Dodaj do ulubionych

Bankrut Ukraina? (GW)

20.12.08, 11:20
Witam Państwa !
Niepokojące wieści dochodzą z Ukrainy, cyt.:
"...Od października ukraińska hrywna straciła prawie 50 proc. wartości. W styczniu nawet jedna czwarta ukraińskich firm może pójść na dno. A premier i szef banku centralnego przerzucają się oskarżeniami o manipulację kursem i nieudolność [...]
Ukraińska gospodarka załamała się wraz ze spadkiem koniunktury na stal - huty były lokomotywą gospodarki. Na domiar złego Ukraina ma ogromny deficyt handlowy, a rezerwy walutowe kraju są niewielkie - nieco ponad 30 mld dol. (Polska ma dwa i pół razy więcej) [...]".

Zastanawiam się, skąd tak nagły spadek wartości hrywny:
"...Trzy tygodnie panował spokój, ale w czwartek znowu wybuchła panika. Za dolara płacono już 10 hrywien. Rozpętała się polityczna burza. Premier Julia Tymoszenko oskarżyła bank centralny o celową manipulację kursem hrywny, na której miał zarobić związany z prezydentem Wiktorem Juszczenką biznesmen Dmytro Fyrtasz [...]" ? Czy to aby nie jest jakiś atak kapitału spekulacyjnego ?
Całość artykułu, zob.:

wyborcza.pl/1,76842,6086419,Bankrut_Ukraina_.html

Pozdrawiam
L. Bodio
Obserwuj wątek
    • mat120 Juszczenko zarabia na ludzkiej biedzie... 20.12.08, 15:03
      oświadczyła premier Tymoszenko, żądając dymisji prezydenta Juszczenki;

      Prezydent państwa, który pracuje w tym kierunku, by było gorzej niż lepiej i
      zarabia na ludzkiej biedzie, ma się podać do dymisji już jutro, wraz z szefem
      banku narodowego - powiedziała Tymoszenko w programie stacji telewizyjnej "Ukraina".

      - To stało się dla Ukrainy złą tradycją. W latach 1998-99, kiedy na czele banku
      narodowego stał Juszczenko, (...) wartość hrywny spadła dwukrotnie - dodała.

      wiadomosci.onet.pl/1884580,12,item.html
      - Jest to przyzwyczajenie do zarabiania na kryzysach - podkreśliła szefowa rządu.
    • preminger Re: Bankrut Ukraina? (GW) 20.12.08, 17:26
      lokis1271 napisał:

      > Witam Państwa !
      > Niepokojące wieści dochodzą z Ukrainy, cyt.:

      górnictwo ukrainy ratował Geremek, zamykając kopalnie na Śląśku, czy pozostawił
      po sobie kontynuatorów ?
    • mat120 Juszczenko rozkazał hrywnie... 20.12.08, 21:16
      by za 10 dni się stabilizowała

      Prezydent Wiktor Juszczenko żąda, by banki przed 29 grudnia stabilizowały kurs
      hrywny. O tym on oświadczył na naradzie z bankierami - podaje Ukraińska Prawda z
      powoływaniem się na czasopismo internetowe "Obkom".

      - Akcentuję jedno - macie 10 dni, żeby wspólnymi staraniami Banku Narodowego i
      banków handlowych odnowić stabilizowanie kursu hrywni - powiedział Prezydent.

      www.zaxid.net/newspl/2008/12/19/153014/
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Juszczenko rozkazał hrywnie... 21.12.08, 20:02
        Czy sztuczna stabilizacja hrywni przez urzędników może rozwiązać
        jakiekolwiek problemy ekonomiczne?
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Juszczenko rozkazał hrywnie... 21.12.08, 20:13
        u nas kiedyś też takie rzeczy robiło sie "Na rozkaz"wink))


        www.joemonster.org/p/111066/Prawdziwa_ekonomia
    • hansgrubber Re: Bankrut Ukraina? (GW) 21.12.08, 12:51
      Niedobrze. Miejmy nadzieje ze Ukraincom sie uda.
      • sirrr Re: Bankrut Ukraina? (GW) 26.12.08, 23:01
        Mało optymistyczne prognozy analityków Phoenix Capital dla Ukrainy na 2009 rok:

        -Realny PKB w 2009 r. spadnie o 9,9%
        -Średni kurs wymiany hrywny - 12 USD. 13,5 UAH. za 1 $ do końca 2009 r.
        -Deficyt budżetowy osiągnie 72 mld. (8% PKB);
        -Inflacja 19% w 2009 r.;
        -Bezrobocie w 2009 r. wzrośnie z 7,1% do 16-18%;
        -Realny dochód do dyspozycji gospodarstw domowych zmniejszy się o 40%.

        korrespondent.net/business/economics/689635
        • hansgrubber Re: Bankrut Ukraina? (GW) 27.12.08, 01:20
          To bylaby katastrofa. Poza tym nie zrobia Euro.
        • preminger Re: Bankrut 27.12.08, 10:42
          sirrr napisał:

          > Mało optymistyczne prognozy analityków

          Co te wszystkie prognozy są warte ???, równie dobrze można dziś napisać, że
          dolar do końca tego roku jeszcze się umocni, a od przyszłego złotówka razem z
          giełdą do poszybuje do "góry" .
          • hansgrubber Re: Bankrut 27.12.08, 10:47
            Mowia chocby o nastrojach a te sa w gospodarce wazne.
            • preminger Re: Bankrut 27.12.08, 11:04
              hansgrubber napisał:

              > Mowia chocby o nastrojach a te sa w gospodarce wazne.

              dla frustratów
              • hansgrubber Re: Bankrut 27.12.08, 12:31
                Tez. smile
    • liberum_veto Ukraina tonie 24.02.09, 12:46
      Spadek produktu krajowego brutto na Ukrainie wyniósł w styczniu
      bieżącego roku blisko 20 procent w porównaniu ze styczniem 2008
      roku - oświadczył szef grupy doradców prezesa Narodowego Banku
      Ukrainy Wałerij Łytwycki. Tylko od grudnia PKB spadł ponad 16 proc.
      - Jest to historyczne maksimum (spadku). Mamy bardzo zły start -
      powiedział w rozmowie z agencją Interfax-Ukraina.
      Według Łytwyckiego, do najbardziej dotkniętych przez kryzys gałęzi
      należy budownictwo i przemysł.
      - Przemysł ujawnia wybuchową deindustrializację gospodarki.
      Wskaźniki w tej dziedzinie lecą w dół już szósty miesiąc z rzędu.
      Wskaźnik spadku o 16,1 procent w styczniu (2009 roku) w porównaniu z
      grudniem (2008 roku) jest największy. Gorszy był tylko w styczniu
      1994 roku, gdy wynosił 18,6 procent - podkreślił szef doradców
      prezesa NBU.
      Recesja się rozszerza
      Łytwycki podał, że spadek produkcji przemysłowej w styczniu w
      porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego wyniósł ponad 34
      proc., a spadek w budownictwie przyspieszył dziesięciokrotnie, do
      ponad 57 proc.
      www.tvn24.pl/12692,1586742,0,1,ukraina-tonie,wiadomosc.html
    • liberum_veto Ukraina bankrutuje 25.02.09, 20:04
      Jest jak w czasie II wojny światowej – ocenia sytuację Ukrainy były
      prezydent Leonid Kuczma. W kraju szaleje bezrobocie, inflacja,
      załamują się całe gałęzie gospodarki, brakuje pieniędzy na wszystko,
      a politycy się kłócą.
      – Będziemy zmuszeni ogłosić bankructwo, jeżeli Zachód nam nie
      pomoże – mówi "Rz" znany kijowski filozof i politolog Myrosław
      Popowycz. – Jestem szefem państwowego instytutu, który właśnie
      stanął przed dylematem: zrezygnować z ogrzewania czy ze światła.
      Pieniędzy brakuje na wszystko.
      Klienci Banku Kyjiw, który zaprzestał wypłaty depozytów, zablokowali
      jego siedzibę w stolicy. Zdesperowani żądali wypłaty lokat. To
      szósty bank, który nie zwraca ludziom ich pieniędzy.
      Dla przeciętnego Ukraińca kryzys oznacza gwałtowny wzrost cen,
      utratę pracy i ogromny problem ze spłatą kredytów. – Drożyzna jest
      straszna. W sierpniu zeszłego roku, gdy szłam do sklepu, za 50
      hrywien kupowałam chleb, masło, mleko, kiełbasę i ser. Teraz biorę
      100 (13 dolarów), a na mleko i ser już nie wystarczy – opowiada
      kijowianka pracująca w firmie ubezpieczeniowej. Z rosnącym
      niepokojem czeka na zwolnienie z pracy. Co wówczas zrobi? – Zostanę
      choćby sprzątaczką. Byle nie być głodnym, bo ubrania jakoś
      pocerujemy – dodaje.
      Zaciskają pasa również instytucje państwowe i komunalne. – Obcinane
      są programy edukacyjne, nie ma pieniędzy na olimpiady przedmiotowe –
      opowiada nauczycielka z jednej ze lwowskich szkół. – Najgorsze, że
      na Ukrainie nikt nie czuje się za nic odpowiedzialny, od sprzątaczki
      po ministra.
      Ostatnią szansą dla Ukrainy ma być kredyt Międzynarodowego Funduszu
      Walutowego. Przeszkodą jest zbyt wysoki deficyt budżetowy
      przekraczający 5 mld dolarów, który pewno jeszcze wzrośnie. Na
      koncie ukraińskiego Skarbu Państwa praktycznie nie ma pieniędzy.
      Zagrożone są wypłaty emerytur: Funduszowi Emerytalnemu już dziś
      brakuje 2,3 mld hrywien (0,3 mld dolarów).
      Tymczasem najwyższe władze walczą nie z kryzysem, tylko między
      sobą. – Nawet w sprawie pomocy z zagranicy są podzieleni. Prezydent
      Juszczenko opowiada się za pożyczką z MFW, premier Julia Tymoszenko
      chce pożyczać od Rosji – dodaje Popowycz. A planu antykryzysowego
      wciąż nie ma.
      Zdaniem ekonomistów rok 2009 będzie fatalny dla gospodarki Ukrainy. –
      Wszystko zależy od sytuacji w świecie. Jeśli pod koniec tego roku
      zacznie się poprawiać, to nasz PKB spadnie o 7 proc. Jeśli nie,
      odnotujemy spadek o 10 proc. i więcej – powiedziała "Rz" Weronika
      Mowczan z Instytutu Badań Gospodarczych i Konsultacji Politycznych w
      Kijowie. – Trzeba się liczyć z tym, że bezrobocie sięgnie 10 proc.,
      czyli obejmie 2 miliony ludzi. Tylko na ratowanie 17 największych
      banków potrzeba 25 mld hrywien.
      www.rp.pl/artykul/265644,266307_Ukraina_bankrutuje_.html
      • lokis1271 Coraz bardziej niepokojąca sytuacja gospodarcza 26.02.09, 07:39
        Witam Państwa !
        Wieści o stanie gospodarki Ukrainy są coraz bardziej niepokojące,
        cyt.:
        "Ukraina mknie ku przepaści

        Ukraińska waluta - hrywna - znowu leci na łeb na szyję. Coraz
        bardziej realny jest czarny scenariusz - fala bankructw zadłużonych
        w dolarach firm, ogromna inflacja i krach systemu bankowego [...]"

        Całość, zob.:

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6319970,Ukraina_mknie_ku_przepasci.html

        Myślę, że najwyższa pora na międzynarodową pomoc, w przeciwnym
        wypadku dojdzie do gospodarczej zapaści całego regionu, i to na
        długie lata.
        Pozdrawiam
        L. Bodio
    • mat120 Re: Bankrut Ukraina? (GW) 26.02.09, 09:43
      Chyba nie jest aż tak źle. Znany fachman od Ukrainy Marcin Wojciechowski
      rozmawia z Ołeksandrem Paschawerem:

      Od początku naszej niepodległości słyszę katastroficzne prognozy dotyczące
      Ukrainy. Żadna się nie sprawdziła - mówi ukraiński ekonomista, b. doradca
      prezydentów Kuczmy i Juszczenki

      Marcin Wojciechowski: Czy Ukrainie grozi bankructwo? Prawie codziennie piszą o
      tym gazety na Zachodzie, w Rosji, także w Polsce.

      Ołeksandr Paschawer: Im więcej o bankructwie Ukrainy mówią i piszą na Zachodzie,
      tym mniej skłaniają się ku temu eksperci miejscowi.

      wyborcza.pl/1,76498,6302396,Kryzys__Na_Ukrainie_bywalo_gorzej.html
      • liberum_veto Ukraina na skraju przepaści 26.02.09, 12:52
        Przypomina mi to stary dowcip: Przed wojną staliśmy na skraju
        przepaści. A obecnie uczyniliśmy poważny krok naprzód.
        www.tvn24.pl/12692,1587391,0,1,ukraina-na-skraju-przepasci,wiadomosc.html
        Politycy walczą ze sobą
        Tymczasem najwyższe władze walczą nie z kryzysem, tylko między
        sobą. – Nawet w sprawie pomocy z zagranicy są podzieleni. Prezydent
        Juszczenko opowiada się za pożyczką z MFW, premier Julia Tymoszenko
        chce pożyczać od Rosji – dodaje Popowycz. A planu antykryzysowego
        wciąż nie ma.
        Zdaniem ekonomistów rok 2009 będzie fatalny dla gospodarki Ukrainy. –
        Wszystko zależy od sytuacji w świecie. Jeśli pod koniec tego roku
        zacznie się poprawiać, to nasz PKB spadnie o 7 proc. Jeśli nie,
        odnotujemy spadek o 10 proc. i więcej – powiedziała "Rz" Weronika
        Mowczan z Instytutu Badań Gospodarczych i Konsultacji Politycznych w
        Kijowie. – Trzeba się liczyć z tym, że bezrobocie sięgnie 10 proc.,
        czyli obejmie 2 miliony ludzi. Tylko na ratowanie 17 największych
        banków potrzeba 25 mld hrywien.
    • mat120 Dantejskie sceny przed ukraińskimi bankami 10.03.09, 19:33
      wyborcza.pl/1,75248,6361983,Dantejskie_sceny_przed_ukrainskimi_bankami.html
      Pod koniec lutego agencja Standard&Poor's obniżyła rating Ukrainy (czyli miarę
      jej wiarygodności kredytowej) do poziomu Pakistanu, którego rząd nie kontroluje
      części terytorium opanowanej przez talibów. Żaden kraj europejski nie jest
      oceniany tak nisko.

      Czyżby czarny scenariusz o bankructwie Ukrainy spełniał się?
    • liberum_veto Putin: Ukraina jest o krok od bankructwa 12.03.09, 12:19
      Ukraina jest o krok od bankructwa - oświadczył rosyjski premier
      Władimir Putin. Zapewnił jednak, że Moskwa nie będzie spychać tego
      kraju z krawędzi wysokimi rachunkami za gaz - informują rosyjskie
      media.
      - Oni (Ukraina) są na skraju bankructwa, ale - jak dobrze wiecie -
      nie powinno się wykańczać partnerów - powiedział Putin podczas
      wizyty w syberyjskim Nowokuzniecku, gdzie odwiedził kopalnię.
      Premier zapowiedział, że Rosja, oskarżająca Kijów o naruszanie
      kontraktów gazowych, powstrzyma się od nakładania za to na Ukrainę
      kar, które mogłyby się przyczynić do załamania finansowego tego
      kraju.
      wiadomosci.onet.pl/1932661,12,czarna_prognoza_putina_dla_przyszlosci_ukrainy,item.html
      • mat120 Re: Putin: Ukraina jest o krok od bankructwa 13.03.09, 00:24
        liberum_veto napisał:
        Oni (Ukraina) są na skraju bankructwa, ale - jak dobrze wiecie -
        nie powinno się wykańczać partnerów - powiedział Putin...

        No proszę, banderowcy plują na Putina a on im daruje życie.smile
    • liberum_veto Ukraina tonie - PKB spadł o 21 proc.! 11.06.09, 06:35
      Oficjalne dane statystyczne są wciąż utajnione, Ukraińska Izba
      Kontroli wzywa rząd do reform
      Ukraińska Izba Kontroli, organ mający podobne kompetencje jak nasz
      NIK, ogłosiła swoje prognozy spadku PKB w pierwszym kwartale 2009 r.
      Jeśli się potwierdzą, a podobnie spadek PKB szacuje bank centralny
      Ukrainy i kancelaria prezydenta, to Kijów będzie europejskim
      rekordzistą.
      Rząd wciąż nie dopuszcza do ujawnienia oficjalnych danych o PKB
      przez urząd statystyczny. Nie ma też informacji o wpływach do
      budżetu. Izba Kontroli szacuje, że w pierwszym kwartale wpływy
      wyniosły 51 mld hrywien (ok. 7 mld dol) czyli 20 proc. planu. Ale
      niektórzy eksperci ostrzegają, że służby podatkowe ściągają
      należności "awansem", za przyszłe miesiące.
      Ukraina bardzo ciężko znosi kryzys. Finanse państwa uratowała
      pożyczka 8 mld dol. z Międzynarodowegio Funduszu Walutowego. Banki
      przestały dawać kredyty, rząd i bank centralny zobowiązały się wobec
      MFW do ich dokapitalizowania, ale na razie do tego nie doszło.
      Na początku przyszłego roku na Ukrainie mogą się odbyć wybory -
      parlamentarne i prezydenckie. Politycy, którzy na razie nie
      przedstawili żadnego planu antykryzysowego sięgają po populizm -
      Rada Najwyższa uchwaliła dziś ustawę o państwowej regulacji cen
      podstawowych artykułów spożywczych, m.in. mąki, cukru, kaszy
      gryczanej, mięsa, oleju, zbóż i masła. Na jej mocy rząd będzie mógł
      wprowadzać maksymalne ceny tych towarów.
      Wcześniej parlament uchwalił zakaz egzekucji długów hipotecznych
      przez banki, co jeszcze bardziej rozłożyło rynek usług bankowych.
      wyborcza.pl/biznes/1,82244,6686955,Ukraina_tonie___PKB_spadl_o_21_proc__.html
      • stefka_z_kuzminy Re: Ukraina tonie - PKB spadł o 21 proc.! 11.06.09, 07:56
        truskawki dalej tanieją, wczoraj na rynku były po 3 zł
        • liberum_veto Re: Ukraina tonie - PKB spadł o 21 proc.! 11.06.09, 11:53
          Poważna sprawa. Może w Polsce rząd powinien wprowadzić ceny
          minimalne na truskawki, jajka i inne frukty smile
    • dystans4 Przejeść wszystko, czyli przyczyny... Cz. I 15.06.09, 18:32
      Wszystko to wiadome było od dawna. Niżej tłumaczenia remake'u głośnego artykułu Walentyna Ingulskiego "Ukrainę szykują na pożarcie" - (zamieszczonego tu
      www.2000.net.ua/a/60558 №47 (439) 21 - 27 ноября 2008 г.), który jest napisany z pozycji walki proletariatu oblężonego przez wrogie siły imperializmu, poniższy pomija wątek spisku sił międzynarodowego kapitalizmu.
      --
      Константин КРАВЧУК

      Przejeść wszystko, czyli przyczyny kryzysu w Ukrainie

      Podstawowa przyczyna głębokiego kryzysu gospodarczego w Ukrainie w tym, że potężny strumień kapitału kierowany był nie w sektor produkcyjny, a na konsumpcję. Okazało się, że w modelu gospodarczym, który stymulował szybki wzrost płac, podłożona była mina opóźnionego działania.

      Gospodarka Ukrainy rośnie szybko, ale zwykli obywatele nie czują tego w swojej kieszeni, niepokoił się siedem lat temu były premier Anatol Kinach. «Potrzebne jest przejście od ilościowych wskaźników PKB do jakościowych wskaźników wzrostu dobrobytu Ukraińców», - deklarował Kinach latem 2001 roku, dwa lata po nastaniu wzrostu gospodarczego w kraju. Życzenie eks-premiera spełniło się: Od 2001 do 2008 roku realne dochody naszych obywateli zwiększyły się trzykrotnie, a konsumpcyjne rynki przeżyły prawdziwy boom. Jednak okazało się, że w model gospodarczy, który stymulował szybki wzrost płac, wmontowana była mina opóźnionego działania. Kraj znalazł się pośród państw, które najbardziej ucierpiały na skutek światowego finansowego kryzysu.

      Nie chcę produkować, chcę handlować

      W ciągu ostatnich kilku lat struktura krajowej gospodarki w niewielkim stopniu zbliżyła się do modelu rozwiniętych mocarstw, chociaż pod względem poziomu dochodów Ukraina nadal zajmuje mocne średnie pozycje w grupie krajów rozwijających się. Sfera usług w Ukrainie rosła znacznie szybciej, niż produkcyjny sektor. Według danych Państwowego Komitetu Statystycznego, od 2001 do 2007 roku udział usług (w tym świadczonych przez instytucje państwowe) w PKB Ukrainy zwiększyła się z 44,7 % do 51,7 %, przemysłu – zaledwie z 27,1 % do 28,2 %. Przy tym udział rolnictwa w PKB w ciągu siedmiu lat spadła z 14,4 % do 6,6 %. Bardzo wysoki udział sfery usług w gospodarce charakterystyczny jest dla krajów poprzemysłowych. Na przykład, udział usług w PKB USA sięga 80%, Niemiec – 70%, mimo że pod względem rozwoju gospodarka Ukrainy pozostaje daleko w stosunku do krajów rozwiniętych. Zgodnie z danymi MFW, podług wielkości PKB na mieszkańca kraj zajmuje 92 miejsce na świecie ze wskaźnikiem $6,968 przez rok (według parytetu siły nabywczej w roku 2007).

      Niektórzy rzeczoznawcy nazywają model gospodarczy, który kształtował się w Ukrainie w ciągu ostatnich lat, konsumpcyjnym albo zorientowanym na import. «Ten model przewiduje szybkie powiększenie dotacji społecznych z budżetu – w tempie, które przewyższa wzrost produkcji krajowej. W konsekwencji, żeby zaspokoić rosnący popyt, konieczne jest zwiększanie importu», - wyjaśnia Aleksandra Riabczenko, dyrektor Międzynarodowego Instytutu Prywatyzacji, Zarządzania Własnością i Inwestycji. Do szybkiego powiększenia popytu konsumpcyjnego prowadziła nie tylko polityka władz. Wzrost dochodów budżetu byłby niemożliwy bez sprzyjającej koniunktury na rynkach zagranicznych. W latach 2003 2007 znacznie wzrosły ceny na wyroby ukraińskich eksporterów, przede wszystkim przemysłu metalurgicznego, wyroby chemiczne i artykuły rolne, co doprowadziło do powiększenia ich zysku i wpłat do budżetu państwa. Oprócz tego, w latach 2005-2007 do Ukrainy płynął potężny strumień zagranicznych pożyczek i inwestycji. Kraj pławił się w pieniądzu: przez cztery lata, od lipca 2004 po lipiec 2008 roku zewnętrzny dług krajowych spółek i banków zwiększył się 6,5 raza - z $12,963 młd do $84,899 młd (z 25,8 % PKB do 57,7 % PKB). A bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Ukrainie od stycznia 2004 do lipca 2008 roku zwiększyły się 5,5 raza - do 37,622 miliarda dolarów.

      Znaczna część środków przeznaczana była na konsumpcję poprzez wyprzedzający wzrost płac i kredytów. W latach 2000-2007 PKB Ukrainy wzrósł o 77,4 %, a realne dochody naszych obywateli (z poprawką na inflację) – o 180,8 %. Banki aktywizowały kredytowanie ludności: Tylko od stycznia 2005 do października 2008 roku wielkość pożyczek, udzielonych Ukraińcom, zwiększył się 16 razy, podczas gdy w przypadku spółek – zaledwie pięć razy. Udział kredytów udzielonych przez banki osobom fizycznym wzrosła w tym czasie z 16,7 % do 37,6 %. Wzrost popytu doprowadził do powiększenia importu i burzliwego rozwoju sfery usług – handlu hurtowego i detalicznego, handlu nieruchomościami, transportu, reklamy. Rozmiar finansowania ukraińskiej gospodarki był tak wielki, że kraj nie mógł go w zwyczajny sposób przejeść i nastąpił wzrost cen na towary i usługi, płacowy boom.

      W ciągu siedmiu lat sprzyjająca zewnętrzna koniunktura i rosnący popyt konsumpcyjny pozwalały Ukrainie podtrzymywać wysokie tempa wzrostu gospodarki. Średnioroczny wzrost ukraińskiego PKB w latach 2000-2007 wyniósł 7,4 %, co przewyższa wskaźniki większości krajów Wschodniej Europy (oprócz Litwy, Łotwy i Estonii). Jednakże w warunkach światowego finansowego kryzysu ten model rozwoju gospodarki okazał się niestabilny. Kryzys w znacznym stopniu zamknął główne źródła dopływu pieniędzy do Ukrainy - pożyczki i inwestycje, a także walutowe podratowanie bilansu przez eksporterów. «Wzrost spożycia w dużej części dokonywał się nie dzięki wewnętrznym zasobom finansowym kraju, a poprzez zaciąganie pożyczek zagranicznych. Dopóki banki i przedsiębiorstwo mogły otrzymywać zza granicy kredyty, popyt rósł, ale z nadejściem kryzysu przestał rosnąć i zaczął się zmniejszać», - zauważa ekonomista Międzynarodowego Centrum Badań Perspektywicznych Aleksander Żołądź.

      Wyjaśniło się, że produkcja ukraińskich przedsiębiorstw-eksporterów, którzy używają głównie przestarzałych energochłonnych technologii, ustępuje zagranicznym analogom. Zgodnie z danymi Światowego Stowarzyszenia Stali, jeśli w październiku produkcja wyrobów metalurgicznych na świecie zmniejszyła się o 12,4 %, to w Ukrainie - o 48,7 % (w porównaniu z październikiem zeszłego roku). W październiku krajowa produkcja przemysłowa spadła o 19,8 % - to najgorszy wskaźnik na obszarze WNP (średni spadek produkcji w krajach Wspólnoty wyniósł 2%). Zmniejszenie walutowego „zastrzyku” (z eksportu, pracy za granicą) i zagranicznych pożyczek doprowadziło do ostrego spadku kursu grywny - o ponad 60% (od sierpnia do grudnia). W konsekwencji, ucierpiał nie tylko przemysł, ale i pozostałe sektory gospodarki - ukraiński PKB w październiku zmniejszył się na 2,1 %, Ministerstwo Gospodarki prognozuje jego spadek o 5%.

      Oprócz kasy

      Rozwój gospodarki za cenę szybkiego wzrostu zewnętrznych długów nie mógł trwać nieskończenie. Szybki, konsekwentny wzrost importu, który coraz bardziej wyprzedzał eksport, a także nieuniknione obniżenie możliwości pozyskiwania kredytów powinny były negatywnie wpłynąć na gospodarkę. Światowy kryzys finansowy tylko przyśpieszył ten proces, dosłownie przez miesiąc przekształciwszy gospodarczy wzrost w spadek. Zdaniem ekonomistów, Ukraina okazała się bardzo wrażliwa na skutki kryzysu ze względu na niewystarczający poziom inwestycji w branże bazowe - przemysł i rolnictwo. Zbyt wielka część napływających do kraju pieniędzy kierowana była na spożycie, a nie na reorganizację przedsiębiorstw-eksporterów i budowę nowych mocy produkcyjnych. «Sprzedajemy za granicę głównie produkty nisko przetworzone. Kiedy światowa gospodarka rośnie, popyt jest duży, ale w kryzysie zapotrzebowanie na taką produkcję zanika w pierwszej kolejności, a powraca - w ostatniej. Dlatego weszliśmy w kryzys wcześniej, niż inne kraje i wychodzić będziemy później», - utrzymuje ekonomista Aleksander Paschawer.
      • dystans4 Przejeść wszystko, czyli przyczyny... Zakończenie 15.06.09, 18:36
        Jednak, według Państwowego Komitetu Statystycznego, wielkość inwestycji w podstawowy kapitał w Ukrainie była w ostatnich latach wysoka - zwiększył się on z 20,6 % PKB w roku 2003 do 27,5 % PKB w zeszłym roku. To mniej, niż przy CHRL, - w latach 2003-2006 inwestycje w strukturze PKB Chin osiągnęły poziom od 41% do 43,2 %. Ale Ukraina znacznie prześcignęła wskaźniki innych dużych rozwijających się państw: na przykład, w Rosji udział inwestycji w kapitał podstawowy w roku 2007 wyniosła tylko 21,4 % PKB, w Polsce - 21,6 %.

        Przyczyna wrażliwości na zagrożenia gospdarki ukraińskiej polega na tym, że inwestycje kierowane były głównie do sfery usług. Na przykład, w roku 2007 udział inwestycji w kapitał podstawowy przemysłu wyniosła wszystkiego 34,1% ogólnych inwestycji, w rolnictwo - 5,1%. Jednocześnie na operacje z nieruchomościami i budownictwo zostało przeznaczonych 23,7 % inwestycji, transport i łączność - 16,8 %, handel - 9,4 %. Według słów jest Aleksandra Żołędzia, znaczna część środków, które kierowane były do przemysłu, szła na utrzymanie w stanie zdolności produkcyjnej przestarzałego wyposażenia, a nie na tworzenie nowych zdolnych konkurencyjnie linii produkcyjnych.

        Niektórzy rzeczoznawcy utrzymują, że do spadku w gospodarce «przyłożyli się» wielcy przedsiębiorcy, które nie inwestowali w przemysł, zgarniając śmietankę z tanio prywatyzowanych przedsiębiorstw, i nie zajmując się ich reorganizacją. Liczni właściciele przemysłowych gigantów starali się dywersyfikować swoją działalność, inwestując w sferę usług. W szczególności, Rinat Ahmed inwestował w telefonię komórkową, handel detaliczny i hotelarstwo. Właściciele Zaporożstali wydawali pieniądze na supermarkety, a Mariupolski Kombinat Metalowy im. Iljicza - na stworzenie imperium rolniczego. Zresztą, niewystarczająca ilość inwestycji w bazowe branże była w zgodzie z logiką. Z jednej strony, inwestycje w handel, nieruchomości i sektor usług spłacały się szybciej. Z drugiej - ryzyko długoterminowych inwestycji w Ukrainie było nazbyt wysokie ze względu na polityczną niestabilność, problemy z zagwarantowaniem praw własności i administracyjne bariery dla biznesu. «Państwo nie stworzyło warunków dla inowacyjnej działalności. Jeśli przedsiębiorcy nie inwestowali w modernizację przedsiębiorstw, znaczy, znajdowali dla swoich kapitałów lepsze sposoby wykorzystania», - twierdzi Aleksander Paschawer.

        Równanie na Zachód

        Teraz wielu ekonomistów mówi, że Ukraina powinna przejść od konsumpcyjnego modelu rozwoju gospodarki do produkcyjnego. «Ten zaś zakłada popieranie eksporterów, a także powolne podnoszenie wynagrodzeń za pracę. W ostatecznym rozrachunku taka polityka prowadzi do umocnienia narodowej waluty», - zauważa Aleksander Riabczenko. W tym celu rząd powinien stymulować wzrost eksportu i redukcję importu. Władze poczyniły już kroki w tym kierunku - opracowane projekty ustawy o podwyższeniu ceł na pewne importowo towary. Wspomagać rozwój produkcji wewnętrznej będzie także obniżenie kursu narodowej waluty. Dewaluacja hrywny doprowadzi do istotnego zmniejszenia kosztu siły roboczej w Ukrainie. W październiku średnia płaca w kraju wyniosła 1917 hrywien - $253 po kursie z 10 grudnia. Teraz jest niższa, niż w Chinach, gdzie w roku 2007 średnia płaca wyniosła $305, 5 miesięcznie.

        Jednakże szybki wzrost w krajowym przemyśle w najbliższych latach jest, sądząc po wszystkim, niemożliwy. Dewaluacja krajowej waluty nie pomoże obniżyć ceny importowanego wyposażenia, surowców i materiałów, które stanowią znaczną część w strukturze kosztów własnych ukraińskich towarów. Stojące dzisiaj bez zamówień ukraińskie kombinaty metalowe specjalizują się w produkcji półfabrykatów i nie wytwarzają wielu produktów potrzebnych krajowym przedsiębiorstwom maszynowym, na przykład, blachy samochodowej – tę przychodzi przywozić zza granicy. Stworzenie łańcuchów produkcyjnych wymaga wielkich inwestycji, ale te stają się niemożliwe w czasie finansowego kryzysu. Oprócz tego, póki co nie zniknęło i ryzyko polityczne. Po zakończeniu finansowego kryzysu zagraniczne inwestycje i pożyczki skierują się w Ukrainę i, tak jak wcześniej, będą stymulować rozwój rynków konsumpcyjnych, zabezpieczających wysoki i, co najważniejsze, szybki dochód, utrzymuje Aleksander Żołądź.

        Zresztą, po kryzysie ukraińska gospodarka może rozwijać się i według innych scenariuszy. Możliwe, lokomotywą wzrostu gospodarczego Ukrainy stanie się sektor agrarny, którego potencjał był słabo w ostatnich latach wykorzystywany. «Teraz w ogóle za wcześnie jest mówić o modelu gospodarczym, trzeba najpierw zapobiec zapaści gospodarki, - przestrzega Aleksander Riabczenko. - Ona może być związana ze spadkiem kursu hrywny, który pod wieloma względami wywołany jest paniką i spekulacjami, a także z bezrobociem, którego wzrost może spowodować społeczny wybuch».
        • stefka_z_kuzminy Re: Przejeść wszystko, czyli przyczyny... Zakończ 15.06.09, 18:53
          dystans4 napisał:
          > W tym celu rząd powinien stymulować wzrost eksportu i redukc
          > ję importu. Władze poczyniły już kroki w tym kierunku -
          opracowane
          > Jednakże szybki wzrost w krajowym przemyśle w najbliższych latach
          jest, sądząc
          > po wszystkim, niemożliwy. Dewaluacja krajowej waluty nie pomoże
          obniżyć ceny im
          > portowanego wyposażenia, surowców i materiałów, które stanowią
          znaczną część w
          > strukturze kosztów własnych ukraińskich towarów. Stojące dzisiaj
          bez zamówień u
          > kraińskie kombinaty metalowe specjalizują się w produkcji
          półfabrykatów i nie w
          > ytwarzają wielu produktów potrzebnych krajowym przedsiębiorstwom
          maszynowym, na
          > przykład, blachy samochodowej – tę przychodzi przywozić zza
          granicy.


          jak powiadał pewien klasyk (tw. Wiesław) gdybybysmy mieli blache
          zarzucilibysmy Europe konserwami, ale nie mamy miensa
      • liberum_veto Ukrainę szykują na pożarcie 16.06.09, 20:48
        dystans4 napisał:

        > Wszystko to wiadome było od dawna. Niżej tłumaczenia remake'u
        > głośnego artykułu Walentyna Ingulskiego "Ukrainę szykują na
        > pożarcie"

        To prawda. Specjaliści mówili o nadciągającym kryzysie już dawno.
        Niektórzy nawet przewidywali, że kryzys zacznie się od Ukrainy.
        Przypominam mój wątek na tym forum z 10 stycznia 2008 r.
        forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=48782&w=74211172&a=74211172
        Światowy kryzys gospodarczy rozpocznie się od krajów byłego ZSRR, w
        tym od Ukrainy - uważa dyrektor europejskiego departamentu
        Międzynarodowego Funduszu Walutowego Michel Deller.
        Oznaki nadciągającego krachu Deller dostrzega m.in. w finansowaniu
        przez ośrodki zagraniczne deficytu bilansu handlowego w krajach
        byłego ZSRR, a także w rosnącym poziomie długów sektora prywatnego.
        Wywiad z Dellerem opublikowany przez ukraiński tygodnik "Dzerkało
        Tyżnia" zelektryzował tutejszą opinię publiczną.
        • stefka_z_kuzminy Re: Ukrainę szykują na pożarcie 16.06.09, 20:51
          liberum_veto napisał:

          > dystans4 napisał:
          >
          > > Wszystko to wiadome było od dawna. Niżej tłumaczenia remake'u
          > > głośnego artykułu Walentyna Ingulskiego "Ukrainę szykują na
          > > pożarcie"
          >
          > To prawda. Specjaliści mówili o nadciągającym kryzysie już dawno.
          > Niektórzy nawet przewidywali, że kryzys zacznie się od Ukrainy.
          > Przypominam mój wątek na tym forum z 10 stycznia 2008 r.
          > forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=48782&w=74211172&a=74211172
          > Światowy kryzys gospodarczy rozpocznie się od krajów byłego ZSRR,
          w
          > tym od Ukrainy - uważa dyrektor europejskiego departamentu
          > Międzynarodowego Funduszu Walutowego Michel Deller.
          > Oznaki nadciągającego krachu Deller dostrzega m.in. w finansowaniu
          > przez ośrodki zagraniczne deficytu bilansu handlowego w krajach
          > byłego ZSRR, a także w rosnącym poziomie długów sektora
          prywatnego.
          > Wywiad z Dellerem opublikowany przez ukraiński tygodnik "Dzerkało
          > Tyżnia" zelektryzował tutejszą opinię publiczną.


          w Wiadomościach podano że na Łotwie obcięto emertom świadczenia o 50
          % !?
          • liberum_veto Re: Ukrainę szykują na pożarcie 16.06.09, 21:08
            To jeszcze NIC! Ja byłem kiedyś w takim kraju, gdzie emeryci w ogóle
            nie dostawali miesiącami emerytury. I jakoś to się nie zawaliło smile
            • dystans4 Re: Ukrainę szykują na pożarcie 17.06.09, 01:25
              Znaczy, będą się ćwiczyć dalej.
              Ale dziesięć i więcej lat temu, mimo niższych cen na ropę i gaz (z których żyły prawie wszystkie państwa powstałe po rozpadzie CCCP) sytuacja na obszarze postsowieckim była o wiele lepsza. Dziś rosyjskie wydobycie ropy i gazu nie starcza na pokrycie potrzeb własnych, Ukrainy i Białorusi, oraz zobowiązań handlowych wobec zagranicy (dalekiej), eksploatowane złoża kończą się i nie są prowadzone prace nad pozyskaniem nowych. Coraz większej degradacji podlega posowiecka infrastruktura, występuje szereg (nawet nie będę próbował wymieniać ich w kilku zdaniach) niekorzystnych procesów społecznych, z fragmentacją władzy (słynnej piramidy władzy) włącznie - na ten temat pisze się już prace naukowe (np. o sytuacji na Powołżu). Długo pisać.
              Ropa podrożała, ale ani Ukraina, ani Białoruś się nią nie pożywią. A dla Rosji to zaledwie leczenie objawowe.
              --
              buldog.
            • stefka_z_kuzminy Re: Ukrainę szykują na pożarcie 17.06.09, 17:05
              liberum_veto napisał:

              > To jeszcze NIC! Ja byłem kiedyś w takim kraju, gdzie emeryci w
              ogóle
              > nie dostawali miesiącami emerytury. I jakoś to się nie zawaliło smile


              Chyba telewizja coś takiego pokazywała. Ludziska za dnia siedzieli
              na drzewach a ciepłą strawę przygotowywali na palonych suszonych
              krowich plackach. Takim to żaden kryzys, a tym bardzie
              energetyczny nie straszny.
              • liberum_veto Re: Ukrainę szykują na pożarcie 17.06.09, 18:10
                Niezupełnie. To była jedna z byłych republik byłego ZSRR, obecnie
                państwo "niepodległe".
                Nareszcie zajęliśmy się jakimś poważnym tematem. Bo ileż można
                roztrząsać taki durny temat, że jakiś dziennikarz puścił bąka w
                telewizji. Dziennikarze już tak mają, że siedzą w studiu, pierdzą w
                stołek, wymądrzają się i udają, że się na wszystkim znają. Słuchałem
                raz takiego "eksperta" w TVP co mi wmawiał, że mamy największy
                kryzys od 70 lat. Po prostu czarna rozpacz. I takie dyrdymały
                opowiada gość polskiej publiczności, która przeżyła II wojnę
                światową, czasy Gomułki, puste półki w latach 80-tych, kiedy
                wszystko było na kartki, a już nawet papier toaletowy był wielkim
                rarytasem. Naród polski przeżył już gorsze kryzysy, panowie
                dziennikarze. A ukraiński tym bardziej, Wielki Głód chociażby.
                • stefka_z_kuzminy Re: Ukrainę szykują na pożarcie 17.06.09, 19:48
                  liberum_veto napisał:
                  > opowiada gość polskiej publiczności, która przeżyła II wojnę
                  > światową, czasy Gomułki, puste półki w latach 80-tych, kiedy
                  > wszystko było na kartki, a już nawet papier toaletowy był wielkim
                  > rarytasem

                  to o czym piszesz jest czymś gorszym od samego kryzysu, to jest
                  marazm, inaczaj syf wink
                  • liberum_veto Re: Ukrainę szykują na pożarcie 18.06.09, 07:18
                    Prawdziwy kryzys to mają na Kubie i w Korei Północnej smile
                    pl.wikipedia.org/wiki/Kartki
                    W szczytowym okresie reglamentacji w PRL jako dowody zakupu
                    stosowano również np. książeczki zdrowia dziecka, w których sklepy
                    zobowiązane były wstemplowywać każdy zakup waty, pieluch, mleka w
                    proszku, masła itp., albo np. pokwitowania z punktów skupu
                    makulatury, uprawniające do zakupu papieru toaletowego w relacji 1
                    rolka za kilogram makulatury.
                    System kartkowy obecnie obowiązuje jeszcze na Kubie i w Korei
                    Północnej.
          • liberum_veto Nie okradajcie biednych emerytów 01.07.09, 17:43
            stefka_z_kuzminy napisała:

            > w Wiadomościach podano że na Łotwie obcięto emertom świadczenia o
            > 50% !?

            W czwartek przeciwko decyzji rządu o obniżce pensji, emerytur i
            innych świadczeń socjalnych protestowały tysiące Łotyszy. Na
            pokojowej manifestacji w centrum Rygi liderzy związków zawodowych
            wezwali rząd do ustąpienia. Wśród około 5 tys. demonstrantów byli
            nauczyciele, emeryci, lekarze i inni pracownicy sektora państwowego.
            - To koszmar. Nie wiem, jak mam dalej żyć - powiedziała cytowana
            przez agencję Reutera 82-letnia Maria Bogdanowa, której emerytura
            zmniejszy się teraz do 180 łatów (360 USD). Jak mówi kobieta, do
            przeżycia potrzebuje około 300 łatów.
            Do tłumu próbował przemówić minister finansów Einars Repszy, jednak
            manifestanci go wygwizdali. Manifestanci przynieśli ze sobą
            transparenty z wypisanymi hasłami: "Nie okradajcie biednych
            emerytów", "Szczęśliwi nauczyciele = dobra edukacja".
            "Ręce precz od naszych pensji"! - krzyczeli.
            www.tvn24.pl/12692,1605875,0,1,rece-precz-od-naszych-pensji-lotwa-czeka-na-pieniadze,wiadomosc.html
            • dystans4 Współodczuwanie 01.07.09, 19:35
              Współodczuwanie jest cechą bardzo pozytywną i pożądaną, jeśli tylko nie ogranicza, albo nie wyklucza rozsądku. A co zrobić, jeśli bankrutuje budżet rodzinny, firma, w końcu, kiedy bankrutuje państwo. Dziś tylko USA (jeszcze!) mogą finansować deficyt emisją pustego pieniądza (dokładniej: obligacji), mniejsze kraje takich możliwości nie mają. Do takiego smutnego końca prowadzą rządy socjalistów i różnych innych obrońców ludu. Kilkadziesiąt, powiedzmy, czterdzieści, lat temu Szwecja należała do czołówki światowej w stopie życiowej, jednak i tam doprowadzono do zachwiania finansów i zwijania socjalistycznej utopii. To samo czeka Francję i inne raje socjalizmu przejadającego dorobek pokoleń, nie ma się czemu dziwić w przypadku kraju wychodzącemu mentalnie z komunizmu i właściwych mu postaw roszczeniowych. To samo na Ukrainie.
              Smutne, ale do niczego innego rządy populistów nie prowadzą, darmowych obiadków nie ma.
              --
              Pozdrowienia
              buldog.
              • liberum_veto Bankructwo Łotwy problemem Europy? 01.07.09, 21:45
                Widzę, że jesteś prawdziwym ekspertem w sprawach ekonomicznych. Jak
                oceniasz wypowiedzi, że ew. bankructwo Łotwy, jako kraju
                członkowskiego UE, miałoby dużo poważniejsze konsekwencje dla Europy
                (także dla Polski) niż bankructwo znacznie większej, ale zacofanej
                gospodarczo Ukrainy?
                www.rp.pl/artykul/322482.html
                • dystans4 Re: Bankructwo Łotwy problemem Europy? 02.07.09, 21:41
                  Oczywiście, nie jestem ekspertem w sprawach ekonomicznych. Jednak nie trzeba być uznanym ekspertem, by mieć w tej kwestii własne zdanie. W pełni zgadzam się z podaną tezą - bankructwo Łotwy miałoby dla UE o wiele większe znaczenie, niż bankructwo Ukrainy. Tyle powiedzieć można w jednym zdaniu, w uzasadnieniu należałoby napisać obszerny artykuł, domyślam się, że jeśli ująć rzecz szczegółowo, to i książkę.
                  --
                  Pozdrowienia
                  buldog.
                  • liberum_veto Re: Bankructwo Łotwy problemem Europy? 02.07.09, 21:46
                    A to feler, westchnął seler.
                    Wynika z tego, że Ukraina nie ma dla Europy żadnego znaczenia...
                    Co innego Łotwa smile
    • liberum_veto A na Kubie podwyżki pensji... 17.07.09, 17:35
      Rząd kubański ogłosił, że podnosi z 93 do 166 peso, to jest z 4 do 7
      dolarów i 20 centów, miesięczne pensje 545.000 nauczycieli i innych
      pracowników sektora edukacji, przyznając jednocześnie, że
      te "skromne podwyżki" mają być wyrazem uznania dla pracy pedagogów.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80608,6784327,Kuba__Symboliczne_podwyzki_pensji_nauczycielskich.html
      7 dolarów. Robi wrażenie! Tyle to ja czasem wydaję na piwo smile
    • liberum_veto Koniec strefy euro? 19.07.09, 07:12
      Euro spowalnia gospodarkę i tak naprawdę jest nieopłacalne nawet dla
      bogatych krajów starej Europy - mówi w wywiadzie dla "Dziennika"
      francuski ekonomista Christian Saint-Etienne.
      Według niego, to "pułapka" i "cukierek z trucizną" dający złudzenie
      stabilizacji, ale na dłuższą metę wywołujący stagnację. W sytuacji,
      gdy obecny kryzys gospodarczy będzie się pogłębiał, nietrudno sobie
      wyobrazić rozpad strefy euro - twierdzi Saint-Etienne.
      Już dziś waluta ta jest zbyt mocna w stosunku do dolara, by mogły to
      wytrzymać takie państwa jak Włochy i Francja. Euro miało być
      narzędziem europejskiej potęgi, ale w istocie jest dziś zbędnym
      balastem - Europejczycy nie są w stanie kontrolować jego kursu.
      Faktyczna klęska euro stanowi tez polityczną klęskę zjednoczonej
      europy, świadectwo tego, że nie jest ona w stanie wyjść poza poziom
      narodowych egoizmów. Sytuacja, w której mimo posiadania wspólnej
      waluty Niemcy grają gospodarczo przeciw Francji, Francja przeciw
      innym, krajom, a Europa Środkowo-Wschodnia wciąż domaga się
      specjalnego traktowania, oznacza, że za kilka lat Unia pozostanie
      juz tylko pustą formą - przewiduje Saint-Etienne.
      biznes.onet.pl/koniec-euro--amerykanie-chca-wyjsc-z-kryzysu-po-tr,18491,3021993,1,prasa-detal
      link do wywiadu w "Dzienniku"
      http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article417033/Koniec_euro_Amer
      ykanie_chca_wyjsc_z_kryzysu_po_trupie_UE.html
    • liberum_veto Niezbyt różowa przyszłość Ukrainy 15.09.09, 19:53
      Według prognoz nie tylko zachodnich analityków lecz i ukraińskiego
      Centrum Badań Politycznych i Ekonomicznych im. Razumkowa -
      najbliższe parę lat będą latami krytycznymi dla strategii rozwoju
      Ukrainy – oświadczył dyrektor Centrum Walerij Czałyj podczas
      międzynarodowego okrągłego stołu politologów i ekonomistów w
      Kijowie. Ukraina stoi na skrzyżowaniu dróg. Albo bankructwo i
      koniec suwerenności. Albo przyłączenie do Europy. Zdaniem Czałego
      strategia ukraińska jest zdefiniowana przez ustawodawstwo – to
      euroatlantycka integracja. Jednak Ukraina nie jest krajem stabilnym
      i stale zmienia własne priorytety. Temu trzeba położyć
      kres. „Dlatego dziś bardzo ważnym jest usłyszeć od kandydatów w
      prezydenty Ukrainy wypowiedzi nie tylko w kwestiach ogólnych jak
      relacje z Rosją, wyboru europejskiego lub neutralitetu – ale jakie
      środki będą wykorzystane w wyjściu z kryzysu i rozwoju Ukrainy” –
      zaznaczył znany politolog ukraiński. Najtrudniejsze wyzwania dla
      Ukrainy znajdują się nie na zewnątrz lecz wewnątrz kraju –
      stwierdził Czałyj. Na dzień dzisiejszy demokratyczny system Ukrainy
      działa na podstawie podwójnych standardów. Prawo nie jest
      egzekwowane a tylko deklarowane. Ukraiński system rządzenia nie jest
      efektywny. Obronność kraju jest na krytycznym poziomie. Wojsko jest
      mizernie finansowane z budżetu. Ukraina obecnie znajduje się w
      strefie buforowej między dwoma blokami wojskowymi. I to jest
      największe zagrożenie dla słabej Ukrainy – zaznaczył na okrągłym
      stole dyrektor Centrum im. Razumkowa w Kijowie - Walerij Czałyj.
      Co, iż Ukraina stoi teraz nad przepaścią – jednoznacznie stwierdza
      większość obserwatorów politycznych w Kijowie. Przez różowe okulary
      na stan rzeczy, a raczej bałagan nad Dnieprem - patrzy tylko
      prezydent RP Lech Kaczyński razem z małżonką. Rozmowy o ropociągu
      Odessa-Brody-Płock lub o sojuszu Polski, Ukrainy, Gruzji i Litwy są
      po prostu śmieszne i naiwne.
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka