19.07.07, 01:41
Można nie wierzyc w nic.można wierzyc tylko w swoj rozum.Mozna wierzyc w
potęgę pieniądza lub seksu.
Można nie widzieć nic-siebie ,świata,innych ludzi...
Można uznać,ze wszystko to co się dzieje jest ciagiem przyczynowo-skutkowym
w pelni wyjaśnialnym -tak co do faktu jak tez natury rzeczy.
I mozna milczeniem pominąc trudne dziecięce pytania skąd sie wzięla woda,
ziemia,pierwistki,atomy,cząstki elementarne,energia.
Mozna przymknąc oko na to ,ze nie wiemy i nie potrafimy wytłumaczyć jak to
jest że istnieje świadomośc i że ona dziwnym trafem odbija racjonalność.
I że ta racjonalność/logos/we wszechswiecie jest nieubłagana.I nie potrafimy
odpowiedzieć na pytanie czy wszechświat jest skonczony czy nieskonczony,czy
ma początek w czasie czy nie ma.I nadal jesteśmy krolem stworzenia,ciekawe...
Obserwuj wątek
    • e_w_a_g_5 Re: Wiara 19.07.07, 16:10
      bo to jest własnie , nasz wybór. Nasze dopasowanie w czym sie lepiej czujemy.
      Z tym,że wiara we własny rozum i możliwości, jest najkrótsza.
      Sprawdza się do momentu, kiedy wszystko co racjonalne i oparte na intelekcie,
      wali sie.
      Do momentu, kiedy widzimy, że nie mamy wpływu, na nic. Wtedy powinno się zrodzic
      cos, co wbrew wszystkiemu, może zadziałac.
      Powiedzenie, że wiara czyni cuda, jest jak najbardziej zasadne.
      Nieważne jak rozumiemy, te wiarę. Czy jako kumulację energii pragnienia, czy
      wiarę w boga, jakiego wybierzemy
      • krytyk2 Re: Wiara 19.07.07, 23:59
        e_w_a_g_5 napisała:
        > Z tym,że wiara we własny rozum i możliwości, jest najkrótsza.
        > Sprawdza się do momentu, kiedy wszystko co racjonalne i oparte na intelekcie,
        > wali sie.
        > Do momentu, kiedy widzimy, że nie mamy wpływu, na nic

        Dlatego twierdzę,ze nie ma nic gorszego dla czlowieka niz sukces,polegający na
        ciąglym potwierdzaniu sie jego pomysłow,nie zartuję...
        Czym innym jest prawidłowe rozpoznawanie praw rządzących rzeczywistościa i
        stosowanie ich w praktyce a czym innym jest przekonanie ,że wszystko wmozna w
        ten sposob zalatwić.
        Jest jeszcze jeden problem:sprawnośc operacyjna ,racjonalnośc
        merytoryczna ,trafnośc wnioskowania przedmiotowa rzadko idzie w parze z taka
        sama sprawnościa we wlasnym zyciu.Myśle nawet ,że nie ma prawa jedno z drugim
        iśc w parze,bo racjonalnośc stoi w sprzeczności z emocjonalnością i prawdziwie
        szerokie otwarcie sie emocjonalne na samego siebie i innych musi skutkować
        gubieniem racjonalności w sensie technicznym.Stąd np częstym zjawiskiem jest
        sytuacja,ze naukowiec ma bardzo nieudane życie osobiste.Kto ma inne
        doswiadczenia w tej kwesti niech zapoda przyklady.
        • e_w_a_g_5 Re: Wiara 20.07.07, 18:59
          krytyk napisał:

          Dlatego twierdzę,ze nie ma nic gorszego dla czlowieka niz sukces,polegający na
          > ciąglym potwierdzaniu sie jego pomysłow,nie zartuję...

          Są gorsze rzeczy.
          Człowiek wymaga potwierdzania sie. Wymaga, by go upewniano,że podąża własciwa
          droga, że sa rzeczy, które robi dobrze.


          Czym innym jest prawidłowe rozpoznawanie praw rządzących rzeczywistościa i
          > stosowanie ich w praktyce a czym innym jest przekonanie ,że wszystko wmozna w
          > ten sposob zalatwić.

          nie wszystko, ale należy nieustannie do tego dążyć.
          Samo dązenie, to już bardzo wiele

          > Jest jeszcze jeden problem:sprawnośc operacyjna ,racjonalnośc
          > merytoryczna ,trafnośc wnioskowania przedmiotowa rzadko idzie w parze z taka
          > sama sprawnościa we wlasnym zyciu.Myśle nawet ,że nie ma prawa jedno z drugim
          > iśc w parze,bo racjonalnośc stoi w sprzeczności z emocjonalnością i prawdziwie
          > szerokie otwarcie sie emocjonalne na samego siebie i innych musi skutkować
          > gubieniem racjonalności w sensie technicznym.

          racjonalnośc, stoi w sprzeczności z emocjonalnościa, ale poznawszy swoja
          emocjonalnośc, można próbowac nad nią pracować.

          nie zgodziłabym sie natomiast, że otwarcie emocjonalne na samego siebie, musi
          skutkowac tym co piszesz.
          Znając ją dobrze, wiemy lepiej, jak ja okiełznać.

          .Stąd np częstym zjawiskiem jest
          > sytuacja,ze naukowiec ma bardzo nieudane życie osobiste.Kto ma inne
          > doswiadczenia w tej kwesti niech zapoda przyklady.

          pewnie ich nie ma, albo jest tak niewiele, że o nich mało wiemy.
          Ale w zasadzie, to dosyc proste.
          Naukowiec, jest skoncentrowany na czyms innym. Jednokierunkowo. Nie ma więc,
          czasu, głowy, ani pewnie potrzeby, by wdrażac to w życie.
          On nam zapodaje jakies własne wnioski, na podstawach teoretycznych, badawczych.
          I zgłębia, to tak szczegółowo i analitycznie, że życie osobiste, toczy sie
          obok, własnym żywiołowym torem.
          Chyba niezbyt jasno, to opisałam, ale inaczej nie stało pomysłu.smile
          • krytyk2 Re: Wiara 20.07.07, 22:35
            Masz rację Ewo we wszystkim co piszeszsmile
            Chce tu tylko wyrazisciej określić relacje pomiedzy emocjonalnościa a
            racjonalnością-tak jak ją dzis pojmuję.
            Drazni mnie przekonanie radykalnego racjonalizmu,ze wszystko da sie wyjasnić
            iże wszystko da sie zaplanować.Szczególnie mylne i nieprzydatne jest to
            przekonanie ,gdy czlowiek próbuje je zastosować we wlasnym zyciu.Też uważam ,że
            dla lepszego poznania samego siebie dobrze jest ując w karby rozumowe wlasne
            postawy i emocje,ale jestem tez zdania,ze ostatecznie to nie rozum rozstrzyga o
            tym co jest dla mnie dobre lub nie -lecz serce.Jesli kochasz-dopniesz
            swego ,żeby robic to co pragniesz robić/np zawódowo/.Jesli dokonasz wyboru na
            podstawie obrachunku rozumowego ale wbrew odruchom serca/ktore czasem tak latwo
            dlawimy/efektem bedzie zawsze worek nieszczęść rozrzuconych szeroko w czasie..
            • e_w_a_g_5 Re: Wiara 21.07.07, 11:07
              krytyk2 napisał:
              > Drazni mnie przekonanie radykalnego racjonalizmu,ze wszystko da sie wyjasnić
              > iże wszystko da sie zaplanować.

              mnie tez. Ludzie w swoim zadufaniu, wierza,że maja wpływ na wszystko.
              Nie maja, nie mieli i nie beda mieli
              I nawet dalej mysląc, podejrzewam, że gdyby mieli, byłby to kataklizm istny.
              Oczyswista sprzecznośc interesow, wystapiłaby z pewnością


              > dla lepszego poznania samego siebie dobrze jest ując w karby rozumowe wlasne
              > postawy i emocje,ale jestem tez zdania,ze ostatecznie to nie rozum rozstrzyga o
              >
              > tym co jest dla mnie dobre lub nie -lecz serce.Jesli kochasz-dopniesz
              > swego ,żeby robic to co pragniesz robić/np zawódowo/.Jesli dokonasz wyboru na
              > podstawie obrachunku rozumowego ale wbrew odruchom serca/ktore czasem tak latwo
              >
              > dlawimy/efektem bedzie zawsze worek nieszczęść rozrzuconych szeroko w czasie..


              serce i intuicja. Rozum jest bardzo przydatny, ale jako, stymulujący dodatek,
              a nie wartośc wiodąca.
    • kryskaedka Re: Wiara 19.07.07, 16:31
      krolem stworzenia ale tylko na tej ziemismile tam gdzies w przestrzeni to moga byc
      takie krolewice i krolewienki stworzenia ze nam sie nawet nie snilosmile

      wierze ze wszystko jest wzgledne i nic kategoryczne a raczej nieokreslone
      ostrymi granicami..np 1m to nie jest wcale 1m.. tylko 0,999999999999999m lub
      1,000001m.

      tak samo jest z naszym zyciem
      • e_w_a_g_5 Re: Wiara 19.07.07, 16:34
        kryśka masz poczte
    • dingdong Uporzadkujmy nasza piekna ziemie... 21.07.07, 00:22
      najpierw...

      a potem wierzmy w jakies dziwactwa...bo od czegos trzeba zaczac...a najlepiej od
      balaganu na wlasnym podworku...i juz jak bedzie czysto i wszyscy beda sie
      szanowali, nie, nie milowali, tylko szanowali, to wystarczy...to pojdzmy wtedy
      dalej, razem...bedzie latwiej i szybciej...

      No, ale to sie chyba nie zdarzy za mojego zywota, dlatego zaczynam coraz
      bardziej kochac angielska gline...
      • e_w_a_g_5 Re: Uporzadkujmy nasza piekna ziemie... 21.07.07, 11:10

      • krytyk2 Re: Uporzadkujmy nasza piekna ziemie... 22.07.07, 21:21
        nie samym chlebem czlowiek zyje i czasem do tego,zeby chcialo nam sie podnieśc
        ręke z miotłą potrzebna jest wiara ,ze to ma sens..
        Więc wiara to nie tylko byt ponad i poza nami,wobec ktorego mamy pozostawać
        wasalem..

        Marzy mi sie pełna autonomia mojego zycia,spojnośc mysli,uczuć,celow,skutków.

        W tej pelni nie byloby miejsca na niedopełnienie wynikajace z frustracji-bo nie
        inni decydowaliby o powodzeniu moich zamierzeń.
        W tej pelni nie byłoby miejsca na zazdrośc,bo nie inni tylko ja sam okreslalbym
        przedmioty mego pożądania.

        • e_w_a_g_5 Re: Uporzadkujmy nasza piekna ziemie... 23.07.07, 21:27

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka