Dodaj do ulubionych

pomysl na mirabelki

25.07.09, 19:02
rosna mi pod blokiem i az zal nie wykorzystacsmile
sasiadka przeprowadzila wywiad i nikt ich nie chce wiec we 2 mozemy wszystko
zuzyc. tyle ze wiekszosc dla mnie bo ona sama, starsza (81l) i dla siebie duzo
nie zrobi.
no i zrobilam juz 4 sloiki konfitury (powidel? choc smazone w sumie 1 dzien)
troche przetarlam i z cukrem zagotowalam - taki sos sliwkowy, no i troche
wypestkowanych upchalam gosc mocno w sloikach i z cukrem robia sie sliwki w
syropie.
a to dopiero niewielka czesc wiec moglabym jeszcze cos zrobic ale nic wiecej
nie przychodzi mi do glowy
Obserwuj wątek
    • czarna9610 Re: pomysl na mirabelki 25.07.09, 19:57
      Moja mama robiła kompot ,taki bardziej słodki. Dolewało się trochę wody i
      zagotowywało zimą. Był smaczny
    • julsza Re: pomysl na mirabelki 25.07.09, 23:11
      po latach (w dziecinstwie pelno mirabelek bylo dookola wink zamarzyly
      mi sie...
      a moze nalewka? ale nie umiem podac przepisu
    • kwiecienka1 Re: pomysl na mirabelki 26.07.09, 00:21
      mysle, ze mozna je potraktowac je jak kazde inne sliwki smile

      wydrylowac i do ciasta smile

      tnij.org/tarta-z-mirabelkami

      pozdrawiam
      Kwiecienka z Ochota na Mirabelki
      • koniczynka777 Re: pomysl na mirabelki 27.07.09, 08:48
        Moja Mama robila kiedys pyszne kompoty
    • aaaguniaaa Re: pomysl na mirabelki 27.07.09, 09:42
      te wypestkowane w sloiku to wasciwie skoncentrowany kompot. bo jakos nie
      przemawialy nigdy do mnie malo slodkie owoce zalane woda w sloiku -jak dla mnie
      za duzo zabawy a za malo efektowne big_grin. a tak zmiescilo sie wiecej owocow, do
      tego cukier troszke wody i takie zagotowane w sloikach owoce puscily
      wystarczajaco duzo soku.

      zrobilam tez wczoraj syrop - bo jak zagotowalam kolejna porcje owocow to nie
      chcialo mi sie ich dlugo gotowac- traca ten sliczny kolor. wiec wybralam ile sie
      da plynu i zostal pyszny dzem - od wczoraj zjadlam juz calkiem sora miseczke.
      najlepsze sa w nim skorkismile

      ciasto tez juz bylo, troche zamrozilam, a nalewka bedzie z kolejnej porcji. no a
      jak mi sie bedzie jeszcze chcialo to bedzie dzem w wersji krotko gotowanej - z
      odcedzonym sokiem. bo to jest zdecydowanie najlepsze

      postaram sie wieczorem wkleic jakies zdjecia bo bardzo mi sie te przetwory
      podobaja, a najbardziej ich kolorsmile
    • qubraq Re: pomysl na mirabelki 27.07.09, 21:32
      Pyszna nalewka! Osobno z czerwonej i żółtej; robie to co roku! smile
      • aaaguniaaa Re: pomysl na mirabelki 27.07.09, 21:50
        a mozesz podac przepis?smile

        bo ja jakis znalazlam ale zadnych opini o nim a szkoda mi zmarnowac alkoholbig_grin ,
        bo w tym przepisie co znalazlam od razu daje sie cukier i alkohol i nie mam
        pojecia czy wlasciwie.

        robie wszystko z zoltych. te pod balkonem sasiadki i tak najwieksze w okolicy. a
        sa wielkosci czeresni. czerwone rosna tylko przy drodze i chyba za malo wody
        mialy bo sa wielkosci obranyh orzechow laskowych. no a na taka zabawe jak
        pestkowanie tego (chyba ze nie trzebasmile to cierpliwosci mi brak
        • qubraq Re: pomysl na mirabelki 28.07.09, 17:01
          aaaguniaaa napisała:

          > a mozesz podac przepis?smile

          Ja nie mam jakichś specjalnych receptur, po prostu - zawsze zaczynam
          od umycia owacu i nalania jakiejs jego ilosci alkoholem, przy czym:
          - lubie posmak pestkowy w nalewce więc nalewam wisnie czeresnie i
          sliwki - w tym i lubaszki czyli mirabelki - alkoholem, zakręcam słój
          dośc szczelnie zeby mi nie uciekł duch spirytusu i odstawiam na 4-5
          tygodni; do sloja wsypuję owoc na 2/3 do 3/4 wysokosci i zalewam
          okowitą około 70 procentową (czasem miewam taki samogon 80%-owy albo
          też mieszam pół litra spirytusu z połową litra jakiejś wódki) owoc
          kilka centymetrów ponad jego poziom w słoju;
          - po tym czasie trzeba zlac roztwor alkoholowy do jakiegos naczynia
          i usunac z owocu pestki bo po tym czasie zaczyna intensywnie
          powsatawac tzw. kwas pruski z pestek a on "raczej jest trujący"... smile
          więc obowiązkowo (!!!) trzeba te pestki usunąc z nastojki - wisnie i
          czeresnie sie dreluje a sliwki trzeba recznie nozem usuwac pestki;
          potem trzeba ponownie ten oczyszczony z pestek owoc nalać tym zlanym
          uprzednio roztworem i niech sobie dalej stoi - miesiąc kwartał pół
          roku rok - pięc lat -wedle woli! smile)
          a potem zaczniesz sie bawic w wysladzanie owocu po koncowym jego
          zlaniu, doporawianie przyprawami korzennymi czy wanilią itp... smile)
          Ja sie tak wlasnie bawię w te nalewki ale jest wiele różnych szkół -
          Jacek robi pyszne nalewki, Jarek Zielona Pietruszka również ... smile)

          Ciekawostkla: pestki derenia mogą pozostac w roztworze, nie sa groźne
          Andrzej


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka