mat120
23.03.09, 22:04
W nocy z niedzieli na poniedziałek zmarł historyk, profesor Paweł
Wieczorkiewicz - poinformowało biuro prasowe Uniwersytetu Warszawskiego. Miał
61 lat.
Prof. Paweł Wieczorkiewicz był historykiem, sowietologiem, naukowcem
Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Od lat
zajmował się dziejami wojskowości, zwłaszcza zaś - marynarki wojennej.
Tytuł doktora otrzymał w 1976 roku za pracę pt. "Wielka Czystka a Armia
Czerwona". W 1993 roku uzyskał tytuł doktora habilitowanego.
Wieczorkiewicz był absolwentem Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja i
Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, członkiem Rady Wydziału
Historycznego UW, Rady Naukowej Polonicum UW oraz Rady Naukowej Wydziału
Krajów Rozwijających się UW. Był również członkiem Senatu Akademii
Humanistycznej w Pułtusku i Rady Naukowej Wydziału Historycznego tej uczelni.
Należał do uczniów znanego historyka Ludwika Bazylowa.
Profesor współpracował z czasopismami "Morze", "Wojskowy Przegląd Historyczny"
oraz "Nowa Technika Wojskowa". Prowadził w telewizji Kino Polska cykl
"Poprawka z Historii", w którym opowiadał o historycznym podłożu
prezentowanych filmów.
Był autorem i współautorem wielu książek historycznych, m.in.: "Polska. dzieje
polityczne ostatnich dwustu lat", "100 postaci, które tworzyły historię
Polski", "Dylematy historii. Nos Kleopatry czyli co by było, gdyby...".
wiadomosci.onet.pl/1939230,11,item.html
Człowiek o trzeźwym spojrzeniu nie tylko na historię stosunków
polsko-ukraińskich:
Aleksander Szycht: Ukraińscy historycy (seminaria: Polska-Ukraina – Trudne
Pytania) nie znaleźli żadnego dowodu na planową akcję polskich odwetów,
wymierzonych w ukraińską ludność cywilną. Nie byli też w stanie podać żadnej
przybliżonej liczby niewinnych ofiar ze strony ukraińskiej – zabitych przez
polskie podziemie zbrojne. Pomimo to wielu publicystów posługuje się
domniemanymi „odwetami”, by sprzątnąć sprawę ofiar ludności polskiej pod dywan
i dla przeciętnego człowieka stworzyć wrażenie symetrii. Czy możemy prosić o
komentarz do powyższej sprawy?
Prof. Paweł Piotr Wieczorkiewicz: To bardzo proste działanie. Dzieje się nie
inaczej w stosunkach polsko-żydowskich, kiedy z incydentów typu Jedwabne czy
pogrom kielecki, których tak naprawdę nikt nie chce wyjaśniać, a byłoby warto,
robi się symbole. Mieliśmy tego przykład w Gazecie Wyborczej parę dni temu, w
artykule Pawła Smoleńskiego. Usiłuje się tworzyć symbole ukraińskiej
martyrologii. To jest podobne myślenie do prezentowanego przez pewne
środowiska niemieckie, a mianowicie, że cierpienie niemieckich uchodźców na
Wschodzie praktycznie równoważy Auschwitz. Tutaj nie ma równowagi, bo te szale
są nierównomiernie obłożone. Poza tym, historia to nie rozważania prawnicze i
historia też nie może być przedmiotem rozważania prawników, tylko historyków.
Z punktu widzenia historyka nie jest bez znaczenia, kto zainicjował jakąś
działalność, a kto się jej tylko przeciwstawił. Podejmowanie represaliów jako
odwetu za zbrodniczą działalność jest znane w historii i przez historię
usprawiedliwiane. To jest tak jak z obroną konieczną – wynika z potrzeby
obrony wszelkimi środkami, również tymi, stosowanymi przez napastnika. Ważne
jest w tym układzie, kto jest bandytą, a kto nim nie jest.
www.wolgal.pl/art19.html
Cześć Jego pamięci.