Dodaj do ulubionych

Relacja do UE

15.11.15, 12:14
Przyjęło się taki uproszczony podział jeśli chodzi o nasz stosunek do UE na eurosceptyków i euroentuzjastów. Osobiście widzę, że wachlarz postaw jest większy. Zacznijmy od dołu:
1. Euronegatywiści - to ci, którzy negują w ogóle sens istnienia Unii, uważają ją za źródło niewoli, coś w rodzaju nowego ZSRR, tylko, że tu rządzą Niemcy i Francja z pomocą swoich najemników i rozdętej biurokracji w Brukseli; takie poglądy wyrażają głównie nacjonaliści, skrajni konserwatyści (JKM), sporadycznie członkowie PiS (p. Pawłowicz, i grupa ściśle związana z Rydzykiem), ale też i skrajna lewica (słyszało się takie głosy w partii Razem)
2. Eurosceptycy - to u nas głównie PiS, traktują tę organizację podejrzliwie i raczej opowiadają się za "Europą ojczyzn", przeciwstawiają tę formułę Unii, ale akceptują naszą obecność w UE, pod warunkiem czerpania z tego widocznych korzyści ekonomicznych dla Polski, bez oglądania się na interesy innych, a czasem - wbrew tym interesom; w każdym razie nie będą płakać jak Unia się rozleci.
3. Eurorealiści - to ci którzy uważają Unię za pewną wartość samą w sobie i także obecność w niej Polski korzystną dla naszego kraju; starają się maksymalizować profity, wynikające z naszego członkostwa w Unii, studiują jej programy, starają się o dofinansowanie różnych projektów i inicjatyw; ale dla nich UE jest bo jest, jest ważna bo daje określone korzyści i nic poza tym; tak uważa duża część zwolenników PO i niewielka część (bardziej światła) - PiS...

Hm rozrósł się ten post, cd. (są jeszcze dwie kategorie: europozytywiści, do których ja się zaliczam i euroentuzjaści) nastąpi...
Obserwuj wątek
    • ilnyckyj Re: Relacja do UE 16.11.15, 21:08
      4. Europozytywizm - który mi jest najbliższy to relacja przyznająca priorytet UE i uznającą jej istnienie jako podstawę, to co się określa jako rację stanu krajów i narodów Europy i w tym także Polski. Traktuje UE jako szansę rozwoju, ale też i wyzwanie, obowiązek wnoszenia naszego wkładu w każdym aspekcie, ekonomicznym, kulturalnym... Uznanie, że tylko Unia może nas uchronić przed dyktatem wielkich mocarstw, co może zagrażać równowadze sił i w rezultacie niepodległości a nawet integralności terytorialnej - m.in. Polski.
      5. Euroentuzjazm - to postawa zmierzająca do tworzenia federacji, podporządkowania państw narodowych jednemu super-państwu europejskiemu, i w konsekwencji może osłabienie tych państw (a będzie to dotyczyło tych słabszych) przesunięcie akcentów na "regiony"; takie tendencje występują, ale wbrew intencji ich rzeczników wcale nie wzmacniają Unii, przeciwnie przez narzucanie odgórnego mega-rządu eliminują partnerstwo, które i tak jest zagrożone.
    • trzcinka78 Re: Relacja do UE 24.11.15, 18:15
      A może rzeczywiście przyszedł czas rozpadu UE i tu już trzeba pilnować swoich interesów, a do tego może lepszy będzie PIS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka