baba_potwor
07.06.12, 00:32
...kot na mojej drodze. Gdy umarła moja ukochana Melania, stwierdziłam, że nie będę szukać innego kota, chyba, że sam mnie znajdzie. I oto dziś na przystanku zobaczyłam ogłoszenie ze zdjęciem cud urody czarnego kociaka do oddania gratis i numerem telefonu. Potem zobaczyłam je jeszcze raz, na dworcu kolejowym. Biję się z myślami, bo z jednej strony Szarotka po stracie przyjaciółki jest bardzo, ale to bardzo smutna. Z drugiej strony, na moich barkach spoczywa opieka na ciężko chorą mamą, jeszcze kolejny kot... Z trzeciej strony, z moimi finansami ostatnio cienko, światełka w tunelu nie widać. Z czwartej strony, co będzie, jeżeli kot się u mnie nie zaaklimatyzuje? Za dużo tych stron jak dla mnie, dlatego bardzo proszę o rozkład na pytanie: czy zadzwonić pod numer z ogłoszenia i zapytać o kotkę? Obawiam się, że jeżeli sama rozłożę karty, to pokażą moje pobożne życzenia. Zrewanżuję się przepisem albo linkiem do mojej ukochanej piosenki, która zawsze bardzo poprawia mi nastrój i dodaje energii, do wyboru.