Dodaj do ulubionych

Nie nowemu murowi berlińskiemu

17.01.08, 10:11
Słupki graniczne i drut kolczasty przed konsulatem polskim we
Lwowie, a na drodze do przejścia granicznego Krakowiec - Korczowa
mur z ludzi i samochodów. Tak Ukraińcy protestowali przeciwko
opieszałości polskich władz, które do tej pory nie podpisały umowy o
małym ruchu granicznym.
We wtorek, od 10 do 12 30 przed konsulatem we Lwowie pikietowało
kilkaset osób. Protestujący ustawili symboliczne słupki graniczne i
połączyli je drutem kolczastym. Mieli transparenty z napisami: "Nie
nowemu murowi berlińskiemu", "Europa bez granic", "Czas szanować
Ukrainę".
- Protest zorganizowała partia obywatelska Pora. Domagali się
wprowadzenia ułatwień w małym ruchu granicznym - informuje konsul
Mirosław Gryta kierujący działem wizowym we lwowskim konsulacie.
Protestowali głównie mieszkańcy przygranicznych miejscowości, żyjący
z handlu przez granicę. Przez kilka godzin blokowali również drogę
do przejścia granicznego Krakowiec - Korczowa. Na drodze stanęło
około 50 samochodów i ponad 100 osób. - Postawiliście nowy mur
berliński - mówi Walery, który do końca ub. r. handlował z Polakami.
Złożył wniosek o wizę, ale mu odmówiono. - Mam firmę, pokazałem
papiery, ale mimo tego wizy nie dostałem - wyjaśnia. Ukraińcy mówią,
że mają problemy z przekraczaniem granicy od 1 stycznia br. czyli
odkąd muszą ubiegać się o tzw. wizy schengenowskie. Wiza kosztuje 35
euro, muszą również wykazać się posiadaniem pieniędzy
wystarczających na pobyt w Polsce. - Mimo to codziennie obsługujemy
do 1000 osób, konsulat pracuje od 7 do 22. Wystawiamy wizy,
umożliwiające podróżowanie po całej UE, dlatego stawiane są większe
wymagania - mówi konsul Gryta i dodaje, że odmowy to zaledwie 2-4
procent liczby wniosków wizowych.
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4840667.html
Obserwuj wątek
    • krouk pikieta przed konsulatem RP mogła być prowokacją 17.01.08, 16:03
      „Na pikietę Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej we
      Lwowie przez przedstawicieli partii „Pora” nie ma zezwolenia ani na
      poziomie obwodowym, ani na ogólnokrajowym poziomie partii. Dlatego
      nie wykluczam możliwości prowokacji wobec jednego z krajów Unii
      Europejskiej. Wszystko to przypomina działania Rosji wobec Estonii.
      I ten fakt mnie niepokoi”, - powiedział w rozmowie z korespondentem
      ZAXID.NET radny Lwowskiej Rady Obwodowej grupy poselskiej „Nowa
      Hałyczyna”, członek Rady Politycznej oddziału obwodowego
      partii „Pora” Andrij Rożniatowśkyj, komentując pikietę Konsulatu RP
      we Lwowie przez przedstawicieli partii „Pora”.

      www.zaxid.net/newspl/2008/1/15/105530/
    • lokis1271 Oblężenie we Lwowie 19.01.08, 20:25
      Witam !
      Podaję adres do strony GW z artykułem dotyczącym problemów wizowych dla Ukraińców we Lwowie, zob.:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,4851067.html
      poniżej dyskusja czytelników, zob.:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74589827&a=74589827
      oraz podaję adres do strony z reportażem TVP 1 na powyższy temat, zob.:
      www.wrzuta.pl/film/Adn7FrGzZm/oblezony_konsulat_19.01.2008__tvp_1
      Z mojej strony no comments.
      Pozdrawiam
      L. Bodio
      • krouk "Otwórzmy drzwi Ukraińcom" (GW) 21.01.08, 15:37
        czyli komentarz M. Wojciechowskiego - trudno się nie zgodzić,
        faktycznie po polskiej stronie widać braki w przygotowaniu tematu
        wiz:

        www.gazetawyborcza.pl/1,75968,4854380.html
    • liberum_veto Osadczuk: Schengen rozdzieliło Polskę i Ukrainę 24.01.08, 17:28
      Bohdan Osadczuk 23-01-2008
      Przed 15 laty Polska zabiegała o swą szczególną rangę w Kijowie.
      Dziś rezygnuje z niej na rzecz Węgier.
      Kiedy władza najwyższa na Kremlu zapytała namiestnika w Kijowie
      Chruszczowa, czy granica z Polską jest szczelna, ten z miejsca
      odrzekł: „Absolutnie. Nawet mysz bez wizy się nie przedostanie”.
      Dzisiaj ów apokryf jest bliski prawdy.
      Dawno zapomniano, jak Zachód mamił niewolników i poddanych Moskwy
      ideą wolnego przepływu idei, dóbr materialnych i ludzi w myśl 3
      punktu Karty KBWE. Dziś żaden polityk w wolnym świecie nie może
      sobie przypomnieć tych obiecanek i nikt oprócz nikłej grupki
      idealistów i tak od dawna w te zaklęcia nie wierzy. Przegrały też
      idee Jerzego Giedroycia o granicy polsko-ukraińskiej, które będzie
      nas łączyć, a nie dzielić. W Polsce ludzie myślący i nie myślący
      powitali dzieło Schengen jako dar Opatrzności a sąsiad zza miedzy,
      Ukraińcy, jako dopust Boży. Po raz pierwszy od odzyskania
      niepodległości Zachód nas podzielił i rozłączył.
      Zdaje się, że zaczęła się era rozwodów i podziałów nie tylko w
      partiach politycznych, jak secesja konserwatystów w PiS. przykładem –
      rozłam w redakcji niegdyś bardzo jednolitego „Tygodnika
      Powszechnego” w Krakowie. Rozejście się Polski i Ukrainy jest więc
      procesem naturalnym.
      Zaraz po ogłoszeniu niepodległości w Kijowie zaczął się wyścig
      pomiędzy dyplomacją polską i węgierską, kto będzie pierwszy. Wtedy
      wygrali Polacy. Teraz Węgrzy wyprzedzili Polaków, wprowadzając na
      czas ulgi wobec przepisów z Schengen i nowe regulacje małego ruchu
      granicznego. Zamiast starej piosenki: „Polak – Węgier dwa bratanki”,
      będziemy teraz śpiewać „Ukrainiec – Węgier dwa bratanki”, a
      komunikacja potoczy się na linii południowej Kijów - Lwów - Użhorod -
      Budapeszt.
      Może ta zmiana pomoże Polakom w aktualnym mizdrzeniu się do Moskwy.
      Jeśli intruz ukraiński usunie się w cień, Moskale mogą się stać
      bardziej uczynnymi wobec Warszawy. Można by wówczas staroświecko
      powiedzieć, że nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre.
      www.rp.pl/artykul/86399.html
      • mat120 Re: Osadczuk: Schengen rozdzieliło Polskę i Ukrai 24.01.08, 19:39
        Bohdan Osadczuk
        Zamiast starej piosenki: „Polak – Węgier dwa bratanki”, będziemy
        teraz śpiewać „Ukrainiec – Węgier dwa bratanki”,

        Staremu nacjonaliście marzy się...smile)

        • liberum_veto mur berliński na Bugu 25.01.08, 18:22
          Wypowiedziała się też Berdychowska, wielce zatroskana inicjatorka
          protestu przeciwko budowie pomnika ofiar ludobójstwa OUN-UPA
          www.rp.pl/artykul/86626.html
          Bogumiła Berdychowska, ekspert od problematyki ukraińskiej: Problem
          wiz dotyczy przede wszystkim Ukraińców, którzy żyją z granicy i nie
          są zainteresowani wizami schengeńskimi. Dla nich ważne jest jak
          najszybsze podpisanie umowy o małym ruchu granicznym. Nie rozumiem,
          dlaczego Węgry i Słowacja zdołały sprawę załatwić, gdy Polska jest
          na szarym końcu. Poprzedni rząd się spóźnił, obecny działa zbyt
          wolno. Sprawa interesuje głównie zachodnią Ukrainę, ale znana jest w
          całym kraju – i oczywiście pogarsza nasz wizerunek. Choć jeśli
          szybko umowę wynegocjujemy, zdołamy zapewne odzyskać to, co
          utraciliśmy.
          Ale umowa jest sprawą techniczną. Bardzo potrzebny jest wyraźny gest
          polityczny pod adresem Ukrainy. W ostatnich tygodniach problemem
          numer jeden w polskiej polityce zagranicznej były stosunki z Rosją.
          Tymczasem brakuje polskich działań wobec Ukrainy. Konieczna jest
          wizyta w Kijowie i premiera, i ministra spraw zagranicznych – tym
          bardziej że Ukraina ma nowy rząd. Musimy dać Ukraińcom do
          zrozumienia, że poprawa stosunków z Rosją nie oznacza pogorszenia
          naszych relacji z ich krajem. Tym bardziej że państwo, które
          opuszcza swego strategicznego partnera, z pewnością niczego nie
          zyskuje i nie będzie dobrze oceniane w Europie.
          • mat120 Re: mur berliński na Bugu 25.01.08, 22:04
            Sycz został doradcą premiera Tuska bo zna potrzeby Ukraińców.
            Doradczyni prez. Kaczyńskiego, jak wiadomo nie od dziś, również
            pracuje z zapałem na rzecz potrzeb Ukraińców, zwłaszcza tych
            z upowskim skrzywieniem. Nasze potrzeby za to z wielkim
            zaangażowaniem zwalcza. Na hasło budowania pomnika ofiarom OUN-UPA
            w Warszawie, od razu znalazła „intelektualistów”, sympatyków
            nacjonalistów ukraińskich, by zaprotestować przeciw budowie pomnika
            ofiarom ludobójstwa.
            • liberum_veto Stypendysta III Rzeszy poucza Polskę 26.01.08, 06:48
              Bohdan Osadczuk, członek OUN (frakcja Melnyka), stypendysta III
              Rzeszy (studia w Berlinie od 1941 roku) - uderzył w ton oburzenia,
              że Polska normalizuje stosunki z Rosją. Odnosząc się do trudności na
              polsko-ukraińskiej granicy po wejściu naszego kraju do strefy
              Schengen pisze na łamach „Rzeczpospolitej” (z
              24.01.2008): „Przegrały też idee Jerzego Giedroycia o granicy polsko-
              ukraińskiej, która będzie nas łączyć, a nie dzielić. W Polsce ludzie
              myślący i nie myślący powitali dzieło Schengen jako dar Opatrzności
              a sąsiad zza miedzy, Ukraińcy, jako dopust Boży. Po raz pierwszy od
              odzyskania niepodległości Zachód nas podzielił i rozłączył”. I
              dodaje: „Może ta zmiana pomoże Polakom w aktualnym mizdrzeniu się do
              Moskwy. Jeśli intruz ukraiński usunie się w cień, Moskale mogą się
              stać bardziej uczynnymi wobec Warszawy. Można by wówczas
              staroświecko powiedzieć, że nie ma tego złego, co by nie wyszło na
              dobre”.
              Można zrozumieć niezadowolenie Ukraińców z powodu wejścia Polski do
              strefy Schengen, jednak jeśli ktoś taki jak Osadczuk pozwala sobie w
              polskim dzienniku na zwrot w rodzaju „Polacy mizdrzą się do Moskwy”,
              to uznać należy to za skandal. To nie pogrobowcy OUN, chwalcy
              Bandery i zbrodniczej UPA będą wyznaczać nam, jaką politykę
              zagraniczną mamy prowadzić (odezwała się też „doradczyni” Lecha
              Kaczyńskiego Bogumiła Berdychowska). Miejmy nadzieję, że czasy,
              kiedy tak było - już minęły. Dawanie przez całe lata forów Ukrainie
              nic nam nie dało, ani ekonomicznie, ani politycznie. To był de facto
              sojusz postbanderowców i polskich anachronicznych mesjanistów, co to
              bardziej nienawidzą Moskwy niż kochają Polskę. Nie wiem, co skłoniło
              obecny rząd do zmiany tej „polityki”, wiem tylko, że jest ona, jak
              na razie, znacznie dla nas korzystniejsza niż „pomarańczowe”
              zadęcia. Skończyć też trzeba z dopieszczaniem ludzi w rodzaju
              Osadczuka - najpierw niech przeprosi za zbrodnie UPA, a potem
              wypowiada się o naszej wspólnej przyszłości.
              Jan Engelgard
              www.myslpolska.org/?article=745
              • mat120 Re: Stypendysta III Rzeszy poucza Polskę 26.01.08, 16:19
                Do czego to już q...a dochodzi. Żeby nam ludzie, sponsorowani przez
                Abwehrę i ich uczniowie kierunki polityki zagranicznej wyznaczali.
                • wianuszek_kresowy Re: Stypendysta III Rzeszy poucza Polskę 26.01.08, 16:28
                  Ja nawet efektow nauczania JPII-go w Polsce nie widze, ale za to
                  zauwazam pewna analogie poglodow z logika stalinowskawink
                • liberum_veto Osadczuk: Jak Donald Tusk przegrał Ukrainę 29.01.08, 18:32
                  Pouczeń stypendysty III Rzeszy ciąg dalszy
                  www.rp.pl/artykul/87848.html
                  Bohdan Osadczuk 28-01-2008
                  Od kilkunastu lat Ukraina była dla Polski na pierwszym planie. I
                  nagle się to zmieniło.
                  Carpe diem - ta stara rzymska maksyma, by nie marnować mijającego
                  czasu, jest i będzie chyba zawsze aktualna. Dziś w naszej
                  szybkonogiej erze jest bardziej widoczna niż dawniej. Politycy,
                  bankierzy, członkowie wszelkich nacji wiedzą doskonale, co to znaczy
                  zaprzepaścić jednorazową szansę. Doświadczył tego niestety również
                  premier Polski Donald Tusk w odniesieniu do Ukrainy.
                  Od odzyskania niepodległości niepisanym kanonem polskiej racji stanu
                  była zasada, że Ukraina jest na pierwszym planie. Tak było za
                  Wałęsy, za Kwaśniewskiego i tak się zapowiadało za prezydenta Lecha
                  Kaczyńskiego. Ale przyszedł do władzy premier Tusk i lekkomyślnie
                  obalił ten fundament.
                  Zaraz po wyborach czekano w Kijowie na jego przyjazd. Ale on obrał
                  inną drogę, najpierw pojechał na Zachód, a potem na Słowację.
                  Jednocześnie zaczęła się klęska następstw wstąpienia Polski do
                  strefy Schengen.
                  Ukraińcy osłupieli i zaczęli roztrząsać sprawę. Jedni twierdzili, że
                  Tusk się boi Moskwy, inni uważali, że czeka na ustabilizowanie się
                  nowego rządu w Kijowie.
                  Niewykluczone, że któryś z tych argumentów zadziałał, ale to nie ma
                  znaczenia.
                  Stosunki polsko-ukraińskie są zrujnowane, być może po jakimś czasie
                  zostaną odbudowane, ale na pewno już nie będą takie jak dotąd.
                  Niestety, zabrakło w Polsce ludzi z doświadczeniem i charyzmą, którą
                  niegdyś miały takie postacie, jak Jerzy Giedroyc, polski papież czy
                  Lech Wałęsa, a nawet wspomniany eksprezydent Kwaśniewski. Mógł ten
                  autorytet uratować Władysław Bartoszewski, ale wdał się w partyjne
                  spory i mimowolnie zamienił dawny skarb na grosze. I jak ongiś rzekł
                  pierwszy prezydent niepodległej Ukrainy Leonid Krawczuk, “mamy to,
                  co mamy”, czyli nic.
                  Kryzys, który powstał w stosunkach polsko-ukraińskich, nabrał takich
                  rozmiarów, że wątpię, aby dzisiejszy szef rządu polskiego był w
                  stanie go zażegnać. Może tego dokonać tylko polityk z dłuższym i
                  szerszym politycznym doświadczeniem.
                  • tomekk46 Re: Osadczuk: Jak Donald Tusk przegrał Ukrainę 29.01.08, 18:59
                    Olek na prezydenta!
                    teraz popatrzcie ci co mowili tak na kwasniewskiego-i co?tusk czy kaczynski sie
                    wogule nie umywaja!
                  • pisz_pan_na_berdyczow Re: Osadczuk: Jak Donald Tusk przegrał Ukrainę 30.01.08, 13:29
                    Tusk jest prorosyjski...bo jest proniemiecki...polityka Rosji i
                    Niemiec wobec Europy Srodkowej byla i jest zgodna...dopiero gdy cala
                    Europe Srodkowa rozpalceluja miedzy siebie, to zlapia sie za lby.
                    Tak zawsze bylo jest i bedzie.
    • liberum_veto Polska - żywicielką Ukrainy 30.01.08, 17:23
      Konsulat od kilku tygodni jest najbardziej obleganą placówką
      dyplomatyczną na Ukrainie. Kolejka nie znika nawet w nocy.
      Trudno w tym mieście znaleźć osobę, która nie narzekałaby na wizy. –
      Nic dziwnego. Polska dotychczas była jedną z głównych żywicielek
      mieszkańców obwodów na zachodzie Ukrainy, szczególnie ludzi z
      przygranicznych miejscowości, którzy żyli z drobnego handlu – mówi
      Ihor Gułyk, redaktor naczelny „Lwowskiej Gazety”. – Znam rodziny, w
      których zajmowali się tym biznesem zarówno rodzice, jak i dzieci.
      Kolejka przed polską placówką mogłaby zniknąć po podpisaniu umowy o
      tzw. małym ruchu granicznym. Ukraińcy zameldowani w wyznaczonej
      strefie mogliby wówczas wjechać do Polski na uproszczonych zasadach.
      Podpisanie umowy ciągle się jednak odwleka. Gdzie tkwi problem? –
      Ukraina chce mieć 50-kilometrową strefę przygraniczną. Podobną ma z
      Węgrami – twierdzą przedstawiciele ukraińskiej dyplomacji. Polacy z
      kolei chcą, by strefa była mniejsza, bo gdyby rozciągała się na 50
      kilometrów, objęłaby prawie milion mieszkańców.
      – Prowadzone przy drzwiach zamkniętych rozmowy w tej sprawie
      wywołują jeszcze większe napięcie i frustrację. Dziś zbijają na tym
      kapitał drobne nacjonalistyczne ukraińskie partie. Jutro sytuację
      zaczną wykorzystywać prorosyjscy urzędnicy – przypuszcza znany
      lwowski publicysta Anton Borkowski.
      Konsul generalny RP we Lwowie Wiesław Osuchowski twierdzi, że
      podpisanie umowy o ruchu granicznym nie zmieni sytuacji osób, które
      żyją z granicy. – Mały ruch przygraniczny likwiduje handel towarami
      akcyzowymi. W ramach nowych przepisów przez granicę będzie można
      przewieźć tylko jedną paczkę papierosów, ale nie kartony.
      Oczekiwanie, że będzie znowu przyzwolenie na masowy handel, jest
      złudzeniem – przekonuje Osuchowski.
      Zdaniem ukraińskiego socjologa Andrija Byczanowa restrykcje wizowe
      pogarszają wizerunek Polski w oczach Ukraińców. – To im się kojarzy
      z żelazną kurtyną – mówi.
      www.rp.pl/artykul/88211.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka