Updike nie żyje

15.02.09, 18:31
Jakoś-takoś uszło to uwadze uczestników tego forum, gdzie parę
wątków poświęciło się Johnowi.
Farewell, John. sad Co prawda jego opowieści uważało się za bardzo
amerykańskie, ale ja np. bardzo się identyfikowałem z jego Rabbitem -
Angstromem (co ja gadam, wciąż się identyfikuję). Myślę, że Rabbit
to współczesny Człowiek Epoki.
DB. Rabbit
    • w.ell Re: Updike nie żyje 23.02.09, 19:35
      Ja też lubię jego powieści. Chociaż z początku mnie nudziły i
      musiałam się jakoś przemóc, żeby czytać, ale było coś co mnie
      wciągało. To nie sama fabuła. Właściwie więcej było opisów - miejsc
      i postaci. Ale w tych postaciach było coś... właśnie coś, czego nie
      umiem określić.
      [']. DB Well
    • krol-czy-krolik Re: Updike nie żyje 25.02.09, 21:21
      Dość ciekawy tekst o nim zamieścił Wojciech Orliński w Dużym
      Formacie.
      Okazuje się, że był on dzieckiej Wielkiej Depresji, która odmienila
      życie jego rodziców...
      A co wyniknie z obecnej depresji. I czy różni się ona od tamtej?
    • ole-na Re: Updike nie żyje 06.03.09, 18:01
      Może trochę ciężki w czytaniu, ale świetny obserwator...
    • jo_ember Re: Updike nie żyje 11.03.09, 20:10
      Ze wstydem przyznam się, że nic nie czytałem... sad. Ale to on
      napisał "Czarownice z Eastwick"? Widzialem film z Nicholsonem, Cher,
      Susan Sarandon i Michelle Pfeifer (chyba) i był bardzo dobry, choć
      nie tak realistyczny...
    • basilisque Re: Updike nie żyje 15.03.09, 19:51
      Teraz dostałem, prosto z big apple "Rabbit Omnibus" (czyli 3 części
      razem, bez ostatniej) i zacząłem czytać... Genialne!
      Jaka szkoda, że my nie mamy tej klasy pisarza teraz.
      Cheers Baz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja