Dodaj do ulubionych

Breslau czy Wrocław?

25.02.08, 06:43
Breslau wzbudza zadowolenie
Jochen-Konrad Fromme, deputowany niemieckiej CDU, który jest także
szefem parlamentarnej grupy roboczej "Wypędzeni, Uciekinierzy i
Przesiedleńcy", w specjalnym oświadczeniu wyraził wielkie
zadowolenie z propozycji polskiej europosłanki SLD do Parlamentu
Europejskiego Lidii Geringer de Oedenberg, która zaproponowała, aby
używać niemieckiej nazwy miasta Wrocław - czyli Breslau.
Jochen Fromme w specjalnym oświadczeniu wyraża zadowolenie, że
polska eurodeputowana do PE proponuje używanie niemieckich nazw
wobec miast i regionów dawnych terenów niemieckich, które obecnie
należą do Polski. Ta propozycja - w opinii polityka z CDU - dowodzi,
że w Polsce rośnie odwaga do ponoszenia odpowiedzialności za wspólną
historię. Zdaniem Fromme'a, zaproponowanie niemieckich nazw jest
dobrym krokiem w kierunku odideologizowania historycznych nazw wielu
miejsc. "Inicjatywa polskiej eurodeputowanej Lidii Geringer de
Oedenberg jest godna pochwały i poparcia" - napisał Jochen-Konrad
Fromme i dodał, że świadczy o tym, iż obecnie siły nacjonalistyczne
w Polsce tracą na znaczeniu.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20080223&id=sw23.txt
Obserwuj wątek
    • kre-pak Posen 26.02.08, 07:00
      Jeżeli można pisać w przewodnikach obcojęzycznych Posen czy Krakau,
      to dlaczego nie Breslau ?
      • liberum_veto Monachium 26.02.08, 17:32
        Mnie tam nie przeszkadza, że Niemcy używają nazw Breslau, Posen,
        Danzig czy Warschau. Podobnie jak nie jestem zwolennikiem
        zaprzestania używania spolszczonych nazw miast niemieckich typu
        Leipzig (Lipsk), Dresden (Drezno), Munchen (Monachium) czy Nurnberg
        (Norymberga). Ale nie musimy chyba od razu zachęcać inne narody do
        używania niemieckich nazw polskich miast smile
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4939888.html
        Obyta z Europą przez kilka lat pracy w kontynentalnym parlamencie
        pani poseł skarży się, że nasze piękne miasto zupełnie nieznane jest
        poza granicami Polski. A powód tego taki, że nawet jej europejscy
        koledzy mają problem z wypowiadaniem jego nazwy. Kraków to Krakał po
        prostu. Warszawa? Łorsoł, of course! A my? No, jak to brzmi? Łokłoł,
        albo Łroklał - żali się posłanka.
        Co zatem robić, by przybliżyć Europejczykom nasze miasto? I jak
        ratować biednych europosłów przed językową gimnastyką? Stwórzmy
        angielską wersję nazwy naszego grodu. A zresztą po co? Mamy już taką
        nazwę - mówmy Breslau - proponuje pani Lidia, dwojga - trudnych do
        wymówienia - nazwisk. Kłopoty znikną, a miasto zapełni się
        turystami, których poprowadzić będzie można poprzez Reuscherstrasse
        zamiast ulicą Ruską, aż na Blücherplatz, a nie na Plac Solny.
        Bardziej ogólnie - dla promocji całego kraju - Wrocław więc zróbmy
        Breslauem, a Gdańsk Danzigiem. Problem z nieznajomością naszego
        kraju w Europie powinien zniknąć.
        Ale powodowani troską o ciekawych Polski Europejczyków nie
        zapominajmy o nas samych. Skoro New York wciąż jest dla nas Nowym
        Jorkiem, a nawet Wilno nigdy nie będzie Vilniusem, to Harłukowicz
        niech będzie .... (czekam na propozycje), a Geringer d'Oedenberg -
        hmmm... - panią Kowalską?
        • wianuszek_kresowy Re:A jak beda Monki? 27.02.08, 00:14
          Nie dylemat chyba, jakos to pomalu zaczyna wracac do normalnoscismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka