Dodaj do ulubionych

Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach.

04.03.09, 13:20
Mam pytanie, czy osoby, które poprosiły o wykonanie rytu na
przyciaganie partnera, czują sami w sobie jakieś dziwne zmiany ?
Tzn: lęk przed spotkaniem , rozmową , jakieś dziwne poddenerwowanie
itp ? Czy możecie się podzielić tym ? Ponieważ sama właśnie coś
takiego mam.Czy jest to naturalne ?
Obserwuj wątek
    • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 04.03.09, 13:25
      ja mam bardzo intensywne sny...wahania nastrojów przede wszystkim...
      hmmm chociaż zmienne nastroje to ja mam i bez :D
      • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 04.03.09, 13:30
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=89022350&a=91907772 tu jest FAQ ale ja sie nie wtracam bo nie jestem po rycie ;))
        • Gość: ashka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:38
          wahania nastrojów, i to bardzo znaczne...od euforii po stany
          depresyjne :/ snów rzeczywiście duużo więcej - jak byliśmy razem, w
          ciągu dwóch lat śnił mi się ze trzy razy :D a teraz kilka razy w
          tygodniu
          ps. czekam drugi miesiąc
          • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 04.03.09, 13:44
            U mnie zaczeły się dziwne sny.Jakiś dziwny strach. Przeczucie,że (
            co jest zupełnie dziwne),że nadchodzi czas spotkania.I zastanawiam
            się, czy to moja psychika bawi się ze mną, czy też faktycznie mozna
            coś takiego czuć....
            • Gość: ashka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:51
              a mnie jakieś dwa tygodnie dosłownie dopadły...balsamy peelingi i
              takie rzeczy..i to uczucie, jak przed spotkaniem..jakbym się
              przygotowywała..a teraz cisza. nawet nie odpisał mi :/ - a już
              myślałam, że to ten czas
          • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 04.03.09, 15:37
            ja 32 dni i jeszcze nic...:)
            • Gość: Anitka1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.privacyfoundation.de 24.03.09, 21:26
              Ja już 50 dni i jest w miejscu, może ruszy?
    • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 04.03.09, 13:37
      Tak czytałam wypowiedz. Czy dobrze ją zrozumiałam,że to się tyczy
      osoby, na którą został rzucony urok a nie na osobę, która poprosiła
      o wykonanie.Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.
      • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 04.03.09, 13:39
        Zalezy od rytualu .w przpyadku laczen na obie niestety.
    • Gość: ktoś Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 04.03.09, 13:40
      hm. a u mnie pojawił się nie tyle strach przed spotkaniami, co niechęć. tzn
      spotykam się z nim i jest super (chociaż na razie jest tak jak przed rytem), ale
      zawsze mam ochotę odmówić spotkana. dziwne to :|
      • Gość: lol Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 01:47
        cos mi to przypomina,,,,, juz wiem MAGICZNE POGOTOWIE!!!!
    • Gość: Paulina Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 06:58
      Otóż 28 stycznia albo 29 stycznia, gdy obudziłam się rano pomyślałam, że ja nie
      chcę byłego chłopaka, że nie chcę z nim być! I poczułam skurcz w żołądku.
      Później (nie pamiętam po jakim czasie) dostałam euforii. Bardzo ciepło myślałam
      o moim ukochanym, wyobrażałam sobie, jak jesteśmy razem. Wszystkimi zmysłami
      czułam, jak między nami będzie wspaniale. Specjalnie nawet kupiłam olejek do
      kąpieli oraz balsam, abyśmy go wykorzystać do masażu. Kupiłam nowe spódnice
      (jedną specjalnie krótszą) i 3 bluzki, i zaczęłam sobie wyobrażać, jak się będę
      mu się podobać na randkach. Postanowiłam zapuścić paznokcie i schudnąć 3 kilo.
      Mentalnie zaczęłam się nastawiać na jego powrót. Stan euforii trwał tydzień albo
      2 tygodnie (nie zwracałam na to uwagi, bo wtedy nie byłam do końca świadoma, że
      ryt działa również na mnie).
      Jest jeszcze jedna ważna dla mnie zmiana. Otóż pewna rzeka kojarzyła mi się
      z moim ukochanym (nie będę wdawać się w szczegóły). Gdy przejeżdżałam przez nią,
      to przez około 1,5 roku nie mogłam na nią patrzeć! (zazwyczaj albo skupiałam się
      na książce albo zamykałam oczy); po prostu widok był dla mnie zbyt bolesny. I
      dopiero po rycie (albo tuż po zamówieniu u rytu) po raz pierwszy spojrzałam na
      rzekę! Jej widok sprawił mi wówczas ogromną przyjemność. Od tamtej pory mogę
      spokojnie patrzeć na rzekę!
      Pewnej nocy obudziłam się i ... zrozumiałam ukochanego! Było to dla mnie
      szczególne przeżycie. A było to tak ...Najpierw przestraszyłam się, że po
      rycie, gdy do siebie wrócimy będzie mnie ograniczał. Przestraszyłam się utraty
      wolności. I wtedy zrozumiałam ... że sama ograniczałam go w związku! Zrozumiałam
      jego punkt widzenia w pewnej spornej dla nas sprawie. Doznałam jakby oświecenia!
      Tak jakby jakieś miejsce w mojej głowie się otworzyło, jakaś komórka; zobaczyłam
      tam światło! Ja pewnej rzeczy nie mogłam zrozumieć przez ponad 2 lata i nagle
      zrozumiałam! Wyjaśniło mi się:-) Było to naprawdę piękne. Pierwszy raz w życiu
      mi się coś takiego przydarzyło. Gdy to sobie przypominam i teraz o tym piszę, to
      widzę to światło w części mojej głowy!
      A jak jest teraz? Jeżeli chodzi o depresje, to czasami się pojawia, ale
      rzadko. Ja wcześniej miewałam stany depresyjne, smutku, pesymizmu, więc, jeśli
      zdarza mi się gorszy nastrój, to nie przywiązuję do tego uwagi. Stanu euforii
      już nie mam, czekam na wynik.
      • Gość: x Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: 212.244.174.* 05.03.09, 09:32
        a u mnie jest euforia...a zaraz doslownie tego samego dnia,
        normalnie zabilabym go:). I on ma podobnie....wiem, bo mamy ze soba
        kontakt. ale widac roznice w jego zachwaniu...po rycie stal sie
        bardziej opiekunczy ii bardziej trroszcy sie o mnie. Ale jeszcze nie
        jestesmy razem...musi widac jeszcze dojrzec....teraz beda 3 m-ce od
        rytu.
        • Gość: ashka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.09, 09:48
          a kiedy mieliście pierwszy kontakt po rycie? czy może wogóle Wasz
          kontakt nie był przerwany? (chodzi mi o jakieś rozmowy telefoniczne,
          ew. smsowe)
          • Gość: x Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: 212.244.174.* 05.03.09, 10:27
            caly czas mielismy kontakt przed i po rycie...ale po rycie on
            zdecydowanie sie zmienil...i nadal zmienia....najwazniejsze, ze juz
            nie moze ze soba walczyc i opierac sie temu co i tak nieuniknione
            dzieki pracy Lil.
            • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 11:01
              Widzę,że kady z Nas ma podobne reakcje.I jak Lili napisała, działa
              to na obie strony.Nie tylko my mamy takie stany ale i osoby,na które
              czekamy.Mam nadzieję,że nie będziemy musiali długo pozostawać w
              takim stanie i wszystko zakończy się pomyślnie.
              Niekiedy i ja mam uczucie ,że nie chcę się z nim spotkać ( obawa).
              Cały czas tocze w sobie bój, bo zachodzą we mnie zmiany.Zmienia się
              moje podejście do niego i tego co było. Wiem , gdzie zrobiłam błędy
              w związku i wiem już czego nie zrobię.Jeśli i On ma takie myśli, to
              trzeba się cieszyć,że zmiany będą tylko szły na plus.
              Mimo ,że od rytu upłyneło już prawie 1,5 miesiąca, to tego typu
              rzeczy mam dopiero od paru dni.I nie mogłam zrozumieć dlaczego tak
              się dzieje. Mam do Was jeszcze jedno pytanie : Czy niekiedy nie
              wydaje się Wam,że wiecie,że czujecie gdy wybrana przez Was osoba
              własnie w tym czasie myśli o Was? Pozdrawiam cieplutko.
              • Gość: ja Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.09, 11:28
                ja nie mam takich uczuć...że mam wrażenie ze on o mnie mysli..
          • Gość: a Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.09, 10:57
            my mamy ze soba kontakt ale nie rozmawiamy. jeszcze:P
        • Gość: E. moje objawy + pytanie do Lililth IP: *.gprs.plus.pl 05.03.09, 16:28
          U mnie na początku (od rytu obecnie minęło ok. 1,5 miesiąca) była euforia na
          przemian z depresją i wręcz wściekłością (to było straszne).:) Teraz
          samopoczucie się raczej unormowało, natomiast nadal czasem łapię doły, że on nie
          wróci, że się nie odzywa itd. Czyli stany depresyjne jednak nadal są. Do tego
          intensywne sny, dużo snów w ciągu jednej nocy (a ja generalnie mało sypiam:)),
          często śnią mi się pary (nie są to sny erotyczne:), tylko po prostu z parami).
          Zaczęłam nagle, zupełnie niespodziewanie (to było dla mnie wieeeelkie
          zaskoczenie) interesować się tym, czym on się interesuje. Poza tym mam ten
          strach, podobnie jak jedna z wypowiadających się dziewczyn (a myślałam już, że
          tylko ja tak mam:)) - bardzo, bardzo boję się pierwsza odezwać, skontaktować -
          boję się, że on nie odpowie, a jak odpowie to co w typie "spławiającym".
          Coś poza tym? No intensywna tęsknota i myślenie o nim, teraz już trochę mniej
          niż na początku.:( Martwię się, czy to nie jest jakiś objaw niedziałania rytu?
          Lil, czy to normalne? Że pewne rzeczy odczuwa się już mniej intensywnie? I czy
          on też ma podobnie? Tzn. czy u niego te objawy już też są mniej intensywne,
          jakby unormowane? :(
          • lilith666_vip Re: moje objawy + pytanie do Lililth 05.03.09, 16:36
            hej . nie sa mniej tylko on w przeciweinstwie do ciebie nie wie co sie swieci xD
            • aniolek1011 Re: moje objawy + pytanie do Lililth 05.03.09, 16:59
              " w przeciweinstwie do ciebie nie wie co sie swieci
              > xD' hehehe:D biedactwa:D ale z nas egoistki:D:D:D ale co tam!:]

              u mnie podobnie.. też mam wahania nastrojów, ale nie jest to spowodowane tym ze ON sie nei odzywa, są zupełnie inne przyczyny mojego nsatroju.
              • lilith666_vip Re: moje objawy + pytanie do Lililth 05.03.09, 17:01
                a ja mam pytanie z innej beczki bo zupelnie sie na tym forum nie znam...czemu mi sie wyswietlaja jakies dziwne budzie przy niektorych nickach?
                • aniolek1011 Re: moje objawy + pytanie do Lililth 05.03.09, 17:10
                  koło nicku? ee? mnie sie niec nie wyświetla. ja mam tylko włączone emotki w ustawieniach
                  • lilith666_vip Re: moje objawy + pytanie do Lililth 05.03.09, 17:11
                    mi sie sweci aniolku jakis facet z broda kolo twojego nicku ;))
                    • aniolek1011 Re: moje objawy + pytanie do Lililth 05.03.09, 17:15
                      lilith666_vip napisała:

                      > mi sie sweci aniolku jakis facet z broda kolo twojego nicku ;))

                      hahaha:D no to nie mam pojęcia:D mnie sie nic nie świeci:P
              • lilith666_vip Aniolek 05.03.09, 17:02
                zdasz tylko jeszcze f
    • lilith666_vip ...;)) 05.03.09, 12:58
      Jeszcze tak oglnie ze sie zapytam ktora wrozka z tego forum jestes?

      bo tu juz 3 wrozka z tego forum wywrozyla ze nie wyjdzie i wyszedl ;> np D ktora kazdy zna ;))
      • aniolek1011 Re: ...;)) 05.03.09, 13:01
        pewnie ewa:D
        • lilith666_vip Re: ...;)) 05.03.09, 13:03
          Tu sa przynajmniej 3 lole forumowe ktore pisza pod roznymi tyldami w tematach i zawsze ma to zwiazek ze mna . a jak nie wychodzi to zmieniaja tylde . no ciekawe ktora to zlozeczaca wrozka ?
          • lilith666_vip Re: ...;)) 05.03.09, 13:13
            Nie przejmujcie sie a odpowiedzi na to pytanie sie nie doczekacie i na pewno nie konkretnej . niestety... predzej tego typu obrona forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=92237964&a=92249172 ja wolalabym wiedziec ktora to madra ? jak i wiele osob .

            Najlepiej to jest rzucic zdanie bez pokrycie na tyldzie a jak prowokacja sie nie udaje zmienic tylko tylko na koncu napisac ze " juz sie nie odezwe " .zostawcie w koncu te dziewczyny w spokoju !
            One nie mialy zbytnio wyjscia . bo jak nie wychodzilo przez 6 miesiecy to w koncu wielu z nim za darmo zorbilam aby sobie juz z tego forum poszly . rozawiaja ze soba poza tym forum i wiedza ze wiekszosci sie udalo nawet jak sie nie odzywali . przstancie mi zlozeczyc . dlatego tez zorbilam im wszystkim lancuszki szczescia bo juz mialam dosc tych ich mek i wydawanie kasy na oszustow . Przwda jest taka na tym forum pomoge ja albo jechac na poldasie i nie nadawac sie nabierac .i nie o to chodiz mi abyscie przyszly do mnie byleby nie do nich bo wiecej cierpienia zaznacie i na koncvu zostaniecie zwyzywanew niz moglybyscie kiedykolwiek pomyslec . to tyle w tym temacie bo nie jestem osoba po rycie . ja kwidze takie tyldy to noz mi sie w kieszeni otwiera .

            No czekam na odpowiedz.
            • Gość: Wróżka Nie uda się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 13:19
              Przykro mi, ale nie pomoże...
              Pogadamy za jakiś czas i zobaczymy kto miał rację.
              • lilith666_vip Re: Nie uda się 05.03.09, 13:29
                Ta kmyslalam ze nie moge t owiedz ze im wychodzi a z toba nie pogadam bo ucikniesz na inna tylde .co ci zalezy powiedziec kim jestes skoro masz taki pewnik w zlozeczeniu tym dziewczynom? nie musisz odpowiedac . juz dzis i one wiedza ile jest tych ktorym sie udalo i takimi slowami ani mnie nie zanegujesz a im mozesz ze sie tak wyraze naskoczyc .
                • Gość: miche-line Re: Nie uda się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 13:40
                  nie uda się Tobie głupia wróżko niestety choć kombinujesz i mieszasz, nie
                  podważaj cudzej wiary bo sama swoją straciłać, a mnie jest bardzo smutno bardzo
                  po tych rytach.
              • magic7_84 Re: Nie uda się 05.03.09, 13:45
                Wiesz co "wróżka" jak słyszę lub czytam tekst typu: " nie uda się, zobaczysz"...
                to mam dość... a wiesz dlaczego?? Kiedyś miałam styczność z ludźmi którzy z
                góry skazali mnie na niepowodzenie i nie miała to nic wspólnego z magią lecz
                wiarą w to ,że chcę dokonać tego co jest niemożliwe, nierealne do osiągnięcia,
                nvm. Przez takie osoby, jak Ty, zastanawiałam się wtedy czy oby na prawdę nie
                mają racji...ale strasznie się cieszę,że nie posłuchałam ich, że moja wiara w to
                ,że może się udać była silniejsza i zwyciężyła...Osiągnęłam, to co w ich
                mniemaniu było niemożliwe...więcej wiedzieć nie musisz..
                Zatem dajże w końcu spokój i nie staraj się wywołać niepewności,obaw ,leku i
                zwątpienia , w ludziach którzy jak widzę już i tak stanowczo wiele wycierpieli,
                przeżyli. Pozwól im na to, czego oni sami chcą i na co się zdecydowali.. Uszanuj
                ich decyzję, jeśli chcesz by i Ciebie ktoś kiedyś szanował..
                P.s nie tylko do "Wróżki"
                Pozdrawiam serdecznie :)
                • lilith666_vip ;)) 05.03.09, 13:54
                  Lepiej pogadajcie miedzy soba ilu osobam wyszlo mimo ze wrozki z tego forum mowily inaczej . I nie przejmucie sie tyldami ktore twerdzia ze tak nie bedzie bo trollizm forumowy jest tu dobrze znany . mimo tych paru ostalych osob i jakiegokolewiek procentu to tez wyjdzie bo nie moze nie wyjsc .kazdy bedzie szczesliwy no niew chce aby chociaz 7 osobom na 100 pozostal po mniew niesmak stad te rytualy szczescie ( i mowie tu o klientach a nie o zazdrosnych tyldach) .
                  • lilith666_vip Re: ;)) 05.03.09, 13:57
                    A na dowod tego dodam ,ze wieszosc z was nawet placic nie musiala wiec mowiac to nie mam korzysci jako takowych . po prostu nie chce byscie sie wluczyli po forach narazeni na zjedzienie przez chieny.
                    • Gość: Wróżka Nie zadziała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 15:01
                      Nie należę do wróżek, które piszą to, co klient chciałby usłyszeć. Nie słodzę,
                      nie daję próżnej nadziei. Mówię to, co widzę, by później nie było tak jak z
                      Magicznym Pogotowiem

                      Do Pani Z Magicznego pogotowia
                      Autor: lilith666_vip 10.12.08, 20:49
                      kiedyś ktos mnie przez meila o Pania zapytał .Odpowiedziałam ,że jest możliwośc
                      ,że działa.


                      a ja nie chcę pisać takich bzdur, że jest możliwość, że zadziała, bo jeśli coś
                      piszę, to sprawdzam co piszę.
                      Ty lilith możesz sobie mówić, to co inni chcą usłyszeć, a ja wolę pisać co widzę.


                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=87041531&a=88385191
                      • Gość: miche-line Re: Nie zadziała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 15:06
                        Wróżka ale ty zadufana w sobie jesteś- a skąd wiesz że tobie karta zadziała ,
                        tak naprawde masz coś z głową że stawiasz karty na ryty Lilki, hehehe powiem tak
                        ze nie masz klientów i masz na to czas - a czemu nie masz klientów - bo gadasz
                        bzdury i nikt już nie chce ich słuchać , oj wróżka zmień profesje hahahah ale
                        jaja wreszcie mi się humor poprawił dzieki wróżka
                        • lilith666_vip droga wrozko 05.03.09, 15:17
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=92101619&a=92222822 ja kwidzisz nie slodze to po pierwsze po drugie no prosze postawials wszystkim peln kabale ale hmm z "x" ci juz nie wyszlo i jest problem .podobnie jak przynajmniej z tej chwili 76 osobami ;))

                          Nadto twoja tylda swiadczy o umiejetnosciach .wrozka nie musi sie chowac bo nie ma nic do ukrycia. daj sobie spokoj i pomedytuj ;))
                      • katii.katii Re: a to do Pani " wróżki" 05.03.09, 16:19
                        Jeśli poszukuje Pani klienta, proszę robić to w uczciwy sposób a na
                        pewno będzie miała Pani taką samą ilośc klientów i poszanowanie ich.
                        Tak jak ma to Lili. Jednak na wszystko trzeba sobie zapracować, ale
                        nie wypisywaniem lecz efektywnością w działaniu.
                        Pozdrawiam :)
                        • acha777999 Re: a to do Pani " wróżki" 05.03.09, 17:48
                          Ja już jestem dawno po no i efekty też już rytu mam:)) Ale pamiętam
                          jak czekałam żeby ryt się ziścił.Wtedy strasznie dużo o nim myślałam
                          i bałam się pierwsza odezwać. Obawiałam się, że odrzuci to, że się
                          odezwałam i że wyjdę na idiotkę:((

                          A w kwestii działania rytów Lilith, działają w 100% jestem tego
                          żywym przykładem.. Dziękuje Lilith za bezinteresowną pomoc:))
                          • lilith666_vip Re: a to do Pani " wróżki" 05.03.09, 17:54
                            hehe nie ma problemu ale nie bede mowic ,ze polecam sie na przlosc bo zycze wsiem aby juz mnie nie potrzebowali xD
                          • aniolek1011 Re: acha777999 05.03.09, 18:17
                            no to oczekiwanie jest najgorsze....chciałoby sie tak hop siup a niestety nnie ma tak:P "acha" Ty się pierwsza odezwałaś?
                            • acha777999 Re: acha777999 05.03.09, 18:41
                              On się pierwszy odezwał:)
    • Gość: Paulina Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 18:42
      A ja dzisiaj czuję się na przemian przygnębiona, w depresji, odczuwam złość,
      poirytowanie i rozdrażnienie. Martwię się, czy ryt się udał, boję się, że nic
      nie wyjdzie. Są nawet chwile, kiedy myślę, że wcale nie chcę powrotu byłego
      chłopaka, albo że nie jest możliwe, aby on się odezwał albo byśmy się spotkali.
      Ciekawe, czy on również odczuwa taką awersję do mnie, jak ja do niego. Jak to
      jest: czy osoby, na które został rzucony ryt odczuwają dokładnie to samo, co my,
      mają takie same uczucia do nas, jak my do nich?
      • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 18:45
        ja też własnie niedawno.. euforia mega.. śmiech przez łzy.. a teraz smutno.....normalnie jak kobieta w ciąży.

        z tego co wiem to oni też mają podobnie...
    • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 18:47
      i ta złość że nic jeszcze nie ruszyło...
    • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 05.03.09, 18:47
      pisałam jakoś 'ktoś' w tym wątku, ale widzę na forum innego 'ktosia', więc
      zmieniam nicka.

      ja niestety mam problem z oceną, czy coś się zmienia. poza tą lekką niechęcią,
      nie widzę zmian. cały czas przed rytem mieliśmy kontakt i on miał 'humory'. więc
      trudno mi ocenić czy coś się zmienia :|
      ale już prawie 2/3 czekania za mną i ta myśl poprawia mi humor :)
      • Gość: M... B... Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 20:33
        Ależ ty aniolku1011 byłaś aktywna w tym wątku poniżej i to od samego początku do
        końca

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=87041531&a=87041531

        a ty miche-line już przypomniałaś sobie czy miałaś ten ryt?
        bo gdzieś przeczytałam, że lilith pisała, że miałaś a ty, że nie potrzebujesz
        rytów, nie masz żadnych problemów, to miałaś czy nie?

        • Gość: miche-line Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.03.09, 20:48
          gdzie napisalam że zapomniałam, napisałam coś zupełnie innego ale zbyt durna
          jesteś żeby to zrozumieć, odwal sie ode mnie dobrze ci radze bo nie recze za
          siebie i to ze sie nie logujesz nie chroni twojej psychicznej osoby odczep sie
          od Lili jej klientów zajmij czymś konstruktywnym, mam ochote coś napisać ale nie
          chce wywołać awantury więc zgodnie z zaleceniami ide pobiegać
          • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 20:57
            MB np psychologia bo podobno psychologiem jestes albo pisz na zalogowanym i podaj watej o osbie .
            • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 20:59
              najlepiej bedzie jeśli każdy z nas nie będzie reagował na tego typu posty! po prostu oleje.
              zreszta ja mam takich ludzi szeroko i głęboko.. gdzieś:D
              szkoda gadać. ide do książek:P to jest pożyteczniejesze:D
        • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 20:57
          a co ma piernik do wiatraka? i co cie to wszystko tak obchodzi...
          zajmij sie lepiej czymś sensownym. nawet dłubanie w nosie lepsze od tego..spamujes i tyle:|
        • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 05.03.09, 23:29
          Widzę,że jak zawsze mamy niezawodnych "przyjaciół" . Nie ma co,
          sprawdzony każdy nick i wyszukiwanie wypowiedzi, zajęcie godne
          pochwały !!!!

          A wracając do tematu. Lili, czy gdy osoba już wróci, gdy jesteśmy
          razem, to nadal mamy z partnerem takie same odczucia, jak w czasie
          gdy jest oczekiwanie ? Czy też wszystko wraca powiedzmy do normy ?
          • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 06:05
            hmmm wtedy niektore osoby boje sie ze wszystko wyjdzie na jaw a w przpyadku osob ktore zorbily rytual by " postawic na swoim" uczucie milosci przechodzi w obojetnosc.
            • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 09:10
              Mam nadzieję,że mnie coś takiego nie grozi, bo moje uczucie jest
              nadal takie samo, jak z przed laty.Jedynie co jest, to wyłącznie
              strach, faktycznie ,że może się czegoś domyślić i sam strach przed
              spotkaniem z nim samym. Gdzieś jeszcze wyczytałam w jakimś wątku
              chyba,że osoba, na której ciąży urok, zmienia się. Tzn : zwiększa
              się jej uczucie,mocna chęć bliskości słownej i cielesnej. Coś na
              rodzaj pragnienia posiadania Nas wyłącznie dla siebie i tylko Nas.
              Czy ktoś coś na ten temat wie?
              • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 10:29
                Hmm tak to jest cos takiego jak pragnienie posiadania . z czasem chce sie w topic w ta osobe a jesli chodzi o ryt to np w przypadku wang gdy juz spelnia swoja funkcje polaczenia mozna je zostawic i traktowac jak totem.
                • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 10:57
                  Lili , bardzo dziękuję za odpowiedz.Koleżanka zadała mi prywatnie
                  pytanie i muszę powiedzieć,że zaciekawiło mi to. Bo po rycie na
                  przyciagnie konkretnej osoby, na samym poczatku jest tak - z opisu
                  innych osób,że Nasz wybranek jest zły a niekiedy wściekły.A czy przy
                  spętaniu też pojawiają się takie rzeczy u wybranka ? Bo mnie się
                  wydaje,że jeśli już jesteśmy po rycie i u niego już była właśnie
                  taka wściekłość ( na jakimś etapie działania rytu), to dodając
                  spetanie po jakimś czasie, chyba nie powinno być już takie uczuć ,
                  raczej już powinny być inne jak : poczucie tęsknoty, pragnienie
                  zobaczenia tej osoby, natłok mysli o danej osobie. Mogę jeszcze
                  prosić o wypowiedz w tym pytaniu ?
                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 11:03
                    Przy spetaniu nie miotami uczuciami lecz sprawiamy ze ktos dziala automatycznie . do czynnosci przpyodzadkowoujemy uczucie lub mysl np. gdy sie obudzi zadzwoni.
                    • willow86 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 20:35
                      Tak sobie czytam wasze wpisy dziewczyny i muszę przyznać, że ze mną
                      jest podobnie:) Też mam taką huśtawkę nastrojów, że ho ho... Raz
                      mógłbym góry przenosić, a niedługo później łapie doła. Kurcze, tak
                      sobie myślę, że jestem chyba jedynym facetem-klientem Lilith
                      oczekującym na efekt rytu na konkretną osobę:) Chyba, że jakiś się
                      zaraz ujawni?!...
                      U mnie z tym samopoczuciem jest tak, że jeszcze kilka tygodni temu
                      bardzo pragnąłem tego rytu z powodu miłości jaką obdarzyłem tą
                      dziewczynę, ale...w międzyczasie ta kobitka sprawiła mi tyle
                      przykrości,zadała tyle bólu, mam do niej tyle żalu, że nie wiem co
                      już o tym myśleć...Chciałbym, żeby to wszystko się jakoś ułożyło,
                      ale... nie wiem czy będe miał wystarczająco dużo sił, żyby o tym
                      wszystkim zapomnieć.

                      Mam do was pytanie, co byście zrobiły na moim miejscu w tej
                      sytuacji...? Kilka dni temu dziewczyna na którą wykonany został ryt
                      trochę dziwnie, dziko się zachowała - usunęła mnie z listy znajomych
                      na gronie i zablokowała mnie na naszej-klasie (nie wiem czemu, nie
                      byłem wogóle nachalny i narzucający się !!! a mimo to zrobiła to).
                      Odp A.) Zadzwonić do niej i próbować to jakoś wyjaśnić, pogadać z
                      nią (to może być opcja samobójcza, bardzo ryzykowna...)
                      Odp B.) Albo zaczekać na działanie rytu i nic nie robić...
                      Co o tym sądzicie? Może jej zachowanie (agresja i wrogość w stosunku
                      do mnie, ta cała sytuacja z gronem i naszą-klasą) jest spowodowana
                      przez ryt?

                      P.S Która z was dziewczyny pojawi się W-wie na spotkaniu z Lilith?:)
                      • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 06.03.09, 20:49
                        hm. ja bym poczekała, ale nie wiem czy możesz to traktować jako radę. to po
                        prostu takie 'co ja bym na twoim miejscu zrobiła'. a jeżeli nadal będzie
                        milczeć, to bym się odezwała, ale znając mnie za pare miesięcy. taka ze mnie
                        dziwna istota, która całkiem lubi/akceptuje milczenie.

                        PS: ja będę w W-wie :)
                        • willow86 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach + W-wa 06.03.09, 21:29
                          Chyba zaczekam na działanie rytu. Nie będe ryzykował rozmowy - bo
                          mogłabybyć ostra :) Pytam się co do W-wy, bo może chciałybyście się
                          wybrać na imprezę po spotkaniu z Lilith? Ja proponuje clubrock na
                          ul. Racławickiej ( www.clubrock.kei.pl ) Tam na pewno poprawimy
                          sobie nasze samopoczucie!
                          • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach + W-wa IP: *.acn.waw.pl 06.03.09, 21:45
                            nie wiem jak będzie u mnie z czasem. ale jeżeli będę mogła to jasne :)
                      • magic7_84 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 21:19
                        ;) Drogi Kolego Willow86, jedno jest pewne ... dziewczyna walczy z tym co się w niej dzieje... Robi wszystko to... bo czuje "coś", a co czuje to ciężko mi sprecyzować , bo się nie znam :P wiem natomiast ,że gdybyś był jej obojętny to nie blokowałaby Cie etc. Ja na Twoim miejscu też bym poczekała ;) ale zrobisz jak będziesz chciał i uważał :))
                        Pozdrawiam serdecznie i szczęścia życzę :))
              • monia20817 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 01.04.09, 19:14
                DZiewczyny !O czym wy piszecie?Czy chodzi o uroki miłosne? Jestem tym bardzo
                zainteresowana.Czy któraś z was mogłaby coś więcej o tym napisać?Mój adres
                monia1803@vp.pl Czekam z niecierpliwoscią
                • Gość: g1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 01.04.09, 19:37
                  u mnie porazka dzis :( wykorzystalam,ze jest 1 kwietnia i napisalam
                  smsa o tresci "kocham cie".zadzwonil i powiedzial,ze mu mnie
                  szkoda,ze on zawsze bedzie z ta swoja,ze jest szczesliwy,ze kocha ja
                  i ze powinnam sobie zaczac ukladac zycie..:(((
    • Gość: ashka katii.katii sprawdź skrzynkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 13:46

      jak wyżej :)
    • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 06.03.09, 21:58
      hmmm no ja bym też chyba poczekała :)
      niech sama sie odezwie:)no chyba ze minie już te 3 miesiące i wtedy spróbować jak do tego czasu nic sie nie bedzie działo...
      mam nadzieje ze u nas wszystkich już niiedługo coś ruszy!!!
      • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 10:47
        Tak sobie czytam i się zastanawiam czekacie miesiąc dwa trzy na efekt a tak
        teoretycznie to le się powinno czekać??
        • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 10:52
          Na konretna osboe przeciag jest od 2 dni do 3 miesiecy .wiekszosc isie sprawdza w ciagu miesiaca i tak bylo w moium przpyadku bynajmniej do tej pory . natomiast innym potem a okolo 5 procentom nie sprawdzi sie wcale .
          • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:10
            Większość się sprawdza w ciągu miesiąca. Czyli jeśli komuś się nie sprawdzi po
            3 miesiącach to znaczy że jest w tych 5% na których to nie działa. Ok jest
            rytuał na konkretną osobę czytam o doczuciach po itd. a jakie są relacje między
            partnerami czyli między zlecającym a obbiorcą czy to powoduje chwilowe kłopoty
            brak możliwości dogadania się mam na myśli że najpierw jest źle potem coraz
            lepiej??
            • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:12
              Nie wiem jak u innych . powiem tak . jesli rytual sie nie sprawdzil w ciagu 3 miesiecy dla mnie sie nie sprawdzil nawet jak sie sprawdzil po 4 miesiacach nie ma to juz znaczenia . a trudnosci jakie sa zawsze na poczatku czesto wynikaja z wyrzutow sumienia .np jedna z osob ma juz rodzine .
              • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:25
                Czyli brak efektu po 3 miesiącach traktujesz jako porażkę?? jeśli tak to
                świadczy o poważnym podejściu :)) Mi nie chodziło o wyzuty sumienia coś w
                rodzaju że to się wyda no jeśli zlecający sam rozpowiada wszystkim o zleceniu
                to jego problem. Pytam o relacje między partnerami gdyż ktoś mi powiedział że
                podczas rzucania uroku stosunki między partnerami mogą się pogorszyć czyli to
                jakiś efekt działalnia uroku. a wyrzuty sumienia to swoją drogą. A czy to od
                czegoś zależy to że sprawdza się po 2 dniach czy miesiącach mam na myśli
                predyspozycje ludzi czy też więź jaka łączy zlecającego i odbiorcę czaru??
                • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:29
                  Traktuje to jako swoja porazkę . na tyle rytow ktore wykonalam mimo duzej sprawdzalnosci wiem ze nie bede mogla wszystkich zadowolic ale chce .jest to dla mnie wazne . ryt sprawdzam do 3 miesiecy .potem jesli wyjdzie to juz ze szczesciem dla klienta a mocny rytual zazwyczaj wyjdzie tak czy siak . powodami dla ktorych rytual nie wychodzi jest : ciaza ,choroba psychiczna jednego z parnerow , nowe silne uczucie . powodem czasowym sa zazwyczaj stsounki miedzy obojgiem .rytualy na konkretna sobe sa trudne dosc i co czlowiek to przpyadek. to co sie powtarza zawsze to realistyczne sny .proba dostoswanie sie do parnera , ciagle zmiany nastrojow.
                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:40
                    Czyli zlecając rytuał na konkretną osobę np byłego partnera jeśli tych dwoje
                    się rozstało w powiedzmy przyjaznych relacjach żadna ze stron od zerwania nie
                    ma nowego partnera to szansa jest większa na ponowne zejście się ze sobą niż w
                    przypadku kiedy partnerzy się rozchodzą w złości?
                    • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:51
                      Tu na pewno ale szanse na powodzenie sa rownie tyle ze okres czekanie sie zmienia . jak mowie co czlowiek to nowosc .o dzialniu rytu swiadczy naprawde podone zachowanie u wszystkich np te wyzej wymienione czynniki .
                      • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 11:58
                        Czyli jeśli osoba zlecająca odczuwa podobne stany jak te ktore są podane
                        powyżej czyli sny zmienność nastrojów to znaczy że urok działa? A czy istnieje
                        taka możliwość że są te stany o których mowa mija 3 miesiące a jednak partnerzy
                        się nie stają parą ponownie czy to jest możliwe taka ewnetualność czy raczej
                        nie??
                        • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 12:02
                          Jesli mozliwe ze powodu tez wyzej wyminonych czynnikow nie wyjdzie .zawsze jest jakis odsetek niestety ale dla mnie nie wyjdzie jak nie wyjdzie w ciagu 3 miesiecy . np . sytuacja gdzie dwoje ludzi zna sie od 10 lat jako przyjacieel i jedna z nich nagle rzada milosci drugiej .uczucie przyjazni jest tak orgonmne ze trudne je wytepic . tu co czlowiek to sytuacja . jednak zazwyczja wychodzi procentowa 95 do 5 nieudanych . po nieudanym rycie nie czyje sie praktycznie nic . jak odbiecie i rikoszet.
                          • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 12:21
                            Przyjaciele od 10 lat ok to silne uczucie. Czyli jeśli dwoje ludzi byli już w
                            związku np z planami na przyszłość było uczucie miłości ale się rozstali z
                            powodu no nie wiem wypalenia sie uczuć to szana na sukces jest większa dobrze
                            rozumuję? czyli jeśli rytuał się nie uda to nie ma żadnych innych odczuć
                            dodatkowych.
                            • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 12:28
                              Zadnych . kompletnie zero zmiany jakiejolwiek .ewentulanie niecirpliwosc bo jest naturalne ze kots wzbudza w tobie wairy . ale nie ma snow ani zadnych zmian nastroju , zadnycvh uczuc zmian xainteresowan itp itd .zwarz ze 8 procent populacji jest tak podatna ze rytual moze zadzialac w ciagu paru dni doslownie a 3 procent nie jest wcale podatna i na tak ksobe mozna dziaalc latami ale ot tylko 3 peocent . dobry rytulaista nawet na odleglosc da ci dowod wykonania .taki totem dla twej wiary lub tez cokolwiek innego .nakieruje ci i przygotuje .sama odczujesz to i bez jego ingerencji ze ryt zacznie dzialac . i nawet jakikolwiek np w przpyadku oczyszczen chwilowe oslabienie i nagly przpylyw energii ( brac trzeba tez pod uwage czasy wojny gdzie padlo 100 miloionw zlych slow .... ktore spowodowalay szkody czesto klatwa tyfoniczna . dlatego teraz formy oczyszczen sa tak wazne )
                              • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 12:44
                                Czy jeśli po tym określonym czasie, jak piszesz 3 miesiącach, nie
                                widać efektów, to czy jest sens powtórzyć ryt? Czy po prostu na
                                taką 'oporną' osobę raczej nic nie zadziała?
                              • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 12:46
                                To już chyba wszystko wiem jeśli urok nie zadziałał to się nic nie czuje.
                                napewno jest odczucie zawodu na osobie która miała wykonać rzucanie uroku to
                                pewnie zrozumiałe. Właśnie jeśli chodzi o odległość czy by zlecic rytuał
                                miłosny np. to jest to możliwe na odległość czyli zleceniodawca jest powiedzmy
                                w przeciwnym krańcu kraju niż osoba która zajmuje się urokami??
                                • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 12:50
                                  Do Gosia : nie ma sensu powtarzac tego samego na pewno .Bardziej nalezy sie zastanowic co bylo przyczyna ewentulanie ja wykluczyc i zrobic inny .

                                  Do Karta: jesli jest odnosnik to niewazne na jakiej odlegosci sie zjadujesz . rytualista musi wtedy zorbic lustro twojej osoby .
                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 13:05
                                    acha jeśli urok nie zadziałał to nie ma sensu go powtarzać. to też mnie
                                    interesowało. Jeśli chodzi o odległość to musi być odnośnik czyli co jakaś żecz
                                    zleceniodawcy i odbiorcy??
                                    • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 14:04
                                      najlepsza jest rzecz .
                                      • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 14:11
                                        rzecz obojga czy tylko zleceniodawcy? jeszcze mnie coś ciekawi jak sprawdzasz
                                        czy rytuał działa klienci Cię informują czy jak? ludzie są różni więc jednemu
                                        się sprawdzi a powie że nie itd.
                                        • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 14:17
                                          Zleceniodawcy oraz osoby na ktora mam y rzucic urok . ale moze byc tylko imie i nazwisko w przpyadku jeden z nich wterdy trzeba zorbic rytual gonoza lub innym czynniekiem dodatkowym . informuja mnie a jesli powie ze sie nie sprawdzil to niech mu ziemia lekka bedzie .watpie by jakis klient mnie oklamal sam z siebie . 95 procent jest zadowolana wiec wroci przynajmniej po kabale ale nie rzeczy im tegoby musili z jakiegos powodu wracac .
                                          • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 14:40
                                            No to już coś wiem na ten temat. Też wątpię by ktoś kto płaci za usługę
                                            wykonaną dobrze mówił by źle :) takie tylko hipotezy snuję. czyli jest
                                            możliwość wykonania rytuału bez rzeczy choćby jednej osoby no już nie będę
                                            wnikała co to rutuał gonoza. 95% zadowolona to super. No i podoba mi się to
                                            ostatnie zdanie to znaczy że dzialasz dobrze by klienci którym sie udalo nie
                                            musili ponownie korzystać :))))))) a jeszcze jedno pytanko co w przypadku kiedy
                                            ktoś kiedyś zlecił urok komuś powiedzmy jednego dnia a po kilku komuś innemu
                                            powiedzmy że pierwszy urok działa jako pierwszy czy ten drugi nie zepsuje
                                            pierwszego??
                                          • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 07.03.09, 14:41
                                            kurcze Lilith, no to mnie zmartwiłaś. ja poza niewytłumaczalną niechęcią do
                                            spotkań z nich nie odczuwam nic inaczej. ale Ty po sprawdzeniu rytu
                                            stwierdziłaś, że zadziała. czy mogłaś się pomylić?
                                            • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 15:25
                                              Do karty : uroki ktore dziaja w jednym kierunku nie neguje siebie wzajemnie .

                                              do sniezynki : chyba wiem kim jestem . no niechec do spotkan nie jest raczej przejawem niecierpliwosci , ale mowie jak jest .

                                              Devilangel to madra osoba ja rowniez nie jestem za rytualami na konkretne osoby ale nie jestem tez innym czlowiekiem ani moim klientem .
                                              • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 15:45
                                                czyli np dwa uroki miłosne nie niwelują sie nawzajem a czy wzmacniają? Nie
                                                jesteś za urokami na konkretną osobe a czy wykonujesz takie rytualy sprawdzają
                                                się?
                                                • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 15:55
                                                  klienci tu rozawiaja sami ze soba . wiec wiedza jak duza jest sprawdzilnosc ja o tym nie mowie o mnie swiadcza osoby ktorym sie sprawdzilo . srednio to jest w tej chwili statystycznie 12 rytow ktore czeka okolo 90 ktore poszly . nie podam dzis dokladnie a nie bede liczyc .

                                                  Nie niweluja sie .
                                                  • Gość: matti Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: 94.254.152.* 07.03.09, 16:07
                                                    Lilith proszę o kontakt na mejla, usiłuje od kilku dni sie z Tobą
                                                    skontaktować,nie wiem czy dochodzą moje mejle. U mnie dzieją sie
                                                    dziwne rzeczy...
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:13
                                                    dobrze matii napisz do mnie teraz
                                              • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 15:58
                                                Dziękuję za odp. na poprzednie moje pytanie.
                                                Mam jeszcze jedno - co będzie, jeśli ta konkretna osoba, na którą
                                                został wykonany rytuał, który wg kart działa, wykazuje teraz
                                                zainteresowanie inną osobą?
                                                • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:04
                                                  nic nie bedzie co najwyzej czas bedzie dluzszy ale nie przekorczy 3 miesiecy . milosc od fascynacji sie rozni .
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:10
                                                    dziękuję Ci Lilith za odpowiedzi coś już wiem interesowało mnie to wszystko
                                                    Dzięki :) jak mnie najdzie jeszcze jakaś dziwna myśl to zapytam. :)))
                                                  • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:14
                                                    czyli ryt będzie mu przeszkadzał w relacjach z tą drugą osobą?
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:25
                                                    pewnie ze bedzie .
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:33
                                                    warto wszystko czytać to mnie też interesowało co jak urok na jedną osobę
                                                    rzucamy a ta osoba intresuje się inny. czyli czar przeszkadza w bliższym
                                                    zapoznaniu się?
                                                  • Gość: Adam Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:33
                                                    LIlith napisalas milosc od fascynacji sie rozni... a jezeli to jest
                                                    tak ze ta fascynacja juz przerodzila sie w milosc to tez ryt
                                                    podziala? i tez w ciagu trzech miesiecy?
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:38
                                                    ryt hamuje rozwoj fascynacji ale nie milosci . na przykladzie milosci lepie j jest wtedy rzucic klatwe na osobe trzecia najlpiej z odnosnikiem by potem moc ja sciagnac ( w ten sposob odwrocimy uwage)
                                                  • Gość: Adam Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:39
                                                    na osobe trzecia czyli ta w ktorej sie zakochal ten ktos kogo chcemy
                                                    sobie przywrocic tak?
                                                  • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:44
                                                    czyli jeśli to, co jest między nimi, jest czymś poważniejszym, mimo,
                                                    że zaczęło się już po wykonaniu rytu, to niweluje, osłabia działanie
                                                    rytu?
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:47
                                                    rzucamy klątwę na tę trzecią osobę za sprawą klątwy taki ktoś się wycofuje i w
                                                    tym momencie osoba na którą rzuciliśmy urok zaczyna się ponownie interesować
                                                    nami. Już wszystko jasne. A czy takie klątwy czy uroki działają z niezmienną
                                                    siłą cały czas czy z czasem słabnie ich moc????
                                                  • Gość: Adam Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:49
                                                    na pytanie Lilith juz odpowiadala ryt milosny nie slabnie nigdy
                                                    dlatego tez jezeli zmienimy zdanie to musimy go odwolywac bo tamta
                                                    osoba bedzie ciagle tak samo zaangazowana
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:52
                                                    uff dokladnie ;))
                                                  • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:57
                                                    Tak, tylko, ze miłość raczej zaczyna się zawsze od fascynacji. Ten
                                                    konkretny przypadek - zainteresowanie zaczęło się dopiero po rycie.
                                                    Przed rytem on był sam, nikogo nie miał. I pomimo tego on może się w
                                                    niej zakochać?
                                                  • Gość: Adam Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:58
                                                    ale ja sie nadal nie wiem;p chodzi mi o to ze ktos kocha kogos
                                                    innego a my go chcemy odzyskac no robimy ta klatwe na trzecia osobe
                                                    jej zainteresowanie slabnie i tamta do nas wraca wszystko pieknie
                                                    brzmi ale czy to rowniez trwa 3 miesiace?
                                                  • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:01
                                                    Chodzi o to, że ktoś trzeci pojawia sie już po wykonaniu rytu
                                                  • Gość: Adam Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:03
                                                    Heh Lilith mialas nadzieje ze sobie bez ciebie poradzimy ale jak
                                                    widac jestes niezastapiona :D
                                                    dziekuje za odpowiedz:)
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 16:52
                                                    ok już wszysko wiem :))
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 17:01
                                                    ^^ jesli ktos kogos kocha robimy klatwe i tez to trwa do 3 miesiecy wsio .klatwy dzialaj juz po pierwszym miesiacyu czasem szybciej .

                                                    Raczej nie ma mozliwosci by poznal ja gdy juz byl ryt zrobiny .musial ja znac wczesniej .
                                                  • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:04
                                                    Może i znał, ale nie traktował w taki sposób. To dzieje się raczej
                                                    od niedawna
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 17:06
                                                    Jestes tego pewna ??? hmm?
                                                  • Gość: Gosia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:08
                                                    Wyślę Ci coś na meila, sama ocenisz
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 18:08
                                                    co jeśli ONI się nie odezwą do tych 3 miesięcy? to znaczy ze ryt nie zadziałał? momi że działał?"
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 20:41
                                                    Rytula dla mnie dziala jak ma sie odezwac do 3 miesiecy . jak sie odezwie za 4 to mnie nie inteeresuje i dla mnie nie dziala .pisalam.
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 07.03.09, 17:05
                                                    Kazdego mozna zastapic ..teoretycznie . staram sie poki jestem. dziekuje.
                                                  • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 18:42
                                                    Witam wszystkich:)Postanowiłam napisać, ponieważ wielu z was zastanawia się czy
                                                    wszystko z nimi w porządku i czy są normalni;)Na początku czułam niesamowitą
                                                    radość i euforię, cały mój świat się zmienił, cieszyłam się, że to, co wydawało
                                                    się nie do odzyskania jest w zasięgu mojej ręki.Byłam nadpobudliwa, nie mogłam
                                                    spać po nocach a rano wstawałam wypoczęta jakbym spała przynajmniej 9 godzin.Po
                                                    3 tygodniach złapał mnie mega dół.Wszystko wydawało mi się bez sensu, czułam
                                                    wewnętrzny smutek, nic mi się nie chciało, płakałam z byle powodu.Najgorszy był
                                                    4 tydzień, byłam załamana, bo u wszystkich coś się działo a u mnie nic i nie
                                                    wiedziałam czy wszystko jest w porządku.Wydawało mi się, że wszystkim wkoło się
                                                    uda tylko nie mnie.Jak kochana Lilith mnie uspokajała i mówiła, że jest ok
                                                    uważałam, że mnie pociesza.Po 5 tygodniach nastąpiło to, na co wszyscy czekamy;)
                                                    Wtedy już wiedziałam, że musi być dobrze.Od tamtego czasu minęło kilka tygodni i
                                                    każdy dzień jest super.Nie korzystałam z pomocy innych osób, miałam szczęście
                                                    trafić do Lilith za pierwszym razem, więc nie będę wypowiadać się na temat
                                                    innych ezoteryków tylko na temat Lilith.Jest bardzo miła, nie daje obietnic bez
                                                    pokrycia, każdą sprawę traktuje jako osobiste wyzwanie i czuje się to, że każdy
                                                    problem traktuje osobno a nie taśmowo, byle jak najwięcej, byle jak
                                                    najszybciej.W dodatku jest osobą bardzo cierpliwą, a to bardzo potrzebne przy
                                                    odpowiadaniu na wątpliwości ludzi.Ze swojej strony mogę powiedzieć, że warto być
                                                    cierpliwym, mimo że to trudne.I bądzcie mili dla partnerów, bo z własnego
                                                    doświadczenia wiem, że lepiej się na tym wychodzi niż jak robi się wyrzuty;)
                                                  • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 19:19
                                                    oczywiście warto być cierpliwym ale jest to bardzo trudne :)
                                                    trudniej coś zrobić niż wykonać tym bardziej że chce się tych
                                                    efektów odrazu:) a wiemy że to niemożliwe. Lilith jest bardzo
                                                    cierpliwą osobą i to mega plus bo przy niecierpliwości kilentów
                                                    gdyby jeszcze ona była niecierpliwa to chyba wojna by wybuchła ;)
                                                    wiec to dobrze że jest osobą opanowaną. Powiem szczerze że podoba mi
                                                    się coś jeszcze :) mimo tego iż na niektóre tematy ma inne zdanie
                                                    nie umorlania swoich kientów nie mowi ze to jest dobre czy zle mowi
                                                    tylko " ja bym tego nie zrobila". W moim przypadku Lil jest pierwszą
                                                    osobą do której się zwróciłam o taką pomoc pierwszą i ostatnią :)
                                                  • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 19:44
                                                    umoralniac nie ma sensu xD i tak zrobicie co chcecie xD
                                                  • Gość: Flamenco Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: 82.160.131.* 08.03.09, 19:54
                                                    Widzę, że piszą tu osoby, które zamówiły ryt na konkretnego partnera...
                                                    To mnie nie dotyczy.

                                                    Lilith zrobiła dla mnie rytuał ogólny miłosny i finansowy.
                                                    Co mogę powiedzieć?
                                                    Od paru dni dostałam kopa do działania- to w sprawie pieniędzy.
                                                    Poza tym w piątek osoba, która mnie oszukała finansowo przyszła wyjaśnić sprawę,
                                                    dzięki czemu odzyskam pieniądze (małe, ale nie o to chodzi, tylko o sam fakt).

                                                    Co do rytu miłosnego, hm :) On jest dla mnie ważny, ale w tej chwili mam inne
                                                    priorytety,więc nie myślę o tym zachłannie :) Widzę jednak, że podświadomość
                                                    zaczyna pracować, mam np powracające sny, które ewidentnie maja charakter
                                                    uczuciowo-erotyczny :)

                                                  • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:01
                                                    też mam wzmożone sny tzn może nie tyle że jest ich dużo tylko to że
                                                    je pamietam ( wczesniej pamietalam nieliczne i rzadko) a teraz
                                                    praktycznie wszystko :) tylko że w moim przypadku to faktyczniue
                                                    jest to ryt na konkretną osobę. Na początku chodziłam uśmiechnięta
                                                    jakbym ciągle coś brała :) później mi przeszło i miałam gorszy
                                                    nastroj rozne mysli a teraz te mysli są cały czas :) a nastrój się
                                                    unormował jest normalny taki jak przed rytem :) tzn raz jest dobrze
                                                    a raz żle :)
                                                  • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 08.03.09, 20:36
                                                    kurcze :( a u mnie ani snów, ani zmian nastrojów. i na dodatek jeszcze nam się
                                                    kontakt pogorszył. ale mam nadzieję, że się nie odzywa, bo to on ma wahania
                                                    humorów.. oby.
                                                  • Gość: Xenia To nie jest dobre co robicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:06
                                                    Gratuluję odwagi, bo trzeba ją mieć by skorzystać z usług osoby, która nie ma
                                                    jeszcze doświadczenia

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=89218490&a=89344414

                                                    Przyznam szczerze, że bałabym się, bo ktoś niedoświadczony może wyrządzić więcej
                                                    szkody niż pożytku. Radze poczytać co pisała devilangel bo zgadzam się z tym co
                                                    kiedyś napisała.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=88532788&wv.x=2&a=92399690
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=88532788&a=88541925
                                                  • Gość: sylwia Xenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:11
                                                    hmm widzisz żeby zdobyć doświadczenie to trzeba coś wykonywać a że
                                                    się go nie ma to nie znaczy że się na tym nie zna :) np prosty
                                                    przykład konczysz studia masz wiedze teoretyczną idziesz do
                                                    pierwszej lepszej pracy a pracodawca Ci mowi "sorry ale nie masz
                                                    doswiadczenia zapraszamy za pare lat" mozesz tak chodzic do
                                                    przyslowiowej usranej smierci bo kazdy pracodawca moze tak
                                                    powiedziec:) nie licza sie w tym przypadku Twoje umiejetnosci i
                                                    wiedza teoretyczna a doswiadczenie - to zla selekcja :) brak
                                                    doswiadczenia nie rowna sie brak wiedzy na ten temat :)
                                                  • Gość: Xenia Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:18
                                                    Korzystacie z usług osoby, która sama sobie nie potrafiła pomóc i przyciągnąć
                                                    odpowiedniej osoby.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=90788350&a=91380740

                                                    To ciekawe, bo jak sama później pisała miała w tym czasie różnych chłopaków, a
                                                    gdyby magia zadziałała to miała wciąż tego samego, za którego przecież nie
                                                    musiała od razu wychodzić za mąż.
                                                    Ja swojego męża poznałam jak miałam 17 lat a wyszłam za niego jak skończyłam 24.
                                                    A ona nie umiała sobie przyciągnąć tego jedynego. Dla mnie byłby to dostateczny
                                                    powód na to, by nie korzystać. Jeśli wy uważacie inaczej, to gratuluję odwagi i
                                                    życzę powodzenia.

                                                    Nie odpisujcie, bo wyraziłam swoje zdanie i nie będę więcej dyskutować.
                                                  • Gość: mystery Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:24
                                                    Dwie sprawy.Kolejna osoba czepia się tego samego i wkleja te same
                                                    wątki.Kolejna osoba ma jakieś problemy co do chłopaka
                                                    Lilith.Rozejrzyj się dookoła kobieto.Kto wychodzi za mąż za faceta,
                                                    który jest pierwszą miłością?Jasne lepiej wyjść za takiego nawet jak
                                                    bije albo jest benzadziejny byleby tylko mieścić się w kanonach
                                                    ograniczonych ludzi takich jak ty.Jak kupujesz bluzkę to bierzesz
                                                    pierwszą, którą przymierzyłaś nawet jak jest beznadziejna?:D
                                                    Gratuluję:D Oczywiście, że nie będziesz dyskutować, bo nie masz nic
                                                    mądrego do powiedzenia
                                                  • Gość: sylwia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:24
                                                    Xenia ja tez nie chcę dyskutować :) to jest wybór każdego z osobna
                                                    komu ufa :) ale jedną rzecz mogę Ci powiedzieć na pewno Lilith ma po
                                                    pierwsze dużą wiedzę i duże umiejętności :) a mówie to autopsji bo
                                                    widze co się dzieje wokół mnie po rycie :)
                                                  • Gość: Xenia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:29


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=90788350&a=90840879


                                                    Czy któraś z was jest jego dziewczyną?

                                                  • Gość: sylwia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:32
                                                    Xenia a mnie ciekawi jedna rzecz skoro jesteś taka szczęsliwa itp
                                                    idt to czemu czytasz to forum i wyszukujesz jakieś posty wyrwane z
                                                    kontekstu?;> przecież masz męza?;> poświęc mu troche czasu :)
                                                  • Gość: mystery Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:32
                                                    Naprawdę w to wierzysz?Nikt normalny nie pisałby takich rzeczy na
                                                    forum tylko załatwił sprawę po cichu.Idz się lepiej nacieszyć swoim
                                                    mężem pierwszym i jedynym
                                                  • Gość: E. Re: Gratuluję odwagi IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 20:31
                                                    "To ciekawe, bo jak sama później pisała miała w tym czasie różnych chłopaków, a
                                                    gdyby magia zadziałała to miała wciąż tego samego, za którego przecież nie
                                                    musiała od razu wychodzić za mąż."
                                                    A skąd wiesz? Jesteś Bogiem, Buddą, Absolutem, że tak bez wahania wypowiadasz
                                                    się na ten temat? A może przeciwnie, jesteś nadzwyczajną ezoteryczką, bo,
                                                    oczywiście, WIESZ, że "gdyby magia zadziałała to miałaby wciąż tego samego, za
                                                    którego przecież nie musiała od razu wychodzić za mąż". Skąd wiesz, że tak by
                                                    było? Skąd wiesz, że ten rytuał tak działa? No skąd?
                                                    Zawsze zadziwia mnie pewność siebie osób, które tak kategorycznie wypowiadają
                                                    się na dany temat. Pewność siebie połączona z totalnym brakiem kompetencji, aby
                                                    to robić.
                                                    Nie przyszło ci do głowy, że nie wszyscy marzą o tym, żeby jak te kozy iść za
                                                    jednym chłopem? Może niektóre kobiety chcą się wyszaleć, poznać wielu partnerów
                                                    i potem wybrać sobie tego, z którym chcą spędzić życie, a nie brać tego, który
                                                    akurat się nawinął?
                                                  • Gość: mystery Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:38
                                                    Piszesz do kobiety, która nie pewnie bała się, że zostanie sama,
                                                    więc wzięła co popadło.Może nawet była w ciąży a teraz będzie snuć
                                                    opowieści o wielkiej love:D I co?Fajnie jak ktoś ci mówi jakie masz
                                                    życie jak cię nie zna?Świadoma swojej wartości kobieta nie bierze
                                                    pierwszego frajera z brzegu tylko szuka, wybrzydza, sprawdza.To dla
                                                    mnie naturalne.Jeśli dla ciebie nie to współczuję
                                                  • lilith666_vip Re: Gratuluję odwagi 08.03.09, 20:50
                                                    hmm no temat troszke zboczyl . coz nie zamierzalam wychodzic za maz majac 18 lat i z teog sie ciesze .robilam na sobie ryt ogolnuy ktory mial mi zapewnic powodzenie i zapewnil a gdy spotkalam tego jedynego wiedzial o tym wiec rytual ogolny sie powiodl jesli ktos rozumie geneze rytualu ogolnego . dziekuje ;)
                                                  • Gość: Xenia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 20:57
                                                    Zgadzam się z tym co devilangel napisała.

                                                    " Gdybym była facetem, uciekłabym na Księżyc albo na Antypody"


                                                    Nie wyobrażam sobie jak można swoją wolą wpływać na wolę a raczej niewolę
                                                    drugiego człowieka. Też od takiej osoby uciekłabym na Antypody. To nie ma nic
                                                    wspólnego z miłością. I jeśli w ten sposób postępujecie, to nie poznacie czym
                                                    jest prawdziwa miłość. Ale to wasz wybór.

                                                    Poczytałam sobie kilka wątków o magii i jestem zaszokowana, że w dzisiejszych
                                                    czasach ktoś jeszcze wierzy w bożki i zabobony.
                                                    A przecież wszystko można otrzymać w ten sposób jak devilangel pisała.
                                                    Wszystko możemy otrzymać - jeśli to dla nas dobre i dobre dla innych
                                                    jednocześnie. Jeśli myślicie inaczej to nie wiecie na czym rozwój duchowy
                                                    polega, na czym prawdziwa magia polega. Każdy z nas ma moc w sobie i każdy bez
                                                    wysiłku może otrzymać to, czego pragnie /jeśli to będzie dla dobra wszystkich/.
                                                    Nie można myśleć tylko o tym co dla mnie dobre, bo wtedy te siły nie pomagają a
                                                    jeśli nawet pojawi się efekt, to będzie krótkotrwały i na dłuższą metę nie
                                                    uszczęśliwi się w ten sposób nikogo a najmniej siebie a skutki później mogą być
                                                    opłakana. Devilangel miała rację pisząc to.
                                                    Takie jest moje zdanie a wy przecież nie musicie się z nim zgadzać. Każdy jest
                                                    na swoim etapie rozwoju i widać wam jeszcze daleko do zrozumienia tego.
                                                  • lilith666_vip Re: Gratuluję odwagi 08.03.09, 21:00
                                                    Xeniu a czy ty rozumiesz geneze rytualu ogolnego ?

                                                    nie musisz koipowac tych samych watkow w tematach wiemy o tym xeniu . nie martw sie na pewno dziewczyny sobie poradza . mam nadzieje ze ty nie zadbasz rodziny i meza piszac na forum i szukajac watkow tyle czasu .zycze ci tego z calego serca . juz wystarczy xeniu my juz to wiemy .odpowiedz prosze na pytanie.
                                                  • lilith666_vip Samopoczucie =wrocmy do tematu 08.03.09, 21:07
                                                    w oczekiwaniu xeniu na odpowiedz ja ci powiem . stosowalam rytual u siebie i mialam jak i mam spore powodzenie . a z osobami z ktorymi :" chodzilam " bylo super . i to ma na celu zrobic rytual ogolny . nie ma na celu przyciagnac teog jednego jedynego bo go sami wybieramy .wiec nie miaj zalu ze nie wyszlam za maz majac 18 lat .
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=88532788&a=92403406 poruszylas tewn temat w wielu watkach i dostalas tu odpowiedz lacznie z ponizsza odpowiedzia devilangel .a teraz wroc do rodziny a dziewczynom daj popisac .pozdrawiam;)
                                                  • Gość: Xenia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 21:08
                                                    Dziewczyna w pewnym wieku zawsze będzie przyciągać różnych chłopaków i nie
                                                    trzeba na to robić rytuałów, aby poznać chłopaków.
                                                    Jeśli już robi się rytuał to powinien on przyciągnąć tego jedynego za którego
                                                    nie trzeba przecież od razu wychodzić za mąż.
                                                    Nikt nie mówi, że miałaś wychodzić za mąż w wieku 18, 19 czy iluś tam lat. A
                                                    jeśli nie przyciągnęłaś odpowiedniego to znaczy, ze ten rytuał jest nieskuteczny.
                                                    Młoda dziewczyna zawsze pozna jakiegoś chłopaka i nie musi na to okładać się
                                                    miodem.
                                                  • Gość: sylwia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 21:13
                                                    Xenia mowiłaś że wypowiedziałaś swoje zdanie :) - doceniamy :)
                                                    powiedziałaś też że nie bedziesz dyskutować więc nie rozumiem
                                                    dlaczego wdajesz sie w dyskusje :) nie musisz nas umoralniać i mowic
                                                    co dobre a co złe i kto na jakim poziomie rozwoju duchowego się
                                                    znajduje:) Nie Tobie to oceniać, więc bardzo prosze nie zasmiecaj
                                                    nam wątku :)
                                                  • elleshesie Re: Gratuluję odwagi 08.03.09, 22:25
                                                    Gość portalu: Xenia napisał(a):

                                                    > Dziewczyna w pewnym wieku zawsze będzie przyciągać różnych chłopaków i nie
                                                    > trzeba na to robić rytuałów, aby poznać chłopaków.
                                                    > Jeśli już robi się rytuał to powinien on przyciągnąć tego jedynego za którego
                                                    > nie trzeba przecież od razu wychodzić za mąż.
                                                    > Nikt nie mówi, że miałaś wychodzić za mąż w wieku 18, 19 czy iluś tam lat. A
                                                    > jeśli nie przyciągnęłaś odpowiedniego to znaczy, ze ten rytuał jest nieskuteczn
                                                    > y.
                                                    > Młoda dziewczyna zawsze pozna jakiegoś chłopaka i nie musi na to okładać się
                                                    > miodem.


                                                    A dlaczego POWINIEN PRZYCIĄGNĄć TEGO JEDYNEGO? Bo TY tak powiedziałaś? O rany...
                                                    No sorry, ale kim Ty jesteś, żeby tak kategorycznie wypowiadać się o sprawach, o
                                                    których nie masz pojęcia? Żałosne... Każdy ma swoje życie, a Tobie radzę zająć
                                                    się sobą. Chyba jest coś nie tak, bo osoba szczęśliwa i spełniona RACZEJ nie
                                                    siedzi cały dzień na forum, nie wyszukuje skrupulatnie postów sprzed nie wiadomo
                                                    ilu tygodni i nie umoralnia innych... Zastanów się nad sobą i nad tą krucjatą,
                                                    którą tu prowadzisz. A która nie prowadzi do niczego:), raczej wzbudza śmiech,
                                                    czasem politowanie.:)

                                                    Lil, no kurczę, teraz wychodzi na to, że powinnaś kajać się i żałować, że ten
                                                    poznany w wieku 18 lat facet nie został rok później Twoim mężem.:) Żałuj, żałuj.:)

                                                    Ech, niektórzy to nigdy nie zrozumieją, że każdy ma SWOJE życie, SWÓJ rozum i
                                                    choćby mu kołki ciosać na głowie, to i tak zrobi, co chce. A dlaczego? Bo ma do
                                                    tego ŚWIĘTE PRAWO! NA SZCZĘŚCIE i BARDZO DOBRZE!!! :)
                                                  • devilangel13 Re: Gratuluję odwagi 08.03.09, 21:03
                                                    lilith666_vip napisała:

                                                    > hmm no temat troszke zboczyl . coz nie zamierzalam wychodzic za
                                                    maz majac 18 la
                                                    > t i z teog sie ciesze .robilam na sobie ryt ogolnuy ktory mial mi
                                                    zapewnic powo
                                                    > dzenie i zapewnil a gdy spotkalam tego jedynego wiedzial o tym
                                                    wiec rytual ogo
                                                    > lny sie powiodl jesli ktos rozumie geneze rytualu ogolnego .
                                                    dziekuje ;)

                                                    Lili, sadze ze juz wyrazniej i prosciej lopatologicznie nie mozna
                                                    bylo napisac. Jezeli jeszcze jakies pytania/watpliwosci/dywagacje
                                                    pietrowe zobacze to zdziwic mi sie chyba przyjdzie heh. :P
                                                  • Gość: Flamenco Re: Gratuluję odwagi IP: 82.160.131.* 08.03.09, 21:07
                                                    Ja tam się nie zdziwię:)
                                                    Pewnym piszącym nie chodzi o ... ratowanie dusz ;), ale o MOJSZĄ rację. To jest
                                                    wojna, nie akcja humanitarna :)
                                                    To jest Inkwizycja ... :)

                                                    Dobranoc :)
                                                  • devilangel13 Re: Gratuluję odwagi 08.03.09, 21:16
                                                    Xeniu badz laskawa nie powolywac sie na moje wypowiedzi
                                                    intencjonalnie. Napisalam wyraznie jaki mam poglad na rytualy
                                                    wykonywane w przypadku kiedy facet (kobieta) nie kocha, nie chce,
                                                    ucieka gdzie pieprz rosnie albo czuje total obojetnosc pomimo staran
                                                    drugiej osoby czy wrecz sie nia bawi.Albo jeszcze lepiej- kocha
                                                    kogos innego szczerze. Tego dotyczy moja wypowiedz.Wtedy uwazam ze
                                                    zaden rytual nie ma sensu bo nie obudzi autentycznego uczucia.Tak
                                                    okolo polowa tego forum wie jakie mam poglady co nie znaczy ze
                                                    rzucam sie do gardla kazdemu kto mysli inaczej. W tym watku na ktory
                                                    sie powolujesz podaje sposob przydatny w konkretnych przypadkach-
                                                    kiedy z dwojga ludzi jedno jest zbyt gorliwe w zaciesnianiu wiezi a
                                                    drugie albo ma przesyt, albo leniwe i nieskore do wysilku, albo tez
                                                    stygnie juz nieco. Ma sluzyc temu, zeby osoba bardziej lub za bardzo
                                                    wrecz zaangazowana, ochlonela, przestala sie eksploatowac do cna a
                                                    nieraz i pogarszac w ten sposob swoja sytuacje.
                                                  • Gość: Xenia Re: Gratuluję odwagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 21:31
                                                    Szanuję wasze zdanie na ten temat a czy wy potraficie uszanować moje zdanie?

                                                  • lilith666_vip Wrocmy do tematu. 08.03.09, 21:42
                                                    oczywiscie xeniu ,ale kopiujac te same watki parokrotnie w roznych tematach naprawde nie ma sensu gdyz ten temat mowi o samopoczuciu po rytualach .

                                                    Xeniu geneza rytualu ogolnego jest przyciagniecie plci przeciwnej . Taka jest geneza .wystaryczy i powrocmy do tematu romowy.
                                                  • Gość: agata_30 Re: Gratuluję odwagi IP: 212.76.37.* 08.03.09, 21:45
                                                    Xenia, nie chce byc uznana za niezyczliwa, ale jesli masz rodzine, to moze skup
                                                    sie na niej, bo ja np nie mam. I tutaj bardzo bym chciala tez poczytac i
                                                    rozeznac sie, co i jak.
                                                  • miche-line Re: Gratuluję odwagi 08.03.09, 21:53
                                                    zaczyna się - było fajnie przyszła Xenia i robi się niefajnie , a idźże stąd
                                                    xenia ja nie uszanuję twojego zdania i mam je głęboko w .... a wracajac do
                                                    tematu i samopoczucia to to jaką ja huśtawkę nastrojów przeszłam i co mi się
                                                    porobiło to tylko Lila wie bo na jej głowę spadały moje gromy i nie gromy
                                                    dziękuję Ci Liluś za wyrozumiałość bo ja na Twoim miejscu to bym mnie zabiła)))))
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 21:56
                                                    a te wasze nastroje są spowodowane TYM FACETEM? czy sa jakieś inne powody?
                                                    bo ja mam tak że jak mam jakiś kłopot to z tego powodu mam strasznego doła...a niedługo później sie potrafię uśmiechać.albo śmiać się do łez.... dziwne...
                                                  • Gość: sylwia Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:01
                                                    moje nastroje to chyba ogólną sytuacja chociaz teraz po ponad
                                                    miesiącu sie to unormowalo i jest chyba normalnie :) a takie pytanie
                                                    czy te nastroje wroca i znowu bedzie raz fajnie a raz kosmiczny dol?
                                                    czy juz takie unormowane zostanie? :)
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:08
                                                    Ja byłam ogólnie rozchwiana emocjonalnie i najpierw się cieszyłam z
                                                    jakiegoś powodu a chwilę pózniej beczałam w poduszkę
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 22:14
                                                    ja sama nie wiem co ze mną sie dzieje chyba:D moze to jest tak "małe" że aż niezauważalne.mam nastroje, ale nic takiego jak Ty "mystery". jedynie co to myślę więcej i nie mogę zasnąć bo za dużo myśle.
                                                  • Gość: sylwia Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:16
                                                    aniolek a jesli to nie tajemnica to ile jestes po rycie?
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 22:19
                                                    miesiąc i 8 dni:)
                                                  • Gość: sylwia Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:24
                                                    to ja tyle samo co Ty ;) wiesz i powiem Ci szczerze ze ja teraz
                                                    mysle wiecej niz na poczatku ( wiecej mysle o nim) :) ale przez ten
                                                    miesiac mialam rozne mysli co do samego rytu na samym poczatku bylam
                                                    pewna ze sie uda pozniej ze to sie nie uda ze nie ma sensu( jak
                                                    zlapalm ten dol) a teraz znow wiem ze sie uda :)
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:36
                                                    Ja jestem dłuższa stażem, więc wam napiszę, że to zupełnie
                                                    normalne.Też to przechodziłam.Lilith mi mówiła, że to normalne i za
                                                    jakiś czas przejdzie.Zresztą niecierpliwość i wyczekiwanie też robią
                                                    swoje i powodują, że do głowy przychodzą nam różne dziwne myśli;)
                                                  • Gość: E. Re: nastroje po rytach IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 22:40
                                                    A ja, mimo iż miesiąc od rytu dawno minął, nadal mam takie stany. Myślałam, że
                                                    będzie się normować, ale jednak nie. Mam wszystkie objawy, jakie miałam wcześniej.

                                                    A aktualnie mam depresję spowodowaną wielką tęsknotą za Nim.:) Ech, no niech już
                                                    coś ruszy... Czekam i czekam, mam nadzieję, że i on o mnie choć myśli...:(
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:43
                                                    To normalne.Tak naprawdę przejdzie ci, gdy się odezwie.Wtedy
                                                    będziesz wiedziała, że naprawdę coś się ruszyło i się uspokoisz:)
                                                    Wiem po sobie, jestem pierwszą histeryczką wśród klientów Lilith:D
                                                  • Gość: E. Re: nastroje po rytach IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 22:54
                                                    Ja do niego napisałam sms, bo on ma moje książki, które teraz są mi potrzebne.
                                                    Odpisał, ale to był taki normalny sms, no może nie oschły, ale nic uczuciowego w
                                                    nim nie było.:( No i teraz się dołuję, że nie powinnam była pisać (powinien sam
                                                    się domyślić i mi te książki oddać:D), że powinnam była napisać inaczej, że nie
                                                    wiem, co powinnam zrobić, gdy go zobaczę, jak się zachować.:( I jak już mi te
                                                    książki odda, to teoretycznie nic nas łączyć nie będzie (oprócz rytu:D), a ja
                                                    nie chcę odzywać się więcej pierwsza. Bo i się boję, i dumą unoszę.
                                                    Nie wiem, co mam robić.:( Ciężko mi.:(
                                                  • Gość: sylwia Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:56
                                                    mystery tez uwazam ze on powinien pierwszy sie odezwac gdybysmy to
                                                    my pierwsze to zrobily dajemy mu mozliwosc zrzucenia
                                                    odpowiedzialnosci a tak mysle ze rozlozy sie po rowno jak cos ;) ale
                                                    kurcze to czekanie jest najgorsze :/
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 23:00
                                                    jak sobie pomyślę że on sie wniedalekiej przyszłości odezwie to mi sie tak ciepło robi:D i sie uśmiecham:D hehe
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:02
                                                    Spokojnie pomyśl, że jesteś już w połowie drogi:)Jak sobie o tym
                                                    pomyślę to się zastanawiam jak ja wytrzymałam ten pierwszy miesiąc.
                                                  • Gość: sylwia Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:04
                                                    mystery ale bylo warto;) chociaz ja juz nie wytrzymuje :D
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:01
                                                    Ja nie miałam u niego żadnych książek ani z nim nie rozmawiałam a
                                                    wyszłam na swoje:D Mogłaś nie pisać smsa o książkach, bo teraz on
                                                    nie będzie mieć pretekstu żeby do ciebie napisać:D Też się bardzo
                                                    bałam pierwszej rozmowy i pierwszego spotkania.Nie wiedziałam czego
                                                    się spodziewać.Ale pamiętajcie, że jeśli oni do nas pierwsi piszą to
                                                    będą mili i nie ma się czego bać:)Dlatego lepiej nie pisać do nich,
                                                    bo niewiadomo na jaki moment się trafi, a jak on pisze to chyba nie
                                                    po to żeby się kłócić:D
                                                  • Gość: E. Re: nastroje po rytach IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 23:09
                                                    Książki te są mi potrzebne do magisterki, no musiałam napisać.:)
                                                    Jeszcze mi ich nie oddał, ma mi je przywieźć, tylko się jeszcze nie umawialiśmy
                                                    kiedy.
                                                    Kurde, nie poznaję się. Nigdy jeszcze nie bałam się tak rozmów i spotkań. Boję
                                                    się strasznie, że spotkamy się, a potem on sobie po prostu pojedzie i tyle... :(
                                                    Boję się, nie wiem, co się ze mną dzieje.:( Już nie wiem, co powinnam zrobić.:(
                                                    Czy czekać na jego sms, czy jednak odezwać się pierwsza - Lil mówiła, że nawet
                                                    jak my się odzywamy pierwsze, to los nam sprzyja, więc generalnie nie powinnyśmy
                                                    się zbłaźnić.:) Ale ja już sama nie wiem.:( Mystery, Tobie teraz łatwo radzić:P,
                                                    skoro sama już jesteś spokojna. A my drżymy z niecierpliwości i niewiedzy.
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 23:11
                                                    ja bym wolała zeby on a sie pierwszy odezwał, wtedy bede wiedzieć w 100% że to dsziałanie rytu
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:14
                                                    Też wolałam dlatego zaciskałam zęby i czekałam.Zresztą dziewczyny to
                                                    takie słodkie jak najpierw mieli nas gdzieś a pózniej sami piszą:D
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 23:18
                                                    hehe:D no niestety musimy być cierpliwe jeszcze troche!!:)
                                                    ...'takie słodkie że mieli nas gdzieś a potem sami piszą' a najlepsze jest to że nie wiedzą dlaczego tak się dzieje....i niigdy sie nie dowiedzą:D
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:20
                                                    To się nazywa satysfakcja:D
                                                  • aniolek1011 Re: nastroje po rytach 08.03.09, 23:23
                                                    satysfakcję bedziemy mieć ale "po":D
                                                    no nic:) zmykam spać:) miłej nocki kobitki;)
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:13
                                                    Ale ja to przerobiłam dlatego wam piszę żeby was ustrzec przed moim
                                                    błędami i niepotrzebnymi schizowaniem.Też się okropnie bałam
                                                    zupełnie jakbym się miała widzieć z kimś obcym np. kolesiem z
                                                    czata:D a nie ze swoim ukochanym.Myślę, że oni też odczuwają
                                                    niepewność jak to będzie
                                                  • Gość: E. Re: nastroje po rytach IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 23:18
                                                    Wiemy, mystery, i dzięki za pocieszanie i informacje, jak to wyglądało u Ciebie.
                                                    A schizowanie? Może i niepotrzebne, ale sama wiesz, jak ciężko nie schizować.:)
                                                    No ja nie potrafię, a ostatnio to już w ogóle. Mam na przemian poczucie, że
                                                    wszystko będzie dobrze (bo mam bardzo intensywne wszystkie oznaki działania
                                                    rytu), a z drugiej strony dołuję się, że przecież nikt mi pewności nie da, że
                                                    jednak On będzie ze mną. I ten strach, co powinnam zrobić. Czy czekać, czy
                                                    jednak odzywać się i zabiegać o kontakt. No po prostu jak kobieta w ciąży - nic
                                                    nie wiem i mam ciągłe huśtawki nastrojów.:) Straszne! Niech już się coś wyjaśni,
                                                    bo się chyba popłaczę z bezsilności.:)
                                                  • Gość: mystery Re: nastroje po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:23
                                                    Prawda jest taka, że póki sama przez to nie przejdziesz niczyje
                                                    słowa nie zmienią tego co czujesz:) Wiem to po sobie mi też mówili,
                                                    że jest ok, że smutek i rozdrażnienie są normalne, ale to nie
                                                    powodowało, że przestawałam się denerwować;)Raczej udzielam wam
                                                    informacji żebyście wiedziały, że to normalne i nic się z wami
                                                    dziwnego nie dzieje:)
                                                  • Gość: E. Re: nastroje po rytach IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 23:10
                                                    A pretekst do napisania smsa znajdzie się zawsze, jeśli tylko komuś na kimś
                                                    zależy. Czekam, żeby Jemu zaczęło znów zależeć. :(
    • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 21:48
      właśnie wróćmy do tematu :) a od czego to zalezy że ktos odzyskuje
      taką rownowage po miesiacu a inni po dłuższym czasie? chodzi mi
      tutaj o nastroje:) bo czesto popada sie ze skrajnosci w skrajnosc i
      od czego zalezy ze np X normuje sie to w ciagu miesiaca a Y np 3
      miesiace
      • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:48
        Wszystko wam przejdzie i nic wam sie nie stanie .zawsze stosuje w moim przypadku oczyszczenie + ryt glowny+ tarcza a czesem ostatnie 2 w zaleznosci od tego co bylo wczesniej stosowane .

        Wszystko wam przejdzie w momencie gdy nastapi zmiana . pozostac moze tylko zmeczenie pewien czas bo spadnie napiecie .

        ktos zadal mi pytanie dlaczego niejestem za rytualami na konretna osobe ..

        powiem wprost..zbyt go kocham bym mogla kiedykolwiek rzucic na niego cokolwiek ale... nie wiem co bym zrobila gdyby odszedl... nawet nie chce tego poweidziec glosno (splunac przez lewe ramie ) na szczescie to niemozliwe ;D
        • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:08
          Lil, ale jak będziemy dobre i nie będziemy popełniać tych samych
          błędów to będziemy rozgrzeszone?;)Dokładnie.Nikt nie wie do czego
          jest zdolny dopóki go coś nie spotka.Im więcej nas spotka, tym
          granice między tym co byśmy zrobili, a czego nie są coraz
          cieńsze.Człowiek się dostosowuje do sytuacji.
    • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:36
      ja mysle ze szkoda tylko odpowiadać na tego typu posty bo tylko zaśmiiecają wątek:)
      a co do rytu... zastanawiam sie nad tym czy sie nei odezwać pierwsza..za jakiś tydzien dwa...
      • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:38
        mystery? ON już sie odezwał?
      • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:38
        Nie rób tego.Też się wahałam, ale lepiej poczekać.On odszedł-niech
        on sie stara o kontakt:D
        • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:40
          Lili powiedziała ze to jedno kto sie odezwie. że gwiazdy nam sprzyjają.
          • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:41
            ja bym się odezwała juz dawno ale... okolicznosci mi na to nie
            pozwalaja wiec poczekam az to on zrobi pierwszy krok :)

            a co w sytuacji jezeli ja sie nie odezwe i on sie nie odezwie przez
            te 3 miesiace to znaczy ze ryt nie zadziala przeze mnie bo np
            unioslam sie dumą?

            \mystery a po jakim czasie sie odezwal?;> w ogole to ile jestes po
            rycie?
            • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:44
              jeśli sie nie odezwie do 3 miesięcy to ryt nie działa-tak powiedziała Li.wypowiadała sie kilanaście postów wcześniej tu albo w wątku o uroku;)
              • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:46
                tak jezeli on sie nie odezwie ale... jezeli ja bym odezwala sie
                pierwsza to ryt moglby zadzialac czyli jak tego nie zrobie to z
                mojej winy klops?;> kurcze w sumie to moglby sie juz odezwac :D
                • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:48
                  Nie.Nawet jak ty się nie odezwiesz to jeśli wszystko jest dobrze to
                  on się odezwie.Lil sprawdza i mówi czy jest ok
                  • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 08.03.09, 22:49
                    a ja mam stały kontakt i trudno mi powiedzieć, czy coś się zmienia. to też
                    dobijające :|
                    • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 08.03.09, 22:51
                      oo ta.li mam dokładnie to samo. ja przyjęłam taktykę: odzywam się co któreś
                      milczenie, żeby wychodziło na zmianę z jego przewagą ;)
                      • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:53
                        mystery- ale Ci faaajnie:) ja teżjuż chcę. nie moę sie doczekać.
                        • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:53
                          aniolek :) ja tez nie moge sie doczekac :) jejku mogloby to juz sie
                          stac:)
                      • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:54
                        Moim zdaniem lepiej się nie odzywać, bo wtedy jemu będzie łatwiej
                        dostrzec, że tęskni.
                • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:48
                  5 tygodni to krotko :) bo to tylko miesiac i tydzien :D wiec nie
                  czekalas dlugo :) ale fajnie ze sie odezwal:)
                  • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:50
                    Tak szczególnie, że u mnie przeszło od razu do konkretów.Nie było
                    udawania, że się napisało żeby zapytać co słychać.Zresztą już sam
                    fakt, że pisze do mnie kilka razy dziennie to potwierdza:D
            • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:45
              Mnie okoliczności też nie pozwalały, bo nasza ostatnia rozmowa była
              bardzo niemiła, więc nie chciałam się narażać na kolejną akcję.On
              się odezwie choćby mu żal tyłek ściskał, bo nie wytrzyma:D Po 5
              tygodniach.Prawie 2 miesiące
          • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:42
            Tak, on:) Wolałabym żeby on to zrobił, bo jak ty się odezwiesz nie
            masz pewności jaka będzie reakcja a jak on to wiesz, że będzie to
            miła rozmowa i cię nie oleje.
          • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:49
            A co, jeśli utrzymujemy cały czas (głównie, niestety, z mojej
            inicjatywy) kontakt? Nie odzywam się często, on rzadko odpowiada.
            Czasem przerwa trwa 2 tygodnie. I co w takiej sytuacji? Lepiej się
            nie odzywać, czy raczej przypominać o sobie od czasu do czasu?
            • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:51
              Ja bym na twoim miejscu przestała się odzywać i poczekała na jego
              ruch.Niech on teraz popracuje nad waszym kontaktem dlaczego ty masz
              ciągle do niego pisać.
              • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 22:55
                I pewnie tak zrobię. Chociaż to trudne.
                A co do samopoczucia - takie dołki jak rów Mariański rzadko kiedy
                wcześniej mnie nawiedzały.
                Gosia
                • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 22:57
                  To normalne.Ja potrafiłam się śmiać a pózniej płakać nawet nie
                  wiedząc czemu.Miałam czasami w sobie tyle irytacji, że mogłabym
                  kogoś pobić.Mówię ci lepiej nie pisać, pomyśl że ja ze swoim nie
                  rozmawiałam kilka miesięcy.
                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:02
                    Gość portalu: mystery napisał(a):

                    > To normalne.Ja potrafiłam się śmiać a pózniej płakać nawet nie
                    > wiedząc czemu.Miałam czasami w sobie tyle irytacji, że mogłabym
                    > kogoś pobić.Mówię ci lepiej nie pisać, pomyśl że ja ze swoim nie
                    > rozmawiałam kilka miesięcy.

                    no my nie rozmawiamy około 6 miesięcy. ale widzujemy sie wśród znajomych....:/
                    • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:04
                      Nic się nie martw będzie dobrze
                  • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:03
                    Wiem, że lepiej nie pisać. Spróbuję:)
                    Ja poza tym wpadam w histerię, że nic z tego, że mija czas i nic w
                    zasadzie się nie dzieje. Ale wiem też że do tej górnej granicy
                    trzech miesięcy jeszcze trochę mi brakuje.
                    • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:10
                      Miałam to samo.Jak dochodził 4 tydzień a ja czytałam, że ludzie mają
                      rozmowy po dwóch tygodniach to się cieszyłam i jednocześnie
                      myślałam, że wszystkim się wkoło uda tylko nie mnie, bo jestem jakaś
                      nienormalna.Lilith przeszła ze mną piekło:D
                      • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:16
                        Mi wydawało sie przed wszystko takie łatwe i proste.
                        Teraz nie wiem - w zasadzie po prawie sześciu tygodnich żadnych
                        zmian w zachowaniu w stosunku do mnie. Poza tym jeszcze jedna sprawa
                        do tego wszystkiego dochodzi, chyba inna osoba, na 100% nie wiem.
                        Przykre to dla mnie niesamowicie. A Lilith jest cierpliwa, nawet
                        bardzo, sprawdziłam, niestety;)
                        • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:18
                          A Lil wie o twoich podejrzeniach?Zapytaj jej, bo to istotne
                          • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:19
                            tak, nawet tu, w tym wątku
                            • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:24
                              I co ci powiedziała?Nie wątp nigdy w jej słowa mówię ci:D
                              • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:25
                                Że wszystko będzie dobrze. Musi być;)
                                • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:29
                                  Bo i biedzie dobrze . nieczytalam tu wsiego bo nie nadarzam . ale zostala was na tym forum garsc z tego co bylo do rytow .zresztą bedzie dobrze i tyle a wy idzcie spac xD
                                  • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 08.03.09, 23:31
                                    Dzięki
                                    Gosia
                                  • Gość: mystery Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:34
                                    Lil, ale jak będziemy dobre i nie będziemy popełniać tych samych
                                    błędów to będziemy rozgrzeszone?;)
                                  • Gość: E. Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 23:38
                                    Lil, została nas garść i dzielnie się wspieramy w naszym oczekiwaniu i
                                    niecierpliwości. Mój ryt według Twoich słów (kart) powinien spełnić się jakoś do
                                    kwietnia lub w kwietniu. Czekam więc, czekam...) I się doczekać nie mogę.:D Bo
                                    tęsknię strasznie.:)
                    • Gość: T. Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:45
                      a mi przeszło jak nie wiem co i powiem wam szczerze, że jak czytam o waszych
                      stanach i w ogóle to ja się tak cieszę, że nie wzięłam żadnego rytu, Bartka bym
                      nie spotkała i w ogóle :) i wiem, że tak na prawdę nie było to moje wydumane
                      uczucie jakieś, które sobie wymyśliłam, tylko prawdziwe, bo wytrwałam bez tego
                      żeby mu cokolwiek wyprawiać i mieszać w głowie, ułożył sobie życie po swojemu, a
                      może się zakochał, co prawda nie odzywa się do mnie w ogóle, ale jest mi to
                      obojętne w tej chwili, ma wolną wolę i może ów sam dokonać wyboru :) Nie ja mu
                      byłam pisana:) A ja sobie życie poukładałam jak chciałam, mam pracę taką jak
                      chciałam, mam Bartka i myślę, że to jest nagroda z wytrwałość, bo czuję, że
                      żyję, super mam i to jest najważniejsze, ale że się przemęczyłam przeokropnie to
                      fakt, i bez niektórych tutaj bym nie dała rady :)
                      • Gość: E. Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.gprs.plus.pl 08.03.09, 23:57
                        T., każdemu się inaczej życie układa. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa.:) Mam
                        nadzieję, że i my (tu mówię ogólnie o klientkach Lil po rytualizacji) wkrótce
                        będziemy, choć może trochę inaczej owo szczęście zdobędziemy.:)
                        • Gość: T. Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 00:06
                          Każdy czyni wedle swojego uznania :) Ja dałam radę, inni nie dali :) Każdy ma co
                          innego :)
                          • willow86 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 00:59
                            A ja korzystając z okazji, że jestem na forum, życzę wszystkim
                            kobitkom czytającym mój wpis wszystkiego najlepszego z okazji dnia
                            kobiet!!! Wiem, że jest już po 24, ale niestety wcześniej nie miałem
                            okazji się pojawić na necie. Niechaj wam się wszystko ułoży w waszym
                            prywatnym życiu. Spełnienia marzeń i dużo, duuużo szczęscia!

                            To życzy klient Sabiny,
                            dla klientek Sabiny :)))

                            A teraz idę spać, może mi się coś przyśni...

                            P.S Co do snów...Wczoraj śniło mi się że ktoś mnie porwał!
                            Sprawdziłem w senniku w necie i..., podobno to oznacza szybkie
                            małżeństwo...Kurcze zaczynam się bać trochę tego rytu na konkretną
                            osobę:)))
                            • willow86 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 01:33
                              Coś nie mogę zasnąć, więc coś wam jeszcze napisze:)Ja też przyjąłem
                              taktykę nie odzywania się. Myśle, że jest najlepsza, bo najmniej
                              ryzykowna. Ryt miałem wykonany 27 Stycznia. Lil mi powiedziała że na
                              efekty będe czekał około 1,5 miesiąca. Czyli efekty powinny przyjść
                              ok. 20 marca ( mniej więcej w okresie spotkania z Sabiną w stolicy).
                              Dziewczyna powinna się odezwać bo 22 marca (niedziela) mam urodziny.
                              Może się odezwać też po tych urodzinach (mam różnego typu egzaminy
                              państwowe i na uczelni o których ona wie, więc...zostaje mi tylko
                              czekać na jej reakcję) Jeśli do tego nie dojdzie, to będe zmuszony
                              pierwszy zrobić krok 6 Kwietnia (ona ma urodziny), na pewno do niej
                              przedzwonie, żłoże życzenia i ...tu wielka niewiadoma :) Mam
                              nadzieję, że mnie wtedy nie oleje! Ostatnim dla mnie punktem obrony
                              i nadziei będą Święta Wielkanocne (12-13 kwienia). Wtedy ludzie
                              ogólnie są dla siebie mili i wogóle, więc do tego czasu musi!!! się
                              coś wydarzyć (miną ponad 2 miechy od rytu), bo jeśli nie...to nawet
                              nie chcę myśleć co będzie...
                              Na pewno nie wytrwam w oczekiwaniu na efekt rytu aż 3 miesiące -
                              ale skutki na pewno muszą przyjść wcześniej, OBY!!!

                              P.S To co robimy z tym spotkaniem "poLilithowym" 20 marca? Pójdżmy
                              przynajmniej gdzieś na piwko:)Chyba że chcecie pozostać
                              incognito...:)
                              • willow86 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 01:43
                                A teraz taka mała sonda horoskopowa - wiem, że nie w temacie, ale co
                                tam...sonduje tak z ciekawości:
                                Ja jestem zodiakalnym baranem, moja wybranka (osoba na którą został
                                rzucony ryt) też jest barankiem:) Cholernie uparte i
                                nieokrzesane...:)
                                A u was jak się to rozkłada: partnerka/partner???
                                Ciekawe czy będziemy mogli jakiś wniosek z tego wyciągnąć, np: że
                                osoby z pod pewnego trygonu (np:ognia) częściej korzystają z takich
                                usług niż z innego (np:wody czy ziemi)

                                Teraz to już naprawdę ide spać:)
                                Kolorowych snów wszystkim!!!
                                • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 09:41
                                  willow86 napisał:

                                  > A teraz taka mała sonda horoskopowa - wiem, że nie w temacie, ale co
                                  > tam...sonduje tak z ciekawości:
                                  > Ja jestem zodiakalnym baranem, moja wybranka (osoba na którą został
                                  > rzucony ryt) też jest barankiem:) Cholernie uparte i
                                  > nieokrzesane...:)
                                  > A u was jak się to rozkłada: partnerka/partner???
                                  > Ciekawe czy będziemy mogli jakiś wniosek z tego wyciągnąć, np: że
                                  > osoby z pod pewnego trygonu (np:ognia) częściej korzystają z takich
                                  > usług niż z innego (np:wody czy ziemi)

                                  WILIWOW- u mnie skorpion i spkorpion. także jeszcze bardziej masakra:D
                                  >
                                  > Teraz to już naprawdę ide spać:)
                                  > Kolorowych snów wszystkim!!!
                                • ta.li Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 19:59
                                  Ryby - ryby. Załamać się można;) Ciężki znak, trudno do takiej osoby
                                  dotrzeć
                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 20:04
                                    to ja mam jeszcze gorzej:D skorpion- skorpion- mieszanka wybuchowa:D
                                    • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 20:06
                                      A co jak jest bliźniak i byk ?
                                      • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 20:11
                                        bliźniak byk to chyba dobre znaki:) znam małżeństwo spod tego znaku i dobrze sie im układa;)
                                        • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 20:16
                                          A nam się kurde nie ułożyło :(
                              • karta1-1 Re: willow86 09.03.09, 12:06
                                willow86 Jako jedyny ujawniony facet klient Lilith. mówisz że nie
                                wytrzymasz 3 miesięcy oczekiwania a co zrobisz?? Bedzieśz się
                                do "swojej" dziewczyny odzywał wcześniej tel sms?? 99% tego forum to
                                kobiety kobieta może się unieść dumą i niech facet się o mnie
                                stara :) Czyli facet robi pierwszy krok :)

                                Ja mam jeszcze takie pytanko do wszystkich. Czytam analizuję wiele
                                się dowiedziałam że czeka się max do 3 miesięcy na efekt jak go nie
                                ma to Lilith czuje osobistą porażkę wiec sie stara to duuuży plus.
                                Ale to takie moje przemyślenie moje pytanie jest takie, odczuwacie
                                rózne emocje skrajne emocje opowiadacie o tym od euforii po mega duł
                                czy Ty willow86 także masz taką huśtawkę nastrojów?
                                Mnie w tym momencie ciekawi co czuje obiekt na który został rzucony
                                urok czytałam że to samo ale nie wie dlaczego? Czy partner na
                                którego został rzucony rytuał też ma huśtawki nastrojów sny o byłym
                                czy byłej??? jeśli tak to dlaczego sie nie odzywa by ukoić swe
                                niepokoje??
                                kolejan sprawa która mnie interesuje to to czy nie odczówacie mega
                                zazdrości jak widzicie lub słyszycie od tzw. rzyczliwych" że wasz
                                były(ła) sie spotykają z innym(ą) a może jakaś jakiś wlazła(ł) jej-
                                jemu do łóżka itd.?????

                                Powiecie że mam chore przemyślenia może i tak mnie to ciekawi teraz
                                zbieram info na ten temat czy może też to zastosować?
                                Pozdro
                                • Gość: mystery Re: willow86 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 12:13
                                  To prawda też tak ma.Nie odzywa się, bo musi zrozumieć co się z nim
                                  dzieje i czego chce.Ty wiesz dlaczego tak jest, on nie.Musi się
                                  zastanowić.A jeśli kogoś ma albo rozstaliście się w nienawiści to
                                  też na to wpływa.Na pewno słyszenie takich rzeczy jest przykre(nie
                                  wiem nie miałam czegoś takiego), ale trzeba to znieść i patrzyć na
                                  przyszłość a nie przejmować się gadaniem innych.
                                  • karta1-1 Re: willow86 09.03.09, 12:34
                                    Czyli ten "zauroczony" również przeżywa huśtawkę nastrojów ze
                                    skrajności w skrajność to dobrze że nie tylko jedna strona hehe :)
                                    jeśli kogoś ma i rozstanie w złości- a jeśli rozstanie było nazwijmy
                                    to cywilizowane czyli na zasadzie słów zostańmy kolegami to szansa
                                    na powrót jest większa??
                                    Ja swojego podejżewałam że jak był ze mną spotykał się z inną dużo
                                    na to wskazywało ale pewna osoba która zajmuje się wrożeniem
                                    powiedziała że nie widzi koło niego nikogo a pytanie zadałam już po
                                    rozstaniu pytanie kartom.
                                    mystery - czytam że Tobie sie udało zadziałało i że on wrócił. A
                                    jak Ci sie teraz układa po tym wszystkim jaki masz z nim kontakt
                                    jest ok spotykacie sie jesteście ponownie parą czy budowa od zera
                                    czyli koleżanka kolega??? bo gdzieś czytałam post w którym lilith
                                    mówi że macie czystą kartę itd stąd moje pytanie czy to jest budowa
                                    związku od zera :)
                                    • Gość: mystery Re: willow86 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 12:42
                                      Nie to nie ma znaczenia czy ktoś jest albo że rozstanie było w
                                      złości, tylko wtedy trzeba zastosować coś innego niż w przypadku
                                      braku osoby trzeciej;) Nasz kontakt był super od pierwszej rozmowy
                                      naprawdę świetnie mi się z nim rozmawiało, ale to chyba zależy od
                                      tego jak ktoś rozumiał się z kimś wcześniej.Nie jesteśmy jeszcze ani
                                      parą ani koleżeństwem, bo koleżeństwem nigdy nie byliśmy.Na razie
                                      jest badanie gruntu przez niego.
                                      • willow86 Re: willow86 vs karta1-1 09.03.09, 13:58
                                        Nie uważam, żeby robienie jako pierwszy tego kroku byłoby
                                        odpowiednie w tej sytuacji(pomimo że jestem facetem i "podobno" tak
                                        wypada). Nie mam zamiaru powtarzać błędów z przeszłości (przed
                                        rytem) i szarżować bezmyślnie, bez chociażby najmniejszego znaku od
                                        niej, że "coś" się w niej zmieniło. Wolę na razie siedzieć w okopach
                                        i wyczekać na ten odpowiedni moment:))) Poważnie się zastanawiam nad
                                        tym żeby się z nią lekko "podroczyć", po tym jak będe widział że ryt
                                        działa:) Na pewno wspomnę jej o tym co czułem w momencie kiedy mnie
                                        odrzucała. Uważam, że nie można od razu wpadać w ramiona osoby na
                                        którą rzucony jest ryt. Niech się trochę przejmie tym jak mnie
                                        traktowała wcześniej! Odnośnie tego, że nie wytrzymam 3 miesięcy to
                                        było to tylko takie gadanie - myślę że nie będe musiał czekać aż
                                        tyle:)))
                                        • elleshesie Re: willow86 vs karta1-1 09.03.09, 16:47
                                          willow86 napisał:
                                          Poważnie się zastanawiam nad
                                          > tym żeby się z nią lekko "podroczyć", po tym jak będe widział że ryt
                                          > działa:) Na pewno wspomnę jej o tym co czułem w momencie kiedy mnie
                                          > odrzucała. (...) Niech się trochę przejmie tym jak mnie
                                          > traktowała wcześniej!

                                          Nie rób tego. Nie drocz się, nic nie wypominaj. Kobiety myślą inaczej, czasem
                                          (najczęściej:)) są bardzo przekorne. Nie lubią takich rzeczy (wypominania itp.).
                                          Mimo że Ty chciałbyś jej dać nawet nie nauczkę, lecz po prostu pokazać, co
                                          czułeś, to ona może to różnie odebrać. Ja na Twoim miejscu zaczęłabym wszystko
                                          od początku: bez wyrzutów, bez wypominania. Czysta karta, po prostu. Pokaż jej
                                          się od jak najlepszej strony, jako facet idealny, a nie wypominający cokolwiek.
                                          Nie dręcz jej.
                                          Ale zrobisz, jak zechcesz.:)
                                          • devilangel13 Re: willow86 vs karta1-1 09.03.09, 16:57
                                            elleshesie napisała:
                                            >Ja na Twoim miejscu zaczęłabym wszystko
                                            > od początku: bez wyrzutów, bez wypominania. Czysta karta, po
                                            prostu. Pokaż jej
                                            > się od jak najlepszej strony, jako facet idealny, a nie
                                            wypominający cokolwiek.
                                            > Nie dręcz jej.

                                            No i swiete slowa, Elleshesie :D Willow, jezeli chcesz podroczyc sie
                                            czy podreczyc leciusko to wlasnie badz cud-miod a wtedy ona sama sie
                                            podreczy mysla ze takiego cudownego faceta zaniechala wczesniej i
                                            jakzez mogla, gdzie oczy miala, umysl i co tam jeszcze. Sporo kobiet
                                            lubi sie tak podreczac kiedy dostrzegaja swe omylki, wiec to
                                            najprawdopodobniej i w tym przypadku moze zachodzic a Ty do tego
                                            reki nie przylozysz bezposrednio a wiec i rezultatu nie popsujesz.
                                            Przecie o rezultat Ci chodzi a nie o dreczenie- czyz nie???
                                            • elleshesie Re: willow86 vs karta1-1 09.03.09, 20:15
                                              devilangel13 napisała:

                                              > No i swiete slowa, Elleshesie :D Willow, jezeli chcesz podroczyc sie
                                              > czy podreczyc leciusko to wlasnie badz cud-miod a wtedy ona sama sie
                                              > podreczy mysla ze takiego cudownego faceta zaniechala wczesniej i
                                              > jakzez mogla, gdzie oczy miala, umysl i co tam jeszcze. Sporo kobiet
                                              > lubi sie tak podreczac kiedy dostrzegaja swe omylki, wiec to
                                              > najprawdopodobniej i w tym przypadku moze zachodzic a Ty do tego
                                              > reki nie przylozysz bezposrednio a wiec i rezultatu nie popsujesz.
                                              > Przecie o rezultat Ci chodzi a nie o dreczenie- czyz nie???

                                              Dziękuję za poparcie.:D
                                              Uważam, że nie ma żadnego sensu w dodatkowym dręczeniu czy udowadnianiu
                                              czegokolwiek. Bo po co? Co to da? Chwilową satysfakcję dręczącemu? Ale przecież
                                              jego (willowa) celem była miłość, zdobycie tej ukochanej osoby, tak długo na nią
                                              czekał, no chyba nie po to, żeby jej pokazywać potem i wypominać, jaka była
                                              okrutna.:) Najlepiej zapomnieć o wszystkim, co było niedobre i zacząć od
                                              początku, starając się, by wszystko było jak najlepiej. I nie bawić się, w
                                              dziecinne bądź co bądź, wypominanie.:)
                                              Willow, nasze rady są szczere i od serca, naprawdę lepiej będzie, jak będziesz
                                              dla niej "chodzącym ideałem" i nie będziesz jej dodatkowo męczył. Tak jak
                                              powiedziała Angel - ona sama w pewnym momencie uświadomi sobie, jaki świetny
                                              facet jesteś (a o to przecież Ci chodzi, czyż nie?;)) i będzie żałowała, że
                                              widzi to dopiero teraz. Miłość, miłość na pierwszym miejscu, a nie przeszłość i
                                              dręczenie!:D
                                              • willow86 Re: willow86 vs karta1-1 !!! 09.03.09, 23:43
                                                Hehe...Ja nie chcę być w jej oczach "chodzącym ideałem" bo takich
                                                nie ma:) Mi na pewno do wzorca dużo brakuje (i to nie jest brak
                                                wiary w siebie tylko realna i szczera ocena sytuacji). Jeśli ona w
                                                ciemno i bezkrytycznie będzie się we mnie patrzyła i podązała,
                                                zgadzała ze wszystkim co mówie i robię jak zahipnotyzowana to
                                                zaprawde powiadam wam wszystkim POPROSZĘ LIL O ODWOŁANIE RYTU!!!
                                                Chodzi mi o normalne relacje partnerskie, a z mojego i nie tylko
                                                mojego doświadczenia wiem, że bez zamknięcia i omówienia dawnych
                                                nawet bardzo bolesnych spraw nie ma mowy o budowaniu czegoś trwałego
                                                na przyszłość!!! Nie można pewnych spraw chować pod dywan...Tak mnie
                                                się wydaje i to wcale nie jest dręczenie drugiej, ukochanej osoby.
                                                • devilangel13 Re: willow86 vs karta1-1 !!! 09.03.09, 23:55
                                                  Jaasne, ale dajcie sobie moment na zachwyt, na mala narkoze a nie
                                                  tak z marszu na zywca....
                                                  • elleshesie Re: willow86 vs karta1-1 !!! 10.03.09, 00:07
                                                    Willow, wyraźnie napisałeś wcześniej, że chcesz, by ona poczuła to, co Ty
                                                    czułeś, gdy Cię odrzuciła. To jasne, że należy porozmawiać i wyjaśnić zadawnione
                                                    sprawy. Ale jest znaczna różnica między rozmową a chęcią, by druga osoba również
                                                    "pocierpiała". Nie odwracaj więc teraz kota ogonem.:)
                                  • Gość: bum Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 12:44
                                    Zastanawia mnie dlaczego prowadzicie rozmowę na forum jak macie do siebie maile?
                                    W wielu wątkach czytałam jak Lilith pisała, że jej klienci kontaktują się poza
                                    forum a więc musi być jakiś cel, że piszecie właśnie tutaj. Myślę, że przyczyny
                                    mogą być trzy...

                                    Jednym z nich może być to, że były już dwa podobne wątki, ale pojawiły się tam
                                    "niepożądane" posty, dlatego trzeba było założyć nowy - pytanie po co? w jakim
                                    celu? Możecie to wszystko pisać sobie poza forum. Dlaczego robicie to tutaj?
                                    Za bardzo zaczyna mi to przypominać to, co było z Magicznym Pogotowiem.
                                    Identyczne rozmówki, podbijanie wątku, szukanie naiwnych.
                                    Lilith pokazała już na tym forum jaką jest osobą i udowodniła, że wszystko po
                                    niej spływa dlatego nikt poważny nie skorzysta z jej oferty. Gdyby miała
                                    klientów nie szukałaby ich tu na forum. Nie zależałoby jej by tu być. Po tym co
                                    tu napisano wielu na jej miejscu zapadłoby się chyba pod ziemię lub spaliło ze
                                    wstydu ale ona nie. Musi być bardzo zdesperowana...
                                    Poza tym nie ma doświadczenia a z magią nie ma żartów.
                                    • Gość: mystery Re: Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 12:51
                                      Nie wszyscy klienci mają do siebie maile.Wątek jest po to żeby pisać
                                      o swoich doświadczeniach.Poprzedni wątek zablokował admin z powodu
                                      idiotycznych postów osób twojego pokroju.Lilith ma ogromne
                                      doświadczenie, a to że bierze klientów z forum jest tylko i
                                      wyłącznie jej dobrą wolą.Znam kilka osób spoza tego forum, którzy są
                                      jej klientami.Jest tu, bo ludzie ją o to poprosili.Zobacz jak
                                      reagowali jak napisała, że w czerwu udaje się na odpoczynek.
                                    • karta1-1 Re: Dlaczego? 09.03.09, 13:03
                                      mystery dzięki za info czyli budojecie od nowa wszystko oby się
                                      udało :))

                                      bum - ja chcę wiedzieć na czym polega magia uroki itd. Ludzie sobie
                                      prowadzą rozmowe jaką kolwiek może w ten sposób taka rozmowa komuś
                                      pomoże w jego odczuciach emocjach doda jakiejś nadziei na to że
                                      będzie lepiej. Co do doświadczenia i żartów z magii to każdy ma
                                      własną wolę i może skorzystać z usług kogo tylko chce.
                                      Ja sie dowiedziałam wszystkiego czego chciałam dzięki forum. Jeśli
                                      Tobie przeszkadza taka rozmowa i to forum to po co czytasz te posty
                                      mnie jak cos przeszkadza i nie interesuje to tego nie czytam
                                      ignoruję nie udzielam się
                                      Pozdrawiam wszystkich oby się wam ułozyło
                                      • Gość: div do Mystery:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 13:10
                                        "bada teren" to znaczy że wiesz ze on chce z Toba byc? czy dalej
                                        zyjesz w niepewnosci? oczywiscie jezeli to pytania zbyt osobiste to
                                        nie odpowiadaj, ale jestes jedna z niewielu naprawde osob ktore
                                        tutaj opowiadaja bedac po rycie:))
                                        • Gość: mystery Re: do Mystery:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 14:11
                                          Rzuca różnymi aluzjami, chce się spotykać i mamy codziennie
                                          kontakt.Zadaje mi dziwne pytania, sprawdza mnie.Głupio mu powiedzieć
                                          pewne rzeczy wprost, więc mówi coś niby żartem albo rzuca aluzje.
                                          • Gość: div Re: do Mystery:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 14:14
                                            dziekuje za odpowiedz:)) zycze Ci szczescia.....i sobie tez:p
                            • Gość: E. Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.gprs.plus.pl 09.03.09, 06:29
                              Jako kobieta i klientka Lil dziękuję za życzenia, nawet spóźnione.:)
                              Ja to bym chciała, żeby mi się porwanie przyśniło, skoro ten sen oznacza, co
                              oznacza.:) Również mam bardzo intensywne, realne sny. Ja generalnie i wcześniej,
                              i teraz niezbyt pamiętam, co mi się śni, ale teraz jest i tak lepiej, niż
                              kiedyś. Bo niektóre sny pamiętam bardzo dobrze. Są na pewno o wiele
                              intensywniejsze, niż kiedyś, bardziej wyraźne, realne. Często śnią mi się pary.
                              Tylko coś ON nie chce mi się przyśnić.:(
    • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 08:02
      ahh to czekanie jest najgorsze :/ ale co zrobić ja już i tak długo
      czekam... więc jak poczekam jeszcze chwilke to chyba korona mi z
      głowy nie spadnie :) ale pierwsza się nie odezwe za zadne skarby (
      chociaz bym chciala) :D buu dlaczego to tak dlugo trwa - ale powiem
      wam że dzis mam dobry humor mimo ze zab mnie boli :D
    • Gość: anielina Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 09.03.09, 08:47
      a ja mam pytanie,czy jest tu ktos komu rytual sie udal?
      czy rozmawialiscie z kims,kto robil ryt u lilith i jest juz po 3
      miesiacach?
      • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:03
        mystery się udał juz po 5 tygodniach :) nawet nie 3 miesiącach :)
        • Gość: anielina Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 09.03.09, 09:10
          ale sa razem,czy tylko maja kontakt?
          • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:20
            musisz juz pytać ja osobiscie :)
    • Gość: ash Re: Samopoczucie: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:17
      otóż przed weekendem i w trakcie coś mnie dopadło..smutek też, ale
      głównie totalny zanik energii życiowej - nie miałam siły się ruszać.
      wcześniej miewałam ostre spadki ciśnienia, ale nigdy aż tak. aż się
      przestraszyłam..
      • Gość: anielina Re: Samopoczucie: IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 09.03.09, 09:27
        a czemu tak bardzo ufacie lilith?nie boicie kolejnej osoby,ktora
        moglaby was oszukac?
        nie pisze tego dlatego,ze jestem antyfanka lilith,bo uwazam ze ma
        ona ogromna wiedze,ale pytam o wasz wybor,dlaczego lilith i z
        jakiego powodu jej ufacie.
        • Gość: sylwia Re: Samopoczucie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:40
          wiesz zanim zdecydowalam sie na ryt dlugo sie zastanawialam
          poczytalam troche forum i tutaj znalazlam Lilith. Dlaczego jej
          zaufalam? Dlatego ze zainponowala mi swoją wiedzą - zaraz ktos powie
          ze nie ma 20 letniego doswiadczenia.... ok moze i nie ma ale uwierz
          ze nie to jest najwazniejsze :) jezeli ktos ma wiedze wykorzysta ją
          wlasciwie. Czy zaluje ze jej zaufalam? Nie :) codziennie przekonuje
          sie o dzialaniu rytu... nastroje sytuacje ktore kiedys się nie
          zdarzaly teraz sie zdarzaja... :) Zaufalam jej bo wierze ze mi
          pomoze i szczerze byla ona moją ostatną "deską ratunku" :)
          • acha777999 Re: Samopoczucie: 09.03.09, 09:49
            Ja miałam ryt robiony w grudniu:)) U mnie jest dobrze, wszystko się
            świetnie ułożyło:) pozdrawiam
    • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:03
      Ja nie mam takich nagłych wahań nastrojów. Owszem, przez tydzień albo 2 byłam w
      fantastycznym nastroju, ale teraz się martwię. Zastanawiam się, czy on będzie o
      mnie zabiegał, czy ryt się udał. Snów niestety nie pamiętam, jedyne co to, od
      kilku dni budzę się po 5 godzinach, choć mogłabym pospać dłużej, ale nie wiem,
      czy jest to związane z rytem. Momenty smutku miałam również przed wykonaniem
      rytu. Lilith mówiła, że się uda, ale martwię się, bo nie widzę po sobie tak
      dużych symptomów działania rytu, jak inne osoby.
      • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:12
        Kleks ja tez mialam watpliwosci czy ryt sie uda czy sie wszystko
        ulozy tak jak powinno ( znajac mnie moge miec pecha i byc w tych
        nielicznych procentach ktorym sie ryt nie uda :( ) ale wierze ze
        jednak sie uda :) juz takie mysli mi minely :)
        • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:14
          Dziękuję Sylwio za pocieszenie:-) Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko
          cierpliwie czekać:-)
          • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 10:19
            :) no własnie z tą cierpliwością to chyba roznie bywa;) wiekszosc z
            nas jest kąpana w gorącej wodzie i chcialaby juz wszystko teraz:)
            • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 10:30
              no niestety to się tak nie da hop siup i już. jakbyśmy chciały...
    • Gość: Jeż Lilith666_vip nie ma doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 13:22
      Re: przemila udowodnij to co piszesz
      Autor: Gość: bella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 16:48

      Lilka prowadzi klienta od wykonania rytu aż do jego realizacji /.../
      jeżeli coś idzie nie tak szuka rozwiązania lub jeżeli nie ma
      wyjścia oddaje pieniądze


      Czy to znaczy, że Lilith nie jest tak bardzo skuteczna jak to opisujecie?

      Uczy się jeszcze, że szuka rozwiązania?

      Oddaje pieniądze, bo nie może sobie poradzić?

      A może jest młoda i nie ma jeszcze doświadczenia?
      • aniolek1011 Re: Lilith666_vip nie ma doświadczenia 09.03.09, 13:27
        to że nie ma doświadczenia i jest młoda nie jest chyba tak ważne?""|
        ważniejsze są umiejętności. zreszta już wiele razy była o tym mowa.
        • willow86 Do Lil 09.03.09, 14:03
          Hej Sabina!

          Coś mało imprezowe to towarzystwo...:)
          Ja to bym przyniósł sześciopak tego 20 marca do ciebie, coś na
          zagryche, dobra muza do tego i będzie git!!! Co ty na to? ;)
          • lilith666_vip Re: Do Lil 09.03.09, 14:07
            ;)) dobrze ;)) coz bede nocowala u dziewnym wiec bedzie nas na pewno w sumie 4 ;)) bez ciebie ;))
            • lilith666_vip Re: Do Lil 09.03.09, 14:11
              dualna tez bedzie i moj narzeczony wiec z toba to juz 7 ;D plus corka dualnej ;D
              • acha777999 Lilith przeczytaj:)) 09.03.09, 14:17
                Witam Lilith weszłabyś na chwilkę na gadu..:)) pozdrawiam:))
      • Gość: mystery Re: Lilith666_vip nie ma doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 14:14
        Nie:] Ale bywają naprawdę ciężkie sprawy, które ci się w głowie nie
        mieszczą i wtedy może być różnie.Sama poznałam taką osobę, która ma
        bardzo ciężki przypadek, do tego stopnia, że nasze historie przy jej
        to bułka z masłem.Nie będę go tu opisywać, bo opowiedziała mi to w
        zaufaniu a ja jestem dyskretna.Jest młoda i ma doświadczenie.Jak dla
        mnie to atut, że jest młoda, bo łatwiej z taką osobą nawiązać
        kontakt.
        • aniolek1011 Re: Lilith666_vip nie ma doświadczenia 09.03.09, 14:35
          mystery- ależ ja Ci zazdroszczę tego że się tak szybko udało;)już sie nie mogę doczekać kied u mnei zadziała:P coraz bardziej ejstem niecierpliwa:) pozdrawiam
          • Gość: mystery Re: Lilith666_vip nie ma doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 14:41
            Im bliżej celu, tym człowiek jest bardziej niecierpliwy.Będzie dobrze
    • zuzia_7_8 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 14:40
      Zamówiłam sobie rytuał u Lilith jakieś 2 i pół miesiąca temu. Po rycie miałam
      bardzo silne wahania nastroju, począwszy od płaczu, a kończąc na śmiechu. w
      dodatku miałam bardzo realistyczne sny. Jednak od 2 tygodni układam sobie na
      nowo związek i mogę powiedzieć, że rytuał Lilith poskutkował. Mimo tego, że
      wcześniej on się w ogóle do mnie nie odzywał. Dziś wszystko wraca do normy.
      Czuję tylko małe przemęczenie. No i mam nadzieję, że będzie się układać tak jak
      przez ostatnie dwa tygodnie.

      • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 14:42
        sie wyciszyc i zrelaksowac xD
        • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 14:44
          fajnie że wszystkim się podoli zaczyna układać:)

          ...właśnie się relaksuje z notatkami xD
          • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 14:46
            to bylo do ciebie aniolku by cie wygonic na czas nauki xD
            • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 15:23
              trzy miesiace to nie az tak dlugo, tymbardziej jak sie czeka na cos
              pewnego:) wiec chyba najlepiej zastanowic sie jak sobie to
              oczekiwanie umilic a nie tylko zagladac wciaz w kalendarz i na
              zegarek :)

              a tak z ciekawosci pytanie do Lilith - czy okres max 3 miesiecy
              odnosi sie do wszystkich rytow ktore masz w swoim cenniku? zarowno
              milosnych jak i pienieznych i innych?
              • lilith666_vip Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 09.03.09, 15:25
                nie . 3 miesieczne odnosza sie tylko do milosnych na konkretna soboe . pozostale lacznie z klatewami dzialaja po miesiacu nawet szybciej czasem. tam flamenco pisala i nie iwem jeszcze kto bo wszystkich watkow tu nie czytam oglonie mowiac .
                • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 15:27
                  ale czy jakis ryt przy ktorym na efekty trzeba czekac dluzej niz 3
                  miesiace w twoim cenniku?
    • karta1-1 Pytanie 09.03.09, 18:46
      Prawie wszystko już wiem. Mam takie przemyślenia jeszcze. Robicie te
      ryty na konkretną osobę urok zaczyna działać były partner czy
      partnerka odzywają sie do wo was czyli sukces, działa. A czy jest
      możliwość kiedy został rzucony urok na konkretną osobę a ta osoba
      zakochuje się w kimś innym czy to jest możliwe?? co z urokiem jeśli
      został rzucony to znaczy że działa ale dlaczego nie dla nas????

      Ja zleciłam takie wykonanie uroku pewnej firmie która się gdzieś
      ogłaszała wyznaczono mi czas półtorej miesiąca zakazując się
      kontaktowania z partnerem zakazując to za mocne słowo sugerował to
      ktoś z tej firmy a to dla tego gdyż powiedzialam im że sie nie
      spotykamy a jak rozmawiamy przez tel to rozmowa jest jakby sztuczna
      jakaś taka ni jaka. Dostałam również informację o tym że podczas
      rzucania czaru nasze stosunki mogą się pogorszyć ale to chwilowe.
      Ktoś sprawdzał mi w kartach czy urok działa bo podobno można to
      sprawdzić wyszło że działa. Co wy na to??

      Jeszcze coś opisujecie różne stany emocjonalne skrajne i
      realistyczne sny. Ja stany emocjonalne mam od zlewki takiej a mam
      wszystko gdzieś mo mega doła na skraju płaczu nie wiem czy to jest
      spowodowane urokiem czy poprostu jestem w takim emocjonalnym stanie.
      Sny jeśli chodzi o sny to doskonale pamietam jedne po nocy byłam
      zmęczona ba nawet się obudziłam w nocy. co mi się śniło otóż to ze
      mój były partner i ja jesteśmy w jakimś pomieszczeniu w koło są
      ludzie nie znani nam własciwie to bez twarzowcy nie było ich widać
      nie jeden miał kaptór na głowie. W pewnym momencie ktoś złapał
      mojego byłego trzyma go i krzyczy zostaw go mój były bierze swoją
      głowę i uderza nią o podłoge dodam że tę głowę trzyma w rękch czyli
      jest bez głowy. Pierwszy raz w życiu miałam taki porypany sen aż się
      obudziłam pamiętam go doskonale. Czy to ma związek z rytuałem
      miłosnym ja nie wiem chyba nie ale się nie znam :( sen ten wystąpił
      tylko raz dokładnie w tdzień po tym jak powiedziano mi że rytuał
      został zaczęty Cowy na to????
      • karta1-1 Re: Pytanie 09.03.09, 18:49
        Dodam że ten sen to tak jakby film pt. Egzorcysta...
        • elleshesie Re: Pytanie 09.03.09, 19:53
          Karto, według mnie takie sny i nastroje jak najbardziej są spowodowane rytem.
          • Gość: gosc Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 19:57
            Lilith napisalas ze sprawdzasz w kartach po kilku dniach czy ryt
            dziala. chcialam sie zapytac czy kiedykowliek zdarzylo ci sie ze
            jednak mimo tego ze ryt wg kart dzialal osoby sie ze soba nie zeszly
            w przypadku rytu na konkretna osobe? czy zasze jest tak ze
            sprawdzasz po kilku dniach i odrazu mowisz ze nie dziala i nalezy np
            powtorzyc?
          • karta1-1 Re: Pytanie 09.03.09, 20:05
            elleshesie - Myślisz że tak że to z powodu rytu. Bo wcześniej miałam
            stany złości na nie go. A teraz to nie wiem jak pisałam to mega duł
            a teraz już jest norma czuję się ok. Firma która wykonywała urok a
            właściwie to osoba z którą się kontaktowalam mailowo mówiła że
            bedzie działać po 1,5 miesiąca czyli za tydzień ale ja mam mega
            wątpliwość no i wrażenie że coś spieprzyłam sama on napisał mi sms z
            życzeniami a ja głupia zadzwoniłam do niego by powiedzieć
            dziękuję... no ale czekam zobaczę co bedzie dalej mało
            tego "rzyczliwi" mi donoszą że on ma kogoś że się z kimś spotyka to
            jak to jest z tymi urokami??
            • karta1-1 Re: Pytanie 09.03.09, 20:19
              Dodam że firma która wykonywała dla mnie rytuał ogłasza że jest
              skuteczna na 99% zobzczymy. Dostaję doła jak słyszę że on ma inną
              czy też sie inną fascynuję i żekomo mówi że jest w nij zakochany dwa
              miesiące temu się rozstaliśmy. Mam nadzieję że te plotki to nie
              prawda a ktoś chce mi tylko zaszkodzić :(((
            • elleshesie Re: Pytanie 09.03.09, 20:21
              karta1-1 napisała:

              > elleshesie - Myślisz że tak że to z powodu rytu. Bo wcześniej miałam
              > stany złości na nie go. A teraz to nie wiem jak pisałam to mega duł
              > a teraz już jest norma czuję się ok. Firma która wykonywała urok a
              > właściwie to osoba z którą się kontaktowalam mailowo mówiła że
              > bedzie działać po 1,5 miesiąca czyli za tydzień ale ja mam mega
              > wątpliwość no i wrażenie że coś spieprzyłam sama on napisał mi sms z
              > życzeniami a ja głupia zadzwoniłam do niego by powiedzieć
              > dziękuję... no ale czekam zobaczę co bedzie dalej mało
              > tego "rzyczliwi" mi donoszą że on ma kogoś że się z kimś spotyka to
              > jak to jest z tymi urokami??

              Dlaczego głupia? To bardzo dobrze, że on pisze do Ciebie (ile niektórzy daliby
              za taki kontakt...), a że Ty zadzwoniłaś? Według mnie nic się takiego strasznego
              nie stało, wręcz przeciwnie, bardzo grzecznie się zachowałaś.:)
              I tak, dziwne sny, zmiany nastrojów, doły (czasem straszne doły, połączone z
              wątpliwościami, strasznymi wątpliwościami:), czy ryt działa) to norma. Bądź więc
              dobrej myśli. Pamiętaj, że we wszystkim wiara w powodzenie to połowa sukcesu. A
              może nawet nie połowa, tylko więcej.:D Wiem, że ciężko jest być optymistą, ale,
              tak egoistycznie rzecz biorąc, to jest to o wiele zdrowsze dla ciała i ducha,
              niż ciągłe dołowanie.:) Głowa do góry!
              • aniolek1011 Re: Pytanie 09.03.09, 20:33
                a ja już mam dość czekania:(( chcę żeby już sie odezwał buuu :((((
                • Gość: div Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 20:35
                  aniolku wiem ze juz to gdzies pisalas ale nie moge znalezc - kiedy
                  malas robiony ryt?
                  • aniolek1011 Re: Pytanie 09.03.09, 20:36
                    28 stycznia. ehh zaczyna być coraz bardziej niecierpiwaa
                • Gość: div Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 20:38
                  nie wiem czemu moje posty tu nie wskakuja:/ ale mialam pytanie do
                  ciebie aniolku kiedy mialas robiony ryt bo nie moge znalezc w
                  poprzednich watkach choc wiem ze mowilas:)
                  • aniolek1011 Re: Pytanie 09.03.09, 21:37
                    każda z nas inaczej to przechodzi. ja tez jednego dnia myślę że wszystko się uda po mojej myśli a znowu dzisiaj myślę że nie...zaczynam wątpić.

                    div- pisałam 28 styczeń:)

                    PS:Li ma pewnie nas wszystkich dość ale tego nie okazuje:P
              • karta1-1 Re: Pytanie 09.03.09, 20:35
                Tak wiem że nie można się ciągle dołowac trzeba być optymistą ale
                szlag mnie trafia jak dostaję takie informacje ze on coś tam. Mało
                tego dziś on sam podobno powiedział na gg swojemu koledze że się
                chyba zakochuje a kolega przekazał mi tę informację. Napewno miesza
                ten kolega ale szlag mnie trafia. Jak sobie teraz popisalam trochę
                to mi przeszło tzn nie mam doła :) Wiecie od miesiąca czytam to
                forum analizuję sen był jeden ale ale takiego to nigdy nie miałam a
                nastroje non stop. Czyli mówicie że to sprawka rytu OK dzięki za
                wsparcie :)))) Mam nadzieję że będzie OK!
                • Gość: div Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 20:39
                  o dochodza... hihi
                  eee to spokojnie, jeszcze duzo czasu. duzo szczescia zycze!
                  • Gość: div Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 20:51
                    hmmmm a czy jesli wystepuja objawy czyli wahania nastroju itd to
                    oznacza ze ryt sie uda czy nie ma to zwiazku?
                    • Gość: sylwia Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 20:59
                      własnie tez sie nad tym zastnaawiam :) ale to jest oznaka dzialania
                      rytu wiec wg mnie tak - tak sobie to tlumacze :) tylko tak jak
                      mowie znając moje szczescie bede w tych nielicznych% którym cos nie
                      wychodzi :/
                      • Gość: An Re: Pytanie IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:13
                        ja też mam takie obawy:-( mam wrażenie, że wszystkim wyjdzie a mi
                        nie:-(
                        mnie martwi jeszcze fakt, że nie mam takich huśtawek nastroju, jak
                        większość. Jak pojawił sie ten temat, to z rykiem napisałam mejla do
                        Lilith, że u mnie to chyba jest coś nie tak:-) i ona biedna musiała
                        sie ze mną męczyć przez cały weekend:-) wybacz Lilith;-)
                        • Gość: sylwia Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:15
                          Wiesz ja mysle ze kazda osoba inaczej odczuwa dzialanie rytu :) mzoe
                          w Twoim przypadku w ogole nie bedzie takich hustawek w sumie to
                          dobrze;) a tak na marginesie to Lil mnie tez ma pewnie dosyc :D
                        • karta1-1 An 09.03.09, 21:16
                          I co Ci lilih odpowiedziała na brak tych nastrojów? skoro mówicie że
                          to co ja opisałam jest spowodowane dzialaniem rytu to An lepiej jak
                          nie masz ty dołów i euforii na przemian :)
                          • Gość: An Re: An IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:31
                            Lil mi napisała, żebym się do niego pierwsza odezwała i dzięki temu
                            zyskam pewność, ale w moim przypadku to jest ostateczność... I Lil
                            mi napisała, że on pewnie teraz ma te same wątpliwości, żeby sie ze
                            mną skontaktować.

                            Nie jest tak, że u mnie nic zupełnie się nie dzieje. Czasami myśle,
                            że wszystko będzie ok, a czasami zaczynam wątpić. Ale mi się wydaje,
                            że to jest bardziej spowodowane wzbudzeniem we mnie wiary, że coś
                            będzie nie tak, ale może się myle.. Nie sa to stany euforyczne, ani
                            depresyje. Tak coś pomiędzy:-)))
                            • Gość: An Re: An IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:33
                              tak to miało być:
                              Ale mi się wydaje, że to jest bardziej spowodowane wzbudzeniem we
                              mnie wiary, że wszystko będzie ok:-)

                              • Gość: sylwia Re: An IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:36
                                kurcze bo ta niepewnosc i czekanie jest najgorsze:/ ja jeszcze sie
                                obawiam tego ze to przeze mnie nie wyjdzie ryt bo pierwsza sie na
                                pewno nie odezwe - kiedys pierwsza wyciagnelam reke dostalam
                                opiernicz i dlatego wole zeby to byla jego inicjatywa :)

                                An a dlaczego u Ciebie to ostatecznosc? rozstaliscie sie w niemilych
                                nastrojach?
                                • Gość: śnieżynka Re: An IP: *.acn.waw.pl 09.03.09, 21:39
                                  ja też nie mam tych 'dolegliwości' po rycie, ale Lilith mówi, że będzie ok. i ja wierzę :)
                                  myślę, że już wiele razy to przemyślałyśmy i zasługujemy lub niedługo zasłużymy wreszcie na szczęście. i że tym razem będziemy umiały o nie zadbać.
                                  • Gość: zofia Prywatne rozmowki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:42

                                    Czy to zgodne z nietykieta, ze oni prowadza tu prywatne rozmowki?

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=92308500&a=92455754
                                    • devilangel13 Re: Prywatne rozmowki 09.03.09, 22:17
                                      To nie koszary Zofio tylko forum a rozmowy w watku sa nieuniknione,
                                      wszak nie wstawia sie tu artykulow a swoje wypowiedzi. I jak widze
                                      dotycza tematu watku wiec o co ci..... I nikt tu na nikogo nie
                                      pyszczy. Robia to tylko trolle i to w innych watkach, za to
                                      skutecznie spaskudzaja forum.
                            • karta1-1 Re: An 09.03.09, 21:37
                              Czyli tak w miarę spokojnie Ci upływa czas oczekiwania to OK. No ja
                              jak już mówiłam skożystałam z firmy która się ogłasza że ich
                              skuteczność to 99% mam czekać jeszcze tydzień może trochę dłużej i
                              ma być ok. Miałam wątpliwości to pisałam do nich maile i odpisywali
                              dziś też mail do nich poszedł czekam na odpowiedź co z moimi wą
                              tpliwościami czy on znalazł sobie kogoś czy nie bo mnie to męczy.
                              Trzymajmy Kciuki za siebie razem :)
                              • Gość: An Re: An IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:43
                                u mnie jest to ostateczność, ponieważ dużo czasu upłynęło od naszego
                                rozstania. Rozstaliśmy sie w zgodzie.
                                • Gość: gosc Re: An IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:45
                                  czy jest jakas granica jezeli chodzi o to kiedy ryt sie nie uda w
                                  przypadku gdy np od rozstania minelo kilka lat? czy to nie ma
                                  znaczenia?
                                  • Gość: An Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:49
                                    Tego nie wiem. Myśle, że to nie ma znaczenia jeżeli chodzi o
                                    działanie rytu, tylko więcej czasu potrzeba żeby zobaczyć jego
                                    efekty. Tak mi się wydaje, ale ekspertem nie jestem:-))
                                • Gość: sylwia Re: An IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:46
                                  An a ile to czasu jesli to nie tajemnica? bo u mnie tez dość duzo :/
                                  • Gość: An Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:52
                                    ponad rok:-( Sylwia a u Ciebie? Jeżeli możesz odpowiedzieć
                                    oczywiście:-)
                                    • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach 09.03.09, 21:54
                                      An... u mnie też ponad rok...ale jakieś na wakacje 2008 kontakt mieliśmy lepszy...teraz od pół roku wcale nie rozmawiamy
                                      • Gość: An Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:56
                                        my teraz też nie utrzymujemy kontaktu:-(
                                        • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 22:02
                                          w moim przypadku jest brak kontaktu od sierpnia 2008 :/
                                        • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach 09.03.09, 22:04
                                          uuu to długi czas nie rozmawiacie ze sobą. Ja to ze swoim się
                                          rozstałam w styczniu oficjalnie a związek stał się fikcją już w
                                          grudniu zlecenie tak to zazwę uroku złożyła 6 luty czyli tak
                                          teoretycznie powinno wszystko działać teraz patrzę na kalendarz po
                                          22 marca to info wg tej firmy która robiła ryt.

                                          A jeśli ktoś by zlecił takie coś ponownie to czy to się wzmocni czy
                                          raczej osłabnie czy jak??
                                          • Gość: An Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach IP: *.chello.pl 09.03.09, 22:22
                                            Czy wzmocni nie wiem, na pewno nie zaszkodzi:-)
                                            • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach 09.03.09, 22:26
                                              a ja czuję jakiś dziwny niepokój dzisiaj...i nie wiem co ze sobą zrobić...mogłoby coś w końcu ruszyć.....;/
                                              • acha777999 trzymajcie się 09.03.09, 22:39
                                                Wszyscy klienci Lilith wierzcie, że się uda.. naprawdę czekajcie
                                                cierpliwie.. Mi się udało:) Dzięki Lilith dostałam drugą szansę, nie
                                                zmarnuje jej, będę dbać o wszystko jak najlepiej umiem.
                                                Przedewszystkim dam mu szczęście.

                                                Kochani bądzcie ceirpliwi, oni/one już niedługo wrócą do was..:)

                                                Pozdrawiam wszystkich i przytulam Ciebie Lilith:)
                                                • karta1-1 Re: trzymajcie się 10.03.09, 06:06
                                                  acha777999 - a jak długo czekałaś i kto się pierwszy odezwał on czy
                                                  Ty?
                                                  • acha777999 Re: trzymajcie się 10.03.09, 10:02
                                                    U mnie to wszystko dość szybko się odbyło.. odezwał sie po ponad 2
                                                    tygodniach..Ale to sprawa indywidualna,trzeba wierzyć i czekać. Ja
                                                    bardzo wierzyłam, miałam chwilę zwątpienia,ale wierzyłam:)
                                                  • Gość: ashka a czy Lil stawiała Ci karty po rycie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 10:55
                                                    jw.
                                                • katii.katii Oczekiwanie trudna sprawa 10.03.09, 09:15
                                                  Tak czytam Wasze wypowiedzi i cieszę się,że nie jestem sama w tych
                                                  rozterkach.U mnie już od rytu upłyneło 42 dni i totalna cisza z jego
                                                  strony.Podobno ma się odezwać do mnie teraz w marcu i cieszę się z
                                                  tego , bo czekam na to jak na zbawienie.Tylko strasznie się boję
                                                  rozmowy z nim, ponieważ Nasze rostanie było straszne- w złości ,
                                                  gniewie itp.Mam nadzieję,że ryt jednka pozwoli nam dojść do ładu
                                                  zgody .Miłam też pierwszy raz realistyczny sen z nim, aż się
                                                  wystraszyłam.... ponieważ to był przykry sen.. mam nadzieję,że
                                                  rzeczywistość będzie inna...
                                                  • Gość: ja07 Re: Oczekiwanie trudna sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 10:52
                                                    Trzymam kciuki!
                                                  • magdalena.1230 Re: Oczekiwanie trudna sprawa 10.03.09, 12:05
                                                    Acha z tego co zrozumiałam to ty tego rytuału nie odprawiałaś tylko
                                                    Lilith, więc do niej należy się zgłosic ?



                                                    Czy posiadasz przy sobie przepis;)?


                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Magdalena
                                                  • acha777999 Re: Oczekiwanie trudna sprawa 10.03.09, 14:43
                                                    Rytuał odprawiła Lilith:)
                                                  • katii.katii Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu :) 10.03.09, 14:59
                                                    Nie wiem czy Wy robiłeście coś podobnego ale ja swojego czasu
                                                    zapytałam chyba 2 lub 3 wróżki o mnie i o osobę , na którą czekam.
                                                    I każda z nich dała mi inną odpowiedz. Jedna stwierdziła,że od dnia
                                                    wróżby minie jeszcze 2,5 tygodnia i wrócimy do siebie, inna zaś,że
                                                    na pewno nie wrócimy do siebie a ostatnia,że jest z inną i nie myśli
                                                    o powrocie ale za szcześliwy to On nie jest. I zastanawiam się jak
                                                    to jest,że są tak rózne wypowiedzi. Oczywiście wiem ,że pytanie
                                                    powinno się zadawać raz na miesiac a jesli częściej to inaczej je
                                                    wypowiadać.Ale czy karty mogą dawać różne wypowiedzi ? czy też osoba
                                                    odczytująca je nie zawsze ma powiedzmy do tego talent.Muszę się
                                                    przynać ,że trochę się tym wszystkim sytraszyłam, ponieważ i tak mam
                                                    doły ...a mój nastrój to istna huśtawka emocjonalna.
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 15:24
                                                    mnie też wrózka powiedziała ze on o mnie nie myśli i że myśli o innej !!!!;/ nie wiem czemu takie beznadziejne wrózby
                                                  • Gość: x Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 212.244.174.* 10.03.09, 15:27
                                                    ja mialam ryt robiony u lil 3 m-ce temu. jest baaaardzo duza poprawa
                                                    w relacjach. jeszcze nie jestesmy razem (sprawa troche zawiła, a
                                                    człowiek odpowiedzialny nie rzuci wszystkiego z dnia na
                                                    dzien...powiedzmy,ze dojrzewa do bycia razem). W miedzyczasie
                                                    pytalam 4 niezalezne wrozki jak to bedzie m-dzy mna a ta osoba.
                                                    wszystkie powiedzialy to samo_BEDZIEMY RAZEM. wszystkie powtorzyly
                                                    to co mowila lila, a ja zaznaczam, ze nic nie sugerowalam. A one
                                                    wszystkie powiedzialy dokoladnie talk samo, nawet najdrobniejsze
                                                    szczegoly sie zgadzaly. wiec jestem dobrej mysli. ale wiadomo, co
                                                    czlowiek to ryt i kazdy inaczej reaguje.
                                                  • magic7_84 Dzień Mężczyzny ... 10.03.09, 15:40
                                                    Moje drogie dziś jest jak wyżej ... może dla tych niezdecydowanych etc. to
                                                    dobry pretekst ?? ;D

                                                    Powodzenia!! Trzymam kciuki ;)
                                                  • aniolek1011 Re: Dzień Mężczyzny ... 10.03.09, 15:43
                                                    oj nie nie nie. jeśli chodzi o mnie to nie:) z jakiej racji ja mam sie do niego odezwać jak ja od niego nie dostałam złamanego smsa na dzień kobioet:] foszek:P
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 15:45
                                                    Bardzo się cieszę ,że udało Ci się i jesteś szczęśliwa :))) Mam
                                                    nadzieję,że My wszyscy oczekujący będziemi mogli to samo napisać,
                                                    już w niedługim czasie :)Jedynym chyba rozwiązaniem jest nie pytać o
                                                    sytuację tylko wierzyć,że skoro Lili mówi,że jest dobrze to
                                                    widocznie tak będzie. No ale jesteśmy tylko ludzmi i czas
                                                    oczekiwania i wszystkie nasze nastroje robią swoje. Trudno jest nie
                                                    myśleć i czekać....... Szkoda ,że nie ma rytu na te Nasze
                                                    oczekiwanie ;)
                                                  • Gość: T Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 15:46
                                                    A ty byłaś z tym x?Rozumiem, że ma kogoś albo rodzinę?Nie pytam z
                                                    niezdrowej ciekawości tylko minęło u ciebie 3 miesiące, więc powody
                                                    muszą być poważne;)
                                                  • Gość: x Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 212.244.174.* 10.03.09, 16:05
                                                    powody sa powazne i nie chce o nich mowic na forum. powiem tylko, ze
                                                    poltora miesiaca po rycie dokonalam jak to lil powiedziala -
                                                    niemozliweg. I wierzcie mi, myslalam, ze nic z tego nie bedzie...a
                                                    jednak stalo sie dokladnie tak jak lil powiedziala. od tego czasu
                                                    jest przelom. on sie bardzo zmienil, inaczej mnie postrzega wiec
                                                    idzie w dobrym kierunku. ale tak jak powiedzialam, musi to jeszcze
                                                    troszke potrwac, bo sprawa "ciut" skomplikowana. ale wszystko jest
                                                    na wlasciwej drodze do tego bysmy byli razem. i tak bedzie, juz
                                                    niedlugo. on musi troche sobie w glowie poukladac:))).a ja nie moge
                                                    naciskac. wiec musze byc cierpliwa(o zgrozo, jak ja nie lubie tego
                                                    słowa;(((((.
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 16:10
                                                    Aż miło się to czyta, ponieważ moja sytuacja też jest cieżka i boje
                                                    się,że to może się nie udać,ale widzę,że nawet ciezkie sprawy mają
                                                    odpowiednie zakończenie :) to poprawia humor :)
                                                    PS : X obyś już długo nie musiała być cierpliwa , bo to już masz
                                                    swój mały sukces!!!
                                                  • Gość: T Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 16:11
                                                    Zapytałam, bo sama jestem oczekującą, a jeśli u ciebie jest 3
                                                    miesiące to sprawa musi być naprawdę poważna.Rozumiem, że wcześniej
                                                    z nim byłaś?Dzięki, że odpisałaś,pozdrawiam:)
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 16:11
                                                    x Ty się pierwsza odezwałąś czy on? i po jakim czasie?
                                                  • Gość: x Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 212.244.174.* 10.03.09, 16:28
                                                    mamy caly czas ze soba kontakt. nigdy nie bylismy razem, ale od
                                                    poczatku naszej znajomosci byla ogromna chemia. do niczego nie
                                                    dochodzilo, bo on jest odpowiedzialnym czlowiekiem, a ryt zrobilam
                                                    by mu troche "dopomoc" w decyzjach zyciowych i abysmy wkoncu byli
                                                    razem. Mam to szczescie, ze mogę go obserwowac codziennie (sprawy
                                                    zawodowe). I widze jak sie zmienia, jak zmienia sie jego stosunek do
                                                    mnie. Nawet ja go zaczelam inaczej postrzegac. A ostatnio powiedział
                                                    mi, ze bardzo sie zmienilam od czasu naszej zznajomosci. Jestem
                                                    radosniejsza i takie tam:)). A co najważniejsze, powiedział mi o tym
                                                    wczoraj, wlasciwie to napisal, bo wyjechal, a tresc byla mniej
                                                    wiecej taka: jestes wspaniala osoba, jest mi z Toba bardzo dobrze i
                                                    cudownie bylo Tobie ulec;))))))). Teraz wiem, ze zaczynaja do niego
                                                    dochodzic pewne rzeczy i wkolko o mnie mysli. A dodam, ze jeszcze
                                                    miesiac temu byl totalnie skolowany i zle sie z tym wszystkim czul.
                                                    Teraz, z tego co widze, zaczyna sie proces adaptacji do zmian.
                                                    Powolny cholera, ale sie zmienia. Troche to potrwa jeszcze pewnie
                                                    zanim pewne rzeczy pouklada, no ale jestem na wygranej
                                                    pozycji:!!!!!!!
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 16:35
                                                    x mam podobnie... tez była ogromna chemia. i sie zastanawiam czy ryt pomoze. do tej pory sie nie odezwał. a minęło 38 dni;d
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 17:01
                                                    Aniolku, u mnie już około 1,5 miesiąca i cisza okropna i też im
                                                    więcej czasu mi ulatuje, tym bardziej się obawiam czy uda się.A jak
                                                    mi inne wróżki powiedziały,że nie wróci, to mnie aż z bólu roznosi,
                                                    bo to przeciwieństwo tego co mówi mi Lili.Na pewno już nie zapytam
                                                    innej wróżki, bo tylko po tym doły łapię.
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 17:08
                                                    dziwne ze u żądnej z nas jeszcze nic...:( mogłoby coś juz ruszyć... ehh :(
                                                    to czekanie mnie dobija... :((
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 17:22
                                                    Fakt mogłoby się już to czekanie zakończyć.Czyta się wpisy radosnych
                                                    osób i człowiek się cieszy, bo to dowód,że działa, ale są niestety
                                                    obawy ,że u innych tak a u Nas nie.Martwi mnie tylko, ta niezgodność
                                                    między wróżbami, bo jak pomyślę,że coś mogłoby się znów narodzić i
                                                    trzeba powtarzać wszystko to kolejne oczekiwanie by mnie dobiło.
                                                  • karta1-1 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 18:07
                                                    Podpisuję się pod tym że czekanie jest mega dobijające. Ja to mam
                                                    cały czas myśli że to sie napewno nie uda nie mnie wszystkim tylko
                                                    nie mnie :(( Brak mi cierpliwości...
                                                  • Gość: Gość Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 80.48.239.* 10.03.09, 18:30
                                                    Wy zacznijcie działać bo jak tak będziecie siedzieć i czekać to ....
                                                    Zresztą wiecie co ;)staropanieństwo.Ale tak bardziej tradycyjnie.
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 20:56
                                                    Karta ja mam dokładnie tak samo:-( Mam wrażenie, że u mnie sie nie
                                                    uda:-( Poza tym dwie wróżki mi powiedziały, że odezwie się do końca
                                                    lutego, ale tego nie zrobił:-( Martwie się tym wszystkim...
                                                  • karta1-1 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 21:15
                                                    An Dwie wróżki mówiły że się odezwie a nie odezwał a co na to Lilith
                                                    mówiłaś jej o tym? Ja się też martwię swoją sprawą mam totalnego
                                                    doła :(
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 21:34
                                                    tak mówiłam jej o tym. Powiedziała, że może w jego życiu do tego
                                                    czasu coś się zmieniło i dlatego sie nie odezwał..

                                                    Ja też mam coraz większego doła:-(
                                                  • Gość: Karta1-1 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 193.138.110.* 11.03.09, 10:34
                                                    Gość portalu: An napisał(a):

                                                    > tak mówiłam jej o tym. Powiedziała, że może w jego życiu do tego
                                                    > czasu coś się zmieniło i dlatego sie nie odezwał..
                                                    >
                                                    > Ja też mam coraz większego doła:-(

                                                    Coś sie w jego życiu zmieniło. Może ma kogoś czyli inną i dlatego się nie
                                                    odezwał :(
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 21:39
                                                    eh:( masakra..to czekanie jest dobijające:(:( j a już trace nadzieje powoli...:( nei wiem jak wy...
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 21:47
                                                    ja niestety też.. ale mam nadzieje, że wrazie czego Lil cos
                                                    wymyłśli;-)
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 21:55
                                                    Jestem ciekawa , czy mozna zrobić coś dodatkowego, tak by inne osoby
                                                    lub los nie powodował dłuższego czekania na efekt rytu.Bo jesli
                                                    jesteśmy w połowie drogi, to moze coś warto zrobić już teraz coś z
                                                    tym "pechem"
                                                  • Gość: agata_30 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 212.76.37.* 10.03.09, 21:51
                                                    a ile czekasz?
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 21:59
                                                    dwa miesiące bez dwóch dni;-) chyba najdłużej ze wszystkich osób,
                                                    które tu piszą.
                                                  • Gość: agata_30 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: 212.76.37.* 10.03.09, 22:01
                                                    moze cos sie jeszcze wykluje, daj czasowi czas...
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:06
                                                    mam jeszcze miesiąc, zobaczymy..
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:03
                                                    a co na to Li że tak długo czekasz?
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:15
                                                    poradziła mi żebym się do niego odezwała pierwsza, wtedy zyskam
                                                    pewność.. ale boje sie to zrobić.. co będzie jak ryt jednak nie
                                                    działa..
                                                  • Gość: div Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 22:17
                                                    pewność że ryt działa? bo nie zrozumialam :)
                                                  • magic7_84 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:25
                                                    An.. może Lil ma rację... zaoszczędzisz czas... pomyślicie nad innym wyjściem...
                                                    To głupie ale dziś dzień... każdy pretekst jest dobry... pół żartem, pół serio a
                                                    nóż widelec ;p zorientujesz się... z resztą nie namawiam, zrobisz jak uważasz
                                                    ale może warto...
                                                    Buziaki i trzymam kciuki!!
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:34
                                                    ja myślę że moje duma mi niue pozwala na to żeby napisać do nioego skoro on sam nawet nie wysłał mi smsa na dzień kobiet!!;/
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:21
                                                    mnie poradziła to samo...ale ja wolę żeby on sie odezwał.wtedy bede mieć pewność że to z powodu rytu
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:24
                                                    tak pewność, że ryt działa:-)
                                                  • katii.katii Re: do AN 10.03.09, 22:34
                                                    Nie masz co się martwić, czytałam wypowiedz kiedyś dziewczyny ,
                                                    która po 2 miesiącach straciła nadzieję i co się stało zadzwonił i
                                                    dziś z tego co mi wiadome są szcześliwi razem.
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:27
                                                    Gdzieś czytałam , jak jakaś dziewczyna opisywała swój przypadek i
                                                    własnie pisała ,że facet do niej zadzwonił po 2 miesiącach, a tez
                                                    była już przekonana ,że nic nie wyszło. Nie wiem dlaczego tak się
                                                    dzieje,że jedym idzie to szybko a drugi się męczy i tracji
                                                    nadzieję.I jak wiadać na przykładach nie zawsze trzeba mieć cieżką
                                                    sytuację aby uganiać się z czasem i efektem. Więc AN może to już
                                                    jest bardzo blsko ?
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:34
                                                    nie mam odwagi odezwać sie pirewsza, choć i tak nie mam nic do
                                                    stracenia...
                                                    katii obyś miała rację:-)

                                                    Dzięki Dziewczyny za wsparcie:-)
                                                  • Gość: śnieżynka Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.acn.waw.pl 10.03.09, 22:40
                                                    An ja tez 2 miesiące :) i też na razie nic. ja na to patrzę z innej strony: 'już
                                                    tylko miesiąc i zadziała'.
                                                    może to czekanie nie jest takie złe, w międzyczasie pracuję nad sobą.
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:42
                                                    eh :( wszystkie czekamy jak na jakieś zbawienie:( a co jeśli nic sie nie zdarzy ?:(
                                                  • magic7_84 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:47
                                                    Aniołku... sio myśli złe!! Dziewczyny głowy do góry !!
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:48
                                                    Wiesz , wogóle się nie dziwie,ze brak odwagi , mam identycznie.
                                                    Jednak myslę,że jeśli by coś nie zadziałało, to Lili powiedziałby
                                                    coś o tym. Podałaby jakieś rozwiązanie itp. Ty czekasz 2 miesiace ja
                                                    1,5 miesiaca i też mam obawy.Lili mi napisała,że w marcu już
                                                    bedziemy razem i teraz czekanie jest gorsze, bo wpadałam w ogromny
                                                    strach,że to zaledwie 3 tygodnie i co jesli nic nie będzie się
                                                    działo. Fatalne uczucie, ale z drugiej strony.... gdyby coś nie
                                                    szło właciwym torem i byśmy wiedziały, na pewno każda z Nas zadaje
                                                    pytania Lili : kiedy, jak to wygląda, czumu jest tak a nie
                                                    inaczej... Więc.... musimy czekać.
                                                  • Gość: E. Lil, odpowiedz proszę na maile IP: *.gprs.plus.pl 10.03.09, 22:58
                                                    Lil, odpowiedz na maile, proszę. Doszła informacja, że wiadomość została
                                                    przeczytana. Ale nie odpowiedziałaś. Jak będziesz miała chwilę czasu, to
                                                    odpowiedz proszę.
                                                  • Gość: div Re: Lil, odpowiedz proszę na maile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 23:31
                                                    daj zyc dziewczynie, ona tez ma prywatne zycie, nie musi kazdego
                                                    wieczoru poswiecac nam
                                                  • Gość: E. Re: Lil, odpowiedz proszę na maile IP: *.gprs.plus.pl 11.03.09, 00:02
                                                    O co ci chodzi? Skąd wiesz, jaki mam problem? Nic nie wiesz, więc daruj sobie
                                                    takie niemiłe teksty.
                                                    Poza tym napisałam przecież, że proszę o kontakt, gdy Lil znajdzie chwilę czasu.
                                                    Nie dość więc, że się wtrącasz, to jeszcze nie potrafisz przeczytać posta ze
                                                    zrozumieniem.
                                                  • Gość: div Re: Lil, odpowiedz proszę na maile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 10:32
                                                    po pierwsze nie bylam nie mila, po drugie szkoda ze odczytujesz to
                                                    przeciwko sobie. powodzenia w rozwiazaniu problemu zycze
                                                  • magic7_84 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:37
                                                    Właśnie... może to już kwestia paru dni, a może godzin :)) Będzie dobrze, musi
                                                    być ;)) Ja wierzę,że all się dobrze zakończy !!
                                                  • Gość: An Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.chello.pl 10.03.09, 22:50
                                                    bardzo dobre podejście śnieżynka:-) musze zacząć tak myśleć jak Ty:-)

                                                    aż mi się lepiej zrobiło jak sobie z Wami pogadałam:-)
                                                    Dzięki za poprawienie samopoczucia:-)

                                                    Musze już znikać. Kolorowych snów Wam życze:-)
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 22:55
                                                    a ja już jestem zmęczona tym czekaniem:( wcześniej miałam bardzo pozytywne myśli...a teraz czarne chmury.... :(
                                                  • Gość: div Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 23:01
                                                    to chyba powinnas byc zadowolona, bo mialas miec silne wahania
                                                    nastroju i najwyrazniej je masz:)
                                                  • katii.katii Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 23:01
                                                    Niekiedy myślę,że bardziej cierpie czekając, niż gdy się
                                                    rozstaliśmy. Może głupi tok myslenia ale tak własnie jest.Czekamy i
                                                    wyparujemy na coś co nie jest gdzieś tam zapisane ale odczytać tego
                                                    nie mozemy.....
                                                    Jestem ciekawa może wiecie, od czego zalezy tak naprawde udany ryt?
                                                    To czy dostarczymy wsztkie rzeczy , o które prosiła Lili, czy też od
                                                    osoby, na którą jest zamawiany ryt, czy też od tego ile czasu
                                                    upłyneło od rozstania albo jakie były okoliczności rozstania, czy
                                                    poszło wszystko w gniewie i żalu.....
                                                  • Gość: T. Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 23:14
                                                    ja myślę,że jednak jeśli lil powiedziała, żeby się odezwać, to odezwać, no
                                                    przecież wie robi, ufacie jej,aniołek nie załamywać się!!! uszy do góry!!!i
                                                    wiesz co mogłabyś zrobić? najlepiej odezwać się jakoś tak mądrze, i powiedzieć
                                                    że ma się do niego bardzo pilną sprawę, a jakoś tak dziwnie ci się przypomniało
                                                    że on może jedyny wiedzieć jak to zrobić, i ze bardzo prosisz o pomoc :)i
                                                    jeszcze przydałoby się obkminić co on najlepiej potrafi i co może tobie się
                                                    przydać:> ja bym zaryzykowała :)
                                                  • Gość: T. Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 23:16
                                                    no tak zmęczenie wychodzi, nie aniołkowi lil mówiła żeby się odezwać?
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 23:21
                                                    tak Li powiedziała zeby się odezwać. ale ja się boję:D i duma mi na to nie pozwala:D

                                                    poza tym ja już sie odezwałam w sumie.. wysłałam mu meila, z jakąś prezentacją... to była forma odzewu z mojej strony:D i nic:D
                                                  • Gość: T. Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 23:24
                                                    ja to ale bez rytu bo chciałam spróbować odnowić znajomość sama, i właśnie tak
                                                    zrobiłam przed sek., ale tez nic :D ja wam mowie, lepiej się już nie zakochiwać
                                                    :/ o:D szkoda nerwów :)
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 23:23
                                                    ja mam się do niego pierwsza odezwać skoro on od pół roku nawet nie napisze co słychać? bleh;/
                                                  • Gość: T. Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 23:36
                                                    w sumie racja, też to trochę nie bardzo:( aniołku ale pociesz się, że na mojego
                                                    to by nawet ryt. lil nie podziałał, u mnie to jest sytuacja nieodwracalna, ale
                                                    git dobrze jest , uffffff nie ma to jak praca <mur> bo bym zgłupiała do reszty :)
                                                  • aniolek1011 Re: Huśtawka emocjonalna :( ale idziemy do przodu 10.03.09, 23:43
                                                    ale pocieszenie:P:P sama nie wiem czy ryt na mojego podziała:D hehe
                                                    ale dzieki
                                                  • Gość: kalina do Lili + prośba. IP: *.chello.pl 11.03.09, 09:17
                                                    Lili, mam pytanie. Czy jeśli klient czeka długo tzn np 2 miesiące
                                                    na efekt i powiedzmy nadal cisza, to czy do takiego rytu, można coś
                                                    podokładać? tak aby wykorzystać ten ostatni miesiąć oczekiwania.Bo
                                                    może coś stać na drodze aby efekt był, lub wybranek nasz jest lekko
                                                    mówiąc odporny na pewne rzeczy.Może warto właśnie coś zrobić, aby
                                                    nasz czas nie ciągnoł się .Bo przecież jeśli wszystko będzie dobrze,
                                                    to i tak odwołuje się ryt. Nie znam się na tym, dlatego proszę jeśli
                                                    możesz, to udziel odpowiedzi na to pytanie.
                                                  • Gość: Karta1-1 Samopoczucie w oczekiwaniu IP: 193.138.110.* 11.03.09, 10:38
                                                    A co czułyście-liście w dniu kiedy był wykonywany rtuał czy było jakieś dziwne
                                                    uczucie w nocy? czy to się nic nie czuje??
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 10:52
                                                    Osobiście, to tej nocy nic nie czułam.Natomiast, za jakieś 2 może 3
                                                    dni, czułam jakiś dziwny lęk,ale i dziwną pewność.To było bardzo
                                                    dziwne, bo przecież oba te uczycia wzajemnie się wykluczają.Dużo
                                                    przeszłam z moimi emocjami. Od 2 dni nagle przestał odczuwać, tak
                                                    jak by ktoś wypłukał mnie ze wszystkiego.Zero uczuć , zero emocji. I
                                                    to mnie zaczyna martwić.Jedno co się niezmieniło, to strach,że będę
                                                    osobą, której ryt nie wyjdzie.I to uczcuie z dnia na dzień jest
                                                    silniejsze :(
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 10:55
                                                    ja w dzień po rycie miałam mega strasznego doła.
                                                  • Gość: x Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: 212.244.174.* 11.03.09, 11:08
                                                    co osoba to inaczej przechodzi. Ja osobiscie nic nie czulam, ale
                                                    osoba na ktora zostal ryt zrobiony, doslownie oszalala. wiem bo
                                                    mialam przyjemnosc obserwowac go caly czas. zachowywal sie
                                                    irracjonalnie, jakby mnie nienawidzil. po tygodniu doszlo do
                                                    rozmowy. spytany dlaczego sie tak zachowywal , powiedzial, ze nie
                                                    wie. to jest dowod na to, ze energia w niego uderzyla i ryt zaczal
                                                    dzialac.
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:17
                                                    hmm to dziwne że po tygodniu już się odezwał...szybko..:)
                                                    u mnie to sie wlecze już troche.
                                                  • Gość: x Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: 212.244.174.* 11.03.09, 11:20
                                                    Słonko, on sie nigdy nie przestal do mnie odzywac, zawsze mielismy
                                                    kontakt. chodzi o SPOSOB odzywania sie. A to sie zmienilo na czas
                                                    rytu. Teraz jak jest juz po, to tez jest inne zachowanie. Lepsze
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:25
                                                    aha:P to przynajmniej mogłaś obserwować jego zachowanie:P hehe
                                                  • Gość: div Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 11:26
                                                    x, ale nie jestescie jeszcze razem? on rzuca jakies aluzje itp czy
                                                    po prostu macie kontakt i jest mily?
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:32
                                                    Czyli rozumienm że nie miałyście żadnych odczuć w dniu rytuały a właściwie w
                                                    nocy rytu. A jak wyglądało wasze samopoczucie rano czyli po nocy rytu?? i kiedy
                                                    pierwsze objawy działania czyli doły i euforie :)
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:37
                                                    karta1-1 napisała:

                                                    > A jak wyglądało wasze samopoczucie rano czyli po nocy rytu?? i kiedy
                                                    > pierwsze objawy działania czyli doły i euforie :)

                                                    w dzień po rycie miałam strasznego doła. żadnej chęci do życia. taka nudna egzystencja.
                                                    euforie? chyba kilka dni później. potrafiłam być smutna z zaraz potem myśląc o NIM potrafiłam się uśmiechać. no i teraz znowu jakiś kryzys...:(
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:45
                                                    Tak pytam o odczucia bo ja w dniu w którym roztał rzucony urok poczułam jakby
                                                    coś przyleciało do mnie albo mi się to śniło to było tak jakby coś mnie
                                                    ogarnęło wiatr - (okna zamknięte by nie było.) obudziłam się i poczułam tak
                                                    jakby luzik i zasnęłam a rano spokój zero myśli głupich. A teraz uważam ze
                                                    wszystkim się uda ale nie mnie :((((
                                                  • willow86 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:32
                                                    A ja ryt miałem wykonywany 27 Stycznia, tego samego dnia kiedy
                                                    zdarzył się cud na MŚ w piłce ręcznej (mecz Polska - Norwegia,
                                                    pamiętny rzut Siódmiaka przez całe boisko) Szalałem ze szczęścia jak
                                                    nigdy:) Myślę, że jest to dobry prognostyk!!! Przynajmniej ja sobie
                                                    to tak tłumaczę.
                                                    Co do mojego samopoczucia...:
                                                    Od kilku dni jestem jakoś dziwnie spokojny, taki stan emocjonalny
                                                    chciałem uzyskać od początku, ale wiecie dokładnie jak to jest
                                                    cholernie ciężko uzyskać.
                                                    Życzę wam dziewczyny spokoju i wytrwałości w oczekiwaniu:)

                                                    P.S Czy u was po rzuceniu rytu spadła odporność organizmu? Ja z
                                                    reguły rzadko choruje, więc fakt, że od ponad II tyg. nie mogę dojść
                                                    do siebie może związane jest z działaniem rytu? Co o tym sądzicie?
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:51
                                                    Inne osoby, swoje czasu pisały,że po rycie zaczeły się interesować
                                                    tym czym ich partner, czy wy też tak macie ? Bo u mnie jakoś tego
                                                    nie widzę.
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 11:54
                                                    katii.katii napisała:

                                                    > Inne osoby, swoje czasu pisały,że po rycie zaczeły się interesować
                                                    > tym czym ich partner, czy wy też tak macie ? Bo u mnie jakoś tego
                                                    > nie widzę.

                                                    nie. nie zaczęłam sie interesować tym czym ON. w sumie ostatnio myślę tylko o tym czy ryt wyjdzie i kiedy on się odezwie. i czy to ma sens. to czekanie doprowadza mnie do szału:D

                                                    na początku po rycie zaczęłam miec bardzo realistyczne i intensywne sny. później znowu nie pamietałam swoich snów. a dziś znowu realne i intensywne.
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:05
                                                    My zastanawiamy się , czy ryt się uda. Ciekawe jakie uczucia i
                                                    mysli mają Oni,bo na pewno coś musi się dziać w ich głowach.
                                                    Chyba,że nic się nie dzieje,to ryt nie wyszedł.Gdybym miała
                                                    możliwość kontaktu z jego znajomymi, to mogłabym się czegoś
                                                    dowiedzieć, albo sami by mi powiedzieli,że z nim się coś dzieje
                                                    dziwnego a tak to istan klapa.
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:08
                                                    a ja zauważyłam jak ostatnio się widziemiśmy na uczelni to patrzył w moją stronę dość często. nie wiem czy to efekt rytu...:D
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:15
                                                    A zanim był wykonany ryt, też Cię obserwował? czy też
                                                    powiedzmy "olewał" ?
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:18
                                                    no włąśnie olewał. no chyba ze nie zwróciłam uwagi przed rytem ale wątpię.
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:24
                                                    No widzisz, to już możesz się cieszyć i powinnaś. Bo skoro olewał a
                                                    teraz Cię obserwuje, to znaczy ,że w nim zachodzą zmiany.I jestem
                                                    przekonana ,że u Ciebie to tylko kwestia czasu. Niesety ja nie mam
                                                    takiej możliwości by sprawdzić jego zmiany czy też zaopserować. To
                                                    widoczne działanie , maleńkie, bo maleńkie ale to już coś !!!
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:23
                                                    katii.katii napisała:

                                                    > My zastanawiamy się , czy ryt się uda. Ciekawe jakie uczucia i
                                                    > mysli mają Oni,bo na pewno coś musi się dziać w ich głowach.
                                                    > Chyba,że nic się nie dzieje,to ryt nie wyszedł.Gdybym miała
                                                    > możliwość kontaktu z jego znajomymi, to mogłabym się czegoś
                                                    > dowiedzieć, albo sami by mi powiedzieli,że z nim się coś dzieje
                                                    > dziwnego a tak to istan klapa.

                                                    Właśnie ja też się nad tym zastanawiam co Oni czują czy to samo podobno tak
                                                    dokladnie to samo tylko że nie wiedzą co to jest a my wiemy z jakiego powodu
                                                    takie stany są. Właśnie pytanie takie co jak się dowiadujemy czy widzimy że oni
                                                    nie mają takich nastrojów a my tak więc co to znaczy że rytuał nie działa a w
                                                    kartach wychodzi że działa????????
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:30
                                                    Jeśli Oni czują podobnie, to z jednej strony fatalnie. Bo ja np boje
                                                    się spotkania z nim, pierwszego kontaktu , bo nie wiem co mnie czeka
                                                    z jego strony. Jeśli On czuje podobnie, to bedziemy wspólnie stac w
                                                    miejscu na to wychodzi :(
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:50
                                                    kati słuszne założenie. Alo może oni czują to samo ale też myślami wracają do
                                                    nas czy jakoś tak no coś ich musi skłonić do kontaktu :)
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 12:54
                                                    Masz racje , coś musi ich zmusić do kontaktu, bo przecież po to był
                                                    ryt aby wrócili.Ale jak widać po wypowiedziach, coś idzie im to
                                                    opornie. Może i nasze nastawienie powinno się zmienić? skoro czujemy
                                                    podobnie, to i oni zmienią nastawienie. W jedności siła - tak sądzę.
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 13:15
                                                    I zastanawiam się , też nad jedną rzeczą. To tylko moja teoria i
                                                    może być błędna. Jeśli ryt na konkretną osobę, powoduje,że masze
                                                    reakcje i reakcje partnera są podobne, czyli zmiany zachodzą nie
                                                    tylko w nim ale i w Nas. Czyli , to może My nie jesteśmy gotowi
                                                    jeszcze na to co ma nastąpić? i dlatego Nasze czekanie jest dłuższe?
                                                    Co myślicie o tym ?
                                                  • Gość: div Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:16
                                                    troche nie na temat ale czy ktos mial kontakt z Lilith od wczoraj????
                                                  • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:22
                                                    chcialabym tylko zauwazyc ze dzis jest pelnia wiec Lilith jest
                                                    pewnie zajeta rytami dla nowych klientow wiec dajmy jej troszke
                                                    odetchnac bo ma na bank mase roboty i inni tez czekaja na jej
                                                    pomoc:)
                                                  • Gość: div Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:24
                                                    gosciu, dziekuje :)
                                                    a ryty sie robi jak jest pelnia w dzien czy dzis w nocy dopiero? a
                                                    moze juz byly robione dzis w nocy (z wtorku na srode)
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu 11.03.09, 13:23
                                                    Hm coś w tym może być. Ale to my czekamy na ten ruch ze strony drugiej osoby.
                                                    Czekamy czekamy, wciąż się zastanawiając kiedy nastąpi kontakt, a że strach
                                                    przed spotkanie to może być z powodu wiedzy jaką mamy że on ona jest pod
                                                    działalniem uroku. A skoro czekamy to jesteśmy chyba gotowe albo nie hmmm nie
                                                    wiem :)
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 13:15
                                                    tak można powiedzieć że w kupie siła :) też mnie ciekawi dlaczego idzie im to
                                                    tak opornie czyli kontakt z nami. Czas oczekiwania to czas na nasze też
                                                    przemyślenia. Właśnie dla mnie najciekasze jest to co oni czują czy o nas myślą
                                                    może ktoś się orientuje i się coś powie na ten temat z obserwacji czy jakoś tak?
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 13:26
                                                    Myślę,że mogłby na to pytanie odpowiedzieć nam dziewczyny, którym
                                                    ryt wyszedł, możne znają odczucia swoich partnerów, może była o tym
                                                    mowa.Jednak wątpie aby, ktoś nam udzielił odpowiedzi na ten temat:(
                                                  • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 13:31
                                                    tylko dlaczego żadna z dziewczyn którym wyszedł ryt tu się nie wypowiada?
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 13:37
                                                    Maleńka część dziewczyn się wypowiedział,że ryt się udał, troszkę
                                                    pisały o zmianach w ich życiu typu : że są szczęśliwe. Ale nic nie
                                                    pisały o partnerach :( Może, któraś się zlituje i napiszę coś
                                                    wiecej. Jednak myślę,że są na tyle szczęśliwe i zajete partnerem,że
                                                    nie w głowie im pisanie na forum..... z jednej strony zrozumiałe. A
                                                    z drugiej, to same były w takiej sytuacji i szukały odpowiedzi na
                                                    swoje pytania.
                                                  • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:52
                                                    nie wiem jakie sa dokladnie pory robienia rytow czy w dzien czy w
                                                    nocy ale nawet jak juz sa zrobione to z tego co wiem pali sie
                                                    jeszcze swiece w intencji spelnienia rytu a poza tym to nie jest tak
                                                    hop siup bo ryt kosztuje lilith utrate energii wiec nawet jak juz
                                                    bedzie po to chyba bedzie sie chciala polozyc i odpoczac a nie
                                                    odrazu poleci na skrzynke ospisywac, bynajmniej moim zdaniem.
                                                    dlatego badzmy troche wyrozumiale i cierpliwe choc wiem ze to trudne
                                                    ale pamietajmy ze jest wiele osob ktorym lilith pomaga a to wymaga
                                                    czasu
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 13:48
                                                    aniolek1011 napisała:

                                                    > tylko dlaczego żadna z dziewczyn którym wyszedł ryt tu się nie wypowiada?

                                                    No właśnie dlaczego może to nie działa??? Ktoś się wypowiadał że się udało ale
                                                    jak mówi kati nic na temat partnerów co oni culi jak sie zachowywali itd co
                                                    powiedzieli po pierwszym kontakcie itd. Czy ktos napisze??????
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 13:55
                                                    Kurcze zaczyna mnie to dobijać.Własnie otrzymałam wiadomość od
                                                    dziewczyny, która też czekała na efekty i się doczekała.Kolejna
                                                    szczęśliwa, a kiedy kolej na Nas !!!!!????? Na efekty czekała ponad
                                                    1,5 miesiąca.
                                                  • Gość: y Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: 87.204.99.* 11.03.09, 14:08
                                                    możesz napisać cos więcej co ta kolezanka Ci napisała? jaka była u
                                                    niej sytuacja i jak doszło do powrotu? a jest ktoś komu nie wyszło?
                                                  • karta1-1 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 14:11
                                                    katii.katii napisała:

                                                    > Kurcze zaczyna mnie to dobijać.Własnie otrzymałam wiadomość od
                                                    > dziewczyny, która też czekała na efekty i się doczekała.Kolejna
                                                    > szczęśliwa, a kiedy kolej na Nas !!!!!????? Na efekty czekała ponad
                                                    > 1,5 miesiąca.

                                                    A opowiedziała Ci jak wyglądało to jej czekanie kto się pierwszy odezwał jak
                                                    jej nastroje jego jak jest teraz między nimi itd. Opowiedz coś?
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 14:19
                                                    Nie wiem. Napisała tylko wpadliśmy na siebie w sklepie i nagle
                                                    zaczeła się rozmowa i to miła rozmowa.Ale co dalej nie wiem, zadałam
                                                    jej kilka pytań czekam na odpowiedz, zobaczymy.
                                                  • Gość: elo Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: 212.244.174.* 11.03.09, 14:34
                                                    przeciez x pisala jakie towarzyszyly odczucia jej i tej osobie na
                                                    ktora ryt robila. czytajcie uwazniej.
                                                  • Gość: T Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 14:51
                                                    Dokładnie.Poza tym to, że u kogoś było tak nie oznacza, że u was
                                                    będzie tak samo.Nikt się nie pyta faceta a jak się czułeś co się
                                                    stało itp. bo to byłoby dziwne.Poza tym jest sporo z was, które nie
                                                    mają kontaktu z facetem np.od pół roku no sorry, ale takiej osobie
                                                    trudniej jest się odezwać niż komuś kto nie rozmawiał z kimś przez
                                                    miesiąc.Ja bym tak od razu się nie odezwała tylko wolałabym się
                                                    zastanowić co powiedzieć żeby nie wyjść na idiotkę proste.Łatwo wam
                                                    mówić niech się odezwie niech się odezwie.A skąd ma wiedzieć, że nie
                                                    napiszecie mu wez spi...aj łajzo?Trochę umiejętności wczucia się w
                                                    czyjąś sytuację i mniej paniki.
                                                  • Gość: sylwia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 15:07
                                                    T zgadzam się z Tobą w 100% latwo nam mówić niech się odezwie niech
                                                    się odezwie ( bo my wiemy co się święci) ale osoba na którą został
                                                    rzucony ryt nie ma o tym pojęcia zastananawia sie np dlaczego nagle
                                                    intensywniej o nas mysli.... a jeszcze trudniej takiej osobie
                                                    napisać po tym jak np wczesniej z kimś była związana i nagle związek
                                                    się rozpada i pojawiają się myśli o tej byłej czyli o nas... ja tez
                                                    jestem niecierpliwa ale wiem ze to mi nic nie da bo tym nie
                                                    przyspiesze sprawy wiem że jemu teraz moze byc cholernie ciezko i że
                                                    takie odezwanie się jest poniekąd urazeniem jego meskiej dumy...
                                                  • Gość: Zainteresowany Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: 193.138.110.* 11.03.09, 15:13
                                                    Tak to co piszecie powyżej co w przypadku pół roku nie rozmawiania się to jak
                                                    sie odezwać pewnie jedna i druga osoba o tym myśli jaki wymyśleć pretekst.
                                                  • Gość: T Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 15:24
                                                    Pewnie, że tak.Nie może napisać miałem cię w dupie pół roku albo
                                                    rok, ale teraz mi się odwidziało zostawiłem żonę to kiedy się
                                                    widzimy?Pamiętajcie, że jej zależy by wypaść jak najlepiej, bo
                                                    walczy o swoje być albo nie być;)
                                                  • Gość: T Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 15:23
                                                    Dokładnie.Przecież taka osoba musi się zastanowić dlaczego nagle
                                                    chcę się odezwać do kogoś z kim nie rozmawiała od pół roku.Ona nie
                                                    wie, że będziemy mili, może się bać odtrącenia, powiedzenia odczep
                                                    się mam już ułożone życie jak na ciebie leciałem/am ty mnie olałaś
                                                    teraz ja cię mam gdzieś.Także zrozumcie, że nie jest prosto się do
                                                    kogoś odezwać, tym bardziej, że najpierw taka osoba musi sobie to
                                                    wszystko ułożyć w głowie.Jak kogoś ma to jasne jest, że zajmie jej
                                                    to dłużej i będzie chciała zdusić to w sobie
                                                  • Gość: Zainteresowany Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: 193.138.110.* 11.03.09, 15:48
                                                    Ja myślę że to inaczej bedzie jak rozstanie było w złości i został zerwany
                                                    kontakt zero info przez rok czy pół. A inaczej to bedzie wyglądało jak
                                                    rozstanie było normalnie i jakiś mizerny kontakt jest a jeśli nie ma to też
                                                    łatwiej się będzie odezwać którejś ze stron. I teraz Duma kto się odezwać ma
                                                    pierwszy :) pewnie oni czyją to samo co zlecający ciekawe czy intensywniej czy
                                                    tak samo hmmm ciekawe....
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 16:02
                                                    Dostałam odpowiedz od dziewczyny, która spotkała swojego ex w
                                                    sklepie. On jej powiedział,że od pewnego czasu myślał o niej i nad
                                                    powodami ich rozstania i miło jest,że dziś się spotkali, bo chciałby
                                                    aby dała mu szansę naprawienia choć w cześci tego co
                                                    uczynił.Zaprosił ją dziś na kolację aby porozmawiać o tym wszystkim.
                                                    Dziewczyna napisała również,że zarówno On jak i Ona jak się
                                                    zobaczyli to wyglądali tak jak osoba w trakcie zawału, to
                                                    zaobserwowała kolezanka , która była tego świadkiem. Nic więcej nie
                                                    wiem, przekazuje Wam tylko to co napisała.Czyli każdy przypadek jest
                                                    inny ale mozna wywnioskować,że Oni jednak myślą o Nas i zastanawiają
                                                    się nad tym co zrobili.Okazuje się ,ze nie zawsze trzeba czekac na
                                                    telefon, sms itp. To po prostu może się to stać w drodze do pracy,
                                                    na uczelnie. Gwiazdy przyświecają i naprowadzają Nas w danej chwili
                                                    na drogę wspólnego kontaktu. Dodam tylko,że dziewczyna , jak mi
                                                    wcześniej pisała była już przekonana,że 100% ryt nie działa.
                                                  • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 16:08
                                                    A ile nie byli razem i czy on kogoś miał po niej?
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 16:22
                                                    Nie wiem ile byli razem , wiem tylko tyle ,że facet zostawił ją dla
                                                    innej. Tak czy owak niech jej już się powodzi w miłości, oby była
                                                    szczęśliwa i my również już w niedługim czasie.Trudne przypadki, też
                                                    jak wiadać mają dobre zakończenie :)Mój też jest ciezy, wiec nie
                                                    pozostaje mi nic innego ja wiara,że nie będę w tym niechcianym % ale
                                                    co nie zmienia faktu,że tracę nadzieję na dobre zakończenie. Podobno
                                                    nadzieja umiera ostatnia.......
                                                  • Gość: T Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 16:39
                                                    Daj spokój jeśli powiedziano ci, że jest ok to będzie i to kwestia
                                                    czasu.Jak coś jest zle mówi się o tym kilka dni po:)
                                                  • Gość: Zainteresowany Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: 193.138.110.* 11.03.09, 16:48
                                                    No to takie optymistyczne udało im się rozmawiają życzmy szczęścia by się
                                                    ułożyło. czyli mamy odp na pyt. co oni czują? to samo czują i myslą :)
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 18:02
                                                    Fakt, czują podobnie jak się okazuje. Jednak trzeba pamietać,że u
                                                    każdego z Nas może wszystko wyglądać inaczej. Nie wiem, czy mój ryt
                                                    zakończy się takim sukcesem jak u tej dziwczyny, bardzo bym sobie
                                                    tego życzyła.Miło jest gdy osoba , która odchodzi robiąc nam
                                                    krzywdę, zaczyna myśleć o tym wszystkim. Na przykładzie tej
                                                    dziewczyny uświadomiłam sobie jedną rzecz. Oni odchodząć ,
                                                    zdradzając Nas nie patrzyli na nasze uczucia na Nasz ból.Kiedy
                                                    zamawiałam ryt zastanwiałam się czy nie robię mu krzywdy. A dziś
                                                    wiem,że nie . Dlaczego? bo zycie nauczyło mnie ,że trzeba być trochę
                                                    egoistycznym. Trzeba też trochę zabrac dla siebie.Jeśli w głebi
                                                    serca wiemy ,że to ta własciwa osoba,to warto walczyć do samego
                                                    końca. Nigdy nie straciłam przekonania ,że to moja miłość i mężczyna
                                                    na całe życie.Bo gdyby nie było przekonania ,że tak jest, czy dziś
                                                    tak bardzo byśmy się męczyły z oczekiwaniem . Nie , po prostu
                                                    olałybyśmy gościa. I poleciałoby stwierdzenie, jak nie Ty , to ktoś
                                                    inny. Możecie się nie zgadzać z moim zdaniem ale ja własnie tak
                                                    myślę. Buziak dla wszystkich i miejmy wiarę,ze to własnie jest nam
                                                    pisane. Bo gdyby nie było nam to pisane nie spotkalibyśmy się na tym
                                                    forum....
                                                  • Gość: Zainteresowany Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? IP: 193.138.110.* 11.03.09, 18:39
                                                    No to uzyskana została odpowiedź na pytanie co czują. Ile jest ludzi tyle może
                                                    być przypadkow każdy różny ale warto wiedzieć jak to wygląda u innych :)

                                                    Gdyby nam te osoby nie były pisane to byśmy się nie spotkali na tym forum Ja
                                                    jestem na początku drogi oczekiwania :) mam nadzieję że będzie OK ale i mega
                                                    wątpliwości że mnie się nie uda.....
                                                  • katii.katii Re: Samopoczucie w oczekiwaniu co oni czują? 11.03.09, 18:49
                                                    Masz rację ile ludzi tyle różnych znaczeń.Każdy z Nas powiedzmy nosi
                                                    Swój los.Ale tak jak napisałam nadzieja umiera ostatnia i co by tu
                                                    nie mówić......Życzę Ci aby Twoja droga była baaaardzo maleńka.Bo
                                                    lekko nie będzie ale myśle ,że czekanie jest lub bedzie warte, tego
                                                    co teraz przechodzimy.... Wiara boli , rezulataty cieszą :)
                                                  • Gość: Zainteresowany Re: Samopoczucie w oczekiwaniu... IP: 193.138.110.* 11.03.09, 19:23
                                                    Też mam nadzieje że moja droga będzie bardzo mała no ale i mam ciągłe myśli że
                                                    nic z tego nie będzie no i to jest najgorsze te myśli że się nie uda i że będe
                                                    w 5% nie udanych.... Ale ja jestem na samym początku drogi i oczekuję rezultatu
                                                    który mnie ucieszy...
                                                    A by nie zbaczać z tematu to co czuję hmmm dziś nic obojętność.
                                                  • Gość: do willow Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: *.gprs.plus.pl 12.03.09, 00:03
                                                    Ja mam to samo! Od ponad miesiąca nie mogę obniżyć gorączki! Byłam u lekarza,
                                                    łykałam antybiotyk i nic. Czuję się świetnie, wszystkie wyniki (krwi) mam bardzo
                                                    dobre, nie boli mnie gardło, nie mam kataru, w ogóle NIC MNIE NIE BOLI, czuję
                                                    się fizycznie naprawdę dobrze. Ja też w pewnym momencie zaczęłam się już
                                                    zastanawiać, czy to może jednak nie wina rytu? Ta podwyższona temperatura
                                                    (właściwie to już gorączka - prawie 38 stopni) ale ja tego w ogóle nie odczuwam.
                                                    Dziwne. Lil, czy to możliwe? Ze ryt powoduje też takie objawy? A ryt miałam
                                                    robiony akurat pod koniec stycznia.:)
                                                  • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 00:17
                                                    Czytalam kiedys ze po rycie milosnym osoba na ktora jest rzucony
                                                    urok robi sie ulegla wobec nas. czy to prawda? i czy dotyczy to
                                                    wszystkich rytow milosnych czy tylko np vipow?
    • Gość: AnielskiDemon Faktycznie Katii masz racje!!!! IP: *.chello.pl 11.03.09, 19:36
      Faktycznie Katii masz racje:)

      "On jak i Ona jak się zobaczyli to wyglądali tak jak osoba w trakcie zawału, to
      zaobserwowała osoba, która była tego świadkiem."

      Dokładnie tak samo miałam:)
      ...i nie jestem tą dziewczyna o której mówi Katii.
      Teraz czekam na dalszy ciąg wydarzeń:)
      • Gość: Z Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! IP: 193.138.110.* 11.03.09, 19:50
        AnielskiDemon czyli co też wyglądałaś jak byś miała zawał jakie uczucie było?
        przed spotkaniem kontaktowaliście się jakos tel? Teraz to już z górki masz
        Powodzenia w drodze co celu :))
      • aniolek1011 Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! 11.03.09, 19:51
        a ja dzisiaj na przemian smutna, radosna..i znowu smutna.zauważyłam nawet u siebie pozytywne myśli.

        zadam głupie pytanie? osoba w trakcie zawału?-czyli?
        • Gość: Z Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! IP: 193.138.110.* 11.03.09, 20:17
          Tak też jestem ciekawy jak Wyglądało osoby przed zawalem?
          • katii.katii Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! 11.03.09, 20:22
            Coś moje wypowiedzi nie mogą się umieścić na forum, nie wiem co jest
            grane.Jednak może się uda. Myślę,ze tu chodzi o wyraz twarzy jaki
            widzimy. Tylko raz wdziałm osobę przy zawale widok okrutny.Zmieniają
            się jej rysy, wygląd itp. Ale czy to ma znaczenie ? chyba bardziej
            chodzi nam o efektywność ;)
            • Gość: Z Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! IP: 193.138.110.* 11.03.09, 20:26
              Widok okrutny to powinno wyglądać jak widok szczęścia ze spotkania :) ale efekt
              jest by ze sobą być
            • aniolek1011 Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! 11.03.09, 20:31
              katii.katii napisała:

              > Coś moje wypowiedzi nie mogą się umieścić na forum, nie wiem co ;)
              moje też dodają się z opóźnieniem, a myślałam ze tylko ja mam coś zepsute...

              na szczeście nigdy nie widziałam osoby zzawałem.
              ale takie spotkanie powinno być raczej miłym zaskoczeniem ze strony obojga osób....
              • katii.katii Re: Faktycznie Katii masz racje!!!! 11.03.09, 20:47
                Pewnie jest, tylko chodzi o szok, tak sadzę.Widzieć kogoś po tak
                długim czasie, to jednak emocje....takie czy inne.Znaczenie ma tylko
                aby wszystko w pózniejszym czasie wyszło obu stroną na dobre a
                reszta mało się liczy.........
    • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 11.03.09, 20:52
      już się nie moge doczekać dnia, kiedy każda z nas napisze tu w tym wątku że wszysko idzie po naszej myśli i ze ruszyło!:]:P
      • Gość: śnieżynka Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.acn.waw.pl 11.03.09, 21:05
        już niedługo :) max 3 miesiące.. to nawet przed wakacjami :D
        myślę, że powinnyśmy w miarę możliwości zwalczać dołki i już trenować wesołe miny na spotkanie ;)
        • Gość: Malibu Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.chello.pl 11.03.09, 21:39
          Cos trzeba ternowac.Nie jestem po rycie i nie jestem klientem lili
          ale moja koleznak jest i tak czytam wypowiedzi. Kurcze szkoda mi
          was , bo strasznie cierpicie, ale mam nadzieje,że jej i wam się
          uda :) trochę miałyscie wszystkie pecha ,ze dzis korzystacie z
          takich uslug. Nie mowie ,ze sa zle ale nie tak powinno wygladac
          zycie osoby, ktora prawdziwie kocha. Wiem jedno mam nadzieje,ze ktos
          kiedys bedzie o mnie tak waczyl jak wy o milosc.Dzwieczyny zycze
          wiele dobrego abyscie byly szczesliwe i aby lili okazala swoja
          skutecznosc!!!!Bo kazdy zasluguje na odrobiane szczescia i kiedy
          dostaniecie to co wam znow zostalo dane nie dajecie sobie tego
          odebrac, bo nie o to byla cala to walka. A to jeszcze do kobiet,
          ktore rozwalaja zycie innym. Prosto rozwalic zwiazek czy rodzinne
          drugiemu czlowiekowi ale to nie zostanie wam zapomniane i tak kiedys
          przyjdzie dla was czas okrutny jak dla osob, ktorym sprawilyscie
          bol . to tylko chiwla waszego szczesia, milosc zawsze odnajdzie
          swoja droge w ten czy w inny sposob.....
          • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.gprs.plus.pl 28.03.09, 15:41
            racja
    • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:09
      Padło gdzieś pytanie o samopoczucie tuż po rycie. Otóż ja, gdy tylko obudziłam
      się rano po ostatniej nocy rytu, to pomyślałam: "Nie chcę go!" Ale potem uczucia
      się znowu zmieniły ...
      • Gość: div Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:16
        to ryt trwa wiecej niz 1 noc?
        • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:23
          Tzn. mam na myśli rytuał; on nie trwał jedną noc. Pamiętam, że Lilith jeszcze
          przedłużyła czas jego odprawiania do (o ile się nie pomyliłam) 28 stycznia br.
          • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 11.03.09, 22:24
            a od czego to zalezy że jeden trwa jedną noc a drugi dłuzej?
            • Gość: T Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:37
              Wszystkie ryty trwają tyle samo.
            • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:40
              Jestem przekonana, że rytuał nie trwa jedną noc, ale dłużej. Pamiętam, że Lilith
              podawała w styczniu okres czasu, przez który miał być odprawiany rytuał. Ale ja
              się na tym nie znam, więc lepiej, jak poczekamy na Lilith. Wolałabym nie
              wypowiadać się na temat spraw, na których się nie znam:-)
              • Gość: T Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:44
                Każdy trwa kilka dni.
        • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:23
          Ale oczywiście Lilith najlepiej to wyjaśni.
          • Gość: div Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:30
            dziekuje :)
            ale kiedy byla pelnia w styczniu? 27? czyli by wychodzilo ze ryt
            trwal 27-28 dobrze kombinuje? :)
    • Gość: Kleks Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:47
      Chciałabym zadać pytanie dotyczące samopoczucia osób, które spotykają się albo
      już nawet są z ukochanymi: czy nadal odczuwają wahania nastrojów?
      • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:59
        To mija po pierwszym kontakcie.
        • Gość: div Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 23:04
          byly takie przypadki, ze pary mialy kontakt, czyli nie moglo minac
          przy 1 kontakcie w tych wypadkach, jakos inaczej musialo zadzialac
          • Gość: gosc Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 23:10
            Każdy ma inaczej to wiadome
            • Gość: Facet2 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.tilbu1.nb.home.nl 12.03.09, 01:29
              To ja chyba jestem 2 facetem który sie ujawnia na forum Zamowilem u lilith urok miłosny ale muszę troszkę poczekać zanim przyjdzie ma kolej bo przedemna jest kilka osób jestem bdb myśli i to chyba najważniejsze pzdr wszystkich na forum:)0
              • Gość: katii.katii Dziwna rzecz :( IP: *.chello.pl 12.03.09, 11:01
                Coś nie mogę się zalogować:( No cóż widocznie jakieś problemy na
                daną chwilkę.
                Jeszcze wczoraj chyba pytałam Was czy zaczeliście się może
                interesować takim rzeczami jak Wasz wybranek. U mnie tak nie
                było.Ale stało się coś bardzo dziwnego. Nigdy nie przepadałam za
                alkohotlem a wszczególności za piwem danej marki, którą mój ex
                uwielbia.Od dwóch dnia byłam dosłownie wypłukana z pozytywnych uczuć
                i negatywnych.Dosłownie czysta karta. A dziś w nocy działy się
                dziwne rzeczy. Nagle poczułam ogromne pragnienie na piwo i to
                dokładnie na to samo , które On pija.Pomyślałam ,że ze mną coś nie
                tak ale poszłam i kupiłam je. Kiedy wypiłam kilka łyków nagle
                zaczeło mi smakować.I dosłownie w ciągu kilku minut miała tak silny
                natłok myśli z nim związany, dokładnie mówiąc przez głowe
                przelatwywały mi urywki z Nasze wspólnego bycia.I zaczeło dochodzić
                uczcuie tęsknoty, żalu i strasznie pragnienie zobaczenia
                się.Pomyślałam ,że po kilku łykach piwa to raczej nie ma się
                odlotów;)
                W nocy nie mogłam spać, zasneła około 03.00 a o 04.00 wstała bo
                przebudził mnie sen-baardzo realistyczny.Sprawdziłam oczywiście w
                senniku co to oznaczało i odczytałam : nadchodzi dobra wiadomość,
                zgoda w drodze i pojednanie.Rozwiązanie problemów.
                Co Wy myślicie na ten temat ? Bo mnie coś takie przytrafiło się
                pierwszy raz i sama nie wiem co mam myśleć o tym. Bo może to
                działanie rytu albo psychika się ze mną bawi w kotka i myszkę :(
                Może i Wy mieliście coś podobnego ?
                • Gość: div Re: Dziwna rzecz :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 11:08
                  Kochana!! :) uszy do góry, przecież widać, że to ryt:)
                  więc zamień ":(" na ":)"!
                  wiem, że Ci ciężko, ale pomyśl o ile ciężej by było, gdyby nie było
                  możliwości przeprowadzenia rytu to raz, a dwa to że jeszcze czas do
                  końca 3m-cy i wszystko może się zdarzyć. Ja bym się na Twoim miejscu
                  cieszyła jak diabli! pozdrawiam :)
                  • Gość: katii.katii Re: Dziwna rzecz :( IP: *.chello.pl 12.03.09, 11:16
                    Też właśnie sądzę, że to chyba działanie rytu. Bo cieżko polubić coś
                    w jednej chwili, gdy nie cierpiało się tego nigdy. Jednak nie ma co
                    wystraszyłam się tego bardzo.Pewnie , że cieżko , zresztą jak
                    każdemu tu z Nas. Ale takiej jazdy to nigdy nie miałam jak tej nocy.
                    Oby sen , faktycznie dał to co niesie i oby to się właśnie tyczyło
                    związku :)
                    • Gość: ash Re: Dziwna rzecz :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.09, 11:32
                      a u mnie od kilku dni ogromna potrzeba przebywania na świeżym
                      powietrzu. dodam: wieczornym. A On codziennie szlaja się właśnie
                      wieczorem. niekiedy wychodzi z domu o 20, a wraca po północy...
                      • Gość: katii.katii Re: Dziwna rzecz :( IP: *.chello.pl 12.03.09, 11:37
                        A może z upływem czasu, wchodzimy w nowe etapy?, wszystko zaczyna
                        się zmieniać, bo jesteśmy bliscy celu? zakładając,że ryt się uda.
                        Sama nie wiem.
                    • Gość: Zainteresowany Re: Dziwna rzecz :( IP: *.lan.net.pl 12.03.09, 11:35
                      No Kati to zdecydowanie może być "sprawka" rytu bo jak możesz
                      polubiś piwo z dnia na dzień jeśli wcześnie j tego nie lubilaś. Więc
                      możn powiedzieć że idzie ku lepszemy. Oby i on miał też takie same
                      myśli o związku i o Tobie pewnie też się bije z myślami itd...
                      powinno być ok. chyba
                      • Gość: ash Re: Dziwna rzecz :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.09, 11:56
                        ja mam nadzieję, że to sprawka rytu, inaczej...pomyślę, że nadaję
                        sie na leczenie :D
                        od tygodnia coraz intensywniejsze zmiany nastrojów,nie tak, jak u
                        niektórych:smutek i uśmiech na przemian, ale wściekłość i
                        radość.naładowana energią i bezsilna jednocześnie :/
                        • aniolek1011 Re: Dziwna rzecz :( 12.03.09, 13:00
                          nie było mnie troche i juz tyle czytania.. hoho:)

                          u mnie niestety coś w rodzaju depresji. potrafię leżeć i gapić sie w jeden punkt... bez żądnego wyrazu na twarzy. a znowu później chwilowy uśmiech na twarzy..i znów mina bez wyrazu. jakbym byłą w środku pusta...

                          a sny- realistyczne.. niegdyś nie potrafiłam dojrzeć jakie osoby mi sie śnią, i co się tam dzieje konkretnie. a teraz jak w filmie.widze wszystkei osoby co w nim występują:D
                          nawet ostatnio przestał mi sie śnić ON
                          • Gość: Gosia Re: Dziwna rzecz :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 19:11
                            Lilith czy jest jakas szansa ze zajrzysz dzisiaj na skrzynke?
                            • Gość: div Re: Dziwna rzecz :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 19:12
                              tez sie zastanawiam dlaczego jej nie ma, ale dzis i wczoraj pelnia
                              byla, wiec na pewno zajeta byla rytami ktos juz tak tu napisal :)
                              • aniolek1011 Re: Dziwna rzecz :( 12.03.09, 19:15
                                jakoś tak cicho tu i nudno bez troli i w szczególności bez Lilith:P
                                może wkrótce wróci:)
                                • Gość: m Re: Dziwna rzecz :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 19:20
                                  nikt nie ma z Lili kontaktu? nie wiecie co sie stalo?
    • Gość: Miś Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 19:30
      No ja też czekam.....Juz 2 lata
      • aniolek1011 Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. 12.03.09, 19:34
        Miś? na co czekasz? na Li.? na faceta?
      • Gość: do misia Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 19:34
        na co czekasz 2 lata?
      • Gość: janek Re: Samopoczucie w oczekiwaniu po rytach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 19:42
        Ja 2 tygodnie w zasadzie i jestem dobrej mysli, choc cos czlowieka szarpie.
        Widac tak ma byc....
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka