Dodaj do ulubionych

Splendor Portugalii

10.01.10, 20:16
Pierwsze mocarstwo kolonialne - Portugalia, utracila kiedys swoja
pozycje na rzecz Hiszpanii z tego blahego powodu, ze nie miala
dostatecznie duzo ludnosci. Tym niemniej jej historia (odkrycia
geograficzne) jest fascynujaca. (António Lobo Antunes, "O Esplendor
de Portugal", przetlumaczona na niemiecki pt.: "Portugals strahlende
Größe")
A oto fragment innego z autora:
========================================
"Na wszystkich morzach swiata.
Z polnocy na poludnie, ze wschodu na zachod nie znajdziesz miejsca
[na ziemi], w ktorym wiatr by nie wial w portugalskie zagle i nie
rozposcieral naszej bandery. Widzialy ja lody Bieguna Polnocnego
kiedy Corte Real i João Lourenço Fagundes odkryli Kanade i Nowa
Fundlandie. Widziala ja Ciesnina Magellana, kiedy dzielny zeglarz po
raz pierwszy odkryl ja dla swiata. Widziala ja Australia kiedy
António d’Abreu i wraki naszych statkow tam zaginely. A angielska
[kolonia] Sierra Leone? To Pedro de Sintra ja odkryl. A francuska
wyspa Madagaskar? To Diogo Dias ja odkryl. To Portugalczyk pierwszy
postawil noge na Filipinach. Wyspa Swietej Heleny, gdzie Napoleon
byl na wygnaniu, zostala odkryta przez nas. Afryka, Indie, Brazylia -
wszystko zostalo odkryte przez nas, Portugalczykow. Glod,
pragnienie, straszliwe zimno, okropne walki, wzburzone morza - nic
nas nie powstrzymywalo. Fernão Mendes Pinto poplynal do Indii, Chin,
zawiozl do Japonii pierwszy karabin, ktory tam widziano, doswiadczyl
rozbicia statku, trudnil sie piractwem, "13 razy byl w niewoli i 17
razy sprzedany", wrocil do Portugalii aby napisac "Podroz-
Pielgrzymke". Na calej mapie swiata sa portugalskie nazwy. Ciesnina
Magellana, Rzeka Swietego Wawrzynca, Kanada, wyspy Formosa [Tajwan],
Fernando Pó, Reunion, jedne na Atlantyku, inne zagubione na
Pacyfiku, Przyladek Dobrej Nadziei, Natal - wszystko to ciagle
przypomina Portugalczykow. Zdumiewajaca historia bohaterskiej rasy,
nie majaca sobie rownych na swiecie.
(Albino Forjaz de Sampaio)
========================================

"Em todos os mares do mundo.
De norte a sul, do oriente ao ocidente, não se topa sítio onde o
vento não enfunasse velas portuguesas, e não desfraldasse a nossa
bandeira. Viram-na os gelos do Polo norte quando Corte Real e João
Lourenço Fagundes descobriram o Canadá e a Terra Nova.
Viu-a o estreito de Magalhães quando o arrojado navegador pela
primeira vez o revelou ao Mundo. Viu-a a Austrália quando António
d’Abreu e os náufragos das nossas naus ali deram perdidos. É inglesa
a Serra de Leoa? Pois foi Pedro de Sintra quem a descobriu.
É francesa a ilha de Madagáscar? Pois foi Diogo Dias quem a
encontrou. Foi um português quem primeiro pisou as Filipinas.
A ilha de Santa Helena, onde Napoleão acabou desterrado, foi
descoberta por nós. A África, a Índia, o Brasil - tudo por nós,
Portugueses, foi descoberto. Fomes, sedes, frios terríveis, combates
medonhos ou mares tempestuosos, nada nos demovia. Fernão Mendes
Pinto vai á Índia, á China, leva ao Japão a primeira espingarda que
ali se viu, naufraga, pirateia, "treze vezes cativo e dezassete
vendido", volta a Portugal para escrever a "Peregrinação".
Em todo o mapa geográfico há nomes portugueses. O estreito de
Magalhães, o rio de São Lourenço, o Canadá, as ilhas de Formosa, de
Fernando Pó, de Reunião, umas do Atlântico, outras perdidas do
Pacífico, o Cabo da Boa Esperança, o Natal, tudo isso recorda ainda
os Portugueses. Admirável história de uma raça heróica, que não tem
igual no mundo!
(Albino Forjaz de Sampaio)
Obserwuj wątek
    • swinia_spigelmana a byleś w Sagres? Torre de Belém zwiedzałeś? 10.01.10, 21:08
      to tak a propos twojego postu. Polecam. Cascais także.
      • de_oakville Re: a byleś w Sagres? Torre de Belém zwiedzałeś? 11.01.10, 18:49
        Przykro to stwierdzic, ale nigdy w zyciu nie bylem na Polwyspie
        Iberyjskim. Chcialbym kiedys pojechac pociagiem z Paryza do Lizbony
        przez Madryt, a wrocic wzdluz wybrzeza srodziemnomorskiego przez
        Valencie, Barcelone, Port Bou, Marsylie (w ktorej juz raz bylem).
        Podobno szyny w Hiszpanii i w Portugalii sa szersze, a pociag z
        Francji zmienia rozstaw kol automatycznie, nie zatrzymujac sie (jak
        kiedys na granicy polsko-radzieckiej, gdzie wymieniano osie). Znam
        natomiast byla kolonie portugalska - Brazylie, w ktorej bylem juz 3
        razy. Pierwszy raz w roku 1996 i dwa razy w 2009. Postawilem rozniez
        noge na Wyspach Zielonego Przyladka, innej bylej kolonii
        portugalsiej, na lotnisku na wyspie Sal, gdzie bylem tylko przez
        godzine (samolot tankowal) lecac z Poludniowej Afryki do Kanady
        przez Nowy Jork. Byla wtedy upalna afrykanska noc i
        swiecil "tropikalny" ksiezyc. A za pare godzin ladowanie w N.Y.C w
        sniezycy - nie bylo nic widac prawie do momentu kiedy "jumbo-jet"
        dotknal pasa startowego, byl marzec.
        • swinia_spigelmana polecam torre de belem 13.01.10, 00:02
          bo tak startowały podbn ostatk iz odkrywcami nowego świata, sagres tam była
          szkolą odkrywców

          Stare miasto to naprawde stare i to dobudowane rpzez amrques de pombal,

          algarve (przyroda) + porto (most i wino ;)

          Warto naprawdę warto. Zarcie znakomite - szczególnie seafoody w południe nad
          oceanem.

    • br0fl0vski Re: Splendor Portugalii 10.01.10, 21:26
      oaky
      widze ze zaczales sie dowartosciowywac pisaniem przewodnikow
      turystycznych. napisz cos o szeszelach, burkina faso i guam
    • br0fl0vski Love Police 10.01.10, 21:45
      thelovepolice.eu/
      • hubert100 Re: Love Police 11.01.10, 00:23
        Troll z basenu wyszedl, odciski wymoczyl i dalej jedzie z tym koksem...
    • polski_francuz Nie znam Portugalii 11.01.10, 19:15
      ale mam kilka punktow stycznosci z Portugalczykami.

      Jest duza emigracja portugalska we Francji. Sa chyba murarzami i pomocami domowymi glownie. Mielismy jedna Portuglke wlasnie jako pomoc domowa i kupujemy owoce warzywa u nich.

      Po drugie Francuzi, w momentach depresji (dosc czesto) mysla i mowia o Francji, ze upadnie i stanie sie jak Portugalia:)

      Po trzecie, przypominam sobie z "Szoguna", ze to Portugalczycy zaczeli christianizowac Japonie.

      W koncu, szanuje Twoj zamiar pokazania swiata od strony pozytywnej. Osobiscie uwazam, ze to jest idealizm, piekny ale oddalony od rzeczywistosci.

      W koncu, jak sie swiat zna, to ma sie jakies sympatie i antypatie. Kazdy swoje:)

      Pozdro

      PF
      • de_oakville Re: Nie znam Portugalii 12.01.10, 04:11
        Portugalia przed przystapieniem do Unii Europejskiej byla jednym z
        najbiedniejszych i najbardziej zacofanych krajow Europy. Przez lata
        cierpiala pod dyktatura Salazara i nie mogla oderwac sie od swojej
        kolonialnej przeszlosci. Ale nawet wtedy (jak rowniez przed II WS)
        byla krajem o niezwyklym uroku, co zgodnie stwierdzali wszyscy
        podroznicy, ktorzy ja odwiedzali. Niemiecki statek "Wilhelm
        Gustlof", wozil przed wojna niemieckich turystow (przede wszystkim
        robotnikow, ktorym Hitler urzadzil pokojowy "raj" przed
        wojennym "pieklem") po fiordach Norwegii, do Portugalii i na
        portugalska wyspe Madeire. Byli oni oczarowani Lizbona, jej egzotyka
        i pieknem. Jezyk portugalski ma wiele wspolnego z francuskim, takze
        to, ze oba te jezyki charakteryzuja sie niezwykla jasnoscia i
        prostota wyrazania mysli.
        • polski_francuz Jezyki 12.01.10, 06:35
          "ze oba te jezyki charakteryzuja sie niezwykla jasnoscia i
          prostota wyrazania mysli."

          Francuski sluzy raczej to chowania mysli miedzy slowami. Inaczej mowic, do
          dawania do zrozumienia. Rozni sie tym od "doslownych" jezykow jak niemiecki czy
          niemiecki.

          Jedna kartka tekstu po angielsku rowna sie, po przetlumaczeniu, 1.5 kartki po
          francusku.

          PF
          • de_oakville Re: Jezyki 12.01.10, 18:48
            > Francuski sluzy raczej to chowania mysli miedzy slowami. Inaczej
            mowic, do
            > dawania do zrozumienia. Rozni sie tym od "doslownych" jezykow jak

            Chodzilo mi o te jasnosc jezyka francuskiego, ktora wykorzystywana
            jest po dzis dzien (kiedy niby "panuje" angielski) w sporzadzeniu
            miedzynarodowych dokumentow prawnych, norm technicznych itp., itd.
            Wspanialy jest to jezyk, poniewaz najlepiej sie do tego nadaje
            (unika wieloznacznosci w zrozumieniu lepiej niz niemiecki lub
            angielski), a ze Francuzi potrafia dodatkowo dobrze przy jego pomocy
            ukrywac mysli miedzi slowami (co pewnie najlepiej znasz z wlasnego
            doswiadczenia), to swiadczy tylko jeszcze bardziej o jego zaletach.

            A niemiecki? No coz, posiada niekiedy bardzo dlugie zdania z
            orzeczeniem na koncu i dlugimi zlozonymi wyrazami. Trzeba nieraz
            czytac takst kilka razy, aby zrozumiec o co chodzi. Mysle, ze sami
            Niemcy jako ludzie sa narodem "doslownym" w znacznie wiekszym
            stopniu niz ich jezyk. Jeden z najdluzszych wyrazow jaki znam to:

            "der Donaudampfschiffahrtsgeselschaftskäpitan"

            (dla nie znajacych tego jezyka: kapitan towarzystwa zeglugowego
            statkow parowych po Dunaju, - znacznie krocej mimo wszystko niz po
            polsku)

            A najdluzszy wyraz angielski (dowcip): "smiles" (bo jest mila
            pomiedzy pierwszym i ostatnim "s", "s-mile-s").
            • misterpee Re: Jezykowy smietnik 12.01.10, 21:14
              takim chyba jest angielski, zapzyczanie z innych jezykow jest
              powszechne i na ta sama rzecz jest wiele okreslen, kazde to samo,
              ale z innego jezyka co ma byc okrasa. Slownik jezyka angiekskiego
              jest o wiele pokazniejszy niz jezyka Francuskiego. Racin w swoich
              sztukach uzywa ponizej 10 tysiecy okreslen, Sheakespeare
            • polski_francuz Re: Jezyki 12.01.10, 22:38
              Jezyk, w koncu, powinen przekazac to co chcesz powiedziec. Pomijam poetow i
              pieknie piszacych pisarzy, ktorzy sa czuli na piekno jezyka.

              Pamietam jak Tuwim opisal polski jezyk jako jezyk kontrastow. Lagodny jak
              hawajska piosenka: Hulali po polu i pili kakao. I toporny jak topor
              Zbyszka z Bogdanca: w Szczebrzeszynie chrzaszcz brzmi w trzcinie

              Jezyk niemiecki pozwala na karkolomne ale bardzo celne syntezy. Jesli juz przy
              twoich kapitanach zostac, to lubie slowo: Schönwetterkapitän, kttore
              okresla szefa dobrego jak sprawy sa latwe do rozwiazania.

              Z angielskim mam zgryz. Pomimo, ze mowie biegle, pisze i czytam moja literature
              w tym jezyku, to traktuje go jedynie uzytkowo i sie nie moge w nim piekna
              doszukac.Ale pewnie jestem po prostu niedouczony, bo nie czytam czasopism
              poza-zawodowych.

              A francuski, no coz francuski to dla mnie tez jezyk uzytkowy. I zadowolony
              jestem, ze moge czytac go i rozumiec. Ale za poezje bym sie juz nie zabieral.
              Jak wiesz, by poznac jezyk trzeba go lata studiowac. I te studia poswiecilem
              polskiemu. I moge sie wzruszac Kwiatami polskimi ale juz niewiele
              zrozumiem z Rimbauda.

              PF
              • misterpee Re: Jezyki 12.01.10, 22:57
                trzeba tez zrozumiec muzyke, i ukryte zakatki tego jezyka. Kazdy
                jezyk moze byc paskudny i piekny. Jezyk Walesy nigdy nie byl piekny,
                ale to nie znaczy ze mowa regionalna jest zla. Mowa jest sztuka o
                dziwnych nieprzewidzianych elementach, ktore razem tworza logiczna
                calosc. Jak zabawnie dla niektorych brzmi jezyk czeski, gdy go
                poznasz zobaczysz jego sztuke. Na shledanou.
              • de_oakville "C'est pas Rimbaud c'est pas Verlaine" 13.01.10, 12:46
                polski_francuz napisał:

                > A francuski, no coz francuski to dla mnie tez jezyk uzytkowy. I
                zadowolony
                > jestem, ze moge czytac go i rozumiec. Ale za poezje bym sie juz
                nie zabieral.
                > Jak wiesz, by poznac jezyk trzeba go lata studiowac. I te studia
                poswiecilem
                > polskiemu. I moge sie wzruszac Kwiatami polskimi ale juz
                niewiele
                > zrozumiem z Rimbauda.
                >
                > PF

                "Être aimé par quelqu'un qu'on aime
                La vieille rengaine américaine
                C'est pas Rimbaud c'est pas Verlaine
                Mais c'est si beau à dire quand même"

                (Robert Charlebois, "Immensément")

                www.lyricsmania.com/immensement_lyrics_robert_charlebois.html
                Francuski znam tylko troche i raczej "biernie" (podobnie jak
                portugalski, potrafie czytac ze slownikiem, dosyc poprawnie
                wymawiac, dogadac sie w najprostszych sytuacjach i nic ponadto). Nie
                uzywam go natomiast na codzien i czasem tylko "dla przyjemnosci"
                miewam z nim kontakt zapisujac sobie i tlumaczac teksty roznych
                piosenek znanych wykonawcow tak francuskich jak i kanadyjskich (z
                Quebecu). Wystarczy to jednak aby docenic jego zalety.

                Niemieckiego uczylem sie od najwczesniejszych lat szkolnych i do
                dzis dosyc swobodnie sie nim posluguje, chociaz byc moze nie az tak
                dobrze jak wtedy, kiedy mieszkalem w Polsce. "Kochalem" ten jezyk,
                poniewaz byl on moim pierwszym "oknem na swiat", a Polska Ludowa,
                nawet przy zamknietych granicach, byla w tym "szczesliwym"
                polozeniu, ze aby zetknac sie z kultura niemiecka (Gdansk, Wroclaw),
                nie trzeba bylo nawet opuszczac jej granic. Znalazlem na internecie
                dwa jeszcze bardziej imponujace dlugie niemieckie wyrazy:

                der
                Donaudampfschifffahrtsgesellschaftsraddampferkapitänskajütentürsicher
                heitsschlüssel

                der
                Rindfleischetikettierungsüberwachungsaufgabenübertragungsgesetzesgegn
                erstammtischaschenbecher

                Angielski natomiast posiada tak niezliczona ilosc synonimow, ze te
                sama rzecz mozna wyrazic na "10 roznych sposobow" i podobnie
                stopniowac "ladunek emocjonalny" wyrazanych opinii, w zaleznosci od
                potrzeb. Na przyklad mozna zgotowac komus zarowno "cordial
                reception" jak i "a hearty welcome", co na dobra sprawe oznacza to
                samo, a jednak:

                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                Simeon Potter, for example, observes: 'We feel more at ease after
                getting a hearty welcome than after being granted a cordial
                reception'
                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                Oczywiscie, aby dostrzec i probowac poslugiwac sie calym bogactwem
                tego jezyka, trzeba tego chciec. Niektorzy nie chca (mam na mysli
                rodowitych mowcow) i wystarcza im tylko czteroliterowe wyrazy, aby w
                najprostszych zdaniach wyrazic swoje mysli. Te dwa, skrajnie rozne,
                oblicza angielskiego to rowniez pewnie swojego rodzaju fenomen.
        • misterpee Re: Portugalia = kraj zacofany 12.01.10, 07:51
          zaden kraj o tak bogatej kultyrze nie moze byc zacofany.
          Portugalczycy sa powiazani ze swiatem przez wspolny jezyk z
          Brazylia, Angola, Mozambikiem, i wieloma innymi, jest tak bliski do
          innych jezykow romanskich, ze z tej perspektywy, nawet krotki zastoj
          ekonomiczny nie przesadza o bogactwie narodu. Wielu Portugalczykow
          zajmuje dobre pozycje w wielu dziedzinach ekonomi i kultury Brazyli
          i innych krai, posiadaja obywatelstwo wielu panstw, ale rzeczywiscie
          naleza do Porugali. Jest to troche podobne do Polski. Polska nigdy
          nie bedzie rownie zacofana jak Haiti, lub Peru.
          Co do precyzyjnosci jezyka, kazdy jezyk ma swoje specjalne zalety,
          ktore sa wynikiem specyfiki tego kraju i nie mozna doslownie
          wszystkiego tlumaczyc. Tylko jezyk prawnikow jest pozbawiony koloru
          i nasycony nuda. Sadze ze jezyk portugalski nie jest rownie
          precyzyjny jak niemiecki, ani nie jest lepszy od hiszpanskiego. Ma
          swoja muzyke i mnostwo akcentow, z ktorych akcent Lizonu jest dla
          mnie najmniej zrozumialy. Bardziej rozumie brazylkijczukow z Minas
          Gerais. Porugalczycy mowia za szybko, i czasami wydaje mi sie ze
          jest to hebrajski. Anglicy zrobili komedie o przygodach jezykowych
          swoich turystow w Portugali i cos w tym prawdy jest. Nawet znajac
          portugalski brazylijski bedziesz miec klopoty w zrozumiemniu
          portugalczyka. Eoznice sa wieksze niz miedzy angielskim z Australi i
          angielskim z Bostonu.
    • swiblowo A moze 11.01.10, 22:51
      cos o egzotycznym miejscu Novaya Zemlya, gdzie malo dosyc turystow
      jest za to piekne okazy fauny - biale niedzwiedzie, foki, jelenie i
      pol roku dzien, pol roku noc. Widzial ktos cos podobnego?
      • misterpee Re: Michal Boym i Portugalia 12.01.10, 00:31
        Ojciec Boym przebywal na dworze krola Portugali. Moze sa slady po
        tej wizycie, jak wiadomo Boym podrozowal po wielu krajach
        Portugalskiej korony w swpje drodze do Chin.

        The Chinese Jesuit Michael Alphonsius Shen Fu-Tsung visited France
        and Britain in 1684-1685. "The Chinese Convert" by Sir Godfrey
        Kneller.During the several years of war between the newly
        established Qing and the Ming loyalist in southern China, it was not
        uncommon for some Jesuits to find themselves on different sides of
        the front lines: while Adam Schall was an important counselor of the
        Qing Shunzhi Emperor in Beijing, Michał Boym travelled from the the
        jungles of south-western China to Rome, carrying the plea of help
        from the court of the last Southern Ming emperor Zhu Youlang, and
        returned with the Pope's response that promised prayer, rather than
        military assstance.[13]

        www.viswiki.com/en/Micha%C5%82_Boym
        • misterpee Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 12.01.10, 00:48
          bardzo ciekawy artykul o Michale Boym.
          www.riccimac.org/ccc/eng/ccc52/historyandculture/article1.htm
          • misterpee Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 12.01.10, 01:04
            www.chinaheritagequarterly.org/scholarship.php?searchterm=020_magnum_cathay.inc&issue=020
            • czarnygrom333 Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 12.01.10, 03:30
              Ja nie musze leciec do Portugali oni przylatuja do mnie do Kanady
              zawsze przywoza stare 50 letnie wina Porto mam tych win kilka
              butelek i nie wiem co z tym zrobic.
              • swiblowo Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 12.01.10, 08:05
                Dawaj ich tu!!!!!!!
                • hubert100 Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 12.01.10, 20:23
                  Mamy Porto, dziewczyna jest, zaprosimy Trolla i cza,cza,cza...


                  www.tubefire.com/t/w.aspx?v=X9PXkbC_ZkQ
                  • czarnygrom333 Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 13.01.10, 00:09
                    A moze sie tak kiedys wszyscy spotkamy poznamy sie osobiscie nie mam
                    nic przeciwko otwarciu tych butelek ze starym winem.
                    • misterpee Re: posluchajmy Fado w Bairro Alto, kidy 13.01.10, 01:07
                      A Severa (Bairro Alto)
                      Rua das Gáveas, 55
                      21 342 83 14 – www.asevera.com
                      Otwarta w 1955 przez Júlio Barros Evangelista, przedtawiali tam
                      wszyscy wielcy spiewacy fado. Mpze trafimy tam na wspaniala Marize,
                      albo Paulo Braganca. Zanim to nastapi nie zapomnijmy pospacerowac po
                      Sintrze i odwiedzic stary klasztor Sao Jeronimos.
                      www.bing.com/videos/watch/video/mariza-chuva/8DE83BFE884F4A900A468DE83BFE884F4A900A46
                      • misterpee Re: posluchajmy Fado w Bairro Alto, kidy 13.01.10, 01:18
                        www.youtube.com/watch?v=Q4u5dHwRn7o&feature=PlayList&p=BA22C700AEC1B22F&playnext=1&playnext
                        _from=PL&index=24

                        www.youtube.com/watch?v=BWIoxbZxOUM
                      • czarnygrom333 Re: posluchajmy Fado w Bairro Alto, kidy 13.01.10, 04:01
                        Piekna uczta dobrych piosenek w wykonaniu mistrzow.
                        • misterpee Re:Sao Jeronimo em Lisboa 13.01.10, 04:27
                          www.youtube.com/watch?v=zs1D7lNlq2I
                          www.youtube.com/watch?v=8USdzOnzLA0&NR=1
                    • hubert100 Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 13.01.10, 01:31
                      Niezly pomysl. Trzeba o tym pomyslec. Wiem nawet jak by to wygladalo.Wszyscy by
                      sie zrobili przyjacielscy, zapomnieli o wszystkim tak jak to bylo na czas
                      "Olimpiady". Ja mieszkam w dosyc ciekawym miejscu, duzy dom i 12 akrow podworko....
                      • czarnygrom333 Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 13.01.10, 04:00
                        Hubert100 tos ty jest Kanadyjski kulak majac tyle akrow mozesz
                        udostepnic na Rosyjski desant,na mojej ziemi moze bys dobudowal
                        jeszcze 4 domy nawet samochodem bys nie zawrocil to i tak mam duzo w
                        porownaniu z innymi maja tyle ziemi co wybieg dla kota takie sa
                        realia Toronto.
                        • darekvtb Re: Michal Boym i Portugalia - cd. 13.01.10, 14:25
                          Na winko do Kanady?
                          A ja nie mam w Moskwie ziemi, ale za to 20 minut pieszo do Lubianki!
                          Tez moze byc ciekawie.. :-))
                          Swiblowo, ty "za"?
                          • swinia_spigelmana winko w Moskwie? a może bimber u borata? 13.01.10, 14:50
                            byłoby naprawdę wesoło. Przynajmniej nam.
                            • hubert100 Re: winko w Moskwie? a może bimber u borata? 13.01.10, 16:31
                              A to zes trafil 333. Poprzedni wlasciciel mial firme co budowala pola golfowe.
                              Powodzilo mu sie dobrze az za dobrze bo raz jak robil takie pole w Vancouver to
                              poznal babe o 25 lat mlodsza i zostawil stare pruchno (z 5 dzieci). Ta siedziala
                              2 lata sama i nie chciala tego Acreage sprzedac. W koncu zmusil ja bo przestal
                              placic Property Taxes.Wtedy nawinalem sie ja, dalem niska oferte bez zadnych
                              Klauzuli. Cash sale. No i przeszla. Jest tu londowisko na helikopter bo ten gosc
                              mial taki, nawet ten najwiekszy rosyjski wyladuje....
                              • czarnygrom333 Re: winko w Moskwie? a może bimber u borata? 14.01.10, 00:16
                                Hubert100 super bedzie mozna od ruskich wycyganic dosc duzo forsy za
                                ladowanie desantu,pamietam jak jeden z generalow w Polsce powiedzial
                                ze mozna ruskich zaskoczyc i sposcic desant na Kreml Brezniew by
                                dostal oczoplasow.
                                • swinia_spigelmana Re: winko w Moskwie? a może bimber u borata? 14.01.10, 00:38
                                  czarnygrom333 napisał:

                                  > Hubert100 super bedzie mozna od ruskich wycyganic dosc duzo forsy za
                                  > ladowanie desantu,pamietam jak jeden z generalow w Polsce powiedzial
                                  > ze mozna ruskich zaskoczyc i sposcic desant na Kreml Brezniew by
                                  > dostal oczoplasow.

                                  generalissimus Radek?
                                  • czarnygrom333 Re: winko w Moskwie? a może bimber u borata? 15.01.10, 03:11
                                    Nie Radek on wtedy w woly 3 dni jezdzil do Bydgoszczy z
                                    Chobielina.Jak byla rozruba w Bydgoszczy za to ze sobie popil
                                    milicja oblozyla go palami zalicza to do tego ze byl
                                    przesladowany.Wtedy mozna by go bylo umiescic w izbie wytrzezwien na
                                    Fordonskiej puscic ze szlaucha zimna wode by inaczej spiewal .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka