Chciałam kupić w dużym markecie poraz pierwszy w życiu swym bekon, z ktorym nie mialam wczesniej do czynienia. Poprosiłam o pomoc sprzedawczynię, która oświadczyła mi, ze cos takiego nie istnieje i ze jest to po prostu zamerykanizowana nazwa boczku. Ostatecznie nie kupiłam, bo jakoś nie byłam do końca przekonana, choc moze nieslusznie. No a w przepisie stoi bekon, a nie boczek i w dodatku nie ma slowa o tym, czy powinien byc juz podsmazony, czy nie. Możecie mi więc wyjaśnić, jak to z tym bekonem jest?