Koty mialy byc u nas za tydzien-dwa.Wszystko wskazuje na to ,ze nie bedzie wcale

Martyna sie troche poprztykala z ta kolezanka,ktorej ojciec ma koty.Z ojcem
gadalam 3 dni temu i wszystko bylo cacy..teraz mi mowi,ze Martyna z kolezanka
maja sie dogadac same.A owa chce kocieta dac komus innemu.
Wydawalo mi sie,ze rozmawiam z doroslym facetem a nie smarkaczem,ktory daje
soba dyrygowac 8 letniemu dziecku

Jestem zla..