Dodaj do ulubionych

Analiza ubioru.

17.07.07, 12:05
To co mamy na sobie wiele o nas mówi. Poprzez analizę ubioru możemy zrozumieć
problemy osobowościowe, zobaczyć, że tak naprawdę nasza szefowa wcale nie
jest wcale nie jest taka straszna, że tak naprawdę to ma kompleksy i dlatego
się na nas wyżywa. Mozna również odkryć swoje mocne strony.

O naszej przeszłości w ubiorze mówią nogi, teraźniejszość to środkowa cześć
ciała, a nasze przyszłe cele można zobaczyć na wysokości głowy.

W analizie bierze się pod uwagę kolor ubioru przykładowo jeżeli mamy na sobie
pomarańczową bluzkę, ktora może mówić za równo o chęci posiadania dzieci jak
równiez może symbolizowac osobe zaradną.

Nie bez znaczenia jest umiejscowienie koloru na odpowiednim poziomie. Jeżeli
widzicie osobe o fioletowych butach to mozna zakładać, że w jej domu duży
nacisk kładziono na religię (albo rozwój duchowy). Aby dokładnie określić
przeszłość ważny jest także rodzaj buta, jezeli jest to lekki but typu
tenisówka to oznacza, że na tą osobe nakładano zbyt dużo obowiazków, którym
nie była w stabie sprostać.

W tej sferze mozna również określić nasz stosunek do seksu. Jeżeli widzicie
zielone slipki albo spodnie to moze to oznaczac brak przekonania co do
własnej wartości seksualnej.

Z kolei fiolet na poziome głowy (opaska, kapelusz, spinaka) symbolizuje
zainteresowanie sparwmi ducha (może to być ezoteryka lub religia).
Co ciekawe ozdabianie głowy moze mówić o chęci podkreślenia swojego intelektu
to mogą być kapelusze, opaski i inne ozdoby (Jan Rokita je uwielbia).

Pozatym w analizie bierzemy pod uwage czy ubiór jest na cebulke czy może jest
obszerny. Jeżeli ktoś ma kilka warstw ubioru to możemy być pewni, ze tą osobę
trudno będzie poznać. Trudno się dowiedziec co tak narawdę myśli.

Wzorki na ubraniu sa również uzupełnieniem analizy. Linie poziome to chęć
uporządkowania swojego zycia, a pionowe z kolei to poczucie uwięzienia
(wyglądaja zresztą jak kraty).

w interpretacji ważna rolę odgrywaja również tkaniny. Tu bierzemy pod uwagę
fakturę , jezeli jest miekka, to mówi o uczuciowości, kurtka ze sztucznego
tworzywa ta osoba nie zachowuje się naturalnie.

A wy co macie na sobie?

Obserwuj wątek
    • sukieneczka_czerwona Re: Analiza ubioru. 17.07.07, 22:07
      Droga salic a co możesz powiedzieć o osobie,która ubiera sie jedynie w kolory
      białe lub czarne.W innych kolorach czuje sie nie najlepiej.Jeśli chodzi o
      jakieś imprezy lubi wyglądać niebanalnie i seksownie,czyli przyciagać
      spojrzenia innych.Co do butów to uwielbia "czuby",zaokrąglone odpadają.Włoski
      obowiązkowo proste,przed każdym wyjściem misternie prostowane:)to jest opis
      mojej osoby,ciekawa jestem jak można mnie "zanalizowac".Ciekawa sprawa...:)
      • salic Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 14:13
        Co do butów to uwielbia "czuby"

        To może oznaczać, że w twoim domu to matka dzierżyła władzę. Ona głownie
        podejmowała decyzje o sprawach rodzinnych.

        Kolory czarne lub białe.
        Aby napradę coś konkretnego o kimś powiedzieć, sama informacja dotycząca
        kolorów nie wystarczy.
        Pytanie czy chodzisz cała na biało lub czarno, czy łączysz te kolory ze sobą?

        Jeżeli jesteś ubrana cała na czarno, to może oznaczać, że nie lubisz gdy inni
        wtrącają sie do twoich działań, wszystko wiesz najlepiej.
        Z drugie strony kolor ten można zinterpretować jako chęć wycofania się z
        otoczenia.

        Sam kolor biały to niezależność i potrzeba wolności. Nie sądzę abyś dała się
        zdominować.

        To bardzo ogólny zarys.
        • sukieneczka_czerwona Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 17:35
          Dziekuję Pani za analizę,co do mojej osoby to wszystko zgadza się w stu
          procentach,aż sama sie zdziwiłam:)to prawda,że moja mama podejmowała
          decyzje.Natomiast ja jestem osobą bardzo niezależną i nikt mi "w kaszę nie
          bedzie dmuchał"a u parciuch ze mnie niesamowity:)Co do kolorów czarnego i
          białego staram się je łączyć,aby nie wyglądać jak w żałobie lub jak niewinna
          istotka:)Uwielbiam ubrania eleganckie oraz wszystko co posiada koronki.Spodnie
          obcisłe,biodrówki oraz króciutkie szorty.Spinek,opasek,czapek nie uznaję.Może
          dowiem się jeszcze czegoś ciekawego o sobie?Fascynujące,że po ubiorze można
          zobaczyć charakter człowieka:)Pozdrawiam
    • iokepine Re: Analiza ubioru. 17.07.07, 22:36
      O, w ten sposób ten temat może być poruszany:)
    • iokepine Re: Analiza ubioru. 17.07.07, 22:38
      salic napisała:


      >
      > A wy co macie na sobie?
      >

      To zalezy, czy wybieram się na bal, czy do lasu, czy w inne miejsca :)
      I pogoda też swoje robi...
      • krysia17171 Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 14:21
        osobiscie raczej nie zyczylabym sobie aby ktos obcy ocenial mnie po tym jak sie
        ubieram..
        Ubior jest wazny, powinien byc odpowiedni do danej sytuacji, czy danego momentu
        w naszym zyciu.
        Pierwsze wrazenie sie liczy i bedac nieodpowiednio ubranym np.starajac sie o
        prace, czy zalatwiajac jakas sprawe w urzedzie czy nawet wybierajac sie na
        pierwsza randke, mozna na sanym poczatku wiele stracic.
        Te swiadomosc ma wiele osob, nawet tych w nie najmlodszym wieku, ktorym w
        dawnych czasach wpajano, ze nie ubior sie liczy...ale to co w glowie
        "sukieneczka czerwona ubiera sie w kolorystyce czarno-bialej, widocznie tych
        kolorow potrzebuje i nie jest powiedziane, ze to do konca dni swoich tak bedzie.
        Gusta i nasze wewnetrzne potrzeby rowniez w kolorystyce sie zminiaja i to nie
        tylko pod wplywem mody.
        Ja nie oceniam osob na podstawie ubioru, choc cenie sobie dobry gust-wrecz nie
        smialabym cos o kims powiedziec tylko na tej podstawie, wazne sa dla mnie inne
        wartosci.....
        • krysia17171 Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 14:56
          i jeszcze dodam, ze mozna sobie na ten temat poczytac jako ciekawostke ,
          posmiac sie z siebie, nie z innych ...to takie be....
          • salic Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 16:20
            i jeszcze dodam, ze mozna sobie na ten temat poczytac jako ciekawostke ,

            Nie jest to tylko ciekawostka, bo tą metądę w swojej pracy wykorzystuje wielu
            psychologów czy biznesmenów.
        • salic Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 16:25
          Te swiadomosc ma wiele osob, nawet tych w nie najmlodszym wieku, ktorym w
          > dawnych czasach wpajano, ze nie ubior sie liczy...ale to co w glowie

          Właśnie, że poprzez np. kolory pokazujemy to co mamy w głowie (zresztą
          wykorzystuje się je do analizy osobowości chćby w teście Lushera).

          Gusta i nasze wewnetrzne potrzeby rowniez w kolorystyce sie zminiaja i to nie
          > tylko pod wplywem mody.

          Zagzdza się bo zmienia się nasz charakter.

          > Ja nie oceniam osob na podstawie ubioru, choc cenie sobie dobry gust-wrecz
          nie smialabym cos o kims powiedziec tylko na tej podstawie, wazne sa dla mnie
          inne wartosci.....

          W analizie z wyglądu nie przywiązuje się wagi do gustu, elegancji, tylko czy
          np. kolory sa dobrane harmonijenie czy nieharmonijnie (i nie jest to pojęcie
          zwiazane z modą).
          • krysia17171 Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 17:36
            ja traktuje to jako malo znaczaca ciekawostke, a jak ty to traktujesz to twoja
            sprawa i po prostu wylaczam sie z dyskusji
            • salic Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 17:41
              ja traktuje to jako malo znaczaca ciekawostke, a jak ty to traktujesz to twoja
              > sprawa i po prostu wylaczam sie z dyskusji

              Ja tylko chciałam napisac o co w tym chodzi, a szkoda by było gdybys się
              wyłączyła z dyskusji.
    • salic Re: Analiza ubioru. 18.07.07, 13:57
      a skąd Ty masz tę wiedzę Salic?

      Dariusz Tarczyński "Zrozumiec człowieka z wygladu".
      Ksiązka zawiera ogólny opis symboliki np. kolorów lub wzorów.
      Dlatego radzę uzypełnić informacje z innych książek.
    • aarvedui Interesujace..ale 18.07.07, 18:17
      ..ale co ja mam powiedzieć?
      w mojej szafie można znaleźc ubrania w
      kolorach:białym,zółtym,pomarańczowym,czerwonym,zielonym,niebieskim,brązowym i
      czarnym i rózne desenie.
      materiały: bawełna,len,wełna,sztuczne
      style: dresy,garnitury,t-shirty,koszule,sportowe,militarne,eleganckie, ubrania
      luźne jak i obcisłe
      obuwie: eleganckie(półbuty),sportowe(tenisowki),ciezkie(wojskowe),lekkie (sandały)
      nakrycia głowy: brak, czapki, kapelusze, chusty

      zaznaczam,ze nosze wszystko,w róznych zestawieniach (spójnych stylistycznie),
      zaleznie od okazji, ale i zmiana stylu bez okazji.

      czy to znaczy ze jestem kameleonem ? :D
      • salic Re: Interesujace..ale 18.07.07, 20:56
        Analizie poddajemy ubranie, które mamy na sobie. Trzeba by zaobserwować jakie
        zestawy tworzysz. Jeżeli biegasz w parku to jakiego koloru masz dres, jakie są
        bytu (białe a może czarne). W co sie ubierasz gdy idziesz na eleganckie
        przyjęcie (jakie dotatki, a może wcale) albo gdy starasz się o pracę?. Jaką
        fryzurę masz na głowie (co masz na głowie).:)
        • aarvedui Re: Interesujace..ale 18.07.07, 22:19
          okej..ubranie jakie mamy na sobie,zestawy...
          na dwoje babka wróżyła. jesli składam jakiś zestaw,mogę tak czynić,uproszczajac,
          na dwa sposoby.
          rzeczy estetycznie do siebie pasujace lub niepasujace.
          jesli składam zestaw biorę pod uwagę - warunki pogodowe.
          weźmy wiec cos co bardziej pokaze o co mi chodzi:
          3 letnie wieczory.srodek tygodnia.cel: spacer po miescie i wysaczenie
          wieczornego piwka w znajomej knajpce,pogadanie ze znajomymi,powrót do domu tego
          samego wieczora.
          dzien 1 - pogoda lekko ciepła.mały wiatr.zakładam wytarte wojskowe bojówki w
          kolorze zielonym i czerwony,raczej luźny t-shirt,zieloną patrolówkę i
          płócienno-skórzane jasnobrązowe martensy do kostki (wlasciwe półbuto-adidasy)

          dzien 2 - pogoda raczej ciepła. dzis niebieskie dzinsy za kolano i przylegajacy
          t-shirt ze smiesznym napisem.biały.azurowe sandały o trudnym do okreslenia
          wiodacym kolorze.

          dzien 3 - chłodno.przelotne opady. biorę zółto-piaskową koszulę,czekoladową
          marynarkę,czekoladowe lniane spodnie,czarne półbuty,czarne ażurowe skórzane
          rękawiczki,parasolkę (moze bedzie padac?),do marynarki pasuje mi gruba srebrna
          bransoletka ze skandynawskim motywem.

          i co? 3 te same okolicznosci, 3 rozne zestawy.
          3 rozne osobowosci?
          jednyne co osmielilbym sie stwierdzic po takich danych to to,ze osoba
          przywiazuje pewna wage do doboru ubran.
          a co to ma wspolnego z analiza charakteru?
          sa setki okolicznosci wplywajace na to co ktos nosi danego dnia,wiec dopiero
          szczera rozmowa i analiza na temat gustów moze cos dac (np "lubie kolory czarny
          i niebieski,choc dzisiaj jestem na biało bo straszne słońce przeciez")

          i tak - w jaki sposob ocena kogos po jego "outficie" moze zostac w jakikolwiek
          sposob zweryfikowana?
          • salic Re: Interesujace..ale 18.07.07, 22:31
            To się nie wyklucza, ale uzupełnia. Za mało danych do analizy.
            • aarvedui Re: Interesujace..ale 19.07.07, 02:46
              salic napisała:

              > To się nie wyklucza, ale uzupełnia. Za mało danych do analizy.

              hmm..za mało? powyzej bylo jeszcze mniej a mimo to pokusiles sie o analize ;p

              chodzi mi o to,ze taka analiza ma pewne slabosci. tez robie analizy,glownie na
              spotkaniach towarzyskich,uzyskujac 99% trafnosci.
              jak to robie? mam tzw "rapport" z osobami z ktorymi rozmawiam,a co mowic zeby
              trafic to latwo odgadnac z rozmowy.
              słaboscia takiej analizy jest wlasnie to,ze jesli jestes w zupelnie innym
              matriksie pojeciowym niz analizowana osoba to masz 0% skutecznosci.

              załózmy ze masz swoje założenie,że kolor czerwony to kolor agresywnej i
              przebojej osoby.
              jest to raczej przewazajace przekonanie w naszej cywilizacji.
              a teraz zalozmy ze analizujesz kogos z zupelnie innej grupy kulturowej,dla
              ktorej czerwony jest kolorem godnosci,i nie przystoja takiej osobie zachowania
              "przebojowe" a raczej wywazone i spokojne.
              i co? pudło.
              ale to dalekie porownanie,bo przeciez takie przekonania mozna tez rozrozniac
              indywidualnie.
              kazdy moze sterowac swoimi przekonaniami,i przeprogramowywac sie w pewnym stopniu.
              wiec istnieje prawdopodobienstwo,ze dana metoda analizy zupelnie nie bedzie
              pasowac do konretnej osoby.
              dlatego tez uwazam wszelkie metody typu "cold reading",jak analiza ubioru czy
              czytanie z dłoni,za wrazliwe na błąd.
              chyba ze uda sie nam wejsc w "matriks pojeciowy" drugiej osoby,i ustalic pare
              rzeczy. a do tego trzeba zadawac pytania,sluchac odpowiedzi i obserwowac
              reakcje.czyli najlepiej na zywo.


              a bransoletka na lewej,bo to srebro ;]
              • salic Re: Interesujace..ale 19.07.07, 10:30
                hmm..za mało? powyzej bylo jeszcze mniej a mimo to pokusiles sie o analize ;p

                Tak, napisałam za mało bo w rzeczywistości powinno się brać pod uwagę kazdy
                szczegół. Na podstawie twojego dobioru kolorów juz sie pewien obraz klaruje.
                Ale powinno się ciebie dopytać jeszcze o inne rzeczy.

                Pytanie o branzoletkę wydawać by się mogło głupie, ale nie jest.
                Jak będzę mieć więcej czasu to ci odpowiem.
          • salic Re: Interesujace..ale 18.07.07, 22:33
            do marynarki pasuje mi gruba srebrna
            > bransoletka ze skandynawskim motywem.

            A ta bransoletka to na której ręce?
          • salic Re: Interesujace..ale 19.07.07, 15:37
            dzien 1 - pogoda lekko ciepła.mały wiatr.zakładam wytarte wojskowe bojówki w
            > kolorze zielonym i czerwony,raczej luźny t-shirt,zieloną patrolówkę i
            > płócienno-skórzane jasnobrązowe martensy do kostki (wlasciwe półbuto-adidasy)
            >
            > dzien 2 - pogoda raczej ciepła. dzis niebieskie dzinsy za kolano i
            przylegajacy
            > t-shirt ze smiesznym napisem.biały.azurowe sandały o trudnym do okreslenia
            > wiodacym kolorze.
            >
            > dzien 3 - chłodno.przelotne opady. biorę zółto-piaskową koszulę,czekoladową
            > marynarkę,czekoladowe lniane spodnie,czarne półbuty,czarne ażurowe skórzane
            > rękawiczki,parasolkę (moze bedzie padac?),do marynarki pasuje mi gruba srebrna
            > bransoletka ze skandynawskim motywem.
            >

            I dopisz jeszcze ubrania z pozostałych dni tygodnia. Z całego miesiąca pewnie
            nie bedziesz pamietać.

            Chciałabym, żebyś ospis swojego ubioru uzupełnił o następujace rzeczy:

            1.Czy są miejsca na twoim ciele w których bardziej odkłada się tkanka
            tłuszczowa? Czy może nie ma? Cy może jesteś umięśniony?

            2. Tautuaż. Jeżeli posiadasz to gdzie i co to jest.

            3. Jakiego wzrostu jesteś (wysoki, niski, średni).

            4. Buty: opisujesz ich kształt, rodzaj, kolor, wzory.

            5. Opisując każdy zestaw, zaznacz czy:
            - jest na cebulkę
            - twoja bluza lub marynarka sięga za biodra
            - ubraie jest obszerne, luźne
            - obcisłe (przy ciele)
            - ubiór mundurowy
            - mieszany (ale zaznacz że nosisz np. obcisłe spodnie a luźną bluzę)

            6. Poziom głowy. Włosy długie, krotkie, czy sredniej długości (brak włosów).
            Czy nosisz czapki albo inne akcesoria na głowie.

            7. Ozdoby:
            - rodzaj
            - kolor
            - wielkość i kształt
            - gdzie wystepują
            - kolor

            8. Takaniny:
            - faktura: miękkość, splot, grubośc, rodzaj surowca.
            - wzór: jego wielkośc i rodzaj

            9. Dodatki: parasol, torba lub plecak (rowniez kolor i wzor jeżeli ma).

            10. W swoim ubiorze opisujesz wszystkie detale takie jak np. dziury na
            koloanach w spodniach, łaty. Wszystko.

            I tak każdą partie ciała opisujesz od góry do dołu lub jak wolisz od dołu do
            góry.

            • aarvedui Re: Interesujace..ale 19.07.07, 17:46
              to sie już prawdziwy wywiad psychologiczny robi..z calego miesiaca ubrania...o
              śnięty jeżu nietoperzu - nie za duzo?
              tatuaze mam 2. na rysunku na razie,ale tez nie wiem czy je zrobie je sobie czy
              sprzedam/dam komus wzorki.
              kojarzy mi sie taka scenka:
              "wchodzi nowy wiezien do celi..juz chca go lac, ale zauwazaja wydziergane na
              przedramieniu "zenek,zk 48,93-99".
              czy to nadal analiza ubioru ? a jak ktos ma wytatuowany swoj znak zodiaku? ;)

              co do ubran - moge powiedziec co mialem dzis. innych dni nie pamietam za chiny
              ludowe. moze pod hipnozą bym cos pozmyslał ;]

              dzis - niech przeklete bedzie lato. raz leje, raz przypieka jak na grillu :P
              spodnie lniane - kolor lniany.koszula lniana - kolor lniany. czapka dla ochrony
              na głowe - jasno bezowa.chyba bawełna.sandały.jasna skóra. oczywiscie wszystko
              raczej luźne,ale nie worki. włosy - najlepsze na taką pogodę - 2mm.zero bizuterii.

              od razu zaznaczam ze wszelkie stwierdzenia "jestes osobą praktyczną..." nie
              zdobędą mojego zaufania, bo to widac po tym co piszę i jak piszę o ubiorze ;p
              • aarvedui Re: Interesujace..ale 19.07.07, 17:49
                a wiekszosc pytan dalszych juz mało ma wspolnego z analizą ubioru.
                rozumiem jeszcze tatuaż czy włosy,ale wzrost i sylwetka? ;) czy gdzie mi sie
                odłoży tłuszczyk jak sie polenie dłużej? - oczywiscie tam gdzie facetom
                najczesciej ;p
          • salic Re: Interesujace..ale 19.07.07, 21:24
            dzien 1 - pogoda lekko ciepła.mały wiatr.zakładam wytarte wojskowe bojówki w
            > kolorze zielonym i czerwony,raczej luźny t-shirt,zieloną patrolówkę i
            > płócienno-skórzane jasnobrązowe martensy do kostki (wlasciwe półbuto-adidasy)
            >
            > dzien 2 - pogoda raczej ciepła. dzis niebieskie dzinsy za kolano i
            przylegajacy
            > t-shirt ze smiesznym napisem.biały.azurowe sandały o trudnym do okreslenia
            > wiodacym kolorze.
            >
            > dzien 3 - chłodno.przelotne opady. biorę zółto-piaskową koszulę,czekoladową
            > marynarkę,czekoladowe lniane spodnie,czarne półbuty,czarne ażurowe skórzane
            > rękawiczki,parasolkę (moze bedzie padac?),do marynarki pasuje mi gruba srebrna
            > bransoletka ze skandynawskim motywem.


            Na podstawie ubrań które przedstawiłeś mozna wnioskować o jakiś stresujących
            sytuacjach (np. duża ilość spraw do zalatwienia, nawał pracy z którą trudno
            sobie poradzić albo obsługa nieprzyjemnych klientów, jednym słowem ani chwili
            wytchnenia) które wypompowują z energii. Mozna powiedzieć że marzysz o swietym
            spokoju.

            Masz róniez potrzebe wolności i niezaleznosci. Czasami chciało by sie poszaleć.

            Na podstawie tego co napisales można wnioskować, że mialeś niespokojne
            dzieciństwo. Być może rodzice się kłócili a ty musiałeś tego słuchać.
            Nie chciałeś aby twoje problemy rodzinne dostrzegło otoczenie.
            Zaznacza się u ciecie w przeszłości również brak stablizacji, bezpieczeństwa.
            Jakbys nie wiedział co bedzie dalej.
            Chyba rodzice mogli cię trochę ograniczać, za mało luzu.
            Jakaś kobieta dala ci popalić na tle uczuciowym, co więcej możesz być z nia w
            konflikcie do tej pory.

            I tyle. Mozna by powiedziec więcej gdybyś podał więcej szczegółów.
            • aarvedui Re: Interesujace..ale 19.07.07, 23:05
              salic napisała:


              > mozna wnioskować o jakiś stresujących
              > sytuacjach (np. duża ilość spraw do zalatwienia, nawał pracy z którą trudno
              > sobie poradzić albo obsługa nieprzyjemnych klientów, jednym słowem ani chwili
              > wytchnenia) które wypompowują z energii.

              z kim bym nie rozmawiał,to zawsze praca ciezka,klienci upierdliwi,po robocie nie
              mam sił. kto dzis ciezko nie pracuje i dla kogo praca nie wiaze sie z wysilkiem?

              pisalem o tym ze chodzilem tak na wieczorny spacer i piwko?
              mozliwe ze chodzilem po calym dniu pracy,bieganiny,konfliktow,aby sobie
              odpoczac...mozna pomyslec...
              a moze chodzilem tam z nudów po calym dniu zbijania bąków? =]
              a specjalne przygotowanie stroju,to zwykła wagusiowa próżność ? ;)

              > Masz róniez potrzebe wolności i niezaleznosci. Czasami chciało by sie poszaleć.

              tak samo. uniwersalne lecz mgliste zdania łaczace przeciwienstwa pasujace zawsze
              do siebie: "masz duzo zajec,angazujesz sie w prace,ciagla bieganiane,ktora,choc
              sprawia Ci radosc, to jednak tesknisz za czyms wiecej..za wolnoscia i
              niezaleznoscią.czasem chcesz sobie po prostu poszalec" - nie znam osoby która
              nie zgodziłaby sie z tym stwierdzeniem =] serio serio =)

              Mozna powiedzieć że marzysz o swietym
              > spokoju.
              mam świety spokój =]


              > Na podstawie tego co napisales można wnioskować, że mialeś niespokojne
              > dzieciństwo. Być może rodzice się kłócili a ty musiałeś tego słuchać.
              > Nie chciałeś aby twoje problemy rodzinne dostrzegło otoczenie.

              kwestia cywilizacji.kłótnie ma dzis wiekszosc rodzin,rowniez uwaza sie
              powszechnie ze nie nalezy sie narzucac otoczeniu ze swoimi problemami a wlasne
              brudy prac u siebie.
              jest to społeczna norma u nas =]
              oczywiscie sa wyjatki,ale w prywatnej rozmowie 99% ludzi moze sie zgodzic z
              takim stwierdzeniem...

              > Zaznacza się u ciecie w przeszłości również brak stablizacji, bezpieczeństwa.
              > Jakbys nie wiedział co bedzie dalej.
              > Chyba rodzice mogli cię trochę ograniczać, za mało luzu.

              jak wyzej.wyznaczniki naszych czasów.rodzice zawsze troche
              ograniczają.stabilizacja,poczucie bezpieczenstwa...wystarczysiegnac po pierwsze
              z brzegu badania zeby przeczytac ze wiekszosc polakow cierpi na brak
              stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa...

              > Jakaś kobieta dala ci popalić na tle uczuciowym, co więcej możesz być z nia w
              > konflikcie do tej pory.

              i to niejedna =] równiez i ja zapewne dałem niejednej popalić.
              niemniej nie lubie pozostawac w konfliktach i urazach i obecnie z nikim sie nie
              szturcham (no chyba ze przyjaznie po baraniemu ;) )

              > I tyle. Mozna by powiedziec więcej gdybyś podał więcej szczegółów.

              z pewnoscia moznaby wiecej powiedziec o danej osobie rozmawiajac z nia i
              poznajac jej swiat wartosci w rozmowie,zadajac pytania.

              chociaz uznaje metode takiej analizy jako pomocną w rozmowie na zywo,to jednak
              nigdy nie odwazylbym sie czego sugerowac po zwyczajnym wygladzie i zachowaniu.

              uwazam tą metode za nieco "kuglarską" jesli opieramy sie wylacznie na niej i na
              mglistych wieloznacznych stwierdzeniech,ktore mozna ogolnie zaakceptowac podajac
              je w odpowiedniej formie.


              niemniej dziekuje bardzo za poswiecony czas
              mam nadzieje ze nie wypadam za ostro w roli dyskutanta,ale tak juz mam,bez ognia
              nie da rady w rozmowie ;)
              • salic Re: Interesujace..ale 20.07.07, 09:07
                kwestia cywilizacji.kłótnie ma dzis wiekszosc rodzin,rowniez uwaza sie
                > powszechnie ze nie nalezy sie narzucac otoczeniu ze swoimi problemami a wlasne
                > brudy prac u siebie.
                > jest to społeczna norma u nas =]
                > oczywiscie sa wyjatki,ale w prywatnej rozmowie 99% ludzi moze sie zgodzic z
                > takim stwierdzeniem...

                No z tym to się nie zgodzę (odchodząc od twojej interpretacji ubioru).
                Nie we wszystkich rodzinach są częste awantury, niepokój. Kłotnie od czasu do
                czasu. Ale pisząc to konkretnie chodziło mi o napietą sytuację przez długi
                okres do tego stponia, że dzieciństwo uważa się za niespokojne i stresujące,
                tego nie można powiedziec o wszystkich Polakach.
                I nie chodzi rowniez o narzucanie się ze swoimi problemami. Taka osoba może nie
                chcieć aby o jej kiepskiej sytuacji rodzinnej wiedziało o otoczenie (bo jest
                jej np. wstyd, ze jej ojciec jest alkoholokiem).

                Zaznacza się u ciecie w przeszłości również brak stablizacji, bezpieczeńs
                > twa.
                > > Jakbys nie wiedział co bedzie dalej.
                > > Chyba rodzice mogli cię trochę ograniczać, za mało luzu.
                >
                > jak wyzej.wyznaczniki naszych czasów.rodzice zawsze troche
                > ograniczają.stabilizacja,poczucie bezpieczenstwa...wystarczysiegnac po
                pierwsze
                > z brzegu badania zeby przeczytac ze wiekszosc polakow cierpi na brak
                > stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa...

                Rodzcie nie zawsze ograniczają poczucie bezpieczeństwa. A to było napisane do
                odbioru dzieciństwa.
                • aarvedui Re: Interesujace..ale 04.08.07, 13:16
                  salic napisała:
                  > No z tym to się nie zgodzę (odchodząc od twojej interpretacji ubioru).
                  > Nie we wszystkich rodzinach są częste awantury, niepokój. Kłotnie od czasu do
                  > czasu. Ale pisząc to konkretnie chodziło mi o napietą sytuację przez długi
                  > okres do tego stponia, że dzieciństwo uważa się za niespokojne i stresujące,
                  > tego nie można powiedziec o wszystkich Polakach.
                  > I nie chodzi rowniez o narzucanie się ze swoimi problemami. Taka osoba może nie

                  rodzin,gdzie nikt nigdy sie nie kłóci jest pewnie tyle co i takich gdzie każdy
                  kłóci sie z każdym non-stop. reszta to średnia.
                  poza tym chce zauważyć, że kłótnia czesto oczyszcza atmosfere, i bywa i tak że
                  to spokój i brak kłótni wprowadza napięta atmosferę.

                  więc jesli patrzeć na krzywą gaussa kłótni to jestem gdzies na szczycie.
                  czyli pudło ;)

                  > Zaznacza się u ciecie w przeszłości również brak stablizacji, bezpieczeńs
                  > > twa.
                  > > > Jakbys nie wiedział co bedzie dalej.
                  > > > Chyba rodzice mogli cię trochę ograniczać, za mało luzu.
                  > >
                  > > jak wyzej.wyznaczniki naszych czasów.rodzice zawsze troche
                  > > ograniczają.stabilizacja,poczucie bezpieczenstwa...wystarczysiegnac po
                  > pierwsze
                  > > z brzegu badania zeby przeczytac ze wiekszosc polakow cierpi na brak
                  > > stabilizacji i poczucia bezpieczenstwa...
                  >
                  > Rodzcie nie zawsze ograniczają poczucie bezpieczeństwa. A to było napisane do
                  > odbioru dzieciństwa.


                  no to jak w końcu - za mało luzu czy za mało poczucia bezpieczeństwa, bo jak
                  widac zatoczyliśmy koło =]


                  a co z pozostałymi pytaniami? =)

                  nadal twierdzę,że taka analiza bez poznania kontekstu osoby,czyli rozmowy,jest
                  jak strzelanie do muchy z armaty.
                  strzelasz,strzelasz i nadal pudło,a mucha nadal bzyczy ;>
                  • salic Re: Interesujace..ale 04.08.07, 19:17
                    rodzin,gdzie nikt nigdy sie nie kłóci jest pewnie tyle co i takich gdzie każdy
                    > kłóci sie z każdym non-stop. reszta to średnia.
                    > poza tym chce zauważyć, że kłótnia czesto oczyszcza atmosfere, i bywa i tak że
                    > to spokój i brak kłótni wprowadza napięta atmosferę.

                    Nie chodzi o kłótnie od czasu czasu
                    (o rodzin, w których nie ma nieporozumień chyba nie ma). Czy uważasz, że w
                    każdej rodzinie są awantury na pożądku dziennym, nieustannie dzień w dzień i
                    uważasz, że to jest oczyszczające? Co za bzdury tutaj wypisujesz. Zpytaj osób,
                    które żyły w takich rodzinach.
                    A pozatym to jest wątek o analizie ubioru. Polecam Ci książkę do przeczytania.:)
                    • aarvedui Re: Interesujace..ale 04.08.07, 20:47
                      jak uwazam tak napisalem. ze: "sa rodziny gdzie nie ma klotni w ogole i sa
                      rodziny gdzei klotnie sa na non-stop i stanowia one margines"

                      a watek jak najbardziej jest logiczną kontynuacjąrozmowy o analizie ubioru.

                      kiedy przedstawialem argumenty dotyczace analizy analizy,i postawilem swoją tezę
                      dyskusyjną - nie doczekalem sie na wiekszosc pytan odpowiedzi.

                      uznaje to wiec za sygnał niecheci do dysusji o skutecznosci analizy ubioru, z
                      powodów mi nieznanych.
                      skoro tak - to ok. dla mnie EOT
                      • salic Re: Interesujace..ale 05.08.07, 11:21
                        Przecież odpowiedziałm ci na twoje pytania. Nieprzewracaj kota ogonem.
                        Wątek zaczął dotyczyć nie ubioru, ale sytuacji rodzin polskich.
                        • salic Re: Interesujace..ale 05.08.07, 11:29
                          Pozatym sam na początku stwierdziłeś, że normalne są kłótnie na pożądku dziennym
                          w każdej rodzinie. I jeszcze jedno skoro stwiedziłeś, po mojej analizie twojego
                          ubioru, że: że kwestia cywilizacji. kłótnie ma dzis wiekszosc rodzin,rowniez
                          uwaza sie powszechnie ze nie nalezy sie narzucac otoczeniu ze swoimi problemami
                          a wlasne
                          brudy prac u siebie.
                          jest to społeczna norma u nas =]
                          oczywiscie sa wyjatki,ale w prywatnej rozmowie 99% ludzi moze sie zgodzic z
                          takim stwierdzeniem...

                          Czyżbym miała RACJĘ co do twojej osoby?
                          • aarvedui Re: Interesujace..ale 21.08.07, 02:21
                            salic napisała:


                            >
                            > oczywiscie sa wyjatki,ale w prywatnej rozmowie 99% ludzi moze sie zgodzic z
                            > takim stwierdzeniem...
                            >
                            > Czyżbym miała RACJĘ co do twojej osoby?

                            toż mi argument...miałem ugryźć sie w palec i nic nie pisać,ale odpowiem ;]
                            NIE.

                            a całe moje drążenie to próba dowiedzenia sie,co doprowadzilo do wysnucia takich
                            wniosków.
                            przedstawiałem moje argumenty, tezy, hipotezy społeczne, ale na żadna nie
                            dostałem w sumie odpowiedzi.
                            przedstawiałem argumenty i spostrzeżenia,jakie mógłby wysnuć czlowiek nieco
                            ponadprzeciętnie znający sie na psychologii i dobrze znający lokalną kulturę,bez
                            zadnych dodatkowych szkolen.
                            spodziewałem się,że otrzymam kontrargument w stylu "wg,analizy to ze nosisz to z
                            tym i tak oznacza tak bo (...)"
                            czyli argument opierajacy sie na nauce analizy ubioru.
                            "nauce" czyli opierajacy sie na jakiejs serii powtorzen eksperymentu albo
                            bezposrednio dotyczacej analizy ubioru albo z dziedzin pokrewnych (np
                            doswiadczenie psychologii kolorow czerwona vs niebieska).
                            podstawowe zalozenia sa w pierwszym liscie, ale nie ma tam nic o syntezie wielosci.
                            podalem przyklad ktory wymagal syntezy mniej-wiecej rownej proporcjonalnie
                            ilosci jakosci elementow podstawowych.
                            i na jakiej podstawie odbyla sie synteza,co zostalo uznane za element dominujacy
                            i dlaczego? jaka role odegrala intuicja i emocje,a jaką analiza na podstawie
                            regul (bo zmyslowa byla wykluczona)?
                            jak analiza radzi sobie z modą? czy pisma, kreatorzy czy chociazby znajomi
                            tworzą nasze charaktery?
                            czy jesli spotykamy dziesiatki tysiecy klonów stylistycznych to są one także
                            kolonami pod względem charakteru?
                            te i wiele innych pytan dotyczace tajemnej analizy ubioru kolacze mi sie w
                            glowie,..ciekawe czy choc jedno uzyska odpowiedz..
                            • salic Re: Interesujace..ale 23.08.07, 17:39
                              Aarvedui najlepiej zrobisz jeżeli przeczytasz książkę.
                              Prosiłam cię abyś dokładnie opisał mi swój ubiór (podałam nawet
                              jakie informacje są do tego potrzebne) ale ty tego nie zrobiłeś.
                              Czy w astrologii albo numerologii też bierze się pod uwagę tylko
                              same ogólniki? Nie.
          • arcoiris1 Re: Interesujace..ale 24.07.07, 14:06
            fajnie sie ubierasz Aarvedui :)
            • aarvedui Re: Interesujace..ale 04.08.07, 13:18
              arcoiris1 napisała:

              > fajnie sie ubierasz Aarvedui :)
              >

              niestety to pewnie skutek silnego 7 domu, czy prawie jak wagusia ;] beware! ;)
              • arcoiris1 Re: Interesujace..ale 25.08.07, 19:28
                niestety czy stety, grunt, że masz fajna szafę ;D
                Z tego co kojarzę jestes Strzelcem, wiec bać sie nie musimy ;)
      • anahella Re: Interesujace..ale 18.07.07, 22:32
        jak kiedys bede w dobrym nastroju, to Ci sprezentuje do kompletu rozowe bokserki
        ze zlotymi lamowkami;)
        • aarvedui Re: Interesujace..ale 19.07.07, 02:23
          anahella napisała:

          > jak kiedys bede w dobrym nastroju, to Ci sprezentuje do kompletu rozowe bokserk
          > i
          > ze zlotymi lamowkami;)

          za komplet tej i innych fantazyjnych bokserkowych kombinacji moge sie
          odwdzieczyc paskiem ;]
    • dori7 Re: Analiza ubioru. 19.07.07, 00:00
      Analiza ubioru jest ciekawa, ale ma kilka slabych punktow. Oprocz kwestii mody
      (mnostwo osob nosi to, co modne) i urody (ja np. kocham pewien kolor, ale co z
      tego - nie moge go nosic, bo robie sie w nim sina), jest jeszcze kwestia
      swiadomego sterowania strojem i informacja, jaka on przekazuje. Wbrew pozorom
      nie tylko biznesmeni to wykorzystuja ;)
      • salic Re: Analiza ubioru. 19.07.07, 10:35
        Ciekawa jest teoria dotyczaca mody. Moda jest podobno odbiciem nastrojów
        spolecznych. Projektant wyczuwa nastroje danjej grupy społecznej i przekazuje
        to poprzez zaprojektowany przez siebie ubiór.
        Projektanci, którzy tego nie potrafią nie zajdują odzewu społecznego.

        jest jeszcze kwestia
        > swiadomego sterowania strojem i informacja, jaka on przekazuje. Wbrew pozorom
        > nie tylko biznesmeni to wykorzystuja ;)

        Racja nie tylko biznesmeni, dzięki naszej lustracji ubioru mozemy dowiedzieć
        się jaki jest nasz problem a pomóc możemy sobie poprzez odpowedni dobór ubioru.
        Jezeli jesteśmy tego swiadomi.:)
    • yoginka2 kolory wg duchowych zasad ;) 19.07.07, 14:18

      rozowy: brak miłości, zazdrość, nienawiść, kłótnie i chowanie uraz.
      zolty: pomocny przy wszelkich problemach mentalnych, brak zrozumienia, rozwój
      inteligencji.
      zielony: choroby fizyczne, dolegliwości wszelkiego rodzaju, kiedy czujemy fałsz
      wokół nas –tam gdzie panoszy się kłamstwo.
      bialy: antydepresyjny, w celu ochrony rodziny, kolor życia i zmartwychwstania.
      fioletowy: oczyszczanie, przerabianie karmy.
      niebieski: ochrona, siła, umacnianie wiary.
      rubinowy (czerwono-zloty): otrzymywanie dóbr materialnych, pozwala znaleźć spokój
      • su6 a co ubrać na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną? n/t 20.07.07, 15:36
        Tak na przyszłość:
        - jakie kolory (biel - standard) czy inne?

        (Fasony w zależności od mody, spódnica za kolano, ewentualnie spodnie)
        Chciałabym wiedzieć :-)
        • salic Re: a co ubrać na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną 20.07.07, 15:47
          To zalezy jakie cechy chcesz sprzedać. Jeżeli chesz wypaś na osobę dynamiczna i
          ktora wie, że nadaje się na dane stanowisko to polecam czerwono-granatowy.
          • su6 Re: a co ubrać na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną 22.07.07, 22:06
            Dziękuje Salic:) czerwony to nie jest mój kolor ale może fiolet:)
            • lezbobimbo Re: a co ubrać na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną 23.07.07, 00:38
              su6 napisała:
              > Dziękuje Salic:) czerwony to nie jest mój kolor ale może fiolet:)

              Fiolet z granatem? Dziwnie wyjdzie ;)

              O na wszystkie boginie tego swiata, nie tylko suknia zdobi czlowieka, ale i
              czlowiek suknie! Przy kwali liczy sie tez glos, mowa ciala oraz jakies sexy civi ;)
              • su6 Re: a co ubrać na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną 23.07.07, 11:25
                Hihi, jeśli są chęci praca się znajdzie:D
                Nad cv pracuje już ładnych pare latek, ale na razie tylko w wakacje, kto wie
                może już niedługo... Liczy się nawet ilość spojrzeń na przyszłego pracodawcę…
                Praca za całokształt! ;)
                • iokepine Re: a co ubrać na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną 23.07.07, 22:06
                  Przede wszystkim liczą się kompetencje i umiejętność życia z innymi ludźmi:)
    • evula Re: Analiza ubioru. 23.07.07, 10:31
      Droga Salic a ciekawam, co bys powiedziała o mnie:
      Lubie ubrania wykonane z naturalnych materiałow, praktycznie 100% bawełny,
      żadnych sztuczności. Kolory, dominuje biały, czarny - to naczęsciej. Biały i
      czarny często łącze ze soba, ale bywa tez np biały z różowym, tak jak dzis:-)
      Buciki - najchętniej tylko lekkie, wygodne, czasem eleganckie z czubami, czasem
      zwykłe klapki.Szpilek niecierpię! Ponadto lubie lekki makijaż, paznokcie maluje
      w kolorach natury, czyli beże, brązy, ecru, bezbarwny no i czasem na czerwono
      lub różowo. Mam krótkie włosy i 163cm wzrostu:-)
    • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 14:18
      Nie jestem przekonana.... Ukochane kolory dobierasz instynktownie do swojego
      typu urody. Style, hahahh... na co dzien zazwyczaj wygodne, kocham bojówki,
      dzinsy, jakies fajne trampki (na imprezach, koncertach), lubię dekolty,
      spódniczki z asymetrycznymi falbanami, lubię seksowne bluzki i sukienki, szelki
      do męskiej koszuli plus wysokie obcasy, koronki wystajace spod bluzki, buty na
      koturnie, baletki, klapki i czerwone lakierowane szpilki na pewne okazje. No i
      co to może o mnie mówic? Ze w poniedziałek nie mam ochoty się ubierac i stac
      godzine przed szafa wiec wciagam bluze z kapturem, bojówki i trampki a we
      wtorek mam ochote sie pobawic konwencjami i wyciagam szpilki, koronki i bluzkę
      z dekoltem na plecach?

      Kolory.. do mojego typu urody pasują wszelkie wyraziste kolory, wiec w nie
      inwestuje. Nie znosze niebieskiego natomiast, nie mam ani poł rzeczy w tym
      kolorze (ale mam sypialnie- i co teraz?! :)))))

      • evula Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 15:08
        lubię dekolty,
        spódniczki z asymetrycznymi falbanami, lubię seksowne bluzki i sukienki, szelki
        do męskiej koszuli plus wysokie obcasy, koronki wystajace spod bluzki, buty na
        koturnie, baletki, klapki i czerwone lakierowane szpilki na pewne okazje. No i
        co to może o mnie mówic? Ze w poniedziałek nie mam ochoty się ubierac i stac
        godzine przed szafa wiec wciagam bluze z kapturem, bojówki i trampki a we
        wtorek mam ochote sie pobawic konwencjami i wyciagam szpilki, koronki i bluzkę
        z dekoltem na plecach?

        Kolory.. do mojego typu urody pasują wszelkie wyraziste kolory, wiec w nie
        inwestuje. Nie znosze niebieskiego natomiast, nie mam ani poł rzeczy w tym
        kolorze (ale mam sypialnie- i co teraz?! :)))))

        To świadczy o Tobie, ze jestes kompletnym bezguściem, któremu brak piątej
        klepki:-))) Kicz rulezzz:-)
        • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 21:14
          tak sądzisz? Myslisz że wszystkie te rzeczy zakładam na siebie naraz? No to
          chyba nie masz wyobrazni dziewczyno. Nie wolno oceniac po ubiorze, w sensie nie
          wolno tworzyc sobie głebszych wizji na temat osobowości danej osoby na
          podstawie ubioru. Dla Twojej wiadomosci, mam tez złote buty, które kosztowały
          majątek oraz masę bizuterii we wszelkich stylach, od diamentów z perłami po
          sztuczną z jablonexu albo etniczną przywiezioną z podróży. Mówiąc o moich
          ukochanych złotych butach - mnie w nich jest zarabiscie do stóp (parafrazując
          zwrot do twarzy). Ty masz jeden styl? No to gratuluję. Ja ubiorę sie inaczej do
          pracy, inaczej na oficjalne spotkanie z grupą facetów kiedy chce uzyskąc to
          czego chce, inaczej na balet, inaczej na leniwy weekend nad wietrznym morzem, a
          jeszcze inaczje na tak zwaną randkę. Wtedy lubię czerwone szpilki, i nie Tobie
          nazywac mnie bezguściem, bo ten akurat mam. Ale nie znosze niekobiecych,
          mundurkowatych badziewnych strojów na kobietach. Jedyne czego nienawidze to
          garsonki, ale mam garnitur. Lubię tez krawaty (oprócz szelek) ale nie jestem
          bynajmniej transwestytą. Powtarzam, do mokego typu urody wyrazisty styl bardzo
          pasuje. I to na tyle.
          • evula Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 21:33
            1.Nie każdego stać na złote buty i tonę biżuterii (co akurat uważam za totalny
            wyraz złego smaku - obwieszanie sie tym od stóp do głow)
            2. Każdy ubiera się w to na co go stać.
            3. Zupełnie nie masz jaj, swoją wypowiedzią ironizowałam caly ten wątek.
            Ale skoro temat się rozwinął to juz tak na poważnie:
            4. Nie potrafisz się śmiać z siebie - w przeciewiństwie do mnie
            5. Jesteś strasznie zapatrzona w siebie i jakoś cholernie kojarzysz mi się z
            Dodą:-) Zarówno ten styl ubierania, rzeczy jakie posiadasz i styl wypowiedzi..
            Ja bym sie obraziła:-))) Pozdrawiam!
            P.S. I mniej nerwów, złość piękności szkodzi:-)
            • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 22:01
              Nie mam jaj, no prosze. Co do strojow, ja pracuje, utrzymuje sie sama i mnie
              stac. Nie bede za to przepraszac ze dobrze zarabiam, taki los na ktory sama
              sobie zapracowalam przez dlugi czas, w szkole a potem w pracy. Nie obwieszam
              sie od stop do glow. Akurat na tym forum sie nie udzielam, bardziej na innym,
              ale autoironii mam mase i dobrze mi z tym. Smiac sie potrafie z siebie do
              rozpuku i dlatego nie mam wrzodow. Doda nie jestem, jestem jej wrecz
              przeciwienstwem co nie oznacza ze kocham len i szerokie szarawary w nijakich
              kolorach zaslaniajace najfajniejsze sprawy no i nie ubieram sie na rozowo.
              Zapatrzona w siebie, a co to znaczy, huh? Lubie siebie i nie wstydze sie do
              tego przyznac. Mam miec jakies chore kompleksy w tym wieku? Obrazilas to Ty
              mnie a nie ja Ciebie. Kup sobie bialy koronkowy top, na to zaloz bluzke i
              poczujesz sie lepiej.
            • iokepine Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 22:41
              evula napisała:

              > 3. Zupełnie nie masz jaj, swoją wypowiedzią ironizowałam caly ten wątek.
              > Ale skoro temat się rozwinął to juz tak na poważnie:
              > 4. Nie potrafisz się śmiać z siebie - w przeciewiństwie do mnie
              > 5. Jesteś strasznie zapatrzona w siebie i jakoś cholernie kojarzysz mi się z
              > Dodą:-) Zarówno ten styl ubierania, rzeczy jakie posiadasz i styl wypowiedzi..

              Evula, jeszcze jeden taki post i dostajesz bana.

              Twój styl wypowiedzi swiadczy przede wszystkim o tobie, a nie o Arcoiris.
          • dori7 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 22:44
            arcoiris1 napisała:

            > Powtarzam, do mokego typu urody wyrazisty styl bardzo pasuje. I to na tyle.

            Mam podobny typ urody i tez uwielbiam wyrazisty styl, choc rozumiem to pojecie
            nieco inaczej ;) Nie ma nic gorszego, niz isc ulica i widziec swojego klona w co
            drugiej napotkanej kobiecie. Nuuuda!
            • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 22:51
              tak jest Sloneczna Siostro ;) ! ja kocham wyrazne stroje, kolory, zabawy
              konwencjami, no w bezach wzgladam jak beza! Lubie rozpieta koszule, delikatna
              My tak mamy, i kochaj lub nienawidz ;)
              • iokepine Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 22:59
                arcoiris1 napisała:

                > tak jest Sloneczna Siostro ;) ! ja kocham wyrazne stroje, kolory, zabawy
                > konwencjami, no w bezach wzgladam jak beza!


                Beże pasują tylko i wyłącznie typowi urody Lato - przynajmniej przy twarzy. Tak
                sie składa, ze w polce około 80% społeczeństwa to Lato, więc dziewczyny latają
                namiętnie w beżach i nie ma im się co dziwić:)

                Typ zimowy, zarówno klasyczna "Królewna Sniezka", jak i "Indyjska ksiezniczka" i
                "Meksykańska diva" wyglada za to świetnie w barwach nasyconych i kontrastach:)

                Tak wiec Aroiris potrafisz swietnie dobrac kolory do własnego typu urody:)
                • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 23:17
                  lejesz mi honey na moje prozne, Lwie serce Iokepine :)))))))
                  cmok!!!!!!!!!!!!!!!

                • vickydt Re: Analiza ubioru. 05.09.07, 10:41
                  sie nie zgodze co do tego procentażu: IMO więcej jest pań Wiosna i
                  Jesień. Latu nie pasuje pomarańcz i soczysta zieleń, tak modne tego
                  roku.
        • dori7 Evula 24.07.07, 22:31
          Twoj komentarz byl wyjatkowo nieprzyjemny i zlosliwy. Jesli mial byc dowcipny,
          to zdecydowanie Ci nie wyszlo. Postaraj sie w przyszlosci objawiac swoje
          poczucie humoru w mniej obrazliwy sposob.
      • iokepine Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 22:53
        arcoiris1 napisała:

        Nie znosze niebieskiego natomiast, nie mam ani poł rzeczy w tym
        > kolorze (ale mam sypialnie- i co teraz?! :)))))

        To naturalne, że zimowy typ urody, o ile jest tego świadom tak jak Ty, błękitów
        nie nosi. A w sypialni - jeśli ognista brunetka ze Słoncemw Lwie ma zasnać, to
        potrzeba jej nieco spokoju wody:))


        W ogóle w tym wątku nie bierze się pod uwagę bardzo wielu czynników, takich jak
        analiza kolorystyczna, rozkład kolorów wedle czakr i żywiołów, a także
        koloroterapii. Jestem sceptycznie nastawiona do tej metody oceniania ludzi,
        między innymi dlatego, ze kreujemy swój wizerunek.
        • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 24.07.07, 23:23
          A w sypialni - jeśli ognista brunetka ze Słoncemw Lwie ma zasnać, to
          > potrzeba jej nieco spokoju wody:))
          >
          Nie wpadlabym na to! Instynktownie wybralam ten kolor... I spi mi sie tam super
          dobrze, o wiele lepiej niz w poprzednich zolciach!

          W ogóle w tym wątku nie bierze się pod uwagę bardzo wielu czynników, takich jak
          > analiza kolorystyczna, rozkład kolorów wedle czakr i żywiołów, a także
          > koloroterapii. Jestem sceptycznie nastawiona do tej metody oceniania ludzi,
          > między innymi dlatego, ze kreujemy swój wizerunek.
          >
          zgadzam sie z Toba. Kolory wg czakr? zdradzisz cos wiecej? :D
          • iokepine Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 11:37
            arcoiris1 napisała:

            > zgadzam sie z Toba. Kolory wg czakr? zdradzisz cos wiecej? :D

            jak będę mieć więcej czasu:) W piątek wyjeżdżamy do Trójmiasta, wiec przeżywam
            typowe Reisefieber: kupić bilety, rózne akcesoria, wyprać i wysuszyć wszystko,
            spakować się, zostawić mieszkanie w jakim takim porządku, zaktualizować stronę
            itd. :)
            • arcoiris1 Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 13:30
              jedziecie na BeachParty w Gdyni? ;-)
              bawcie się supeeeeeeeer!Zycze dobrej pogody!
              Ja wyjeżdzam na holidays w poniedziałek i już nie mogę się doczekac! ye-haaa!
        • dori7 Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 00:06
          iokepine napisała:

          > To naturalne, że zimowy typ urody, o ile jest tego świadom tak jak Ty,
          > błękitów nie nosi.

          Ja jestem zima, a blekity nosze ;) Oczywiscie nie te zgaszone i szarawe, tylko
          mocne i nasycone. Niebieski to jeden z moich ukochanych kolorow!
          • yoginka2 Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 10:41
            ja tez jestem typem urody zima, ale blekity uwielbiam :) wlasnie od poniedzialku
            zaczelam cykl blekitny i cos czuje ze do konca tygodnia ponosze blekity ;)

            Pozdrawiam.
          • iokepine Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 11:29
            dori7 napisała:

            > Ja jestem zima, a blekity nosze ;) Oczywiscie nie te zgaszone i szarawe, tylko
            > mocne i nasycone. Niebieski to jeden z moich ukochanych kolorow!

            Pod warunkiem, że to nasycony niebieski i że masz na sobie opaleniznę:)
        • salic Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 11:37
          W ogóle w tym wątku nie bierze się pod uwagę bardzo wielu czynników, takich jak
          > analiza kolorystyczna, rozkład kolorów wedle czakr i żywiołów, a także
          > koloroterapii.

          A nie prawda bo to też sie bierze pod uwagę w analizie.

          Jestem sceptycznie nastawiona do tej metody oceniania ludzi,
          > między innymi dlatego, ze kreujemy swój wizerunek.

          To zależy co przez to masz na myśli. Jeżeli ktoś chce wykreować wizerunek na z
          rolnika na biznesmena to i tak nie znając tego co mówią kolory może zdradzić
          swoje napięcia wewnętrzne.
          • iokepine Re: Analiza ubioru. 25.07.07, 15:37
            salic napisała:
            > To zależy co przez to masz na myśli.


            Mam na myśli to, że widziałam skrypty omawiające osobowość człowieka tak jak Ty
            to proponujesz oraz ich praktyczne zastosowanie, które sie średnio sprawdzało.

      • salic Re: Do Arcoiris1 25.07.07, 11:32
        No i
        > co to może o mnie mówic? Ze w poniedziałek nie mam ochoty się ubierac i stac
        > godzine przed szafa wiec wciagam bluze z kapturem, bojówki i trampki a we
        > wtorek mam ochote sie pobawic konwencjami i wyciagam szpilki, koronki i
        bluzkę
        > z dekoltem na plecach?

        No nie to nie tak, gdzieś na samym początku umieściłam dane jakie są potrzebne
        do przeanalizowania wyglądu. Możesz ubierac się z lenistwa na sportowo albo jak
        masz więcej czasu ubierzesz się bardziej elegancko. Zarówno w przypadku jednego
        jak i dreugiego stroju, bierzemy pod uwage kolorystykę, fakturę materiału,
        wzory na nich naniesione. :)
        Te wszystkie ubrania uzupełniają informacje o tobie a nie zaprzeczają.
        Co więcej w tej analizie bierzemy pod uwagę nie tylko ubiór, ale również moze
        nam wiele powiedzieć (mowa ciała, tatuaże), fryzura jaką mamy na głowie.
        I dopiero na podstawie takich wiadomości mozna przeprowadzić dogłębną analizę.
        Ta na marginesie nie czujesz złości do rodziców?
        • arcoiris1 Re: Do Arcoiris1 25.07.07, 12:03
          Ta na marginesie nie czujesz złości do rodziców?

          nie... wrecz ich uwielbiam, bo sa dosc specyficzni, starsznie ich lubię i
          kocham co nie znaczy że codziennie ich odwiedzam czy dzwonie. Mam świetnego
          ojca, z matką tez jest niezle. Co do fryzury, to z moimi włosami nie da sie
          wiele zrobic, bo są kręcone, ciemne i dość długie, nie da sie pofantazjowac z
          asymetrycznym cięciem, grzywką, pazurkami, itd... wiec spiete lub rozpuszczone,
          raz ścięłam na chlopaka ale nie wyglądałam dobrze.
        • laik10 salic trzymaj się 04.08.07, 15:14
          Bardzo mi się podobają twoje odpowiedzi ,konkretne i rzeczowe.
          Darka Tarczyńskiego poznałem osobiście i kursy odpowiednie przeszedłem.

          Dziwi mnie ty tylko nieprzejednana postawa PAŃ WSZYSTKO WIEDZACYCH a w rzeczywistosci niedouczonych i co gorsza nie pozwalajacych innym byc madrzejszmi od NICH i zapalczywość w obaleniu twoich jakże rzeczowych informacji - to jest prawda.
          Nie daj się im ,trzymam za ciebie.
          • nauthiz7 Re: salic trzymaj się 04.08.07, 15:56
            laik10 napisała:

            > Dziwi mnie ty tylko nieprzejednana postawa PAŃ WSZYSTKO WIEDZACYCH a w rzeczywi
            > stosci niedouczonych i co gorsza nie pozwalajacych innym byc madrzejszmi od NIC
            > H i zapalczywość w obaleniu twoich jakże rzeczowych informacji - to jest prawda

            Cóż, zdaje się, że nie wszyscy orientują się, na czym polega działanie forum
            dyskusyjnego. Na wszelki wypadek wyjaśniam, że istotą jest właśnie dyskusja,
            czyli przytaczanie argumentów i kontrargumentów w celu wyrażenia własnych poglądów.

            O ile mi wiadomo, Salic nie prowadzi tutaj kursu, a uczestniczy w dyskusji,
            więc każdy ma prawo wyrazić własne zdanie, a nie tylko przytakiwać prowadzącemu
            do taktu. Cóż, jednym osobom analiza ubioru się sprawdza, a innym nie sprawdza
            i obie strony mają takie samo prawo o tym mówić. Sugerowanie, że osoby nie
            zgadzające się z metodą analizy ubioru uwzięły się na Salic, jest po prostu
            śmieszne.

            Laiku, jeśli wszedłeś na to forum tylko po to, aby obrażać innych uczestników
            (swoją drogą, popraw płeć w profilu, pokazuje Cię jako kobietę), to proszę, abyś
            znalazł sobie jakąś inną rozrywkę. Jeśli chcesz przekazać Salic wyrazy uznania,
            doskonale możesz zrobić to na priv.

            Wszystkie osoby proszę o trzymanie się tematu tego wątku. Jak już napisałam, każdy ma prawo do własnego zdania, ale ani ja, ani pozostałe Adminki nie będą tolerowały argumentów ad personam. Wszelkie następne wypowiedzi niezwiązane z metodą analizy ubioru będą wycinane.
    • yoginka2 Kolory 25.07.07, 15:47

      Dobierając barwy ubrań pamiętajmy, że dominacja jednej z nich może wywołać u nas
      chorobę, osłabienie, zaburzenie pracy którejś z czakr.

      – Czerwony – ogień. Energiczność, aktywność, ciepło. Wzmacnia wolę i odwagę.
      Pobudza apetyt, krążenie krwi, leczy anemię, działa na gojenie się ran.

      – Żółty – element ziemi. Leczy choroby dróg oddechowych, wpływa korzystnie na
      cały układ trawienny (podobnie jak czakra trzecia, której też przypisuje się ten
      kolor), skórę oraz pobudza intelektualnie. Wzbudza optymizm, jest kolorem życia.
      U niektórych natomiast wywołuje irytację.

      – Biały – metal. Doskonałość, pobudzenie do działania, harmonia. Wiąże się z
      całkowitym uleczeniem. U niektórych osób otaczanie się wyłącznie lub głównie
      kolorem białym może wywołać poczucie samotności (jeśli takie osoby mają ku temu
      skłonność).

      – Niebieski – woda. Uspokaja, łagodzi objawy rozmaitych chorób, koi ból,
      reguluje sen. Niebieski występuje zazwyczaj w tonacji zimnej, dlatego wywołuje
      uczucie lekkiego chłodu, stonowania. Jego odcienie są jednymi z najczęściej
      wskazywanych barw, w odpowiedzi na pytanie o ulubiony kolor (zwłaszcza u dzieci).

      – Zielony – wiąże się z naturą, drzewami. Kolor nadziei, harmonii, tego, co
      najbliższe w przyrodzie i środowisku. Niektóre odcienie sprawiają, że czujemy
      się bezpiecznie, inne (jasne) pobudzają koncentrację lub sprzyjają lenistwu (np.
      gdy siedzimy na zielonej łące, nic nam się nie chce, jest tak pięknie). Reguluje
      ciśnienie krwi, działa korzystnie w przypadku leczenia chorób nowotworowych,
      wrzodów żołądka, migren czy grypy.

      Opis kolorów nie związanych z żywiołami, aczkolwiek wywołujących pewne stany /
      emocje:

      – Fioletowy – działa oczyszczająco, korzystnie wpływa na układ nerwowy oraz
      pracę mózgu. Sprawia, że łatwiej nam spojrzeć w głąb siebie (jakby ku temu
      zachęcał), jest kolorem lubianym przez osoby ceniące sobie ciszę, spokój,
      harmonię, zgodę i miłość, natomiast u ludzi często popadających w chandrę
      pogłębia poczucie samotności i bezradności. Niektórym kojarzy się z czymś
      tajemniczym, mistycznym, a także duchowością.

      – Różowy – kolor miłości. Nieraz otacza się nim małe dzieci, np. podczas
      urządzania im sypialni lub kupowania pierwszych ubranek i zabawek. Podnosi on
      bowiem poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, sprzyja rozluźnieniu się. Kojarzony
      jest z czymś przyjemnym, miłym, słodkim, lub cechami takimi jak otwartość i...
      infantylność.

      – Brązowy – kojarzony z ziemią, korzeniami i konarami wyrastających z niej
      potężnych drzew. Sprzyja poczuciu bezpieczeństwa, rodzinnej atmosfery.
      Jednocześnie powoduje, że łatwo za jego pomocą uciec myślami od świata,
      odizolować się. Wiąże się z wyrazem klasycznego piękna, czegoś stałego. Ma
      niekorzystny wpływ na osoby mające niskie poczucie własnej wartości, ponieważ
      pogłębia przekonanie o konieczności skrywania emocji, pragnień, marzeń.

      – Pomarańczowy – przywraca chęć do życia, pobudza (niektórych przez to, że ich
      po prostu z początku irytuje), jest stosowany przy leczeniu depresji, wzmacnia
      układ odpornościowy.

      – Czarny – kolor uniwersalny, uznawany nieraz za tajemniczy (sprzyja izolacji).
      Ma właściwości ochronne, sprzyja poczuciu wsparcia z zewnątrz i wewnątrz,
      otaczają się nim osoby opanowane lub po prostu pewne siebie, o konkretnych
      światopoglądach. Często korzystają z niego też osoby dopiero poszukujące,
      porządkujące wartości w swoim życiu.

      Zrodlo: rozwoj-duchowy.przebudzenie.net/29-kolory.html
      • salic Re: Wycięte posty 27.07.07, 17:26
        Droa Adminko czy możesz wyjaśnic, dlaczego jedna z moich wypowiedzi została
        wykasowana? Pozatym zauważyłam, że wyciełaś też wypowiedzi wrednej_żmiji?
        Czym się kierujesz kasując posty?
        • nauthiz7 Re: Wycięte posty 27.07.07, 19:13
          Ponieważ Adminka wyjechała na kilka tygodni i będzie się tu przez ten czas
          pojawiała mniej regularnie, jako moderatorka odpowiadam w jej imieniu:

          Wredna_żmija została poproszona przez Iokepine o usunięcie swojej sygnaturki, w
          której występowały brzydkie wyrazy. Ponieważ nie zastosowała się do tej prośby,
          posty zawierające ową sygnaturkę zostały wycięte i nadal będą wycinane.

          Nie mogę znaleźć Twojej, Salic, wyciętej wypowiedzi oprócz wiadomego wątku.
          Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, proszę, pisz do mnie na priv.

          Przypominam, że "Dobre wróżby" to forum prywatne i Adminka ma prawo do wycięcia
          wszelkich treści, jakie nie odpowiadają jego założeniom. Proszę wyjaśniać takie
          sprawy na priv, na tym forum dyskutujmy o dobrych wróżbach, a nie kłócimy się o
          wycięte wątki.
          • wredna_zmija Re: Wycięte posty 28.07.07, 13:57
            Moja sygnaturka została zmieniona a Admikna trochę zbyt ostro pojechała w mailu
            do mnie - jeśli ktoś posądza mnie o wampiryzm, nie znając mnie a na podstawie
            opisu, który przez mniej przewrażliwione osoby nie jest interpretowany jako ów
            WAMPIRYZM, a raczej żart... nie no - smiech pusty mnie ogarnia
            • wredna_zmija rezygnuję z udziału w tym forum 28.07.07, 13:58

          • salic Re: Wycięte posty 29.07.07, 10:07
            Proszę wyjaśniać takie sprawy na priv, na tym forum dyskutujmy o dobrych
            wróżbach, a nie kłócimy się o wycięte wątki.

            Dziekuję za wyjaśnienie, ale wszyscy mają prawo wiedzieć, za co moga ich wątki
            zostać wycięte.
            • nauthiz7 Re: Wycięte posty 29.07.07, 12:45
              salic napisała:
              > Dziekuję za wyjaśnienie, ale wszyscy mają prawo wiedzieć, za co moga ich wątki
              > zostać wycięte.

              Wątki na tym forum wycinane są za niezgodność z jego tematyką, przedstawioną w
              jego nagłówku. Są to, jak mi się wydaje, zasady sformułowane dostatecznie jasno,
              żeby wszyscy mogli je zrozumieć. Jak dotąd wycięty został jeden wątek i myślę,
              że powody zostały już dostatecznie wyjaśnione. Jeśli coś nadal jest dla kogoś
              niejasne, proszę pisać NA PRIV, po powrocie Iokepine zastanowimy się, czy
              potrzebny jest osobny wątek o zasadach panujących na forum. Póki co, wydaje mi
              się, że nie.

              Co do wspomnianego posądzenia o wampiryzm - na tym forum, z racji jego tematyki,
              piszą właśnie osoby przewrażliwione, dla których "kradzież energii" nie jest
              niewinnym żarcikiem, lecz poważną sprawą. Dla nich wyrażenie "kradnę twoją
              energię", wystepujące w jednej z sygnaturek, jest równie rażące co słowo
              "k(...)a", występujące w drugiej z sygnaturek Wrednej_żmii. Być może mamy
              niekompatybilne poczucia humoru.
        • nauthiz7 INFORMACJA 03.08.07, 15:04
          Informuję, że od tej chwili każdy post odbiegający od tematyki tego wątku, tj.
          analizy ubioru, będzie natychmiast wycinany. Proszę trzymać się tematu, a nie
          przekształcać ten wątek w pyskówkę. Po raz czwarty powtarzam, że wszelkie żale
          i pretensje należy zgłaszać do mnie na priv - jak dotąd nie dostałam żadnego
          maila w tej sprawie. Jeśli komuś nie odpowiada to forum, nie ma żadnego
          obowiązku na nim pisać - nie potrzeba również oficjalnie powiadamiać nas o
          rezygnacji. :-)
          • po.prostu.ona A ja lubię się ubierać 05.08.07, 11:17
            W stonowane, najczęściej złamane zimne barwy. Typ urody: jasna, wręcz blada
            karnacja, ciemna oprawa, bardzo jasnobłękitne oczy, ciemne włosy - brąz rudawym
            połyskiem.
            Nie cierpię dużych, jaskrawych wzorów, cekinów, napisów, konkretnych motywów.
            Nie lubię ostrych zdecydowanych barw. Lubię kolory brudne, przygaszone. Wzory,
            jeśli są, muszą być nieostre, rozmyte, przenikające się.
            Z jednolitych kolorów uwielbiam rozmaite odcienie brązu i szarości, beże i kolor
            łososiowy - ale bardzo, bardzo delikatny.
            Noszę apaszki, korale, kolczyki, bransolety, (oczywiście nie wszystko naraz)
            :-)rzadko pierścionki. Jedyny wyjątek to pierścień Atlantów, ale on jest jakby
            częścią mnie :-) Lubię też delikatną, "formalną" biżuterię ze srebra.
            Złota nie lubię i nie noszę.
            Nie mam tatuaży, mam klasycznie przekłute uszy. Nie cierpię butów z długimi
            czubami i nie kupiłam ani jednej pary.
            Balerinki to buty dla mnie, kocham ten fason, zaokrąglone czubki. Byłam
            zachwycona, gdy w mnogości fasonów zalały sklepy :-)
            • vickydt Re: A ja lubię się ubierać 05.09.07, 10:38
              na analizie ubioru sie nie znam, ale jestem prawie pewna, że masz
              typ urody "lato" (tak jak ja ;-))).
    • krysia17171 Re:do administratorek tego forum 30.07.07, 00:01
      wiele osob mogacych podzielic sie swoja wiedza na temat "dobrych wrozb"
      nie bedzie chcialo zamieszczac swoich postow w watkach, ktore przeksztalcaja
      sie w jakies jalowe dyskusje.
      A tematow "Dobrych wrozb" jest naprawde sporo
      SZkoda, ze tak sie dzieje na tym fajnie zapowiadajacym sie forum...
    • petra11 Re: Analiza ubioru. 23.08.07, 18:54
      Uwazam, ze analiza czlowieka pod katem ubioru nie tylko ogranicza
      nasze postrzeganie swiata i ludzi , ale rowniez jest szkodliwe
      spolecznie. Czy w sklepie czy w banku obojetnie jak jest czlowiek
      ubrany (czy przecietnie czy w garnitr itd) zasluguje na taki sam
      szacunek jak kazdy. Jak zaczniemy kogos analizowac wg sposobu
      ubierania sie, mozemy popasc w nieuzasadniona nietolerancje ,
      niezyczliwosc i w sidla pozorow lub myslenia- co ldzie powiedza.
      Przeciez ekspedientka moze uprzejmiej obslugiwac tych , ktorzy sa
      lepiej jej zdaniem ubrani, bo ich pewno stac na kupno czegos, a
      kogos innego nie. A to wszystko jest pozorne i moze byc dokladnie na
      odwrot i w dodatku moze wywolywac w nas negatywne emocje wobec
      drugiego czlowieka. Dlatego to raczej jest sprzeczne z idea tego
      forum, jesli moze ludziom szkodzic zamiast pomagac. Ubrania czesto
      kupujemy tez przypadkowo, bo nie ma juz naszego rozmiaru albo tego
      koloru, ktory lubimy i bierzemy co jest. Nie gniewaj sie Salic za
      moja krytyke, bo uwazam, ze masz takie zaciecie do psychologii, ze
      jeszcze z pewnoscia wykorzystasz to do pomocy innym ludziom w ich
      problemach. Pozdrawiam.
      • neptus Re: Analiza ubioru. 23.08.07, 22:10
        Ja szanuje każdekgo człowieka, niezależnie od tego, co o nim wiem.
        Nie bardzo rozumiem Twój problem.
        • petra11 Re: Analiza ubioru. 23.08.07, 22:53
          neptus napisała:

          > Ja szanuje każdekgo człowieka, niezależnie od tego, co o nim wiem.
          > Nie bardzo rozumiem Twój problem.
          Czy to bylo Neptus do mnie?
          Czyli sadzisz, ze patrzac na ubior jakiegos czlowieka juz cos "o nim
          wiesz"?
          Bo nie zrozumialam Twojej niejasnej wypowiedzi.
          Jesli chodzi o mnie, to szerzenie takich pogladow o analizie ubioru
          odbieram negatywnie jak najbardziej. Czesto zalatwiam wiele spraw w
          jednym dniu w roznych czsciach miasta. Wiem, ze to bedzie bardzo
          meczace i wtedy ubieram sie kierujac sie wygoda. Nie wkladam
          garsonki i szpilek (zwlaszcza, ze nie umiem w szpilkach prowadzic),
          tylko dzinsy i jakas wygodna gore. Ide tak do banku np. i bardzo nie
          odpowiada mi, ze jestem mniej uprzejmie obsluzona od osoby w
          garsonce, bo pracownicy banku wydaje sie, ze mozna mnie lekcewazyc ,
          skoro przychodze w dzinsach. A wiec jest to przyklad z zycia.
          Nawiasem mowiac zmienilam przez to bank, bo nie lubie, zeby
          widzimisie jakijs pani psulo mi humor. Ale ten stereotyp fukcjonuje
          we wszystkich dziedzinach. Nawet do kosciola ludzie nie ida ubrani
          jak na codzien tylko odswietnie. Przerost formy nad trescia. Takie
          jest moje zdanie. A wystarczy, zeby ubranie bylo czyste,
          wyprasowane i nie sprawialo wrazenie niechlujnego. Po co wiec
          jeszcze szerzyc te stereotypy skoro i tak juz funkcjonuja zbyt
          dobrze?
          • neptus Re: Analiza ubioru. 24.08.07, 19:37
            Ubieram sie, jak ubieram i mam w nosie, co ktos o mnie mysli, bo to
            jest jego problem. Ty widocznie widzisz problem w tym, że ludzie
            dowiedzą sie o Tobie, jaka jesteś. Czy aż tak źle siebie oceniasz?
            Nie rozumiesz, co napisała, bo nie chcesz rozumieć. Szacunek nalezy
            się kazdemu człowiekowi, za to że żyje, czuje, myśli. Widocznie Ty
            szanujesz tylko niektórych. To, co wypisujesz, to jakis dziwny lęk.
            • petra11 Re: Analiza ubioru. 24.08.07, 19:58
              Neptus, widze, ze Ty tez uwazasz, ze jednak stroj mowi o czlowieku ,
              a mi chodzi wlasnie o to, ze moim zdaniem nie mowi kompletnie NIC o
              czlowieku. Wiec jak moge miec lek, ze ktos sie czegos o mnie dowie
              na podstawie stroju, skoro w ogole sam taki pomysl analizowania
              czlowieka pod tym katem jet dla mnie absurdalny.
              Ubieram sie czesto w przypadkowe ciuchy, nie szukam sobie ubrania
              przez pare dni, szukam najwyzej 3 godziny i po silnym wyczerpaniu
              psychicznym (nie lubie takich zakupow) decyduje sie w koncu na cos z
              tego , co jest po prostu "na polce".
              A co powiedziec o ludziach biednych, ktorzy moze ubieraja sie w to,
              co dostali od kogos za darmo? Albo kupili najtanszym kosztem?
              Mam nadzieje, ze ten temat nas nie porozni, zwlaszcza ze chcialam z
              Toba porozmawiac o czyms bardziej powaznym i pozytywniejszym w moim
              odczuciu. To jednak nie ten watek. Mam nadzieje, ze piszesz mi tak
              na przekor. Bo jakos nie wyobrazam sobie Ciebie jako osobe, ktora
              innych ocenia po ubiorze.
              • neptus Re: Analiza ubioru. 26.08.07, 02:24
                Petra, ja nie oceniam w ogóle. Co innego dowiedzieć się, jakie
                człowiek ma cechy, a co innego je oceniać. Na pewno sposób ubierania
                sie ma związek z typem osobowości. I nie chodzi tu o wartość tego,
                co ma na sobie, bo to jest jedynie szacowanie zasobów portfela, a
                nie wiedza o człowieku. Ja w ogóle nie widze, jak ktoś jest ubrany,
                zwracam uwage na zupełnie inne cechy, więc ciekawi mnie raczej, co
                ktoś moze z tego, co mam na sobie wywnioskowac o mnie.
                Jestem astrologiem i badanie ludzkiej psychiki jest moim chlebem
                powszednim. Czy to znaczy, ze oceniam? Nie, astrolog nie ocenia,
                tylko kombinuje, jak można człowiekowi pomóc w rozwiązaniu
                problemów.
                Ja się nie boję, ze ktoś dowie się czegoś o mojej osobowości. Nie
                ukrywam swojego horoskopu, choc wielu astrologów to robi. Jak każdy
                człowiek mam wady i zalety, mocne i słabe strony. Akceptuję je
                wszystkie i staram się doskonalić. Jeśli ktoś mi wytknie wady, nie
                przekresli to przeciez moich zalet, a moze zwrócić mi uwagę na coś,
                czego u siebie staram się nie widzieć i w ten sposob pomoże mi to
                poprawić, przez co bedzie mi się żyło lepiej. Rozpoznawanie
                osobowości nie ma nic wspólnego z ocenianiem.
          • dori7 Re: Analiza ubioru. 31.08.07, 15:25
            petra11 napisała:

            >
            > Jesli chodzi o mnie, to szerzenie takich pogladow o analizie ubioru
            > odbieram negatywnie jak najbardziej. Czesto zalatwiam wiele spraw w
            > jednym dniu w roznych czsciach miasta. Wiem, ze to bedzie bardzo
            > meczace i wtedy ubieram sie kierujac sie wygoda. Nie wkladam
            > garsonki i szpilek (zwlaszcza, ze nie umiem w szpilkach prowadzic),
            > tylko dzinsy i jakas wygodna gore. Ide tak do banku np. i bardzo nie
            > odpowiada mi, ze jestem mniej uprzejmie obsluzona od osoby w
            > garsonce, bo pracownicy banku wydaje sie, ze mozna mnie lekcewazyc,
            > skoro przychodze w dzinsach. A wiec jest to przyklad z zycia.

            Alez w watku chodzi o to, by na podstawie stroju danej osoby odczytac cos o jej
            wnetrzu, a nie o portfelu ;)

            Poza tym - wkladajac "dzinsy i jakas wygodna gore" wybierasz okreslone fasony i
            kolory. Np. ta gora to moze byc obcisly czarny top, a moze byc jaskrawozielona
            bluza z kapturem lub podkoszulek z politycznym nadrukiem. Jedno, drugie i
            trzecie kwalifikuje sie jako "wygodna gora", a roznica miedzy nimi jest olbrzymia.


            Sama podchodze sceptycznie do prostych regulek typu: buty takie, smakie i owakie
            = osoba taka, smaka i owaka, bo oprocz upodoban wyniakjacych z temperametu,
            charakteru itd. sa jeszcze sprawy urody, mody i wygody, ktore czesto przewazaja.
            Co z tego, ze kocham dwa kolory, skoro jeden z nich moge nosic tylko latem, a
            drugiego wcale nie, bo wygladam w nich okropnie? :>

            Jednak mimo uwazam, ze na podstawie stroju da sie duzo powiedziec o danej
            osobie, przede wszystkim o tym, za jaka - mniej lub bardziej swiadomie - chce
            uchodzic. Ubior, makijaz, fryzura - to nasza maska i komunikat wysylany w swiat :)
      • salic Re: Analiza ubioru. 24.08.07, 19:05
        We wcześniejszych wypowiedziach podkreślałam, że w metodzie tej nie
        chodzi o to czy ktoś jest modnie ubrany czy też nie i czy w związku
        z tym nalezy mu się szacunek. To wogóle nie o to chodzi. Analiza
        opiera się międzyinnymi na symolice. Jesze raz podkreślam nie chodzi
        o lepiej czy gorzej ubranych. Gorzej ubrany może mieć przykładowo
        harmonijne zestawienie kolorów co świadczyć może o jego zrównowżonej
        psychice, a ten lepiej ubrany w marynarkę wręćz przeciwnie.
        • petra11 Re: Analiza ubioru. 24.08.07, 19:10
          Masz racje, "nadinterpretowalam". Tylko ze ja np. kupuje naprawde
          czasto przypadkowe ubrania , a tak w ogole kieruje sie tym, zeby w
          miare mozliwosci wszystkie ciuchy i buty pasowaly do siebie nawzajem
          i czasem rezygnuje z czegos , co mi sie podoba, jezeli nie pasuje
          stylem do reszty rzeczy.
          To tak dla ulatwienia sobie zycia.
          Moze taka analiza jest pomyslana dla osob publicznych, znanych albo
          takich, ktore wyrazaja swoj charakter poprzez styl ubierania sie?
          Bo ja nie jestem zadna z nich.
    • neptus Re: Analiza ubioru. 23.08.07, 22:19
      Salic, a co powiesz o osobie, która wkłada na siebie to, co akurat
      jest pod ręką i czyste, byle było odpowiednie do pogody?
      Niekoniecznie sa to rzeczy wybrane, dobrane wg własnego gustu,
      często jest to darowizna i wcale nie musi się podobać. Czasem z tego
      wyjdzie ubiór elegancki, czasem dziwaczny i nawet wcale to nie jest
      zależne od nastroju, raczej pełna losowość, której efekt potrafi
      mnie samą czasem zadziwić, kiedy po drodze mijam szybę wystawową. ;)
      Po prostu nie dla każdego ubiór ma znaczenie jako dekoracja. Dla
      mnie to tylko ochrona golizny przed wpływami atmosferycznymi, wzgląd
      na higienę i nakaz urzędowy, że golizna na żywym człowieku w
      miejscach publicznych jest ścigana prawem.
      • salic Re: Analiza ubioru. 27.08.07, 14:03
        To, że nie jesteś modnie ubrany nie ma znaczenia. Wiele osób nie ma
        czasu na zastanawianie się w co ma ubrać i wkłada co popdadnie.

        Często w sklepach jest nie to co nam się podoba, nie mamy możliwości
        wyboru i musimy to kupić. Ale cytując Dariusza Tarczyńskiego: "skoro
        wnętrze wpływa na nasz wizerunek zewnętrzny, to istnieje proces
        odwrotny, odbywający się jednocześnie". A to oznacza, że w ten
        sposób wpłyamy na swoje wnętrze.

        Proponuję ci abyś przeprowadził eksperyment. Każdego dnia notuj to
        co miałeś na sobie. Możesz byc zaskoczony jak wiele rzeczy na
        podstawie smego ubiory można się o tobie dowiedzieć.

        Być może stale akcentujesz jakimiś dodatkami lewą stronę ciała albo
        prawą, albo jakiś kolor pojawia się u ciebie w ostatnim okresie
        częściej niż zwykle...

        Sama metoda nazywa się Nieinwazyjną Analizą Osobowości NAO.
        • neptus Re: Analiza ubioru. 27.08.07, 16:49
          Neptus to ona, jak Wenus. ;)
          Czyli bałagan w ubiorze to bałagan w środku? Coś w tym pewnie jest.
          Moze i trochę podkreślanie, ze jestem inna i żadna moda ani
          konwenanse mnie się nie imają?
          Fakt. Ostatnio jeśli mam dwie rzeczy pod ręką, to wybieram bardziej
          zieloną.
    • vickydt Re: Analiza ubioru. 05.09.07, 10:32
      sobota, ganianie po mieście i spacer: khaki tunika, czarne rybaczki,
      brązowe baleriny. niedziela, spacer: spodnie w prążki,
      białe "adidasy", beżowy golf, beżowo-zielonkawo-biała kurtka.
      poniedziałek, praca: granatowe spodnie w niebieskie prążki,
      fioletowa bluzeczka w szpic, biała marynarka w granatowy prążek,
      czerwone szpilki. Wtorek, praca: jasnopopielaty kostium ze spódnicą,
      wiśniowa koszulowa bluzka, fioletowo-perłowe korale, kremowe szpilki
      we wzorek. Sroda, praca: czerwona marynarka, czarna spódniczka,
      czarna bluzka, czarne szpilki, bordowo-czerwone korale. torba zawsze
      taka sama, czy pasuje czy nie, z obawy przed pogubieniem rzeczy przy
      przekladaniu-aktualnie wielkie, biało-czarne torbisko, w którym
      zmieszczą się dokumenty, książka i sniadanie.;-)
      • lokepine Re: Analiza ubioru. 05.09.07, 11:01
        vickydt napisała: torba zawsze
        > taka sama, czy pasuje czy nie, z obawy przed pogubieniem rzeczy
        > przy przekladaniu-aktualnie wielkie, biało-czarne torbisko, w
        > którym zmieszczą się dokumenty, książka i sniadanie.;-)


        Torbisko świadczy o tym, że jesteś praktyczną osobą :)
        • vickydt Re: Analiza ubioru. 05.09.07, 11:22
          hehe, no tak, i jak wdzięcznie się w takim czymś kluczy szuka! :)
          • lokepine Re: Analiza ubioru. 05.09.07, 11:26
            Też miałam ten problem, ale złoto-różowa orientalna smycz na klucze bardzo
            ułatwia życie :)))
    • czekolada72 Re: Analiza ubioru. 21.11.07, 11:29
      Bardzo fajny watek :)
      Salic, czy jeszcze jestes sklonna interpretowac?
    • agrentowy4321 Re: Analiza ubioru. 06.03.23, 08:42
      Bardzo trudny temat
    • irona.sonata Re: Analiza ubioru. 26.04.23, 21:21
      Ciekawe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka