Już mi ręce opadają..w pracy zdarza mi się spędzać cały dzień (8.00-21.00),a
mój M. potrafi:
-nie zamiatać
-nie zmywać,a wrzucać do zlewu naczynia
-nie zabrać umytych naczyń z suszarki oraz szkła
-nie prać,a kosz z brudami w łazience rooośnie

itp itd...czy faceci są niereformowalni??rozmowy nic nie dają-tj dają efekt
kilkudniowy..
jesteśmy razem 5 lat,4 lata mieszkamy razem..wiem,że to wina
wychowania-teściowa nie nauczyła nawyku sprzątania..ja też nie kładłam nacisku
na tę kwestię..to moja wina??ale on przecież nie jest małym
dzieckiem-wiem,faceci różnią się od kobiet w kwestii postrzegania rzeczywistości

jestem świeżo po kłótni więc negatywnie przedstawiam mojego M...
Czy Wasi mężczyźni też są tacy??