hannah0450
02.10.14, 10:51
Witam syn ma 7 lat jest w II kl sz.podst. stwierdzono afazję mowy pół roku temu gdyż nikt na bilansie ani gdy leczyłam go prywatnie nie stwierdził u dziecka problemu "to chłopiec a chłopcy później mówią" w tym wypadku ten nie zaczął prawidłowo... do logopedy nie dostaliśmy się wcześniej zapisałam go jak miał 3 latka i przez kolejne 3 czekaliśmy w kolejce a tel. milczał. (W Polsce dorosły czeka 3 miesiące a dziecko min. 1 rok w kolece na terapię u logopedy) Pani dyr. na siłę zapisała mi chłopaka rok wcześniej do I klasy stwierdzając że nie ma miejsc w zerówce i kolejnej grupy nie utworzą tak więc miałam wybór albo I kl tu albo najbliża zerówka 30 km. (wójt na wsi bierze 5 tyś za pięciolatka w zerówce na głowę, niewiem ile cenią dzieci w mieście bynajmniej ja tych pieniędzy w szkole nie widzę w kiblach śmierdzi tak jak przed laty kiedy ja chodziłam do tej samej szkoły lub może i gorzej skoro starsza córka ten smród w wypracowaniu ujęła) w ubiegłym roku syn dostał 45 min u logopedy tygodniowo szkoła dysponuje sala do SI zakupioną dzięki dotacji unijnej -projekt dotacji się skończył pieniądze rozliczyli tylko zapomnieli zatrudnić specjalisę aby prowadził zajęcia. (godzina prywatnie w innych placówkach 60-70zł) Tak więc sala za pewnie jakieś 70 tysi w tym 30% naszych subwencji krajowych stoi i się kurzy. W szkole prowadzone są zajęcia Biofeedback syn moczy się w nocy takie zajęcia mogły by zahamować w jego przypadku tę przypadłość (godzina prywatnie 100zł aby pomogło potrzeba ok 40 takich zabiegów) czeka od ubiegłego roku na liście wraz z innymi smerfami bo dyrekcja wyznaczyła aż 1 godzinę takich zajęć na całą szkołę miasto nie małe 13 tyś ludności i 1 duza szkoła na 3 pawilony. W tym roku dziecko dostało 30 min zabawy z logopedą i 4 godziny tygodniowo zajęc wyrównawczych. Pytam co robić? Bo ręka mnie swędzi na dyrekcję i burmistrza. Rzecznik Praw dziecka linfolinia bezpłatna- to jakaś fikcja nie odbierają telefonu. Pani dyrektor szkoły już na urlopie :) po pierwszym miesiący szkoły. Dostałam wczoraj pismo od dyrekcji z datą 19 wrzesnia dziś mamy 02 październik 7 latek przyniósł mi wsadzony list od dyrekcji w zeszycie??!! znaczek kosztuje 2zł to chyba w kopertę je wsadzę i dam pani dyrektor zeby mi pocztą wysłała bo MAŁY MOŻE LIŚCIK Z KANAPKĄ ZJEŚĆ OMYŁKOWO!!! SKARGA DO KURATORA? BURMISTRZA? STAROSTWA? RZECZNIKA PRAW DZIECKA? WSZYSTKIE RAZEM JEDNOCZEŚNIE WYSYŁAĆ czy lepiej na facebooku info umieścić że państwo nas oszukuje i okrada? to chore i jak ja mam teraz dziecku wyjaśnić ze nie będzie miał zajęć z biofeedbecku i nie przestanie się moczyć bo pan burmistrz i pani dyrektor muszą oszczędzać na nas a ja z alimentów prywatnie terapii nie pociągnę:((((((((((( Ja chyba te nocne pościele z całego tygodnia do gabinetu zaniosę i na biurko dyrekcji wysypię!!!!!!!!!!!!!!! piszczcie kochani co robić proszę w intencji syna że ma chorą matkę i zdecydowała się urodzić i żyć w Polsce, która już chyba tylko jest na mapie i w demotywatorach ta prawdziwa obczyzna