28.02.26, 11:28
"Chcesz zobaczyć prawdziwe oblicze Rosji — nie to reprezentacyjne, nie telewizyjne, nie wypolerowane pod hasłami „wielkiej kultury” i „duchowych więzi”?
To proste. Nie czytaj grubych powieści, nie oglądaj baletu, nie słuchaj przemówień o „tajemniczej rosyjskiej duszy”.
Po prostu rozgniewajcie dowolnego Rosjanina.
Nie ma znaczenia, kogo — taksówkarza, profesora, gospodynię domową, informatyka, urzędnika, emigranta, patriotę czy „osobę niezaangażowaną politycznie”. Rezultat będzie taki sam.
Maska opadnie natychmiast.
A pod nią nie okaże się Puszkin. Nie Sacharow.
Nawet nie zmęczony intelektualista z kuchennymi wątpliwościami.
Z-POD MASKI wyjdzie mroczna postać Czikatilo, twarz Maluty Skuratowa, ryja Berii, gęba Stalina — cała galeria sali tortur zebrana w jednej osobie.
Ponieważ cywilizacja nie jest tam normą, a cienką warstwą lakieru. Historycznym makijażem. Imitacją nałożoną na tysiącletnią tradycję życia według zasady „bij, póki biją słabych, i liż, póki biją silnych”.
Wystarczy dotknąć – i zaczyna się natychmiastowa degradacja do pierwotnego stanu.
Argumenty kończą się po dziesięciu sekundach.
Fakty – po pięciu.
Dalej następują wrzaski, groźby, przekleństwa, życzenia śmierci, nuklearnej apokalipsy i zgwałcenia „wszystkich waszych dzieci”.
To nie jest figura retoryczna. To standardowy zestaw.
Ponieważ w środku nie ma obywatela.
W środku jest poddany imperium, wychowany w przekonaniu, że siła zawsze ma rację, okrucieństwo jest cnotą, a współczucie słabością.
Logika tam nie działa, ponieważ logika zakłada równość stron. A równość to już herezja.
Szczególnie wymowne jest to, jak natychmiast uruchamia się zbiorowa fantazja tortur.
Wystarczy, że rozmowa zbiega się na temat polityki, wojny lub odpowiedzialności – a człowiek, który pięć minut temu omawiał przepisy na barszcz lub kurs dolara, zaczyna marzyć o rozstrzelaniach, obozach i „żeby was wszystkich powiesili”.
Jakby w środku siedział mały szef GUŁAGu, który tylko czeka na rozkaz „można”.
I to nie są marginesy. To „zwykli ludzie”.
Ci sami, za którymi tak lubią się chować: mówią, że ludzie są dobrzy, po prostu zostali oszukani.
Nie. Ludzie doskonale wiedzą, czym jest przemoc – ponieważ sami nią oddychają.
Rosyjska cywilizacja przez wieki budowana była nie wokół prawa, ale wokół strachu.
Nie wokół praw, ale wokół kar.
Nie wokół osobowości, ale wokół kata.
Dlatego kat jest tam archetypem bohatera.
Boją się go, ale podziwiają.
Przeklinają go, ale naśladują.
Stąd dziwna mieszanka niewolnictwa i agresji.
Przed przełożonymi — zgarbione plecy, przed słabymi — kopniak w twarz.
To ta sama psychologia, tylko skierowana w górę lub w dół.
Najstraszniejsze nie jest nawet okrucieństwo. Okrucieństwo występuje u wszystkich narodów.
Straszne jest coś innego: brak wewnętrznego zakazu. Brak moralnego hamulca.
Nie ma tego „nie wolno”, które automatycznie włącza się u ludzi wychowanych w kulturze odpowiedzialności.
Jest tylko „można” lub „na razie nie można”.
A kiedy pojawia się poczucie, że „można” — na zewnątrz wychodzi wszystko, co się nagromadziło.
Nienawiść, zazdrość, pragnienie poniżenia innych, radość z cudzego bólu. To nie jest wybuch — to rozładowanie. Jakby człowiek w końcu mógł być sobą.
Dlatego nie wierzcie w bajki o „wielkim narodzie opanowanym przez złowrogą władzę”.
Władza tam to nie kosmici. To koncentrat. Destylat. Wyciąg z tej samej zbiorowej nieświadomości, gdzie Maluta, Beria i Stalin nie są potworami, ale rozpoznawalnymi typami.
Jeśli chcecie zrozumieć ten kraj, nie patrzcie, jak się uśmiecha. Spójrzcie, jak się złości.
Ponieważ uśmiech może być dyplomacją.
Milczenie – strachem.
A gniew – zawsze jest szczery.
I właśnie w tym gniewie Rosja mówi prawdę o sobie."
W. Bochkow
Obserwuj wątek
    • a_iii_ty Re: Rosja 28.02.26, 15:09
      W PRL nie przypominam sobie bym spotkal jakiegos ruskiego. Dziwne to samo w sobie, biorac pod uwage "okupacje" Polski przez ZSRR.
      Tu w Usiech miakem okazje byc w towarzystwie rosyjskiej kobiety z dziecmi i rosyjskiego studenta. Nie w tym samym czasie i miejscu.
      Czulem ciagle napiecie, w oczach tej kobiety jakas dzikosc z czasow, gdy polskie wojska jeszcze sprawialy lanie moskovitom. Ow student byl znajomym czlowieka z uniwersytetu.
      Gdy spotkalismy sie w kafejce, nigdy w oczy nie spojrzal, ze wzrokiem utkwionym gdzies w dali.
      Czules naprezone miesnie, ledwo cos wymamlau... kiedys moj znajomy przyprowadzil go by mi pomoc w usunieciu zwalonych konarow drzew po wielkiej burzy. To byl niedzwiedz z Syberii, robil wszystko, by pokazac jak u nich w Rosji uzywaja miesni.
      Nie wierze tym ludziom. To bestie. Tak ich chyba okreslil jeden z amerykanskich generalow.
      Jestem pokoleniem powojennym, gdzie echa wojny grzmialy caly czas w czasie mojego dziecinstwa. I szczerze mowiac, w obecnosci Niemcow czuje sie podobnie jak w obecnosci Rosjan. To wyssane z mlekiem matki i zdaje sobie sprawe, ze juz inne czasy teraz... HMMM!
      Gasnico ich...
      • elissa2 Re: Rosja 28.02.26, 15:29
        W NL jest wielu Rosjan z paszportami krajów UE, głównie Grecji ale też Bułgarii, Litwy, Estonii itd. W Hadze utworzyło się wręcz jakieś rosyjskie "getto" w dzielnicy przylegającej do dworca centralnego (Schilderswijk). Miałam i mam kontakt z kilkoma Rosjankami, ciepłymi, serdecznymi, ale one pochodzą z terenów przy granicy z Gruzją.
    • shachar Re: Rosja 28.02.26, 18:42
      Wy tak na serio? Spotykam Rosjan codziennie od 15 lat, czyli najczesciej w tej grupie. Sami wiecie, ze to nieprawda. Sa ludzie i ludziska wszedzie. Statystyczny Polak to pewnie ten z Lomzy, dla obcokrajowca diwadlo, a przeciez nie nasz typowy krajan.
      • krytyk2 Re: Rosja 28.02.26, 18:51
        A może emigranci z Rosji to inna kategoria rosyjskich ludzi..Może to są ci , którym przeszkadzało wiecznie pochylać kark, wiecznie zgadzac sie na kłamstwa, brać w nich udział , kamienować kogoś dlatego , że tak bezpieczniej. Shachar, my tu nie mówimy w rasistowskim stylu o pewnej rasie podludzi , lecz o systemowym utrzymywaniu ludzi w upodleniu, od lat , od wieków. Może ludzi , których spotykasz w Stanach pierdolnęli kiedyś pieścią w stół i powiedzieli dosyć- nie będziemy więcej brać udziału w tej szopce. I wyjechali , za ocean.
        • shachar Re: Rosja 01.03.26, 21:08
          krytyk2 napisał:

          > A może emigranci z Rosji to inna kategoria rosyjskich ludzi.. Shachar, my
          > tu nie mówimy w rasistowskim stylu o pewnej rasie podludzi , lecz o systemowym
          > utrzymywaniu ludzi w upodleniu, od lat , od wieków. Może ludzi , których spoty
          > kasz w Stanach pierdolnęli kiedyś pieścią w stół i powiedzieli dosyć- nie będzi
          > emy więcej brać udziału w tej szopce. I wyjechali , za ocean.

          Z
          Sorry za ewntualne literowki, ale nadaje z telefonu. Z tego, co sie orientuje, to jest cala rzesza Rosjan i Ukraincow, ktorzy wyjechali. Trzon tej emigracji, to Zydzi z odessy i Taszkentu, bo tam Zydzi uciekali w czaaach II wojny. To nie sa jacys arcyutalentowani ludzie w bankowosci, czy kiwaniu innych.
          • shachar Re: Rosja 01.03.26, 21:13
            Ale wystarczy 2 grzyby w barszcz. Mafia ruska ma sie dobrze.
            Poza tym, tym Zydom z Rosji od razu dano w NY mieszkanai i bony na zywnosc, ktore uzywaja do tej pory wysiadajac ze wsoich BMW's przy warzywniakach. Pelen folklor.
      • a_iii_ty Re: Rosja 28.02.26, 19:04
        My wiemy co dla nas jest prawda, nie wmawiaj nam.
        Jasne, ze znajdzie sie tu czy tam ktos dobry, nawet miedzy SS-manami pewnie tacy byli.
        Artykul jest o czyms innym. Czytaj uwazniej.
        • shachar Re: Rosja 28.02.26, 19:09
          Z twojego wpisu moge przeczytac, ze spotkales raz w zyciu kobiete o dzikim wejrzeniu, z dzieckiem, i to jest twoja prawda o Rosjanach, ktorych widziales na oczy.
          • a_iii_ty Re: Rosja 28.02.26, 19:18
            I to mi wystarczylo...moj system "wczesnego ostrzegania" mowi mi: unikaj ruskich, helmutow i pejsatych.
            Gasnico ich!
          • extramuralruraoccasional Re: Rosja 28.02.26, 20:03
            ze spotkales raz w zyciu kobiete o dzikim wejrzeniu, z dzieckiem, i to jest twoja prawda o Rosjanach, ktorych widziales na oczy

            A ludzie na forumie mówią, że to ja jestem pojebany... big_grin

            Ty uważaj, bo jak Ci Rada przyklei onucę, do się do końca życia nie domyjesz smile
            • wilczamia Re: Rosja 28.02.26, 20:09
              A ludzie na forumie mówią, że to ja jestem pojebany... big_grin


              Juz wez nie przesadzaj, nie kazdy idiota jest zaraz czlowiekiem.
            • a_iii_ty Re: Rosja 28.02.26, 20:11
              Witam w Klubie Pojebanych....
              • krytyk2 Re: Rosja 01.03.26, 00:20
                Teraz juz nie będę mógł odnieść sie do wpisów wiadomych dwóch osób, więc nie wiem komu i na co odpowiadasz 😆
                • a_iii_ty Re: Rosja 01.03.26, 14:41
                  Racja, ja jeszcze slucham grubaextrarureoccasional. Z nim to jak z Rzorrzem Ponimirskim z Kariery Dyzmy. Kreci sie tu od 20 lat, to niech juz tak zostanie. Przyglupawy troche, ale nieszkodliwy. Bede Cie powiadamial, komu odpowiadam.
                  Gasnice zamowione?
                  • extramuralruraoccasional Re: Rosja 01.03.26, 22:39
                    Żorż Ponimirski jako jedyny rozpoznał chama i prostaka Dyzmę, kiedy reszta yntelygentów i mundrali bździła, jaki to on fajny.
                    • a_iii_ty Re: Rosja 01.03.26, 23:06
                      Dyzma sam o tym wiedzial, ostatnie strony sa tego dobitnym dowodem.
    • krytyk2 Re: Rosja 05.03.26, 08:44
      Szanowni Państwo ❗

      📰 Wczoraj w amerykańskim magazynie „The Atlantic” ukazał się tekst mojej żony, Anne Applebaum tłumaczący, dlaczego dotychczasowe podejście wielu zachodnich dyplomatów do Rosji Putina nie daje rezultatów. W chwili, kiedy piszę te słowa (przyznaję z dumą), artykuł jest najpopularniejszym tekstem na stronie pisma, dużo się o nim mówi, a publicznie komentował go m.in. Jake Sullivan, czyli Doradca ds. Bezpieczeństwa Narodowego prezydenta Joe Bidena. Uznałem, że warto przybliżyć ten artykuł także polskim czytelnikom. Poniżej znajdą Państwo tłumaczenie. ⤵️

      👉 Dlaczego wysiłki dyplomatyczne Zachodu wobec Rosji wciąż zawodzą ❓

      Fundamentalny brak wyobraźni amerykańskich i europejskich przywódców doprowadził świat na skraj wojny.
      Och, jak zazdroszczę Liz Truss jej szansy! Och, jak bardzo żałuję, że kompletnie jej nie wykorzystała! Jeśli nie wiecie o kim mowa, wyjaśniam, że Truss jest mało znaczącą brytyjską minister spraw zagranicznych, która w tym tygodniu udała się do Moskwy, aby powiedzieć swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi, Siergiejowi Ławrowowi, że jego kraj nie powinien najeżdżać Ukrainy.

      Wyprawa nie okazała się sukcesem. Na lodowatej w tonie konferencji prasowej Ławrow porównał ich rozmowę do dyskusji „niemowy” z „głuchym”. Później – dodając jeszcze trochę oliwy do ognia – pozwolił aby do prasy wyciekła informacja, że pomyliła pewne regiony rosyjskie z ukraińskimi.
      Ławrow robił to już wiele razy.

      W zeszłym roku zachował się podle wobec odpowiadającego za politykę zagraniczną Unii Europejskiej, Josepa Borrella. Jest nieprzyjemny na konferencjach międzynarodowych i niegrzeczny wobec dziennikarzy. W jego zachowaniu nie ma przypadku. Dla Ławrowa, podobnie jak dla rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, agresja i sarkazm to narzędzia demonstrowania pogardy dla rozmówcy, przedstawienia negocjacji jako bezcelowych jeszcze zanim się rozpoczną, wywoływania strachu i apatii. Chodzi o to, by zepchnąć innych dyplomatów do defensywy, albo sprawić, by z obrzydzeniem ustąpili.

      Fakt, że Ławrow zachowuje się w sposób pogardliwy i nieprzyjemny, to jednak nic nowego. Podobnie jak fakt, że Putin godzinami opowiada zagranicznym przywódcom o swoich osobistych i politycznych pretensjach. Zrobił to ponad dziesięć lat temu, gdy po raz pierwszy spotkał się z prezydentem Barackiem Obamą; dokładnie to samo zrobił w zeszłym tygodniu na spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Truss powinna była o tym wszystkim wiedzieć.

      Zamiast serwować puste frazesy na temat reguł i wartości, konferencję prasową mogłaby rozpocząć tak:

      Witam przedstawicielki i przedstawicieli mediów. Cieszę się, że mogę dołączyć do was po spotkaniu z moim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem. Tym razem nie zawracaliśmy sobie głowy dyskusjami na temat traktatów, których nie uszanuje i obietnic, których nie dotrzyma.

      Powiedzieliśmy mu natomiast, że inwazja na Ukrainę będzie wiązała się z bardzo, bardzo wysokimi kosztami – wyższymi, niż kiedykolwiek sobie wyobrażał. Planujemy obecnie całkowicie zatrzymać eksport rosyjskiego gazu – Europa poszuka źródeł energii gdzie indziej. Przygotowujemy pomoc dla ukraińskiego ruchu oporu, będziemy jej udzielać przez dekadę, jeśli okaże się to konieczne. Czterokrotnie zwiększamy wsparcie dla rosyjskiej opozycji i rosyjskich mediów. Chcemy mieć pewność, że Rosjanie usłyszą prawdę o tej inwazji i to tak głośno, jak to tylko możliwe. Jeśli wy chcecie dokonać zmiany władzy w Ukrainie, my zaczniemy pracować nad zmianą władzy w Rosji.
      Truss, a przed nią Borrell, mogli dodać szczyptę osobistej zniewagi, w stylu samego Ławrowa, i głośno zapytać, jak to możliwe, że oficjalna pensja Ławrowa wystarcza na utrzymanie wystawnych nieruchomości, z których korzysta jego rodzina w Londynie.

      Mogła wymienić nazwiska wielu innych rosyjskich urzędników państwowych posyłających swoje dzieci do szkół w Paryżu lub Lugano. Mogła ogłosić, że te dzieci – wszystkie – są teraz w drodze do domu, razem ze swoimi rodzicami: Koniec z amerykańskimi szkołami w Szwajcarii! Koniec z mieszkaniami w Knightsbridge! Koniec z jachtami na Morzu Śródziemnym!

      Oczywiście Truss – podobnie jak Borrell, jak Macron, jak kanclerz Niemiec, który w tym tygodniu wybiera się do Moskwy – nigdy by czegoś takiego nie powiedziała, nawet w prywatnej rozmowie. Niestety, zachodni przywódcy i dyplomaci próbujący w tej chwili zapobiec rosyjskiej inwazji na Ukrainę nadal sądzą, że żyją w świecie, w którym liczą się zasady, gdzie zastosowanie ma protokół dyplomatyczny, gdzie ceni się uprzejme słowa.

      Wszyscy oni myślą, że kiedy jadą do Rosji, rozmawiają z ludźmi, których opinie można zmienić za pomocą argumentów lub w drodze debaty. Uważają, że rosyjska elita dba o takie rzeczy, jak „reputacja”. Nie dba.

      W rzeczywistości, kiedy rozmawiamy z autokratami nowej generacji, czy to w Rosji, Chinach, Wenezueli czy Iranie, mamy do czynienia z całkowicie odmiennym zjawiskiem: ludźmi, których nie interesują traktaty i dokumenty, ludźmi, którzy szanują tylko twardą władzę. Rosja łamie podpisane w 1994 roku memorandum budapeszteńskie, gwarantujące bezpieczeństwo Ukrainy.

      Czy ktokolwiek kiedykolwiek słyszał, aby Putin o tym mówił? Oczywiście, że nie. Nie przejmuje się również swoją reputacją człowieka niegodnego zaufania: kłamstwo trzyma przeciwników w niepewności. Ławrowowi też nie przeszkadza, że jest nienawidzony, ponieważ nienawiść stwarza wrażenie siły.

      Ich intencje również różnią się od naszych. Celem Putina nie jest kwitnąca, spokojna, dobrze prosperująca Rosja, ale Rosja, w której to on jest u władzy. Celem Ławrowa jest utrzymanie pozycji w mrocznym świecie rosyjskich elit i oczywiście zachowanie majątku. To, co my rozumiemy przez „interesy” i to, co oni rozumieją przez „interesy”, to dwie różne sprawy. Kiedy słuchają naszych dyplomatów nie słyszą niczego, co naprawdę zagraża ich pozycji, ich władzy, ich osobistemu powodzeniu.

      Pomimo wszystkich naszych zapowiedzi, nikt na poważnie nie spróbował skończyć z praniem rosyjskich pieniędzy na Zachodzie, czy rosyjskimi wpływami politycznymi i finansowymi na Zachodzie. Co najwyżej je ograniczamy. Nikt nie potraktował poważnie propozycji mówiących, że Niemcy powinny się obecnie uniezależnić od rosyjskiego gazu, że Francja powinna zdelegalizować partie polityczne przyjmujące rosyjskie pieniądze, czy że Wielka Brytania i Stany Zjednoczone powinny powstrzymać rosyjskich oligarchów przed kupowaniem nieruchomości w Londynie lub Miami. Nikt nie zasugerował, że właściwą odpowiedzią na wojnę informacyjną Putina z naszym systemem politycznym byłaby wojna informacyjna przeciwko jego systemowi.

      Teraz jesteśmy na krawędzi potencjalnie katastrofalnego konfliktu. Ambasady USA, Wielkiej Brytanii i Europy na Ukrainie są ewakuowane; obywateli zachęca się do wyjazdu.

      Ale ta przerażająca chwila to nie tylko dowód na porażkę dyplomacji. Pokazuje także porażkę zachodniej wyobraźni, trwającą od dawna niechęć dyplomatów, polityków, dziennikarzy i intelektualistów do zrozumienia, jakim państwem staje się Rosja, i przygotowania się do tej zmiany. Nie chcieliśmy widzieć przedstawicieli tego państwa takimi, jakimi są naprawdę. Nie chcieliśmy rozmawiać z nimi w sposób, który mógłby przynieść rezultaty. Teraz może być za późno.

      💠 Anne Applebaum jest dziennikarką magazynu „The Atlantic”, wykładowcą SNF Agora Institute na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa oraz autorką wielu książek, m.in. „Zmierzch demokracji. Zwodniczy powab autorytaryzmu” [2020].

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka