Atmosfera w pracy

02.12.07, 11:34
Temat myślę zawsze aktualny.Relacje między dyrekcją, a
nauczycielkami wpływają w ogromnym stopniu na relacje z dziećmi.Jak
jest u Was? Po krótce opiszę swoją sytuację.Moja koleżanka
zmienniczka została dyrektorką.Bardzo się cieszyłam, bo to wrażliwy
i mądry człowiek. Rozumiałyśmy się w pół słowa. Taka przyjaźń zdarza
się rzadko w pracy. Było różnie i dobrze i źle....jak to między
przyjaciółkami kobietami bywa. Znałyśmy swoje problemy rodzinne,
pomagałyśmy sobie. Jestem z natury otwarta i to, co mi się nie
podobało mówiłam wprost.Męczą mnie niedomówienia.Nie będę wdawać się
w szczegóły, ale pewnego dnia to wszystko, co ważne, wartościowe
między nami było pękło, jak bańka mydlana. Nie wiem dlaczego i z
czyjej winy. Z relacji innych osób dowiedziałam się, że komuś ta
przyjaźń zagrażała, nie podobała się.Ten ktoś zadziałał twórczo i
skutecznie.Dziwi mnie ta postawa, bo ten ktoś bardzo niepochlebnie
wyrażał się o kompetencji przełożonej. Kiedy dowiedziałam się rzeczy
podłej, że jestem właśnie ja o to posądzona i to na dodatek na
zewnątrz placówki zrozumiałam, że tego nie udźwignę.Zostałam
poniżona, oszukana i nie miałam ochoty na tłumaczenia, bo
zrozumiałam, że to nie byla przyjaźń. Zresztą nie przedłużono ze mną
umowy na rok następny i znalazłam się w innym przedszkolu.Ta ciężka
atmosfera wpłynęła na dzieci. Nauczycielki nerwowe, niepewne jutra,
zajęte sprawami personalnymi nie miały serca dla dzieci. Parę
miesięcy przed opuszczeniem przedszkola już prawie ze sobą nie
rozmawiałyśmy. Każda bała się coś powiedzieć, żeby przypadkiem nie
zostało to wykorzystane przeciwko niej. Po co to piszę? Dziewczyny!
Unikajcie takich sytuacji! Nie wolno się bawić kosztem innych, bo
coś zyskam w oczach przełożonych. Może na krótko tak. Nauczyciel
musi dawać przykład, bo ma pod opieką małe, nieukształtowane
osobowości.One naśladują, uczą się żyć przy nas i od nas. Ja mogę w
lustrze patrzeć sobie w oczy bez obaw, ale siedzi we mnie ogromny
żal. Że mnie to boli, choć wyrzucam to z mysli jest fakt, że śni mi
się moja "przyjaciółka", która przeprasza i zapewnia, że wszystko
naprawi. Obecna dyrektorka jest wymagająca,zasadnicza, ale pełna
życzliwości, nie ulega wpływom. Pracuję na pełnych obrotach i z
checią. Jednak myśl, że tak mnie przedmiotowo potraktowano po 20
latach pracy prześlauje mnie nadal. Przepraszam, że tak się tu
otworzyłam, ale uwierzcie mi....pomogło! Serdrcznie pozdrawiam
    • cheyenne_s Re: Atmosfera w pracy 02.12.07, 22:29
      czytając twoje przeżycia i obserwując to co dzieje się u mnie myslę
      czasem że większość nauczycielek nie powinna zajmować się dziećmi,
      zwłaszcza takimi małymi

      zawiść, kumoterstwo królują, przynajmniej u nas
      dyrektorka ma swoje koleżanki które mają wszystko - począwszy od
      dodatków motywacyjnych b. wysokich, poprzez nagrody dyrektora,
      czasopisma które przedszkole prenumeruje a do nas nie docierają,
      dodatkowe przydziały plastycznych pomocy, płatne zastępstwa i długo
      można by wymieniać - a nauczycielkami są one raczej miernymi sądząc
      po nikłej sympatii która darzą je dzieci
      i wiem że nic tego nie zmieni - chyba że inna p. dyrektor

      więc najlepiej się nie angażować, robiś swoje a układy olewać choć
      niestety czasem się nie da
      • ema55 Re: Atmosfera w pracy 03.12.07, 11:29
        Muszę uczciwie powiedzieć, że takich nadużyć nie było, ale zgadzam
        się z Tobą, że u Ciebie to chora sytuacja. Najgorsze jest to, że
        człowiek jest bezradny i jedynym wyjściem jest szukanie innej pracy,
        ale, czy ucieczka od problemów coś zmieni? Natomiast walki z
        wiatrakami nie polecamsmile Niesmak i poczucie krzywdy pozostanie na
        długo. Pozdrawiam
        • julita353 Re: Atmosfera w pracy 04.12.07, 19:33
          Uważam, że powinnaś wymazać z pamięci przykre wspomnienia. Z tego,
          co piszesz jesteś oddana dzieciom, a to w naszym zawodzie
          najważniejsze. Czyli radzę: skasować nr telefonu przyjaciółki,
          omijać ją dużym łukiem, bo niewarta Twego zainteresowania. Stare
          powiedzenie mówi, że jak masz miękkie serce, to tyłek twardy jest
          konieczny. Twoja historia jest bliska mojej, ale ja zawiodłam się na
          zmienniczce. Jeśli pozwolisz, to napiszę maila. Trzymaj sie!!!
          • choinkowa2006 Re: Atmosfera w pracy 05.12.07, 15:41
            W mojej placowce i w wielu innych (mam tam kolezanki) panuje swoisty
            wyścig szczorow w ramach realizacji roznych rzeczy związanych z
            awansem zawodowym,pożarly sie najlpesze kolezanki.Nauczycielki
            podbieraja sobie ulotki z powiadomieniami o konkursach,ktos cos
            wspomni nieopatrznie-jest kradziez pomyslu,przesciganie sie w
            impprezach( to akurat dzieciom na dobre wychodzi hihi),donoszenie
            dyrektorce ,gromadzenie ton papierow,czasami smiesznych czy
            nieprzydatnych itp itd Zero wspolpracy.Mam nadzieje ,ze to sie
            uspokoi jak juz wszystkie sie "podyplomują"
            • choinkowa2006 Re: Atmosfera w pracy 05.12.07, 15:42
              Oczywiscie "szczurow",mam nowa klawiature i czasami predzej napisze
              niz skoryguje.
              • ema55 Re: Atmosfera w pracy 06.12.07, 12:12
                Przyszedł Święty Mikołaj i dzieciaczki przeżywały Jego wizytę z
                wielkim przejęciem. Myślę, że okres świąteczny skłania do refleksji
                i pozwala zapomnieć o wszystkim, co złe. Życzę więc wszystkim
                dobrych pomysłów, ciekawych zajęć, ciepła, radości z wykonywanej
                pracy, a tych, których żółć zalewa, niech też się uśmiechną i nie
                szukają wrogów tam, gdzie ich nie ma.Nadszedł czas miłości i
                wybaczania. Uwielbiam te Święta. Julitko......nie będę się bawiła w
                dochodzenie prawdy i to na takiej drodze,bo ją znam.
                Jeżeli "przyjaciółka" nadal będzie rozpowszechniać te bzdury, to
                może się zdecyduję i poproszę Cię o szczegóły.To jednak
                ostateczność. Dziękuję za @
                • julita353 Re: Atmosfera w pracy 10.12.07, 11:05
                  Emosmile Ja jednak będę cię do tej ostateczności namawiała. Ja teraz
                  czuję sie zupełnie inaczej po pozytywnym dla mnie zakończeniu
                  sprawy. Jeżeli nie podpisała z tobą umowy, to sprawa jest poważna i
                  nie mozesz jej tak zostawić. Tacy mściwi ludzie są niebezpieczni i
                  ona z pewnością nie tylko Ciebie skrzywdzila. Rozejrzyj sie dobrze i
                  poszukaj ich. Nie proś jej aktualnych pracowników, bo będą za nią
                  stali murem- zwyczajnie się będą bali.Przerabiałam tosmile Poczujesz
                  ulgę, a ona już nie będzie więcej stosowała takich podłych
                  numerów.Piszesz, że chodzi o dobrą atmosferę. Pomyśl o tych
                  dzieciach, które nadal tam są. Odwagi Emo! Pomożesz sobie i innym.
                  Powodzenia! Spokojnych świąt
Pełna wersja