Dodaj do ulubionych

KitchenAid w praktyce

10.01.11, 20:26
Powiedzcie mi drogie WDPD do czego, przy założeniu że nie piekę w domu chleba i nie robię pasztetów, może mi się przydać KitchenAid i czym, oprócz mocy, różni się od zwykłego robota. Mam możliwość zamówienia z USA takowego sprzętu tylko zastanawiam się do czego mogę go używać?
Obserwuj wątek
    • ka_thy Re: KitchenAid w praktyce 10.01.11, 20:35
      Tu masz duży wątek o Kitchen Aid - jeśli nie masz konta będziesz musiała się zarejestrować. Ale warto smile
      www.cincin.cc/index.php?showtopic=9909
      • misself Re: KitchenAid w praktyce 17.01.11, 16:23
        ka_thy napisała:

        > Tu masz duży wątek o Kitchen Aid - jeśli nie masz konta będziesz musiała się za
        > rejestrować. Ale warto smile

        Jestem zarejestrowana, ale nie mam uprawnień do oglądania tego tematu.
        • mloda0242 uprawnienia 17.01.11, 16:31
          ja się właśnie zarejestrowałam i wszystko jest w porządku;
          • misself Re: uprawnienia 17.01.11, 18:10
            Już działa, chyba musiało nabrać mocy urzędowej, bo nic nie zrobiłam innego niż wcześniej wink
            • misself Kitchen Aid w praktyce 17.01.11, 18:17
              Ale jeszcze nie doszłam do tego, dlaczego on jest taki super smile
              • mloda0242 Re: Kitchen Aid w praktyce 17.01.11, 23:12
                a to inna sprawa, przejrzałam wątek i też cudów tam nie widzę smile
      • alicez Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 17:37
        ka_thy napisała:

        > Tu masz duży wątek o Kitchen Aid - jeśli nie masz konta będziesz musiała się za
        > rejestrować. Ale warto smile

        Dotarłam do połowy wątku i nadal nie wiem dlaczego wszyscy się tak tym ekscytują a już na pewno nie ma tam odpowiedzi na pytanie zasadnicze: dlaczego KA?
        • mujer_bonita Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 18:14
          alicez napisała:
          > Dotarłam do połowy wątku i nadal nie wiem dlaczego wszyscy się tak tym ekscytuj
          > ą a już na pewno nie ma tam odpowiedzi na pytanie zasadnicze: dlaczego KA?

          Bo jest śliczny smile Twórca KA wpadł na genialny pomysł, że przedmiot używany codziennie może też przy okazji być ozdobą kuchni, cieszyć oko, być w różnych kolorach. Gdybym miała nieograniczoną kasę na pewno bym go kupiła ale rozsądek bierze górę sad
          • misself Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 18:34
            mujer_bonita napisała:

            > Bo jest śliczny smile

            Jak iMac, "szarych nie mamy" wink
            Ale KA to nie jest jedyny ładny robot na rynku smile
            Inna sprawa, że ja bym każdy robot w mojej ośmiometrowej kuchni trzymała w szafce - bo nie mam miejsca na blacie na takie pudło.
            Musi być coś jeszcze, bo nie wierzę, że płaci się 10x więcej za KOLOR...
            • turzyca Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 00:06
              No oprocz koloru to to ma jeszcze DIZAJN.

              A poza tym naprawde przyzwoita moc, dzieki ktorej biszkopt z 15 jaj robi sie blyskawicznie, i takie sprytne rozwiazanie, dzieki ktoremu biszkopt z 1 jajka tez da sie zrobic.
              • misself Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 10:46
                turzyca napisała:
                > No oprocz koloru to to ma jeszcze DIZAJN.

                Ma, ma...
                Może sobie zażyczę KA razem z nową kuchnią? Taką większą o jakieś 10 m2?
                Bo w tej co teraz, dizajn czy nie dizajn, chowam wszystko - mam za mało blatu, żeby go sobie zawalać.

                > A poza tym naprawde przyzwoita moc, dzieki ktorej biszkopt z 15 jaj robi sie bl
                > yskawicznie

                Ja akurat biszkopt robię z przepisu jednej z forumowiczek, ręcznie.
                Tyle że z 15 jaj to mi się zdarza raz na ruski rok smile
                Jak mi się kiedyś rodzina powiększy, to będzie miało sens smile
                • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 16:17
                  chowam wszystko - mam za mało blatu, żeby go sobie zawalać.

                  no to KA nie dla ciebie bo on ciezki jest bardzo( metal) i nie bedzie ci wygodnie wyciagac ciagle
                  • misself Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 16:36
                    princesswhitewolf napisała:

                    > chowam wszystko - mam za mało blatu, żeby go sobie zawalać.
                    >
                    > no to KA nie dla ciebie bo on ciezki jest bardzo( metal) i nie bedzie ci wygodn
                    > ie wyciagac ciagle

                    Niekoniecznie, bo kuchnię mam teraz 8 m2, ale nie będę jej miała wiecznie - KA się przeprowadzi razem ze mną do wymarzonej kuchni z wyspą smile
    • danuu Re: KitchenAid w praktyce 13.01.11, 10:47
      Ja w sumie też chętnie poczytałabym opinie użytkowniczek. Czy to prawda, że "Kiciuś" nie ubije dobrze piany z jednego białka? Słyszałam, że on jest dobry do takich bardziej hurtowych ilości, a przecież jednak na codzień piecze się mniej smile
      • alicez Re: KitchenAid w praktyce 13.01.11, 10:58
        Wiesz, na jedno białko to szkoda brudzić takiego kolosa ja myślę wink
      • gorgolka Re: KitchenAid w praktyce 17.01.11, 18:04
        no właśnie ja czytałam - zaznaczam czytałam, bo sama dopiero KA planuję kupić - że rózga z KA ubije nawet 1 białko bez problemu.
        poza tym można: robić ravioli, lody - jest specjalna miska chłodząca, mielić mięso, warzywa ścierać, - tylko że do tego trzeba różne przystawki kupić, czasem za kilkaset złotych. Można też kawę mielić bo ma dostawkę młynkowa
        • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 17.01.11, 21:47
          no ja jako wlascicielka KA potwierdzam ze nie wazne jak staralam sie obnizyc druciana ubijaczke w Kiciusiu nie ubija z 1 bialka w szklanej i w metalowej misie, bo ledwo to tyka.

          Przystawka do ravioli jest beznadziejna jak i ta do soku.

          Zas polecam wszelakie inne jak do makaronow, do lodow, do puszek itd itp
          • misself Re: KitchenAid w praktyce 17.01.11, 22:04
            princesswhitewolf napisała:
            > do puszek itd itp

            Do otwierania puszek?
            Przebijam się przez ten temat na CinCin, jestem przy trzeciej setce postów i nadal nie wiem, co on ma takiego wyjątkowego w sobie, poza:
            - stosunkowo dużymi możliwościami przy stosunkowo małej mocy
            - designem.

            Bo że "starcza na całe życie", to nie mam pewności, chyba za krótko jest znany...
            40 lat wytrzyma?
            (Makaronu nie robię, z lodów tylko semifreddo, które nie wymaga maszynki.)
            • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 00:28
              > dal nie wiem, co on ma takiego wyjątkowego w sobie, poza:
              > - stosunkowo dużymi możliwościami przy stosunkowo małej mocy
              Gdybys byla kiedys w Londynie to zapraszam pokaze ci jaki to "miesniak" w wyrabianiu najciezszych ciast . No i ma cala mase przystawek, wlasnie otwiera puszki, robi lody, walkuje, makaron tnie i spagetti i swiderki, i sok wycisnie i mieso zmieli itd itp

              > - designem.
              mniam i nie wyglada jak maszyna do szycia ( Kenwood)

              > Bo że "starcza na całe życie", to nie mam pewności, chyba za krótko jest znany.
              Znany znany... Babcie przekazywaly corka i wnukom, ale po co komu stary mikser przez tyle lat. hmm od lat 30tych poprzedniego wieku jest znany... Wtedy powstal... Na gl stronie po ang jest jego historia

              > 40 lat wytrzyma?
              Przy zalozeniu ze go nie wrzucisz do akwarium...itd. Otoz jego zaleta jest to ze jest caly z metalu i to hoho metalu. Wszystkie czesci sa bardzo solidne. Te z plastiku miksery robia sie okropne pod wplywem kwasow warzywnych i owocowych i sa mniej trwale. Tu wlasnie chodzi o ten metal....

              Moja siostra uznala ze za drogi i kupila Zelmera. 2 lata pozniej i Zelmer w grobie lezy bo padl, a ona potulnie KA z USA sciagnela...
              • misself Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 10:44
                princesswhitewolf napisała:
                > Gdybys byla kiedys w Londynie to zapraszam pokaze ci jaki to "miesniak" w wyrab
                > ianiu najciezszych ciast . No i ma cala mase przystawek, wlasnie otwiera puszki
                > , robi lody, walkuje, makaron tnie i spagetti i swiderki, i sok wycisnie i mies
                > o zmieli itd itp

                Oddając sprawiedliwość: ja wiem, że on jest mięśniak, ale ja nie mam farmy z 30 parobkami smile Gdybym tylko wyrabiała ciężkie ciasta, robiła w domu lody, wałkowała, robiła własny makaron i wyciskała soki, to OK. Ale to raczej nie jest coś, co się standardowo robi smile
                (Do puszek mam otwieracz tongue_out Nieco tańszy wink)

                > > - designem.
                > mniam i nie wyglada jak maszyna do szycia ( Kenwood)

                Mnie się akurat Kenwood podoba smile
                Przynajmniej nie błyszczy wink

                > Znany znany... Babcie przekazywaly corka i wnukom, ale po co komu stary mikser
                > przez tyle lat.

                A, OK, to jest sens w takim razie.
                To sobie zażyczę na prezent ślubny wink Są niebieskie?
                • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 20:22
                  www.kitchenaid.com/flash.cmd?/#/product/KSM150PSER/

                  jak wyzej sa i niebieskie w rozmaitych odcieniach. Kliknij na kolor i sie pokaze.
                  • misself Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 21:34
                    princesswhitewolf napisała:
                    >
                    > jak wyzej sa i niebieskie w rozmaitych odcieniach. Kliknij na kolor i sie poka
                    > ze.

                    Liczyłam na turkusowy, ale kobaltowy też mnie urzekł smile
                    Dzięki, mam już z głowy prezent ślubny wink
                    • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 22:53
                      bardzo dobra mysl. Ja tak bylam zajeta przygotowywaniami slubnymi ze zapomnialam o "sugestiach" co do prezentow.Dzieki bogu wiekszosc przyszla z koperta, ale byli tez i tacy co naznosili mi tez inni jakichs klamotow jakich nie uzywam: dominowaly jakies zastawy porcelanowe w stylu babciowym niestetyuncertain
    • mujer_bonita Re: KitchenAid w praktyce 17.01.11, 22:03
      Kilka razy przymierzałam się bo śliczny jest ale... moim zdaniem nie warty tej kasy. Zdecydowanie za dużo płaci się za 'design'- już podstawowa wersja kosztuje tyle co dobry, kompletny robot np. Brauna a każdy 'dodatek' to kilkaset złotych. Taniej niż dzierżę do lodów jest kupić osobno maszynkę do lodów, w cenie przystawki do mielenia mięsa można kupić całą maszynkę Zelmera z szatkownicą!
      • misself Re: KitchenAid w praktyce 17.01.11, 22:06
        mujer_bonita napisała:
        > Taniej niż dzierżę do lodów jest kupić osobno maszynkę do lodów, w cenie pr
        > zystawki do mielenia mięsa można kupić całą maszynkę Zelmera z szatkownicą!

        Tylko wtedy masz 4 urządzenia: robota, maszynkę do lodów i maszynkę Zelmera wraz z szatkownicą. A tak to tylko robota. Na tej samej zasadzie lepiej mieć blender-żyrafę z całym zestawem niż blender, mikser ręczny i siekacz.
        Z drugiej strony, mówią, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego smile
        • mujer_bonita Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 09:14
          misself napisała:
          > Tylko wtedy masz 4 urządzenia: robota, maszynkę do lodów i maszynkę Zelmera wra
          > z z szatkownicą. A tak to tylko robota.

          Tylko, że przystawki też gdzieś musisz przechowywać - są osobne przecież smile A dzierża do lodów jest rozmiarów jak osobna maszynka wink

          > Z drugiej strony, mówią, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego smile

          Otóż to - ja wolę nie być skazana na jedną firmę, tym bardziej, że nie wszystkie przystawki do KA się sprawdzają i i tak trzeba by kupować osobne urządzenia. Wyjdzie, że za połowę ceny KA można skompletować cały zestaw całkiem dobrych urządzeń smile
          • misself Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 18:45
            mujer_bonita napisała:
            >
            > Tylko, że przystawki też gdzieś musisz przechowywać - są osobne przecież smile A d
            > zierża do lodów jest rozmiarów jak osobna maszynka wink

            Fakt smile
            Abstrahuję od przydatności maszynki do lodów tongue_out
            • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 00:33

              Abstrahuję od przydatności maszynki do lodów


              Misself jakas minimalistka kuchenna jestes. Ja robie systematycznie co roku mase fantastycznych lodow zwlaszcza w sezonie truskawkowo malinowo jagodowym.


              KitchenAid nie jest dla osob jakie obywaja sie na recznym mikserze ale dla osob jakie naprawde duzo gotuja, pieka itd itp
              • misself Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 10:46
                princesswhitewolf napisała:

                >
                > Abstrahuję od przydatności maszynki do lodów

                >
                > Misself jakas minimalistka kuchenna jestes. Ja robie systematycznie co roku mas
                > e fantastycznych lodow zwlaszcza w sezonie truskawkowo malinowo jagodowym.

                Wypraszam sobie! big_grin
                Ja po prostu nie lubię lodów.
                Robię semifreddo, bo mi smakuje, a chłop jak ma ochotę, to sobie kupuje ćwierćlitrowy pojemnik jaki tam chce. Truskawki, maliny i jagody wolę przerabiać na inne desery smile

                > KitchenAid nie jest dla osob jakie obywaja sie na recznym mikserze ale dla osob
                > jakie naprawde duzo gotuja, pieka itd itp

                Nie tyle dużo, co "dla dużo" - porcja ciasta czy mięsa dla 2 osób niewarta wyjmowania wielkiego robota.
          • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 00:45
            Tylko, że przystawki też gdzieś musisz przechowywać - są osobne przecież smile A dzierża do lodów jest rozmiarów jak osobna maszynka wink

            wsio w 1 szufladzie glebokiej sie miesci... Dzieza do lodow jest wielkosci jak metalowa misa. Najwieksza jest szklana misa... Wchodza jedna w druga.
      • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 00:31
        >kompletny robot np. Brauna a każdy 'dodatek' to kilkaset złoty
        > ch.

        na 3-4 lata max. Braun to plastikus. ( z plastiku) Pochowalam juz w grobie 2 reczne Brauny od 1996r. Teraz jako dodatkowy reczny mam Philips i tez pewno za 2 lata bedzie jego zgon. No chyba ze ktos malo kiedy uzywa... to wtedy wystarczy i na 10 lat

        >Taniej niż dzierżę do lodów jest kupić osobno maszynkę do lodów, w cenie pr
        > zystawki do mielenia mięsa można kupić całą maszynkę Zelmera z szatkownicą!

        No i kuchnie zawalic zamiast 1 sprzet do wszystkiego...
        • mujer_bonita Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 13:51
          princesswhitewolf napisała:
          > na 3-4 lata max. Braun to plastikus. ( z plastiku) Pochowalam juz w grobie 2 r
          > eczne Brauny od 1996r. Teraz jako dodatkowy reczny mam Philips i tez pewno za
          > 2 lata bedzie jego zgon. No chyba ze ktos malo kiedy uzywa... to wtedy wystarcz
          > y i na 10 lat

          Nie porównuję KA do ręcznego blendera tylko do wielofunkcyjnego robota. To jednak spora różnica.

          > No i kuchnie zawalic zamiast 1 sprzet do wszystkiego...

          Nie masz 1 sprzętu do do wszystkiego tylko 1 sprzęt i multum przystawek. Przystawki są w większości tej samej wielkości co osobne urządzenia. Tak więc argument upadł smile
          • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 16:15
            Nie porównuję KA do ręcznego blendera tylko do wielofunkcyjnego robota. To jedn
            > ak spora różnica.

            Mam 38 lat i gotuje sama od 17 roku zycia. W zyciu pogrzebalam kilka robotow ( nie recznych mikserow ale ro bo tow). Moze ktos lubi kupowac co 2-3 lata nowe urzadzenia ale mnie to nudzi, i nudzi mnie chodzenie po sklepach internetowych i zastanawianie sie i wybieranie, albo czytanie instrukcji do kolejnej maszyny telefonu itd itp... Ot ja taki typ co woli RAZ a dobrze na wiele lat. I tak ze wszystkim...
            . Moja siostra oszczednie kupila Zelmera robot jaki po roku jej sie zepsul, bo duzo wyrabia ciast itd. Potulnie kupila KA.
            KA potrzebuja tylko ci co duzo uzywaja go. A singlom czy po prostu osobom malo gotujacym lub jedzacym na wynos najczesciej z powodzeniem wystarczy reczny mikser. Bo i po co im KA?

            > Nie masz 1 sprzętu do do wszystkiego tylko 1 sprzęt i multum przystawek. Przyst
            > awki są w większości tej samej wielkości co osobne urządzenia. Tak więc argumen
            > t upadł smile

            Wcale nie upadl. Przystawki sa mniejsze 2-3 razy niz pojedyncze maszyny. WSZYSTKIE przystawki do KA mieszcza mi sie w 1 wysokiej na ok 20- 30 cm szufladzie kuchennej. Jakbym miala miec osobne urzadzenia to nie szuflade ale cala szafke dwuskrzydlowa musialabym wygospodarowac na to wszystko conajmniej.
            • misself Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 16:38
              princesswhitewolf napisała:
              > Przystawki sa mniejsze 2-3 razy niz pojedyncze maszyny. WSZYST
              > KIE przystawki do KA mieszcza mi sie w 1 wysokiej na ok 20- 30 cm szufladzie ku
              > chennej. Jakbym miala miec osobne urzadzenia to nie szuflade ale cala szafke dw
              > uskrzydlowa musialabym wygospodarowac na to wszystko conajmniej.

              Poza tym zakładając, że masz tego KA na blacie, to jak chcesz powiedzmy wymieszać składniki na ciasto, potem ubić śmietanę, następnie zrobić makaron i otworzyć sześć puszek z pomidorami, to wystarczy, że zmienisz przystawkę - gdybyś miała do tego osobne urządzenia, to trzeba wyjmować i chować za każdym razem.

              Zakładamy oczywiście, że robisz te wszystkie rzeczy i z jakiegoś powodu nie kupujesz ciasta w proszku, śmietany w sprayu, gotowego makaronu i sosu z torebki big_grin Bo tak też można, tylko każdy ma inne kuchenne i jedzeniowe standardy smile
        • graue_zone Re: KitchenAid w praktyce 21.01.11, 07:58
          No to akurat nie prawda. Mam Brauna od 12 lat, takiego wielkiego, już takich nie ma, były na rynku detalicznym króciutko. Generalnie przeznaczony jest dla małej gastronomii i jest super. Fakt, jest brzydki, w większości plastikowy, ale nie psuje się, działa bez zarzutu, noże się nie tępią, tarcze ostre jak piorun. A dodatki o niebo tańsze.
    • mala_mujer Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 13:07
      Drogie WDPD, pozwolicie, ze sie podepne pod watek i zadam pytanie zupelnie podstawowe?
      Bo jak czytam rozne specyfikacje i opinie w necie to stwierdzam, ze nie jestem wystarczajaco zaawansowana sad
      Chcialabym miec taka maszyne, ktora ukreci kruche ciasto i ciasto do pizzy, w ambitnych planach chleb, zblenduje zupe lub sos lub koktail do picia, moze jakies warzywa potnie i da sie latwo obsluzyc i umyc.
      I zeby dlugo pozylo.
      A to wszystko nie w skali przemyslowej, ale na dwie osoby (ale rozwojowe smile)
      Jaka musi toto miec moc silnika, czy jest sens sie porywac na gadzety typu KA, czy cos mniej 'modnego' bedzie mialo lepszy stosunek ceny do jakosci?
      • misself Re: KitchenAid w praktyce 18.01.11, 18:45
        mala_mujer napisała:

        > Chcialabym miec taka maszyne, ktora ukreci kruche ciasto i ciasto do pizzy, w a
        > mbitnych planach chleb, zblenduje zupe lub sos lub koktail do picia, moze jakie
        > s warzywa potnie i da sie latwo obsluzyc i umyc.
        > I zeby dlugo pozylo.

        Kup sobie blender (Boscha albo Philipsa, najlepiej bezprzewodowy) z pełnym zestawem akcesoriów - trzepaczka, pojemnik itd. Będziesz nim mogła siekać, ubijać, miksować, rozdrabniać, blenderować.
        Do tego dokup robot kuchenny, ale bez stacjonarnego blendera (są o kant pupy... bo tylko zimne wlejesz, a te ze szklanymi pojemnikami raz tyle droższe) o najmocniejszej dostępnej mocy, upewnij się, że ma takie haki do wyrabiania ciasta drożdżowego, bo kruche to chyba najlepiej takim nożem w maszynie. Polecam te ze szklanymi misami albo takie, których części (z wyj. noży) można myć w zmywarce.

        > Jaka musi toto miec moc silnika, czy jest sens sie porywac na gadzety typu KA

        Wątek jest właśnie o tym: czy jest sens smile I prawdę mówiąc, jeszcze go nie dostrzegłam.
        KA ma bardzo małą moc (ok. 300W), ale jest tak skonstruowany, że daje sobie radę z wyrabianiem ciężkich, gęstych ciast z dużej ilości mąki. Sama oceń, czy jest sens mercedesa wśród robotów wink
        • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 00:42
          Sama oceń, czy jes
          > t sens mercedesa wśród robotów wink


          No to juz jest inny watek pt." Jak zaoszczedzic". Mysle, ze to oczywiste, ze sens ma dla tych dla jakich to nie jest jakis koszmarny wydatek. Zdecydowanie nie powinni go kupowac ludzie na zasadzie tych babc rencistek co sie rzucily na Philipiaka garnki.

          bez KA da sie zyc! W ogole bez miksera tez. Mozna tez miec najtanszy i tez zyje sie dalej...
          W KA chodzi o ulatwienie zycia na najwyzszym poziomie a nie szarpanie sie z wyrzutami sumienia czy nie lepiej kupic tanszy.
          Tak to mercedes. Nie kazdy musi jezdzic mercedesem. Nie kazdy w ogole duzo jezdzi czy ciasta wyrabia czy cos mieli. Zwyklym maluchem tez sie dojedzie. A sa i posrednie samochodziki.

          W domu mam cala jedna szafke zawalona:reczny na baterie Philips, sokowirowka, jogurtownica, thermomixem i Kitchen Aid . Kitchen Aid jak zaden mikser nie ma jogurtownicy czy sokowirowki w sobie, ale jeszcze jakbym miala postawic osobna wyrabiaczke do lodow i otwieraczke do puszek, i maszynke do mielenia ziarna, kawy itd itp, ( wszystko plastikusy sniedziejace z czasem) tylko dlatego, ze wyjdzie taniej... to juz bylaby istna graciarnia.
          Jesli kogos stac na niezagracanie sobie kuchni, i stac na mercedesy to polecam zakup Kenwood( jesli lubi styl maszyn do szycia) albo KA.

          Jestem za wielofunkcyjnoscia robotow jakie szanuja miejsce w kuchni
          • nurit princesswhitewolf 19.01.11, 08:13
            princesswhitewolf,
            wiesz, jak czytam twoje wypowiedzi na temat KA, dochodzę do wniosku, że albo je sprzedajesz, albo należysz do tajnej sekty wyznawców kultu miksera Kitchen Aid smile

            Dziewczyna nie pytała, czy lepiej oszczędzić tzy złote kupując osobno wszystkie akcesoria KA, wyraźnie określila, że potrzebuje przyzwoity mikser o kilku funkcjach. Nie każdy chce, jak ty, mieć wyrabiaczkę do lodów, maszynkę do makaronu i otwieraczkę do puszek. ja np. bardzo lubię mój ikeowski otwieracz, lody i makaron kupuję gotowe, a KA chciałabym mieć wyłącznie ze względu na estetykę. I komentarze w stylu "nie każdy musi jeździć mercedesem" albo ten o rencistkach "rzucających się na Philipiaka garnki" dla mnie już trącą sektowością. kurcze, to jest bardzo drogi, bardzo ładny i zapewne dobry mikser. ale tylko mikser, nie wyznacznik statusu społecznego smile
            pozdrawiam w szary warszawski poranek z nadzieją na kichenaidową plamę koloru
            • princesswhitewolf Re: princesswhitewolf 19.01.11, 21:16
              > princesswhitewolf,
              > wiesz, jak czytam twoje wypowiedzi na temat KA, dochodzę do wniosku, że albo je
              > sprzedajesz, albo należysz do tajnej sekty wyznawców kultu miksera Kitchen Aid
              > smile

              to drugie moze? ale jesli tak podejsc to naleze do kilku albo kilkunastu nawet takich sekt dla roznych przedmiotow itp. mozna? jak mozna to widac jestem sekciara! lol

              ko
              > mentarze w stylu "nie każdy musi jeździć mercedesem" albo ten o rencistkach "rz
              > ucających się na Philipiaka garnki" dla mnie już trącą sektowością.

              a to w sektach o mercedesach prawia??? Jakby nurit czytala uwazniej to zauwazylaby, ze slowo mercedes pojawio sie bo kolezanka misself powiedziala i ja podjelam.

              >kurcze, to
              > jest bardzo drogi, bardzo ładny i zapewne dobry mikser. ale tylko mikser, nie w
              > yznacznik statusu społecznego smile

              chyba masz jakis kompleks i bardzo przejmujesz sie kwestia "statusu spolecznego" i pozerstwa i widzisz to co chcesz by bylo napisane. Sek ze niekoniecznie jest. Osobiscie mam w dokladnie d... czy cos markowe czy nie.
              Albo totalnie nie rozumiesz co napisalam
              Mi chodzilo o to ze tanszymi srodkami tez da sie osiagnac w miare podobny cel: maluchem dojechac tez mozna. I tak samo z KitchenAid, nie warto sie szarpac jesli ma byc to wielki wydatek bo siekac itd mozna i tanszymi mikserami...
              Ja nie rozumiem ludzi jacy nie maja jakichs nie wiadomo jakich dochodow a szarpia sie na gary Philipiaka itd. Po co? Da sie obyc bez wielu luksusow i to samo ugotowac
          • mala_mujer Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 10:27
            Nie koniecznie chodzi mi o oszczedzanie. Cena nie jest dla mnie astronomiczna, jezeli urzadzenie sie u nas sprawdzi. Natomiast, jesli ma byc tylko gadzetem, to jest to wyrzucanie kasy w bloto. Zwlaszcza, ze sprzety kuchenne nie podniecaja mnie na tyle, zeby sie ich designem za bardzo kierowac.

            Bardziej mi zalezy na tym, zeby miec jedna maszyne i zeby byla niezniszczalna.
            Makaronow nie bede sama robila, bo to dla mnie jest koszmarny wydatek czasu i energii. Ale wyrobienie ciasta do pizzy lub kruchego recznym mikserem lub 'temi recami' jest dla mnie praktycznie niewykonalne. I brakuje mi blendera do zup i koktajli, i maszynki do mielenia.
            • misself Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 10:49
              mala_mujer napisała:
              > Bardziej mi zalezy na tym, zeby miec jedna maszyne i zeby byla niezniszczalna.

              No to KA Ci się przyda - bo na pewno jest niezniszczalny smile
              Przy czym do tych zup to jednak kup blender-żyrafę smile
            • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 19.01.11, 21:27
              > Bardziej mi zalezy na tym, zeby miec jedna maszyne i zeby byla niezniszczalna.

              Kitchen Aid jest bardzo trwaly.
              Ale jak tak mowisz do czego ci potrzebne to raczej pomysl o Kenwood Major Chef jaki ma jeszcze wieksza ilosc przystawek bo ma tez blendera i sokownik i gotuje np blendujac w tym czasie zupe jaka gotuje. Niestety rownie drogi. Zakladam przy tym ze wyglad maszyny do szycia Kenwooda nie jest dla ciebie istotny....
              KA nie jest blenderem i nie zmieli ci zupy. KA produkuje osobny blender. Kenwood Major ma to wszystko w jednym. Tu masz porownanie Majorow:
              www.kenwoodworld.com/uk/Products/Compare-Products/?p=9138,9146,9147,

              A tu masz informacje o tej wersji gotujacej Cooking Chef
              www.kenwoodworld.com/uk/Products/Kitchen-Machines/Cooking-Chef/Cooking-Chef/




              KA: Wydatek energii jest jak sie samemu magluje i tnie.A przystawki do makaronu maja tez walkownice. Przydaje sie do pierogow i lasagne. Albo jest i inna do makaronu. Do misy wrzucasz jajka make i semoline ( czy inny przepis) i KA wyrabia. Potem kule sie wtyka do przystawki jaka ci zrobi swiderki i inne ksztalty. Latwizna. Zrobienie makaronu z tymi przystawkami to 5 minut.
              Kenwood tez ma takowa przystawke....


              • mala_mujer Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 11:34
                Miss, Proncess, dzieki za rady, poogladam sobie i pomysle
          • mujer_bonita Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 13:54
            princesswhitewolf napisała:
            > W KA chodzi o ulatwienie zycia na najwyzszym poziomie a nie szarpanie sie z wyr
            > zutami sumienia czy nie lepiej kupic tanszy.

            Wybacz ale połowa ceny KA do 'dizajn'. Nie da się temu zaprzeczyć. Owszem - jest śliczny ale można kupić parę bardzo dobrej klasy sprzętów za połowę tej ceny. Tak więc argument o ułatwianiu życia upada smile
            • princesswhitewolf Re: KitchenAid w praktyce 20.01.11, 16:07
              bardzo czesto mozna kupic cos tanszego rownie dobrego. Jestem pewna ze sa i inne swietne miksery poza Kenwoodem i KA.
              ALE:
              Mi sie ciagle plastikusy psuja i sniedzieja. Juz sie trzese o kolejnego Philipsa recznego.
              Wybralam to ze wzgl na to ze jest caly z metalu. Nie spotkalam poza Kenwoodem i KA innych calych z metalu... Ponadto mam dosyc pogrzebow mikserow i szukania kolejnych w necie. Raz a dobrze i sprawdzony ma byc i bec. KA przemowil tymi zaletami glownie a nie designem.

              Swoja droga szukam sokowirowki wlasnie calej z metalu emaliowanego czy cosik bo moj aktualny Philips po 1 roku pracy ( mam 2 drzewa jablek w ogrodzie) ledwo zipie a juz nie wspomne ze przezroczysty plastik jest juz SINY od kwasow owocowych. No ale chyba nikt jeszcze czegos takiego nie wymyslil ... a szkoda...
          • graue_zone Re: KitchenAid w praktyce 21.01.11, 08:00
            Nie wiem, mnie żadne plastikusy nie śniedzieją. Może Ty ich źle używasz?
            • zott36 Re: KitchenAid w praktyce 31.01.11, 22:48
              W 99,9% przypadków chodzi o dizajn .
              To samo tyczy się lodówek firmy Smeg.
              • ola25 Re: KitchenAid w praktyce 02.03.11, 13:38
                Witam!
                Przymierzam się do kupna tego miksera, napiszcie mi proszę jakiej końcówki używacie do robienia sernika, do tej pory użytkowałam Zelmer Fenomen, i rozdrabniałam ser takim metalowym nożem, ser wyglądał potem jak po 2 krotnym mieleniu, która końcówka Kitchena to zrobi?
                smile
                Help!
                • ola25 Re: KitchenAid w praktyce 02.03.11, 14:16
                  Jeszcze jedno pytanie odnośnie koloru smile zastanawiam się pomiędzy czerwonym a tym szarym matowym - antracyt, chodzi mi o względy o praktyczne-palcowanie i wizualne czy ten szary będzie równie ładnie wyglądał?
                  • joanka-r Re: KitchenAid w praktyce 03.03.11, 21:56
                    ''Jeszcze jedno pytanie odnośnie koloru zastanawiam się pomiędzy czerwonym a tym szarym matowym ''
                    mam czerwony , jest śliczny, jeszcze nie używany, bo czeka na nowa kuchnię. Tylko teraz zmieniła mi się opcja i wolałabym pomarańczowy smile W każdym razie polecam, jak go zobaczysz na żywo, dotkniesz, wyciągniesz z pudła...zrozumiesz co takiego w sobie ma. smile
              • otterly KA z miłości, nie z rozsądku 03.03.11, 13:46
                Oczywiście, że chodzi o designe i prestiż. Podobnie jak np. z Jaguarem lub Porsche, bo do nich porównałabym KA, nie do Mercedesa. Mercedes to dobry, bezpieczny samochód na lata, dla całej rodziny. Jaguar ma klasę, jest przede wszystkim piękny. To taki samochód, w którym nie włączasz radia, bo chcesz słyszeć dźwięk silnika. Chodzi o samą frajdę z obcowania z tak piękną (i dobrą i bezpieczną i użyteczną) rzeczą. Ja tam KA kocham. Podobnie Smegi, Jaguary (jeszcze bardzie Cadillaci) , Maci, Conversy i Jacka Danielsa. Za wygląd, za klimat, za całą legendę i otoczkę wokół tych rzeczy.

                To był taki mały wycinek pamiętnika z życia estetki i snobki, No cóż.... wink
                • nurit otterly 04.03.11, 07:33
                  Otterly, w tej chwili pożałowałam, że forum WDPD to nie fb - nie mogę kliknąć "lubię to" pod twoim postem smile
                  • wiatro-dmorza Re: otterly 05.03.11, 17:02
                    Czy NAPRAWDĘ zrobienie makaronu w tym cudzie zajmuje 5 minut - przecież trzeba to jeszcze rozmontować i umyć?
                    • zott36 ... 05.03.11, 20:00
                      Naprawdę .
                      KA jest genialny w swojej prostocie ,wszystko robisz 1 ruchem ręki, zmienianie tych koncówek to przyjemność .Koncówek typu wałowarka, do makaronu nie myje się , po pierwsze nie wolno , po drugie uwierz mi nie ma takiej potrzeby.
                      Ja zarzekałam się , ze makaronu robić nie będę , pełno tego na pólkach za niewielkie pieniadze. Zdanie zmieniłam jak zrobiłam sobie makaron dla zabawy w celu wypróbowania wałowarki , jak spróbowałam tak od tamtej pory robie systematycznie . Smak zupełnie inny niz sklepowy.
                      To samo z lodami , tez zarzekałam się , ze nic z tego . Przecież tyle tego w sklepie.
                      Za namową kupiłam sorbetiere do lodów , lody wychodzą przepyszne , kupnych juz nie jadam.Tez banalne w swojej prostocie śmietana + mleko i dodatki. Ja uwielbiam z prawdziwa laska wanilii i kawałkami prawdziwej czekolady.

                  • bebe.lapin Re: otterly 05.03.11, 19:54
                    jak to nie, ja mam taka opcje...kiedys przez pomylke mi sie kliknelo i zaraz mialam wpis na fb smile
                  • danuu Re: otterly 07.03.11, 23:38
                    hahaha, zlapalam sie na tym samym! az sprawdzilam czy mozna klinkac "lubie to" ;p
                    • otterly Re: otterly 08.03.11, 11:17
                      Można, tylko, że mój post wtedy wyskoczy na Twojej ścianie na FB wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka