iwona.fa
21.08.08, 15:16
mam czteroletnia córeczke z epi i to lekooporną , na początku
myślalam może to nie najwieksza tragedia z tym mozna żyć , ale teraz
jeztem załamana , zamiast lepiej jest gorzej . Od czwarego miesiąca
życia do trzech lat byla na Sabrilu , nie miała wiekszych
ataków ,ale żyła w swoim świecie , lekarze pytali tylko był atek nie
no to dobrze , pojawiły się ataki , bo Sabril nie panował nad
padaczką , zaczęłam szukac innych lekarzy , zmienilismy lek na
dephagine bylo lepiej na krótko , znów ataki tzw .ogniskowe i
zamykanie się w sobie, straszne , za namową lekarze wprowadzilismy
znowu dodatkowo Sabril , trzy tygodnie super , bałam się cieszyc
jakbym wyczuła , znowu gorzej najpierw spala , ale to normalne przy
wprowadzaniu leku , potem zrobiła się strasznie rozdrażniona i
marudna , piszczala jakby cos ją bolało , jakby się czegoś
przestraszyla kilka razy dziennie , wpadam w panikę . Nie wiem co
robic , umówiłam się do lekarze proponuje zmiane sabrili na inny lek
od nastepnego tygodnia , nie wiem jeszcze na jaki zastanawia się ,
a ja umieram ze strachu , nie iwem co robic i gdzie szukać pomocy .
Moja córka jutro kończy cztery latka a nie potrafi nawet dobrze
siedzieć i nie mówi....jestem na granicy załamania