Dodaj do ulubionych

List otwarty płk. Jana Niewińskiego do Prezydenta

02.08.08, 00:38
www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1020
Szan. Pan

prof. Lech Kaczyński

Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej


List otwarty





Panie Prezydencie,


Jestem ostatnim żyjącym organizatorem i komendantem skutecznej
polskiej samoobrony na Wołyniu, działającej we wsi Rybcza, powiat
Krzemieniec.


Z bólem i smutkiem przeżywam poczynania Pańskiej kancelarii i
ostatnie decyzje Pana Prezydenta dotyczące problemów kresowych. W
kancelariach prezydenckich
od czasów Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego do dziś panuje
zły duch depolonizatora Chełmszczyzny, stypendysty Hitlera –
faszysty, melnykowca i – o tragiczna ironio! – Kawalera Orderu
Orła Białego, Bohdana Osadczuka, i jego wychowanicy, Bogumiły
Berdychowskiej.


Mój smutek pogłębia fakt, że głosowałem na PiS i na Pana w wyborach
prezydenckich, pamiętając Pańską patriotyczną postawę jako
prezydenta Warszawy.
W mej pamięci pozostało też wspaniałe, patriotyczne wystąpienie
Pańskiego brata Jarosława, określającego rzeź wołyńską jako „ …
zbrodnię ludobójstwa w najczystszym tego słowa znaczeniu, a Ci
którzy tego nie chcą uznać stają po stronie zbrodniarzy…”. Duże
wrażenie wywarło na mnie zbudowanie i oddanie do użytku publicznego
Muzeum Powstania Warszawskiego oraz pozytywna ocena projektu pomnika
polskich ofiar ludobójstwa na Kresach Wschodnich RP. Wskazał Pan
wówczas kilka miejsc jego lokalizacji. Komitet Budowy Pomnika wybrał
plac Grzybowski. W piśmie do Pana Prezydenta informując
o naszym wyborze zwróciliśmy się z prośbą, aby Pan Prezydent był
łaskaw objąć patronat honorowy nad budową tego pomnika. Na to pismo
Komitet nie otrzymał niestety żadnej odpowiedzi.


15 grudnia 2007 r. odbyło się zebranie Ogólnopolskiego Komitetu
Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na
Ludności Polskiej Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej w
latach 1939-1947. Komitetowi przewodniczy wicemarszałek Sejmu RP Pan
Jarosław Kalinowski.


Patronem obchodów 65. rocznicy ludobójstwa obrano poetę, żołnierza i
męczennika Zygmunta Jana Rumla, a jako hasło wszystkich uroczystości
i przedsięwzięć przyjęto:


Polska-Ukraina: przyjaźń i partnerstwo

OUN-UPA: hańba i potępienie.



Aby uniknąć smutnych doświadczeń z poprzednich obchodów, Pan
Jarosław Kalinowski przeprowadził rozmowy z Sekretarzem Generalnym
Rady Ochrony Pamięci Walk i męczeństwa Panem Andrzejem
Przewoźnikiem, w której wyraził pragnienie, aby obchody 65. rocznicy
miały charakter uroczystości państwowych pod jednym kierownictwem.


Niestety, sprawom nadano kierunek, który mijał się z naszym celem.


Od tego czasu z Kancelarii Prezydenta zaczęły wypływać różne
informacje na temat obchodów 65. rocznicy „wydarzeń wołyńskich”.
Obchody te miała organizować kancelaria Pana Prezydenta. W ramach
tych obchodów miała się odbyć 20 czerwca br. Konferencja Naukowo–
Historyczna pod honorowym patronatem Pana Prezydenta. Jednak w toku
przygotowań doprowadzono do informacyjnego chaosu poprzez częste
zmiany decyzji, w tym wykreślenie m.in. z tytułu konferencji słowa
ludobójstwo oraz wycofanie wcześniej zadeklarowanego patronatu.
Następnie ukazała się informacja, że w dniach 10-13 lipca w Sopocie
odbędzie się XIX Festiwal Kultury Ukraińskiej, nad którym patronat
honorowy objął prezydent RP Lech Kaczyński. A patronat honorowy
Koncertu poświęconego ofiarom Wielkiego Głodu na Ukrainie –
Marszałek Sejmu RP Bronisław Komorowski.


Należy tu z całą mocą przypomnieć, że 10-13 lipca 1943
roku miało miejsce apogeum zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej
dokonane przez bojówki OUN i tzw. UPA. Bowiem w tych dniach
niespodziewanie zaatakowano 167 wsi i osiedli polskich, w tym m.in.
7 kościołów, gdzie właśnie odbywały się uroczystości Pierwszej
Komunii Świętej, mordując duchownych przy ołtarzach, a także dzieci
i ich najbliższych. W tych dniach zamordowano bestialsko kilkanaście
tysięcy niewinnych, bezbronnych Polaków bez względu na wiek i płeć.


W sercach i świadomości Kresowian to dni żałoby
narodowej, dni pamięci o setkach tysięcy ofiar banderowskiego
ludobójstwa.
Ogólnopolski Komitet Obchodów, mając na uwadze fakt, że
konferencja naukowa jest planowana przez Kancelarię Prezydenta RP na
20 czerwca, a uroczystości na Skwerze Wołyńskim na 11 lipca, swoje
uroczystości zaplanował na dzień 10 lipca, tj. w rocznicę śmierci
patrona obchodów Zygmunta Jana Rumla. Tymczasem na krótko przed
rozpoczęciem obchodów przeniesiono na dzień 10 lipca wspomnianą
konferencję naukową, tym samym zdezorganizowano tok uroczystości.
Mimo to uroczystości Ogólnopolskiego Komitetu odbyły się w sposób
godnie oddający cześć pamięci pomordowanych Polaków.



Panie Prezydencie,


Kresowianie, żywo dotknięci Pana dotychczasowym
niezrozumiałym stosunkiem do prawdy o ludobójstwie na Wołyniu i
Małopolsce Wschodniej, oczekują od Pana Prezydenta:


- natychmiastowego publicznego potępienia tego ludobójstwa i
wskazania jego sprawców;


- wyrażenia publicznie swojego poparcia dla inicjatywy uczczenia w
uchwale sejmowej ponad 200 tysięcy obywateli polskich, ofiar
banderowskiego ludobójstwa;


- zaangażowania Pana autorytetu dla szybkiego urzeczywistnienia idei
wzniesienia w Warszawie pomnika ku czci ofiar ludobójstwa.


W kontekście powyższego pragnę podkreślić, iż my,
Kresowianie, nie chcemy, ażeby fakt nierozliczenia się z ponurą
przeszłością oraz obecne gloryfikowanie bandytów i oprawców, przy
całkowitym braku potępienia zbrodniarzy nacjonalistycznych przez
władze ukraińskie, stał się przeszkodą w integracji Ukrainy z Unią
Europejską i strukturami euroatlantyckimi. Jest bowiem oczywiste, że
obecne odradzanie się nacjonalizmu i faszyzmu na Ukrainie pod
auspicjami prezydenta Wiktora Juszczenki i premier Julii Tymoszenko
przeczy elementarnym standardom Rady Europy i nigdy nie zostanie
zaakceptowane przez Unię Europejską.


Chcielibyśmy także uniknąć sytuacji, w której zmuszeni
będziemy do wniesienia sprawy tego ludobójstwa na fora
międzynarodowe.


Ogólnopolski Komitet Obchodów zaplanował uroczystości
również na rok 2009, bowiem w tym czasie przypada 65. rocznica
zbrodni ludobójstwa w Małopolsce Wschodniej, np. zagłada Huty
Pieniackiej (28 lutego 2009).


Będzie więc dodatkowa okazja do naprawienia błędów i
godnego uczczenia setek tysięcy niewinnych ofiar banderowskiego
ludobójstwa. Należy przywrócić prawdę historyczną i na fundamencie
prawdy budować dobrosąsiedzką współpracę z narodem i państwem
ukraińskim. Tak jak to Pan ujął w posłaniu „…jednak trwały pokój
może zostać zbudowany wyłącznie w oparciu o historyczną prawdę”.


Warszawa, dnia 28 lipca 2008 roku




Z poważaniem


Jan Niewiński


Obserwuj wątek
    • liberum_veto kawaler Orderu Jarosława Mądrego 02.08.08, 09:37
      Pisanie do kawalera Orderu Jarosława Mądrego mija się chyba z celem
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=1017
      Jeżeli już mowa o orderach, to wiele pytań dotyczy oceny
      przyjmowania przez polskich obywateli Orderu Jarosława Mądrego. Otóż
      ocena ta powinna być negatywna, bo patron odznaczenia był agresorem.
      W sojuszu bowiem z Niemcami (taki średniowieczny pakt Ribbentrop-
      Mołotow) najechał w 1031 r. Polskę, odrywając od niej Grody
      Czerwieńskie, czyli tereny ziem przemyskiej, chełmskiej i lwowskiej.
      Poparł też księcia-uzurpatora Bezpryma, co doprowadziło do
      destabilizacji państwa Piastów. Później wprawdzie pomagał swemu
      powinowatemu, Kazimierzowi Odnowicielowi, ale wspomnianych Grodów
      oczywiście nie oddał, co stało się zarzewiem wielowiekowych
      konfliktów. Dlatego też Polacy orderu takiego imienia przyjmować nie
      powinni, tak jak np. od Niemców nie powinno się przyjmować wszelkich
      odznaczeń imienia Otto Bismarcka lub od Rosjan imienia Katarzyny II.
      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Gazeta Polska, 30 lipca 2008 r.
      • mat120 kawaler Orderu Orła Białego 02.08.08, 22:51
        Znany stypendysta hitlerowski, melnykowiec Osadczuk, otrzymał zaś Order Orła Białego. Czyżby spóźnione uznanie zasług w depolonizacji Chełmszczyzny?
        Order Orła Białego ustanowił August Mocny w 1705r.
        Od pierwszych dni istnienia order wykorzystywany był do politycznych gier, a za Augusta III Sasa do zapełniania stale pustej królewskiej szkatuły. Ze sprzedaży orderu i dodatkowo pobieranych łapówek zasłynął królewski minister Brühl.

        Za panowania króla Stanisława Augusta w odznace orderu monogram AR zastąpiono monogramem Najświętszej Marii Panny i, by obniżyć jego koszt, zaprzestano osadzania na nim brylantów. Król sam prowadził księgę „Ordery, pierścienie, medale, kaduki, laski rozdane od novembra 1786 r.”. Nadał aż 551 orderów OB, co wielce obniżyło prestiż tego odznaczenia. Wśród obdarowanych byli zarówno twórcy Konstytucji 3 maja, jak i osoby, które przyczyniły się do rozbiorów, w tym faworyci carycy Katarzyny II.

        Order upadł razem z I RP i powrócił dopiero za Księstwa Warszawskiego. Po upadku Napoleona i powstaniu Królestwa Polskiego order przyznawali cesarze rosyjscy. Cesarz Aleksander I nadał go m.in.: swemu bratu, wielkiemu księciu Konstantemu oraz polskim generałom: Józefowi Zajączkowi i twórcy Legionów – Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, który w liście do swego ojca chrzestnego pisał: „Miło nawet od wroga, z którym się walczyło, mieć dowody uznania”. Kawalerami orderu zostali m.in. ks. Stanisław Staszic, Adam Czartoryski, Mikołaj Nowosilcow i feldmarszałek Józef Paskiewicz. Po wybuchu powstania listopadowego Mikołaj I nasz order włączył w poczet orderów imperium rosyjskiego, demonstracyjnie osadzając jego wizerunek na piersi dwugłowego czarnego carskiego orła. Otrzymywało go coraz mniej Polaków, głównie ci, co byli na służbie u zaborców.

        W 1831 Order Orła Białego został włączony do odznaczeń rosyjskich r. i był nadawany Rosjanom, którzy wyjątkowo gnębili Polaków.


        www.redakcjapolska.dk/order%20orla%20bialego.htm

    • liberum_veto marszałek Komorowski uśmierca prawdę historyczną 05.08.08, 14:25
      Płk Niewiński napisał też do marszałka Komorowskiego, oskarżając go
      o wielokrotne morderstwo polityczne i uśmiercanie prawdy historycznej
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1033&PHPSESSID=959f1480072ed24ab7bc37df7047d1f5
      Panie Marszałku!
      Ten list modyfikowałem kilkakrotnie, w miarę napływu nowych
      wiadomości. Pana ostatnia, kuriozalna wypowiedź w "Rzeczpospolitej"
      z 24 lipca zerwała we mnie wszelkie hamulce. Więc oskarżam Pana o
      wielokrotne morderstwo polityczne.
      1. Wykorzystując mandat poselski, uśmiercał Pan prawdę historyczną o
      banderowsko-melnykowskim ludobójstwie na "czużyńcach", tj. Polakach,
      Żydach, Rosjanach, Ormianach, Czechach, Romach i innych, pisaną
      przez uczciwych historyków różnych narodowości.
      2. Przemilczał Pan fakt, że banderowska "Służba Bezpeki" w równie
      bestialski sposób wymordowała około 80 tysięcy uczciwych,
      szlachetnych Ukraińców, którzy ryzykując życie własne i rodzin,
      odmawiając udziału w mordach, udzielali schronienia i pomagali
      przetrwać zagrożonym śmiercią Polakom. Ci Ukraińcy pozostaną na
      zawsze w naszej wdzięcznej pamięci.
      3. Narody polski i ukraiński przez wieki żyły w zgodnej symbiozie,
      czego dowodem były i są liczne małżeństwa mieszane, które w czasie
      banderowskich rzezi stały się ofiarami szczególnego okrucieństwa.
      4. Zabijając prawdę i pamięć o pomordowanych duchownych katolickich
      przy ołtarzach i dzieciach podczas pierwszej Komunii Świętej,
      uśmiercał Pan po raz kolejny setki tysięcy niewinnych ofiar
      banderowskiego ludobójstwa.
      5. Panie Marszałku, Pańska obłudna działalność jako Marszałka Sejmu
      Rzeczypospolitej Polskiej zabija ducha Narodu Polskiego, kaleczy
      sumienia oraz niszczy patriotyzm młodzieży.
      6. Z naciskiem podkreślam, że Kresowianie nigdy nie obciążali i nie
      obciążają Narodu Ukraińskiego zbrodniami dokonanymi przez
      faszystowskie formacje OUN-UPA. Na dowód tego przytaczam hasło
      obchodów 65. rocznicy banderowskiego ludobójstwa:
      POLSKA - UKRAINA: PRZYJAŹŃ I PARTNERSTWO
      OUN-UPA: HAŃBA I POTĘPIENIE
      • mat120 Re: marszałek Komorowski uśmierca prawdę historyc 05.08.08, 19:48
        Nie sądzę aby pan Komorowski był w stanie uśmiercic prawdę. Już nie.
        Sprawa banderowskiego ludobójstwa nabiera coraz większego rozgłosu,
        coraz więcej wie o niej ludzi i coraz większe autorytety zaczynają
        głosno upominac się o sprawiedliwą pamięc dla zakatowanych na
        Kresach rodaków. Tego nie da się już zakłamac a p. Komorowski swoimi
        żałosnymi posunięciami i głoszonymi bredniami sam się jedynie
        wystawił na pośmiewisko opinii publicznej i dał dośc czytelny sygnał
        swoim wyborcom czyje interesy reprezentuje i na kogo nie powinni
        głosowac. Szkoda tylko, że przy okazji tej żałosnej sprawy,
        ucierpiała powaga urzędu, który sprawuje.
    • liberum_veto Pułkownik Niewiński wciąż walczy 09.08.08, 14:42
      We wrześniu 1943r. komendant Obwodu Krzemienieckiego AK mianował
      Jana Niewińskiego komendantem samoobrony w Rybczy. Była ona jednym z
      nielicznych ośrodków polskiej samoobrony na Wołyniu, który przetrwał
      do nadejścia wojsk sowieckich. Zdaniem wielu stało się tak dzięki
      dobremu dowodzeniu i nieustannej czujności.
      Płk Jan Niewiński mówi dziś o sobie: Mnie los oszczędził życia. Wieś
      Rybcza, w której przebywało 3 tysiące polskich uciekinierów,
      ocalała. Kierowałem obroną tej samotnej polskiej reduty i
      powiedziałem sobie, jeżeli Bóg da przeżyć, nie spocznę i przypominać
      będę światu o tamtych wydarzeniach. Zostałem przy życiu i spłacam
      dług. Od dwunastu lat wydaję biuletyn „Głos kresowian". Zbieramy
      relacje, wspomnienia. Przedstawiamy prawdę o losie Polaków na
      Kresach Wschodnich, ocalenie tej prawdy od zapomnienia uważamy za
      nasz obowiązek.
      Jestem u schyłku mojego życia, którego ostatnie 12 lat bez reszty
      poświęciłem beznadziejnej walce o prawdę historyczną i o
      upamiętnienie ofiar trzeciego ludobójstwa na Kresach Wschodnich RP.
      Setki pism, apeli, uchwał i postulatów Kresowego Ruchu
      Patriotycznego [aliansu stowarzyszeń kresowych i kombatanckich] do
      najwyższych władz polskich pozostało bez żadnej odpowiedzi.
      Mimo to 88-letni żołnierz nie składa broni. Jako jeden z
      organizatorów obchodów 65-rocznicy ludobójstwa OUN-UPA, tak
      zignorowanych przez polskich polityków, wystosował ostatnio dwa
      niezwykle ostre listy otwarte do najważniejszych osób w państwie:
      Prezydenta RP i Marszałka Sejmu.
      65-lat-temu.salon24.pl/87213,index.html
      • mat120 Re: Pułkownik Niewiński wciąż walczy 09.08.08, 15:24
        Miałem kiedyś okazję poznac tego szlachetnego człowieka. Mimo
        zaawansowanego wieku nie ustaje w walce z prawdę z politycznymi
        szmaciarzami. Walka ta powoli bo powoli ale zaczyna przynośic efekty.
        Kwestia banderowskiego ludobójstwa na kresowych Polakach za sprawą
        moralnego autorytetu jakim jest ksiądz Zaleski, Polskiego
        Stronnictwa Ludowego oraz kilku wybitnych publicystów, wychodzi
        wolno z cienia zapomnienia. Godne, wolne od wszelkich zakłamań
        uczczenie tych ofiar staje się powoli sprawą ogólnonarodową wbrew
        politycznym szmaciarzom, którzy za ukraińskie ordery niczym Judasze
        kupczą pamięcią o tragedii "własnych" rodaków.
    • liberum_veto Odszedł obrońca Kresów - Jan Niewiński (1920-2015) 15.03.15, 15:00
      Odszedł obrońca Kresów
      Opublikowano: Piątek, 13 marca 2015

      W wieku 95 lat zmarł dawny obrońca Wołynia przed bandami UPA i późniejszy obrońca prawdy historycznej o losach Kresów Południowo-Wschodnich pułkownik Jan Niewiński.

      Zmarłego wspomina ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Przypomina, że śp. płk Niewiński był członkiem samoobrony wsi Rybcza na Wołyniu, która osłaniała mieszkańców przed atakami UPA. Potem, już w ramach LWP, przeszedł szlak bojowy.

      Pozostawał promotorem prawdy historycznej - inicjował kolejne działania na rzecz promowania wiedzy o kresowym ludobójstwie. W 2004 r. założył Patriotyczny Ruch Kresowy. To właśnie płk Niewiński był twórcą koncepcji pomnika ku czci pomordowanych przez OUN-UPA w Warszawie, który wzbudził protesty środowiska "poprawnych politycznie" - ksiądz Isakowicz-Zaleski przypomina w tym kontekście apel przeciwko budowie pomnika podpisany przez takie osoby jak Bogumiła Berdychowska, Seweryn Blumsztajn, Henryk Wujec, Grzegorz Motyka.

      "Niezmiernie cenię Niewińskiego, bo jest autentycznym świadkiem historii, a nic za to nie dostał, żadnych odznaczeń. On sam mówi, że nie może spocząć, dopóki pamięć o zabitych nie zostanie uczczona. Jest nestorem naszego środowiska", kapłan pisał o płk Niewińskim w swojej książce "Personalnik Subiektywny".

      onet.pl/kresy.pl
      www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/odszedl-obronca-kresow
      Notka biograficzna w Wikipedii
      pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Niewi%C5%84ski
      • danillko Re: Odszedł obrońca Kresów - Jan Niewiński (1920- 16.03.15, 18:13
        Cześć Jego Pamięci [*]
        • liberum_veto Pożegnanie Kresowiaka 01.04.15, 23:49
          Odszedł płk Jan Niewiński, ps. „Sokół”. Ostatni dowódca samoobrony polskiej ludności na Kresach Wschodnich w czasie II wojny światowej. Na cmentarz w podwarszawskich Pyrach odprowadziliśmy w ostatnią drogę człowieka wielkiego formatu. Komendanta placówki AK i Polskiej Samoobrony Kresowej w Rybczy na Wołyniu, oficera Wojska Polskiego, wieloletniego przewodniczącego Kresowego Ruchu Patriotycznego. Do ostatnich dni życia walczącego o upamiętnienie tych, których pomordowano na Kresach.

          Niestety, nie doczekał pomnika Ofiar Ludobójstwa ani cmentarzy godnych pamięci ofiar. Bo prawa do prawdy i ludzkiej pamięci konsekwentnie odmawiali Kresowiakom politycy. Za tę zmowę milczenia odpowiadają wszyscy, którzy sprawując władzę i mając dostęp do dokumentów, wybrali drogę kłamstw i fałszowania historii. Rodziny ofiar u nikogo poza politykami PSL nie mogły znaleźć realnego wsparcia. Parę lat temu pisaliśmy na tych łamach, że gdyby rzezi wołyńskich dokonali Rosjanie, pomnik byłby w każdym miasteczku. W rozmowach z płk Niewińskim nieraz zastanawialiśmy się, dlaczego dla ludzi mających korzenie na Wschodzie ta nowa, demokratyczna Polska jest tak okrutna. Dlaczego na ich prośby, a nawet żebranie o łaskawość władzy, nigdy nie było reakcji?

          Płk Niewiński chodził i prosił. Był człowiekiem niespotykanie prawym. Patriotą tak niezwykłym jak postacie z książek pisanych ku pokrzepieniu serc. Z tą ogromną różnicą, że on po prostu był. Prawdziwy lider. Komendant. Tak jak w czasie obrony rodaków z powiatu krzemienieckiego. Odważny, uparty i konsekwentny. Często w pojedynkę walczący o swoich krajan. Potrafił skupiać wokół tej sprawy ludzi o skrajnie różnych poglądach politycznych. Bo dla niego liczyła się tylko prawda o tamtych czasach. I każdy, kto chciał słuchać i przełamywać zmowę milczenia, był cennym sojusznikiem. Miał jeden argument, za to rozstrzygający. Po jego stronie była prawda o tamtym ludobójstwie. A reszta to gadanina i gierki polityczne ludzi, którym ciągle się wydaje, że są jakieś racje, by to wszystko, co tam się stało, złożyć do grobu niepamięci. Bo tak niby trzeba w imię racji stanu. Nie trzeba. I nie wolno. Tego ludobójstwa nie da się wymazać z historii. Nigdy. I nikomu.

          W lipcu 2013 r. apelowałem do prezydenta Komorowskiego, by awansował płk Jana Niewińskiego na stopień generała. Byłby to symboliczny, ale ważny gest wobec tych środowisk.
          Dla mnie Jan Niewiński już od dawna był generałem. Panie Janie, dobrze zasłużyłeś się swojej, tak kochanej Ojczyźnie.

          Jerzy Domański, redaktor naczelny, Tygodnik Przegląd
          www.tygodnikprzeglad.pl/pozegnanie-kresowiaka/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka