Dodaj do ulubionych

Eksterminacja czy ludobójstwo?

16.07.08, 19:21
Eksterminacja - termin publicystyczny
Z prokuratorem Piotrem Zającem z lubelskiego oddziału Instytutu
Pamięci Narodowej rozmawia Jacek Dytkowski
Zbrodnie popełnione przez ukraińskich nacjonalistów na ludności
polskiej w latach 40. ubiegłego wieku słusznie nazywamy ludobójstwem?
- Termin prawny, kategoria prawna, która nas obowiązuje jako
prokuratorów, to ludobójstwo. Tak to jest w aktach prawa
międzynarodowego określone i takiego też sformułowania używamy. Przy
czym należy zaznaczyć, że terminem tym posługujemy się ze względu na
znamiona tego przestępstwa. Istnieje bowiem konwencja z 1948 r. o
karaniu zbrodni ludobójstwa. Określa ona znamiona, które odpowiadają
tej kategorii zbrodni.

Niektórzy zbrodnie dokonywane przez oddziały UPA na Polakach
określają jako "eksterminację"...
- "Eksterminacja", "rzezie", "likwidacja" - są to publicystyczne
określenia, natomiast prawne - to ludobójstwo. My, prawnicy,
zbrodnię ludobójstwa traktujemy jako specyficzną kategorię zbrodni
przeciwko ludzkości. Ponadto jest to coś cięższego, o większej wadze
gatunkowej niż zbrodnia przeciwko ludzkości. Przy aktach prawa
międzynarodowego pojawiają się terminy, które wskazują, na czym
polegają zbrodnie przeciwko ludzkości, np. że jest to wytępienie,
eksterminacja. Natomiast samą zbrodnię ludobójstwa można zdefiniować
jako szczególną kategorię zbrodni przeciwko ludzkości. I nie ma
tutaj zamienników w postaci eksterminacji lub innych określeń.
Generalnie definicja zbrodni ludobójstwa oznacza wytępianie czy też
pozbawianie życia ludzi z powodu ich przynależności narodowej,
wyznaniowej bądź politycznej. Brane jest pod uwagę kierunkowe
działanie sprawców, którzy dążą do wytępienia w całości lub części
określonej grupy ludności z powodu jej odrębności, np. narodowej.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080716&id=po03.txt
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Czy rzeź Wołynia to ludobójstwo 17.07.08, 07:37
      Kombatanci krytykują prezydenta Lech Kaczyński, wbrew zapowiedzi
      ministra Kamińskiego, nie pojawił się na rocznicy
      – To skandal, że na piątkowe obchody rocznicy tragedii wołyńskiej
      nie pofatygował się żaden z najważniejszych polskich polityków –
      mówi „Rz” zaangażowany w organizację uroczystości ksiądz Tadeusz
      Isakowicz-Zaleski. – W niedzielę Kresowiacy o niczym innym nie
      mówili, tylko o przykrości, jaka ich spotkała. Wszyscy byli
      rozgoryczeni.
      Uczestników obchodów szczególnie dotknął fakt, że prezydent nie
      pojawił się na piątkowych uroczystościach na skwerze Wołyńskim w
      Warszawie, choć minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński
      zapewniał w „Rz”, że Lech Kaczyński tam będzie.
      – Udział prezydenta w tych obchodach nie był planowany. Już od
      dłuższego czasu było wiadomo, że Lech Kaczyński ma w tym czasie inne
      obowiązki – tłumaczy sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta prof.
      Ryszard Legutko. To właśnie on reprezentował głowę państwa podczas
      piątkowych obchodów i odczytał list skierowany do uczestników. Jego
      treść także wzburzyła Kresowiaków.
      „Jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w imieniu całego narodu
      składam dzisiaj hołd wszystkim ofiarom wydarzeń wołyńskich z lat
      1943 – 1944. (...) Tragedia Wołynia była przełomowym momentem
      zagłady polskich Kresów” – napisał Lech Kaczyński.
      – Cały list składa się z ogólników. Szczególnie bulwersuje to, że
      ani razu nie padło słowo „ludobójstwo”. Nie zostali też nazwani
      sprawcy –ocenia ks. Isakowicz-Zaleski.
      – Dobrze, że głowa państwa nie używa tak jednoznacznie brzmiących
      słów, zachowując pewien dystans. Spór o terminologię powinien być
      przedmiotem dyskusji historycznych, a nie politycznych – uważa z
      kolei prof. Andrzej Chojnowski, przewodniczący Kolegium Instytutu
      Pamięci Narodowej. – W swoich publikacjach nie używam
      terminu „ludobójstwo”, choć pewne przejawy ludobójstwa miały tam
      miejsce.
      Kombatanci mają też żal do posłów o nieprzyjęcie rocznicowej
      uchwały. W środę marszałek Komorowski tłumaczył, że nie ma takiej
      potrzeby, bo Sejm już pięć lat temu zajął stanowisko w sprawie
      mordów na Wołyniu. – Ostre debatowanie nad uchwałą może się
      negatywnie odbić na stosunkach polsko-ukraińskich – twierdził
      marszałek.
      rp.pl/artykul/162369.html
      • krouk zdaniem Prezydenta: 17.07.08, 08:34
        "...Oczywiście doszło do ludobójstwa na Wołyniu - powiedział w
        poniedziałek dziennikarzom prezydent w samolocie tuż przed wylotem z
        Paryża do Warszawy. Ocenił, że "to jest sprawa bardzo skomplikowana"
        i wynika z relacji politycznych między Polską a Ukrainą.

        - Naprawdę doceniam to, co dotknęło Polaków w roku 1943 i 1944 -
        zaznaczył prezydent...."

        wiadomosci.onet.pl/1788721,11,,,,,9077,prezydent_nikt_nie_zrobil_dla_kombatantow_tyle_co_ja,itemspec.html
        • mat120 Re: zdaniem Prezydenta: 17.07.08, 09:05
          Liczą się czyny a nie słowa. A czyny, czy raczej "nieczyny"
          polskiego prezydenta totalnie kompromitują.
          • liberum_veto Nieskomplikowany prezydent 19.07.08, 06:26
            W 2006 roku specjalnie przerwał urlop żeby odsłonić pomnik jednego
            patrioty w Zakopanem. Znanego mordercy i zabójcy. Teraz nie znalazł
            czasu. Zamordowani na Wołyniu nie byli polskimi patriotami...
            ~logika Kaczyńskiego, 15.07.2008 09:26
            wiadomosci.onet.pl/1,15,11,46007404,124713247,5325142,0,forum.html
        • sadova Re: zdaniem Prezydenta: 17.07.08, 09:44
          krouk napisał:

          > - Naprawdę doceniam to, co dotknęło Polaków

          z jakiego gniazda on wypadł ?
          • liberum_veto Borubar 18.07.08, 17:39
            Prezydent DOCENIA, że wymordowano w barbarzyński sposób tysiące
            Polaków??? Chwała więc rezunom z UPA??? Prawdopodobnie to tylko
            kolejne "przejęzyczenie" tego karzełka intelektualnego...
            wyborcza.pl/1,76842,5459935,Borubar___dlaczego_prezydent_mowi_niewyraznie_.html
            ''Jeśli nie wiesz co mówić, mów niewyraźnie'' - Paktofonika
            Kiedyś prezydent Kaczyński powiedział mniej więcej coś takiego: "i
            łejszejorozycji". Na tych słowach zakończył i ucznił wzorowy w tył
            zwrot. Wraz z dwójką radiowców odtwarzaliśmy kilkakrotnie owe słowa,
            zastanawiając się, co mogą znaczyć. "Orozycja" to mogła
            być "opozycja", problemem pozostało "łejszej". W końcu uznaliśmy
            bezradni, że chodzi o "dzisiejszej", choć była również opcja, że
            szło o jakieś ("łejsze") propozycje.
            Po meczu Polska - Austria prezydent oświadczył, że najbardziej
            podobał mu się Perejro i Borubar. Pewien dziennikarz "Wprost" o
            słuchu Mozarta odkrył, że nie powiedział "borubar", ale że Boruc
            bardzo mu się podobał. Ma zadatki na oficjalnego prezydenckiego
            tłumacza.
            Cóż, prezydent mówi klarownie jak wyrocznia pytyjska, a jego dykcja
            nie jest rodem z krakowskiej PWST. Jednak z tej ułomności uczynił
            zaletę. Z pełną świadomością stosuje "borubara" - dyplomatyczny
            zwód, finezyjny jak drybling Zidane'a.
            "Borubar" polega na wysłaniu bliżej niezrozumiałego komunikatu,
            który elektryzuje pół Europy. A potem mozolne tłumaczenie, że "nie o
            to chodziło".
            Gdy prezydent Kaczyński znowu powie coś niejasnego, nie wpadajmy w
            panikę. To będzie kolejny "borubar". A jeśli i "borubar" nie
            poradzi, to prezydent zastosuje "benhałera".
            • mat120 Re: Borubar 18.07.08, 18:33
              liberum_veto napisał:

              Prezydent DOCENIA, że wymordowano w barbarzyński sposób tysiące
              Polaków??? Chwała więc rezunom z UPA??? Prawdopodobnie to tylko
              kolejne "przejęzyczenie" tego karzełka intelektualnego...

              Też zwróciłem uwagę na to mało fortunne zdanie. Z drugiej jednak
              strony gdyby nas wszystkich wyrezano, Lech Kaczyński nie miałby
              dzisiaj kłopotu. Mógłby, by zadowolic faszystów ukraińskich,
              składac kwiatki np. pod pomnikami Stepana, Kłyma i innych
              rzezimieszków.sad
              • mat120 Re: Borubar 18.07.08, 18:36
                I to bez obawy, że spłynie mu na głowę lawina miażdżącej krytyki.
        • liberum_veto eufemizmy peerelowskiej nowomowy 17.07.08, 17:17
          krouk napisał:

          > "...Oczywiście doszło do ludobójstwa na Wołyniu - powiedział w
          > poniedziałek dziennikarzom prezydent

          Bardzo spóżniona, wymuszona i mało przekonująca ta wypowiedż. Guzik
          warte takie oświadczenie. W liście do kombatantów prezydent
          Kaczyński dokonał niebywałej wręcz ekwilibrystyki słownej, byle
          tylko nie użyć adekwatnego do wydarzeń na Wołyniu
          terminu "ludobójstwo". Boi się tego słowa, jak diabeł święconej
          wody... Uciekł się do nowomowy rodem z PRL-owskiej propagandy...
          rp.pl/artykul/162226.html
          Samą nieobecność prezydenta na obchodach 65. rocznicy rzezi
          wołyńskiej można by jakoś usprawiedliwić. Listu, który wystosował do
          ich uczestników, już nie.
          List ten jest powtórzeniem politycznie poprawnych fałszów, jakimi od
          kilkunastu lat władze wolnej Polski zbywają pamięć zbrodni, a język,
          jakim został napisany, przypomina eufemizmy peerelowskiej nowomowy –
          owe "wypadki poznańskie" czy "tragiczne wydarzenia na Wybrzeżu".
          Ktokolwiek chciałby się dowiedzieć z oficjalnych polskich
          dokumentów, takich jak wspomniany list czy też rocznicowa uchwała
          Sejmu sprzed pięciu lat, co właściwie stało się na Wołyniu, nie
          umiałby tego odgadnąć. Nastąpiła tam jakaś "tragedia", w której
          zginęli jacyś Polacy, ale czy było to trzęsienie ziemi, czy powódź?
          Raczej nie zbrodnia, bo tego słowa nikt nie użył, zresztą wtedy
          trzeba by wskazać zbrodniarzy.
          Gotowość do tuszowania pamięci o ludobójstwie dokonanym przez
          ukraińskich nacjonalistów i milcząca aprobata dla kłamliwych
          frazesów o "wzajemnych" winach łączą wszystkie rządzące dotąd III RP
          opcje polityczne. Ale uczestnictwo w tej zmowie prezydenta Lecha
          Kaczyńskiego oburza podwójnie.
          • sadova ukrzyżowanie 17.07.08, 18:13
            liberum_veto napisał:

            > krouk napisał:
            >
            > > "...Oczywiście doszło do ludobójstwa na Wołyniu -



            Ponieważ konflikt miał silne podłoże religijne, duchownych traktowano ze szczególnym bestialstwem:
            ...o. Ludwik Wrodarczyk z Okop, [który leczył Ukraińców], został przez nich ukrzyżowany. Ks. Stanisławowi Dobrzańskiemu obcięto głowę siekierą, wraz z nim zginęło 967 osób spośród parafian z Ostrówki, ks. Karola Barana w Korytnicy przepiłowano w poprzek ciała piłą w drewnianym korycie, ks. Zawadzkiemu poderżnięto gardło nożem... *5

            Norman Davies
            www.davies.pl/t_europa_buczacz.php
            • bastion44 Re: ukrzyżowanie 17.07.08, 18:42
              Tylko w Archidiecezji Lwowskiej w latach 1941-1944,dokonano 128
              napadów na kościoły polskie,zamordowano 52 księży,8 zakonnic i 7
              zakonników.Spalono 16 i 7 zburzono.To wszystko dzieło OUN i jej
              zbrojnego ramienia UPA.
            • liberum_veto Ewa Siemaszko: Zbrodnie przed ołtarzem 17.07.08, 20:07
              sadova napisał:

              > Ponieważ konflikt miał silne podłoże religijne, duchownych
              > traktowano ze szczególnym bestialstwem:

              To prawda, rezuni nie mieli żadnego szacunku dla miejsc świętych.
              Mordowali wiernych zgromadzonych na mszy świętej, jak też duchownych
              katolickich. Pisze o tym Ewa Siemaszko w dodatku Rzeczpospolitej
              Rzeż na Kresach:
              rp.pl/artykul/160977.html
              „Jednocześnie dwoma bocznymi drzwiami kościoła weszło dwóch
              Ukraińców z karabinami i każdy z nich, idąc obok rzędów ławek,
              zaczęli strzelać osobno do każdego człowieka. Zabijali pomału, z
              dokładnością, aby trafić w każdą osobę” (opisuje dalej Julia
              Gruszczyńska). Ludzie kryli się po kątach, za filarami, w
              podziemiach kościoła, a napastnicy krążyli po kościele i dobijali
              rannych; niektórzy udawali zabitych. „Krzyk ludzi, płacz dzieci i
              kobiet był przerażający (wspomina były ministrant Stanisław
              Filipowicz). Często i dziś, po 50 latach, widzę ten obraz, jak
              spośród leżących na posadzce kościoła powstała młoda kobieta i z
              płaczem powiedziała te słowa: „Zabiliście moją matkę i rodzinę,
              zabijcie i mnie”. Natychmiast padła od kul. (...) W pewnym momencie
              bandyci zaczęli wnosić do kościoła słomę (drzwiami od strony
              ołtarza). Umieszczono w niej materiały wybuchowe (chyba pociski
              armatnie). (...) Gdy zapalono słomę, powstał dym, ogień i zaczęły
              wybuchać pociski. Ci, którzy jeszcze żyli, zaczęli dusić się od
              dymu”. Wtedy upowcy odjechali, licząc, że pożar dokończy zbrodnię.
              Tymczasem ogień po pewnym czasie wygasł, a materiał wybuchowy
              zniszczył wnętrza i tylko częściowo uszkodził mury.
    • liberum_veto Nie ma wątpliwości, że ludobójstwo 18.07.08, 07:32
      W odniesieniu do zbrodni popełnionych przez nacjonalistów
      ukraińskich na ludności polskiej na Kresach w latach 40. nie należy
      używać terminu "eksterminacja", ale "ludobójstwo". Tym terminem
      posługują się prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej, bo właśnie
      znamiona ludobójstwa miały zbrodnicze działania oddziałów OUN-UPA w
      stosunku do Polaków. Potwierdzają to również naukowcy badający
      historię stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku. - To ludobójstwo,
      ponieważ ludzi mordowano tylko za to, że byli Polakami, a nie z
      innych przyczyn - zaznacza prof. Czesław Partacz z Politechniki
      Koszalińskiej.
      - Termin prawny, kategoria prawna, która nas obowiązuje jako
      prokuratorów, to "ludobójstwo". Tak to jest w aktach prawa
      międzynarodowego określone i takiego też sformułowania używamy -
      mówi prokurator Piotr Zając z IPN w Lublinie. Jak wskazuje, decydują
      o tym znamiona tego przestępstwa określone w konwencji ONZ w sprawie
      zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku. -
      Natomiast "eksterminacja", "rzezie", "likwidacja" - są to
      publicystyczne określenia - dodaje Zając. Jak tłumaczy, w
      międzynarodowym prawie karnym występuje wprawdzie
      termin "eksterminacja", ale jako jeden z charakteryzujących zbrodnie
      przeciwko ludzkości. Jako specyficzną kategorię tych ostatnich,
      według prokuratora Zająca, można natomiast zdefiniować zbrodnię
      ludobójstwa o zdecydowanie większym ciężarze gatunkowym.
      Tego samego z dania jest dr Antoni Kura, prokurator z warszawskiego
      oddziału IPN. - Naturalnie, że zbrodnie dokonane przez ukraińskich
      nacjonalistów na ludności polskiej w latach 40. to ludobójstwo. My
      tutaj żadnych wątpliwości nie mamy - informuje prokurator.
      Również prof. Czesław Partacz z Politechniki Koszalińskiej
      zdecydowanie stwierdza, że zbrodnie popełnione przez nacjonalistów
      ukraińskich na ludności polskiej na Kresach były ludobójstwem. - To
      ludobójstwo, ponieważ ludzi mordowano tylko za to, że byli Polakami,
      a nie z innych przyczyn - uważa historyk. - To było typowe
      ludobójstwo i polskie sądy oraz IPN powinni zaskarżyć UPA o zbrodnie
      ludobójstwa, ażeby apologeci tych oddziałów - nawet z "Naszego
      Słowa" - nie mogli traktować UPA jako bohaterów i stawiać im
      bezsensownych pomników - dodaje. Poza tym musimy pamiętać, że ta
      ideologia żyje na Ukrainie. Czarno-czerwone sztandary, defilady,
      pieśni upowskie, które się wydaje - o tym, żeby "rezać Lachów" - to
      wszystko się upowszechnia i to jest dla nas realne
      niebezpieczeństwo - podkreśla prof. Partacz.
      Doktor Lucyna Kulińska, historyk i politolog, z Akademii Górniczo-
      Hutniczej w Krakowie zwraca uwagę, że zbrodni na Polakach UPA
      dokonywała na różnych terenach. - Ale jeśli chodzi o samo
      ludobójstwo, odbywało się ono mniej więcej w latach 1943-1945.
      Obejmowało, poza województwem wołyńskim, także obszar Małopolski
      Wschodniej, czyli województwa: lwowskie, tarnopolskie i
      stanisławowskie. Sumarycznie liczba ludzi, która tam zginęła w
      czasie tego ludobójstwa, obejmuje minimum 120 tys. osób, ale w
      praktyce tych dalszych ofiar było o wiele więcej - tłumaczy dr
      Kulińska. I dodaje, że ocaleni ulegali przemieszczeniom, byli
      wypędzani, prowadzeni w marszach śmierci, część Niemcy wywieźli na
      roboty. - O tych wszystkich ludziach w większości zaginął
      jakikolwiek ślad. Więc my tych ofiar do końca nie policzymy. Możemy
      szacować, że razem z tymi osobami, które zginęły na miejscu, może to
      sięgnąć nawet dwustu tysięcy Polaków. A to już jest hekatomba -
      zaznacza Kulińska.
      Jacek Dytkowski
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080716&id=po02.txt
    • liberum_veto "wojna polsko-ukraińska" na Wołyniu 23.07.08, 07:00
      Historycy czy dziennikarze używają różnych terminów: „wojna polsko-
      ukraińska”, „ludobójstwo”, „antypolska akcja”, „rzeź” i wielu
      innych. Zazwyczaj konkretni autorzy używają uparcie tych samych
      terminów.
      Kresowiaków wyrażenie „wojna polsko-ukraińska” na Wołyniu bulwersuje
      szczególnie. Oni bowiem nie byli stroną walczącą, niektórzy zaś,
      będąc dziećmi ledwo uniknęli zamordowania. Nie były to już Orlęta
      lwowskie, tylko po prostu małe dzieci, kobiety czy cywile, których
      jedynym pragnieniem było zachowanie życia. Osoby takie straciły
      swoje matki, ojców, dziadków, zakładając, że w ogóle same przeżyły.
      Starsi ludzie nie prezentują większej wartości bojowej, tak samo jak
      najmłodsi czy kobiety w ciąży. Rok 1943 zastał ich na Wołyniu bez
      broni. Nie wykonywali żadnych działań, które mogłyby być poczytywane
      za agresywne, bojowe i politycznie aktywne. Nie zamierzali, nie
      mogli nawet - wykazywać się jakąkolwiek czynnością na rzecz
      przynależności tego terytorium do Polski. Takie możliwości mieli
      jedynie mężczyźni zdolni do noszenia broni, pomagać im mogły
      ewentualnie jakieś kobiety w charakterze łączniczek. Jakiekolwiek
      jednak działania, biorąc pod uwagę, że Polacy na Wołyniu stanowili
      ok. 15%, byłyby samobójstwem. Wszelkie ich starania nie miały szans
      wobec ukraińskiej większości. Ukraińska Halicka Armia, atakując w
      podobny sposób Lwów w 1918 r., zamieszkany przez równie małą liczbę
      ludności ukraińskiej doznała porażki, pomimo swojej przewagi w
      uzbrojeniu i wyszkoleniu bojowym, mimo to, że walczyła w dużej
      części z dziećmi, w teorii zaś miała nawet przewagę liczebną w
      ludziach zaangażowanych bezpośrednio w walce.
      Na nic się to jednak zdało, ponieważ miasto w swoim charakterze było
      polskie. Żołnierze ukraińscy walczyli więc na nieprzyjaznym dla
      siebie terytorium. Samym Orlętom Lwowskim, które zostały zmuszone do
      walki, nie przyszłoby przedtem do głowy prowadzenie jakiejkolwiek
      ofensywy, na co zresztą szanse nie istniały. W ten sam sposób nie
      było możliwości, by mniejszościowa garstka ludności na Wołyniu
      myślała o ofensywie, czy jakichkolwiek działaniach zaczepnych.
      www.wolgal.pl/art4.html
    • liberum_veto Jarosław Kaczyński: To było ludobójstwo! 23.07.09, 18:04
      To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
      częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było
      ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo
      na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
      tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
      zbrodniarzom... Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy,
      zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli
      jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę
      do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń!
      (Jarosław Kaczyński)
      forum.gazeta.pl/forum/w,48782,73110333,73110333,Jaroslaw_Kaczynski_to_bylo_ludobojstwo.html
    • liberum_veto Nie ma powodu, by unikać słowa „ludobójstwo” 12.08.09, 10:22
      Debata o Wołyniu cofnęła się o wiele lat. Politycy, od prezydenta
      Kaczyńskiego zaczynając, i publicyści, nie chcąc ranić czy drażnić
      Ukraińców unikają jak ognia słowa „ludobójstwo”, mówią o tragedii,
      zbrodni, mordzie. Dlatego wystąpienie wojewody lubelskiej, która na
      obchodach 66. rocznicy Wołynia użyła określenia „ludobójstwo”,
      wydaje się takie niezwykłe.
      Tak jednak nie jest. O ludobójstwie dokonanym na Wołyniu w 1943 roku
      mówił prezydent Aleksander Kwaśniewski, którego trudno uznać za
      nacjonalistę. Mówił o tym podczas obchodów 60. rocznicy ludobójstwa
      w Porycku, dzisiejszej Pawliwce. Obok niego stał prezydent Ukrainy
      Leonid Kuczma.
      Nie ma powodu, by zapominać o tamtych słowach. Mimo późniejszych
      wydarzeń na Ukrainie, mimo pomarańczowej rewolucji, w której zresztą
      Kwaśniewski odegrał ważną rolę, nie ma powodu, by cofać debatę o
      Wołyniu. Bo chodzi o prawdę, moralność i rację stanu. Chodzi też o
      ból rodzin wymordowanych na Wołyniu. Oraz o niebezpieczeństwo
      odradzania się kultu ukraińskich nacjonalistów, odpowiedzialnych za
      ludobójstwo.
      A oto to najważniejsze zdanie, które wypowiedział Kwaśniewski w
      lipcu 2003 roku w Pawliwce:
      „Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani żadna
      wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu, nie
      może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i gwałtów,
      zadawania bliźnim okrutnych cierpień”.
      blog.rp.pl/haszczynski/2009/07/13/nie-ma-powodu-by-unikac-slowa-%e2%80%9eludobojstwo%e2%80%9d/
    • liberum_veto Wołyń 1943 to było ludobójstwo [Rz] 13.08.09, 07:41
      66. rocznica mordów. UPA dokonała czystek etnicznych na bezbronnych
      Polakach – powiedziała w Chełmie wojewoda lubelska
      www.rp.pl/artykul/153227,333184_Wolyn_1943_to_bylo_ludobojstwo_.html
      – Współcześnie to, czego na bezbronnej polskiej ludności dokonały w
      latach 1943 – 1944 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i jej
      zbrojne ramię UPA, jest określane mianem czystek etnicznych i jako
      takie stanowi zbrodnię ludobójstwa. Było też zbrodnią ludobójstwa
      wtedy, w latach 40. XX w. – mówiła wojewoda lubelska Genowefa
      Tokarska na sobotnich uroczystościach w Chełmie. Tak mocne słowa
      padły podczas ceremonii odsłonięcia Krzyża Wołyńskiego i wmurowania
      kamienia węgielnego pod pomnik pomordowanych na Kresach Wschodnich.

      – Ta zbrodnia nie została osądzona, a winni nie otrzymali nawet
      symbolicznej kary. Z przykrością należy stwierdzić, że w niektórych
      ukraińskich kręgach cieszą się niezasłużoną sławą bohaterów
      narodowych – mówiła wojewoda. Pod wrażeniem jej wystąpienia jest dr
      Leon Popek, historyk z lubelskiego IPN badający zbrodnie na
      Wołyniu. – Cieszę się, że władze nazwały rzeczy po imieniu –
      komentował dla "Rz". – Jestem za zbliżeniem, współpracą i
      pojednaniem polsko-ukraińskim, ale w duchu prawdy.

      – Pięknie powiedziane! – wzruszali się Kresowianie, potomkowie
      ofiar, podczas odsłonięcia dębowego krzyża z herbem województwa
      wołyńskiego, u stóp którego znajduje się głaz z tablicą epitafijną i
      napisem: "Jeżeli my zapomnimy o nich, Ty, Boże, zapomnij o nas".

      – Dotąd miałem poczucie niespełnienia, bo tym, którzy oddali tam
      życie, winniśmy coś więcej. Jakiś widzialny znak na ziemi – mówił
      ks. Kazimierz Bownik, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej
      Marii Panny w Chełmie, który poświęcił krzyż. – Budując pomniki i
      stawiając krzyże, nie kierujemy się pogardą i chęcią zemsty. Boli
      nas tylko, że za wschodnią granicą tej zbrodni nie potępiono.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka