Czy macie jakąś metodę na wałkowanie ciasta ? Chodzi mi o pierogowe, albo na faworki. W sobotę robiłam faworki (już dłużej nie mogłam się wykręcać

) i strasznie się namordowałam, żeby ciasto było odpowiednie. Za nic cieniutkie mi nie wychodziło. Przepis na ciasto Dorotus, więc sprawdzony. W rozpaczy z grubiej rozwałkowanego placka wycinałam paski i rozwałkowywałam je pojedynczo. Nie mam maszynki do makaronu, bo pewnie i tego bym użyła, żeby sobie ułatwić.
Zatem jeszcze raz : macie na to jakieś swoje sposoby ?