skusiłam się na kurę do rosołu, zawsze kupuję kurczaka ale pani zachwalała, myślę - spróbuję; kawał kury wielki więc mi cały do gara nie wlazł, kawałek mięsa wystaje; gotuje się rosół już z półtorej godziny, teraz patrzę - z tej niezanurzonej części, już nie surowej całkiem, parą podgotowanej, sączy się krew!
pierwszy raz zdarza mi się coś takiego... czy to jest, hm, normalne?