Jestem zaskoczona ofertą pracy, którą dostal mój brat. A wlaściwie ma iść na rozmowę w środę. To jest... moja była firma!!! Dzwonila do niego kobieta, ale nie zapamietał nazwiska.
Są 3 osoby, które mogły do niego dzwonić - wiem, bo w końcu spedziłam tam 6 lat.
osoba 1 - 2 kijów
osoba 2 - as monet
osoba 3 - 8 kijow
Czy brat zostanie zatrudniony? - król pucharów + król monet
Wg mnie dzwonila osoba nr 3 - najgorszej wody manipulantka, podła kierowniczka, donosicielka i wazeliniara

A jak zobaczyłam te 2 króle to... cholera jasna! Mój kumpel - szef firmy wydał osobiste polecenie, zeby brata przyjać? Mamy z bratem to samo nazwisko, brat jest zameldowany pod moim adresem, więc... czyżby mój kumpel chciał mi coś "wynagrodzić"? Moze przesadzam, ale ten król pucharów tak mi coś sygnalizuje...
Dla mnie ta sytuacja to zaskoczenie! Co myślicie?