IP: *.75.50.13.Dial1.Boston1.Level3.net 20.02.04, 03:36

Instytut Pamięci Narodowej blokuje postawienie pomnika ofiar KL Warschau -
taką opinię wyrażali parlamentarzyści po spotkaniu z przedstawicielem IPN,
urzędnikami magistratu i Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Okazuje się,
że 60 lat, które upłynęły od dokonanego ludobójstwa, to czas zbyt krótki, aby
zakończyć śledztwo.
- Chcielibyśmy pomóc społecznemu komitetowi budowy pomnika KL Warschau, ale
niestety nie możemy, przykro nam - mówili młodzi pracownicy Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa, wydelegowani na spotkanie przez sekretarza Andrzeja
Przewoźnika, który przebywał tego dnia w Berlinie. - Dla ROPWiM najważniejsze
jest stanowisko IPN. Nie możemy wydać opinii na temat budowy pomnika przed
ukończeniem śledztwa - powiedziała Katarzyna Stużewska. - My się opieramy na
przepisach prawa - wtórował jej Maciej Kowalczyk. Młody przedstawiciel Biura
Naczelnego Architekta Miasta w warszawskim magistracie Tomasz Gmydzyk
przekonywał, że z postawieniem pomnika należy poczekać, bo jeśli komory gazowe
się nie potwierdzą, to powinien on stanąć na terenie dawnego getta. Słowem -
zarówno urzędnicy prezydenta Kaczyńskiego, jak i Andrzeja Przewoźnika nie
pomogą postawić pomnika ofiar ludobójstwa w KL Warschau, zasłaniając się...
prawem, mimo że istnienie obozu zagłady w Warszawie zostało stwierdzone ponad
wszelką wątpliwość, co potwierdza IPN.
Prokurator IPN Paweł Karolak nie potrafił określić daty zakończenia śledztwa,
które wznowiono w 2001 r. Poinformował, że poszukuje obecnie przedwojennej
dokumentacji dotyczącej tunelu w ciągu ulicy Bema, w której zamontowane były
urządzenia do tłoczenia gazu.
Wprawdzie Instytut Pamięci Narodowej nie kwestionuje istnienia obozu zagłady w
Warszawie, ale podważa pozostałe ustalenia śledztwa przeprowadzonego przez
sędzię Marię Trzcińską. Jak poinformował naczelnik Oddziałowej Komisji
Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Paweł Karolak, IPN jest zdania,
że KL Warschau powstał dopiero 19 lipca 1943 r., a nie w październiku 1942 r.
Oznacza to kwestionowanie odszukanych w tej sprawie dowodów - rozkazu Himmlera
z października 1942 r., w którym jest mowa o obozie koncentracyjnym w
Warszawie, oraz listy obozów zagłady opracowanej przez aliantów na konferencji
w Londynie 17 grudnia 1942 r. IPN podważa także fakt istnienia komory gazowej
w tunelu w ciągu ul. Bema, o której mówią świadkowie i co potwierdzają
eksperci. Trzeba dodać, że obecnie łatwo jest podawać w wątpliwość istnienie
komory, ponieważ przed kilku laty Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
pozwoliła na zdemontowanie urządzeń do tłoczenia gazu podczas przebudowy
tunelu. Wszelki ślad po tych dowodach ludobójstwa zaginął. Skoro nie było
komór gazowych, to i liczba pomordowanych warszawiaków jest zapewne, według
IPN, niższa niż udowodnione przez Trzcińską 200 tysięcy osób. Wreszcie - IPN
kwestionuje obszar obozu, który według Trzcińskiej składał się z 5 lagrów - na
Kole, w Warszawie Zachodniej i w ruinach getta. IPN uznaje tylko dwa lagry w
getcie.
Małgorzata Goss




>> Na początek <<





Liczba odwiedzin od 1.XII.2000:
4301068



W dziale:


Po aferze z zablokowaniem dostaw gazu do Polski opozycja żąda dymisji
wicepremiera Marka Pola
Pierwsze ostrzeżenie


A pomnik czeka


Bezowocne rozmowy


Świętowali białostoczanie


[ ...... ]


Z biznesu do aresztu


Turysta bez zabezpieczeń


[ ...... ]


Krótko


Pogoda na piątek, sobotę i niedzielę










Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka