renia31
05.06.09, 20:21
Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą,
dobrze się
bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku.
Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia
chłopaka, aby
go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego
drinka. Barman
podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę,
kieliszek
śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak
patrzy na
składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: "Po pierwsze,
sypiesz
trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i
trzymasz w
ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki. "Chłopak,
pragnąc
zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na język -
słone, ale OK.
Dalej idzie likier - gładki,
aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z
limonką... W
pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z
limonki, w
drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej słono-zwarzono-
gorzki smak
paraliżuje jego przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny,
ale nie chcąc
sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem.
Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. Ta usmiecha
się szczerze
i szeroko: "I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda