Dodaj do ulubionych

problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!!

19.06.08, 14:43
Może macie pomysły jak rozwiązać następująca kwestie?
Mieszkam na nowym, zamkniętym osiedlu, na parterze w takim zaułku, gdzie nie jesteśmy narażeni na dużą ilość przechodzących sąsiadów. Zaułek obsiany jest trawą. Zeby do niego dotrzeć trzeba przejść przez klomb roślin i zejść ok. 0,5 m. po nasypie.
Wszytsko było by piękne, gdyby nie osiedlowy plac zabaw. osobiście nie mam nic przeciwko dzieciom, a za kilka miesięcy sama będę mamą. Niestety inne mamy/nianie/babcie/tatusiowie w przypadku gdy ich pociecha odczuwa potrzebę fizjologiczną "wyprowadzają" je właśnie do zaułka obok mojego tarasu, albo przy okolicznych roślinach.
Już kiedyś inna mama zgłosiła swoje zastrzeżenia i została zakrzyczana, ze dziciom jak sie zachce to nie ma rady i muszą natychmiast się wysikac. A co jesli widzę 8-letnią dziewczynkę?

nie chce być uwięziona w zamkniętym mieszkaniu z powodu zapachu moczu.

Co skutecznego mogę zrobić w tej sytuacji?
myślałam o tym, zeby porozrzucać tam coś smierdzacego (np. psie odchody) -mamy beda mialy problem z myciem ich butów. kartka z prosbą nie wystarczy - bo małe dzieci nie potrafia czytać. proszenie przyłapanych rodziców - miejmy nadzieję pomaga, ale nadal sa kolejni... chce sie wybrac do administracji, może mi jakoś pomogą.

Co jeszcze mogę zrobić, zeby z przyjemnością spędzać czas na swoim
tarasie? POMOCY!!!
Obserwuj wątek
    • fankaat Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 19.06.08, 15:40
      no dziewczyno, fajnie nie masz. Rozumiem co czujesz.
      Myślę, że konieczna jest interwencja w administracji, ale weź ze
      sobą pismo opisujące cała sytuację i poproś o odpowiedź również na
      piśmie, wtedy zarządzający będą musieli się ustosunkować.
      Ale jeśli to nic nie da,( a zbliża się lato i pewnie chciałabyś
      korzystać z tarasu) to proponuję na własny koszt postawić
      ogrodzenie. Nie może ono utrudniać dotarcia np.straży pożarnej, może
      byś niskie ale na tyle wysokie by utrudnić dostęp osobom. Możesz
      kupić estetyczne np.drewniane i obsadzić roślinami pnącymi.
      Zyczę powodzenia,pięknego widoku i zapachu kwiatów.
    • demi_d Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 19.06.08, 16:15
      Z teggo co zrozumialam to nie jest jej teren i nie moze go odgrodzic, w takich zamknietych osiedlach jest zazwyczaj monitoring, fora internetowe, gdzie mieszkancy poruszaja wlasnie takie kwestie i ogrodnik, moja kolezanka mieszka na takim osiedlu pol zamknietym nie jakims super renomowanym, w zaleznosci od tego mozesz :
      wszczac raban na ogolnym forum mieszkancow, na nowych osiedlach ludzie za zwyczaj chca zeby wszystko bylo idealnie i sie wlacza w akcje, dodatkowo mozesz z administracja ustalic, zeby postawili tam jakąś tabliczke i dodatkowa kamere,
      albo mozesz pogadac z ogrodnikiem albo we wlasnym zakresie posadzic tam jakis krzewy z kolcami, albo cos przez co bedzie trudno przejsc
      zycze powodzenia i napisz czy sobie poradzilas
    • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 19.06.08, 16:20
      Ja czegoś nie rozumiem. Skoro to osiedlowy plac zabaw, to do domu nie ma tak daleko. Nie sądzę, żeby zrobili tak gigantyczne osiedle, żeby trzeba było wracać do domu przez 20 minut... Litości, pięć minut pięciolatek chyba jest w stanie wytrzymać?

      A może dałoby się namówić administrację na montaż toi toia? Tylko tutaj znów kwestia tego, że rodzice stwierdzą, że nie mają 50 groszy, albo uznają, że po co płacić, skoro można za darmo...
    • fankaat Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 19.06.08, 16:28
      pisząc o ogrodzeniu miałam właśnie na myśli zrobienie czegoś w
      formie zasieków. Może rzeczywiście pomysł z kolczastymi roślinami
      jest lepszy.
      a tak dla poprawy nastroju proponuję obejrzenie Dnia Świra z
      Kondratem jak załatwia potrzeby fizjologiczne Dykiel pod balkonem.
    • altu Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 10:12
      ja bym poszła do administracji z prośbą o rozwiązanie tego problemu.
      jeżeli będzie się migać - kolejna prośba - o postawienie jakiegoś płotka czy
      innego ogrodzenia, które skutecznie będzie odgradzać plac zabaw od tego trawnika.
      jeżeli znowu będą niechętni - to prośba o wyłożenie kasy, i że ty sama chcesz to
      kupić i postawić.

      fakt, forum osiedla jest dobrym pomysłem.
      najlepiej z przyczajki porobić foty takim rodzicom z dziećmi i umieścić je na forum.

      z innej strony - jeżeli nie byłoby tego trawnika to gdzie te dzieci by siku
      robiły? w majty? - nie. poszłyby z opiekunem do domu.. czyli jednak dałoby się
      załatwić te potrzeby w sposób kulturalny wink

      podobna sytuacja jest z sikaniem na basenie. tłumaczenie, że dziecko w wodzie
      akurat taką ma potrzebę i że niedużo wysiusia i że nic się nie stanie - świadczy
      tylko o poziomie i kulturze opiekuna.. no i prawie daje gwarancję, że dziecko na
      podobnego buraka wyrośnie..
      smutne to, ale prawdziwe..
      • aga-kosa Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 15:34
        do basenu sikają wszyscy , tylko Jasio z trampoliny.
        Na placyku posadź krzaki agrestu .Będziesz mieć z sąsiadkami pożytek
    • maria10344 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 10:28
      Może tabliczka "uwaga kleszcze" albo "opryskano środkami chemicznymi"
      coś pomoże?.
    • panda74 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 10:49
      Współczuję sąsiadów.

      Na Twoim miejscu porozmawiałabym z każdą z tych matek osobno, nie owijając
      niczego w bawełnę - czy chciałaby być na Twoim miejscu, czy zdaje sobie sprawę,
      jaki smród Ci funduje przed balkonem itp.

      I szczerze mówiąc na własną rękę postawiałabym jakąś barierkę nie zważając na
      przepisy. Te matki też je łamią i jakoś na nic nie zważają! A wcześniej napisz
      list na forum osiedla, żeby w razie czego nikt nie był zaskoczony postawieniem
      tej barierki. Swoją drogą ręce opadają... co za ludzie..
    • katarzyna4511 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 16:56
      Może żywopłocik z berberysa lub dzikich róż (Rosa rugosa) zasadzić?
      Róże dodatkowo mają tę zaletę, że pięknie pachną, kiedy kwitną smile)
    • mamusia79 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 17:39
      niech zorganizują jakieś miejsce do załatwiania się dla dzieci, z 2-
      3 latkiem się do domu nie dobiegnie, nie ma szans!!! 5 latek już
      może.
      Spróbować przeciagnąć matki na swoją stronę niech też walczą o
      takie miejsce dla dzieci.
      • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 21.06.08, 18:09
        Ale dwulatek zazwyczaj może mieć na dłuższe wyjścia pieluchę, nawet jeśli w domu
        korzysta z nocnika.
        • pestkaa2 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 21.06.08, 20:00
          plecha1 napisała:

          > Ale dwulatek zazwyczaj może mieć na dłuższe wyjścia pieluchę, nawet jeśli w dom
          > u
          > korzysta z nocnika.

          i nauka korzystania z nocnika pójdzie w las,bo przecież teraz szczególnie jak
          ciepło to wychodzi się na 3-4h z dzieckiem.Jak już dziecko woła na nocnik to po
          co pielucha.
          Mamusia79 ma rację.
        • pacynka27 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 21.06.08, 20:07
          Z doświadczenia wiem, że jak dziecko z pieluchy wyskoczy i zacznie robić na
          nocnik to już jej nie założy za żadne skarby nawet na 3 minuty.
          • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 22.06.08, 15:15
            Przeprowadziłam rozmowę z zaprzyjaźnioną matką dwojga dzieci (obecnie jedno z
            nich ma właśnie niecałe trzy lata). Nie miała problemów z wytłumaczeniem
            dzieciom, dlaczego pieluszka jest na spacerze potrzebna oraz wyjaśnieniem, że w
            domu siusiu robi się do nocnika. Cytuję fragment rozmowy: "trzeba tłumaczyć,
            założyć pieluszkę i uczyć dzieci kutury współżycia od najmłodszych lat, a nie
            m.in. tego, jak robić wychodek komuś na przysłowiowej wycieraczce". Stwierdziła
            też, że jej wszystkie znajome matki postępują jak ona.

            Z obserwacji wynika, że u innych znanych mi młodych mam jest tak samo - po domu
            dzieciaki chodziły bez pieluchy, a na spacer w pieluszce.
            • pacynka27 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 22.06.08, 19:38
              Mam inne doświadczenia. Dzieci w rodzinie oraz bliskich znajomych a także moje
              własne dziecko jak tylko poczuły się "dorosłe" z powodu opanowania umiejętności
              korzystania z nocnika i "posmakowało" chodzenia bez pieluszki już więcej nie
              dało jej sobie założyć. Z tym, że akurat u mnie nie było problemu wysadzania
              dziecka pod oknami sąsiadów bo jestem szczęśliwą posiadaczką własnego ogródka.
              Może rozwiązaniem dla początkujących użytkowników nocnika były by takie majteczki:
              www.pieluszkarnia.pl/index.php?p8,trenerki-bawelniane-zoo
              W przypadku nie zdążenia do domu, ubranko było by nadal suche, dziecko nie miało
              by poczucia wielkiej wpadki. Mama zmieniła by majteczki i dalej na plac zabaw smile
              • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 22.06.08, 20:30
                Cóż. Jeśli to dwulatek rządzi rodzicem, to zmienia to postać rzeczy... Jak dziecko nie chce zjeść niesmacznego leku i nie chce pozwolić, żeby się go nim nakarmiło, to też trzeba posłuchać?
                • pacynka27 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 23.06.08, 13:03
                  Plecha Ty jeszcze nie masz dzieci, Prawda??? smile
                  Tu nie chodzi o udowadnianie kto kim rządzi ale o poszanowanie godności
                  człowieka (tak, tak, nawet dwulatkowi należy się szacunek jako człowiekowi). Dla
                  mnie to niewyobrażalne jak można POGWAŁCIĆ dumę własną dziecka szczęśliwego że
                  jest już duże i samodzielne nakładając mu na siłę pieluchę.
                  Wkładając takiemu malcowi pieluchę wysyłamy mu jasny sygnał: "Nie wierzę, że
                  wytrzymasz, udało ci się przez przypadek, jesteś malutki"
                  Lekarstwa to co innego. Trzeba dziecko przekonywać a nawet w ostateczności
                  zmuszać. Bo to dla jego dobra, podobnie jak budowanie poczucia własnej wartości
                  przez docenienie starań i wiarę w zwycięstwo dziecka w walce ze zwieraczami smile
                  • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 23.06.08, 17:33
                    Nie, własnych nie mam, natomiast zajmuję się cudzymi, tylko starszymi, bo w klasach 0-3 (a sporadycznie 4-6 i gimnazjum). Ale jak mówię - powyższe posty pisane są w konsultacji z matką dwojga dzieci, która tłumaczyła dzieciom, po co pieluszka na spacerze i wytlumaczyła im, tak że mała sama przychodzi po pieluszkę przed spacerem, a po spacerze sama sobie ściąga. I właśnie ta matka twierdzi, że jej koleżanki robią identycznie jak ona. Tak samo widzę dzieci kuzynów, które na spacerach miały pieluszkę (lub mają, zależnie od wieku) i nie urządzały histerii podczas jej zakładania z okazji dłuższego wyjścia.
                    • pestkaa2 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 08:06
                      plecha1 napisała:

                      > Nie, własnych nie mam, natomiast zajmuję się cudzymi, tylko starszymi, bo w kla
                      > sach 0-3 (a sporadycznie 4-6 i gimnazjum). Ale jak mówię - powyższe posty pisan
                      > e są w konsultacji z matką dwojga dzieci, która tłumaczyła dzieciom, po co piel
                      > uszka na spacerze i wytlumaczyła im, tak że mała sama przychodzi po pieluszkę p
                      > rzed spacerem, a po spacerze sama sobie ściąga. I właśnie ta matka twierdzi, że
                      > jej koleżanki robią identycznie jak ona. Tak samo widzę dzieci kuzynów, które
                      > na spacerach miały pieluszkę (lub mają, zależnie od wieku) i nie urządzały hist
                      > erii podczas jej zakładania z okazji dłuższego wyjścia.

                      wspaniałych masz ludzi wokół siebie,oby tak dalej.I jeśli będziesz miała dzieci
                      również życzę by były takie wspaniałe.

                      • biealka Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 08:58
                        Nie znam ani jednej matki, która zakłada pieluchę dziecku sikającemu
                        już do nocnika, co za pomysł! Moja córka ma prawie 4 lata, jeszcze
                        zeszłego lata nosiłam jej majteczki na zmianę w razie gdybyśmy nie
                        zdążyły do toalety, nigdy nie przyszło mi do głowy katować jej
                        pampersem. Wyadje mi się, że mamy mają jakiś rozum, wystarczy
                        poprowadzić dziecko do toalety w miarę regularnie, nie czekając aż
                        zacznie przebierać nóżkami, a przede wszytskim odsiusiać przed
                        wyjściem z domu na spacer. Nie widzę sensu dyskutować czy pampers ma
                        sens, bo nie ma, a proste rozwiązania istnieją.
                        • pestkaa2 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 09:25
                          moja powyższa wypowiedź była ironią.Zgadzam się,nie ma sensu katować dziecka
                          pieluchą kiedy już woła a szczególnie latem!Pisałam poniżej że wszystko się da
                          zrobić a trawka to ostateczność i jak ktoś pisał to naturalny nawóz wink
                          Właśnie rozmawiałam też ze znajomą której córka co prawda da sobie założyć
                          pampers ale się do niego nie wysika!!I tak trzeba szukać wc lub
                          trawki więc jaki sens ma zakładanie tu pampersa?
                          • biealka Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 09:34
                            No ja wiem Pestkaa, że ironiąsmile Zajarzyłamsmile
                            Na trawnikach regularnie sikają psy, i nie tylko sikają. Jest też
                            taki miły smaczek, że facet, który stoi na środku trawnika z psem
                            kucającym wydziera się na dziecko, co wbiegło na trawnik po piłkę,
                            żeby nie deptało trawy. Może zachowajmy jakiś rozsądek i umiar we
                            wszystkim.
                            Autorka wątku zdecydowanie powinna walczyć o swój zakątek, ale to
                            nie znaczy, że mamy robić akcję nagonkową na wszytskie dzieci i
                            wszytskie mamy, które awaryjnie wysadzą dziecko na trawkę. Mnie już
                            bardziej bulwersuje pomysł z odparzaniem pupy w pampersie.
                            • izabelski Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 19:46
                              a co za problem, zeby wziasc pampersa i kazac dziecku w niego
                              nasikac?
                              moze tonauczy rodzica planowac powroty do domu co 2 godziny na
                              odsikanie

                              jak braaklm dzieci do samochodu na 2 godziny to kazalam im sie
                              wysikac przed i zatrzymywalam wystarczajaco czesto w trakcie
                              podrozy, zeby nie musialy sie martwic o sikanie
                              to samo trzeba zastosowac na placu zabaw

                              osobiscie wypatrzylam i uzywalam przez wiele lat
                              www.childsplaysussex.co.uk/erol.html#1X0
                              bo wiele podrozowalismy z dziecmi - i nie zawzse ubikacje na
                              autostradach sa odpowiednim miejscem dla dzieci
            • pestkaa2 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 22.06.08, 22:31
              w moim otoczeniu są również inne doświadczenia.A najczęstszm takie że dziecko
              przestało wołać.Najwidoczniej są mniej pojętne niż w Twoim otoczeniu,to raz a
              dwa dlaczego matka w takie upały ma smażyć dziecko w
              pampku skoro nie musi?Załóż sobie pieluchę w ciepły dzień.
              • maria10344 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 22.06.08, 22:39
                pestkaa2 napisała:

                > w moim otoczeniu są również inne doświadczenia.A najczęstszm takie
                że dziecko
                > przestało wołać.Najwidoczniej są mniej pojętne niż w Twoim
                otoczeniu,to raz a
                > dwa dlaczego matka w takie upały ma smażyć dziecko w
                > pampku skoro nie musi?Załóż sobie pieluchę w ciepły dzień.
                Jeżeli matka nie potrafi sobie poradzić z tak prostą sprawą jak
                współżycie międzysąsiedzkie,to mkoże niech wyprowadzi się gdzieś do
                lasu,albo wybuduje willę na uboczu z wielkim ogrodem,bo pewnie gdy
                jej dziecko zacznie sikać pod jej balkonem to właśnie w taki upalny
                dzień odechce się jej nieużywania mózgownicy.
                Ja akurat znam ten problem z autopsji.Nie pomogły prośby i
                groźby.Pomogły duże foty zza firanki.Ustało.Dostałam szału jak obok
                dzidziusia nasikała mamula.
                • pestkaa2 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 23.06.08, 10:51
                  Również jestem przeciwna sikaniu przez dzieci(dorosłych nie biorę pod uwagę,nie
                  mieści mi si w głowie że mogą to robić.)pod balkonami.Generalnie wydaje mi się
                  że z WC nie ma problemu,budki niebieskie często widać,na mieście można podejść
                  do kawiarni/restauracji.Nawet weszłam z dzieckiem do przychodni do WC.Przed
                  wyjściem pilnuję by skorzystali z wc i zaznaczam że potem się nie da.Więc można
                  się obyć bez lania pod balkonami.Da się nawet z 2 latkiem który dopiero co
                  zaczął wołać.
                  Natomiast za bezsens uważam zakładanie pampersa jeśli dziecko woła.Bo co?Bo
                  matce się nie chce wysilić?A dziecko zdezorientowane.
                  • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 23.06.08, 21:28
                    A jakie są szanse, że w niektórych miejscach w ciągu dwóch minut dobiegniesz z dwulatkiem do przychodni/knajpy? Na moim osiedlu nie ma przychodni, jest jedna knajpa, typowa mordownia, gdzie bez chłopa metr osiemdziesiąt bym się nie pokazała. Toi toia czy szaletu brak. Z jednej strony mówicie, że dwulatek nie wytrzyma (i ja się z tym zgadzam w 100%!), a z drugiej że matka może sobie z dwulatkiem szukać toalety. Szukać pobliskiej toalety to może z pięciolatkiem. A co zrobisz z dwulatkiem na moim osiedlu? Wysadzisz go na chodniku?
                    • pestkaa2 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 08:03
                      plecha1 napisała:

                      > A jakie są szanse, że w niektórych miejscach w ciągu dwóch minut dobiegniesz z
                      > dwulatkiem do przychodni/knajpy? Na moim osiedlu nie ma przychodni, jest jedna
                      > knajpa, typowa mordownia, gdzie bez chłopa metr osiemdziesiąt bym się nie pokaz
                      > ała. Toi toia czy szaletu brak. Z jednej strony mówicie, że dwulatek nie wytrzy
                      > ma (i ja się z tym zgadzam w 100%!), a z drugiej że matka może sobie z dwulatki
                      > em szukać toalety. Szukać pobliskiej toalety to może z pięciolatkiem. A co zrob
                      > isz z dwulatkiem na moim osiedlu? Wysadzisz go na chodniku?

                      Ja nie mogę,ciężko się z Tobą pisze.Tak,w ostateczności jak nic nie znajdę
                      wysadzam na TRAWKę,tak,tak,i nie widzę w tym nic złego!!!!!!!Z jedną różnicą,nie
                      pod oknami,nie w centrum np.na ryneczku,nie w kwietnik itp(widziałam takie
                      sceny).W ustronnym miejscu,na pewno są u Ciebie też takie ;D
                      I na pewno nie zakładać pieluchy dziecku które woła.
      • maria10344 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 27.06.08, 20:44
        Na stronie www.pieluszkarnia.pl są takie majteczki do odzwyczajania
        dzieci od pieluchy i nauki nocnika.Może to pomoże.Ja zamierzam mojej
        wnusi już niedługo takie kupić bo dorasta do tego wieku 1,5 roku.
        • maria10344 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 27.06.08, 20:46
          Sorry,to miało być gdzie indziej
    • chicarica Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 20.06.08, 19:03
      Myślałaś może, żeby zainstalować taki automatyczny zraszacz do trawników? wink
      Trochę będzie Cię kosztować woda, ale w sumie może się opłacać...
    • cobia Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 22.06.08, 17:53
      >myślałam o tym, zeby porozrzucać tam coś smierdzacego (np. psie
      odchody) -mamy beda mialy problem z myciem ich butów.

      ale to chyba problemu zapachu Ci nie rozwiaze??

      proponuje posiac na calosci pokrzywy. Rosna szybko i wszedzie, nawet
      skoszone odrastaja w mgnieniu oka - problem z glowy.
    • maglinka Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 23.06.08, 14:02
      > nie chce być uwięziona w zamkniętym mieszkaniu z powodu zapachu moczu

      Czy już pachnie moczem czy na razie są to tylko twoje obawy?
      Mam wrażenie że mocz w naturalnym środowisku typu trawa, krzaczki szybko się
      neutralizuje. Na moim osiedlu są takie krzaki niedaleko od placu zabaw często
      używane przez dzieci, i nie czuć tam żadnego niemiłego zapachu. Gorzej gdy mocz
      trafia na mur lub bruk szczególnie taki osłonięty od deszczu. Śmietnik na którym
      urządzili sobie toaletę kosiarze długo śmierdział koszmarnie

      Radziłabym obsadzić podnóże tarasu krzakami i innymi roślinami, i jeśli układ
      terenu na to pozwala w pewnej odległości (np. na szczycie nasypu) przegrodę w
      poprzek z krzaczków, niekoniecznie żywopłot, może szeroki pas płożących, bardzo
      kłujących berberysów i kilka wyższych krzaków dla lepszej kompozycji, żeby się
      aż prosiły do odlania i żebyś nie musiała tego oglądać z tarasu.
      Oprócz berberysów polecam dzikie róże, upojny zapach i masa kolców, a w zimie
      czerwone owoce.


    • plecha1 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 10:42
      Ja w takim razie spytam od drugiej strony. Czy matki pomyślały, że np. w bloku bart-my może mieszkać pedofil, który zorientował się, że rodzice zawsze chodzą tutaj z dziećmi na siusiu i jeśli układ architektoniczny bloku i umiejscowienie okien pozwalają mu obserwować wyraźnie zaułek, to może sobie wygodnie i bezpiecznie patrzeć latem na rozebrane do połowy dzieci?
      • sosenkaa Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 10:58
        plecha1 napisała:

        > Ja w takim razie spytam od drugiej strony. Czy matki pomyślały, że np. w bloku
        > bart-my może mieszkać pedofil, który zorientował się, że rodzice zawsze chodzą
        > tutaj z dziećmi na siusiu i jeśli układ architektoniczny bloku i umiejscowienie
        > okien pozwalają mu obserwować wyraźnie zaułek, to może sobie wygodnie i bezpie
        > cznie patrzeć latem na rozebrane do połowy dzieci?


        Myślę,że jeśli matka jest pod blokiem a dziecku zachce się siusiu to idzie do
        domu,bez przesady ale to blisko.Natomiast jeśli oddalona a nie ma wc to idzie w
        ustronne miejsce i pedofil nie widzi.Ja jeśli wysadzam to dyskretnie,nie
        afiszuję gołym tyłkiem dziecka.

        Do autorki wątku,myślę że tabliczka z napisem:to nie jest wc- wystarczy.
        • biealka Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 24.06.08, 12:41
          Już jakieś pojechane argumenty wyciągasz wiesz? Nikt tu nie pochwala
          urządzania oficalnej toalety pod blokiem, mówimy o awaryjnych
          przypadkach. Co do tego, że bart-mama ma rację i że coś zrobić
          powinna, to nie ma wątpliwości. Protesty były odnośnie zakładania
          pampersów. Niepotzrebnie wyolbrzymiasz problem i się zaogniasz.
          • malwus z innej beczki 24.06.08, 14:15
            przed kupnem mieszkania trzeba wszystko przeanalizować. Gdzie są
            planowane śmietniki, place zabaw, boiska, brama wjazdowa, wjazdy do
            garaży etc. To wszystko wiadomo wcześniej! Ale jeśli już autorka
            postu wtopiła to wystarczy przejsć się do administracji i za ich
            pozwoleniem zaaranżować ten placyk - krzaczki i inne naturalne
            przeszkody. Fakt faktem z dwulatkiem się nie dobiegnie, a jak na
            dokładkę masz jeszcze na placu zabaw czterolatka- który nie ma
            ochoty przerywać zabawę i lecieć z Tobą do domu a najmłodsze śpi w
            wózku to się nawet nie zastanawiasz tylko wysadzasz gdzie popadnie
            choćby to były pokrzywysmile))
            • jolunia01 Re: z innej beczki 24.06.08, 21:09
              malwus, to są słuszne uwagi, ale mnie by do głowy nie przyszło, że w
              takim układzie architektonicznym, jaki opisuje autorka wątku,
              zamiast spokoju będzie się miało publiczną, niesprzątaną i
              niedezynfekowaną toalete przed tarasem. I jestem zdania, że nie ma
              co sie przejmować reakcjami chamów, tylko głośno zwracac im uwagę.
              Tu mowa o osiedlowym placyku zabaw, a nie wyprawie do puszczy -
              można pójśc do domu albo wziąć majtki na zmiane, jak dzieciak nie
              zdąży.
            • allija Re: z innej beczki 30.06.08, 02:21
              z okien mojego mieszkania, także balkonu, widac plac zabaw, też w
              ogrodzonym osiedlu. W lecie czesto jestem na balkonie i jakos nie
              zdarzyło mi sie widywać sikających wokół dzieci. Sama też mam dwoje
              dzieci i nie pamietam aby sikały pod krzaki, może z raz wydarzyło
              się cos podobnego, w parku z dala od domu. A na pewno nie wyobrażam
              sobie takich sytuacji pod oknami, tarasami. No, naprawdę, ciężko
              jest wpaść przed zakupem mieszkania na to, że za sasiadów będzie się
              miało hołotę, tak właśnie, hołotę bo jak inaczej nazwać podobne
              zachowania? Czy ktoraś z was chciałaby mieć kibelek przed oknami i
              zamiast ładnego widoku ogladać gołe tyłki? Pewnie nie i pewnie tamte
              mamy i babcie też nie. Tylko w przypadku cudzych okien już ich to
              nie obchodzi. I naprawdę bez znaczenia jest fakt czy juz śmierdzi
              czy jeszcze nie.
              Na pewno trzba by załatwić to przez administrację /pójść do
              administratora osiedla i niezależnie napisać do zarządu/ oraz
              poruszyc sprawę na okresowym zebraniu mieszkańców. A do tego czasu
              mozna postawic jakąś tabliczkę typu "nie deptać trawników"
              odpowiednio zredagowaną i zwracać głośno uwagę, moze jednak
              zawstydzą się?
    • papryczka.chili Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 25.06.08, 07:33
      Administracja powinna Ci pomóc.Jezeli nie to interwencja strazy mijejskiej, tak
      nie mozna srać byle gdzie popadnie.Dziwie sie rodzicom ze je tak uczauncertain
    • barka01 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 25.06.08, 09:35
      Oni leją, to ty też na nich lej. Najlepiej zimną wodą z kubła na
      łeb.Chamstwo rozumie jedynie chamskie metody perswazji ;-((

      ( akurat podlewasz kwiatki a do głowy ci
      nie przyszło ,że na tak kulturalnym osiedlu ktoś mógłby załatwiać
      się pod twoimi oknami). Mamuśki popyskują, ale fama pójdzie i sikać
      w tym miejscu przestaną.
    • weisefrau Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 25.06.08, 23:00
      Posadź w strategicznym miejscu jeżynę (dziką, z kolcami)i różę. Do administracji
      idź koniecznie. Może Toi Toi przy placu zabaw da się postawić - albo choćby
      przenośną turystyczną toaletę? Możesz też na białej szmacie akrylową farbą
      napisać "Nie siusiaj mi pod oknem" i wywiesić taką flagę widoczną dla wszystkich.
      Jeśli trawnik jest podlewany, to zapach nie powinien być taki straszny, ale jak
      się przyzwyczają, to sikać będą tam wszyscy i starzy i młodzi. Rób raban ilekroć
      takich zobaczysz. Głośno im oznajmiaj, żeby sikali pod własnym balkonem.
      U znajomych w Olsztynie jeżyna z lasu pomogła po pierwszych porwanych
      rajstopkach mamusi. I podrapanym tyłku dzieciaka.
      • maria10344 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 26.06.08, 07:12
        Ta jeżyna to dobry pomysł,bo jest płożąca.Inne krzaczki niby też,ale
        wtedy będziesz miała bankowo komary w domu.
    • malwina7 Re: problem z dziećmi sąsiadów - POMOCY!!! 30.06.08, 12:18
      W bloku jest zapewne tablica ogłoszeń.
      Można postraszyć wywieszając na niej uprzejmą prośbę o zaprzestanie
      opisanych przez ciebie praktyk z adnotacją, że od przeszłego
      tygodnia będziesz robić zdjęcia i upubliczniać je w tym samym
      miejscu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka