Dodaj do ulubionych

Product placement

16.04.12, 12:00
O co chodzi z tym lokowaniem produktu w programach czy filmach? Poszaleli wszyscy czy co?
Jeśli producent filmu/programu wymyśli sobie, żeby rekwizytem było żelazko Philips, a Philips nie ma nic przeciwko temu, to po jakiego grzyba musi być ta informacja, że w programie zastosowano lokowanie produktu (co to w ogóle za idiotyczna kalka)?
Kiedyś Borewicz jeździł Polonezem i widać było, że to Polonez. Teraz albo musi być informacja o produkcie albo logo zasłonięte skrupulatnie, żeby nikt się nie domyślił.
Komu to szkodzi lub przeszkadza, że widz zobaczy, że Iksińska z "Ż jak Żałość" je zupę w proszku Winiary, jeśli tak się umówili producent filmu i firma Winiary?

Na forach zresztą to samo - są ludzie, którzy broń Boże nie napiszą "ja swoją szafę kupiłam w Ikei" tylko "ja swoją szafę kupiłam w znanej szwedzkiej firmie na I, ale nie napiszę jakiej, żeby nie było, że to reklamuję". No do pioruna, czy naprawdę nie można już podzielić się swoimi opiniami bez takich wygibasów?
Obserwuj wątek
    • hela6 Re: Product placement 16.04.12, 12:08
      Kasa kobieto, kasa.
      Jest taki stary dowcip kiedy żyd handlarz idzie do księdza pytać ile dał piekarz za "chleba naszego powszedniego"
      Otóż zrobiło się tak że zanim producent /rekwizytor jak piszesz postawił żelazko to pomyślał czemu ja mam darmo stawiać to żelazko?
      Z drugiej strony sprytny producent desek dał w łapę za podstawienie pod to żelazko jego jedynie słusznej deski do prasowania i się zaczęło.
      Problem w tym że prawdopodobnie takie rzeczy mogły się dziać poza oficjalnym obiegiem pieniądza więc skombinowano jakiś przepis żeby było wiadomo ze jak w końcu z marki auta spadła pończocha to fiskus ma wyciągnąć grabę.


    • claratrueba Re: Product placement 16.04.12, 12:48
      Z przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i kryptoreklamy.
      Firma wstawiająca swój produkt sporo płaci żeby Ethan Hunt rozbijał ulubioną markę dresiarzy i musi zrobić to legalnie bo inaczej nie wrzuci tego w koszty reklamy. Ponieważ taka forma promocji jest o wiele bardziej skuteczna niż normalny spot reklamowy producenci dwoją się troją by ich wyroby "zagrały" w filmie. Jeśli nie będzie wzmianki, że jest "lokowanie produktu" jest to kryptoreklama- ścigana prawem.
      Oczywiście, unikanie nazw w opiniach na forach jest wyrazem nadgorliwości bo wszystkie te przepisy zakładają korzyść osoby posługującej się nazwą. Czyli jak napiszę, że mój Fiat jest rewelacja to nic mi nie grozi. Dopóki nie zaoferują mi np. wymiany wahaczy przednich za darmo na okoliczność takiej wypowiedzi. A przydałoby się...
      • hela6 Re: Product placement 16.04.12, 13:39
        Myślę że taka obawa przed wymienianiam na forum nazwy firmy ma podłoże w tym że uderz w stół że czegoś potrzebujesz a zlecą się zaraz zawodowi forumowicze zarobkowo trudniący się reklamowaniem produktów właśnie na forach. Często ich nie rozpoznajemy nawet.
        • robitussin Re: Product placement 16.04.12, 14:04
          Mi bardziej chodzi o sytuacje, gdy ktoś pyta "laski, błagam, jakiego płynu używacie do prania kotów, bo próbowałam wszystkiego i bez skutku" na co odpowiedź pada "ja używam bardzo dobrego płynu, wiecie z takiej firmy na A.., ale z oczywistych powodów nie podam nazwy".
          No załamka wink To już lepiej w ogóle nie otwierać paszczy, prawda?

          Dziękuję za wyjaśnienie zasad PP smile
          Ta kwestia podatku od dochodu osiągniętego dzięki ukrytej reklamie mnie przekonała.
    • budzik11 Re: Product placement 16.04.12, 14:43
      No ale jeśli ktoś kiedyś nie chciał płacić za reklamę przed/po/w czasie programu, to wstawiał swój produkt "do środka" i był "sponsorem": Program oglądali państwo dzięki.../ Sponsorem programu był.... . A teraz to nie reklama i nie sponsoring tylko "product placement". Ja nie wiem, jaka jest różnica?
    • satia2004 Re: Product placement 16.04.12, 22:05
      robitussin napisał:
      > Jeśli producent filmu/programu wymyśli sobie, żeby rekwizytem było żelazko Phil
      > ips, a Philips nie ma nic przeciwko temu, to po jakiego grzyba musi być ta info
      > rmacja, że w programie zastosowano lokowanie produktu (co to w ogóle za idiotyc
      > zna kalka)?

      Jeśli reżyser filmu ma 'wizję artystyczną', że żelazko czy samochód ma być taki a nie inny to nie ma problemu. Jeżeli jednak to producent czegoś zapłaci temu reżyserowi, żeby żelazko czy samochód było takie a nie inne to ma obowiązek o tym informować. Bo tak de facto jest to ukryta reklama (czasem zresztą bardzo nieudolnie ukryta).
      • keepersmaid Re: Product placement 16.04.12, 22:51
        Wszystko kwestia ceny, inaczej Bond nie przesiadlby sie z Astona Martina do BMW.
        Teraz ma podobno zaczac pic piwo... czy piwo moze byc shaken lub stirred?
    • brytf-anna Re: Product placement 17.04.12, 12:26
      Mnie bardziej denerwuje to, jak nieudolnie jest stosowany PP w polskiej telewizji... np ostatnio - "na kłopoty Zawadzka". Zawadzka wyprowadza dzieci na świeże powietrze. Raptem dziewczynka mówi (wyraźnie wyuczony i sztucznie wydeklamowany tekst): "ojej! ubrudziłam rączki! użyję płynu do dezynfekcji!" i sięga po Carex do rąk. Najazd kamery na butelkę, potem na dłonie wyciskające płyn. Badum tsssss!
      Dalej, "kuchenne rewolucje". Gessler wrzeszczy, że za mało liścia laurowego - dodaje go z torebki Prymatu, na którą obowiązkowo musi być najazd kamery. Po co taka żałość?... Kiedyś w Klanie pani Stenia polecała też herbatkę na wzdęcia, w równie nieudolny sposób... Przecież i tak widać, czego oni do cholery używają, bez podkreślania przez operatora i scenarzystę smile))
      • robitussin Re: Product placement 17.04.12, 12:47
        Teraz w "Prawie Agaty" był bezczelny wręcz najazd operatora na samochód z firmy Drutex a potem kamera przez chwilę śledziła, jak pracownik niesie wielkie okno wink
        Zapewne ta scena była CHOLERNIE istotna dla fabuły filmu wink
        • hela6 Re: Product placement 17.04.12, 13:00
          Najgorsze że niektóre sceny chyba są montowane pod reklamę uncertain Rodzina ni z gruszki ni z pietruszki siada do stołu i dzieli się reklamowanym produktem. Cięcie. Żeby choć słowo padło w trakcie posiłku.
          Nic, absolutnie nic co dotyczyłoby fabuły.
          Dramat za naszą kasę jak by nie liczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka