Dodaj do ulubionych

Krótkie pytanie

26.06.10, 14:17
Czy jest możliwe, bez ostatecznego rozkładu małżeństwa, nauczenie
dorosłego faceta, że po użyciu ubikacji należy opuścić deskę po
sobie?!!!
Skoro mamunia go tego nie nauczyła?
Jest???

To takie moje rozważania po sprzątaniu chałupy... devil
Obserwuj wątek
    • asienka247 Re: Krótkie pytanie 28.06.10, 12:47
      Nie
    • niuta_s da się 28.06.10, 22:21
      daj dziecku jego żel do kąpieli i niech do tego otwartego sedesu wyciśnie cały
      jak się wieczorem nie będzie miał czym umyć to może się zastanowi,dziecko
      mogłoby mu tam jeszcze kilka niespodzianek zostawić - może podziała?

      mój się szybko nauczył smile
    • anna_sla Re: Krótkie pytanie 30.06.10, 15:06
      no skoro przy dzieciach się nie nauczył to już się chyba nie nauczy. Mój się
      nauczył big_grin
    • fajnyrobal Re: Krótkie pytanie 30.06.10, 21:52
      Kudłata nie ma tendencji do wrzucania czegokolwiek do klopika, poza
      tym żal mi dzieciaka, na niej się skrupi, bo tatusiowi nie przyjdzie
      do głowy, że to z winy jego głupoty i lenistwa. Bardziej się
      przychylam do zdania mojej imienniczki - to se ne da suspicious
      • 24lena Re: Krótkie pytanie 10.07.10, 18:38
        Jest sposób,u mnie się sprawdził ;P
        pozbyłam się faceta z domu,tym samym deska jest wiecznie opuszczona wink))


        a tak na poważnie chyba idzie,bo na przykładzie moich man-znajomych,deskę mam
        zawsze opuszczoną,mało tego wszelkich kłaków na sedesie brak ;D
        • fajnyrobal Re: Krótkie pytanie 11.07.10, 23:31
          Lena, przeca godołach bez rozpier... małżeństwa, a pogonienie z
          chałupy nieuchronnie prowadzi do tegoż. big_grin

          Nie, w jego (małża) rodzinie nikt z mężczyzn, ale to absolutnie nikt
          nie opuszcza deski po sobie. Teściowej to nie przeszkadza, wręcz nie
          widzi problemu. No więc czym skorupka za młodu tym na starość itd
          itp. Eh, walka z wiatrakami.
          • baenshee Re: Krótkie pytanie 30.07.10, 03:07
            Ja nie wiem ,co z nimi jest,może to atawizm. Prawie każdy tak ma. Ja marudzę do
            upadłego i po 100000000razie,dla świetego spokoju,opuszczają. A upierdliwa
            potrafię być do bólutongue_out
            Mojego eksia kiedyś pięknie uczyłam wyrzucać brudne lachy do pralki,bo nie będę
            biegać i zbierać tego syfu ,a jak tak będzie robić ,to ma prać sobie sam.Na to
            on,że przeciez to pralka pierze. Szlag mnie trafił. Pomyślałam
            sobie,czekaj,gnojku,ja Ci pokarzę .I użyłam podłego podstępu. Wszystkie brudne
            ciuchy lądowały u niego w szafie. po tygodniu nie miał NIC czystego. I pyta
            ,chłopina biedna,gdzie są jakies jego czyste rzeczy. Na to ja,ze stoickim
            spokojem znad książki: kochanie,ale żadnych twoich rzeczy w brudach nie było. I
            afera,że przecież widzę co czyste a co nie, a jak nie widzę,to wystarczy
            powąchać<rozpędziłam się,jeszcze czego,brudne męskie gacie mam
            wąchać,niedoczekanie>. Na to ja,że miejsce brudnych rzeczy jest w
            koszu,ewentualnie ,w pralce.Na to on,że on czasu nie ma i mam nie robic afery,bo
            to przeciez pralka pierze. Na to ja: kochanie,musimy zmienić pralkę . On: a po
            co,nowa jest. Na to ja : No,wiesz,skoro sama nie pozbierała i nie powąchała
            twoich ubrań,nie wsadziła,nie nastawila prania,nie wsypała proszku,nie nalała
            płynu i nie ustawiła programu,po czym nie wyjęła,nie wysuszyła,nie
            poprasowała,nie poskładała i nie wsadziła do pralki,to znaczy,że się zepsuła...
            Skumał tongue_out

            Moja przyjaciółka jest gorsza. Wkurzyła się kiedyś i brudne,śmierdzące skarpety
            po całym dniu pracy wsadziła facetowi do kieszeni od spodni. Zimno było,chłopak
            miał katar,zaspany rano do pracy jechal. Sięgnął do kieszeni,wymacal sobie cos
            i se smarknąłtongue_out sie zdziwił big_grin ale się nauczył

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka