OSTRZEŻENIE

04.05.05, 14:18
Diabel mnie pokdusil pojechac do Lwowa z wycieczka. Z Fundacja im.
K.Wyszynskiego. Tragedia!!!!
Przewodnik:
- mylil fakty historyczne, nie znal faktow, mowil rzeczy NIEPRAWDZIWE
    • ja20034 SORKI, ZA WCZESNIE ENTER SIE WCISNAL 04.05.05, 14:26
      Diabel mnie podkusil pojechac do Lwowa z wycieczka. Z Fundacja im.
      K.Wyszynskiego (Warszawa). Tragedia!!!!
      Przewodnik:
      - mylil fakty historyczne, nie znal faktow, mowil rzeczy NIEPRAWDZIWE
      - byl arogancki i bezczelny
      - zawozil do miejsc, ktore byly w planie a byly zamkniete (w kazdym przewodniku
      to bylo napisane, ale on wiedzial lepiej!!!)
      - nie odpowiadal na pytania "bo teraz nie czas" i ten czas nigdy nie nastepowal
      - chcial odjechac zostawiajac 2 starsze osoby, bo spoznialy sie 7 (siedem) minut
      - zial i podsycal nienawisc do Ukraincow, o zmianie granic i przylaczniu Lwowa
      do Polski nie wspomne
      - nie potrafil sklecic zdania po polsku
      - tereny skorodowane zamiast zerodowane, restrykcje zamiast represje to tylko
      niektore z przykladow jego "wiedzy"

      Podaje jego nazwisko: Ryszard Golebiewski (lub Golebiowski)
      Nigdy przenigdy za zadne skarby nie korzystajcie z jego "uslug", bo bedziecie
      zalowac!!!
      • francja5 Re: SORKI, ZA WCZESNIE ENTER SIE WCISNAL 04.05.05, 18:15
        NIe bylo mnie na tej wycieczce z tym przewodnikiem. Nie moge wiec napisac nic o
        fachowej wiedzy Twojego przewodnika.
        Jednak:
        1. Jesli "opluwasz" kogos publicznie z imienia i nazwiska to miej tyle odwagi,
        zeby sama sie z imienia i nazwiska podpisac. "Badz na poziomie"-jak to kiedys
        napisalas.
        2. Jesli jakis obiekt byl w planie wycieczki, a nie zostalby odwiedzony to, jak
        znam ludzi, urzadziliby wielka awanture.
        3. Przewodnik od ksiazki rozni sie tym, ze szybciej uaktualnia informacje. Jesli
        podrozujesz czesto z przewodnikami turystycznymi pod pacha to wiesz, ze wiele
        informacji jest zdezaktualizowanych. Przewodnik jest w tych obiektach czesto i
        powinien (przynajmniej z zasady) miec aktualne informacje.
        4. Jesli stoi grupa np. 30 osob, przewodnik opowiada o danym obiekcie a jakis
        "troll" przerywa co 5 minut, bo koniecznie musi zapytac, to nic dziwnego, ze
        slyszy, ze "nie teraz".
        5. W duzej grupie powinna panowac samodyscyplina. Dlaczego mam czekac na
        spoznialskich? Starsze osoby powinny zdawac sobie sprawe, ze nie biegaja jak
        15-tki, powinny wiec brac "poprawke" na swoje tempo.
        6. Jesli nie potrafil sklecic zdania to jak go zrozumialas?
        7. Jestes przekonana, ze Twoja polszczyzna jest krysztalowa?
        8. polecam podrecznik do przyrody lub slownik wyrazow obcych. Dowiesz sie z
        niego, ze:
        (cytuje za PWN)
        EROZJA - (geol.) działalność wiatrów i wody powodująca mechaniczne i chemiczne
        niszczenie skał
        EROZJA - (geol.) proces niszczenia (żłobienia, rozmywania) skorupy ziemskiej
        wskutek działania różnych czynników zewnętrznych, np. deszczu, wiatru, wód
        płynących, lodowców

        Moze zanim zaczniesz "blyszczec" swoja erudycja ... skorzystaj ze slownika.
        Czasem sie oplaca!

        Karol
        • Gość: ?????? Re: SORKI, ZA WCZESNIE ENTER SIE WCISNAL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 19:44
          nie rozumiem tego powyzszego postu, Karolu znasz Panią francje5?
          o co Ci chodzi z tą erozją?
          kim jest troll?
          czy to co koleżanka napisała to opluwanie??
          miłego dnia
          Jaś Kapusta
        • francja5 sprostowanie 04.05.05, 20:40
          pkt.8 jest przeoczeniem. Pani X, bo ciagle sie nie przedstawila, miala problem z
          "terenami skorodowanymi i zerodowanymi". Grzecznie wiec wyszukalem w/w pani
          formulki, ktore (na moja zgube) zle skopiowalem ze slownika. Mialo byc:
          KOROZJA: (geol.) działalność wiatrów i wody powodująca mechaniczne i chemiczne
          niszczenie skał
          EROZJA j.w.

          Przeczytaj Jasiu caly watek, to moze zrozumiesz.

          Czego zyczy Ci,
          Karol.
        • ja20034 Re: SORKI, ZA WCZESNIE ENTER SIE WCISNAL 05.05.05, 08:47
          1. Swoje nazwisko uprzejmie podalam fundacji skladajac skarge na jakosc ich
          uslug.
          2. Ludzie nie urzadzali awantury co dla mnie takze jest niezrozumiale.
          3. Ten przewodnik nie mial aktualnych informacji. Informacje historyczne,
          powszechnie dostepne z innych zrodel sie dezaktualizauja?
          4. Gdyby ktos zadawal pytanie i przerywal co 5 min. to sama bym sie wsciekla.
          Ale jesli ktos po skonczonym wywodzie przewodnika zadaje pytanie zwiazane ze
          zwiedzanym obiektem i po raz kolejny zostaje zbyty to chyba cos nie tak, nie
          sadzisz?
          5. 7 min spoznienia jesli przewodnik dal wszystkim 15 min na kibelek to brak
          dyscypliny? pierwszy w kolejce zdazyl, a coz ostatnim?
          6. mysl mozna wyrazic poprawna polszczyzna lub belkotem
          7. ja nie przemawiam publicznie do ludzi, mimo tego (nie tylko w mojej opinii)
          potrafie poslugiwac sie jezykiem ojczystym. Od osob, ktorych narzedziem pracy
          jest jezyk wymagam przynajmniej elementarnej jego znajomosci.
          8. kilka lat studiow i pracy w temacie erozji wystarczy na prawidlowe uzywanie
          tego slowa w zaleznosci od kontekstusmile

          Konkludujac: Nie czuje potrzeby blyszczenia na tym forumsmile Kto zechce to
          skorzysta z mojej rady. Osobiscie uwazam iz mniej szkody wynika z podania
          nazwiska tego pana niz skorzystania z jego uslug.

          Pozdrawiam goraco mimo wszystko
    • matt.j Re: OSTRZEŻENIE 05.06.05, 03:19
      Jestem w stanie w pełni Cię zrozumieć i przyznać rację, że powinno się
      rozpowszechniać nazwiska przewodników wraz z opiniami o nich.

      Ładnych parę lat temu (chyb już z 8 lat minęło) byłem na szkolnej wycieczce
      Szwajcaria–Hiszpania organizowanej przez Juventur Wałbrzych. Przewodnik, który
      na co dzień był biurowym pracownikiem sądowym, dorabiał sobie jeżdżąc i
      zwiedzając Europę. Nie ma nic w tym złego gdyby nie fakt, iż wypadałoby się
      wcześniej przygotować do bycia przewodnikiem, zasięgnąć informacji o kraju,
      przyswoić sobie wiedze. A pan najzwyczajniej, bezobciachowo czytał nam przez
      mikrofon w autokarze fragmenty kieszonkowego przewodnika i na tym w większości
      opierała się jego praca. Gdy zatrzymaliśmy się we Francji i pojawiły się jakieś
      drobne problemy to koleżanka musiała robić za tłumacza – choć przewodnik
      deklarował na początku wyjazdu, że mówi biegle po francusku.
      Panem były za to zachwycone nasze nauczycielki, gdyż jak podpił się na pokazie
      flamenco to tańczył z nimi, zresztą generalnie lubił zabawiać panie w jego
      wieku (ok. 50). Niestety z młodzieżą, która stanowiła większość uczestników
      wyjazdu, nie miał praktycznie żadnego kontaktu.
      Pamiętam jak bardzo byliśmy niezadowoleni i rozczarowani panem. Tym bardziej,
      że w niektórych miastach nie pozwiedzaliśmy części ważnych zabytków -
      bynajmniej nie z braku czasu tylko z powodu, iż pan nie wiedział dokładnie jak
      do nich trafić a map oczywiście nie posiadał.
Pełna wersja