Dodaj do ulubionych

Piłsudski - polski Che Guevara

24.04.08, 17:24
Podczas pierwszej wojny światowej w kilku krajach tworzyło się
polskie wojsko. Jedną z takich inicjatyw było tworzenie się polskiej
armii w Rosji czemu Józef Piłsudski (właściwie na jego polecenie
jego towarzysze) bardzo przeszkadzał. Była to olbrzymia strata dla
Polski, w tym też czasie w Rosji Czesi stworzyli 80.000 armie która
zapewniła Czechom sprawne odzyskanie niepodległości. Na szczęście
Piłsudski nie zniszczył armii Hallera która z zachodu przybyła do
Polski w sile 75.000 i wyposażona w ogromne ilości uzbrojenia.
Gdy w 1918 roku Czesi zaproponowali Polsce sprzedaż broni czeskiej
na raty i budowę czeskich fabryk broni w Polsce, to Józef Piłsudski
odmówił. Powodem jego odmowy był wyznawany przez niego lewicowy
zabobon zakładający że Polska nie potrzebuje armii tylko jednostek
milicyjnych. Przez kolejne prawie 20 lat Piłsudski przeciwstawiał
się współpracy militarnej z Czechami. Owocem przekonań Piłsudskiego
było to ze w obliczu sowieckiego ataku i wojny 1920 roku Polska nie
miała wojska, armia była rozbrojona, brakło nawet butów. O
niepodległość Polski usieli walczyć studenci i harcerze.
Po pierwszej wojnie światowej, w 1918 roku, kiedy trwały walki o
ustalenie granic odrodzonego państwa, Piłsudski demobilizował
oddziały polskie wracające do kraju (robił tak bo oddziały te były
lojalne wobec Polski a nie wobec lewicy którą reprezentował
Piłsudski). W 1920 dzięki demobilizacji dokonanej prze Piłsudskiego
nie było komu bronić Polski przed sowiecką agresją.
W 1920 roku Piłsudski sam siebie mianował marszałkiem, jego polityka
omal nie doprowadziła do klęski. W 1920 roku alianci nie chcieli
pomagać Polakom bo Piłsudski w 1918 odmówił pomocy rosyjskim
antykomunistom i umożliwił przejęcie władzy przez bolszewików. Jest
jednak coś za co Polacy powinni być wdzięczni Piłsudskiemu, 12
sierpnia złożył on dymisję i uciekł (był to przejaw kłopotów
Piłsudskiego ze zdrowiem psychicznym, Józef nie radził sobie ze
stresem) z linii frontu do leżącego 300 kilometrów Bobowa gdzie
przebywała jego druga „żona”.
Dzięki temu dowództwo przejął w Bitwie Warszawskiej Rozwadowski
(mający doświadczenie z armii austriackiej, absolwent Szkoły Sztabu
Generalnego, doświadczony dowódca dywizji piechoty, marszałek
polowy, po zamachu majowym więziony i torturowany co doprowadziło do
jego śmierci). Podobnie jak Piłsudski poza frontem dekowali się inni
piłsudczycy.
Ignorancja i brak wykształcenia wojskowego Piłsudskiego zaowocowały
klęską 1939. Po zamachu majowym Piłsudski zniszczył polską armię,
wyrzucił z niej wyszkolonych dowódców a ich stanowiska oddał swoim
kumplom ignorantom (część dowódców zamordował bądź torturami
doprowadził do śmierci). Wojsko było potrzebne Piłsudskiemu by przed
nim defilować.
www.prawica.net/node/9120
Obserwuj wątek
    • pisz_pan_na_berdyczow Re: Piłsudski - polski Che Guevara 24.04.08, 21:20
      liberum_veto napisał:

      >
      > W 1920 roku Piłsudski sam siebie mianował marszałkiem, jego >polityka
      > omal nie doprowadziła do klęski.

      A to że uchronił Polskę i Europę przed bolszewickim najazdem to oczywiście
      czysty przypadek...

      > Ignorancja i brak wykształcenia wojskowego Piłsudskiego zaowocowały
      > klęską 1939.

      Taaaak...nieboszczyka najlepiej obwinić za klęskęwink
      Atakowanie Piłsudskiego jest teraz w modzie. Nie dziwi to mnie. Współcześni
      nieudacznicy nie lubią faceta z jajami, który coś osiągnął...
      • vivc Re: Piłsudski - polski Che Guevara 26.04.08, 16:27
        pisz_pan_na_berdyczow napisał:

        > Taaaak...nieboszczyka najlepiej obwinić za klęskęwink
        > Atakowanie Piłsudskiego jest teraz w modzie. Nie dziwi to mnie. >Współcześni
        > nieudacznicy nie lubią faceta z jajami, który coś osiągną

        Wydaje mi się że w tym akurat przypadku prawda leży pośrodku.

        Piłsudski z jednej strony faktycznie był względami wielką postacią, lecz
        niestety były też poważne ciemne strony - mną np. wstrząsnęły takie rzeczy jak
        zaginięcie (przypuszczalnie mord polityczny) Zagórskiego i dziwna choroba
        (przypuszczalnie także mord polityczny) Rozwadowskiego.

        pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski
        " Rozwadowski obwiniał się o los Zagórskiego, jego zdaniem powodem zgładzenia
        towarzysza niedoli, było to, iż przy zwalnianiu wyjawił, że Zagórski pisze
        pamiętniki, w których to demaskuje agenturalną działalność Józefa Piłsudskiego z
        czasów I wojny światowej.
        (...)
        Rozwadowski coraz częściej przebywał w Jastrzębiej Górze, gdzie próbował się
        leczyć, z nasilających się bólów brzucha, połączonych z krwawieniem i silnymi
        torsjami. Lekarze byli bezradni.
        (...)
        Zakaz przeprowadzenia sekcji zwłok, nie pozwolił ustalić przyczyny zgonu na
        100%. Sam generał twierdził, że gdy eskortowano go z Wilna, podano mu dziwnie
        smakujący posiłek. Podejrzewano, że w kanapkach znajdowało się włosie końskie,
        powodujące owrzodzenie jelit, lub zmielone szkło."

        <- jak dla mnie, jest tutaj zbyt dużo "dziwnych okoliczności" - jeden przeciwnik
        Piłsudskiego "znika", drugi umiera na nieznaną chorobę - i dziwnym trafem,
        dochodzi do tego zakaz przeprowadzenia sekcji zwłok - sorry, ale to wszystko
        brzmi tak jakby miało to miejsce w ZSRR i jakby chodziło o przeciwników Stalina.


        Co do klęski w 1939 r, to w sensie militarnym nie wiem na ile można obarczać
        winą Piłsudskiego - w pewnym stopniu zapewne tak, ale musimy pamiętać że Niemcy
        były wtedy wielką potęgą i że polskie siły zbrojne nie były tak przestarzałe jak
        czasami głoszą obiegowe opinie.

        Czy można realistycznie obwiniać Piłsudskiego o to że Polska upadła, tak samo
        jak w następnym roku upadła Francja - państwo będące tradycyjnie wielkim
        mocarstwem i w dodatku państwo już w pewnym stopniu "ostrzeżone" przez los
        Polski? Moim zdaniem nie można.

        To samo tyczy się polityki zagranicznej - łatwo jest oceniać negatywnie błędne
        decyzje z przeszłości, znając już ich następstwa - co nie zmienia faktu że z
        punktu widzenia stanu wiedzy ludzi którzy je podejmowali, w chwili kiedy je
        podejmowali, te decyzje były całkiem rozsądne.

        Polska była związana sojuszem z Anglią i Francją - tradycyjnymi potęgami które
        wygrały I Wojnę Światową i z ówczesnej perspektywy ta sytuacja musiała się
        wydawać sytuacją dość komfortową.

        Odniosę się tutaj do jeszcze jednej kwestii:

        "Gdy w 1918 roku Czesi zaproponowali Polsce sprzedaż broni czeskiej
        na raty i budowę czeskich fabryk broni w Polsce, to Józef Piłsudski
        odmówił."

        Chciałbym przypomnieć że:

        1)to właśnie Czesi dokonali na nas inwazji w okolicach 1920 roku,

        2)AFAIK, Czesi nie chcieli przepuścić transportów z bronią dla Polski z Zachodu
        podczas wojny w 1920 roku.

        "Owocem przekonań Piłsudskiego
        było to ze w obliczu sowieckiego ataku i wojny 1920 roku Polska nie
        miała wojska, armia była rozbrojona, brakło nawet butów"

        - a skąd niby miała mieć wojsko, tuż po odzyskaniu niepodległości?

        "W 1920 roku alianci nie chcieli
        pomagać Polakom bo Piłsudski w 1918 odmówił pomocy rosyjskim
        antykomunistom i umożliwił przejęcie władzy przez bolszewików." -

        szkoda że autor nie wspomniał o tym że "rosyjscy antykomuniści", czy de facto:
        monarchiści nie chcieli zrzec się praw Rosji do Polski, czyli ze walczyli tak
        naprawdę o restytucję Imperium Rosyjskiego w granicach sprzed I WŚ, wraz z np.
        Wilnem i Warszawą.

        Podsumowując: Piłsudski robił dobre rzeczy, robił tez okropne rzeczy, natomiast
        autor artykułu z prawica.net jest albo ignorantem, albo stara się manipulować
        czytelnikiem.


        V.











        • liberum_veto legenda Piłsudskiego czyli cud mniemany 01.05.08, 08:20
          Oczywiście, że dokonania mężow stanu ocenia przede wszystkim
          historia. Nie jest więc rzeczą błędną krytyka katastrofalnej dla
          Polski polityki wewnętrznej i zagranicznej Piłsudskiego, która
          doprowadziła do tragicznego finału we wrześniu 1939 roku. Egzotyczne
          sojusze z Francją i Anglią nie zapewniły nam bezpieczeństwa. W
          obliczu starcia ze śmiertelnym wrogiem Polska okazała się bezbronna
          i osamotniona. Podajesz przykład Francji, która też poniosła klęskę
          w wojnie z Niemcami. To prawda, ale ówczesnych przywódców nikt chyba
          teraz we Francji nie uważa za bohaterów narodowych. A u nas
          nieudacznika Piłsudskiego i jego świtę podziwia się i hołubi ponad
          wszelką miarę. Zasługi Piłsudskiego dla niepodległości Polski są
          mocno wyolbrzymiane. Bez Piłsudskiego Polska też byłaby po I wojnie
          światowej państwem niepodległym. Wdając się zaś w awanturniczą i
          zaborczą wojnę z Sowietami, Piłsudski omal nie doprowadził do
          szybkiego upadku II Rzeczypospolitej już w 1920 roku, kiedy ocalił
          nas "cud nad Wisłą", a raczej chyba generał Rozwadowski. Bo
          towarzysz "marszałek" Piłsudski, jak się okazuje, dekował się wtedy
          w bardzo bezpiecznej odległości od frontu...

          **************
          Stanisław Michalkiewicz o micie Piłsudskiego (8.11.2007 r.):
          Wracając do 11 listopada, to warto przypomnieć, że akurat tego dnia
          w 1918 roku nic szczególnego się nie stało. Tego dnia bowiem Rada
          Regencyjna, która istniała od września 1917 roku, przekazała
          Józefowi Piłsudskiemu dowództwo nad wojskiem.
          Mogła to zrobić po pierwsze dlatego, że wcześniej wojsko to
          zorganizowała, po drugie dlatego, że 7 października 1918 roku
          ogłosiła niepodległość Polski i wreszcie dlatego, że 12 października
          1918 roku pozbawiła generała–gubernatora Beselera naczelnego
          dowództwa nad Polska Siłą Zbrojną. Dopiero 14 listopada 1918 roku
          rozwiązała się, a na podstawie jej dekretu całą władzę w Królestwie
          Polskim przejął Józef Piłsudski, który w dniu 22 listopada przyjął
          tytuł Naczelnika Państwa.
          Co to znaczy, że Rada Regencyjna przekazała Józefowi
          Piłsudskiemu „władzę”? Co konkretnie mu przekazała? Ano – gotowy
          aparat państwowy, który wcześniej skonstruowała. Aparat, który
          zbierał podatki, wydawał zarządzenia, rozstrzygał spory, aprowizował
          wojsko – i tak dalej. Tak się jednak złożyło, że o tych zasługach
          Rady Regencyjnej mało kto dziś pamięta. Wszyscy za to pamiętają o
          Józefie Piłsudskim – że przyjechał do Warszawy i Polska odzyskała
          niepodległość.
          W rezultacie wielu ludzi naprawdę myśli, że wszystko zaczęło się 11
          listopada, bo Józef Piłsudski uczynił cud. Stąd też powszechna wiara
          w cuda, jaka ujawniła się choćby przy ostatnich wyborach. Może i
          dobrze to świadczy o sile wiary, ale już znacznie gorzej – o
          poczuciu rzeczywistości, a zwłaszcza – o elemencie siły w polityce.
          Poza tym historia ze świętem 11 listopada poucza nas, jak ważna jest
          propaganda. Może ona wytworzyć tak zwaną legendę, czyli kompletnie
          fałszywy obraz rzeczywistości. Kiedy jednak wszyscy, albo
          przynajmniej większość, w legendę uwierzą, staje się ona wersją
          oficjalną, w którą nikomu nie wolno wątpić, ani tym bardziej
          podważać, bez wywołania zgorszenia. Dlatego kandydaci na mężów stanu
          nie tyle dbają o interes własnego narodu i państwa, co o propagandę,
          która zawczasu przygotuje im odpowiednią legendę.
    • mat120 Re: Piłsudski - polski Che Guevara 25.04.08, 22:26
      liberum_veto napisał:

      W 1920 roku Piłsudski sam siebie mianował marszałkiem, jego
      >polityka omal nie doprowadziła do klęski.

      Rok 1920 powinien byc przestrogą dla "zakładników" Giedroycia.
    • liberum_veto Towarzysz Piłsudski 26.04.08, 07:46
      > W 1920 roku alianci nie chcieli pomagać Polakom bo Piłsudski
      > w 1918 odmówił pomocy rosyjskim antykomunistom i umożliwił
      > przejęcie władzy przez bolszewików.

      Jak miał nie pomóc swoim lewackim towarzyszom ideowym?
      prawica.net/node/9119
      Józef Piłsudski usiłował studiować medycynę. Zamiast się uczyć
      prowadził działalność terrorystyczną. Za którą został zesłany, przez
      władze carskie na Sybir. Świadectwo pobytu jakie daje w „Bunt
      więzienny w Irkucku” zaskakuje obeznanych z realiami XX wieku,
      łagodnością warunków wywózki.
      Po zesłaniu działał dalej, pod pseudonimem towarzysz Wiktor, we
      władzach terrorystycznego lewackiego ugrupowania PPS, gdzie zajmował
      się wydawaniem czerwonej propagandy. Celem działalności towarzysza
      Piłsudskiego była socjalistyczna Polska.
      Jednym z bohaterskich czynów Józefa P., wielkiego miłośnika
      Napoleona, była brawurowa ucieczka ze szpitala psychiatrycznego
      dokonana w nocy z 14 na 15 maja 1901 roku. By uniknąć dekonspiracji
      Józef P. działał dalej pod pseudonimem towarzysz Mieczysław.
      W 1904 targany chęcią terroru i mordu, próbował jak Che Guevara
      rozniecić rewolucję. W 1905 Józef P. zostaje szefem organizacji
      bojowej PPS. W 1906 towarzysze, jak sami siebie tytułowali, z OBPPS
      zostają za terroryzm wykluczeni z PPS, co było powodem przyjęcia
      przez nich miana PPS Frakcja Rewolucyjna. Nowa nazwa całkowicie
      wyrażała tożsamość Józefa P. i jego towarzyszy.
      28 września 1908 PPS FR wsławia się w tym okresie napadem rabunkowym
      w Bezanach, gdzie łupem towarzyszy staje się 200 tyś rubli. Józef P.
      wraz z towarzyszami zakładał wiele organizacji zbrojnych, by wbrew
      woli społeczeństwa, siłą przejąć władzę. Jak sam przyznaje w „Obrona
      Lwowa” w Magdeburgu nie widział się w roli polityka, ale ktoś już o
      nim myślał. Polska ma nieszczęście do niewykształconych figurantów z
      charyzmą.
      Towarzysz Piłsudski dawał wyraz swoim lewackim zabobonom w wydanej w
      1895 roku „Rosji” (s.3 Wybór Pism Piłsudskiego, Wrocław 1994) pisząc
      że niepodległość Polski najlepiej zabezpiecza i ułatwia ostateczne
      zwycięstwo proletariatu czyli „zaprowadzenie ustroju
      socjalistycznego” (s.29) „Niepodległość jest znamiennym warunkiem
      zwycięstwa socjalizmu w Polsce”. Niepodległość Polski dla
      Piłsudskiego była tylko środkiem realizacji celu jakim była
      dyktatura socjalistyczna.
      W tej samej pracy Piłsudski deklaruje się wraz z PPS jako odłam
      międzynarodowego ruchu robotniczego którego najwybitniejszymi
      przedstawicielami byli, co deklaruje Piłsudski, Marks, Engels,
      Liebknecht, Bebel, Gvesde. Piłsudski deklaruje też że socjalistą
      został w wieku 17 lat na fali mody.
      Pożywką była fascynacja, jaką Piłsudski darzył rzeźnika rewolucji
      francuskiej i pogromcę katolicyzmu Napoleona. Piłsudski pisał
      (s.20) „byłem rozkochany w Napoleonie i wszystko, co się tego mego
      bohatera tyczyło, przejmowało mnie wzruszeniem i rozpalało
      wyobraźnię”.
      Tak jak każdy lewak tak i Piłsudski czcił terror rewolucji
      francuskiej. Piłsudski pisał (s.22) „Byłem zachwycony zapałem i
      zajadłością rewolucji oraz udziałem mas ludowych”. Pewnie gdyby mógł
      to za życia, z Polski zrobiłby drugą Wandę, co mu się udało, kilka
      lat po śmierci, w 1939 roku. Piłsudski deklaruje, że krytykując
      ustrój społeczny, zamiast studiować, (s.27) „bezwiednie zaczął(...)
      ulegać wpływowi logicznie zbudowanej koncepcji Marksa”. Na zesłaniu
      Piłsudski jak sam pisze ponownie przeczytał Marksa (s.28) co
      go „ugruntowało (...) w socjalizmie”.
      Jak każdy szanujący się socjalista Piłsudski miał służącą. I jak
      każdy socjalista uważał proletariat za głupiutki. Proletariat
      zawinił Piłsudskiemu tym że nie podzielał jego socjalistycznych
      zabobonów. Piłsudski pisał w „Naprzód” że (s.41) „nasza służąca
      Władzia (...) cicha, spokojna dziewczyna, zahukana i nieśmiała (...)
      miała złe strony - umiała czytać”.
      W niezwykle barwnej publicystyce Piłsudskiego widać że Piłsudski
      czuł odrazę do Polaków. Polacy rozczarowali go tym że nie pasowali
      do wizji Piłsudskiego.
      (Jan Bodakowski)
    • liberum_veto luteranin Piłsudski 17.05.08, 08:55
      Nie dość, że lewak, terrorysta, wyznawca idei Marksa, pacjent
      psychiatryka, dyktator, to jeszcze heretyk i mason...
      prawica.net/node/9118
      Józef Piłsudski wyrzekł się wiary katolickiej i został członkiem
      kościoła ewangelicko augsburskiego 24 maja 1899 roku, był już wtedy
      dojrzałym mężczyzną mającym 31 lat. Wyrzeczenie się katolicyzmu
      poprzedzone zostało długim okresem przygotowania katechetycznego.
      Po wyrzeczeniu się katolicyzmu Piłsudski 15 lipca 1899 pojął za żonę
      rozwódkę Marie Juszkiewicz z domu Koplewską. Ślub został zawarty w
      kościele ewangelicko augsburskim.
      W 1917 roku kochanką Piłsudskiego została jego towarzyszka partyjna
      Aleksandra Szczerbińska. Z kochanką Pilsudski miał dwie nieślubne
      córki. Dzięki śmierci żony (17 sierpnia 1921) Pilsudski zawarł 25
      października 1921 ślub w kościele katolickim (Aleksandra należała do
      kościoła katolickiego).
      Według kapelana 1 brygady legionów księdza Ciepichałły Piłsudski
      miał w tajemnicy powrócić do kościoła katolickiego. Akt ten nawet
      gdyby miał miejsce, nie był by ważny, kościół wymaga publicznego
      wyznania wiary katolickiej i publicznego odrzucenia dotychczasowej
      herezji. Po rzekomym nawróceniu się Piłsudskiego nie ma też żadnego
      materialnego dowodu, nie wiedziały też o tym akcie władze kościelne.
      Wiarygodność relacji księdza Ciepichałły zmniejsza też to że
      porzucił on stan duchowny i żył w konkubinacie.
      Piłsudski traktował kwestie wiary z lekceważeniem, nie przejawiał
      zainteresowania religią. Nie był przywiązany do dogmatów. Pomimo że
      był luteraninem żywił sentyment do Matki Boskiej Ostrobramskiej. W
      czasie I wś w rozmowie z Hallerem deklarował swoją bezwyznaniowość i
      ateizm. Nie było w tym nic dziwnego Piłsudski był przedstawicielem
      subkultury socjalistów deklarujących swoją pogardę dla religii i
      kościoła (na łamach wydawanego przez siebie pisma „Robotnik” uznawał
      za brata w idei Augusta Babela, August Babel głosił ze popiera
      socjalizm czyli demokracje w polityce, komunizm w gospodarce i
      ateizm wobec religii). Partia Piłsudskiego PPS była organizacją
      ateistyczną, antyklerykalną i zwalczającą kościół katolicki.
      W 1926 Piłsudski obalił demokratyczne władze Polski podczas zamachu
      majowego. Plany zamachu były doskonale znane komunistom,
      międzynarodowej finansjerze i Niemcom. Zamach majowy
      współorganizowała masoneria. Dzięki zamachowi Piłsudskiego władze w
      II RP przejęli masoni. Dzięki temu sanacja cieszyła się poparciem
      masonerii. Piłsudski był już masonem przed I wś kiedy to wspierał
      rozwój masonerii w organizacji Strzeleckiej. Wyrazem masońskich
      porządków po przewrocie majowym był dekret prezydenta Mościckiego
      który usunął z orła (będącego godłem Polski) krzyż i uzupełnił go
      masońskimi gwiazdami. Prawdopodobnie zamach współfinansowała Wielka
      Brytania. Po zamachu na rozkaz Piłsudskiego torturowano jego
      przeciwników politycznych w Berezie Kartuskiej.
      Piłsudski wierzył ze jego duchem opiekuńczym jest Napoleon (Napoleon
      wspierał masonerię, a masoneria Napoleona darzyła kultem). W
      Belwederze Piłsudskiego prześladowały złośliwe duchy. Przerażony
      widziadłami Piłsudski wielokrotnie do duchów strzelał (zdarzyło mu
      się nieszczęśliwie zastrzelić służącego w Belwederze żandarma
      Koryzyma).
      Józef Pilsudski nie nawrócił się też na łożu śmierci. Wezwany ksiądz
      Korniłowicz ostatniego namaszczenia udzielił najprawdopodobniej już
      zwłokom Piłsudskiego. Współpracownicy Piłsudskiego (wszyscy masoni)
      wezwali za późno księdza by uniemożliwić spowiadającemu się
      marszałkowi zdradę tajemnic sanacji. Arcybiskup Sapieha był
      przeciwny pochówkowi Piłsudskiego na Wawelu.
      Wieniawa Długoszowski po śmierci Piłsudskiego nakazał luterańskiemu
      pastorowi by nie robił trudności w zorganizowaniu katolickiego
      pogrzebu marszałka. Symboliczna jest też zbieżność dat, 12 maja 1899
      Piłsudski wyrzekł się katolicyzmu, 12 maja 1935 zmarł. W dniu
      śmierci Piłsudskiego siostra Faustyna Kowalska miała widzenie że
      dusza możnego człowieka który właśnie umierał trafi na jakiś czas do
      piekła gdzie będzie cierpieć męki piekielne.
      Na emigracji po II wś w Wielkiej Brytani funkcjonowała pani Waleria
      Sikorzyna która miała widzenia Piłsudskiego. Pani Waleria
      uzdrawiała, głosiła idę pustego piekła i prawdziwość objawień w
      Garabandal.
      Jan Bodakowski
    • liberum_veto Wyszkowski: Piłsudski też był agentem 05.06.08, 19:15
      Przy okazji Wyszkowski nie oszczędził marszałka Piłsudskiego: -
      Faktem jest, że w swoim czasie Piłsudski był agentem wywiadu
      japońskiego czy Austro-Węgier, ale nigdy nie był agentem typu
      donosiciela - oznajmił.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5238454.html
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Wyszkowski: Piłsudski też był agentem 15.06.08, 20:26
        Z agentem japońskim to chyba jakis bzdet. A co do Austro-Węgier to
        Piłsudski sam przyznał, że rozważał zaofaerowanie usług
        wywiadowczych przeciwko Rosji, ale ostatecznie zdecydował się na
        legiony a jedno drugie wykluczało.
    • liberum_veto Do prezydenta strzelać nie będę 15.06.08, 20:15
      To może tłumaczy niechęć Piłsudskiego do gen. Rozwadowskiego
      wyborcza.pl/1,76842,5220472,Do_prezydenta_strzelac_nie_bede.html?as=2&ias=3&startsz=x
      Rozmowa była bardzo krótka. Prezydent, wedle jego relacji,
      ograniczył się do stwierdzenia, że „stoi na straży honoru wojska”,
      oraz że „reprezentuje tutaj Polskę, żąda dochodzenia swych pretensji
      na drodze legalnej, kategorycznej odpowiedzi na odezwę rządu”.
      Zwracając się do podchorążych, zawołał: „Żołnierze, spełnijcie swój
      obowiązek!”. Następnie wsiadł do samochodu i odjechał.
      Ani Wojciechowskiemu, ani nikomu z obecnych nie przyszło na myśl,
      aby Piłsudskiego (i cały jego sztab) po prostu aresztować. I to w
      czasie, gdy gen. Rozwadowski wydał formalny rozkaz, aby „przywódców
      rebelii” schwytać, „nie szczędząc ich życia”.
      Marszałek pozostał jeszcze chwilę na wiadukcie, bezskutecznie
      starając się przekonać mjr. Mariana Porwita i kpt. Jana Rzepeckiego,
      aby przepuścili go do miasta. Chciał kontynuować rozmowy.
      Ostatecznie odjechał, pozostawiając Wieniawę, by pilnował, "żebyście
      się nie postrzelali". Po drodze polecił gen. Dreszerowi cofnąć
      szwoleżerów na prawy brzeg Wisły. Gdy ten oponował, tłumacząc, że
      odbicie mostu będzie trudne, Piłsudski sprawę postawił jasno: "Pan
      prezydent powiedział mi, że jeżeli pójdziemy naprzód, wyda rozkaz
      strzelania... Ponieważ przy wojsku, które znajduje się po drugiej
      stronie, jest pan prezydent, ja do prezydenta strzelać nie będę.
      Wykona pan mój rozkaz i wycofa się pan na most Kierbedzia".
      Później marszałek rozkazał ppłk. Romanowi Abrahamowi sformować
      oddział robotniczy, który jako pierwszy wkroczył do Belwederu, a
      następnie Wilanowa - Piłsudski nie chciał, aby siedzibę prezydenta
      zajmowało wojsko.
    • pisz_pan_na_berdyczow trochę cytatów z Piłsudskiego 15.06.08, 20:30
      "Kto w milczeniu zniewagę połyka, kto w pokorze policzek przyjmuje,
      ten niegodzien jest lepszej doli"

      "Hołdowałem od dzieciństwa dumnej zasadzie : "móc -to chcieć", lecz
      chcieć tak, aby wszystkie cęści ciała były skupione w tej woli
      chcenia, by we wszystkich komórkach mózgu tkwił ten cel, by we
      wszystkich cząsteczkach krwi ta siła chcenia żyła i trwała."

      "W dzieciństwie moim ciagle mi szeptano w uszy tzw. mądre
      przysłowia : "Nie dmuchaj pod wiatr!", "Głowa muru nie
      przebijesz!", "Nie porywaj się z motyka na słońce". Doszedłem
      później do tego, że silna wola, energia i zapał mogą te właśnie
      zasady złamać. I obecnie, kiedy stoimy wobec wielkich zadań dalszej
      budowy państwa polskiego, właśnie potrzeba nam ludzi, którzy
      potrafią tej starej mądrości przysłów się przeciwstawić"

      "Ja szukam uderzeń, które burza, a nie takich, które sprawiają tylko
      satysfakcję za pomocą gestów".

      „Żadne zdrowe społeczeństwo nie będzie, bez zdobycia się na OPÓR
      CZYNNY, znosić gospodarki bandytów, podtrzymywanych przez władze, i
      władz, podtrzymywanych przez bandytów”

      "Doktryna! To śmierć dla myśli, to martwota, to zerwanie z
      rzeczywistością"

      "Doktryna daje spokój, z którym ludzie nie lubią się rozstawać. A w
      życiu wszystko się zmienia, wszystko idzie naprzód, a doktryny stoją
      w miejscu"
    • liberum_veto Smutny finał rewolucji moralnej 21.06.08, 12:20
      wiele wysiłków Marszałek wkładał w opanowanie wszystkich struktur
      państwowych. Świetnie zdawał sobie sprawę z ulotności nastrojów
      obywatelskich i tak naprawdę ufał głównie argumentom siłowym. W tym
      celu kolonizował własnymi zwolennikami kolejne obszary państwowej
      aktywności. Na pierwszy ogień poszły armia, administracja i policja.
      Kaganiec na inteligencję
      Dłużej opierało się sądownictwo, nawykłe do autonomiczności i
      ceniące sobie, nie tylko ze względów konstytucyjnych, własną
      niezawisłość. Od wywodów, jak łamano ten opór, wręcz trudno się
      oderwać.
      Gama nacisków i perswazji była bardzo szeroka. Bezlitośnie
      wykorzystywano ludzkie słabości, a kiedy to nie skutkowało,
      posługiwano się represją obleczoną w kostium legalności przez
      wcześniej znowelizowane prawo o sądownictwie, prokuraturze i
      adwokaturze. Patronowali tym akcjom ministrowie sprawiedliwości,
      których Piłsudski dobierał spośród ludzi względnie młodych,
      cynicznych, bezgranicznie mu oddanych, o ustach pełnych wzniosłych
      frazesów, ale tak naprawdę zapatrzonych wyłącznie w złotego cielca
      własnej kariery.
      Przedmiotem agresji i manipulacji rządzących stali się też
      intelektualiści i coraz bardziej opozycyjnie nastawione kręgi
      inteligencji. Początkowo spora jej część przyjęła zmianę władzy z
      dużą nadzieją. Odpychały ją bowiem nieprawości poprzedniej ekipy i
      pociągała wizja zbudowania nowej, uczciwszej Polski. Kiedy jednak
      piłsudczycy poczęli sięgać po coraz drastyczniejsze metody
      rządzenia, inteligencja zaczęła się buntować, na co władza
      odpowiedziała brutalnym atakiem, także poprzez uchwalanie
      kagańcowych ustaw mających skrępować niepokorne środowiska.
      Przy zamienianiu struktur władzy we własny partyjny folwark
      Piłsudski instrumentalnie posługiwał się najwyższą godnością w
      państwie, jaką była prezydentura. Na publiczny użytek upowszechniany
      był wręcz kult prezydenta jako najwyższego autorytetu
      Rzeczypospolitej.
      W rzeczywistości Marszałek uczynił z Ignacego Mościckiego marionetkę
      firmującą wszystkie jego poczynania. Nie było takiego polecenia,
      którego prezydent by nie wykonał, nie zważając na konstytucję i
      własne ślubowanie nakazujące strzec godności Rzeczypospolitej.
      Dzięki tej spolegliwości ustawę zasadniczą rozciągano niczym gumę do
      majtek, a krytyków owego postępowania obsadzano w roli wichrzycieli
      kwestionujących konstytucyjne uprawnienia głowy państwa.
      (Tomasz Nałęcz, profesor historii na UW, były poseł)
      wyborcza.pl/1,76842,5263428,Smutny_final_moralnej_rewolucji.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka