Dodaj do ulubionych

Ksiądz kanonik Aleksander Stopczynski [ 1843 -1923

05.08.06, 10:37
Poszukuję rodziny : śp. księdza kanonika Aleksandra Stopczyńskiego urodzonego
w roku 1843 a zmarłego w roku 1923 wśród swoich parafian na cmentarzu w swojej
parafii i wsi gminnej Rychcice pow.Drohobycz woj. Lwow Małopolski
Wschodniej.Podczas poszukiwan ,archiwizacji i czyszczenia grobów rodaków w
dniu 26 czerwca 2006 Kazimierz Świerniak z kolega Janem Szczerba i jego synem
Markiem znalezlismy złamana płytę czołowa i przewrócony nagrobek zasłużonego
kiędza ,który był inicjatorem budowy nowego koscioła w latach 1905-1909 .Apel
do byłych rychciczan i ich potomków o uporzadkowanie cmentarza i
przygotowanie się do 100 rocznicy budowy kościoła i naprawy uszkodzonych
nagrobkow . w tym zasłużonego księdza
Obserwuj wątek
    • eryk2 Re: Ksiądz kanonik Aleksander Stopczynski [ 1843 05.08.06, 16:43
      woj. Lwow Małopolski
      Wschodniej

      Nie było takiego województwa. Było województwo lwowskie.
    • kresen Re: Ksiądz kanonik Aleksander Stopczynski [ 1843 20.09.06, 10:26
      Witam ! napisalem woj. Lwów a Małopolska Wschodnia była regionem na wschod od Sanu
      • eryk2 Re: Ksiądz kanonik Aleksander Stopczynski [ 1843 21.09.06, 14:23
        kresen napisał:

        > Witam ! napisalem woj. Lwów a Małopolska Wschodnia była regionem na wschod od
        S
        > anu

        Nigdy nie było takiego regionu. Podobnie jak nie istniał region o
        nazwie "Priwislinskij kraj" - była to część Polski zagarnięta przez Rosję. A
        wschodnią Małopolską (historycznie) to może być Tarnów albo okolice Lublina.
        Nazwa "Małopolska Wschodnia" została wymyślona przez polskich szowinistów w
        latach dwudziestych i miała rzekomo legitymizować prawo Polski do tego terenu.
        Było to tak samo inteligentne jak nazwanie Łomżyńskiego Zachodnią Białorusią w
        latach 1939-1941 i Wielkopolski "Warthegau" w l. 1939-1945. Wszystkie te nazwy
        zresztą funkcjonowały mniej więcej tyle samo - kilka, kilkanaście lat - po czym
        przepadły w mrokach "Dziejów głupoty ludzkiej".
        • doda-elektroda podaj definicję regionu 26.09.06, 10:40
          na podstawie której dezawuujesz "Małopolskę Wschodnią" (w znaczeniu lwowsko-
          tarnopolskim oczywiście, a nie np. rzeszowsko-krośnieńskim).
          • eryk2 Re: podaj definicję regionu 26.09.06, 13:34
            doda-elektroda napisała:

            > podaj definicję regionu na podstawie której dezawuujesz "Małopolskę
            Wschodnią" (w znaczeniu lwowsko-
            > tarnopolskim oczywiście, a nie np. rzeszowsko-krośnieńskim).

            Polecam czytanie ze zrozumieniem - naprawdę warto. Dzięki temu można zapamiętać
            np., że Wilno nie leży na Białorusi.
            Terminem "Małopolska" oznaczano w średniowieczu Ziemię Krakowską i
            Sandomierską; gdy w XIV w. skład Korony Polskiej weszły ziemie ruskie (Ruś
            Czerwona, Podole) nikomu nie przyszło do głowy, aby twierdzić "Jestem z
            Małopolski", jeśli np. pochodził z Halicza, Lwowa czy Kamieńca Podolskiego.
            Polecam lekturę siedemnastowiecznego dzieła lwowskiego poety (ormiańskiego
            pochodzenia zresztą), Zimorowica, "Roksolanki to jest ruskie panny" - a
            nie "panny małopolskie". Urodzonego w Dubiecku nad Sanem (ziemia sanocka
            województwa ruskiego) Ignacego bp. Krasickiego jeszcze Adam Mickiewicz w
            połowie XIX wieku nazywa w swych prelekcjach o literaturze polskiej "Rusinem",
            a nie "Małopolaninem" (bardziej, rzecz jasna, w sensie geograficznym, niż
            kulturowym, ale właśnie o geografii tu mówimy). Natomiast termin "Małopolska
            Wschodnia" jest potworem językowym, wymyślonym przez endeków od Grabskiego z
            lat 20. XX wieku. Brzmi dokładnie tak samo "jenteligientnie" jak nazwanie
            Pomorza Zachodniego "Wschodnią Meklemburgią" albo Wielkopolski "Wschodnią
            Brandenburgią" (np. w okresie II Rzeszy - ale i wtedy chyba nie było w
            Niemczech takich "gieniusiów językowych" jak w międzywojennej Polsce).
            Amen.
            • doda-elektroda proszę po raz drugi: podaj definicję regionu... 26.09.06, 14:03
              ... na podstawiej której dezawuujesz "Małopolskę Wschodnią".
              • eryk2 Re: proszę po raz drugi: podaj definicję regionu. 26.09.06, 14:57
                Znasz taką zabawę "Pomidor"? Jedna osoba mówi wciąż nowe słowa, a druga
                odpowiada "Pomidor". Przedstawiałem już dwukrotnie sowje racje w tym wątku -
                kresenowi i tobie. Na tępotę nie mam lekarstwa. Zajrzyj do "Wikipedii" albo
                słownika po definicję regionu: "Region - umownie wydzielony obszar, względnie
                jednorodny, odróżniający się od terenów sąsiednich cechami naturalnymi bądź
                nabytymi. Regiony wydziela się (regionalizacja) w celu przestrzennego
                usystematyzowania materiału naukowego. Wyodrębnia się regiony naturalne
                (regiony fizycznogeograficzne), kulturowe (o wspólnych cechach kulturowych),
                gospodarcze (o wspólnych centrach bądź powiązaniach gospodarczych; regiony
                przemysłowe, rolnicze, itp.), czy administracyjne (wyodrębnione prawnie
                jednostki administracji terenowej - podział administracyjny)" - na zdrowy rozum
                nie da się w żaden sposób uznać, że Krakowskie i Lwowskie czy Tarnopolskie i
                Huculszczyzna to jeden region (Małopolska). Na tym kończę dyskusję, bo w
                gospodarce rynkowej korepetycje kosztują, a użeranie się z analfabetami (i to
                jeszcze wyjątkowo impregnowanymi na wiedzę) na forum internetowym to strata
                czasu.
                • doda-elektroda i co tu robić? 26.09.06, 16:07
                  ten eryk to typowy przykład zapienionego, podskakującego, zakompleksionego ale
                  za to wrzeszczącego dookoła na wszystkich, agresywnego polaczka.

                  Już sam początek był znamienny: ktoś prosi o pomoc w genealogicznej kwerendzie.
                  A ten nie dość że nie potrafi nic pomóc, nie dość że nie potrafi słowa napisać
                  na temat, to przyczepił się do jednego sforumułowania tylko dlatego, żeby mieć
                  okazję trochę się popuszyć i poinstruować. Dostał uprzejmą odpowiedź, na którą
                  znowu wyjechał z jakimiś aluzjami o głupocie.

                  Zaryzykowałam. Poprosiłam człowieka o definicję regionu po to, żeby mieć
                  podstawy do dalszej rozmowy. Nie napisałem ani że się z nim zgadzam, ani że się
                  nie zgadzam, ani że Lwów to jest Małopolska Wschodnia, ani że to nie jest
                  Małopolska Wschodnie, już nie mówiąc o tym, że nikogo nie wyzywałam od
                  analfabetów, idiotów i tym podobnych.

                  A czego się dowiedziałam w zamian: a) że nie umiem czytać ze zrozumieniem; b)
                  że jestem dziecinna; c) że jestem tępa; d) że jestem analfabetką; e) że on się
                  ze mną użera. A to wszystko podlane sosem wyższości, protekcji i lekceważenia,
                  popychania i poszturchiwania.

                  I co tu dalej robić? W końcu podał mi definicję, o którą prosiłam, to fakt.
                  Chciałabym teraz w związku z tym coś napisać na temat regionów, tożsamości
                  regionalnej etc. Ale czy po tym wszystkim warto z nim dalej rozmawiać? Czy nie
                  będzie tak, że cokolwiek teraz napiszę, dostanę w odpowiedzi kolejny stek
                  wyzwisk?
                  • eryk2 Re: i co tu robić? 26.09.06, 16:59
                    W końcu podał mi definicję, o którą prosiłam, to fakt.
                    > Chciałabym teraz w związku z tym coś napisać na temat regionów, tożsamości
                    > regionalnej etc. Ale czy po tym wszystkim warto z nim dalej rozmawiać? Czy
                    nie
                    > będzie tak, że cokolwiek teraz napiszę, dostanę w odpowiedzi kolejny stek
                    > wyzwisk?

                    Całe forum wprost nie może się doczekać kawałka twojej habilitacji o (wspólnej)
                    tożsamości regionalnej górala żywieckiego i Hucuła... Nie rozumiem, po co
                    bijesz tyle piany o jedno kretyńskie sformułowanie polskich tępaków-narodowców
                    z okresu międzywojennego? Czy tak samo poważnie traktujesz Litzmannstadt i
                    Posen, rozważając kwestie tożsamości regionalnej Goralenvolku i
                    Warthegaubevoelkerung? Czy w realu też żądasz udowodnienią bzdurności każdej
                    bzdury?
                    • doda-elektroda jak sam napisałeś, nie rozumiesz 26.09.06, 17:26
                      no właśnie, jak sam napisałeś, nie rozumiesz.

                      Nie tyle nie rozumiesz czemu biję tyle piany - bo zadałam tylko jedno pytanie -
                      ale nie rozumiesz, do czego zmierzam. I sądząc po twoich powarkiwaniach,
                      poszturchiwaniach i pokrzykiwaniach, nie jesteś zainteresowany.

                      Zamiast przeprosić za własne chamstwo (do którego się zapewne nie przyznajesz,
                      bo przecież czytałeś Zimorowica), za zepsucie sympatycznego genealogicznego
                      wątku, za rozlewanie dookoła pomyj, za opluwanie innych, za puszenie się -
                      porykujesz dalej.

                      Generalnie dla takich ludzi szkoda nawet nacisnąć enter. Nie rozumie, ale i tak
                      ma to w nosie.

                      • eryk2 Re: jak sam napisałeś, nie rozumiesz 26.09.06, 20:03
                        Nie tyle nie rozumiesz czemu biję tyle piany - bo zadałam tylko jedno pytanie -
                        >
                        > ale nie rozumiesz, do czego zmierzam

                        Nie rozumiem i się nie dowiem, bo jestem zły, brzydki i nie myję wieczorem
                        zębów wink))

                        Nie sposób pojąć, do czego zmierzałaś, żądając wyjaśnienia pojęcia regionu w
                        kontekście idiotycznego terminu pseudogeograficznego, używanego przez polskich
                        szowinistów. Zawsze jesteś taka dociekliwa? Bo ja myślałem, że tylko trzylatek
                        domaga się wyjaśnienia, dlaczego kolor czerwony nie jest zielony i czemu nie
                        możemy mówić "ciocia Basia" na ciocię Stasię. Życie z tobą musi być
                        pasjonujące - jak szewska pasja zapewne (a może raczej - jak "Pasja" Gibsona)...

                        > Zamiast przeprosić za własne chamstwo (do którego się zapewne nie
                        przyznajesz,
                        > bo przecież czytałeś Zimorowica), za zepsucie sympatycznego genealogicznego
                        > wątku, za rozlewanie dookoła pomyj, za opluwanie innych, za puszenie się -
                        > porykujesz dalej.

                        Ojejej, oprócz tego, żem bzidal, to jeszcze jestem chamem - cóż, oto przykład
                        twojej wysokiej kultury. Gratuluję twoim rodzicom. Będziesz dalej mnie pouczać
                        w kwestii bon tonu? Wzorce masz raczej a la "Bandycki Petersburg" niż Versaille
                        de Louis XIV... A co do sympatycznego wątku genealogicznego - za rzadko bywasz
                        na forum i nie wiesz, że kresen to wściekły endek-rewindykator polskości kresów
                        wschodnich. Aż ciarki po plecach przechodzą, gdyby ten polski Miloszević dorwał
                        się w Kaczystanie do władzy - już mamy zimną wojnę z Niemcami, a teraz
                        mielibyśmy gorącą z rezunami... To taki "genealogiczny" kresowy patriota,
                        urodzony czterdzieści lat po wojnie, który z szabelką rzuciłby się do Dniepru,
                        aby odwojować czysto prapolski Kijów - istny pos. Suski, "powojenny akowiec"...
                        • doda-elektroda eryk na politycznej fali 26.09.06, 22:28
                          popatrzcie co za typ – oczywiście nie przeprosił ani za analfabetkę, ani za tępą, ani za impregnowaną na wiedzę – za to dodał nowe „argumenty” – np. że mam bandyckie wzorce. Ale to jeszcze pikuś – teraz zaczyna już tykać nawet moich Rodziców, co już z chamstwa zaczyna powoli staczać się w zbydlęcenie.

                          I naturalnie ze swojego barłogu poucza nas o tym, co jest słuszne, a co nie.

                          Nie obchodzi mnie, co napisał ten czy ów w takim czy innym wątku dzień, tydzień albo miesiąc temu. Pisząc swoje posty, zajmuję się tematem, nie tym kto ten temat podniósł. I wszystkim też radzę to samo. To się nazywa rzeczowość. Niestety, teraz w Polsce moda jest na coś dokładnie innego. Zamiast rzeczowej rozmowy, jest demaskowanie wrogów, układów, agentów. Nikt nie zajmuje się tym, co powiedziałeś. Ważniejsze jest skąd pochodzisz, co robiłeś 10 lat temu, jak nazywała się twoja matka i w jakich organizacjach płaciłeś składki. I eryk robi to samo. Wlazł w cudzy wątek nie zamierzając nic sensownego napisać – po prostu postanowił dokopać autorowi, którego sobie wcześniej zidentyfikował jako wroga. To się nazywa paranoja.
                          • eryk2 Rodzicom gratulujemy... córeczki 26.09.06, 22:46
                            - typ
                            - zbydlęcenie
                            - barłóg
                            - wlazł
                            - dokopał
                            - paranoja

                            Masz jeszcze jakieś inwektywy na podorędziu, mój ty wzorze savoir-vivre'u z
                            Sevres? Chyba jednak współczuję twoim rodzicom (być może nie zamierzali
                            osiągnąć takiego efektu wychowawczego - nikt by nie zamierzał...)... Nie
                            potrafisz się wycofać z czepialstwa o region? Nie umiesz przeprosić, że
                            niepotrzebnie biłaś pianę o głupie sformułowanie endeków? Nie doczytałaś się,
                            że mam gdzieś kaczystów i obecne życie polityczne? To milcz, słońce,
                            przynajmniej się nie ośmieszysz, bo z każdym otwarciem dzioba rozwiewasz
                            wszelkie złudzenia co do swojej osoby (elegancja-Francja, dyskusje o fenomenie
                            kulturowym tożsamości itp. to niezły dym, ale w rzeczywistości bliżej do
                            klimatów z magla, nieprawdaż?).
                            • doda-elektroda więc ty masz gdzieś kaczystów? 27.09.06, 12:33
                              bo ja myślałam żeś ty jakiś kaczy pomiot!

                              - ta sama piana
                              - ten sam wrzask
                              - to samo poszturchiwanie wszystkich dookoła
                              - ten sam ton mędrca
                              - to samo chamstwo
                              - ta sama arogancja
                              - ta sama pogarda dla innych
                              - ten sam brak rzeczowości
                              - to samo kręcenie
                              - to samo grzebanie w biografiach
                              - to samo poszukiwanie wrogów
                              - to samo puszczanie bąków

                              stary, leć szybko do braci, masz co najmniej sekretarza stanu w kieszeni!
                              • lokis1271 Litwa 27.09.06, 13:25
                                Szanowna Pani Dodo !
                                Czytałem , że wybiera się Pani na Litwę. Mam ogromną prośbę - gdyby
                                przejeżdżała Pani przez Mariampol , proszę o zrobienie kilku zdjęć Starówki i
                                koścółka. Sam służę zdjęciami z Kociewia.
                                Serdecznie pozdrawiam
                                Leszek Bodio
                                • doda-elektroda Mariampol 27.09.06, 13:52
                                  Szanowny Panie Leszku,

                                  niestety, nie planujemy zahaczać o Mariampol. Walimy od granicy najkrótszą
                                  drogą przez Merecz i Orany.

                                  Niemniej jakby coś się nam zmieniło, będę pamiętała. Jakieś konkretne obiekty?
                                  No i oczywiście pozdrowienia dla Kociewia, prawie moje rodzinne strony.
                                  • lokis1271 Re: Mariampol 27.09.06, 15:34
                                    Szanowna Pani Dodo !
                                    Głównie interesują mnie obiekty związane z historią , sztuką , szeroko pojętą
                                    kulturą. I w Mereczu, i w Oranach znajdują się zabytkowe obiekty korzeniami
                                    sięgające czasów Witolda. Może zachowały się jeszcze jakieś starsze cmentarze ?
                                    Będę wdzięczny za informacje i fotografie.
                                    Serdecznie pozdrawiam
                                    Leszek Bodio
                                    • doda-elektroda przykro mi 04.10.06, 09:36
                                      przejechaliśmy najszybciej jak się dało, do Oran ani Merecza nie zajeżdżaliśmy.

                                      Z wileńskich nowości - są dwie. Po pierwsze, remontują Plac Ratuszowy i kładą
                                      tam nową płytę. Po drugie, budują na nowo Zamek Dolny, wciskając go między
                                      katedrę a Górę Zamkową. Bryła jest już prawie skończona.
                                      • lokis1271 Re: przykro mi 09.10.06, 07:52
                                        Szanowna Pani Dodo !
                                        Dziękuję za pamięć. Właśnie kończę digitalizować moje fotografie z Kociewia.
                                        Mam też parę fotek ze zlotu żaglowców w Gdyni. Gdy tylko będą gotowe , prześlę
                                        je na Pani skrzynkę pocztową.
                                        Pozdrawiam
                                        Leszek Bodio
                              • eryk2 Kultura i sztuka spod śmietnika 27.09.06, 15:17
                                - ta sama piana
                                > - ten sam wrzask
                                > - to samo poszturchiwanie wszystkich dookoła
                                > - ten sam ton mędrca
                                > - to samo chamstwo
                                > - ta sama arogancja
                                > - ta sama pogarda dla innych
                                > - ten sam brak rzeczowości
                                > - to samo kręcenie
                                > - to samo grzebanie w biografiach
                                > - to samo poszukiwanie wrogów
                                > - to samo puszczanie bąków

                                Co za wykwintność! Jaka elegancja! A ja myślałem, że jako zwolenniczka endecji
                                i pełnej aryzacji kresów oraz polonizacji rezunów jesteś co najmniej tak
                                kulturalna jak nieboszczyk Dmowski w swych pismach. Zawiodłem się - cóż,
                                człowiek uczy się całe życie... Gorące uściski i ucałowania dla Wojtka
                                Wierzejskiego (niebawem będzie machał swoją długą pałą na gejów podczas
                                demonstracji w Warszawie - oczywiście, kompletnie nieagresywnie).
                                • doda-elektroda kaczy tropiciel węszy 28.09.06, 11:41
                                  jak pisałem wcześniej, takiego eryka i innych kaczych akolitów nie interesuje
                                  specjalnie o czym się mówi, interesuje ich natomiast, kto to mówi. Stanowisko
                                  zajmują dopierow w zależności od tego, czy mówi swój czy obcy. Jak swój -
                                  popieramy, jak obcy - warczymy.

                                  Nasz eryk opisał to sam dokonując egzegezy swojego akcesu do tego wątku. Ot,
                                  dokopać wrogowi, o to mu tylko chodziło.

                                  Powyżej najnowszy przykład: nie wie nic o moich poglądach na temat Małopolski
                                  Wschodniej, bo nic na ten temat nie napisałam. Ale to nieważne. Ponieważ
                                  zadałam mu pytanie, zaklasyfikował mnie jako wroga, i przypiał etykietkę ze
                                  swojego katalogu wrogów.

                                  Jednym słowem - typowy kaczy tropiciel. "Przeszłość dody-elektroda nie jest mi
                                  nieznana" - trawestując ostatnie bon-moty naszego premiera.
                                  • eryk2 Re: kaczy tropiciel węszy 28.09.06, 16:37
                                    Powyżej najnowszy przykład: nie wie nic o moich poglądach na temat Małopolski
                                    > Wschodniej, bo nic na ten temat nie napisałam. Ale to nieważne. Ponieważ
                                    > zadałam mu pytanie, zaklasyfikował mnie jako wroga, i przypiał etykietkę ze
                                    > swojego katalogu wrogów.

                                    Rozumiem, że głupio ci się przyznać do idiotyzmu, jaki strzeliłaś, żądając
                                    definicji regionu względem mojego postu, w którym ujawniłem bezsens
                                    pojęcia "Malopolska Wschodnia". Ale więcej już się nie musisz kompromitować -
                                    twój język świadczy o tobie wystarczająco - kaczy akolita, dokopać wrogowi,
                                    typowy kaczy tropiciel. I pomyśl, jak o człowieku świdczy fakt, gdy obrzuca
                                    dyskutanta stekiem wyzwisk a propos poglądów politycznych, od których ów
                                    dyskutant się odżegnuje niemal w każdym poście na forum GW. Bo wg mnie to
                                    świadczy o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Ale byłem już "betonem
                                    Unii wolności", "lewakiem", "wykształciuchem" (jsubtelny jak przecinak pan
                                    wicepremier Doorny), "Żydem zdychającym na raka" (nieoceniony p. Marian
                                    Kałuski, Australia - NIE pozdrawiamy serdecznie!), więc mogę
                                    być "kaczorem", "kaczystą", "kaczuchą" i kim tam jeszcze...
                                    • doda-elektroda idiotyzm wg kaczystów - i mają rację! 04.10.06, 09:34
                                      przepraszam za dłuższą nieobecność, byłam jak w tytule niniejszego forum. Ale z
                                      przyjemnością wracam. I warto było. Ubawiłam się po pachy, bo dowiedziałam się
                                      co to jest idiotyzm:

                                      idiotyzm to poprosić eryka o definicję regionu.

                                      Muszę niestety się zgodzić. Poprosić eryka o definicję regionu to był idiotyzm.
                                      Zresztą poprosić eryka o jakąkolwiek definicję to też idiotyzm. Więcej -
                                      poprosić eryka o cokolwiek - to niestety również idiotyzm.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka