0malutka188
25.07.09, 18:39
Moje kochane jeszcze nigdy nie byłam nikomu tak wdzięczna jak wam. Dopiero
teraz odczytałam waszą interpretację, bo nie miałam dostępu do komputera.
Zgadza się jestem ja więzień, łudziłam, się, że się zmieni. Wczoraj po
imprezie (jest policjantem a wczoraj było święto policji)przyjechał do domu.
Najpierw szarpał mnie za włosy, potem uderzył z otwartej ręki w czoło. Nie
wiem czym sobie na to zasłużyłam. Dziś poszedł pić dalej. Powiedział, że
jestem okropną żoną i moje zachowanie zmusza go do picia.
Jestem tak wystraszona, że dopiero na spokojnie w poniedziałek, gdy będę miała
chwilę wolnego czasu w pracy odniosę się dokładniej do waszej interpretacji.
Jedno jest pewne rzeczywiście mieszkamy w domu i nie mam za bardzo dokąd
pójść, (mieszkamy z teściami) ale nasze mieszkanie na pietrze tak starannie
urządzałam. nie myślcie, że jestem materialistką ale wiem ,że jak odejdę
stracę wszystko. On mi nie da nic. nie mam mieszkania. Wstyd mi wrócić do
rodziców.
Ale powoli tak jak napisałyście mam tego dość i chyba powoli dorastam do tego,
żeby powiedzieć mu żegnaj.
Z całego serca dziękuję wam wszystkim
Jesteście kochane