnie mnie ignoruje. Po
      czterech latach zwiazku SPRAWDZILO SIE. Z drugim facetem snilo mi wielokrotnie,
      ze zadaje mu bol - robie cos glupiego, on znika, ja go szukam, jezdze po
      miescie, w koncu znajduje go w strasznym stanie i on ze mna zrywa. Sprawdzilo
      sie. Potem byl moj byly maz. Podobny scenariusz, jeszcze kiedy bylismy
      szczesliwi, snilo mi sie wiele razy, ze on mnie zostawia, i tak sie stalo. Teraz
      od 3 lat zyje w cudownym zwiazku z facetem, ktory jest balsamem na wszystkie
      moje rany, wszystko uklada sie wspaniale, jest wierny, wrazliwy, jestesmy bardzo
      mocno ze soba zwiazani... Niestety od czasu do czasu mam sen, znowu o zerwaniu,
      tym razem wyglada to tak, ze wchodzimy do jakiegos sklepu na Melrose w Los
      Angeles i on przytula i namietnie caluje jakas sprzedawczynie. Ja oczywiscie
      wychodze zdruzgotana, on mnie dogania i mowi ze smiechem "skarbie, nie martw
      sie, z nia to byl tylko seks, tak naprawde kocham tylko ciebie". Snilo mi sie
      tez kiedys ze on uprawial seks na moich oczach z jakas nasza kolezanka, nie
      pamietam juz z kim. Co to moze oznaczac? Czy to tylko strach przed zdrada, czy
      znowu proroczy sen? Byla kiedys taka sytuacja, ze on wyjechal na kilka miesiecy
      do Stanow, wlasnie do L.A. i ja bardzo sie wtedy balam ze tam kogos pozna....
      Czy ten sen to reminiscencje moich obaw co do tego wyjazdu, co do jego
      wiernosci, czy znow wizje ktore sie, nie daj Boze, spelnia - jak w poprzednich
      zwiazkach? Dziekuje Ci, Vivko, z gory, za interpretacje...
      • vivka7 Re: Do SherylinFenn 22.06.05, 18:54
        Nasze życie jest takie - jakie są nasze myśli. Myślą przyciągamy wszystko-
        także to, czego się obawiamy, w co wątpimy... Jeśli masz więc w głowie chaos,
        obawy i zwątpienie to to właśnie przyciągasz. Zdradę również – na własne
        życzenie. Wszystko zależy od nas samych i wyborów, jakich dokonujemy w życiu. A
        MYŚL negatywna, pełna wątpliwości, lęków i obaw też do takich wyborów przecież
        należy! Napisałaś :” Teraz od 3 lat zyje w cudownym zwiazku z facetem, ktory
        jest balsamem na wszystkie moje rany, wszystko uklada sie wspaniale, jest
        wierny, wrazliwy, jestesmy bardzo mocno ze soba zwiazani...”. Jeśli chcesz,
        by ten stan trwał nadal, to pracuj nad tym jakie „myśli” uwalniasz i
        wypuszczasz w przestrzeń. I nie zapominaj o tym, że PRZYCIĄGASZ TO, CZEGO SIĘ
        BOISZ. Myślę, że dotąd robiłaś to nieświadomie – teraz tę świadomość masz,
        więc zrób z niej pożytek! Nie będzie negatywnych, koszmarnych myśli – nie
        będzie snów, będących tych myśli wytworem. Pozdrawiam :-)
    • nerusia Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 21.06.05, 13:42
      niedawno sniło mi się,ze moja najlepsza przyjaciólka urodziła DLA MNIE czwórkę
      dzieci.nie rozumiem,czemu ona miałaby rodzić dla mnie dzieci,choć przyznam,ze to
      naprawde taka przyjaciółka od serca i uwielbiam ją.Dzieci były bardzo
      malusienkie i miesciły się w czterech takich małych ozdobnych pudełeczkach,tak
      mi je podała w takim wiklinowym koszyczku.byłam jej w tym śnie wdzięczna,choć
      trochę rozczarowan,ze cztery a chciłam jedno.We snie martwiłam się jak sobie
      poradzę z piątką dzieci,bo już jedno mam.
      Dziś znowu śniło mi się,ze miałam urodzić dziecko.Lezałm na oddziale,na
      porodówce,ale jakoś nie chciały przyjśc bóle.To dziwne sny,tym bardziej ze
      osttnio rzadko pamiętam co mi sie sni,a to zapamietałąm bardzo dobrze i duzo o
      tym mysle.Proszę o interpretację.To jakieś proroctwo?
      pozdrawiam
      • vivka7 Re: Do Nerusi 22.06.05, 19:30
        Proroctwo dotyczy spraw globalnych (np. kataklizm, trzęsienie ziemi). Ty miałaś
        na myśli zapewne to, czy Twój sen się spełni , czy zajdziesz w ciążę. To, czy
        sen takim będzie – okaże się, gdy tak właśnie się stanie ;-). Ja odniosę się
        jednak do niego jako do snu zwykłego i tak go zinterpretuję. Zwykło się mówić ,
        że sen o dzieciach to kłopot. Ale to zależy co i dla kogo takim kłopotem
        jest.Dla Ciebie to zapewne oczekiwanie na realizację "czegoś". Sen o dziecku
        zwiastuje zmiany, nowy pomysł na życie. Ty masz tych pomysłów kilka i są one
        różnorodne. Ciąża to „noszenie się z zamiarem”, to czekanie na realizację
        wcześniej podjętej – ważnej decyzji życiowej. Twoja ciąża ze snu była już
        zaawansowana – tak jak i Twoje zamierzenia, więc spełnienie oczekiwań nastąpić
        powinno niedługo. Jeszcze trochę cierpliwości. Pozdrawiam :-)
        • nerusia Re: Do Nerusi 22.06.05, 21:18
          baardzo ci dziękuję,pocieszyłaś mnie
    • Gość: Dorota Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.teneg.com.pl 21.06.05, 13:48
      złoto, co oznacza we śnie znajdowanie złota, duzych ilości, później zbieranego
      w duzym pośpiechu, w niesprzyjających warunkach, jakieś piaski,nory, dziury.
      Kłopot co z tym zrobić, gdzie schować, pełne kieszenie, ręce, wszystko mi
      upada, gubię, znów zbieram, spieszę sie bardzo... Sen cyklicznie sie powtarza...
      • vivka7 Re: Do Doroty 22.06.05, 20:50
        Klejnoty, biżuteria, złoto symbolizują coś, do czego przywiązujemy wagę i
        znaczenie. Złoto, to potrzeba samoakceptacji, zadowolenia, dumy i sukcesu. To
        także przywiązanie do materii, to marzenia i cele związane z wartościami
        wymiernymi i konkretnymi. Symbol ten mówi też o potrzebie dowartościowania się
        i podatności na pochwały. Też ambicja i dążenie do osiągnięcia celu i zwykle
        tego celu osiąganie! Ty w swoim śnie zbierałaś to złoto bez umiaru, upychałaś
        po kieszeniach- to symbol zachłanności . To także chęć podkreślania swoich
        osiągnięć w dziedzinie materii, ale też symboliczne ograniczenie, które
        utrudnia szerszy ogląd świata. Ciężar tego sennego bogactwa przygniata tak
        mocno, że brakuje czasu i sił na zajmowanie się czymś innym niż ten ciężar
        właśnie. Pozdrawiam :-)
        • Gość: Dorota Re: Do Doroty IP: *.teneg.com.pl 23.06.05, 09:33
          dziękuję za interpretację- tak naprawdę to chciałam potwierdzenia tego czego
          sie domyślałam- sny o złocie pojawiaja sie w moim życiu w trudnych chwilach:
          jest to utrata pracy, kłopoty finansowe w domu, brak pienięedzy na realizacje
          pewnych celów- wtedy moje myśli, działania są skierowane tyko w tym celu- jak
          zdobyć pieniądze,wybrnąć z "dołka "- jestem osobą, która bierze na swoje barki
          odpowiedzialność za los rodziny w każdym tego słowa znaczeniu... Twoja
          interpretacja jest logiczna, bo tak jest w moim życiu,teraz kiedy jest
          wszystko O.K. sen się dawno nie pojawił, ba - wogóle nie śnię... pozdrawiam
          serdecznie
    • edytka6 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 21.06.05, 22:06
      codziennie juz od dawna sni mi sie jazda winda. zawsze w tym snie strasznie sie
      boje i jestem przekonana, ze zaraz stanie sie cos zlego. Czesto spada ona
      gwaltownie w dol, zacina sie , skreca gdzies albo sie kurczy. Prawie zawsze
      jestem w niej z kims i chocaz nie jestem zmuszana do wsiadania, to robie to
      jakby wbrew sobie, bo wiem, ze stanie sie cos zlego. Albo zaraz po wejsciu chce
      sie natychmiast wycofac, ale jest juz za pozno. Ten sen jest bardzo niemily i
      naprawde mam go dosc. Co ciekawe bardzo czesto jest to ta sama winda w
      konkretnej klatce.Jechalam nia pare razy juz dawno temu i nic sie nie
      zdarzylo.Dodam, ze na codzien prawie nigdy nie jezdze windami, bo nie musze.
      Nigdy sie w windzie nie zacielam, nie mam klaustofobii, ale od czasu tych snów
      naprawde zaczam si ich bac i omijam je szerokim lukiem.
      • vivka7 Re: Do Edytki6 22.06.05, 21:46
        Niestety, nie znam Twojego wieku, więc nie wiem, czy sen dotyczy Twojej pracy
        zawodowej, czy nauki...Ale to nie ważne. Ważny jest symbol. Spadanie windy w
        dół jest nieudanym planem, zamierzeniem, lub rezygnacją z podjętych wcześniej
        ambitnych zamiarów i planów zawodowo- życiowych. Jeśli winda jest przy tym
        uszkodzona to przyczyny tego leżą poza Tobą i nie masz na to żadnego wpływu.
        Pozdrawiam :-)
    • hserwin Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 21.06.05, 23:46
      Witaj.
      Dawno nie zaglądałam na to forum.Dzisiaj tak jakos sie złozyło.
      Pomyslałam,ze i ja cos napisze.
      Od jakiegos czasu zapisuje sny.Robie to zaraz po przebudzeniu,aby zapamietac
      jak najwiecej.
      Czesto do nich wracam i musze przyznac,ze prawie zawsze sie sprawdzaja.
      Przytocze jeden z ostatnich.

      - Otwieram jakies drzwi i płace. Wchodze.Przed siebie wpuszczam pare osob i
      wszyscy idziemy szeroka drogą.Droga prowadzi w góre.Część ludzi idzie
      przodem ,ja z tyłu z jakimś meżczyzna.Mam na nogach dwie pary butów w tym jedne
      na wysokich koturnach,a na drodze rozsypane sa jakies małe kamyczki i bardzo
      zle mi sie idzie.
      Męzczyzna chce wziać mnie za lewa reke,ale mam w niej reszte pieniedzy wiec
      podaje mu prawa.
      Tak razem / trzymając sie za rece /po tych kamieniach idziemy do gory za
      reszta.Oni ogladaja sie i bardzo sie dziwia bo wiedza,ze my sie nie znamy.
      Po dotarciu na góre wszyscy wchodzimy do jakiejs komnaty.Jest tam wielki ekran
      i bardzo duzo ludzi którzy ogladaja jakis film.Ktos do mnie mówi,ze to
      najdłuzszy film w zyciu jaki został nagrany.Chce go odladnąć,ale ocieram sie o
      cos i brudze sukienke.Poniewaz jest jasna /własciwie jasno kremowa/postanawiam
      szybko zaprac plame.
      Ide do umywalki i piore dolna czesc sukienki.Okazuje sie,ze po wypraniu ten
      kawałek staje sie snieznobiały,az razi w oczy.Moja dolna częśc sukienki rozni
      sie od reszty.Ze zdziwieniem stwierdzam,ze nie pomysłałam,aby ja uprać przed
      włozeniem.

      Ten sen jeszcze sie nie sprawdził.

      Napisałam go bo mam problem z interpretacją dot.sukienki.
      Sukienki która jest nowa i własciwie powinna być czysta,okazuje sie czysta
      dopiero po zabrudzeniu i zapraniu.
      Napisz co myslisz o tym?
      • vivka7 Re: Do Hserwin 22.06.05, 23:43

        Rozumiem, że mam odnieść się do sukienki... Nasze Ciało jest „ubraniem” dla
        Duszy, na czas obecnego wcielenia . To natomiast jak i w co ubierzemy swe
        ciała w dużej mierze zależy od tego w czym nasza podświadomość czuje się
        najlepiej. Czasem zdarza się bowiem tak, że wszyscy wokół zapewniają nas, że w
        jakimś tam konkretnym ubiorze jest nam szczególnie do twarzy. Cóż z tego, kiedy
        my się czujemy w tym fatalnie i ubieramy się w to tylko wtedy, kiedy
        okoliczności tego wymagają, ale nawet wtedy - wbrew naszej woli. Nasze ubrania
        są symbolem naszej zewnętrznej „powłoki” – są tym – jak nas widzą inni, jak my
        się innym pokazujemy. Ubrania określają typ i sposób naszego zachowania oraz
        zewnętrzne formy wyrażania siebie i swoich uczuć. Sukienki są wyrażaniem
        kobiecości ( cech przypisywanych kobietom np. wrażliwość, bierność, troska).
        Myślę, że ten fragment Twojego snu można zinterpretować tak ,iż człowiek nigdy
        nie jest taki na jakiego pozuje. Tak naprawdę to nawet my sami siebie dobrze
        nie znamy. Życie i okoliczności sprawiają, że nasze zachowania również dla nas
        bywają zaskakujące. Czasem coś wydaje się pewne ( jak kolor kremowy Twojej
        sukienki) jednak odkryta prawda okazuje się zupełnie inna i trzeba zweryfikować
        swoje dotychczasowe stanowisko ( zachowanie?) Pozdrawiam :-)
        • Gość: KLEMENTYNA Do Vivki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 23.06.05, 08:44
          Idę przez przejście dla pieszych przez tory tramwajowe, które remontują.Pcham
          głęboki wózek dziecinny, ale bez dziecka, pusty. Muszę go wziąć w ręce i
          podnieść, , bo jest rozkopane i tworzy się jakby wyższy stopień (tory idą w
          podłożu utwardzonym kamieniami) Widzę ich początek, który ma w poprzek metalową
          poprzeczkę spajającą obie szyny. Ona jest ruchoma, dotykam ją końcem buta i
          przewraca się, chyba była osadzona w piasku.Wsiadam do tramwaju, ale robię to
          bezwiednie i zastanawiam się, po co wsiadłam. Nie mam biletu, mam w ręce prawie
          pusty koszyk-torebkę letnią, jest ładna pogoda, myślę, że lepiej wysiąść, ale
          drzwi się zamykają.Przez głowę przelatuje mi, że jak jest w środku kanar, to
          nawet na tym krótkim dystansie (wiem, że następny przystanek jest za chwilę)
          może zdążyć mnie sprawdzić. Jest mało ludzi i pocieszam się, że dojadę bez
          przeszkód i zaraz przecież wysiądę.Widzę drzewa za oknem, tramwaj lekko zakęca
          w lewo i zatrzymuje się na przystanku, dosłownie za moment. Wiem, że jest ładna
          wystawa, idę tam. Budynek z łukowatym sklepieniem, wnętrze nieduże, w głębi
          schody od ściany do ściany, na nich eksponaty, niektóre to żywe zwierzęta.
          Myślę, że muszę przyjść tu z dzieckiem, żeby zobaczyło. Wiedziałam, że będą
          żywe zwierzęta.Z prawej strony na scianie bardzo dziwna reklama(?) dwa czarne
          metalowe jakby paragrafy, które jak sprężyna wystrzeliwują w lewo, rozciągając
          się i wracają do poprzedniego kształtu. Widzę je rozmazane, ponieważ są w
          ciągłym ruchu.Na podłodze z prawej strony mały piesek, york, biega i bawi się z
          wielkim niedźwiedziem, który idzie do niego, jest ogromny, robi wrażenie
          przyjaznego, ale piesek ucieka szybko przez otwarte drzwi, ja też szybko
          wychodzę i zamykam drzwi, słyszę pomruki niedźwiedzia za zamkniętymi
          drzwiami.
          • vivka7 Re: Do KLEMENTYNY 25.06.05, 14:46
            Pusty wózek dziecięcy może świadczyć o tym, że chcesz zmian w swoim życiu
            jednak póki co nie masz żadnych na nie pomysłów. Tory są „utartymi szlakami”,
            codziennymi nawykami. Poszukujesz raczej niekonwencjonalnych sposobów na
            rozwiązanie swoich problemów i nie dotyczą one jakichś dalekosiężnych planów.
            Dotyczą ona raczej spraw bieżących. Zdarza się też, że nawet z takiego
            planowania wycofujesz się zanim je jeszcze zdążysz dobrze „obmyśleć”, bo
            obawiasz się konsekwencji. Wolisz być biernym obserwatorem, tego, jak inni
            działają, jak sobie radzą ( wizyta na wystawie). Zwierzęta symbolizują
            znajomych. A instynkt, którym się kierują jest odbiciem ich głównych cech i
            metod działania. I tak ten mały York. Jego rasa określa charakterystyczne
            cechy wyglądu zewnętrznego , o którego chodzi. I jest to ktoś przyjaźnie
            nastawiony. Niedźwiedź jest kimś niezręcznym, niedojrzałym, nieukształtowanym
            jeszcze przez wychowanie i kulturę. To ktoś niedoświadczony i naiwny. Ten
            plakat ( reklama) jest tu jakąś informacją przedstawioną najprawdopodobniej w
            formie pisma (listu?) a dotyczącą jakichś spraw urzędowych (paragrafy)
            Pozdrawiam
            • Gość: KLEMENTYNA Re: Do Vivki IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 27.06.05, 21:35
              Piszesz, że dziecko to nowe życie. A co jeśli dziś śniło mi się dziecko, które
              postawiłam wyżej w takiej jakby wnęce i ono robiło siusiu, to był chłopczyk,
              podstawiłam jakieś małe naczyńko, nasisiał, posiusiał mi rękę, wylałam to do
              szklanki z wodą, która stała obok, po czym siusiał dalej. Więcej niestety nie
              pamiętam. Próbowałam korzystając z Twoich wskazówek coś wydedukować, ale
              musiałam się poddać. Dziecko mogło mieć ok.2 lata. Chyba było nagie, w każdym
              razie na pewno od pasa w dół.Jestem rzeczywiście w przełomowym okresie mojego
              życia i Twoje interpretacje są dosyć trafne. Jeśli możesz mi pomóc jeszcze raz -
              bardzo proszę.
              • vivka7 Re: Do KLEMENTYNY 27.06.05, 23:03
                Czasem pod postacią dziecka ukazuje się nowy partner, albo ktoś wnoszący nowy
                pomysł na życie. Powtórzę też to, o czym już tu niejednokrotnie chyba pisałam,
                że sen taki zapowiadać może uzdrowienie sytuacji poprzez porzucenie starych,
                nieudanych związków i celów życiowych. To świeżość spojrzenia i nadzieja na
                lepszą przyszłość. Szklanka z wodą to zewnętrzna forma wyrażania uczuć, emocji
                i potrzeb. I ograniczenia , przekonania nabyte w procesie wychowania . To też
                sztywne nawyki zachowań lub posiadanych gustów i potrzeb estetycznych. To
                również potrzeba stałości i bezpieczeństwa w związkach uczuciowych. Chłopczyk
                siusiał, Ty najpierw podstawiłaś mu naczynko ( potem przelałaś zawartość do
                szklanki). Może to być Twoim lękiem przed wstydem, przed pomówieniami i
                plotkami na temat.... Twojego życia seksualnego. Siusianie jest symbolem
                zrealizowanego pożądania. Satysfakcja seksualna. Pozdrawiam :-)
                • Gość: KLEMENTYNA Re: Do KLEMENTYNY IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 28.06.05, 08:03
                  Dziękuję Vivko,jeśli to jest zapowiedź spełnienia tych wszystkich spraw, to się
                  cieszę!
        • Gość: hserwin Re: Do Vivka7 IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 24.06.05, 08:51
          Bardzo dziekuje za interpretacje dot.sukienki.
          Musze przyznac,ze moja była trochę inna,ale ja jestem na etapie dopasowywania i
          tłumaczenia tego co sie dzieje z tym co sie śniło.
          Szkoda,ze pominęłaś resztę tzn.poczatek snu.Moze w szerszym kontekscie wszystko
          miałoby sens.
          Jesli mozesz to bardzo Cie prosze napisz cos wiecej.

          • vivka7 Re: Do Hserwin 24.06.05, 12:32
            Szkoda, ze nie napisałaś jaki jest Twój "pomysł" na tę sukienkę :-) Przeciez
            mozna założyć, że Twoja interpretacja jest dla Ciebie właściwsza, bo to był
            przecież Twój sen i Twoje zrozumienie jego języka. Wybierz wiec to, co lepiej
            do Ciebie przemawia. Bardzo chętnie podyskutuję z Tobą na temat Twojego snu.
            Opisz więc swoją interpretację całości, a ja potem zrobię swoją, nie sugerując
            się tym co przeczytałam, no chyba, że moje spostrzeżenia będą tożsame. Możesz
            napisać maila - jeśli wolisz. Pozdrawiam :-)
            PS. Bardzo chętnie poznaję sugestie innych "tłumaczy snów", zdarza się, że
            weryfikuję nawet swoje wcześniejsze znaczenia symboli. ;-)
    • szycha80 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 22.06.05, 07:17
      witam. wikko, moze mi pomozesz
      śniło mi sie dzisiaj, że byłam na dworcu pkp bo miałam gdzieś jechać (chyba do
      warszawy, ale pewna nie jestem). miłama jechać z kimś - też nie wiem czy to był
      facet czy babka. w kazym razie wsiadłam już do odpowiedniego przedziału i
      zostawiłam bagaze, ale ta druga osoba chciała jeszcze wyjść i coś zjesć no to
      poszłam z nią. ale nuie zauważyłam upływu czasu i nim sie odwróciłam, już
      końcówka ostatniego wagonu znikała z oczu - -po prostu ten pociag odjechał z
      moiimi bagażami ale beze mnie.
      co to moze oznaczać?
      z góry dziekuję.
      • vivka7 Re: Do Szychy80 23.06.05, 09:49
        Pociąg jest symbolem dalekosiężnych planów i zapowiedzią gruntownych zmian,
        celów lub bliskich związków w życiu. Niestety – Twój pociąg ze snu odjechał z
        Twoim bagażem, a Ty zostałaś na peronie. Można to zinterpretować, jako
        przegapienie ważnej okazji. Realizacja planów ( bagaże) – oddaliła się z
        powodu lekkomyślności (?), nie przewidzenia skutków jakiegoś działania (?)
        Pozdrawiam :-) (nie przejmuj się - pociągów jest dużo - na pewno na któryś
        zdążysz ;-))
        • szycha80 Re: Do Szychy80 24.06.05, 07:03
          bardzo dziękuję za odpowiedź
    • landrynka8 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 23.06.05, 09:53
      Sniło dzisiaj mi się kilka białych kurtek, które wisiały w szafie. Żadnej z
      nich nie ubrałam ponieważ nie dokońca podobał mi sie fason (chociarz to były
      kurtki takie, jakie się nosi teraz, z białego płótna).

      Co to może znaczyć?

      Tak na marginesie, ja lubię biały kolor (czerwony również) i mam kurtkę w tym
      kolorze.
      • vivka7 Re: Do Landrynki8 25.06.05, 15:54

        Szafa jest tym, co chowamy przed otoczeniem: uczucia, wrażenia, nastroje,
        potrzebę ciepła. To wewnętrzna sfera życia. Zaglądasz więc do swojego wnętrza i
        nie akceptujesz do końca tego, co tam widzisz. Pomimo, że jest to obecnie
        uznane i akceptowane. Masz wątpliwości co do typu i sposobu swojego zachowania
        się wobec innych oraz co do zewnętrznych form wyrażania uczuć. Nie chcesz się
        odgradzać , nie chcesz się zamykać w sobie i ukrywać prawdziwych nastrojów i
        myśli. Masz potrzebę otwartości, przestrzeni życiowej, takiej swoistej
        zachłanności na życie. Potrzebujesz coraz to nowych bodźców i tego, żeby wciąż
        coś działo się wokół ( to te białe kurtki). Napisałaś, że lubisz też kolor
        czerwony, a on jest potrzebą aktywności emocjonalnej i fizycznej. Pozdrawiam :-)
        • landrynka8 Re: Do Landrynki8 26.06.05, 17:05
          Dziękuję Vivko7 i pozdrawiam. Przemyślę to wszsytko co napisałaś.
    • Gość: anka24 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 12:27
      Wiatm cię viko! liczę ze mi pomzesz ..chodzi o to ze cos mi się sniło a w
      zasadzie to nawet nie wiem czy to był sen czy działo sie naprawdę..opisze ci
      moja sytuację...może mi coś doradzisz (zaznecze tylko że od jakiegos czasu
      zaczęłam sie zajmoważ magi troszę ale tylko pozytywną) zaczeło sie wczoraj
      byłam w kosciele na bierzmowaniu kuzyki i jest osoba silną i nigdy w zyciu nie
      zdarzyło mi sie zemdleć a wczoraj podczas tej uroczystosci zemdlaalm jak się
      ocknęlam czulam staszny bol rąk i calego ciala...nic w tym nie bylo by
      nadzwyczajnego gdyby nie dziseisza noc.. zasnęlam i nagle obudzilo mnie cos nie
      wiem co ale poculam czyja obecnosc w pokoju i jakis dziwny chala s jkby ptaka
      wszstkie okna i wszystko bylo pozamykane wystraszylam sie ale zasnelam za
      chcwile nie wiem ile uplynelo znowu się obudzilam tym razem wyraznie czulam
      czyjas obecnos rozgladalm sie po pokoju (moj pokoj jest duzy0 ale nikogo nie
      bylo strach mnie sparalizowal ale ja nie moglam wstac zapalic swiatla bo sie
      balam) pokój jest na dole mieszkania jestem tam sama ...balam sie zasnąc ale
      powoli udalo sie ale nie na dlugo....bylam w pol snie sama nie umie okreslic
      tego stanu czy juz nie spalam wiem ze znowu poczulam czyjas obecnosc ty razem
      zobaczylam ja jej twarz była to kobieta miala okropna twarz chuda dlugie czarne
      proste wlosy zapadniete policzki i wrednie czerwone usta ubrana byla na
      czarno....cala wię nie wiem sa dwa wyjasciea był to albo diabeł albo śmierć ale
      wtedy pierwsze skojarzenie przyszło mi ze diabeł...... trwalo to tylko chcwile
      nie moglam dlugo asnac po tym wszystkim ale w koncu się udalo .....jestem tak
      zmęczona ta noca i nie wim co mam myslec ona nic do mnie nie mowiala ale twarz
      jej pamięam doskonale .....co to było??
      • Gość: jola Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 13:32
        moj sen
        bulam plazy, nie wiem gdzie. sparerowalam sobie i nagle dotarla do mnie
        informacja /nie wiem skad/, ze nadchodzi tsunami. bylam spokojna i wiedzialam,
        ze musze nabrac powietrzai to mi wystarczy, aby przezyc. patrzylam wokol,
        widzialam ludzi ktorzy sie opalaja, ale wiedzialam, ze nie zdarze ich ostrzec,
        choc nie wiedzialam kiedy to nastapi. nabralam powietrza w pluca i wiedzialam,
        ze woda juz jest. byla przejrzysta jak powietrze, wszystko dokoloa bylo
        spokojne i kiedy juz wiedzialam, ze woda juz odplynela, patrzylam na koc, na
        ludzi bylo ich dwoje, mezczyzna mial czerwone kapielowki i zastanawialam sie
        czy oni zyja bo oczy jego patrzyly tak samo jak przed tem, a mialam odczucie,
        ze sa nieswiadomi tego co sie mialo wydarzyc. woda przyplynela i odplynela,
        bardziej bylam jej swiadoma, niz ja widzialam, bo byla taka czysta.
        ten sen mialam ok. m-ca temu

        a pare dni temu, snily mi sie szczury i myszy,jeden szczur byl bardzo duzy i
        patrzy zaczepnie na mnie, lecz ja sie go nie balam i patrzylam mu w oczy.

        pozdrawiam . jola
        • vivka7 Re: Do Joli 26.06.05, 01:14

          Plaża to łatwe i bezproblemowe nawiązywanie kontaktów z ludźmi.
          Tsunami obrazuje gwałtowne miłosne uniesienie, ogrom uczuć, bezgraniczną
          miłość, taką, że aż tchu brakuje ( nabrałaś powietrza w płuca, żeby się nie
          zachłysnąć wodą). To uczucie pochłonęło ( pochłonie?) Cię niejako z
          zaskoczenia, nagle, choć symptomy wcześniej wskazywały na to, że tak właśnie
          może się stać. Choć mogłaś się jeszcze wycofać, to jednak zaryzykowałaś i
          poddałaś się temu uniesieniu z nadzieją.
          Myszy symbolizują kogoś nieszczerego, ale raczej ze strachu niż z powodu złych
          zamiarów. Może to być więc ktoś lękliwy. Myszy świadczyć też mogą o silnej
          potrzebie bezpieczeństwa materialnego, gdyż są też symbolem niedostatku. Szczur
          we śnie to oszust, ktoś, kto chce nas wykorzystać dla swoich egoistycznych
          celów. Fałszywy i sprytny. To, że się go nie bałaś i patrzyłaś prosto w oczy
          świadczyć może o tym, że jest to ktoś z najbliższego Twojego otoczenia.
          Pozdrawiam :-)
          • Gość: jola Re: do vivki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 15:59
            bardzo dziekuje, za interpretacje.
            mam takie pytanko, bo jestem w dlugim stazu malzenskim, czy to co napisalas
            odnosi sie do mojego partnera?, jak myslisz?
            i jeszcze jeden sen, ktory mialam w maju i ktory sobie zapisalam,
            : bylam z mezem i znajomymi /z realu, ktorych znamy dlugo/i jeszcze jacys
            ludzie, ktorych nie znam.
            jedlismy obiad w restauracji /hotel lub jakis pensjonat/. maz i znajoma szybko
            odeszli od stolu, co mnie zdziwilo bo zostawili 80% jedzenia na talerzach.
            grala muzyka i oni zaczeli poruszac sie w rytmie, tanczyli, byli usmiechnieci i
            flirtowali. ja jadlam swoja porcje i na nich patrzylam. sztucce byly na
            lancuchach przymocowane do stolui musialam naciagac lancuch, aby zjesc.
            zauwazylam to, jak oni odeszli od stolu. poszlam sie pakowac do pokoju.
            juz wiedzialam, ze odchodze, spakowalam wszystkie swoje rzeczy do oddzielnej
            torby. oni sie niecierpliwili, ze tak dlugo to trwa. tam gdzie bylismy, patrzac
            z zewnatrz , to byly domy Ip , niektore byly dziwne, choc byly urzadzone
            mieszkania, to nie mialy frontowej sciany, i wszystko bylo widac. obrocilam sie
            wokol siebie i stwierdzilam, ze jest tu pieknie, bo wokol rozciagaly sie pola i
            widac bylo drzewa, las,wzgorza, ktore otaczaly to miejsce. ono bylo
            przestronne. zwrocilam uwage na to, ze nie widac zadnych kominow, zadnych
            zakladow w tle.
            przyszedl do mnie kolega /kulturysta - duzy, kolega meza jeszcze z lat
            szkolnych, w realu/ ktorego nie bylo wczesniej i spytal jak dlugo jeszcze
            pakowanie, ja go wzielam za koszule i posadzilam na fotelu i mialam zamiar sie
            z nim rozmowic. stalam nad nim, pelna determinacji /i zdziwlo mnie to, ze on
            duzy-kulturysta, a tu wydal sie taki zwyczajny.
            wszedl maz, tak jakby nic , a ja mu powiedzialam, ze i na niego przyjdzie czas,
            zeby sie nie wtracal i spier...j, spier....j .... i w trakcie tego mowienia / a
            bylo to bardzo dobitne/ się obudzilam , wyspana i poruszona. mialam takie
            odczucie, jak bym podjela wreszcie sluszna decyzje i bylam tego bardzo pewna.

            bardzo prosze o interpretacje, teraz zaluje, ze nie zapisuje sobie snow, gdyz
            wiem, ze one sa wazne. te wazne pamietam, tylko pozniej nie pamietam dat i
            kolejnosci, ktory kiedy mi sie przysnil. chce jeszcze powiedziec, ze w
            ostatnich snach jestem stanowcza i pewna pewnych decyzji, co mnie cieszy.

            pozdrawiam. jola
      • m-madzia do vivki7 23.06.05, 13:35
        Śniło mi się, że do mojej miejscowości przypłynął prom (mieszkam w środkowej
        Polsce gdzie nawet nie ma rzeki). Ten prom był ogromny i stał na środku
        rynku.Wiedziałam, że muszę nim popłynąć i chyba tak robiłam w przeszłości, bo
        pamiętam jak mówiłam mojej mamie, że nie chce mi się znowu wypływać, bo robi
        się coraz zimniej,a powietrze coraz bardziej lodowate.Pamiętam też długą
        kolejkę do tego promu, ale mnie udało się wejść dosyć szybko bo mialam jakąś
        kartę wstępu czy coś takiego. Na tym promie znajdował też się mężczyzna, który
        bardzo mi się podoba na jawie i ucieszyłam się, że w końcu będę miała okazję go
        poznać. Mężczyzna odróżniał się od wszystkim, ponieważ miał założony błękitny
        dres, czym odróżniał się od pozostałych.Ja też wyglądałam inaczej ponieważ
        miałam założoną zółtą bluzę, gdzie wszyscy w około byli ubrani galowo. Chciałam
        koniecznie nawiązać z nim kontakt wzrokowy, słowny, jakikolwiek ale on w ogóle
        mnie nie zauważał. W pewnym momencie odwróciłam sie bardzo gwałtownie (tak
        jakby coś mnie popchnęło) i znalazłam się wprost w jego ramionach. Przeprosiłam
        a on spojrzał na mnie złowrogo i odszedł. Potem ktoś rzucił hasło, żeby
        zajmować swoje miejsca, bo jest tak dużo ludzi, że będzie problem ze
        znalezieniem sobie miejsca do spania, położyłam sie na ławce i zasnęłam.
        • vivka7 Re: Do M-madzi 26.06.05, 16:03

          Rynek to centrum. W Twoim centrum zainteresowania jest chęć zmiany otoczenia z
          marzeniami o emigracji włącznie (prom). To także potrzeba harmonii emocjonalnej
          w życiu i w relacji z innymi. Galowe stroje to uprzejmość i kultura osobista,
          która jest ważna w Twojej relacji z innymi.Zimno to brak ciepłych uczuć,
          miłości, wzajemnościból z powodu odrzucenia, osamotnienie. To dystans w
          relacjach ze światem zewnętrznym. Kolor błękitny oznacza, że cenisz też sobie
          prawdomówność i wyższe wartości. Twoja żółta bluza to potrzeba aktywności i
          większej siły woli, większej determinacji w realizowaniu pomysłów na życie. Bo
          wygląda na to, że te plany masz. Tylko, że na tych zamiarach się kończy (prom,
          który stoi w środku rynku, gdzie nie ma wody, po której by mógł
          płynąć).Kolejka, w której czekałaś do wejścia na prom to czekanie na coś, co
          może się wydarzyć – dzień po dniu. Na realizację tej potrzeby trzeba będzie
          poczekać, ale może zdarzyć się coś nieoczekiwanego i Twoje zamiary wypełnią się
          szybciej ( miałaś jakąś przepustkę, która pomogła Ci wejść na pokład poza
          kolejnością).Natomiast incydent z tym mężczyzną mógł być senną projekcją emocji
          z jawy. Przywołujesz jego postać lecz Twoja podświadomość nie ma w pamięci
          żadnych z nim relacji, do jakich mogłaby się odnieść, więc przywołuje Twoje
          możliwe zachowania ( niezadowolenie, gdy ktoś nieoczekiwanie wpada Ci w
          ramiona).
          Odnoszę wrażenie, że myślisz o wyjeździe do pracy zagranicą „Potem ktoś rzucił
          hasło, żeby zajmować swoje miejsca, bo jest tak dużo ludzi” Faktycznie jest tam
          już dość dużo Polaków ........Pozdrawiam :-)
      • vivka7 Re: Do Anki24 25.06.05, 19:29
        Twoja nocna „przygoda” nie ma nic wspólnego z duchem (diabłem), którego
        Tobie „udało się dostrzec i poczuć”. Takie i podobne „cuda’ zdarzają się dość
        często na pograniczu snu i jawy ( najczęściej na chwilę przed zaśnięciem). Inne
        jest – jak sądzę- podłoże tych niepokojących Cię stanów. Mam tu na myśli Twoje
        omdlenie w kościele i te nocne mary. Wspomniałaś, że od jakiegoś czasu
        zaczęłaś zajmować się magią, ale jak zaznaczyłaś „tylko pozytywną”. Nie wiem,
        co przez to rozumiesz.Co według Ciebie znaczy „ pozytywna magia”? Magia jest
        magią. I nie wiadomo dlaczego przyjęło się dokonywać podziału na BIAŁĄ, bądź
        CZARNĄ magię. Może stąd, że jeśli odprawiamy rytuały złowieszcze, życzące
        komuś „wszystkiego NAJGORSZEGO” to wtedy jest ta „czarna”, a jeśli czarujemy w
        intencji, żeby wybranek naszego serca zakochał się w nas bez pamięci – to ta
        jest magią "białą" (czyli jak Ty nazwałaś – pozytywną). Nic podobnego, bo ta
        druga, wcale nie jest lepsza od tej pierwszej! Nie wolno bowiem żadnym
        podstępnym działaniem sprawiać, wpływać na kogoś, by ten
        niejako „zaprogramowany” zmienił swój do nas stosunek, ba! Nawet się w nas
        zakochał! To jest złe, nieetyczne i niezgodne z Uniwersalnymi Prawami Przyrody.
        Być może to Ciebie nie dotyczy. Napisałaś bowiem tak enigmatycznie o tej magii,
        którą się zajęłaś. Postanowiłam jednak napisać tu o tym, gdyż takie „działania”
        stały się od jakiedoś czasu modne w kręgach młodych ludzi. Wracając jednak do
        Ciebie. Czymkolwiek się zajmujesz w tej dziedzinie to -jak sądzę- jest to
        niezgodne z Twoim wychowaniem, z tradycjami rodzinnymi, w których dojrzałaś i
        Twoja podświadomość buntuje się przeciwko takim praktykom. Stąd Twój pomysł, że
        omdlenie w Kościele może mieć z tym związek. Stąd te nocne koszmary.
        Podświadomie boisz się tego! A boimy się tego, czego nie znamy. Ta kobieta ,
        która „miała okropną, chudą twarz, długie czarne, proste włosy, zapadnięte
        policzki i wrednie czerwone usta, ubrana była na czarno...” była Twoim własnym
        LĘKIEM, który spojrzał Ci w oczy. Pozdrawiam :-)
    • Gość: R Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 17:57
      Vivko,

      miałam kolejny sen. Dość dziwny. Tym razem byłam sama w ogromnej sali (balowej,
      audiencyjnej?), trochę jakby z innej epoki (takiej muzealnej) i chyba
      czerwonej. Dokładnie pamiętam marmurową, mozaikową podłogę. Wiem, że byli w
      niej ludzie, ale wszyscy w oddaleniu. Tak jakby stali pod ścianami i mi się
      przyglądali. Dodatowo - to dość dziwne - nie widziałam ich w całości, tylko
      jakby od dołu (od stóp do pasa). Terez myślę (racjonalnie), że tak chyba widzą
      dzieci dorosłych albo osoby niskie wysokich. A, jeszcze jedno: widziałam przede
      wszystkim doły atłasowych sukni - czyli to były kobiety. Panowała cisza, nikt
      niczego nie mówił. Wiem, że nie czułam się z tym źle (a zwylke nie lubię być
      pod "ostrzałem" spojrzeń), ani smutno. Powiem, że nawet dość dobrze.
      Niespodziewanie w mojej dłoni (nie wiem skąd?) pojawiły się dwie kostki do gry.
      Zatrzęsłam je w zaciśniętej garści (sam, bez żadnego polecenia) i rzuciłam na
      tę marmurową posadzkę... bardzo daleko. Długo i bardzo wyraźnie obserwowałam
      ich lot (jakby w zwolnionym tempie) i to jak toczą się po niej (pewnie dlatego
      zapamietałam jej idealną głdkość, połysk i misterność wzoru - jakaś abstrakcja
      chyba?). Kostki zatrzymały się na najodleglejszym krańcu sali, a mimo to
      widziałam je tak, jakby toczyły się tuż przede mną. Były chyba czerwone.
      Pamiętam, że na jednej wyszłam 6, a na drugiej jakaś większa liczba (choć nie
      wiem, czy to możliwe: 7 albo 9)? Nastepnie usłyszałam śmiech (pojedynczy). Nie
      wiem, czy swój, czy kogoś z sali. Sama jednak też czułam się czymś uradowana.
      Sen urwał się gwałtownie, bo zadzwonił budzik. Gdy otworzyłam oczy, pamiętam,
      że byłam zła, bo chciałam go "dośnić" do końca.
      Co może oznaczać taki sen?

      Serdeczności, R
      • vivka7 Re: Do R 27.06.05, 21:12

        Te osoby, które niejako kibicowały Tobie w tej dużej sali mogą być Twoim
        otoczeniem, które zna Twoje plany, sprzyja im – jednak biernie wyczekuje na
        rezultat (przyjmuje się bowiem, że górna cześć ciała i ręce symbolizują
        działanie- a tu ta część ciała była niewidoczna dla Ciebie).To tak jak by byli
        obserwatorami tylko. Podłoga w tej sali, którą tak dobrze zapamiętałaś to baza
        i bezpieczeństwo życiowe, a jeśli jest gładka, błyszcząca z misterną mozaiką,
        to symbol dobrego „zagruntowania się”. Cisza, która panowała wtedy – to
        wyczekiwanie na to, co ma się wydarzyć. Te kostki do gry wyrzucone przed siebie
        daleko to ryzyko, którego się podjęłaś z nadzieją na sukces – jednak bez żadnej
        pewności, co do wyniku. Kostki były dwie, co może oznaczać, że to, czego
        oczekujesz dotyczyć może partnerstwa. Sześć oczek to w kościach najlepszy
        wynik. Numerologicznie – to relacje uczuciowe i oscylowanie między
        skrajnościami ( np. niechęć i pragnienie). Siódemka jest wyciszeniem emocji,
        inspiracją wewnętrzną i natchnieniem. Dziewiątka to altruizm i empatia. No i
        radość ( Twoja? kogoś z sali?) świadczyć może tylko o tym, że Twoje oczekiwania
        się spełnią.
        • ria2 Re: Do R 28.06.05, 13:54
          Droga Vivko, ponownie bardzo dziękuję za interpretację :)!

          Życzę miłego dnia!

          R
    • Gość: lol524 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 11:12
      a co oznacza jeżeli sen się wielokrotnie powtarza? Bo mi w dzieciństwie powtarzał się cały czas ten sam sen i to przez długi okres czassu, ostatnio znow mi się przyśnił:
      śni mi się ściania, chyba biała bo nie pamietam koloru, no i cały czas zbliżam się do tej ściany i nigdy nie moge jej dotknąc bo jest za daleko, a gdy jest blisko na wyciągniecie ręki to znowu się oddala :(
      • Gość: piotruś hej - miałem takiu sen .... IP: *.devs.futuro.pl 25.06.05, 21:56
        mialem taki sen. śnila mi się kobieta którą bardzo kochałem. lecz w śnie jej
        nei wdizałem lecz miałem świadomość że jej go dotyczy. widziałem samochód ,
        stary jakby zniszczony, jakby zapuszczony, zdawało mi się że ona w nim
        mieszkała ze swoimtnim facetem (ona 27). ale wyglądał jakby własnie się ona z
        niego wyprowadziła. co zabawniejsze mogłem go obejść i obejrzeć, zajrzeć do
        środka widziałem siedzenia stare skurzane popękane, brązową kierownice. był
        jednak pusty, opuszczony i nic z jej żeczy w nim już nic nie zostało

        pozdrawiam
        • vivka7 Re: Do Piotrusia 28.06.05, 23:45
          Samochód we śnie symbolizuje fizyczną stronę życia kontrolowaną przez
          świadomość. Samochód z Twojego snu jest w fatalnym stanie –stoi w miejscu, jest
          zniszczony i zaniedbany.
          To właśnie Twoje życie teraz. Twój świat zatrzymał się w miejscu,od kiedy Twoja
          kobieta Cię zostawiła i odeszła. Tęsknisz , kochasz nadal i żyjesz
          wspomnieniami .Twoja podświadomość daje Ci przekaz, abyś ruszył z miejsca i
          przestał się oglądać za siebie. Żebyś wziął się w garść, uporządkował swoje
          wnętrze, wziął głęboki oddech i zaczął żyć (nie wegetować!) Pozdrawiam :-)
      • vivka7 Re: Do lol524 27.06.05, 22:21
        Jeżeli sen się wielokrotnie powtarza, to wskazuje wciąż na te same problemy ,
        które wymagają rozwiązania. Takie sny powracają, gdyż podświadomość nie godzi
        się na jakiś określony stan rzeczy. Mur jest blokadą, przeszkodą, której jak
        się wydaje śniącemu, pokonać się nie da. To specyfika wyznawanych poglądów i
        ideałów. Może być też jakimś poczuciem oddzielenia od reszty społeczeństwa.
        Twój mur oddala się, kiedy zbliżasz się do niego. To potwierdza niejako Twoje
        przekonanie, że nic w tej konkretnej sprawie zrobić się nie da, można jedynie
        wpływać na granice tych blokad. Spróbuj spojrzeć na siebie inaczej. Spróbuj
        zaakceptować to co jest, jeśli zmienić się tego już rzeczywiście nie można i
        otwórz się na innych. Nie izoluj się. Pozdrawiam :-)
    • Gość: ewa Proszę o interpretację :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 09:57
      Witam, miałam /tak myślę/dziwny ostatnio sen - śniło mi się, że sięgałam po coś
      na półkę i w tym czasie - zgar spadł ze ściany.
      W tym śnie był też mój syn i ex-mąż i jedyne z odczuć, co pamietam, to wrogość
      i niechęć ex-a...
      • vivka7 Re: Do Ewy 29.06.05, 00:00
        Twój sen to informacja o końcu jakieś ważnego, uczuciowego związku. Ostateczne
        rozstanie "wybiła jego godzina" Zegar spadł ze ściany, a więc Wasz czas minął.
        Pozdrawiam...
    • Gość: alina Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: *.2.12.vie.surfer.at 26.06.05, 11:56
      witam..mam przyjaciólke beate która rzadko widuje poniewaz mieszkam w
      wiedniu.snilo mi sie ze przyjechalam do polski a ona mnie troche unikala tzn
      byla tam jeszcze jakas dziewczyna z która beata caly czas rozmawiala. potem
      wzielam ta dziewczyne na bok i bylam smutna.opowiadalam jej ze cos sie psuje w
      mojej przyjazni z becia. nie pamietam juz co mi odpowiedziala. pozniej
      zapytalam sie beaty czy dostala moj list a ona zaczela sie smiac i powiedziala
      ze tak. myslalam ze wysmiewa ten list (naprawde tez jej napisalam list na
      urodziny tydzien temu) wyszlam smutna i poszlam na dwór na lawke. siedzialam
      tam i myslalam ze beata wyjdzie i mnie przeprosi albo cos powie ze zartowala.
      wyszla pozniej ale tylko po cos i poszla z powrotem.
      nastepnie ktos albo to bylam ja(nie pamietam juz dokladnie ale mysle ze nie ma
      to wielkiego znaczenia) zapytal sie jej czy jedzie w tym roku do wiednia a ona
      ze tak.zapytalam sie jej na ile a ona ze na 2 tygodnie albo 1 tydzien (w
      rzeczywistosci pytalam sie jej czy przyjedzie do mnie a ona ze nie wie a jak
      tam to na tydzien bo chce byc przy mariuszu..swoim chlopaku..powiedzialam ok) ,
      znowu wyszlam i zaczelam plakac..wiecej nie pamietam ale boje sie ze bedzie to
      rzeczywistoscia poniewaz wygladalo to tak prawdziwie :( caly czas o tym mysle
      bo jest jedyna osoba ktora mam a chcialabym wiedziec co moj sen oznacza.
      • vivka7 Re: Do Aliny 29.06.05, 00:26
        Bardzo tęsknisz za swoją przyjaciółką na jawie, myślisz o Niej intensywnie i ta
        Twoja tęsknota powoduje, że śnisz o Niej. Bywa tak, że nasze troski pojawiają
        się we śnie i sprawiają wrażenie bardzo realnych. Ważne jest wtedy to, by nie
        wierzyć obrazom sennym takim, jakie ukazują się wprost i nie kierować się
        lękami, które mogą zrodzić się pod wpływem wyobraźni. Twoje lęki, smutek i żal
        świadczyć mogą o jakichś problemach natury emocjonalnej. Płacz zapowiada
        rozładowanie i uwolnienie długo tłumionych emocji, to takie oczyszczenie i
        upust dla nagronadzonych uczuć. To także pogodzenie się z czymś trudnym. Może
        wyjaśnienie niejasnych sytuacji? Pozdrawiam :-)
        • Gość: Alina Re: Do Aliny IP: *.2.12.vie.surfer.at 29.06.05, 14:03
          Dziekuje bardzo..bardzo mi pomoglas/es poniewaz naprawde juz od kilku miesiecy
          probowalam z nia porozmawiac ale nie dawalam rady i moze wkoncu z nia
          porozmawiam..Pozdrawiam i trzymaj sie!
    • kasiucha78 Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) 26.06.05, 22:33
      Dzisiaj w nocy mój mąż miał bardzo dziwny sen...
      Śniło mu się że był na znanej w naszym miescie ulicy i z daleka podejżewał że
      widzi trzech wisielców.Podszedł tam i w pierwszej chwili wydawało mu sie że
      widzi dzieci dopiero później okazało sie że wiszą tam kukły.
      Dalej juz nic sie nie wydarzyło ponieważ widok tak nim wstrząsnął że się
      obudził,ale podczas snu nie był przestaraszony tylko przeraził sie samym widokiem.
      Bardzo prosze o interpretacje tego snu.Mój mąż z reguły nie ma takich dziwnych
      snów.Z góry dziękuję.
      Pozdrawiam
      • Gość: Francesca Re: Do osób proszących o interpretację snu :-) IP: 62.233.195.* 28.06.05, 10:27
        Witaj;
        Mój sen składał się jakby z trzech scen lub też tylko tyle z niego
        zapamiętałam . W pierwszej scenie rozmawiam z chłopakiem poznanym przez
        internet , piszemy ze soba na gg (w rzeczywistości poznałam tego chlopaka
        jakieś 2-3 miesiace temu ,nigdy sie nie spotkaliśmy ,ale też nie zaprzątam
        sobie głowy myślami o nim ,stąd nie wiem skąd się pojawił we śnie),on proponuje
        mi wspólny wyjazd na wakacje ze swoim kolegą i jego dziewczyną. Chciałam
        napisać mu , że się nie zgadzam , ale w tym momencie z moją klawiaturą dzieje
        się coś dziwnego. Zamiast liter , które chce napisać pojawiają się inne i w ten
        sposób nie moge mu niczego napisać. Potem on się chyba obraża i odchodzi.
        Następnie pojawia się druga scena.Ide z moją siostrą do jakiś znajomych,dzieje
        sie to na dworze , zaczynamy się kłócić przy wszystkich i wyzywać , powodem
        kłótni jest chyba siostry dziecko.
        W trzeciej scenie znajduje się z siostrą koło kościoła , wejście do środka
        zastawione jest kratą.Choć w tym śnie tego nie widać to mamy świadomość , że
        ktoś bierze ślub.Przed wejściem do kościoła stoji kobieta z mężczyzną i ich
        córka. Okazuje się , że to ona ma brać ślub . Dziwny jest jej ubiór , nie widze
        jej twarzy ale nie jest młoda , ma na sobie jakieś łachy , w ogóle miałam
        wrażenie jakby była cyganką. Jej rodzice rozmawiają z nami , wyczuwa sie ze
        cala trójka nie jest zadowolona z tego całego zdarzenia.Pamiętam , że ta
        kobieta ostrzega mnie przed tym , żebym nie śpieszyła się z wyborem męża bo
        skończe jak jej córka.Rozmawiamy jeszcze chwile po czym zauważam na bramie ,
        która dzieliła nas przed wejściem do kościoła wyryty napis. Widnieje tam nazwa
        miejscowości , z którą w rzeczywistości wiążą mnie pewne sprawy. Czuje , że
        muszę wejść do środka , że to nie jest przypadek , że Bóg mi zesłał to miejsce
        a ja teraz musze pomodlić się tam a On wysłucha moich próśb.Biegnę przez
        kościół w tym czasie rozlega się muzyka .Jest on duży , jest w nim jasno , nie
        widze ludzi ale słysze ich modlitwe.Biegnę przed sam ołtarz , tam klękam i
        modlę się na głos ze wszystkimi ludzmi.Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale
        pamietam dokladnie ta modlitwe , był to fragment odprawiany w
        kościele "Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i Wam bracia i siostry..itd.":).No
        wiec w chwili kiedy się modliliśmy spostrzegłam ołtarz.Cały był wysłany sianem
        a na nim znajodwały się zwierzęta.Jedyne zwierzęta jakie zapamiętałam to była
        szara owca i mój pies.Przybrali oni jakby ludzkie cechy , klęczeli i odmawiali
        z nami modlitwe i tu mój sen się kończy.Obudziłam się ze strachem i długo potem
        nie mogłam zasnąć choć...
        Bardzo Cię prosze o jakąś interpretacje bo nie wiem co ten sen mógłby oznaczać.
        Pozdrawiam.
        Fran
        • vivka7 Re: Do Franceski 30.06.05, 15:21
          Ekran komputera ukazuje przede wszystkim nasze iluzje i marzenia. To nasze
          złudzenia, gdybanie oraz „pobożne życzenia” żywione na jawie, które mają nikłe
          szanse na realizację. Obrazuje też niedowierzanie czytającego w przedstawiane
          mu na ekranie informacje. Zdarza się, że mówisz do kogoś coś innego niż jest
          faktycznie, konfabulujesz, trochę zmyślasz? Stąd problem z klawiaturą, która
          pisze coś innego niż Ty chcesz powiedzieć... A może mówisz po prostu coś wbrew
          sobie? Podobny przekaz ma kłótnia z siostrą. To Twoje poglądy w jakiejś
          sprawie „kłócą się ze sobą”. Może mówisz coś innego, a robisz zupełnie
          odwrotnie?
          Kolejna część snu – spotkanie z osobami przed kościołem ( panna młoda +
          rodzice) to plany na przyszłość i dążenie do ich realizacji. Ta przestroga,
          którą Ci dali dotyczy wzięcia na siebie jakiejś odpowiedzialności. To
          podświadomość przestrzega Cię przed wiążącą obietnicą, którą trzeba spełnić,
          nawet wbrew własnym interesom, zupełne oddanie się jakiemuś działaniu
          (zadaniu?) Cyganka to posługiwanie się czasem kłamstwem, żeby coś zyskać dla
          siebie Jej ubranie, które nazwałaś łachami to trzymanie się nieaktualnych
          zasad, upór i tradycjonalizm w negatywnym utrudniającym życie sensie. Również
          kompleksy i poczucie odrzucenia. Sam napis wyryty przed wejściem też miał
          znaczenie symboliczne. Nie podałaś jaka to nazwa, więc sama powinnaś sobie
          spróbować to przeanalizować. Czym jest dla Ciebie to miejsce, jakie emocje
          wzbudza- wszystkie te skojarzenia luźne będą odpowiedzią. Kościół, do którego
          miałaś silną potrzebę wejścia jest symbolem światopoglądu. Każdy z nas ma
          wpojoną w toku wychowania potrzebę zachowania w życiu moralnych zasad,
          wierności przykazaniom określonej religii, respektowania prawa i właśnie ta
          potrzeba pojawia się w snach w formie kościelnych budowli. To przekaz
          nawołujący do uporządkowania swoich relacji z powszechnie obowiązującym kanonem
          wiary i moralności. Ołtarz i to, co na ołtarzu symbolizuje ofiarę, poświęcenie
          i dar złożony prze Ciebie na rzecz realizacji jakiegoś Twojego nadrzędnego wg
          Ciebie celu. Cóż więc składasz w ofierze? Siano jest tu wyściółką dla zwierząt.
          Ale jest też jakimś ważnym planem, które nie został zrealizowany- brak efektów
          dotychczasowych działań. Nie dopełnił się. Zwierzęta symbolizują ludzi z
          otoczenia. I tak owca to osoba łagodna, bezbronna. To ktoś bliski potrzebujący
          ciepła, nieustannego wspierania i opieki. Pies- to ktoś przyjaźnie do nas
          nastawiony, ktoś na kogo możemy zawsze liczyć. Pozdrawiam :-)
      • vivka7 Re: Do Kasiuchy78 29.06.05, 09:14

        Dziecko we śnie to początek czegoś nowego, to plany na przyszłość, ambicje.
        Dzieci te okazały się kukłami. Kukły nie mają duszy- nie realizują się. Tak jak
        i plany tkwią ( bo wiszą) w miejscu. Dodatkowo sam fakt planów i dążenie do ich
        realizacji potwierdza liczba kukieł – 3 jakakolwiek forma „zawieszenia” bez
        podparcia nóg ( nawet jeśli to, co wydawało się dziećmi okazało się kukłami)
        symbolizuje stan psychicznego zawieszenia w życiu, kiedy nadzieje i plany
        śniącego pozostają bez żadnej odpowiedzi ze strony losu i pozostaje się teraz
        oprzeć tylko(?) na wierze w sukces. To też konieczność zachowania silnej woli w
        obliczu obecnych trudności. Pozdrawiam :-)
        • kasiucha78 Bardzo dziekuje. 29.06.05, 11:30
          Bardzo dziekuje za interpretacje snu.Faktycznie cos w tym jest bo mamy problemy
          i jestesmy pełni nadzieji ze wszystko sie w koncu uda...
          Jeszcze raz wielkie dzieki.
          Pozdrawiam
    • Gość: mertielle glupie:/ IP: *.altec.pl / *.altec.pl 27.06.05, 09:44
      mam nadzieje, ze bedzie ci sie chcialo to przeczytac i odpowiednio
      zinterpretowac:)
      no to sen pamietam od momentu, w ktorym jestem u mojej przyjaciolki-oczywiscie
      caly wystroj mieszkania zmieniony,ale wiem, ze to u niej, u kolezanki jest
      jakas para z rodziny z dzieckiem - malutka dziewczynka, z ktora o dziwo ochoczo
      sie bawie, pomimo ze nie przepadam za malymi dziecmi, robimy jakies male
      wystepy teatralne, kolejna z zabaw jest przejazdzka kolejka gorska-tylko ze ta
      kolejka jest tuz pod domem, a tam naprawde wysokie gory, kiedy kolejka zakreca
      trzeba sie mocno trzymac zeby nie wypasc-nie wiem czy to ma jakies znaczenie,
      ale jedna reka trzymam sie uchwytu,druga przyciskam do siebie dziecko-o malo
      nie spadamy. niestety zbliza sie czas, musze juz isc, zegnam sie ze wszystkimi-
      matka dziecka mowi mi ze mnie kocha, bo tak dobrze opiekuje sie jej pociecha..
      biore moje "bagaze"-czarna, prostokatna, taka "sportowa" torbe, zwykla torebke
      jakas(nie pamietam wyglada ani szczegolow), zepsuty parasol i.. nieduzy,
      plazmowy telewizor(!) idac do domu spotykam 2 kumpli z klasy i mojego chlopaka-
      jeden z nich-kuba-jest obladowany jakimis dziwnymi rzeczami-chyba jakies
      szafki, garnuszki itp. postanawiaja mnie odprowadzic, po drodze wchodzimy do
      lodziarni-kuba zamawia 1galke lodow o nazwie"usmiech(albo oko)cebuli, moj
      chlopak mc royala,smieje sie z kuby i tych dziwnych lodow, wracajac
      przechodzimy przez pola-mieszkam na osiedlu,wiec nie wiem skad sie wziely-
      patrzac w nieby dostrzegamy takie male rakietki, ktore zostawiaja po sobie
      ciemy, gesty dym, w oddali jakies wybuchy i huki, no ale idziemy dalej. okazuje
      sie ze miszkam w jakims domku(ktory wyglada jak moja stara altanka) i wchodze
      od tylu,przez ogrod(ale tylko trawa),chlopcy chyba ida za mna,bo z kims
      rozmawiam. w "ogrodzie" widze dosc maly samolot,taki stary jak z poczatku
      XXwieku-to mnie niepokoi i cicho skradam sie do drzwi-na lawce przed altanka
      siedzi moja babcia,rodzice i siostra(ktorej nawet nie mam,wszyscy wygladaja
      zupelnie inaczej,ale wiem ze to oni), sa zwiazani i nie maja za ciekawych
      min..a pilnuje ich przygrubawy chinczyk w mundurze. niestety zauwaza mnie i
      mowi, ze czekali na mnie, korea rozpoczela wojne a my trafimy do obozu
      jenieckiego(sic!) nie chce poddac sie zbyt latwo i wycofuje sie,mowiac ze ide
      po moje rzeczy ktore zostawilam z tylu altanki-przypominam sobie,ze w torbie
      mam pistolet-ale to jest taki jak z okresu wojny o niepodleglosc w stanach,po
      kazdym strzale trzeba go przeladowac. chlopcow juz nie ma, a ja zauwazam ze z
      tylu skrada sie kolejny koreanczyk-no to strzelam i.. zaczyna sie. nie wiem
      skad sie pojawiaja, jest ich pelno i ciagle do nich strzelam-udaje mi sie ich
      pozabijac(jedni sa w mundurach, inni cos na ksztalt bruce'a lee,paru nawet w
      maskach gazowych-tacy jakby komandosi) co ciekawe, zolnierz pilnujacy mojej
      rodziny nie slyszy strzalow-podbiegam wiec i jego tez zabijam, w tym momencie
      od nowa zaczynaja sie pojawiac zolnierze, jest ich za duzo, nie daje rady,
      kiedy strzelaja do mnie, kule plyna w zwolnionym tempie(matrix:D) i moge przed
      nimi uciec, niestety dostaje w kolano, koreanczycy wyrastaja jak grzyby po
      deszczu, wiec poddaje sie i rzucam pistolet.. oni tez przestaja strzelac i w
      tym momencie.. zostaje brutalnie obudzona przez mojego psa
      zastanawiam sie, czy ten sen ma jakiekolwiek znaczenie, czy to tylko jakies
      glupoty wynikle ze stresu-dzis odbieram wyniki z matur:) prosze o odpowiedz,
      chyba ze nic z tym nie da sie zrobic:)
    • Gość: mertielle haloooooooooo IP: *.altec.pl / *.altec.pl 28.06.05, 09:51
      prosze o zinterpretowanie mojego snu! ! !
      • Gość: anka24 Re: haloooooooooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 15:53
        witam to znowu ja dzieki za ostatnia interpretacje. Dziś chciałabym cie prosić
        o inną interpretację mianowicie miałam sen, który dosc często mi się śni i
        zawsze ten motyw czylinie chce tego ślubu bo tej osoby nie kocham dzis było
        podobnie ale nie całkiem. (A ja nie mam w najblizszym czasie wychodzic za maż
        nawet nie mam faceta). Sen zaczał się od tańca napierw tanczyłam z chłopakiem
        do ktorego cos czułam czułam we snie ze to jest cos cudownego tanczylismy
        bardzo długo i to było niesamowite uczucie sala była duża ale pusta czułam sie
        z nim bezpiecznie, dobrze i ta muzyka była piękna to niesaowite było ze we snie
        mozna tak sie czuć...potem jednak on nzikł i pojawił się inny chłopak z nim tez
        tańczyłam i tez ten taniec był cudowny jednak zobaczyłam tamtego był z inna
        tanczył obok tanczylismy we dwie pary to byli koledzy ale ja czułam taki
        niedostyt i smutek bo cuzlam cos do tamtego. Potem znikł tamten fajny a ja
        zostałam z tym oświadczył mi się nie pamietam swojej odpowiedzi ale za chcwile
        znalazłam się przed kościołem swoim rodzinymm czekałam na wejscie do koscioła
        byłam smutna i chciałam uciec pamiętam że miłam piekna biał suknię i pamiętam
        ze miałam rozpuszczone włosy i zobaczyłam roże w wazonie tylko nie pamietam czy
        czerwone czy białe wiem ze powiedziałam ze zawsze cchciałam miez wianuszek z
        kwiatóow i rwałam jena z roz i wsunełam we wlosy potem nasunełam welonna twarz
        i jeszcze uciekałm do toalety żeby się wysiusia to tez bez sensu. Potem
        weszlismy do koscioła było pełno ludzi pan młody którego nie pamiętam poszedł
        do przodu przed ołtarz i wszyscy a ja zostłam przed wejicem sama szłąm po
        dywanie czewwonym piekna i dumna byłam sliczna i pamiętam wtym śnie ze nie
        byłam zwykła osoba tylko kims bardzo waznym jakas księzniczka czy
        czyms...uklekłam przed ołtarzem na kleczniku obok przyszłego męza i cały czas
        kombinowałm jak wykręcic sie od tego slub nagle przypomniałam sobie ze ni
        ebyłam do spowiedzi i już miałam uciekać ale paralizował mnie ogromny starch
        wiem ze nie kochałm tego człowieka. To tyle jesli mozesz to napisz co o tym
        snie myslisz? pozdrawiam Anka:)
        • vivka7 Re:Do Anki24 01.07.05, 00:44
          Taniec jest szczęściem, spełnionym marzeniem, radością i swobodnym wyrażaniem
          pozytywnych uczuć. To harmonia psychiki i ciała. Jeśli towarzyszy mu spokojna,
          przyjemna muzyka- to zapowiada udany związek partnerski. Muzyka może zapowiadać
          jakieś zbliżające się wydarzenie i poznanie kogoś ważnego, co spowoduje
          rozładowanie nagromadzonych napięć.
          Sen o kościele nawołuje do uporządkowania swoich relacji z obowiązującymi
          powszechnie zasadami wiary i moralności. Oddawanie moczu (sikanie) jest
          zrealizowanym pożądaniem, satysfakcją seksualną..... Nasz ubiór świadczy o
          zewnętrznej formie wyrażania uczuć. Ty byłaś ubrana i wyglądałaś ślicznie. Tak
          też się czułaś, co świadczy tylko o tym, że z okazywaniem uczuć nie masz
          kłopotów – zahamowań. Nie dusisz w sobie ani złych ani dobrych emocji. Dzielisz
          się nimi, nie skrywasz w sobie. Gotowość do ślubu we śnie i opory przed jego
          zawarciem świadczyć mogą o tym, że nie jesteś jeszcze gotowa wziąć na siebie
          jakiejś odpowiedzialności, jakiejś wiążącej obietnicy, gdyż czujesz, że
          zrobiłabyś to wbrew własnym interesom, lub swoim zasadom. Lęk i strach, który
          Ci wtedy towarzyszył to jakiś problem wymagający rozwiązania. Pozdrawiam :-)
      • vivka7 Re: Do Mertielle 29.06.05, 23:51
        Dziecko we śnie to początek czegoś nowego, to plany na przyszłość, ambicje.
        Dziecko było w towarzystwie swoich rodziców – to informacja, że świadomie
        zaplanowałaś już swą przyszłość i dążysz teraz do realizacji tych planów z
        optymizmem! Zabawa w teatr – to granie nie swojej roli w jakiejś sprawie.
        Zamierzenia Twoje nie są łatwe do realizacji. To ambitne zamiary. Postawiłaś
        sobie wysoką poprzeczkę (to te wysokie góry) Trzeba zabrać się za to z pełnym
        zaangażowaniem, żeby „nie wypaść” po drodze do celu ( zakręt w czasie jazdy
        kolejką)
        Ta torba, którą miałaś ze sobą świadczy o tym, że wszelkie ewentualne kłopoty i
        przeszkody trzymasz w garści i nie pozwolisz, aby Cię przerosły, czy
        zaskoczyły. Torebka jest symbolem pragmatycznego i praktycznego podejścia do
        życia. Parasol przyjęto uważać za ochronę ( mówi się, że „nad kimś rozłożono
        parasol ochronny” czyli jest bezpieczny, ktoś go wspiera ) Twój parasol był
        zniszczony i złożony – więc chyba liczyć możesz wyłącznie na siebie. Telewizor
        to wysoka intuicja, która podpowiada Ci co robić i jak postępować w życiu. To
        poszukiwanie kontaktów z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.
        Posiadanie pistoletu to zamiar albo gotowość do zerwania znajomości
        (dotychczasowych), to stan napięcia i zagrożenia w psychice. Strzelanie to
        zerwanie z grupą ludzi ( co jest oczywiste na chwilę obecną- skończyłaś pewien
        etap edukacji, a więc niejako kontakty zostały zerwane). Natomiast bycie
        ostrzeliwanym to jakieś ataki otoczenia, zarzuty jakieś, ich niechęć. Radzisz
        sobie z tym, jednak zostajesz trafiona w kolano. Co może oznaczać, że ktoś
        usiłuje wymusić na Tobie( lub już tego dokonał) jakieś zmiany. Mogą to być
        zmiany decyzji, planowanych wyborów, czy postępowania. Pozdrawiam :-)
        PS
        W tytule napisałaś „głupie” – czy teraz nadal tak sądzisz?
        Ciekawa jestem jak matura? Myślę, że ok.!
        • Gość: mertielle nomoze nie.. IP: *.altec.pl / *.altec.pl 30.06.05, 23:31
          balam sie, ze okaze sie ze czekaja mnie jakies straszliwe zmiany w zyciu, ale w
          sumie to wszystko by sie zgadzalo.. matura-no nawet ok ale myslalam ze bedzie
          lepiej i teraz mam wielka nadzieje, ze dostane sie na studia, dzieki vivka za
          interpretacje, tez sie tym troche interesuje choc bardziej pociaga mnie tarot:)
          jeszcze raz dzieki i milych wakacji:)
          • vivka7 Re: Do Mertielle 01.07.05, 01:02
            Gratuluję Ci zdania matury i życzę dalszych "edukacyjnych osiągnieć". Mam
            nadzieję, że dostaniesz się na studia, czego Ci życzę! Napisałaś, że trochę
            interesujesz się snami, jednak bardziej pociąga Cię Tarot. Ja jestem tarocistką
            i powiem Ci, że nie wyobrażam sobie mojej pracy bez znajomości symboliki, która
            jest podstawą we właściwym interpretowaniu przekazów (także Tarota). Dlatego,
            jeśli mogę Ci coś zasugerować to pracuj również ze snami. To bardzo wzbogaca.
            Pozdrawiam :-)
    • vivka7 STOP ___ STOP ___ STOP 28.06.05, 19:39
      Proszę o nie dopisywanie kolejnych relacji ze swoich snów. Wszystkie
      dotychczasowe, które czekają w kolejce – postaram się oczywiście przeanalizować
      po kolei i do końca. Proszę o cierpliwość :-)
      • Gość: adama Re: STOP ___ STOP ___ STOP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 19:56
        jeszcze tylko ja! plizzzzz! ;)
        • vivka7 Re: STOP ___ STOP ___ STOP 01.07.05, 12:08
          Droga Adamo. Oczywiście zdecydowałam się wykonać tę interpretację dla Ciebie,
          pomimo, że nadeszła po czasie. Jednak od mojej informacji o przerwie w
          interpretacjach do Twojej prośby upłynęło zaledwie 10 min, więc można założyć,
          że opisywałaś swój sen w tym samym czasie, w którym ja – swoją informację. Nie
          robię więc tego „w drodze wyjątku” tylko uznałam Twój opis jako ostatni, który
          interpretuję przed przerwą zgodnie z tym, co napisałam tu wcześniej na
          forum. :-)
        • vivka7 Re: STOP ___ STOP ___ STOP 01.07.05, 12:12
          Las to otoczenie – w sensie ogólnym. I to otoczenie, w którym przebywasz od
          jakiegoś już czasu (jesień- dojrzałość). Otoczenie, które w zasadzie dobrze
          znasz, tak jak i osobę, której sen dotyczy...Kopyto, którego trop dostrzegłaś
          na liściach, które opadły z drzewa i były zgnite (należą więc już do
          przeszłości, i jakichś niedobrych z nią wspomnień) mogło być śladem
          zostawionym przez konia, znakiem, że sprawa może dotyczyć sfery popędów
          okiełznanej i kontrolowanej przez świadomość. Przekroczyłaś jakąś granicę,
          jednak w porę się wycofałaś przed grożącym niebezpieczeństwem. Zamknęłaś się,
          odizolowałaś ( zamknięta furtka) od tej osoby, która występowała w Twym śnie
          pod postacią świni. Świnia przedstawia człowieka chciwego, żądnego pieniędzy.
          Świnia z Twojego snu była dodatkowo ubłocona, co może oznaczać, że człowiek ten
          prowadzi brudne, nielegalne interesy i ma złe, nieczyste intencje.
          Pozdrawiam :-)
          • Gość: adama Re: STOP ___ STOP ___ STOP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 20:26
            Droga Vivko7!
            serdecznie dziekuję za tą interpretację! podniosłaś mnie na duchu!
            dzieki że w ogóle rozpatrzyłaś moją prośbę :), bo rzeczywiście zaczęłam pisać
            przed ukazniem się Twojego pożegnania.
            Ten sen może dotyczyć dwóch osób z mojego otoczenia i odczuwam ulgę, że tk to
            się może predstawiać.
            pozdrawiam i życzę udanych wakacji! ;)
    • vivka7 WAKACYJNA(?) PRZERWA 28.06.05, 19:42
      Nie będzie mnie przez parę miesięcy na forum ... :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka