white-sail
16.05.08, 13:03
No i ja tu trafiłem. Samotność w którą ostatnio wpadłem totalnie mnie już
rozbraja, niby mam przyjaciół, znajomych tyle, że jak wiadomo oni mają swoje
własne życie i problemy a poza tym wszyscy w tym kręgu są już dawno
pozajmowani i ich znajomi także :/, zdarza mi się oczywiście gdzieś z nimi
wyskoczyć (nawet wyjeżdżam na urlop ze znajomymi) ale czuję się zawsze jak te
5 koło u wozu, każdy z kimś a ja jak zwykle... I niby wmawiam sobie, że
nikogo nie szukam to jednak ta pustka ostro daje mi się we znaki. Ani
wieczorem z kim pogadać nie ma, ani wyjść gdzieś, masakra. Wydawało by się, że
jak mam do Warszawy praktycznie kilkanaście minut to łatwiej kogoś tam poznać,
guzik prawda, jak, gdzie, z kim, paranoja.
Problem może jest z tym, że jestem dość spokojną osobą i zbyt poważnie
podchodzącym do życia.