ilnyckyj
26.07.11, 20:37
Nawiązuję do wątku o antymaterii.
Akurat zdarzyła się nieprawdopodobna, paranoiczna tragedia w spokojnej, sytej i uładzonej Norwegii. To też jeden z przykładów zarażenia, zakażenia czymś, co wymyka się zwykłym moralnym normom, co poprzednio niektórzy nazywali Antymaterią, a co może jest jakimś wyrazem fascynacji śmiercią.
Można powiedzieć: odosobniony przypadek, jeden na parę milionów bardzo poza tym sympatycznych i tolerancyjnych, spokojnych Norwegów. Tak, ale ten jeden "przypadek" powoduje masakrę parudziesięciu bogu ducha winnych osób, w tym dzieci!
To akurat nie brodaty islamista, opętany dżihadem ale dobrze wyedukowany nordycki Europejczyk. Jedno co ich łączy: to głęboka nienawiść, nie do wrogów - ale do świata, ktory nie dorósł do ich oczekiwań i ideałów, w związku z tym nalezy go zniszczyć. To jest właśnie fascynacja destrukcją, czyli śmiercią.