Dodaj do ulubionych

Czciciele Bandery weszli do nowego rządu w Kijowie

27.02.14, 15:03
Czciciele Bandery weszli do nowego rządu w Kijowie 2014-02-27

Wystarczyło zaledwie kilka dni a liderzy Majdanu już zaczęli się wadzić ze sobą. Wczoraj, w czasie ogłoszenia nowego rządu nie było Kliczki. Z kolei Tiahnybok nie dał się wciągnąć w skład nowej ekipy. Obaj uczynili to z premedytacją, gdyż ekipa ta ma znikome szanse na sukces. Jej działania mogą bowiem roztrzaskać się nie tyle o waśnie polityczne, co o gigantyczne problemy gospodarcze kraju, któremu grozi bankructwo.

Pomimo tego nowymi ministrami zostało kilka osób ze środowisk oddających cześć ideologii Stepana Bandery i UPA. O ich poglądach i dokonaniach można przeczytać choćby w Wikipedii.

Arsen Jaceniuk - premier. Wydawałoby się, najrozsądniejszy z trzech liderów. Uwielbia jednak UPA. "Został prezesem zarządu Fundacji Open Ukraine, która zainicjowała konkurs „Wspólna historia – wspólna przyszłość”, będący początkiem kampanii informacyjnej na wschodniej Ukrainie, mówiącej o działalności żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii."

Ołeksander Sycz - wicepremier. Rodem z Wołynia, historyk.
Zajmuje się badaniami nad życiem i działalnością Stepana Łenkawskiego (j.ukr. Stepan Łenkawskyj) - głównego ideologa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), autora „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”.
Aktywnie uczestniczył w hucznych obchodach 102. rocznicy urodzin Stepana Bandery (przywódcy OUN) na zachodzie Ukrainy. Podczas uroczystego zebrania w Uhrynowie Starym (miejscu urodzenia Bandery) nazwał region karpacki "banderowską krainą", a radnych samorządów regionu wzywał do stania się "duchowymi i urzędowymi banderowcami".

Bohdan Tarasiuk - minister ds. integracji z UE. W przeszłości pracował w dyplomacji radzieckiej, m.in. w przedstawicielstwie przy ONZ w Nowym Jorku. Na takich stanowiskach trzeba było być albo funkcjonariuszem KGB lub osobą akceptowaną przez bezpiekę. O jego dalszej karierze także czytamy w Wikipedii.
W 1986 został powołany na funkcję I sekretarza Wydziału Organizacji Międzynarodowych MSZ Ukraińskiej SRR, a rok później został instruktorem Wydziału Międzynarodowego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy. W 1990 mianowano go zastępcą naczelnika wydziału głównego radcy MSZ Ukrainy.
Z kolei w niepodległej Ukrainie też zafascynował się UPA.
W październiku 2007 roku wezwał prezydenta do wydania dekretu uznającego UPA za stronę walczącą o niepodległość państwa. Jego wystąpienie jako przewodniczącego Ludowego Ruchu Ukrainy przypadło w tygodniu poprzedzającym 65. rocznicę powstania UPA.
Dwa miesiące później został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Andrij Mochnik - minister środowiska. Aktywny polityk neobanderowskiej "Swobody". W 2009 r. wraz z Ołehem Tiahnybokiem i Ołeksandrem Syczem zwracał się do prezydenta Wiktora Juszczenki o nadanie Banderze tytułu bohatera narodowego Ukrainy.

Osobną sprawą jest wprowadzenie do ekipy rządowej ludzi z nacjonalistycznego Prawego Sektora, odwołującego się też do UPA.
Przyznanie wyżej wymienionym osobom tak ważnych stanowisk państwowych niczego dobrego nie wróży. Poza tym, będą oni bardziej zajmować się stawianiem kolejnych pomników UPA i SS Galizien niż ratowaniem upadających zakładów pracy.
www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9087
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Agresywna banderówka na czele władz we Lwowie 05.03.14, 00:10
      Agresywna banderówka na czele władz we Lwowie 2014-03-03
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9109
      List ze Lwowa. Poniżej tekst z portalu ukraińskiego oraz linki do relacji ukazujących "pokojowe" działania neobanderowców.

      Dziś "rewolucyjne władze" nominowały na stanowisko Przewodniczącego Administracji Państwowej we Lwowie osławioną Iryne Sech z nazistowskiej Swobody. Ta działaczka wsławiła się tym, że rokrocznie urządzała awantury w czasie obchodów w Hucie Pieniackiej. Ordynarnie zakłócali modły, urządzali burdy. Jest znana z idiotycznego antypolonizmu. Uważam, ze środowiska kresowe i patriotyczne powinny wystosować apel do polskich władz lokalnych, współpracujących z odpowiednikami we Lwowie o zaprzestanie współpracy z zacietrzewioną banderówką wielokrotnie pokazującą swą wrogość wobec Polski.
      zaxid.net/home/showSingleNews.do?loda_vpershe_ocholila_zhinka__irina_seh_zi_svobodi&objectId=1303744

      Na czele Lwowskiej Obwodowej Państwowej Administracji [odpowiednik polskiego Urzędu Wojewódzkiego] po raz pierwszy stanęła kobieta - Iryna Sech z partii "Swoboda"

      Dzisiaj, 2 marca, nową szefową Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej (ŁODA) została mianowana posłanka ukraińskiego parlamentu z partii "Swoboda" Iryna Sech , która w ten sposób jest pierwszą kobietą-szefem obwodu lwowskiego.

      Ta informacja ZAXID.NET została potwierdzona przez szefa Lwowskiej Rady Obwodowej Petra Kołodija. Później odpowiedni dekret pełniącego obowiązki prezydenta Ukrainy został opublikowany na oficjalnej stronie Administracji Prezydenta Ukrainy. Oprócz obwodu lwowskiego, nowi szefowie administracji zostali wyznaczeni [mianowani] w 16 obwodach kraju.

      Iryna Sech jest pierwszą kobietą, która stanęła na czele Lwowskiej Obwodowej Państwowej Administracji. W związku z nominacją, zgodnie z ustawodawstwem Ukrainy, Sech musi zrezygnować z mandatu radnej.

      Mianowanie Iryny Sech na szefową ŁODA może wywołać poważny sprzeciw wśród części elity politycznej w regionie. Jak już pisał ZAXID.NET, ta nominacja jest następstwem kuluarowej umowy pomiędzy liderami byłych frakcji opozycyjnych w parlamencie, zgodnie z którą obwód lwowski został oddany do dyspozycji Swobody.

      Tymczasem prawie wszyscy posłowie reprezentujący obwód lwowski podpisali 28 lutego 2014 roku apel-wniosek do nowego premiera Arsenija Jaceniuka z propozycją powołania na przewodniczącego ŁODA znanego biznesmena Jarosława Ruszczyszyna. Jego kandydatura została również poparta przez wielu cieszących się autorytetem działaczy społecznych miasta Lwowa.

      43-letnia Iryna Sech stoi na czele obwodowej centrali "Swobody", od 2012 roku jest członkiem frakcji parlamentarnej tej partii. Pierwsze wykształcenie Iryny Sech to nauczycielka klas początkowych w szkole podstawowej, w latach 2000. otrzymała specjalność "prawoznawstwo" w Lwowskim Narodowym Uniwersytecie im. Iwana Franki. Jest uważana za jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków "Swobody," aktywnie sprzeciwiała się wydobywaniu gazu łupkowego na terytorium Ukrainy.

      W październiku ubiegłego roku znaczna część lwowskich opozycyjnych radnych sejmiku oskarżała Irynę Sech o "rozbijanie jedności opozycji" i wykorzystywanie członków sekty "dohnalitów" do zerwania sesji Rady Obwodowej, na której głosowano za zatwierdzeniem umowy z firmą "Chevron", zamierzającej wydobywać gaz łupkowy na placu Oleskim.
      Źródło: ZAXID.NET

      KOMENTARZE:

      W komentarzach czytelników Zaxid.net można przeczytać o oburzeniu mieszkańców Lwowa z powodu tej nominacji. Wydaje się, że ludzie na Majdanie zginęli na próżno, bo nominacja banderówki nastąpiła w starym stylu, wbrew woli mieszkańców Lwowa.

      Że wielokrotna śmierć na Majdanie była daremna, świadczy także fakt, że na stanowiska wojewodów w obwodach [województwach] wschodnich i południowych Ukrainy zostali mianowani oligarchowie - najbogatsi ludzie na Ukrainie.

      A to oligarchowie odpowiedzialni są za największe afery korupcyjne na Ukrainie, są w stanie kupić wszystko i wszystkich.

      Tak więc oligarchowie już przyssali się do nowej władzy, już z nią współpracują, już ich zasoby są wsparciem dla nowych polityków. Walczyli biedni frajerzy z korupcją i "bandą", zginęli w tej walce, a nic się nie zmieniło....
      ----------------------------------------------------
      Zajęcie Obwodowej Administracji w Winnicy 25 I 2014 r.
      www.youtube.com/watch?v=-qoRDfyZNCg
      Zobacz też jak aktywista Prawego Sektora przyszedł do urzędu z kałasznikowem.
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/rowne-aktywista-prawego-sektora-przyszedl-z-automatem-kalasznikowa-na-posiedzenie-urzednikow
    • 99venus Re: Czciciele Bandery weszli do nowego rządu w Ki 08.03.14, 20:40
      1.Lech miał wyjatkowego nosa do trafnych odznaczeń.
      2.w sprawie Lwowa-bez złudzeń Panie i Panowie.jak ktoś się urodził banderowcem to banderowcem bedzie zawsze.jak widać Lwów w kwestii miłości do bandytów z UPA jest niezmienny.
    • liberum_veto Banderowcy w nowym rządzie 16.03.14, 15:45
      Przyznanie nacjonalistom ważnych stanowisk państwowych niczego Ukrainie dobrego nie wróży.
      www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/banderowcy-w-nowym-rzadzie
      [Tekst zablokowany przez redakcję "Gazety Polskiej"]

      Ci co chcieli Ukrainę sowiecką zastąpić banderowską mogą mieć satysfakcję, bo wśród nowych ministrów ukraińskich znalazło się kilku czcicieli UPA. Pierwszy z nich to Arsenij Jaceniuk, premier. Jako prezes Fundacji Open Ukraine realizował on program „Wspólna historia – wspólna przyszłość”, w ramach którego we wschodniej Ukrainie promował UPA. Drugi z nich to Ołeksander Sycz, wicepremier, rodem z Wołynia. Jako historyk zajmuje się badaniami nad życiem Stepana Łenkawskiego, głównego ideologa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, autora „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”. W 2011 r. uczestniczył w hucznych obchodach 102. rocznicy urodzin Bandery. Jak pisał Eugeniusz Tuzow-Lubański, nazwał on wówczas region karpacki "banderowską krainą", a radnych samorządów regionu wzywał do stania się "duchowymi i urzędowymi banderowcami".

      Trzeci z nich, to Borys Tarasiuk, wicepremier ds. integracji z UE (w ostatniej chwili ponoć wycofał się). Przez lata pracował w dyplomacji radzieckiej m.in. w Nowym Jorku. Na takim stanowisku trzeba było być albo agentem KGB, albo osobą przez niego akceptowaną. Później był instruktorem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy.

      Z kolei w 2007 r., w 65. rocznicę powstania UPA wezwał prezydenta Wiktora Juszczenkę do uznania tej zbrodniczej organizacji za stronę walczącą o niepodległość. Czwarty to Andrij Mochnyk, minister środowiska, aktywny polityk "Swobody". W 2009 r. wraz Ołehem Tiahnybokiem i Ołeksandrem Syczem zwracał się do prezydenta o nadanie Banderze tytułu bohatera narodowego. Rok później miałem wątpliwą przyjemność poznać go osobiście, gdy jako „sotnik” bojówki zerwał konferencję prasową w Kijowie, poświęconą zagładzie Polaków, Ormian i Żydów. I co ten bojówkarz ma wspólnego z ekologią? Piąty to Ihor Szwajka, minister rolnictwa, poseł „Swobody”.

      Osobną sprawą jest wprowadzenie do rządu ludzi ze skrajnego Prawego Sektora, naśladującego UPA. Przyznanie nacjonalistom ważnych stanowisk państwowych niczego Ukrainie dobrego nie wróży. Poza tym, będą oni bardziej zajmować się stawianiem kolejnych pomników UPA i SS Galizien niż ratowaniem upadających fabryk.

      Na koniec dobra wiadomość z Polski. Przyjęto dymisję złożoną przez wojewodę lubelską Jolantę Szołno-Koguc, która m.in. ocenzurowała napis na pomniku w Lublinie, poświęconym ofiarom ludobójstwa na Kresach. Innych urzędników. którzy boją się prawdy, zachęcam, aby zrobili to samo.

      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

      Isakowicz.pl
    • liberum_veto Verheugen: Rząd, w którym zasiadają faszyści 18.03.14, 12:36
      - Problem nie leży w Moskwie czy u nas. Problem tkwi w Kijowie, gdzie mamy pierwszy w XXI wieku europejski rząd, w którym zasiadają faszyści - ostrzegł w niemieckim radiu były komisarz UE ds. rozszerzenia, Gunter Verheugen. Jego zdaniem wsparcie nowych władz Ukrainy było błędem Berlina. Należy spokojnie i "cicho" rozmawiać z Rosjanami, a zwłaszcza zapobiec rozszerzenia sankcji.

      Verheugen udzielił wywiadu w niemieckim radiu WDR 5. Jego głównym przesłaniem było ostrzeżenie przed współpracą z nowymi władzami w Kijowie. Zwracał zwłaszcza uwagę na udział nacjonalistycznej partii Swoboda w rządzie.

      To właśnie w skrajnej prawicy Verheugen upatruje źródła eskalacji kryzysu na Ukrainie. - Problem tak naprawdę nie leży w Moskwie czy u nas. Problem tkwi w Kijowie, gdzie mamy pierwszy w XXI wieku europejski rząd, w którym zasiadają faszyści - stwierdził. Były komisarz UE zdecydowanie krytykuje postępowanie rządu Angeli Merkel, który silnie wspiera nowe władze w Kijowie i zapowiedział pomoc finansową. Jego zdaniem był to poważny błąd.
      www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/verheugen-ostrzega-przed-kijowem-rzad-w-ktorym-zasiadaja-faszysci,408918.html
    • liberum_veto Foreign Policy: faszyści w rządzie Ukrainy 30.03.14, 14:28
      "Tak, w ukra­iń­skim rzą­dzie są źli chłop­cy" - pisze ame­ry­kań­ski ma­ga­zyn "Fo­re­ign Po­li­cy". I prze­ko­nu­je, że nad­szedł czas na "szcze­rą roz­mo­wę o pew­nych nie­smacz­nych spra­wach" związa­nych z nowym ukra­iń­skim rzą­dem. Ma na myśli li­de­rów ugru­po­wa­nia Swo­bo­da, któ­rzy prze­wo­dzą obec­nie Ukra­inie. "Czy Ukra­ina jest go­to­wa na na­zi­stow­ski pucz?" - py­ta­ją au­to­rzy.

      An­drew Fo­xall i Oren Kes­sler przy­po­mi­na­ją w "Fo­re­ign Po­li­cy", że Wła­di­mir Putin uspra­wie­dliwiał na­paść na Krym chę­cią ochro­ny Ro­sjan przed neo­na­zi­sta­mi, na­zi­sta­mi i an­ty­se­mi­tami. "Łatwo jest od­rzu­cić tę re­to­ry­kę, zwłasz­cza że, co by nie mówić, Putin jest se­ryj­nym kłam­czu­chem i łga­rzem. Ale pod­czas gdy za­gra­nicz­ne rządy mają racje w oce­nie in­wa­zji Pu­tina na Ukra­inę, to mylą się, za­kła­da­jąc, że jego ukra­iń­scy opo­nen­ci są bez skazy".

      W ar­ty­ku­le ame­ry­kań­scy na­ukow­cy sta­wia­ją tezę: "nie­wy­god­na praw­da jest taka, że znacz­na część obec­nych władz Ukra­iny to rze­czy­wi­ście fa­szy­ści". Jak do­da­ją, pań­stwa za­chod­nie chcąc kon­tro­lo­wać sy­tu­ację po­li­tycz­ną, będą mu­sia­ły pro­wa­dzić ofen­syw­ną po­li­ty­kę dy­plo­ma­tycz­ną za­rów­no wobec pro­pa­gan­dy Pu­ti­na, jak i od­ra­dza­ją­cej się skraj­nej pra­wi­cy ukra­iń­skiej".

      "Ukra­ina jest domem dla Swo­bo­dy" - przy­po­mi­na­ją. Par­tię do­wo­dzo­ną przez Ołeha Tiahnyboka okre­śla­ją jako praw­do­po­dob­nie naj­bar­dziej wpły­wo­wy obec­nie ruch skraj­nej prawi­cy. Przy­wo­łu­ją kom­pro­mi­tu­ją­ce fakty z życia li­de­rów Swo­bo­dy. Tiah­ny­bok znany jest z wy­po­wie­dzi, ja­ko­by Ukra­ina była kon­tro­lo­wa­na przez "mo­skal­sko-ży­dow­ską mafię". Z kolei Igor Mi­rosz­ni­czen­ko, czo­ło­wy po­li­tyk Swo­bo­dy, za­sły­nął, okre­śla­jąc znaną hol­ly­wodz­ką ak­torkę Milę Kunis, mia­nem "brud­nej Ży­dów­ki".

      "W oczach Swo­bo­dy, geje to zbo­czeń­cy, a czar­ni nie na­da­ją się do re­pre­zen­to­wa­nia na­ro­du na Eu­ro­wi­zji" - wy­li­cza­ją ko­lej­ne ciem­ne stro­ny na­cjo­na­li­stycz­nej par­tii au­to­rzy.

      Swo­bo­da po­sia­da obec­nie więk­szą licz­bę mi­ni­sterstw w swoim pań­stwie niż ja­ka­kol­wiek inna skraj­nie pra­wi­co­wa par­tia na kon­ty­nen­cie. Pu­bli­cy­ści "Fo­re­ign Po­li­cy" przy­po­mi­na­ją rów­nież, że w sze­re­gach Swo­bo­dy jest m.​in. za­ło­ży­ciel "Cen­trum Badań Po­li­tycz­nych im. Jo­se­pha Goebbel­sa", który okre­ślił Ho­lo­kaust jako "jasny okres w hi­sto­rii ludz­ko­ści".

      Jak czy­ta­my w ar­ty­ku­le, w cza­sie de­mon­stra­cji na Maj­da­nie Nie­pod­le­gło­ści w Ki­jo­wie na jednej sce­nie z Tiah­ny­bo­kiem sta­nął John McCa­in. "Ame­ry­kań­ski se­na­tor krzy­czał: »Wolny świat jest z Wami, Ame­ry­ka jest z Wami!«. Z kolei w lutym tego roku, Fran­cja i Niem­cy ("Foreign Po­li­cy" po­mi­ja udział w tym zda­rze­niu pol­skie­go mi­ni­stra spraw za­gra­nicz­nych, Rado­sła­wa Si­kor­skie­go - przyp.​red.) , nad­zo­ro­wa­ły po­ro­zu­mie­nie mię­dzy Tiah­ny­bo­kiem i in­ny­mi li­de­ra­mi opo­zy­cji a Ja­nu­ko­wy­czem. Na po­cząt­ku marca za to De­par­ta­ment Stanu USA opubli­ko­wał listę fał­szy­wych oświad­czeń Pu­ti­na nt. Ukra­iny, za­pew­nia­jąc, że skraj­nie prawicowe po­glą­dy nie są re­pre­zen­to­wa­ne w tam­tej­szym par­la­men­cie".

      Czy Ukraina jest gotowa na nazistowski pucz?

      "Czy Ukra­ina jest przy­go­to­wa­na na na­zi­stow­ski pucz?" - za­sta­na­wia­ją się au­to­rzy tek­stu "FP". Ich zda­niem, na­dzie­ją są wy­ni­ki badań opi­nii pu­blicz­nej. Wska­zu­ją one na je­dy­nie 5-procentowe po­par­cie spo­łecz­ne Tiah­ny­bo­ka, który po­zo­sta­je da­le­ko w tyle za pro­za­chod­nim Wi­ta­li­jem Klicz­ką i cen­tro­pra­wi­co­wą Julią Ty­mo­szen­ko.

      We­dług "Fo­re­ign Po­li­cy", to nie­miec­ko-fran­cu­ska umowa uła­twi­ła na­cjo­na­li­stom doj­ście do wła­dzy. "Za­chod­nie rządy są przy­naj­mniej czę­ścio­wo winne wzro­sto­wi zna­cze­nia Swo­bo­dy. Wkrót­ce będą one mu­sia­ły być bar­dziej wy­ma­ga­ją­ce i czuj­ne; będą mu­sia­ły szyb­ko do­strzec, kto w rzą­dzie Ukra­iny chce na sztan­da­rach nosić hasła praw czło­wie­ka, a kto wyż­szo­ści etnicznej" - czy­ta­my w tek­ście.

      "In­wa­zja Pu­ti­na na Krym musi być oce­nia­na w naj­moc­niej­szych sło­wach. Dobra po­li­ty­ka powin­na opie­rać się jed­nak na rze­tel­nej ana­li­zie wszyst­kich uczest­ni­ków po­li­tycz­nej gry. A ta wy­ma­ga przy­zna­nia racji ar­gu­men­tom for­mu­ło­wa­nym przez Krym: nowi li­de­rzy Ki­jo­wa to w dużej mie­rze fa­szy­ści" - pu­en­tu­ją An­drew Fo­xall i Oren Kes­sler.
      wiadomosci.onet.pl/swiat/foreign-policy-w-ukrainskim-rzadzie-zasiadaja-zli-chlopcy/ynr9r
      • 99venus Re: Foreign Policy: faszyści w rządzie Ukrainy 30.03.14, 15:54
        długo czekali żeby to dostrzec.
    • liberum_veto Polacy o rządzie z twarzą Bandery 04.04.14, 13:23
      Polacy o rządzie z twarzą Bandery

      Znaczącą siłą niedawnej rewolucji na Ukrainie były postbanderowskie siły skupione w Swobodzie i Prawym Sektorze. Część z liderów tych ugrupowań trafiła do nowego rządu premiera Jaceniuka.

      Zapytaliśmy Polaków czy w tej sytuacji Polska powinna, tak jak dotychczas, wspierać aspiracje europejskie Ukrainy. Obecność czcicieli morderców Bandery, czy Szuchewycza w pomajdanowej rzeczywistości jest ukrywana, bądź bagatelizowana, przez media od TVN po TV Republika oraz polityków PO, PIS czy Twojego Ruchu.

      Tym niemniej Polacy widzą i oceniają nowe władze w Kijowie inaczej niż wiodący nurt mainstreamu nad Wisłą. U większości z nas nie ma zachwytu i otwarcia. Jest obserwacja i niepokój. Bo oto tylko 9 proc. badanych nie widzi żadnych przeszkód, by Warszawa popierała nowe władze w Kijowie w ich europejsko-integracyjnych zamiarach nawet, jeśli kilku ministrów wywodzi się z polakożerczej Swobody i Prawego Sektora. Kolejne 17 proc. podchodzi do problemu z większym dystansem. Łącznie więc swoje „tak” wyraża co czwarty ankietowany (26 proc.).

      Prawie co trzeci z nas nie ma opinii. Za to „raczej nie” mówi 23 proc., a wyraźną dezaprobatę wyraża 22 proc. badanych. Oznacza to, że łączne głosy na „nie” stanowią niemal połowę (45 proc.). Jeśli odrzucić niezdecydowanych to widać jak na dłoni olbrzymią dysproporcję: 37 proc. na „tak” do 63 proc. na „nie”.

      Ciekawie wygląda rozkład poparcia dla europejsko-banderowskiej twarzy Kijowa w poszczególnych elektoratach. Najwięcej Polaków gotowych zaakceptować tę zadziwiającą mieszankę wywodzi się z Europy Plus (40 proc.), Polski Razem (32 proc.) i Platformy Obywatelskiej (31 proc.). Ale nawet w partii Janusza Palikota przeważają osoby nastawione negatywnie do Tiahnyboka, Sycza, Mochnika, czy Jarosza (48 proc.). Podobnie jest wśród sympatyków partii Jarosława Gowina i Donalda Tuska (po 37 proc.).

      Do tego zestawienia dodać trzeba jeszcze Solidarną Polskę, której – co zaskakuje – niedawne antybanderowskie wątki w ustach liderów tej partii wcale nie muszą napotykać na podatny grunt. Bowiem przy największym spośród ogółu odsetku niezdecydowanych (36 proc.) wskazania na „tak” stanowią 28 proc., a na „nie” 36 proc.

      Inaczej sytuacja wygląda z Prawem i Sprawiedliwością. Narracja liderów tego ugrupowania – ich proukraińskość, a co za tym idzie antyrosyjskość (antyputinowskość) w ustach Jarosława Kaczyńskiego, Adama Lipińskiego, czy Ryszarda Czarneckiego, w połączeniu z niedawnym pielgrzymowaniem na Majdan („Sława Uhrainie, Hierojam sława”wink ma się nieco w poprzek do oglądu sympatyków PiS. Co prawda 17 proc. nie widzi większej kolizji dla „nowego” w Kijowie z banderowcami w tle, ale bezkrytycznie o linii największej partii opozycyjnej, wspieranej przekazem środowiska „Gazety Polskiej”, wyraża się tylko 12 proc. Liczniejsza za to jest druga strona barykady w toczącej się, po za głównym nurtem, dyskusji. Bowiem 19 proc. zdaje się akceptować to co wyraża choćby ks. Isakowicz-Zaleski, a 21 proc. nie chce żadnego wsparcia dla Kijowa dla ludzi chlubiących się tradycją rzeźników Polaków z Wołynia z 1943 roku. Łącznie swoje miękkie i zdecydowane „nie” wyraża aż 40 proc. elektoratu partii Jarosława Kaczyńskiego.

      Śladowy entuzjazm dla ekipy Jaceniuka i jej pędu ku Brukseli widoczny jest wśród wyborców Sojuszu Lewicy Demokratycznej (4 proc.) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (3 proc.). W sumie wskazania pozytywne to odpowiednio 18 proc. i 16 proc. Za to dominuje odmienna postawa, którą wyraża 56 proc. wyborców partii Leszka Millera i 53 proc. Janusza Piechocińskiego. Co warto podkreślić sceptycyzm tego pierwszego względem banderowskiego Kijowa ma w dużej mierze pokrycie w odczuciach sympatyków kierowanej przez niego formacji. Bo co trzeci nie widzi najmniejszego sensu „kredytowania” ukraińskiej rewolucji. Czy jest to wynikiem prorosyjskości poprzedniczki SLD czy bardziej zdroworozsądkowego podejścia liderów lewicy w kontrze do gorących głów ludzi solidarności, którzy już raz wpadli w pułapkę zachwytu kolorem pomarańczowym na Ukrainie w 2004 roku?

      Nie zaskakuje też podejście wyborców tych partii, których liderzy otwarcie nazywają częściową „brunatność” władz w Kijowie. Chodzi o Ruch Narodowy i Kongres Nowej Prawicy. Wyborcy tych pierwszych polskiemu wspieraniu europejskiej drogi Ukrainy z Banderą na sztandarach mówią „nie” w 71 proc., a ci drudzy jeszcze mocniej, bo w 80 proc.

      Kijów z Tiahnybokiem i Jaroszem nie podoba się Polakom w średnim i starszym wieku. Nieco więcej osób gotowych przymknąć oko na ukryty antypolonizm środowisk wymienionych liderów, jest w grupie od 24 do 44 roku życia, a więc pokolenia dorastającego, bądź urodzonego w III RP, z jej jagiellońsko-giedroyciowym ukąszeniem w sprawach wschodnich.

      Obawy dominują zaś wśród najmłodszych, niegodzących się na kompromisy dotyczące spraw z przeszłości i teraźniejszości oraz tych, którzy wychowywali się na PRL-owskiej wizji najnowszej historii Polski. To oni w dużej mierze wynieśli mniej lub bardziej (kresowiacy) osobiste doświadczenia z koegzystencji z banderowską Ukrainą, bądź jej odnogą w powojennej Polsce. Dysonans między przekazem oficjalnym, czyli chciejstwem mediów i polityków, a odczuciami Polaków w sprawie burzliwych wydarzeń na Ukrainie może się jeszcze pogłębić.

      W perspektywie zdominowania europejskiej kampanii wyborczej przez wątki ukraińskie w komfortowej sytuacji zdaje się być SLD, PSL, KNP i Ruch Narodowy. Miller czy Piechociński mówią to, czego chcą ich wyborcy. Inaczej jest w tzw. obozie postsolidarnościowym. Kliczko na ubiegłotygodniowej konwencji Platformy Obywatelskiej był oklaskiwany przez partyjny aparat. Ale duża część sympatyków partii Donalda Tuska ma w pamięci fakt wspólnego wiecowania ex boksera na Majdanie brak w bark z postbanderowcem Tiahnybokiem ze Swobody.

      W najgorszej sytuacji jest PiS, którego kierownictwo irracjonalnie podpisało czek „in blanco” nowym władzom w Kijowie. W zestawieniu z dezaprobatą dla takiego stanu rzeczy przez wyborców partii Kaczyńskiego z bastionów w dawnej Galicji i częściowo dawnej Kongresówki, może się to odbić na wyniku majowych eurowyborów. Jeden z wpływowych działaczy podkarpackiego PiS, w niedawnej rozmowie ze mną powiedział, że on i wielu jego współpracowników odnosi wrażenie, że już dawno głos z Nowogrodzkiej nie rozminął się tak znacząco z opiniami własnej bazy członków i sympatyków.

      Cena za wybór linii Sakiewicza i PiS-owskich salonowych socjologów z dawnej Unii Wolności a nie ks.Isakowicza-Zaleskiego może okazać się dla Jarosława Kaczyńskiego i jego planów wzięcia odpowiedzialności za Polskę w 2015 roku bardzo wysoka. A czasu na ewentualną korektę ukraińskiego (pro banderowskiego) błędu pozostało bardzo niewiele.
      prawica.net/37953
    • lokis1271 W nowym rządzie są nie tylko czciciele Bandery 05.04.14, 08:02
      Witam Kolego Liberum!
      Dla Ukrainy problemem jest to, że w nowym rządzie oprócz nacjonalistów znaleźli się też neoliberałowie z Partii "Batkiwszczyna" Julii Tymoszenko.
      O ile radykałowie narodowi zaognili wewnątrz ukraińskie stosunki antyrosyjskimi posunięciami (zniesienie ustawy językowej, likwidacja pomników i symboli radzieckich oraz rosyjskich), to liberalni radykałowie twardą polityką fiskalną wobec najbiedniejszych, przy jednoczesnym, dyskretnym wsparciu oligarchów, mogą doprowadzić do destabilizacji socjalnej i społecznej.
      Ze względu na dość ostry podział etniczny Ukrainy na Zachód i Południowy-Wschód, to może być prawdziwy detonator dla wybuchu, a w takiej sytuacji żadne hasła nacjonalistyczne nie zadziałają na społeczne nastroje. Wręcz przeciwnie, tylko zaostrzą wewnętrzny konflikt.

      Pewna część obserwatorów ukraińskiej sceny politycznej wiązała duże nadzieje z Witalijem Kliczko i jego partią "UDAR". Niestety, jak na razie sam Kliczko, jak i jego ugrupowanie zostało wyraźnie zmarginalizowane, a to jest jedyny ruch, który mógłby wprowadzić tam realne zmiany natury gospodarczej, społecznej i to bez nacjonalistycznego zadęcia.

      Pozdrawiam Kolegę
      L. Bodio
      Tczew
      • lokis1271 Jaceniuk jedzie na wschód Ukrainy 05.04.14, 08:15
        Witam Państwa!

        Premier Jaceniuk z "Batkiwszczyny" przyjął w końcu do wiadomości, że dotychczasowe metody policyjne stosowane przy zwalczaniu prorosyjskich ruchów na Wschodzie Ukrainy przez ministra spraw wewnętrznych, Arsena Awakowa, kompletnie zawiodły. Twierdzenia ministra, jakoby ruchy separatystyczne na tzw. Południu-Wschodzie zostały całkowicie spacyfikowane, można włożyć między bajki. Zmiany na stanowiskach administracji rządowej, millicyjnych, służb specjalnych, wprowadzenie tam Gwardii Narodowej, aresztowanie kilkuset jawnych przywódców i działaczy prorosyjskich nie dało żadnych wymiernych rezultatów. Organizacje tzw. opozycji antymajdanowej połączyły się kilka dni temu w jeden blok zwany "Judo-Wostok", oprócz jawnego kierownictwa, powołały niejawną strukturę kierowniczą i przystąpiły do skoordynowanych akcji protestacyjnych na całym obszarze południowej i wschodniej Ukrainy. Teraz trzeba coś z tym fantem zrobić.

        "Jaceniuk jedzie na wschód
        Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zapowiedział swój wyjazd do wschodnich regionów kraju.
        Jaceniuk poinformował o tym w czasie dzisiejszej konferencji prasowej w Kijowie.

        „Przygotowuję wyjazd na wschód Ukrainy. Mamy z czym tam jechać” – stwierdził premier.

        Jak zdradził, na spotkaniach we wschodnich regionach ma zamiar omówić z miejscową ludnością kwestie języka, historii, kultury oraz poszerzenia uprawnień władz lokalnych.

        pravda.com.ua/KRESY.PL"

        www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/jaceniuk-jedzie-na-wschod
        Pozdrawiam
        L. Bodio
        Tczew
        • lokis1271 Errata, miało być - "Jugo-Wostok" 05.04.14, 08:16
          LB
      • liberum_veto UPA jako główny element lekcji historii 05.04.14, 13:53
        Kolego Leszku,

        To prawda, że w rządzie ukraińskim są nie tylko czciciele Bandery, aczkolwiek jest ich tam znaczna ilość. Zaryzykuję nawet tezę, że stanowią oni w tym rządzie większość, bo nie chodzi przecież tylko o członków faszystowskiej partii Swoboda. Do miłośników kultu Bandery zaliczyć można także i premiera Jaceniuka czy b. ministra spraw zagranicznych Tarasiuka.

        Swego czasu UE wprowadziła sankcje wobec Austrii w związku z wejściem do rządu tego kraju radykalnej partii nacjonalistycznej kierowanej przez Haidera. Prezentującej poglądy zbliżone do ukraińskiej Swobody. Teraz UE nie tylko nie wprowadza żadnych sankcji względem Ukrainy, jako jedynego chyba kraju w Europie, gdzie w rządzie zasiadają faszyści. UE pieszczotliwie poklepuje ten rząd, z udziałem faszystów, po plecach. Zamiast wprowadzenia sankcji, podpisuje z nim umowę stowarzyszeniową. Logiki w tym nie ma żadnej.

        A czego można się spodziewać po rządzie Jaceniuka w kwestii polityki historycznej, to już dobrze wiadomo. Wystarczy spojrzeć na "reformy" nowego ministra oświaty, przywracającego nauczanie historii w oparciu o podręczniki gloryfikujące UPA i OUN, zakazane przez poprzedniego ministra oświaty Dmytro Tabacznyka..

        Pozdrawiam, liberum_veto
        www.kresy.pl/wydarzenia,ukraina?zobacz/upa-jako-glowny-element-lekcji-historii
        UPA jako główny element lekcji historii

        Nowy minister oświaty Siergiej Kwit zapowiada liczne reformy. Jedną z nich jest położenie większego nacisku na dzieje UPA w programie nauczania historii.

        Dla nauczania historii w szkole śrendniej (klasy 10-11) mają być wykorzystywane wydane we Lwowie, zakazane przez poprzedniego ministra Dmytro Tabacznyka, podręczniki szczegółowo opisujące działalność OUN-UPA.

        Minister zapowiada zamianę rankingu punktacji używanego przy naborach do szkół wyższych. W przeciwienstwie do swojego poprzednika nie bedzie forsował programu konsolidacji i zmniejszenia liczby uczelni. Zapowiada szybką nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym zgodną z sugestiami środowiska akademickiego. Umożliwi posiadaczom stopnia bakalawra (odpowiednik licencjata) swobodny wybór w zakresie studiów magisterskich.

        Siergiej Kwit zapewnił, że zwiększy przejrzystość pracy swojego ministerstwa, także poprzez ujawnienie rachunkowości ministerstwa.
        news.bigmir.net/kresy.pl
    • liberum_veto Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym? 08.04.14, 12:34
      Dezinformacyjna kampania medialna na Ukrainie: Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym 2014-04-06

      Opracowanie profesora z Kanady.
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9255
      Profesor John Ryan

      Global Research, 3 kwietnia 2014 r.

      John Ryan, Ph.D., Emerytowany profesor geografii i Senior Scholar, University of Winnipeg. Studiując w ramach swego doktoratu na McGill, Dr Ryan specjalizował się w geografii ekonomicznej i politycznej ZSRR. Potem nauczał na temat ZSRR przez ponad 30 lat na Uniwersytecie w Winnipeg. Może nawiązać z nim kontakt e-mail: jryan13@mymts.net

      Neo-nazistowskie ugrupowania na Ukrainie

      Od obalenia rządu Janukowycza na Ukrainie w końcu lutego 2014 r. media głównego nurtu masowo próbowały wybielić charakter obecnego rządu ukraińskiego. Zjawisko tego rodzaju pojawiło się nawet w niektórych postępowych publikacjach i stronach internetowych, np. w niedawnej dwuczęściowej serii w Rabble.ca.

      Natychmiast po tym, jak ten rząd zaczął istnieć, New York Times zaprezentował go jako element nowej fali demokracji, i ta publikacja następnie narzuciła tonację, sposób relacjonowania, dla pozostałych mediów na Zachodzie. Choć tu i tam czasami ukazała się wzmianka, że Swoboda, członek koalicji rządowej, „kiedyś miała jakieś quasi-faszystowskie skłonności”, to jest to już odległa przeszłość. Wszystko inne na temat Swobody i paramilitarnej organizacji Prawy Sektor było skutecznie zamiatane pod dywan (w Orwellowską [czarną] dziurę pamięci).

      Nie można powiedzieć, że nikt w Internecie nie skomentował prawdziwej natury Swobody. Trzeba przyznać, że wielu znakomitych fachowych obserwatorów nie miało żadnego problemu ze sprecyzowaniem, że Swoboda ma solidne neo-nazistowskie faszystowskie fundamenty, a nie tylko "skłonności" w stosunku do tego typu przekonań. Na przykład, można było zapoznać się z poglądami Maxa Blumenthala, profesora Stephena F. Cohena, profesora Francisa Boylea, prof. dr Michela Chossudovskiego, Inny Rogatchi, Davida Speedieego, dr Paula Craiga Robertsa, Olega Shynkarenki, Andrew Foxalla i Orena Kesslera.

      Zamiast po prostu udawać niewiedzę na temat głębi faszystowsko-rasistowskich przekonań u członków Swobody, główne media mogły przynajmniej wspomnieć, że Parlament Europejski zrobił niezwykły krok w grudniu 2012 roku podejmujac uchwałę, w której wyraził zaniepokojenie nieakceptowalnym charakterem Swobody. Rezolucja Parlamentu Europejskiego nr 8 stanowi co następuje:

      [Parlament Europejski] “wyraża zaniepokojenie rosnącymi nastrojami nacjonalistycznymi na Ukrainie, wyrażającymi się w poparciu dla partii Swoboda, która, w efekcie, jest jedną z dwóch nowych partii wchodzących do Rady Werchownej; przywoływanie rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych poglądów pozostaje w sprzeczności z podstawowymi wartościami i zasadami Unii Europejskiej i dlatego apeluje do partii pro-demokratycznych w Radzie Werchownej o niewiązanie się, wspieranie lub wchodzenie w koalicje z tą partią.”

      Swoboda została założona w 1991 roku jako Socjal-Narodowa Partia Ukrainy - jej nazwa niewątpliwie celowo nawiązywała do narodowo-socjalistycznej partii Adolfa Hitlera i wykorzystywała logo nazistowskie Wolfsangel, które bardzo przypomina swastykę. W 2004 roku, wraz z zaistnieniem Ołeha Tiahnyboka jako lidera, partia zmieniła nazwę na Swoboda, aby nieco złagodzić swój wizerunek, zachowując jednak neonazistowski rdzeń. Również w celu złagodzenia wizerunku zmieniono nazistowskie logo na stylizowane trzy palce podniesione w geście pozdrowienia.

      Od samego początku jako Socjal-Narodowej Partii, Swoboda stawiała za wzór Stepana Banderę, nazistowskiego kolaboranta, który był członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i organizował [błąd profesora, to OUN Melnyka robiła] ukraińską galicyjsk Dywizję Waffen SS - z pierwszych 82 000 ukraińskich ochotników naziści przeszkolili do walki tylko 13 000. Dywizja została następnie wysłana do walki z rosyjską i ukraińską armią sowiecką, ale jednostka ta została zdziesiątkowana w 1944 r. w bitwie pod Brodami, ocalało tylko 3000 żołnierzy, którzy stanowili zalążek kolejnej odbudowanej dywizji SS, później stając się rdzeniem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). [to nie jest zupełnie ścisłe, do UPA trafiło wielu byłych esesmanów z SS "Galizien", ale byli to rozbitkowie z bitwy pod Brodami lub dezerterzy].

      Oprócz walki z armią sowiecką, siły Bandery wspierały nazistów, chętnie zabijając dziesiątki tysięcy Polaków i Żydów, i biorąc aktywny udział w masakrze w Babim Jarze i w ogóle w Holokauście. Chociaż Bandera miał jakieś nieporozumienia z nazistami i został czasowo uwięziony, on i jego zwolennicy nigdy nie wyrazili dezaprobaty dla nazistowskiej polityki żydowskiej na Ukrainie, która ostatecznie spowodowała śmierć ponad 1,5 mln ukraińskich Żydów.
      • liberum_veto Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym? II 16.04.14, 19:51
        Urojona idea Bandery polegała na tym, że jeśli Ukraińcy będą pomagali nazistom w walce z wojskami radzieckimi i jeśli naziści wygrają wojnę i podbiją ZSRR, Banderze jakoś uda się utworzyć „wolną Ukrainę”, niezależną od reżimu nazistowskiego. To było całkowite złudzenie, które nie uwzględniało Lebensraumu jako celu Hitlera i faktu, że naziści uważali wszystkich Słowian za podludzi (Untermenschen).

        Mimo tych faktów, obecny lider Swobody Ołeh Tiahnybok pozostaje całkowicie nieskruszony. W 2004 roku, w przemówieniu na grobie - miejscu pochówku dowódcy UPA, wezwał Ukraińców do walki z „mafią moskalsko-żydowską” i wychwalał Organizację Ukraińskich Nacjonalistów z okresu II wojny światowej za walkę z „Moskalami, Niemcami, Żydami i innymi szumowinami [swołoczą], którzy chcieli zabrać nasze ukraińskie państwo”. Zastępca Tiahnyboka, Jurij Mychalczyszyn, ideolog Swobody, założył think tank [zespół doradczy] o nazwie Centrum Badań Politycznych Josepha Goebbelsa. On również przetłumaczył i opublikował artykuły „klasyków” reżimu Hitlera i nazwał Holokaust „świetlanym okresem” w historii Europy.

        Jest godne uwagi, co odróżnia Niemcy od nacjonalistów Bandery na Ukrainie - jest to fakt, że Niemcy wzięły na siebie odpowiedzialność za popełnione okrutne zbrodnie. Porównajmy to do Lwowa, na Ukrainie, w którym żyjący jeszcze członkowie galicyjskiej Dywizji SS z okresu II wojny światowej, ochotnicy-uczestnicy ludobójstwa, nadal paradują w święta, prezentując medale nadane im przez niemiecką III Rzeszę. W lipcu 2013 roku partia Swoboda zorganizowała marsz z okazji 70. rocznicy powstania 14th Waffen SS Division. Także 1 stycznia 2014 r. dla uczczenia 105. rocznicy urodzin Bandery, około 15 000 zwolenników Swobody maszerowało ulicami Kijów, niektórzy mieli na sobie nazistowskie mundury wojskowe Waffen SS.

        To właśnie z powodu tych niepodważalnych faktów Parlament Europejski zrobił niezwykły krok w kierunku rezolucji wyrażającej zaniepokojenie charakterem partii Swoboda. Niedawno amerykańskie czasopismo głównego nurtu, Foreign Policy, stwierdziło:

        "Niewygodna prawda jest taka, że znaczna część obecnych władz w Kijowie - i protestujących, którzy wynieśli obecny rząd do władzy - to w rzeczywistości faszyści... Lider partii OłehTiahnybok [wypowiedź zarejestrowana na wideo] narzekał, że jego kraj jest kontrolowany przez „mafię moskalsko-żydowską”, a jego zastępca wyśmiewał urodzoną na Ukrainie gwiazdę filmową Milę Kunis jako „brudną Żydówkę”. W oczach Swobody geje są zboczeńcami, a czarnoskórzy nie nadają się do reprezentowania narodu [ukraińskiego] na Eurowizji, bo widzowie będą myśleli, że Ukraina jest „gdzieś za Ugandą”. Jurij Syrotiuk, przemawiając w imieniu partii Swoboda, wypowiedział następne komentarze o charakterze rasistowskim: „Miliony ludzi, którzy będą to oglądać, zobaczą, że Ukraina jest reprezentowana przez osobę, która nie należy do naszej rasy.”

        Nie tylko media głównego nurtu popełniają błędy odnośnie podstawowych faszystowskich przekonań Swobody, najczęściej i najpowszechniej tuszując je bez zająknięcia przez wskazywanie, że partie prawicowe istnieją także w kilku krajach europejskich, więc to nie jest żaden wielki problem. Mówiąc to starannie unikają ujawniania faktów, że we wszystkich tych krajach partie prawicowe są całkowicie wykluczone z udziału w rządzeniu, z czym mamy do czynienia teraz na Ukrainie. Po raz pierwszy od czasów nazistowskich, zasadniczo faszystowski ruch został wprowadzony do rządu europejskiego państwa i posiada kluczowe stanowiska w jego władzach. Co ciekawe, do tej pory Parlament Europejski nawet nie pisnął na ten temat, a tak niedawno (jak cytowano powyżej) wzywał ukraińską Radę Najwyższą „do nie wiązania się, wspierania lub wchodzenia w koalicje z tą partią”.
        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9255
      • liberum_veto Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym? III 25.04.14, 13:48
        Chociaż wielu w mediach odrzuca problem Prawego Sektora jako zjawisko nieistotne, to formacja ta została utworzona w 2013 roku jako organizacja obejmująca kilka grup paramilitarnych, w tym Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe - Ukraińska Samoobrona (UNA-UNSO), którego członkowie noszą mundury wzorowane na hitlerowskiej Waffen-SS i od lat walczą z Rosją, w tym w Czeczenii.

        Jak okazało się w dniu 22 marca 2014 r., wszystkie te poszczególne grupy połączyły się w jedną organizację Prawy Sektor i ogłosiły się oficjalnie partią polityczną, z Dmytro Jaroszem jako ich kandydatem na prezydenta w nadchodzących wyborach. Tymczasem Rosja wpisała nazwisko Jarosza na międzynarodową listę ściganych przestępców i oskarżyła go o podżeganie do terroryzmu po tym, gdy namawiał czeczeńskiego przywódcę terrorystów Doku Umarowa do ataków na Rosję z powodu konfliktu ukraińskiego. Jarosz zagroził również zniszczeniem rosyjskich rurociągów na terytorium Ukrainy.

        Starając się pomniejszać znaczenie i rolę Swobody oraz Prawego Sektora media zazwyczaj podkreślają, że Swoboda ma tylko 8 procent miejsc w Radzie Najwyższej i że Prawy Sektor nie ma żadnych reprezentantów w parlamencie, sprawiając wrażenie (czytelnikom tak może się wydawać), że partie te mają niewielkie znaczenie i ich wpływ jest minimalny. Zaskakujący jest fakt, że nie ujawniono, iż Swoboda ma siedmiu przedstawicieli w 21-osobowym gabinecie rządowym, tak więc jej członkowie stanowią jedną trzecią gabinetu - zajmują wszystkie najbardziej kluczowe i wpływowe stanowiska. Co więcej, Prawy Sektor również odgrywa pewną rolę w rządzie; jego lider Dmytro Jarosz jest odpowiedzialny za policję jako zastępca sekretarza w resorcie Ministra Bezpieczeństwa Narodowego.

        Skoro tak, tym dwóm partiom neo-nazistowskim powierzono kluczowe stanowiska, które przyznają im de facto kontrolę nad siłami zbrojnymi, policją i [Radą] Bezpieczeństwa Narodowego. Z pewnością ta informacja jest niezwykle ważna - ale praktycznie nigdy nie wspomina się o tym w mediach. Dlaczego tak się postępuje? Zasadniczo tego typu relacjonowanie tworzy bardzo korzystny propagandowy wizerunek rządu tymczasowego. W rzeczywistości, stawiając na pierwszym miejscu propagandę, to o czym się nie mówi, jest często tak samo ważne jak to, co zostało powiedziane. Jest to co najmniej szkodliwa dezinformacja.

        Ponieważ kwestia roli Swobody w rządzie Ukrainy jest tak fundamentalnie ważna, rzućmy okiem na skład personalny gabinetu.

        Oleksandr Sycz - wicepremier, poseł Swobody, naczelny ideolog partii, niezwykle aktywny działacz anty-aborcyjny.

        Ihor Teniuch - Minister Obrony Narodowej, członek rady politycznej Swobody, a wcześniej dowódca marynarki wojennej Ukrainy, ale został odwołany ze stanowiska, kiedy próbował pomóc Gruzji po jej ataku wojskowym na Osetię Południową, ten atak został szybko odparty przez Rosję.

        Andrij Parubij - Sekretarz Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Narodowej (RNBOU), współzałożyciel Partii Socjal-Narodowej Ukrainy (Swoboda). Jest to kluczowe stanowisko, które nadzoruje Ministerstwo Obrony, siły zbrojne, egzekwowanie prawa, narodowe bezpieczeństwo [SBU] i wywiad. RNBOU jest centralnym organem decyzyjnym. Mimo, że formalnie jest kierowany przez prezydenta, jest prowadzony przez Sekretariat i zatrudnia 180 osób, w tym obronę, wywiad i ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego. Parubij był naczelnym „komendantem” sił Majdanu, Prawego Sektora i dowodził zamaskowanymi uzbrojonymi mężczyznami, którzy walczyli z policją.

        Ołeh Machnicki - Prokurator Generalny, członek parlamentu z partii Swoboda. Dzięki tej nominacji Swoboda będzie kontrolować procesy sądowe.

        Ihor Szwaika - Minister Rolnictwa, oligarcha - wielki posiadacz ziemski i członek Swobody. Jest jednym z najbogatszych ludzi w kraju, jego ogromne inwestycje w rolnictwie wydają się wskazywać na pewien konflikt interesów.

        Andrij Mochnyk - Minister Ekologii, wiceprzewodniczący partii Swoboda i członek jej Rady Politycznej, były reprezentant Swobody w relacjach z innymi europejskimi partiami faszystowskimi.

        Serhij Kwit - Minister Edukacji, wiodący członek Swobody, zauważalne są jego wysiłki zmierzające do gloryfikacji tych, którzy stanowili natchnienie dla faszystów Bandery w czasie II wojny światowej. [Profesor ma z pewnością na myśli przede wszystkim apologetyczną książkę Kwita o Doncowie.]

        Dmytro Jarosz - zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jest odpowiedzialny za policję. Jarosz jest założycielem - przywódcą paramilitarnej formacji „Prawy Sektor”, i wraz z Parubijem kierowali demonstracjami na Majdanie. Przed laty Jarosz walczył ramię w ramię z czeczeńskimi islamistami, i dumnie twierdzi, że osobiście zabił wielu żołnierzy rosyjskich.

        Tak więc chociaż Swoboda ma tylko 8 procent miejsc w ukraińskim parlamencie, to jednak ona, wraz z Prawym Sektorem, objęła więcej niż 33% miejsc w gabinecie rządowym, w tym niektóre z kluczowych stanowisk. Wynika z tego, że posiada zupełnie nieproporcjonalną część władzy, a problem jest tym większy, że Swoboda nie ma żadnego reprezentanta w parlamencie wybranego z całej południowo-wschodniej części Ukrainy, którą zamieszkuje więcej niż połowa ludności tego kraju.

        Kolejnym problemem jest to, że, jak się wydaje, tylko niewielu, jeśli ktokolwiek, reprezentuje w gabinecie rządowym południowo-wschodnią Ukrainę. Skoro tak, ponad połowa ludności kraju ma niewielką lub żadną reprezentację w rządzie tymczasowym, więc tylko na tej podstawie [można stwierdzić], że nie ma on legitymacji do sprawowania władzy.
        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9255
      • liberum_veto Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym? IV 01.05.14, 12:53
        Wskazówką mówiącą, jak ten inspirowany przez faszystów rząd będzie funkcjonował, jest fakt, że dzień po dojściu do władzy jego pierwszym działaniem było przekazanie do Rady Werchownej projektu ustawy o uchyleniu bardzo tolerancyjnej wielokulturowej ustawy o językach używanych na Ukrainie. W efekcie nowy projekt ustawy zakazywał używania języków rosyjskiego, węgierskiego, mołdawskiego i rumuńskiego w jakichkolwiek sprawach załatwianych oficjalnie w urzędach. Ustawa zawiera również przepis o zakazie używania języka rosyjskiego we wszystkich mediach na Ukrainie. Zaraz potem Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą nowy reżim Ukrainy do przestrzegania praw obywatelskich (i języków) mniejszości narodowych. [Dopiero] po tym akcie oburzenia i potępienia tymczasowy prezydent Ołeksandr Turczynow zawetował ustawę i poprosił o jej ponowne napisanie, aby była bardziej akceptowalna.

        Ale szkoda już została wyrządzona, i ta inspirowana przez podłość akcja zaalarmowała wszystkie grupy mniejszości narodowych, czego się mają spodziewać [co je czeka] w przyszłości, zwłaszcza, że niektórzy członkowie Swobody zagrozili wprowadzeniem zakazu używania języka rosyjskiego, a nawet całkowitym pozbawieniem obywatelstwa ukraińskiego rosyjsko-języcznych mieszkańców Ukrainy. Co więcej, został wniesiony następny projekt ustawy, uchylającej prawo, które zabraniało „zaprzeczania lub usprawiedliwiania zbrodni faszyzmu”. Wszystko to z pewnością oznaczało możliwość dyskryminacji grup mniejszości narodowych w przyszłości.

        Aby umieścić ten problem w perspektywie zrozumiałej dla Kanadyjczyków, wyobraźmy sobie, co by było, gdyby nowo utworzony rząd w Ottawie nagle zakazał używania języka francuskiego jako języka urzędowego w Kanadzie. Jak długo trzeba by czekać w Quebecu na pojawienie się wezwań do przeprowadzenia referendum, a następnie przystąpienia tej prowincji do secesji z Kanady? W rzeczywistości to jest dokładnie to, co wydarzyło się na Krymie, gdzie większość ludzi mówi w języku rosyjskim. Oni wezwali do referendum i 16 marca, przy frekwencji powyżej 80 procent, 97 procent uczestników zagłosowało za oderwaniem się od Ukrainy. Ponieważ etniczni Rosjanie stanowią tylko 58 procent populacji, oznacza to, że większość Ukraińców i Tatarów na Krymie głosowała również za secesją, oderwaniem się od Ukrainy.

        Na Ukrainie ok. 8,3 mln osób, prawie jedna piąta populacji, zapisała się w ostatnim spisie ludności kraju jako etniczni Rosjanie. Jednak rosyjski język jest używany przez co najmniej jedną czwartą ludności, a może nawet przez 40 procent. Rosyjsko-języczni są szczególnie skoncentrowani w południowej i wschodniej części Ukrainy. Udnosząc się do częstości występowania języka rosyjskiego, dr Vitaly Chernetsky, profesor języków słowiańskich na Uniwersytecie w Kansas, zauważył, że jeśli spojrzy się na średnią ilość gazet w ukraińskim kiosku, można stwierdzić, że około 90 procent publikacji jest w języku rosyjskim, nawet w tych rejonach kraju, w których większość mieszkańców mówi w języku ukraińskim.

        “Język rosyjski dominuje również w radiu”, powiedział. “Jedynym segmentem mediów, gdzie dominuje język ukraiński, są kanały telewizyjne na poziomie krajowym.” Dlatego też ten nowy rząd wprowadza drastyczne ograniczenia dla rosyjskich mediów, a walka z językiem jest fanatycznym i dziwnym sposobem działania.

        Wracając do tego, jak ten nowy rząd został utworzony, niezmiennie odnosi się wrażenie, że nie było podstaw prawnych do przekazania mu władzy pod koniec lutego. Zazwyczaj podkreśla się, że Wiktor Janukowycz został odwołany jednogłośnie, 328 głosów za, nikt nie głosował przeciwko odwołaniu, co oznacza 73 % członków ukraińskiej Rady Werchownej. Co jest rzadko ujawniane, konstytucja Ukrainy stanowi, że do legalnego odwołania prezydenta ze stanowiska wymagane jest 75 % głosów członków Rady Najwyższej. Biorąc to pod uwagę, chociaż Janukowycz został usunięty z urzędu, zostało to zrobione z naruszeniem konstytucji Ukrainy, i jako takie nie było to usunięcie legalne - to był wyraźnie i po prostu zamach stanu. Ponadto, głosowanie było poprzedzone czymś w rodzaju zamieszek, wznieconych w Radzie Najwyższej przez inwazję uzbrojonych protestujących z Prawego Sektora. To z tego powodu ponad jedna czwarta członków Rady Najwyższej uciekła w obawie o własne życie - stąd niewystarczająca liczba głosów do przegłosowania impeachmentu.

        Sprawą, która rzadko jest wspominana, jest porozumienie z 21 lutego, zawarte przy pośrednictwie Niemiec, Francji i Polski, pomiędzy rządem Janukowycza i protestującymi, dla zakończenia długotrwałej, trwającej trzy miesięce konfrontacji. Umowa została podpisana przez prezydenta Janukowycza i trzech przywódców partii opozycyjnych, Arsenija Jaceniuka, Witalija Kłyczkę i Ołeha Tiahnyboka. Umowa wzywała do przedterminowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, powrotu konstytucji z 2004 r. i utworzenia tymczasowego rządu jedności narodowej. Gdyby wybory odbyły się wcześnie [szybko], to było pewne, że rząd Janukowycza zostałby obalony.

        Gdy umowa została ogłoszona protestującym na Majdanie, przywódcy zbrojnej paramilitarnej formacji Prawy Sektor natychmiast odrzucili pokojowe rozwiązanie, i byli zdecydowani kontynuować swój zbrojny protest. Pomimo tego, nieudolny Janukowycz, nie da się wytłumaczyć dlaczego, nakazał policji odstąpić od strzeżenia parlamentu i budynków rządowych, a sam poleciał na wcześniej umówione spotkanie w Charkowie. W ten sposób porozumienie kompromisowe zawarte dla pokojowego rozwiązania nie trwało nawet jednego dnia - 22 lutego zbrojne tłumy Prawego Sektora szturmowały budynki rządowe i dokonały zamachu stanu w parlamencie. A reszta to już historia, jak to mówią.

        O dziwo, nie było żadnych protestów ze strony rządów Niemiec, Francji i Polski w imieniu swoich emisariuszy, którzy zorganizowali pokojowe przekazanie władzy na Ukrainie.

        Zamiast tego, żeby oczywisty zamach stanu nigdy nie został uznany i zaakceptowany, rząd będący efektem zamachu został uznany jako legalny, a wejście elementów faszystowskich do rządu europejskiego kraju po raz pierwszy, odkąd Hitler opuścił scenę historii, widocznie nie jest powodem do alarmu.

        Tyle, jeśli chodzi o ostrzeżenia ze strony Parlamentu Europejskiego przed “wiązaniem się, wspieraniem lub wchodzeniem w koalicje z tą partią” (Swobodą). I wydaje się, że nawet Prawy Sektor... jest całkiem w porządku.
        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9255
      • liberum_veto Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym? V 09.05.14, 12:24
        Prawdę mówiąc, wielu [dziennikarzy] w mediach wyśmiewa pomysł, że USA odegrały jakąkolwiek rolę we wzniecaniu demonstracji, które doprowadziły do obalenia skorumpowanego, ale jednak legalnie wybranego rządu. Diana Johnstone w niedawnym artykule stwierdziła:
        “Podsekretarz Stanu USA ds. Europy i Eurazji, Victoria Nuland, otwarcie chwaliła się, że Stany Zjednoczone wydały pięć miliardów dolarów, aby uzyskać wpływy na Ukrainie - w rzeczywistości, w celu odciągnięcia Ukrainy od Rosji i włączenia jej do sojuszu wojskowego z USA.”

        W rzeczywistosci media głównego nurtu nie były tak skuteczne, jak to ująła p. Johnstone:
        “większość opinii publicznej wydaje się nie akceptować poglądu, że czarnym charakterem tej opowieści jest prezydent Rosji, który jest oskarżany o udział w sprowokowanej agresji na Krymie – nawet pomimo faktu, że był odpowiedzialny za jedną z najbardziej rażących prowokacji w historii.”

        W czasie rozpadu ZSRR USA zapewniły Gorbaczowa, że pakt NATO nigdy nie rozszerzy się na którekolwiek z państw buforowych graniczących z Rosją. Ta obietnica została naruszona niemal natychmiast, i NATO rozbudowało się na wszystkie te graniczne kraje, jak dotąd z wyjątkiem Ukrainy.

        Byłoby skrajną naiwnością zakładać, że pomarańczowa rewolucja z 2004 roku i ostani gambit USA kierowany przez Victorię Nuland nie miały na celu wprowadzenia Ukrainy, w tym głównej rosyjskiej bazy morskiej w Sewastopolu, w orbitę wpływów NATO. Dzieje się tak pomimo faktu, że badania opinii publicznej na Ukrainie jako całości pokazują, że około 70% populacji jest przeciwna przystąpieniu do NATO. Funkcją strategiczną umieszczenia rakiet na Ukrainie byłoby zapewnienie Stanom Zjednoczonym przewagi w hipotetycznym jądrowym konflikcie z Rosją. Putin nie jest głupcem i dlatego skorzystał ze zdecydowanego pragnienia ludności Krymu do oderwania się od Ukrainy.

        Kwestia zabójstw dokonywanych przez strzelców wyborowych na Majdanie została zbagatelizowana przez media - z wyjątkiem kanału telewizyjnego Guardianand RT, początkowo nie było żadnej wzmianki o przechwyconej rozmowie telefonicznej między ministrem spraw zagranicznych Estonii i szefową spraw zagranicznych Unii Europejskiej.

        Estoński minister spraw zagranicznych relacjonował, że został poinformowany, że snajperzy odpowiedzialni za zabijanie policjantów i cywilów w Kijowie w ubiegłym miesiącu byli prowokatorami ruchu protestu, a nie zwolennikami ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza. Jest to niezwykle ważna informacja, ale jakoś tak została zignorowana przez wszystkie media amerykańskie. Dopiero po apelu Rosji do Unii Europejskiej o zbadanie, kto był odpowiedzialny za zabójstwa (zarówno policjantów i protestujących), nowy ukraiński rząd zrobił pierwszy krok w kierunku rozpoczęcia śledztwa. Do tej pory nie wykazano niczego, z wyjątkiem pierwotnego założenia, że [zabójstwa] zostały zlecone przez Janukowycza, uzupełnionego o najnowszą sugestię, że było to dzieło agentów rosyjskich.

        W tej sprawie rodzi się pytanie: cui bono? Do zabójstw doszło 21 lutego, tego samego dnia, w którym europejscy wysłannicy starali się wypracować pokojowe rozwiązanie trwającego od trzech miesięcy protestu. Dlaczego Janukowycz lub Rosja chcieliby storpedować możliwość pokojowego rozwiązania? Z drugiej strony, ostatnią rzeczą, której chciałoby twarde jądro w znacznym stopniu uzbrojonego faszystowskiego paramilitarnego tłumu z Prawego Sektora było pokojowe rozwiązanie – ono ciągle domagało się obalenia rządu. Co więcej, były to osoby, które wymachiwały karabinami szturmowymi i które zajęły i kontrolowały większość wysokich budynków otaczających plac - budynki z których padły strzały. Jak to było możliwe, że policjanci Janukowycza lub agenci rosyjscy, uzbrojeni w karabiny szturmowe, przeszli nie zauważeni przez tłumy demonstrantów i weszli do budynków zajmowanych przez protestujących?

        Zabójstwa popełnione przez snajperów zmieniły całkowicie nastrój ruchu protestu. Jeśli protesty wcześniej były brutalne, po zabójstwach snajperskich przemoc nasiliła się. To było właśnie w tym momencie, w którym liderzy parlamentarni ogłosili rozwścieczonemu tłumowi, że osiągnęli porozumienie z rządem, że będą przedterminowe wybory, i że protest powinien się zakończyć. Przywódcy ci zostali wygwizdani a Dmytro Jarosz, szef Prawego Sektora, zapowiedział kontynuowanie [protestu], dopóki rząd nie zostanie obalony. Następnego dnia, gdy policji już nie było na scenie, uzbrojony tłum przejął kontrolę nad wszystkimi budynkami rządowymi i parlamentem. A resztę już znamy - legalnie wybrany rząd (bez względu na to, że był skorumpowany) został obalony w drodze zamachu stanu. Ale słowo “zamach stanu” jest verboten w naszych mediach, z jedynym wyjątkiem RT, który jest gotów nazywać rzeczy po imieniu.

        Co do dochodzenia w sprawie zabójstw dokonanych przez snajperów, jak na ironię, Dmytro Jarosz, lider i założyciel Prawego Sektora, jest wiceministrem... odpowiedzialnym za policję! Andrij Parubij był oficjalnym “komendantem” sił Prawego Sektora i osobą odpowiedzialną za wszystkie okupowane [przez protestujących] wysokie budynki otaczające Majdan... ale on jest teraz szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Porządku Publicznego. Ależ to oczywiste, że nie będzie szczegółowego dochodzenia w sprawie zabójstw snajperskich...
        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9255
      • liberum_veto Nie ma neonazistów w rządzie tymczasowym? VI 16.05.14, 13:45
        Wraz z całą Ukrainą, rządzoną teraz przez pierwszy rząd w Europie, od czasów Hitlera, z faszystami na wysokich stanowiskach w gabinecie rady ministrów, można się zastanawiać, jak ich obecność wpływa na funkcjonowanie rządu. Już pierwszego dnia, kiedy to rząd “odwołał” Janukowycza (prawnie odwołanie nie jest ważne, ponieważ Rada nie miała odpowiedniego kworum, aby to zrobić), ten film video pokazuje, jak późną nocą wznoszono okrzyki i pokazuje zastraszanie, mające miejsce w parlamencie Ukrainy w tym czasie. Kolejny film video pokazuje maniery i zachowanie tego nowego elementu w działalności rządu. Do nie określonego parlamentu regionalnego [sejmiku samorządowego] przyszedł “ochroniarz” Prawego Sektora z karabinem kałasznikowa i prowadził wykład dla reprezentantów ludnosci obwodu, mówiąc: “Kto chce odebrać mój karabin maszynowy, mój pistolet, moje noże?" Scena została nakręcona i video rozpowszechniło się jak wirus, osiągając ponad 50 000 wejść internetowych w ciągu pierwszych trzech dni.

        Kolejny film Prawego Sektora pokazuje jednego z jego członków, Ołeksandra Muzyczkę, gdy wtargnął do biura prokuratora w obwodzie Równe i zaczął grozić i brutalnie traktować urzędnika, miało to bardzo dużo wspólnego z brunatnymi koszulami Hitlera w innej epoce.

        Znacząca postać w Swobodzie, Muzyczko, publicznie obiecał walczyć “przeciwko Żydom, komunistom i rosyjskiej swołoczy” tak długo, jak żyje. I wreszcie coś równie złowieszczego, w dniu 18 marca kilku członków parlamentu z partii Swoboda, w tym wiceszef komisji Ukrainy do spraw wolności słowa, siłą wtargneli do biura dyrektora Narodowej Kompanii Telewizyjnej Ukrainy i po pobiciu urzędnika zmusili go do ustąpienia ze stanowiska.

        Byli wściekli jak furiaci i nazywali czynem zdradzieckim to, że Narodowa Kompania TV pokazała rosyjskiego prezydenta Putina podpisującego ustawę czyniącą Krym częścią Rosji. W warunkach kanadyjskich oznaczałoby to, że kanadyjscy parlamentarzyści zmuszają prezydenta CBC do dymisji. Zamiast protestować przeciwko takiemu faszystowskiemu zachowaniu, premier Kanady Harper odwiedził niedawno Kijów, oferując pełne poparcie Kanady dla reżimu, w skład którego wchodzą neo-naziści.

        Istnieje wiele innych istotnych kwestii ignorowanych przez media głównego nurtu. Aby umieścić te kwestie w lepszej perspektywie, oto kilka najistotniejszych punktów od Katriny van den Heuvel, redaktora The Nation:

        “Decyzja Janukowycza przełożenia umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską nie była irracjonalna. Byłoby to zmuszanie Ukrainy do podejmowanie decyzji wyboru między Rosją i UE, kategorycznego odrzucenia oferty Putina trójstronnego układu, który pozwoliłby Ukrainie zachować związki z Rosją. Abstrahując od grudniowej oferty Putina ratunku finansowego, Ukraina jest silnie uzależniona gospodarczo od Rosji, która dostarcza i subsydiuje znaczną część dostarczanej energii i jest największym partnerem handlowym Ukrainy. UE i Stanom Zjednoczonym, przy całej ich brawurze, nie chodzi o zastąpienie tego głębokiego związku zachodnią pomocą i handlem... Nawet mając bliższe więzi z Europą, Ukraina nie może sobie pozwolić, aby odwrócić się plecami do swojego ogromnego wschodniego sąsiada. Po pierwsze, Ukraina otrzymuje więcej niż połowę swojego gazu ziemnego z Rosji. UE nie może wiele pomóc, jeśli Moskwa zakręci kurek z gazem, choć jest mało prawdopodobne, aby to zrobiła, ponieważ Rosja przesyła gaz do Europy Zachodniej przez ukraińskie gazociągi. W żadnym wypadku Unia Europejska nie może nagle wchłonąć 15 mld dolarów w żelazie, stali, zbożu i innych produktach, które Ukraina rocznie sprzedaje Rosji, swojemu największemu partnerowi handlowemu. I przy całej anty-moskiewskiej retoryce słyszanej podczas niedawnych protestów, oba kr
        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=9255
    • liberum_veto batalion rządowy "Azow" używa przysięgi OUN-UPA 06.06.14, 13:23
      Członkowie rządowego batalionu "Azow" używają przysięgi OUN-UPA
      Opublikowano: Czwartek, 05 czerwca 2014

      Żołnierze walczącego po stronie kijowskiego rządu batalionu "Azow" przysięgali używając skróconej wersji "Modlitwy ukraińskiego nacjonalisty", historycznej przysięgi używanej w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a później Ukraińskiej Powstańczej Armii, autorstwa Krajowego Prowidnyka OUN Osypa Maszczaka, skazanego w 1936 roku przez polski sąd we Lwowie na 15 lat więzienia za udział w zabójstwach.
      www.kresy.pl/wydarzenia,wojskowosc?zobacz/czlonkowie-rzadowego-batalionu-azow-przysiegaja-na-imiona-ukrainskich-zbrodniarzy-video
      "Modlitwę ukraińskiego nacjonalisty" musieli znać na pamięć wszyscy członkowie OUN i UPA. Pierwotny tekst modlitwy został rozbudowywany na emigracji, po śmierci Szuchewycza i Bandery. Od lat 90. jest używana na Ukrainie przez działaczy organizacji nacjonalistycznych i postbanderowskich.

      Portal Ukraińska Prawda, który poinformował o sprawie, zamieścił tekst "Modlitwy", która brzmi następująco:

      "Ukraino, Matko Bohaterów, zejdź do mego serca, przelej burzę kaukaskiego wiatru, szumem karpackich ruczajów, bojów sławnego Ojca Chmiela, tryumfem i hukiem armat Rewolucji, radosnym kołataniem Dzwonów Sofijskich. Niechaj w Tobie się odrodzę, sławą Twoją opromienieję, bo jesteś dla mnie całym życiem, bo jesteś całym moim szczęściem.

      Zadźwięcz mi biciem kajdan, skrzypieniem szubienic w ponure poranki, przynieś mi krzyki zakatowanych w piwnicach i więzieniach, i na zesłaniu, aby moja wiara była granitowa, aby rosło zawzięcie, moc, abym śmiało szedł w bój tak, jak szli za Ciebie Bohaterowie, za Twoją sławę, za Twoje Święte Idee, aby pomścić hańbę niewoli, podeptaną cześć, drwinę Twych katów, niewinnie przelaną krew pod Bazarem, Krutami, w Kengirze i Workucie, heroiczną śmierć bohaterów Ukraińskiej Nacji, Ukraińskiej Rewolucji Narodowej - pułkownika Jewhena Konowalca, Basarabowej, Hołowińskiego, Szuchewycza, Bandery i sławną śmierć Danyłyszyna i Biłasa, i tysięcy innych nieznanych nam, których kości porozrzucano lub rozjechano czołgiem.

      Spal życiotwórczym ogniem wszelką wątpliwość w moim sercu. Niechaj nie zaznam strachu, niechaj nie będę wiedział, czym jest strach. Niech krzepnie mój duch, zahartuj wolę, zamieszkaj w moim sercu! W więzieniach i ciężkich chwilach życia powstańczego przygotuj mnie do wielkich czynów. W czynach tych niechaj znajduję śmierć słodką, śmierć w mękach za Ciebie. I rozpłynę się w Tobie i wiecznie będę żyć w Tobie, Odwieczna Ukraina, potężna i zjednoczonona!"

      Na nagraniu widać jednak, że członkowie Batalionu wypowiadają skrócony tekst modlitwy, pomijając fragment: "niewinnie przelaną krew pod Bazarem, Krutami, w Kengirze i Workucie, heroiczną śmierć bohaterów Ukraińskiej Nacji, Ukraińskiej Rewolucji Narodowej - pułkownika Jewhena Konowalca, Basarabowej, Hołowińskiego, Szuchewycza, Bandery i sławną śmierć Danyłyszyna i Biłasa".

      pravda.com.ua/Kresy.pl

      --------------

      Sugerując się błędną informacją ukraińskiego portalu, pierwotnie również podaliśmy nieprawdziwą informację o użyciu przez Batalion Azow pełnego tekstu przysięgi, za co pragniemy przeprosić wszystkich naszych użytkowników.

      www.youtube.com/watch?v=XoKlsv7IqqU
    • liberum_veto Bandyci do rządu 03.07.14, 12:11
      Bandera na zawsze!

      Poroszenko nie jest jedynym przedstawicielem obecnych władz broniącym kultu Bandery. Jeszcze bardziej zdeterminowanym zwolennikiem tej nowej świeckiej religii państwowej Ukrainy jest przewodniczący Rady Najwyższej, były p.o. prezydenta Ołeksandr Turczynow. Gdy doniecki sąd administracyjny i obalony dziś prezydent Wiktor Janukowycz odebrali zaszczytne tytuły Banderze i spółce – Turczynow będący wiceprzewodniczącym „Batkiwszczyzny” pisał „Czy człowiek staje się bohaterem, gdy zostaje to zapisane w prezydenckim dekrecie? Czy przestaje nim być, gdy taki dekret zostaje zniesiony? Heroizmu nigdy nie mierzy się liczbą nagród” - wywodził czołowy dziś przedstawiciel junty, któremu znacznie dziś dalej od odstawionej przez Zachód na boczny tor Julii Tymoszenko, bliżej zaś do nowego obozu władzy firmowanego przez Poroszenkę. - Konaszewicz, Krzywonos, Bohun, Szewczenko, Bandera i wielu innych wspaniałych synów i córek naszego kraju byli, są i pozostają bohaterami Ukrainy – podkreślał Turczynow.

      Bandyci do rządu

      W rządzie Arsenija Jaceniuka zasiadają jawni banderowcy, tacy jak Andriej Mochnyk, który przed kilku lat rozbijał w Kijowie zorganizowaną przez środowiska antyfaszystowskie i miejscowych Polaków konferencję na temat zbrodni banderowskich (jako prelegent miał na niej wystąpić m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski). Obecny szef resortu środowiska osobiście i własnoręcznie próbował kontynuować dzieło swych idoli z UPA szarpiąc, bijąc gdzie popadnie i wrzeszcząc „Lachy i Żydy precz!”. Banderowcem, a przy okazji aferzystą jest minister rolnictwa Igor Szwajka. Z kolei wicepremier Ołeksandr Sycz jest orędownikiem dołączenia do panteonu narodowego innego zbrodniarza, Stepana Lenkawskiego, następcy Bandery na czele OUN, autora słynnego „Dekalogu”, głoszącego „nienawiść i bezwzględność dla wszystkich wrogów narodu gospodarza”, co tak złowrogo brzmi dla wszystkich znających zastosowanie tych zasad w praktyce. Banderowcy pełnią też kierownicze funkcje w administracji obwodowej i rejonowej, nie tylko już na Zachodzie kraju. Tam też dominują w radach (nie będących jednak bynajmniej organami samorządowymi w rozumieniu polskim, a przypominających raczej dawne Rady Narodowe, stanowiące część administracji państwowej w PRL).
      konserwatyzm.pl/artykul/12258/poroszenko-i-bandera
    • liberum_veto Czciciele Bandery: Poroszenko, Jaceniuk, Kliczko 04.10.14, 13:49
      Czy aprobata dla kultu OUN-UPA to na Ukrainie rzeczywiście margines? Analiza stanowisk partii i wypowiedzi polityków [+VIDEO]
      Opublikowano: Środa, 01 października 2014

      Po tym, jak prezydent Poroszenko po raz kolejny zadeklarował, iż członkowie UPA są dla niego bohaterami, ciężko nazwać poparcie dla kultu OUN-UPA marginalnym. Wobec tego odwołania do argumentu o słabym wyniku wyborczym kandydatów partii nawiązujących wprost do banderyzmu - lidera Prawego Sektora Dmytro Jarosza i Swobody Oleha Tiahnyboka - tracą na aktualności. Poparcie dla kultu OUN-UPA od dawna nie ogranicza się tylko do tych dwóch ugrupowań.

      Już 6 listopada 2012 Arsenij Jaceniuk, obecny premier Ukrainy, a wówczas szef "Zjednoczonej Opozycji", powiedział, że Bandera jest dla niego niego bohaterem. Jego słowa podała "Ukraińska Prawda". Polityk skomentował wówczas uchwałę Parlamentu Europejskiego wzywającą Ukrainę - jak poinformował Jaceniuka dziennikarz telewizji ICTV - do odebrania tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze.

      - Szanuję każdego Ukraińca, który walczył za niezależność Ukrainy, który walczył za to, by Ukraina była zjednoczona, który walczył za to, by Ukraina była taką, jaka ona dziś jest. Oni byli na wschodzie, byli też na zachodzie. To nasi bohaterowie. Taka jest moja odpowiedź - powiedział Jaceniuk na antenie telewizyjnej.

      Bardziej zdecydowanie wypowiadała się Julia Tymoszenko, która komentowała w styczniu 2011 roku decyzję sądu w Doniecku o odebraniu Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Uważam, że dzisiaj prezydent Ukrainy chce represjonować nie tylko aktywnych polityków, ale i prawdziwych bohaterów Ukrainy - mówiła Tymoszenko. Jej wypowiedź zacytował ukraiński portal TSN.ua, a także portal Gazeta.ua w tekście pt. "Bandera - prawdziwy bohater Ukrainy". Wcześniej, 30 stycznia 2010 roku, Tymoszenko zadeklarowała poparcie dla decyzji prezydenta Juszczenki o nadaniu Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Wszyscy, którzy bronili w rzeczywistości niepodległości, powinni być bohaterami - oświadczyła Tymoszenko na antenie kanału INTER. Jej słowa przywołał następnie portal LB.ua.

      Tymoszenko zadeklarowała także, odpowiadając na pytanie o stosunek do OUN-UPA i Bandery, że będzie "kontynuować wysiłki Juszczenki" w zakresie pamięci narodowej. Przypomnijmy, że tytuł Bohatera Ukrainy Bandera i Szuchewycz otrzymali właśnie z rąk Juszczenki.

      Pozytywne zdanie o Banderze ma także obecny przewodniczący ukraińskiego parlamentu, polityk "Batkiwszczyny" Oleksandr Turczynow. Konaszewycz, Krywonos, Szewczenko, Bandera i wielu innych sławnych synów i cór naszego kraju byli i będą bohaterami - powiedział Turczynow w styczniu 2011 roku. Jego słowa cytuje ukraiński portal Liga.net, a także Gazeta.ua.

      Tymczasem partia "Batkiwszczyna" na swojej stronie internetowej zamieściła 12 stycznia 2011 oświadczenie, że decyzja prezydenta Janukowycza o odebraniu tytułu Bohatera Ukrainy "nie wpłynie na jego [Bandery] rolę w ukraińskiej historii". Z kolei w oświadczeniu z sierpnia 2011 ta sama partia krytycznie oceniła sądownictwo na Ukrainie, jako przykład negatywnych tendencji podając pozbawienie tytułu Bohatera Ukrainy Romana Szuchewycza i Stepana Banderę przez sąd w Doniecku.

      Zwolennikiem kultu OUN-UPA jest również komendant Samoobrony Majdanu, późniejszy sekretarz Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony Andrij Parubij, który mówił już w marcu 2009, że kwestia uszanowania OUN-UPA to nie tylko sprawa przywrócenia sprawiedliwości historycznej, to utwierdzenie naszej tożsamości narodowej i wartości nacji. Jego słowa podał portal Rakurs.rovno.ua.

      W czerwcu 2009 roku Arsenij Jaceniuk powiedział, komentując kwestię kultu OUN-UPA: "szanuję wszystkich ukraińskich bohaterów i patriotów, którzy walczyli za wyzwolenie Ukrainy". Jego słowa podaje portal "Ukraińska Prawda". Warto jednak zaznaczyć, że Jaceniuk zadeklarował wówczas także, iż "będzie walczyć za każdego Rosjanina, Żyda, Polaka, Niemca, który jest obywatelem ukraińskim".

      Ostatecznie także Witalij Kliczko powiedział w telewizji, że "żołnierze OUN-UPA walczyli tak przeciwko faszystom, tak przeciwko Armii Czerwonej", daklarując wobec nich szacunek:

      Ponadto, obecny prezydent Ukriany Petro Poroszenko porównał żołnierzy walczących w tzw. operacji antyterrorystycznej w Donbasie z bojownikami OUN-UPA. Jego słowa podaje ukraiński portal LB.ua.

      Aprobata lub przyzwolenie dla kultu OUN-UPA na Ukrainie wykracza poza marginalny Prawy Sektor i parlamentarną Swobodę, która w ostatnich wyborach otrzymała 10% głosów w skali całej Ukrainy. Wypowiedzi poszczególnych liderów politycznych, z samym prezydentem Poroszenką na czele, pozwalają przypuszczać, że kult OUN-UPA będzie popierany przez establishment post-majdanowej Ukrainy.

      Tomasz Jasiński
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/czy-aprobata-dla-kultu-oun-upa-to-na-ukrainie-rzeczywiscie-margines-analiza-stanowisk-partii-i-wypowiedzi-politykow-video
      • skuter46 Re: Czciciele Bandery: Poroszenko, Jaceniuk, Klic 04.10.14, 14:13
        W nowych warunkach , w jakich znajduje się Ukraina, Polska powinna bacznie obserwować zachowania Ukrainców i ich władz. Każde anty polskie, nacjonalistyczne i faszystowskie
        działanie na Ukrainie, w tym skierowane przeciwko Polsce , jej interesom i historii, przeciwko Polakom.... powinno być napietnowane.... kanałami dyplomatycznymi.
        Nie mamy nic do stracenia. wink
    • liberum_veto Jaceniuk - Bandera jest dla niego bohaterem 11.11.14, 09:23
      Bandera jest dla niego bohaterem - jego partia wygrała wybory parlamentarne na Ukrainie [+VIDEO]
      Opublikowano: Poniedziałek, 10 listopada 2014

      Partia premiera Arsenija Jaceniuka wygrała wybory parlamentarne na Ukrainie. Front Narodowy otrzymał 22.14% - podaje Centralna Komisja Wyborcza.
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/bandera-jest-dla-niego-bohaterem-jego-partia-wygrala-wybory-parlamentarne-na-ukrainie-video
      Drugie miejsce zajął Blok Petra Poroszenki z wynikiem 21.81%. Kolejna była Samopomoc mera Lwowa Andrija Sadowego, która uzyskała 10,97%. Blok Opozycyjny utworzony na bazie Partii Regionów obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza otrzymał 9,43%, Radykalna Partia Ołeha Laszki - 7,44%, Batkiwszczyna Julii Tymoszenko - 5.58%.

      Lider zwycięskiego ugrupowania, Arsenij Jaceniuk, już 6 listopada 2012 powiedział, że Bandera jest dla niego bohaterem. Jego słowa podała "Ukraińska Prawda". Polityk skomentował wówczas uchwałę Parlamentu Europejskiego wzywającą Ukrainę - jak poinformował Jaceniuka dziennikarz telewizji ICTV - do odebrania tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze.

      Szanuję każdego Ukraińca, który walczył o niezależność Ukrainy, który walczył o to, by Ukraina była zjednoczona, który walczył o to, by Ukraina była taką, jaka ona dziś jest. Oni byli na wschodzie, byli też na zachodzie. To nasi bohaterowie. Taka jest moja odpowiedź - powiedział Jaceniuk na antenie telewizyjnej pytany o jego stosunek do UPA.

      W czerwcu 2009 Arsenij Jaceniuk powiedział, komentując kwestię kultu OUN-UPA: "szanuję wszystkich ukraińskich bohaterów i patriotów, którzy walczyli o wyzwolenie Ukrainy". Jego słowa podaje portal "Ukraińska Prawda". Warto jednak zaznaczyć, że Jaceniuk zadeklarował wówczas także, iż "będzie walczyć o każdego Rosjanina, Żyda, Polaka, Niemca, który jest obywatelem ukraińskim".

      PAP / YouTube.com / pravda.com.ua / Kresy.pl

      youtu.be/MvytizcyACY
    • liberum_veto Czołowy ukraiński polityk gloryfikuje Banderę 05.01.16, 19:57
      Czołowy ukraiński polityk gloryfikuje Banderę
      Opublikowano: Sobota, 02 stycznia 2016

      Ołeksandr Turczynow, szef ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, a wcześniej m.in. p.o. prezydenta Ukrainy, otwarcie czci pamięć lidera zbrodniczej OUN.

      „Szczęśliwego Nowego Roku, drodzy ‘Banderowcy’!” – napisał z okazji Nowego Roku Turczynow na Twitterze. „Dlaczego pamięć o Banderze próbowano wymazać w całym narodzie?” – dodał, załączając link do wpisu na swoim blogu nt. czytania Bandery.
      twitter.com/Turchynov/status/682878645573160960
      Turczynow zachęca w nim do zapoznawania się z cytatami lidera OUN, odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Przytacza przy tym kilka cytatów pochodzących z pism Bandery, napisanych po II wojnie światowej w Niemczech. Zwraca m.in. uwagę na słowa dotyczące przywrócenia państwowości ukraińskiej dzięki walce z bolszewizmem i rozpadowi „imperium rosyjskiego” [ZSRS] na niezależne państwa narodowe – przy czym mowa tu o sytuacji po 1945 roku, po ludobójstwie i gdy Kresy Wschodnie Rzeczpospolitej włączone zostały w skład Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W jednym z cytatów jest również mowa o tym, że przy sprzyjającej sytuacji międzynarodowej, ale bez własnego wkładu i walki narodu ukraińskiego, nie może zaistnieć niepodległa Ukraina, ale jedynie „zmiana jednego zniewolenia na inne”, przy czym Bandera przez lata działał w imię walki z „polskim zniewoleniem Ukrainy”.

      Twitter.com / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/czolowy-ukrainski-polityk-gloryfikuje-bandere
    • anglik_z_kolomyi Ukraiński minister chce sprowadzić szczątki Bander 07.01.17, 13:03
      Ukraiński minister chce sprowadzić szczątki Bandery na Ukrainę
      Opublikowano: Piątek, 06 stycznia 2017

      Po przymusowej ekshumacji ukraińskiego pisarza w Pradze, władze w Kijowie rozważają sprowadzenie na Ukrainę szczątków kilku Ukraińców pochowanych za granicą – w tym lidera OUN, Stepana Bandery.

      We wtorek w Pradze odbyła się przymusowa ekshumacja ukraińskiego pisarza Ołeksandra Ołesia. Spoczywają tam także inni Ukraińcy, których zdaniem ukraińskich mediów może czekać ten sam los, ze względu na konieczność uiszczania opłat (równowartość 3,2 tys. zł raz na 10 lat). W sprawie pisarza interweniował sam prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, zlecając zorganizowanie mu pogrzebu w Kijowie.

      Sytuacja ta wywołała jednak dyskusję ws. innych znanych Ukraińców, pochowanych poza jej granicami. W sprawie zdecydowanie wypowiedział się minister infrastruktury, Wołodymyr Omelian. Jak napisał na portalu społecznościowym:

      - Oni powinni powrócić do domu. Doroszenko, Hołowatyj, Ołeś, Bandera, Szuchewycz, Konowalec, Skoropadskij, Petlura, Winnyczenko. Setki bohaterów, którzy żyli Ukrainą, a Ukraina żyje dzięki ich ofiarności. Ostatni spoczynek powinna dać im ziemia ukraińska.

      Pomysł Omeliana, poparł szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, znany negacjonista wołyński Wołodymyr Wiatrowycz.

      Stepan Bandera jest pochowany na cmentarzu w Monachium. - W Polsce nazwisko to kojarzy się z czystkami etnicznymi przeprowadzanymi na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej – pisze na łamach „Rzeczpospolitej” Rusłan Szoszyn.

      Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo na ludności polskiej, dokonywanego przez swoje zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię, dowodzoną przez Romana Szuchewycza. W wyniku ich działalności ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tys. osób.

      Nowy pomnik ku czci Bandery postawiono na jego grobie w listopadzie 2015 roku, po tym, gdy w sierpniu został zdewastowany przez nieznanych sprawców. W lutym i w maju ub. roku pomnik ponownie stal się celem ataków.

      17 października 2016 roku w Monachium miała miejsce uroczysta konsekracja odnowionego pomnika na grobie przywódcy OUN-B, Stepana Bandery. W uroczystości wziął udział greckokatolicki biskup Piotr Kryk, eparcha apostolski Niemiec i Skandynawii, a także przedstawiciele Konsulatu Generalnego Ukrainy oraz dzieci „bohaterów ATO”.

      We wrześniu podawaliśmy, że według jednego z ukraińskich deputowanych rodzina Bandery zgodziła się na przeniesienie jego szczątków z Niemiec na Ukrainę. Stawiała jednak warunki – domagała się m.in. utworzenia na Ukrainie Panteonu Bohaterów, gdzie lider OUN miałby zostać pochowany. Podobne warunki rodzina Bandery stawiała w 2010 roku. Wówczas jednak nie chciała sprowadzenia jego prochów na Ukrainę, obawiając się konfliktów i sprofanowania grobu przywódcy ukraińskich nacjonalistów. Wówczas krewni lidera OUN proponowali, żeby pochować go w specjalnie zbudowanym Panteonie Chwały, wspólnie z Symonem Petlurą i Jewhenem Konowalcem. W październiku 2010 roku na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie pochowano sprowadzone z cmentarza Waldfriedhof w Monachium prochy Lwa i Darii Rebetów, bliskich współpracowników Bandery, a od 1956 roku liderów rozłamowej grupy OUN-Za granicą.

      Jewhen Konowalec, inny lider OUN, jest pochowany w Rotterdamie, zaś dowódcę wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej Symona Petlurę pochowano w Paryżu.

      Rp.pl / Kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukrainski-minister-chce-sprowadzic-szczatki-bandery-na-ukraine

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka