jan_stereo
20.12.07, 23:10
Pojechalem sobie do okolicznego parku, a tam spacerujac napotykam poszarpanego chlopca. Pytam wiec co Ci sie stalo dziecko ?
- napadli mnie jakies chlopaki i okradli z pieniedzy.
- widze, ze chlopak nadal sciskal 100PLN w dloni, pytam sie go, a nie wolales pomocy ?
- wolalem caly czas..
- i co nikt nie zareagowal (zdziwiony, widzac sporo ludzi w okolicy) ?
- nikt..
- to pokaz jak zes krzyczal,pytam.
- 'ratunku,pomocy'
wyszeptal wrecz ten chlopczyk. Tak sobie mysle, z takim wolaniem to nie ma szans by go ktokolwiek uslyszal tu w okolicy, po chwili namyslu wyrwalem mu pozostala stowe i pobieglem do samochodu :"))
Wesolych Swiat