bart-ma
19.06.08, 14:43
Może macie pomysły jak rozwiązać następująca kwestie?
Mieszkam na nowym, zamkniętym osiedlu, na parterze w takim zaułku, gdzie nie jesteśmy narażeni na dużą ilość przechodzących sąsiadów. Zaułek obsiany jest trawą. Zeby do niego dotrzeć trzeba przejść przez klomb roślin i zejść ok. 0,5 m. po nasypie.
Wszytsko było by piękne, gdyby nie osiedlowy plac zabaw. osobiście nie mam nic przeciwko dzieciom, a za kilka miesięcy sama będę mamą. Niestety inne mamy/nianie/babcie/tatusiowie w przypadku gdy ich pociecha odczuwa potrzebę fizjologiczną "wyprowadzają" je właśnie do zaułka obok mojego tarasu, albo przy okolicznych roślinach.
Już kiedyś inna mama zgłosiła swoje zastrzeżenia i została zakrzyczana, ze dziciom jak sie zachce to nie ma rady i muszą natychmiast się wysikac. A co jesli widzę 8-letnią dziewczynkę?
nie chce być uwięziona w zamkniętym mieszkaniu z powodu zapachu moczu.
Co skutecznego mogę zrobić w tej sytuacji?
myślałam o tym, zeby porozrzucać tam coś smierdzacego (np. psie odchody) -mamy beda mialy problem z myciem ich butów. kartka z prosbą nie wystarczy - bo małe dzieci nie potrafia czytać. proszenie przyłapanych rodziców - miejmy nadzieję pomaga, ale nadal sa kolejni... chce sie wybrac do administracji, może mi jakoś pomogą.
Co jeszcze mogę zrobić, zeby z przyjemnością spędzać czas na swoim
tarasie? POMOCY!!!