
Wróciłyśmy z Zabajki miejsca magicznego

Nie wiem od czego zacznę, chyba od największego sukcesu, udało nam sie
uspołecznić Adulkę i chyba zwalczyć lęk związany z rehabilitacją i mam
nadzieję, że jak wrócę do naszego Ośrodka, to mi tego nie popsują... Adusia
oczarowała pół Ośrodka, udało nam się wynegocjować następny termin w lipcu na
turnus z czego bardzo się cieszę. Logopeda i Ciocia Ania od terapii zajęciowej
zachwycone, rehabilitantka również i jest to kolejna osoba, która wierzy, ze
Adulka kiedyś pójdzie sama, a tymczasem udało nam się pożyczyć na czas trwania
turnusu aparat reciprokalny od pierwszego "narzeczonego" Adusi i....
i Ada w nim chodziła!!!! i krzyczała: dzieci!!! dzieci patcie!!!
no i znów łzy... będziemy starać się o taki aparacik, ale jeszcze Ada ma czas,
a i załatwienie go to nie takie hop siup...także raczej w drugiej połowie
roku, jeszcze to skonsultuję z naszą kochana Panią Martą, która na miejscu
prywatnie Adulkę rehabilituje

aaaaa musimy ostro zabrać się do pracy, póki Ada jest świeżo po turnusie i
jeszcze pamięta, że nie ma czego się bać

Trzymajcie kciuki, żeby teraz było z
górki