Mam do Was pytanie - w jakim wieku Wasze dzieci dostały komórki?
A teraz opiszę pokrótce moje perypetie w tej kwestii. Mój mąż był przeciwny,
aby jego syn miał telefon komórkowy, uważał, że jest za mały. Młody bardzo
chciał taki telefon mieć, bo w jego klasie wszystkie dzieci już miały
komórkę. Ja się generalnie nie wtrącałam, do czasu, gdy zapisalismy młodego
na te kolonie. Pomyślałam sobie, że w zasadzie warto by było, aby na ten
wyjazd mały miał jednak telefon, żeby był z nim kontakt, bo mimo, że jestem
tylko macochą, to jestem nieco przewrażliwiona na punkcie bezpieczeństwa
dzieci i osiwiałabym ze strachu, gdyby z małym nie było stałego kontaktu na
tym wyjeździe. No więc zaczęłam drążyć ten temat przytaczając powyższy
argument. Mój mąż zgrywał twardziela w stylu - to duży chłopak, bez przesady,
ja w jego wieku też jeździłem na kolonie i bez komórki - normalnie jak jakiś
stary zgred gadał. Ale w końcu się dał namówić, żeby kupić synowi telefon na
Dzień Dziecka właśnie. Reakcji młodego dzisiaj rano chyba nie muszę opisywać,
myślałam, że nas zadusi z radości

Ale mąż nadal nie jest chyba do końca
przekonany, że dobrze zrobił, a ja uważam wręcz przeciwnie. A co Wy o tym
sądzicie?