Dodaj do ulubionych

OUN listy pisze....

26.06.08, 00:33
Za pewnym barbarzyńcą przytaczam pewien obłudny donosik do premierasmile

L.dz. 682/07
Szanowny Pan
Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów RP

Szanowny Panie Premierze,
W imieniu Rady Głównej Związku Ukraińców w Polsce zwracamy się do
Pana Premiera z prośbą o podjęcie interwencji w sprawie Ukraińskiego
Domu Ludowego – Narodnego Domu w Przemyślu. Bez rozwiązania tego
problemu nasza wspólnota nie może w pełni rozwijać swojej
działalności kulturalnej, społecznej i organizacyjnej.

Sprawa przekazania Związkowi Ukraińców w Polsce Narodnego Domu, stanu
technicznego budynku oraz stosunku do społeczności ukraińskiej władz
miasta kładzie się cieniem na funkcjonowanie organizacji
pozarządowych naszej społeczności i lokalne relacje polsko-
ukraińskie. Nie sprzyja też budowaniu pozytywnego wizerunku miasta
Przemyśla i Polski.

Od ponad 100 lat Narodny Dom jest centrum działalności kulturalnej
społeczności ukraińskiej Podkarpacia. W budynku funkcjonowały:
placówka naukowa, teatr, klub sportowy. Po akcji „Wisła” w 1947 roku
przez dziewięć lat budynek nie był używany przez naszą społeczność.
Od 1956 roku w budynku mieściła się siedziba oddziału Ukraińskiego
Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (UTSK), prowadzono
wszechstronną działalność kulturalną i oświatową. Podjęliśmy również
starania o zwrot nieruchomości. Niestety, nieskutecznie. W 1958
roku decyzją Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie budynek stał
się własnością Skarbu Państwa.

Po przełomie roku 1989 nasza społeczność podjęła usilne starania o
zwrot Narodnego Domu. W tej sprawie otrzymaliśmy wielokrotne
zapewnienia wszystkich bez mała rządów polskich pozytywnego dla nas
rozstrzygnięcia. Niestety, w dniu 29 stycznia 2004 roku budynek
został skomunalizowany.

Nie zważając na nieuregulowaną sprawę własności obiektu, nasza
społeczność włożyła wiele wysiłku i środków w jego utrzymanie i
remont. Generalne prace remontowe zostały przeprowadzone w latach 90-
tych. W zamian za znaczące nakłady finansowe ZUwP otrzymał
przyrzeczenie zwolnienia z obowiązku spłaty części czynszu.
Niestety, uzgodnienia w tej sprawie nie zostały uznane przez zarządcę
nieruchomości – PGM Przemyśl. Powstał więc dług.
Po wniesieniu przez nas sprawy do sądu, również on nie uznał
formalnej wymagalności, gdyż wymagalność owa zależna była od dobrej
woli i zgody wierzyciela. A tej zabrakło. Niekorzystne dla nas
wyroki sądowe i związana z nimi konieczność spłaty ogromnych
zobowiązań potężnie obciążyły nasz Związek.
Związek w miarę możliwości regulował zasadzone zaległości.

Z kolei działań władz miasta nie możemy ocenić inaczej niż jako
całkowity brak zrozumienia sytuacji naszej społeczności oraz
dbałości o przekazane mienie. W naszym przekonaniu poczynania
poszczególnych urzędników noszą charakter jawnych
szykan. W budynku przez wiele lat nie przeprowadzono niezbędnych
remontów. Od dłuższego czasu przecieka dach, co grozi uszkodzeniem
zabytkowych wnętrz.
Właściciel i zarządca budynku nie dokłada należnych starań, by
powierzone mu mienie nadal służyło mieszkańcom miasta.


Panie Premierze,

W sprawę zwrotu naszej byłej nieruchomości od lat zaangażowane są
najwyższe władze państwowe Polski i Ukrainy. Padało wiele deklaracji
i zapewnień, wielokrotnie przekonywano nas, że problem bliski jest
rozwiązania.
Niestety, kwestie te powiązano z przekazaniem nieruchomości
społeczności polskiej we Lwowie. To klasyczny przykład stosowania
zasady wzajemności, którą wydawało się, że władze Rzeczypospolitej
odrzuciły na początku lat 90-tych.
Uzależnianie decyzji w sprawie Narodnego Domu od nastrojów i decyzji
władz miejskich Lwowa jest nie do przyjęcia. Jesteśmy obywatelami
państwa polskiego:
na jego rzecz płacimy podatki, wykonujemy wszelkie powinności
przewidziane prawem, obyczajem i poczuciem przynależności do
wspólnoty obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.
W obliczu działań władz Przemyśla, Spółki PGM naszym zdaniem pilnej
interwencji wymaga również kwestia stanu technicznego historycznego
budynku (zabytku). Chodzi m. in. o awaryjny stan dachu budynku,
stwierdzony lustracjami ze strony pracowników Podkarpackiego
Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz decyzją Powiatowego
Inspektora Nadzoru Budowlanego o wyłączeniu z użytkowania
części pomieszczeń.

Dotychczasowa bierność w tej sprawie obecnego zarządcy oraz próby
przerzucania całkowitej odpowiedzialności za zachowanie substancji
budynku na najemcę części pomieszczeń (naszą organizację) budzi
protest naszych środowisk.
Zarządca przez wiele lat zaniedbywał budynek, nie dokonywano
niezbędnych remontów, odwlekano również włączenie ww. budynku do
planów rewitalizacji obiektów miejskich. Obecnie w obliczu
propozycji wykupu przez podmiot z Ukrainy władze miasta zamierzają
obciążyć kosztami remontu naszą organizację oraz potencjalnego
nabywcę.

Jako dwuznaczny postrzegany jest przez nas fakt, iż władze miasta
Przemyśla pragną z zyskiem sprzedać budynek skonfiskowany
społeczności ukraińskiej przez komunistyczne władze, w który miasto
nigdy nie inwestowało.
Jednocześnie wszelkie zaniedbania spowodowane świadomym
nieangażowaniem kosztów, brakiem dbałości o budynek ponosić ma
społeczność ukraińska.

Dotychczasowe działania władz miasta Przemyśla oraz wojewódzkich
Podkarpacia w naszej ocenie stoją w sprzeczności ze standardami
polityki Państwa Polskiego wobec mniejszości narodowych, zarówno z
Ustawą o Mniejszościach Narodowych i Języku Regionalnym,
ustawodawstwem dotyczącym działalności organizacji pozarządowych,
jak i ustawodawstwem i praktyką międzynarodową.
Poczynania części urzędników miasta w sprawie redukcji zadłużenia
Związku, przerzucania na barki społeczności ukraińskiej ciężaru
odwlekanego ­– ze względu na postulat zwrotu budynku – remontu oraz
ogólnie stosunek władz miasta do postulatów społeczności ukraińskiej
noszą, naszym zdaniem, charakter dyskryminacji na tle
narodowościowym. O traktowaniu obywateli Polski, mieszkańców miasta
jako zakładników relacji z Ukrainą świadczą liczne wystąpienia
Prezydenta Roberta Chomy oraz urzędników państwowej administracji.

Wobec braku pozytywnych rezultatów działań w tej kwestii organów
władzy państwowej (w tym Kancelarii Prezydenta RP, MSWiA, Wojewody
Podkarpackiego), negatywnej postawy i działań władz miasta Przemyśla
i zarządcy budynku Ukraiński Dom Ludowy sprzecznych z elementarnym
poczuciem sprawiedliwości społecznej i równego traktowania obywateli
wnosimy o podjęcie interwencji przez Pana Premiera.
Zapewniamy Pana, Panie Premierze, że wszystkie problemy naszej
społeczności w Przemyślu pragniemy rozwiązywać w duchu dialogu i
otwartości, czego niejednokrotnie daliśmy dowód. Oczekujemy jednak
wsparcia ze strony władz państwowych i zrozumienia naszych racji.
Obserwuj wątek
    • mat120 Re: OUN listy pisze.... 26.06.08, 23:38
      W zamian za znaczące nakłady finansowe ZUwP otrzymał
      przyrzeczenie zwolnienia z obowiązku spłaty części czynszu.

      Czy poczynione nakłady na remonty wybiegały ponad to do czego
      wynajmujący był z mocy prawa zobowiązany? Czy przyrzeczenie
      zwolnienia z czynszu ZUwP otrzymał na piśmie? Jeśli tak to przecież
      można swoje prawa egzekwowac w sądzie.

    • mat120 Walka o polski kościół we Lwowie 03.07.08, 00:25
      Lwowscy nacjonaliści nie kwapią się ze zwrotem zabytkowej świątyni
      jej prawowitym właścicielom i za nic mają wizerunek Lwowa i Ukrainy
      w oczach cywilizowanego świata. Za nic mają też dobro stosunków
      polsko-ukraińskich o czym tak dużo pisze ZUwP przy okazji pisma do
      premiera Tuska w sprawie Narodnego Dimu w Przemyślu. Kuriozalną jest
      wypowiedź Sadowego dla "Wysokiego Zamku", że kościół wybudowano z
      funduszy społeczności miasta Lwowa. Narodny Dim w Przemyślu powstał
      przecież także z funduszy społeczności przemyskiej.
      Może nacjonaliści lwowscy dogadaliby się ze swymi ideowymi kolegami
      ze ZUwP i obydwie sprawy udałoby się szybko załatwic?

      www.lwow.eu/maria-magdalena/maneli.html
      "W swym komentarzu („Wysoki Zamek” 27.03) pan Sadowyj twierdzi, że
      kościół św. Marii Magdaleny został zbudowany z funduszy społeczności
      miasta i zawsze był udostępniany katolikom rzymskim jedynie na
      zasadzie dzierżawy. Co do historii – kościół św. Marii Magdaleny
      został zbudowany w połowie XVII w. z funduszy szlachcianki lwowskiej
      Anny Pstrokońskiej. Od 1685 roku w świątyni urzędowali ojcowie
      dominikanie, zaś po kasacie klasztoru w czasach panowania cesarza
      austriackiego Józefa II kościół się stał oficjalnie świątynią
      parafialną. W okresie międzywojennym kościół wciąż pełnił funkcje
      świątyni parafialnej i był nią aż do roku 1962. Nie wiemy, jakie
      źródła archiwalne przeglądał Mer Lwowa."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka