galaxy2099
22.02.04, 18:51
Zatem suchej nitki Weglarczyk nie zostawil na BYLYM kandydacie Demokratow na
prezydenta H. Deanie.
Ale to o czym pisze autor o tym bozyszcze lewakow i pacyfistow bylo i jest
oczywiste dla kazdego normalnego czlowieka. Tacy lewicowi kretyni nigdy nie
mieli i mam nadzieje nigdy nie beda mieli zadnych szans wyborczych w USA.
Clinton spieprzyl wystarczajaco duzo w zakresie polityki bezpieczenstwa na
swiecie i Amerykanie pamietaja to doskonale.
A Kerry musi bardzo uwazac w swojej krytyce Busha jesli nie chce odpasc w
przedbiegach. Zdaje sie, ze on to rozumie. Zreszta tak na dobra sprawe
reprezentuje on poglady duzo blizsze Republikanom niz Demokratom i rownie
dobrze moglby byc kandydatem Republikanow na prezydenta np. w 2008.
Niemniej zaslugi Busha sa bezsporne i tylko kataklizm moze pozbawic go
prezydentury.
Doskonale rozumie to inny bozyszcze Demokratow, H.Clinton.
Ona nawet nie probowala podjac ryzyka starcia z Bushem choc jej ambicje
prezydenckie sa bezsporne. Swoja droga mezulek tyle zepsul calkiem niedawno,
ze musi troche odczekac liczac na krotka pamiec wyborcow.