krol-czy-krolik
12.11.16, 14:33
To takie coś, o czym wciąż dużo szumu. Że niby jakaś sitwa niby mędrców i wplywowych ludzi to taki rodzaj nowych arystokratów. Decydują o różnych sprawach ważnych dla ludzi bez tych ludzi. O nas bez nas. Elity raczej się nie lubi. Bo zadziera nosa i poucza. Po drugiej stronie: frustraci nie dopuszczeni do elity (salonu), bardzo nerwowi. To tylko jeden z obrazków naszej polskiej wojenki...