Dodaj do ulubionych

Rewolucja miłości

03.04.12, 12:33
To hasło tak bardzo związane z naukami Chrystusa i z Nowym Testamentem. Można się tylko zastanawiać czy jedno nie zaprzecza drugiemu. Rewoluicja - to przemoc, walka (nowego ze starym), a Miłość - to przeciwieństwo przemocy i nienawiści. Trudno pogodzic jedno z drugim.
Obserwuj wątek
    • pomer_anya Re: Rewolucja miłości 03.04.12, 15:25
      ole-na napisała:

      > To hasło tak bardzo związane z naukami Chrystusa i z Nowym Testamentem. Można s
      > ię tylko zastanawiać czy jedno nie zaprzecza drugiemu. Rewoluicja - to przemoc,
      > walka (nowego ze starym), a Miłość - to przeciwieństwo przemocy i nienawiści.
      > Trudno pogodzic jedno z drugim.

      Pozornie. Chrystus nie używał słowa rewolucja. Nawoływał do wewnętrznej przemiany w imię miłości, przeciw nienawiści.
      • krol-czy-krolik Wszystko pięknie, ale... 04.04.12, 11:02
        pomer_anya napisała:

        > ole-na napisała:
        >
        > > To hasło tak bardzo związane z naukami Chrystusa i z Nowym Testamentem. M
        > ożna s
        > > ię tylko zastanawiać czy jedno nie zaprzecza drugiemu. Rewoluicja - to pr
        > zemoc,
        > > walka (nowego ze starym), a Miłość - to przeciwieństwo przemocy i nienaw
        > iści.
        > > Trudno pogodzic jedno z drugim.
        >
        > Pozornie. Chrystus nie używał słowa rewolucja. Nawoływał do wewnętrznej przemia
        > ny w imię miłości, przeciw nienawiści.
        ... Za duży poziom ogólności. Tu się miesza miłość damsko-męska, miłość rodzinna, miłość ogólnoludzka. Jedno sprzeczne z drugim i z trzecim. Z takich składników nie będzie dobrej zupy.
        • canus_lupus Re: Wszystko pięknie, ale... 04.04.12, 13:43
          jak się dobrze doprawi to taka ,,śmieciowa'' zupa jest całkiem smacznasmiletroszkę serca trzeba włożyć w ,,gotowanie'" ")
          • basilisque Re: Wszystko pięknie, ale... 07.04.12, 14:43
            Zgadzam się. Ewangelia apeluje właśnie do "serca". Była tu już ciekawa dyskusja na ten temat. Symbolika Serca - odwołuje się do emocji, ale nie wszelkich emocji, tylko tych pozytywnych. Miłości (Agape), chęci niesienia pomocy, solidarności. Oczywiście - nawet z tymi pozytywnymi emocjami, możemy zejść na manowce zła. Ale one właśnie stanowią największy magnes Ewangelii, to że działa ona nawet na ateistów (tych wrażliwych). Mam nadzieję, że może ona cały czas być źródłem odrodzenia chrześcijaństwa, które dziś niewątpliwie przeżywa kryzys duchowy.
    • wawrzanka Re: Rewolucja miłości 12.04.12, 10:14
      ole-na napisała:

      > To hasło tak bardzo związane z naukami Chrystusa i z Nowym Testamentem. Można s
      > ię tylko zastanawiać czy jedno nie zaprzecza drugiemu. Rewoluicja - to przemoc,
      > walka (nowego ze starym), a Miłość - to przeciwieństwo przemocy i nienawiści.
      > Trudno pogodzic jedno z drugim.

      Nie ma zaprzeczenia. Walcząc ze złem budujesz Miłość.
      • ole-na Re: Rewolucja miłości 12.04.12, 15:02
        Tak, ale to stwierdzenie zbyt ogólne.
        Niestety. To co ludzie określają jako zło, najczęściej jest rezultatem ich subiektywnych odczuć. Zło, to jest coś czego nie akceptują, co im się nie podoba, co ich drażni, z czym się nie zgadzają, czego nie znoszą lub nienawidzą. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwym złem.
        Po drugie: walka zakłada przemoc. Prowadzi więc do zła.
        • wawrzanka Re: Rewolucja miłości 12.04.12, 15:17
          ole-na napisała:

          > Tak, ale to stwierdzenie zbyt ogólne.

          Dlaczego? Ono jest bardzo proste pod warunkiem, że wiadomo, co jest złem, a co nim nie jest.

          > Niestety. To co ludzie określają jako zło, najczęściej jest rezultatem ich subi
          > ektywnych odczuć. Zło, to jest coś czego nie akceptują, co im się nie podoba, c
          > o ich drażni, z czym się nie zgadzają, czego nie znoszą lub nienawidzą. Nie ma
          > to nic wspólnego z prawdziwym złem.

          Zgadza się i dlatego zła nie można relatywizować. Trzeba przyjąć jasne kryteria, a one są już ustanowione w Ewangeliach, na które się powołujesz na początku.

          > Po drugie: walka zakłada przemoc. Prowadzi więc do zła.
          Żyjemy pośród zła i nie mamy wyjścia, takie są realia na świecie. Walka ze złem prowadzi ostatcznie do dobra. Na tym polegają nauki Chrystusa, a od których wyszłaś.
          • zawle Re: Rewolucja miłości 12.04.12, 21:06
            No tak...w Biblii nie ma relatywizmu wink Nie ma "swoich" i "obcych". Samo dobro i sprawiedliwość....zaraz umrę z sardonicznego śmiechu
            • wawrzanka Re: Rewolucja miłości 13.04.12, 10:00
              zawle napisała:

              > No tak...w Biblii nie ma relatywizmu wink Nie ma "swoich" i "obcych". Samo dobro
              > i sprawiedliwość....zaraz umrę z sardonicznego śmiechu


              Oj, już się tak nie śmiej, nie chcę mieć Cię na sumieniu smile
              Relatywizm jest wszędzie, bo nie ma innego wyjścia, cudów nie ma. Niby ktoś kiedyś coś, ale ja się nie spotkałam, a w naszych czasach to już w ogóle, więc nie ma co owijać w bawełnę – cudów teraz nie ma, koniec, kropka, zwykła woda zamiast wina, jakie to przykre.

              Mimo to filozofia Jezusa jest przepełniona ludzkim ciepłem i rozsądna – nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, oddaj cesarzowi co cesarskie, nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż i tak dalej, wiadomo i w dodatku co to szkodzi. Co, że ja sobie wolę wyobrażać same dobre rzeczy i o takich myśleć zamiast o jakichś smętach i depresji, no więc jeśli kiedyś umrę (a wolałabym jak Allen, żeby mnie przy tym nie było) to się otulę ciepłą kołdrą i nikomu nic do tego, bo to moja kołdra.

              Chciałoby się, żeby życie było piękne i wzniosłe, ale ono jest takie tylko w sztuce, którą możemy sobie oczywiście konsumować do woli. Nie no – jeszcze salon możemy sobie pięknie urządzić i ja tak zrobiłam, przynajmniej dla mnie jest ok. No tak, ale gdy chcemy z naszego postępowania wobec innych ludzi zrobić sztukę, to już tylko prostota może nam tu pomóc. I bycie miłym. I żadnej rewolucji nie trzeba, tylko miłości po prostu i nie ma co udawać, że „to skomplikowane”.

              No więc z tej miłości niewiele osób czyni sens życia w końcu go jednak i tak nie znajdując, ale nie o sens im chodziło. W ciemię bici nie są i że życie sensu nie ma dawno wiedzieli, a poza tym co się napodróżowali i naprodukowali to ich. Dobrej woli ludzie, z klasą, uczciwi, wrażliwi i ambitni, z wieloma pasjami, charyzmą i swadą, ja też bym chciała być taka. A że jestem leniwa i nienawidzę sportu to wcale nie chce mi się podróżować, ani zdobywać wielkich szczytów, a co w tym czasie niby moje dzieci i mój ukochany mieliby robić, oglądać mnie w telewizji, no nie. No więc zamiast tego podróżowania piekę bułki pszenne, dwa razy cięższe niż te ze sklepu, bo co jak co, ale gąbek to ja nienawidzę chyba jeszcze bardziej, niż sportu, ale to jeszcze nic. Nic, bo są i dobre bułki w dobrych sklepach, ale co taką bułkę do ust podniosę to widzę jak ona spada podczas transportu ręcznego ze skrzynki prosto w ptasią kupę i potem podnoszona jest z tej kupy męską ręką, co nie wiadomo gdzie przed chwilą trzymana była, a może nawet skórkę przy paznokciu z nerwów do krwi ma obgryzioną, ale i tak bierze tę bułkę z ptasiej kupy i z powrotem na skrzynkę na wierzch wrzuca na te inne, dobre bułki z impetem na dodatek. Przepraszam, jeśli obrzydziłam komuś posiłek, ale co ja poradzę, takie życie, nigdy nie wiesz co przeczytasz, a co ja mam sama z tymi fobiami się męczyć, niby czemu.
              • jo_ember Re: Rewolucja miłości 13.04.12, 15:44
                Bardzo się zgadzam z Wawrzanką i popieram. Większość tu wypowiadających się na tym forum to jakby celowo chcieli szukać dziury w całym. Że inkwizycja, krucjaty, pogromy, że Bóg okrutny, dba tylko o "swoich" i przez to cała ta religia chrześcijaństwo i katolicyzm to wielka ściema i oszustwo. Oczywiście w historii działy się rzeczy złe, bo źli ludzie szukali wytłumaczenia w religii. Ale działy się też rzeczy dobre - inspirowane religią i naukami Chrystusa. Podstawowe przesłanie Chrystusa jest dobre, wyraża się w jego uczynkach i kazaniu na górze Oliwnej. Podstawowe przesłanie Starego Testamentu - jest też dobre i pozytywne, wyrażone w dziesięciu przykazaniach. Tam są pewne zasady, milość,życzliwość, chęć niesienia pomocy innym ludziom. A że ludzie się do tego nie stosują- to już inna sprawa.
                • zawle Re: Rewolucja miłości 13.04.12, 21:49
                  jo_ember napisał:
                  Tak, tak...szukanie dziury w całym nie ma sensu, pod warunkiem że nie wypływasz na pełne morze . A My przecież nie wypływamywink
                  A co do katolicyzmu...jak widzisz Biblię można czytać do woli a i tak jedni zostaną aniołami, inni diabłami. Oczywiście zdarzają się i tacy co po przeczytaniu z diabłów przekształcają się w prawie anioły. Ale też i tacy co tą Biblią niejednego już przez łeb zdzielili.
                  Każda religia niesie te same przesłania. Każde dobre społeczeństwo, każda zżyta rodzina, każda dobra miłość itd....
                  Ale opowieść o bułce była bardzo mocnasmile)))
                  Można oczywiście napisać ciąg dalszy. Nie wiem czym i kto macał moją bułkę. I gdybym miała się zastanawiać nad pochodzeniem tego co wkładam do ust, umarłabym z głodu i pragnienia. Za to zastanawiam się nad pochodzeniem tego co wkładam do głowy. Ale jako mentalna blondynka może ona być pusta całymi latamismile
                  • w.ell Bułki 27.04.12, 14:16
                    Cóż zdarza się. To samo może się zdarzyć z każdym towarem spożywczym, ale my zasadniczo jesteśmy skazani na zaufanie (choćby ograniczone) do oferowanych produktów. Ostrożność - wskazana. Totalna nieufność - szkodliwa dla psyche!
                    • basilisque Re: Bułki 29.04.12, 23:14
                      O tak. Nie dajmy się zwariować!
                      • ilnyckyj Dobro i Zło 25.04.13, 21:59
                        Nie - to na pewno nie jest proste. Ani Dobro ani Zło. Pismo Św. daje tu tylko pewne wskazówki i tak - chrześcijaństwo przyniosło wraz ze swoim powstaniem i rozwojem rewolucję. Dało ludziom wolność , przynajmniej w wymiarze etycznym, bo nie całkiem jeszcze w wymiarze społecznym. Ale ani Pismo ani Kościół nie poprowadziły ludzkości do Dobra. Przyczyniły się niekiedy do poprawy jednostek i społeczeństw, a niekiedy - do pogorszenia sytuacji, wojen i niesprawiedliwości. Bilans tutaj jest trudny do precyzyjnego określenia, ale przeważają, szczególnie teraz negatywy. Może warto zrobić ten rozrachunek bardziej szczegółowo.
                        • basilisque Re: Dobro i Zło 26.04.13, 22:55
                          Największym wrogiem Dobra nie jest Zło ale pozorne Dobro. I tu naprawdę trzeba mocno ruszyć głową, by pozór odróżnić od Prawdy.
                          • essor Re: Dobro i Zło 28.04.13, 11:51
                            basilisque napisał:

                            > Największym wrogiem Dobra nie jest Zło ale pozorne Dobro. I tu naprawdę trzeba
                            > mocno ruszyć głową, by pozór odróżnić od Prawdy.

                            Czasami potrzebna jest intuicja. Bo jak będziemy się długo zastanawiać i rozważać, to cokoliwke zrobimy - jeśli w ogóle - to będzie za późno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka