Dodaj do ulubionych

Helpunku kaczke dzisiaj piekę :)

13.12.13, 09:05
Jak w temacie , prosze o porady czy lepiej upiec w piekarniku czy udusic w sosie w całosci czy w kawałkach ,
Kupiłam swieżą sztukę 2400 g , poczytałam w necie że swieżej lepiej nie mrozić ,gdyz ptak wychodzi suchy i twardy.Ze lepiej juz gotową kaczkę upieczona w nadmiarze zamrozic.
U mnie kaczka to smak dzieciństwa ojciec robił najlepszą i chyba dusił choc kaczka miała chrupka skórke to na logikę piekł.
Moja mama robiła duszoną ale to były czarne kaczki miesne. Ja ma pekin i wydaje mi sie ,że chyba lepiej upiec .
Ok 15 lat nie robiłam duszonej a nigdy nie piekłam w piekarniku ,skleroza i pamietam tylko o jabłkach w srodku i majeranku .
Prosze o sprawdzone rady i tricki smile
Obserwuj wątek
    • salsadura Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 13.12.13, 18:25
      Już za późno na rady i tricki, nie uncertain?

      Napisz jak wyszła i na jaką metodę się zdecydowałaś? I co było do kaczki?
      • czekolada72 Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 13.12.13, 18:40
        Moje dziecko po ostatnich kaczych udkach w 5 smakach - poprosilo o zaniechanie kaczych experymentow wink M sie przylaczyl, wiec .. po ptokach wink
        • shachar Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 14.12.13, 00:02
          no właśnie, ja raz porwałam się na kacze nogi confit i wyszedł nastajaścij użas i kaszmar (bo teraz mówię biegle po rosyjsku, nie wiem, czy wiecie), suche wióry na suchych kościach, ale przepis kazał mi je mordować w piecu ze 7 godzin na wolnym ogniu.
      • buka007 Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 13.12.13, 18:53
        z kaczką to mam takie wspomnienia, ze ile razy nie zrobiłam ,to byla za twarda. to znaczy moze nawet nie twarda, ale jakas taka niedorobiona, podobno piersi nalezy krotko, robiłam krotko i były bardzo niedobre. Dlatego tez jestem zainteresowana sprawozdaniem z pieczenia smile
        W tym roku przymierzam się do Gęsi. może ktos sie zna na gęsinie?
        • salsadura Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 13.12.13, 23:37
          Buko, a ja ostatnio dość często piekę i super wychodzi. Soczysta i miękka.
          Na początku miałam stracha, ale teraz jest ok smile.
          • buka007 Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 14.12.13, 06:45
            a jak je pieczesz?
            • daxter Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 14.12.13, 19:48
              No wiec sprawozdanie smile
              kaczuszka została nadziana jednym kwaśnym jabłkiem złota renete i jednym słodkim jabłkiem ligol ,które obrałam pokroiłam w osemki posypałam majerankiem i pieprzem i do natartego majerankiem ,pieprzem i solà brzucha powędrowało ,ktòry zaszyłam i otwòr po szyi też.
              Kuper obciełam cały za radà Okrasy bo tam jakieś węzły chłonne sie znajdujà i sà fuj.
              Nasmarowałam duże naczynie żaroodporne w formie brytfany z przykrywkà. Włozylam kaczke i do piekarnika nagrzanego do 180 st C ,dalam 3 łyzki masła i szklankę wody i co 30 min podlewałam wytopionym tłuszczem .Po 1 godzinie obruciłam kaczkę plecami do gòry i piekłam nastepna godzinke co 30 min podlewałam .po 2 godzinach pieczenia odkryłam brytfanke i piekłam 30 min do zrumienienia.
              Ponieważ była 21 godz oblałam ptaka wytworzonym sosikiem obròciłam piersiami w dòł przykryłam i zostwiłam na 24 godz .
              Kaczka wyszła super ,obrałam z skòry podzieliłam na porcje z powstałego sosu po dodaniu odrobiny cebuli czosnku i galaretki z tłuszczem zpod kaczki i czerwonego wina wyszedł super sos ,ktòry doprawiłam solà pieprzem , łyżka ostrej musztardy ,łyżeczka miodu, jałowcem i majerankiem grzybkiem suszonym. Sos sobie oparował przecedzony zaprawiony zawiesinà z wody i màki wyszedł pyszny -myśliwski zanużyłam w nim obrane udka ze skòry i piersi plus kluski i czerwona kpusta i smak dziecinstwa w 80% wròcił , bo jednak mòj ojciec był mistrzem w przygotowaniu kaczki a ja mu do pięt nie dorastam .
              Podsumowujàc było dobre soczyste nie zamiekkie i nie za twarde w sam raz .
            • salsadura Re: Helpunku kaczke dzisiaj piekę :) 14.12.13, 19:49
              Robię tak:
              Powoli rozmrażam ptaka w lodówce, obcinam farfocle skóry i tłuszczu, myję, wycieram i solidnie smaruję na zewnątrz i w środku solą, pieprzem, rozgniecionym czosnkiem i majerankiem. Do brzucha idzie cebula pokrojona w ćwiartki i jedno, dwa kwaskowate jabłka ze skórą też w ćwiartki (bez gniazd nasiennych) + 2 - 3 ząbki czosnku. To też potraktowane solą, pieprzem i majerankiem.
              Wszystko do brzucha, brzuch sznuruję, dziurę po szyi też i na noc do lodówki.
              Standardowe kaczki mają 2 kg. Wszędzie jest napisane, że wystarczy 1 h na 1kg mięsa, ale moje doświadczenie uczy, że trzeba piec przynajmniej 2,5 h.
              Kaczuchę do piekarnika, najpierw 220* bez przykrycia (15-20 min), potem 200-180* pod przykryciem, a potem znowu odkrywam, żeby się zrumieniła (od czasu do czasu polewam tworzącym się sosem).
              Na początku leży piersiami do dołu, potem na odwrót. Za często niby nie powinno się obracać, ale ja po tej godzinie pod przykryciem zawsze zaczynam trochę cudować wink.
              Ptaka przekładam na pokrywkę od gęsiarki, wstawiam z powrotem do piekarnika i wykańczam sos z tego, co oddała kaczka i warzywa *.

              * Po wstawieniu kaczki do piekarnika zaczynam robić sos, bo obowiązkowo podaję do niej knedle bułczne, a one go kochają. Na sos obsmażam kaczą szyję, dodaję grubo pokrojoną włoszczyznę i mocno obsmażam. Potem kleks przecieru pomidorowego i zalewam wszystko czerwonym winem. Jak się trochę pogotuje dodaję to do kaczki.
              Ufff smile!

              Sorry, że trochę chaotycznie, ale trochę tak właśnie wyglądają moje działania w kuchni wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka